Dodaj do ulubionych

No to jazda: Wyjazd ze znajomymi

26.02.13, 13:40
No to miłego czytania:

Otóż: rodzina gości składa się z Mamy, Taty, Córki (12 l.), Synka (3 l.) i Niani (19 l.) - zamieszkującej z nimi. I przyjechali wszyscy.

Mama i Tata - jako, że jest Niania - mają wszystko w dupie. Niania to młoda dziwczyna z zabitej wsi (specjalnie taką wybrali, żeby im za szybko się nie usamodzielniła i nie "uciekła") - to w zasadzie nie Niania, tylko obecnie kumpelka Córki. A Synek latał samopas.

Przyjechali do nas i Synkowi nie wzięli żadnych zabawek. Jak tylko wpadł do nas do salonu, to zagarnął wszystkie zabawki Wandy wrzeszcząc "moje, moje". Ok - Wanda jest malutka i nie kumata jeszcze za bardzo i chętna do dzielenia się, ale jakąkolwiek zabawkę nie dotknęła to on już jej wyrywał i wrzeszczał "moje". W tym czasie Rodzice gadają a Niania z Córką oglądają filmy.

Ja mam zwyczaj, że zawszę bawię się z Wandą - a jak nie ja to mąż, w zasadzie Wanda sama się nie bawi, zawsze jest przy nas, czasem "pomaga" w czynnościach domowych, ale zawsze "koło nogi". Więc siedzę na dywanie, trochę gadam z gośći. trochę się bawię, a Synek co chwila podbiega i wyrywa zabawki z dzikim wrzaskiem i Wandę popycha i kopie. Ja wtedy odsuwałam Wandę w drugi koniec pokoju i brałyśmy coś innego, to - oczywiście on znowu do nas podbiega i drze się na Wandę "wynoś się, idź sobie, ma cię tu nie być, to moje". A Wanda "oczy jak 5 złotych" i nie wie o co chodzi i w płacz oczywiście. Ale sobie myślę: ok - wyjdziemy na neutralny grunt, to się może jakoś ogarniemy. Ale nie! Wszyscy siedzą, oglądają TV, czytają, grają na tabletach, tylko ja latam jak ta głupia i Wandę bronię przed Synkiem (na wyjeździe oczywiście były tylko zabawki Wandy, więc mały był zazdrosny, nie miał swoich i ja to rozumiem po niekąd).

Ale potem było coraz lepiej. Np. Wanda weszła na fotel, on podbiega i krzyczy "wynoś się to mój fotel". No to ja zabieram Wandę bawić się na schody, z on przybiega i ją szturcha i krzyczy "wynoś się, to moje schody", no ja nie będę się z trzylatkiem w pyskówki wdawać "to mój fotel" - "a nie, bo Wandy", - "to moje schody", - "ale ja to byłam pierwsza", - "to mój osiołek", - "a nie, bo Wandy"

I mąż w końcu mówi Rodzicom, żeby troszkę ogarnęli dziecko, bo Wanda jest zaszczuta, nie może się bawić, bo ciągle uciekamy, ciągle mu zwracamy uwagę, ciągę musimy się przed nim bronić. Następnego dnia schodzę rano z Wandą z sypialni a ten już się drze "wynoś się, wynoś się, to moje, wszystko moje". To oni na to zawlekli go do kibla i łomot mu spuścili, że niegrzeczny jest i Wanda go nie lubi i nikt go nie lubi i nie chce się z nim bawić. Więc nic dziwnego, że chwilę potem łomot od niego dostała Wanda, bo dzieciak był na maksa zestresowany uncertain

Do tego go "straszyli" Wandą (WTF?) czyli: jak nie zjesz obiadu, to Wanda ci zje banana, Wanda cię nie lubi, nie da ci zabawki i inne takie. Mój mąż od razu reagował i mówił mu, że to nie prawda, że Wanda go nie zbije, nic mu nie zje i takie tam, ale skutek był taki, że Wanda była w końcu zaszczuta i przestraszona a on na nią wściekły.

Mi było szkoda tego dzieciaka, bo on chciał się z kimś pobawić i trochę uwagi dostać, a że uwagę rodziców dostawał tylko jak nie chciał jeść albo jak ja podniosłam na niego wreszcie głos, żeby nie dokuczał Wandzie, to takie zachowanie się pogłębiało tylko.

