Chce zrezygnowac z czegos tam, ide do BOK, skladam wniosek i koniec piesni - a skad, dzwoni do mnie jakis bubek i on by chcial wiedziec dlaczego. Wiec w dwoch slowach mowie. A on drazy, psychoanalityk madafaka z bozej laski, a czemu, a co mnie sklonilo, a dlaczego taka a nie inna decyzja. Czy ja musze sie tlumaczyc? - pytam pana. No nie, ale on sie zastanawia... permanentna inwigilacja