krejzimama
04.04.13, 18:51
"Ok, wytłumaczcie mi, bo ja nie rozumiem. Ludzie, którzy oglądają program, z którym się nie zgadzają, więcej - sądzą, że on ich obraża, zamiast przełączyć na inny kanał (możliwości są niemal nieograniczone) oglądają dalej. Mało tego, po programie poświęcają kolejne 30 minut na napisanie maila, a w przypadku zwykłego listu jeszcze kolejne 30, żeby zanieść go na pocztę i nadać. I dla takich, co najmniej niedojrzałych, a być może zaburzonych osób powstał (oczywiście opłacany z pieniędzy podatników) specjalny urząd, który te ich skargi czyta i karze finansowo stacje tv, za to, że taki człowiek obejrzał coś, czego oglądać nie musiał, czego oglądanie go obrażało i z czym się nie zgadzał. Mimo, że ów człowiek zrobił to z własnej i nieprzymuszonej woli i z własnego wyboru. Jeśli ktoś potrafi mi to w przystępny sposób wyjaśnić będę niezmiernie zobowiązana."
Ja podobnie jak Eliza Michalik nie potrafię tego pojąć.