A potem to już był zazdrosny o mnie i o męża - tzn jego Rodzice byli zajęci swoimi sprawami, Niania zajęta Córką a on widział, że ja i mąż latamy za Wandą jak "kot z ozorem" i się z nią bawimi, więc w końcu mówił, że Wanda nie może być ze mną, bo ja jestem "jego", i że fajna ciocia i fajny wujek i jego zabawki i fotel a Wanda ma się wynosić.

W efekcie Wanda zaczęła też go bić i zabierać zabawki, popychać i zaczęła też bić mnie jak brałam jej rzecz jakąś, bardzo źle spała, budziła się z histerycznym płaczem, więc się spakowaliśmy i powiedzieliśmy, że jedzemy wcześniej do domu i już.

Na to się trochę wkurzyli, bo żeby zaoszczędzić Niania przyjechała z nami naszym autem i znami miała wracać i do tego wzięliśmy ich walizki, a teraz musieli dokupić nowy bilet dla Niani no i wszystkie walichy tachać ze sobą autobusem. Ale przynajmniej wygodniej wróciliśmy do domu bo bez tobołków po nogami.

Potem jeszcze jedną noc zostali u nas po powrocie z wyjazdu, bo samolot do domu mieli na drugi dzień, ale wtedy zabrałam Wandę na cały dzień "na kulki" a potem bawiłyśmy się sypialni, bo jak tylko dzieci były w jednym pokoju razem to on się kazał Wandzie wynosić a Wanda płakała.

No i trochę się bałam, że jak wróci do żłobka to będzie inne dzieciteż tak bić i zabierać zabawki, i nawet uprzedziłam opiekunów, że może być trochę agresywna i żeby mieli to na uwadze, ale w żłobku było ok. Więc UFFFF - już po feriach.

Obserwuj wątek
    • 3fanta Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 13:45
      I tak długo wytrzymaliście ja bym nawet godziny z taką rodzinką nie wytrzymała.A niania to darmozjad.
      • kikimora78 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 13:48
        Niania to lepsza niunia smile
        U nas w domu mamy mrówki leśne i ona namawiała Córkę, żeby łapała te mrówki i rzucała bratu na głowę, bo się zorientowały, że on tych mrówek się bardzo boi uncertain
        A Rodzice co? Nic...
        • triss_merigold6 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 14:03
          Nie chcę być wścibska, ale może ją do czegoś innego trzymają, a oficjalnie się to nazywa opieka nad dziećmi?
          • kikimora78 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 14:06
            podobno też prasuje i odkurza big_grinbig_grinbig_grin
          • 18lipcowa3 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 14:07
            triss_merigold6 napisała:

            > Nie chcę być wścibska, ale może ją do czegoś innego trzymają, a oficjalnie się
            > to nazywa opieka nad dziećmi?

            hehehe
          • demonii.larua Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 21:52
            > Nie chcę być wścibska, ale może ją do czegoś innego trzymają, a oficjalnie się
            > to nazywa opieka nad dziećmi?
            big_grin big_grin big_grin
    • wuika Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 13:46
      Jakiś koszmar.
      Ja bym chyba tych rodziców wcześniej do pionu postawiła. Bo to moje dzieci. Moje moje moje suspicious
      • ichi51e2 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 20:16
        Mi sie wydaje ze ten chlopiec od poczatku byl zazdrosny ze Wasza corka ma was, ze sie bawicie, ze ja zauwazacie. Takich starych co tylko w kiblu lomot potrafia spuscic tylko powspolczuc mozna uncertain i dlatego od poczatku musial swoje miejsce (?) oznaczac.
        Bachor zaniedbany na maksa... No ale to rodzicow zadanie kochac i wychowywac... Nie cioci i nie wujka.

