mearuless
05.04.13, 21:58
jak skladalam podanie o przyjecie do 1 klasy mojej corki [rocznik 2007] to szkola oferowala mi klase 1-szą dla szesciolatkow, plus dwie pierwsze 7-latkow.
mialam zdecydowac czy mala pojdzie do 6-latkow czy bedzie kontynuowala ze swoja klasa -[liczba dzieci 24] w przyszlym roku bo mala chodzi teraz dozerowki szkolnej z szesciolatkami, jest jedyną z roku 2007.
a dzis sie okazalo ze do powstania 3 -ciej pierwszej klasy zabraklo kilkorga dzieci i powstana 2 pierwsze klasy, calkowicie wymieszane po... 34 osoby.
czuje sie oszukana. czy gdziekolwiek powstaja jeszcze tak liczne klasy?
jak jeden nauczyciel ma sobie dac rade z taka liczba dzieci?
i teraz mam mozliwosc przeniesc corke do szkoly oddalonej o 2 przystanki autobusem [wiem, wiem patologia nie mam prawka] tam powstaje klasa 1-sza szesciolatkow,klasy sa mniej liczne.
ale tu... mam szkole pod nosem, tylko ze jest to szkola chyba najgorzej oceniana ze wszystkich szkol na srodmiesciu. ale mala bedzie znala kolezanki z zerowki, nauczycieli, zwyczaje...boje sie jeszcze jednego.
Ona potrzebuje zainteresowania nauczyciela, lubi byc pochwalona, zauwazona-obawiam sie ze w tak licznej klasie to sie moze nie udac
co byscie zrobily bo czasu mało.