Macie tak czasem, że coś wpadnie wam do głowy i nie ma siły, musicie to zrobić już, teraz natychmiast, choćby to była trzecia w nocy?
Mnie wczoraj wpadło do głowy: a pojadę sobie do Gniezna. Ot, żeby sobie pstryknąć zdjęcie Drzwi, muzeum zwiedzić, nigdy nie byłam w Gnieźnie, pojadę do Gniezna i nie, nie w wakacje, teraz, już! I pojechałam. Kilka godzin później siedziałam w pociągu.
Niech będą błogosławione nocne autobusy - wróciłam dwadzieścia cztery godziny później, o czwartej nad radem
...ładne to Gniezno. Tylko udało mi się w nim zgubić.