        Nienawidze jak dzieciary siemtak zachowuja... Moje... Moje... Dziala to na mnie jak plachta na byka...
    • triss_merigold6 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 13:46
      Długo wytrzymaliście, nie wiem czy podziwiać czy współczuć.
      Yyyy może nie jedźcie z nimi następnym razem?
    • aneta-skarpeta Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 13:50
      jak mi sie trafiał taki szalony 3latek, a jego rodzice srednio sie zajmowali to mowilam- musisz chlopczyku poczekac, teraz ona sie bawi, teraz my siedzimy na fotelu, za 10 min bedziesz mogł

      a jak on sie darł, a Ty mu ustepowałaś to uznał, że to najlepsza forma komunikacji

      ( pomine milczeniem zachowanie jego rodziców, bo brak słów)
      • aneta-skarpeta Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 13:52
        ale generalnie strasznie wpsolczuje
        jednak jak na wyjazd to samemu ( rodzinnie) lub ze sprawdzona parą
      • kikimora78 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 13:59
        oczywiście próbowałam negocjować, ale ciężko mi było znieść ten wrzask, przepychanki, szturchanki, kopniaki - nie zawsze zdążyłam zareagować i go złapać za rękę zanim Wanda w łep dostała. Więc wolałam ją wziąć na ręce i uciec.
    • attiya Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 13:50
      cóż mogę Ci napisać, drugi raz z nimi już nie pojedzecie smile Jakaś nauczka na przyszłość
      Grunt, że już po wyjeździe big_grin
    • chipsi Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 13:54
      Masakra.
      Zastanawiam się czy gdybyś zareagowała od razu to chłopiec reagował by inaczej. Też staram się nie ingerować w wychowanie innych dzieci ale gdy dotyka to mojego dziecka a tamten rodzic nie reaguje - interweniuję, bywa że ostro.
    • antyideal Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 13:54
      Nie znałas wczesniej tych "znajomych" ? ;P
    • demonsbaby Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 13:56
      Poważnie? Istnieją tego typu ludzie?
      Na szczęście mnie jeszcze taka wątpliwa przyjemność ominęła. Skąd takich "gości w twoim domu" dorwałaś? Nie zdradzali objawów wcześniej?
      • kikimora78 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 14:01
        to przeklejam odpowiedź z innego wątku:

        To znajomi znajomych. Ci inni - trochę bardziej nam znajomi - też mieli jechać, ale w ostatniej chwili się rozmyślili. I chyba dobrze, bo jeszcze kolejnych dwóch dorosłych i dwój małych dzieci bym nie zniosła nerwowo - a wszyscy oczywiście mieli zatrzymać się u nas. Ale mąż mi o tym powiedział dopiero jak tamci się wycofali. Więc jakby się nie wycofali to miałabym niespodziankę (bo wiedział że się nie zgodzę) smile

        Wcześniej spotkaliśmy się z nimi raz, na przysłowiowej kawie u nich w domu.

        Wiem, głupi jesteśmy jak buty... Starzy a głupi... Może dlatego się młodo czujemy smile
        • loganmylove Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 14:06
          Niezłesmile współczuje ale najbardziej mnie ciekawi co teraz mówi mąż? Bo niespodzianka udała mu sie nieziemskosmile
      • heca7 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 14:05
        Skąd ich wytrzasnęliście ? Nic wcześniej nie zapowiadało katastrofy?

        Ja tylko się "przyczepię" wink Czemu nie dajecie się córce pobawić samej? Moje dzieci miały zawsze odwrotnie- chciały się same bawić, dlatego temat mi nieznany.
        • kikimora78 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 14:11
          A jakoś tak: wracamy do domu po pracy i żłobku i mamy siebie tylko 2-3 godziny. To po prostu gadamy, oglądamy TV, ale jedno z nas siedzi zawsze na dywanie i się "bawi", czyli gilgamy się, turlamy, budujemy z klocków, czytamy i takie tam. A czasem jak robimy coś w domu, to ona za nami przychodzi i "pomaga" przy zmywarce czy praniu, więc jest z nami cały czas.

          Chociaż ostatnio potrafi się zająć sama sobą przez jakieś 15 minut jak sobie znajdzie jakąś czapkę czy skarpetę i próbuje założyć smile
          • heca7 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 14:21
            big_grin
            Za mną już te klimaty. Najmłodszy ma 6 lat i dwójkę starszego rodzeństwa. Rodzice czyli my nie jesteśmy więc tak atrakcyjni wink
          • znowuniedziela Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 14:22
            Chyba jesteście i naiwni i trochę daliście się podejść.... Obce dziecko, nie Wasz problem-trzeba było egzekwować a nie mówić! Bicie roczniaka przez trzylatka może /mogło sie bardzo źle skończyć, a mam wrazenie, że Wy za wszelką cenę chcieliście być mili dla ludzi, którzy mieli w poważaniu własne stadko....
            Nie potrafiłas wyjaśnić 3 latkowi, że zabawki Twojej córki nie należa do niego ?! Jakoś nie wydajesz się byc odpowiedzialną mamunią.... Współczuję, ale Twej córce nieporadnych i zdominowanych przez konwenanse rodziców. I teraz, po fakcie czego oczekujesz od forumek-współczucia, pogłaskania po główce czy rady, jak postąpić"delikatnie" nastepnym razem, bo Wy nie potraficie odmówić?! Bo nie rozumiem celu postu....
            • kikimora78 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 14:26
              ja niczego nie oczekuję - dyskutuję sobie

              a post powstał "na życzenie" a jego celem jest zabawić żądne rozrywki forumowiczki - tak jak i większości innych postów big_grin
    • 18lipcowa3 Ja nie rozumiem 26.02.13, 14:01
      dlaczego Ty tą Wandę tak wiecznie ciągałaś jak najdalej od niego zamiast EGZEKWOWAĆ od rodziców jakieś zainteresowanie dzieckiem?????????????
      • kikimora78 Re: Ja nie rozumiem 26.02.13, 14:03
        Bo oni nie reagowali, a jeśli już to też krzykiem, szarpaniem i straszeniem swojego dziecka, i już mi było go też szkoda, bo - jakby nie patrzeć - to nie dziecka wina.
        I tak jak pisałam - wprost prosiliśmy ich zajęcie się dzieckiem, ale jak grochem o ścianę - jest Niania, nie ma problemu...
        • 18lipcowa3 Re: Ja nie rozumiem 26.02.13, 14:07
          Strasznie współczuję, naprawdę.
          Akurat przebywanie z ludźmi na zasadzie ''goście na dłużej u mnie'', ''ja w gościach'', ''wspólny wyjazd'' to jest dla mnie zmora.
          Nawet fajni znajomi albo rodzina wtedy stają się wrogami, no nie zawsze ale często.
          • lauren6 Re: Ja nie rozumiem 26.02.13, 14:24
            True story.

            Do tego potrzeba sprawdzonych, luźnych i bezkonfliktowych znajomych. Wyjazd w jedno miejsce, ale najlepiej nie razem. Tak by były możliwości wspólnego spędzania czasu, ale nie non stop. By każda rodzina miała czas dla siebie i nie była skazana na ciągłe towarzystwo drugiej.
            Dłuższy wyjazd do kogoś lub zamieszkanie razem z inną rodziną to proszenie się o zerwanie kontaktów z takimi znajomymi po urlopie.
    • adellante12 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 14:19
      Juz drugi taki sam wątek... Przyjeżdżają do was znajomi a potem wyjeżdżacie z nimi do jakiegoś domku...
      Wychodzi na to że to nie znajomi tylko całkiem obcy ludzie których nie znacie.
      Do tego przywożą jeszcze jakąs 19-letnią "nianię"
      Co was łączy z tymi ludźmi? smile))))
      • heca7 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 14:25
        Hmm. Znajomy mojego męża parę lat temu zabrał do Chorwacji oprócz swojej rodziny - żony i dwóch córek ( wtedy 7 i 2 lata) także nianię. Bo stwierdzili, że oni nie mogliby wypocząć gdyby tej niani nie było. Umęczyliby się i w ogóle wink Zapakowali się do niedużego samochodu w 5-tkę i pojechali. Oczywiście niani te wakacje fundowali wink Ja te dzieci widziałam parokrotnie i to są spokojne, mało ruchliwe dziewczynki. Szczególnie ta młodsza. A potem narzekał i narzekał ile go wyjazdy kosztują a ile go życie kosztuje! smile
        • adellante12 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 14:27
          Tańsza taka niania oficjalnie niż rozwód smile))
        • lauren6 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 14:34
          W czasach studenckich sporo moich koleżanek jeździło na zachód jako au pair i niania na wspólnych rodzinnych wakacjach to była norma. Może moda dotarła już do Polski?
          Uprzedzając inne pytanie - sypianie niani z tatusiem normą nie było, ale owszem zdarzało się. Również za wiedzą i cichą zgodą żony.
          • franczii Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 27.02.13, 03:59
            Ja tak wyjezdzalam jako studentka kiedy mialam miedzy 19 a 22. I tez mi fundowali wakacje oraz wszystkie rozrywki, wycieczki. Ale jezdzilam do krajow gdzie niania au pair jest bardzo powszechna i ma dluga tradycje, rodziny ciekawe i otwarte na obcych ludzi przyjmowali mnie jak swoja i traktowali troche jak starsza siostre dzieci.
            • heca7 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 27.02.13, 12:12
              franczii napisała:

              > Ja tak wyjezdzalam jako studentka kiedy mialam miedzy 19 a 22. I tez mi fundowa
              > li wakacje oraz wszystkie rozrywki, wycieczki. Ale jezdzilam do krajow gdzie n
              > iania au pair jest bardzo powszechna i ma dluga tradycje, rodziny ciekawe i otw
              > arte na obcych ludzi przyjmowali mnie jak swoja i traktowali troche jak stars
              > za siostre dzieci.
              Ja wiem , że to normalne i częste smile Tylko po co potem znajomym opowiadać, że jest się bez grosza, że strasznie im ciężko. Że życie jest taaakie drogie i w ogóle. Dodatkowo wtrącając relację z pobytu w japońskiej drogiej restauracji wink
      • kikimora78 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 14:27
        juz niewiele smile
        • adellante12 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 14:37
          A zdasz relacje z zaproszenia nastepnej pary???? smile))))
          • kikimora78 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 14:43
            hehe - właśnie na "fejsie" zaprosiłam starą kumpelkę z konkubentem i z dzieckiem - i jak kliknęłam "wyślij" to sobie pomyślałam "oj, kikimora, jeszcze pożałujesz" smile
            • verdana Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 14:50
              Ja kiedyś byłam na wakacjach z przyjaciółką i jej dzieckiem. Po wakacjach stała sie juz byłą przyjaciółką. Tez z powodu stosunku do dzieci, ale moich.
            • adellante12 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 15:05
              Ale to co juz takie uzaleznienie jakieś? Czy zamiłowanie?smile
    • tonik777 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 15:01
      Beznadziejnych masz znajomych. Sami powinni trzymać swoje dziecko. Ale skoro tego nie robili to nie powinnaś uciekać z córką przed ich synkiem, tylko tłumaczyć mu, że nie może się teraz bawić tą zabawką, bo bawi się nią Wanda. Nie może siedzieć na fotelu, bo tam jest teraz Wanda. Są inne zabawki, są inne miejsca do siedzenia i może z nich korzystać, ale nie wolno mu zabierać rzeczy Twojej córki.
    • kosc_ksiezyca Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 18:47
      Kikimora, prosimy o tomik poezji big_grin

      A bardziej na poważnie - kilka ematek zjechało Cię, że nie reagowałaś, że coś tam... Szczerze? Już widzę, jak się wszystkie rzucają do dyscyplinowania agresywnego trzylatka. Przypomnę tylko, że wielokrotnie na tym forum przewija się temat "a niech obcy nie dotykają mojego wózka/kocyka/dziecka", a teraz nagle wszyscy hurra, z łapami na dzieciaka. Do tego jak rodzice w tym samym pomieszczeniu... Miała go huknąć, czy co?
      • krecik Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 20:49
        > A bardziej na poważnie - kilka ematek zjechało Cię, że nie reagowałaś, że coś t
        > am... Szczerze? Już widzę, jak się wszystkie rzucają do dyscyplinowania agresyw
        > nego trzylatka.

        Ja tam Kikimore nie bede zjezdzac, bo to jest bardzo osobnicze, a pisala, ze nie reagowala ze wzgledu na lamot sprawiany wtedy dziecku przez rodzicow.

        No mnie osobiscie to nie wzruszaloby, bo bachor najwyrazniej potrzebuje twardej reki. A w momecie, gdyby atakowal moje dziecko, to rodzice zostaliby ostro postawieni do pionu po kolejnym wybryku. Zwlaszcza, gdyby to sie dzialo u mnie w domu. A jakby dalej nie reagowali, to ja bym sie absolutnie nie hamowala przez stopniowym podnoszeniem glosu na dzikusa i przejeciem roli przywodcy stada.

        Przecwiczone w praktyce, na dziesiecio-jedenastoletnim synu znajomych, ktoremu sie wydawalo, ze nikt mu nic nie powie, gdy bedzie mi skakac po kanapach i lozku, grzebac po szafkach w kuchni i zrzucac roznosci ze schodow, zeby sie popisac przed moja corka i kolezanka. Co prawda dziwnym trafem znajomi juz sie u nas wiecej nie pojawili, co poniekad przyjelismy z nieklamanym zadowoleniem.

        Ag
        • kosc_ksiezyca Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 21:09
          Super, to Ty wink Ale większość - czemu ja się nie dziwię, wobec wszechobecnego i uznanego schematu: "moje dziecko, moja sprawa" i strachu przed byciem opie...nym przez rodziców rzeczonego bachora - reagować nie będzie. Niezależnie od tego, co wypisuje na forach.
          • krecik Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 27.02.13, 19:30
            No wiem. Zreszta nawet ja nie reagowalabym np na ulicy na zasadzie "nie moj cyrk, nie moje malpy".

            Ag
    • yenna_m Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 19:40
      ojapiernicze

      horror nie ferie

      dobrze, że macie to już za sobą
    • estragonka Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 26.02.13, 20:26
      potwornie smutny watek sad
      • zlotonaiwnych Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 27.02.13, 05:22
        Bardzo jesteś tolerancyjna, Autorko wątku, ja wywaliłabym rodzinkę na pysk na drugi dzień, bez względu na wszystko. Pewnie, że chłopczyka szkoda, ale trzeba mieć na pierwszym miejscu dobro własnej rodziny. Na szczęście nie mam takich znajomych.
        • penelopa40 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 27.02.13, 10:07
          PO CO TACY ZNAJOMI ?????????????????????????????????????????????????????????????????????
    • coconuda Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 27.02.13, 10:37
      Może masz jakichś innych znajomych ?
    • lelija05 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 27.02.13, 10:41
      Ciekawe jakie są ich wrażenia po tym wyjeździe smile
      • wuika Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 27.02.13, 10:43
        Relacja z drugiej strony pewnie będzie taka, że kikimora zastraszała im dziecko, nie pozwalała na ekspresję uczuć i naturalne zachowania małego dziecka, a sami byli tak zastraszeni sekciarską wersją miłości rodzinnej, że pozwalali dziecko futrować zakazanymi normalnie (więc nie zabieranych na wyjazdy) rzeczami, typu jogurciki, tubeczki, etc. wink
        • hakeldama Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 27.02.13, 10:51
          ale jak zakazanymi? Przecież mamusia tego trzylatka sama wysyłała syneczka do "cioci" po te frykasy słowami "idź do cioci, to ci da" - kikimora to opisała w drugim wątku na ten temat. Ci ludzie w zasadzie wyżarli jej też wszystko, co miała w lodówce jak byli w jej domu a na wyjeżdzie też nie raczyli dołożyć się do zakupów. Cwaniactwo level hard, nie cierpię takich ludzi
          • wuika Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 27.02.13, 10:53
            Ojtam, ojtam. Wysyłała, bo inaczej kikimora sama by pewnie dziecko przytrzymała wink i jedzenie wmusiła big_grin Taka zła ona jest.
            • hakeldama Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 27.02.13, 11:09
              Hehe smile
    • kamelia04.08.2007 i dlatego 27.02.13, 19:00
      unikam jak ognia wszelkich wspólnych wyjazdów ze znajomymi, z rodzina, ze znajomymi znajomych i z rodzina rodziny.

      Po kija mi kłopoty i jakies urazy
    • nabakier Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 27.02.13, 19:12
      Wyjazd mieliście po kiju sad, ale piszesz fajnie smile
    • adellante12 Re: No to jazda: Wyjazd ze znajomymi 05.03.13, 22:43
      Jest moze jakis nowy odcinek serialu "Nowy weekend testujemy kolejna pare znajomych"???? big_grinbig_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka