Dodaj do ulubionych

Narkotyki...

25.07.04, 01:39
Hej mamy! Natchnął mnie program o Woodstocku na TV Trwam (odłam Radia Ma Ryja tyle, że w wydaniu stereo i w kolorze). Generalnie wypocin o.Rydzyka nie oglądam, ale byłam ciekawa, czy jakiś znajomych nie wypatrzęsmile Wracając do tematu... któraś odważna się przyzna? Maryśka za starch czasów... może coś więcej...? Ja generalnie uważam, że wszystko jest dla ludzi. Byle rozsądnie i w umiarze (twardych nie włączam). Ja parę razy próbowałam. Jakoś żyję i nic mi nie jest. A ciekawe miałam loty, ciekawe... niepowiemsmile
Obserwuj wątek
    • mabrulki Re: Narkotyki... 25.07.04, 07:50
      Hej Sakada smile
      No jasne że lepiej wypalić jointa niż nachlać się wódy : efekt ten sam lub
      lepszy (w zależności od jakości) a jaka rześka się budzisz! No i nie ma
      lepszego afrodyzjaku.
      Grunt to nie przesadzać.Nie cierpię takich kolesi,którzy wokół ziela tworzą
      jakąś mitologię i wręcz kult.Bez przesady.Wszystko jest dla ludzi.

      ---

      "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
      Woody Allen
      • driadea Re: Narkotyki... 25.07.04, 08:26
        Podpisuję się pod wypowiedzią malburki smile
        • menadka Re: Narkotyki... 25.07.04, 10:08
          Ja też wolę marychę od alkoholu. Rozmawiałam o tym parę lat temu z rodzicami i
          pojechali ze mną i z mężem (jeszce wtedy chłopakiem) do Amsterdamu smile) Podobało
          im się, pochwalaja nawet taki wybór.

          Pozdrawiam
    • igga-81 Re: Narkotyki... 25.07.04, 10:22
      też widziałam ten program w tv trwam i jestem zdegustowana;-( ale nie będę
      rozwijać tematu, nie chce się denerwować.
      Na woodstocku bywam. I dobrze się bawie. Bez narkotyków.
      Chociaz palić zielone bardzooo lubiewink))

      przeciez to mniej trujące od wódki. No ale alkohol w naszej kulturze jest już
      długo zakorzeniony i bardziej "oswojony" a marihuana jest egzotyczna, a wiadomo
      zawsze boimy sie tego czego nie znamy.
      A sa kraje w których wódka jest traktowana tak jak u nas masyśka, a hasz mozna
      dostac wszędzie legalnie (np maroko)

      a to dla zainteresowanych, podpisuje się obiema rękami
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,2712
      • 18lipiec Re: Narkotyki... 25.07.04, 11:31
        Mi sie zdarzylo sprobowac wszystkiego.Tyle powiem.
      • 18lipiec Re: Narkotyki... 25.07.04, 11:32
        No prawie, wszystkiego.
        • eenia Re: Narkotyki... 25.07.04, 12:02
          ja równiez sie podpisuje obiema rekamismile) a jak mamy drogie zapatrujecie sie na
          mala chmurke podczas laktacji??
          • mamamamamama Re: Narkotyki... 25.07.04, 12:11
            ja też od czasu do czasu lubię zapalić ziółko..smile)) swojego czasu jeździłam na
            Woodstocki i wspominam te chwile jako najlepsze w moim życiu...któż wie może
            jak Estera troszki podrośnie to wybiorę się tam z nią ..
            • l.e.a Re: Narkotyki... 25.07.04, 14:45
              Narkotykom stanowczo mówię NIE, natomiast nie mam absolutnie nic co do Waszych
              opinii i palenia maryśki. Natomiast cholereni mnie denerwuje w jaki sposób,
              kościół przedstawia obraz Woodstocku, no szlag mnie trafia !!! Na Woodstock
              jeździmy co roku ( opuścilismy raz czy dwa razy )i świetnie się tam bawimy, raz
              był z nami nasz przyjaciel - ksiądz i sam był pozytywnie zaskoczony.
          • mradford Re: Narkotyki... 25.07.04, 17:16
            Choc ja sama nie bylam swieta,to jesli chodzi o uzywki podczas laktacji to na
            10 % nie.Bo niby nic sie nie dzieje,ale sie jednak dzieje.i wiem,ze nie jest to
            dyskusja na temat szkodliwosci narkotykow,to tylko pytanie?jesli mialabys podac
            dziecku THC na lyzeczce,zrobilabys to?
    • wieczna-gosia Re: Narkotyki... 26.07.04, 05:46
      hehe w tym temacie jestem absolutnie swieta wink)
      nie mialam w ustach papierosa chociaz rodzice palacy i maz tez wink i istnieje
      generalne przyzwolenie wink
      wiec niczego mocniejszego tym bardziej wink
      zreszta wodke z tego co pamietam mialam w ustach jedynie na wlasnym weselu gdy
      w progu podaja wode i wodke wink))))
      Za to wino pije w zasadzie codziennie a jak nie wino to piwo wink ale tylko tym
      sie moge pochwalic wink
      • aga_rn Re: Narkotyki... 26.07.04, 06:09
        My z mezem mielismy jedna (tylko i wylacznie jedna) nieszczesna przygode z
        marihuana ze az wstyd sie przyznawac - bardzo "nie cool" jestesmy wink
        Bylismy zaproszeni na eleganckie wesele kolezanki z pracy, ja - kreacja i
        fryzjer, maz - gajerek, dziecko pod opieka - nic tylko sie bawic. Skusilismy
        sie na ziolo przed impreza - od znajomych z ktorymi jechalismy na przyjecie
        weselne.
        Maz zalapal taka faze - paranoja - ze az strach, ja z wrazenia tez czulam sie
        nie teges, no i w ciagu godziny bylismy z powrotem w domu. Po ochlonieciu
        otworzylismy Absoluta i stwierdzilismy ze my wolimy tradycyjnie - kielicha,
        piwko, w ten desen. Ja ostatnio najczesciej wino (merlot).
        Bylismy tez nalogowymi palaczami ale ponad rok temu z powodzeniem rzucilismy to
        obrzydlistwo.
        Innych grzechow nie pamietam ...
        • zuzia_i_werka Re: Narkotyki... 26.07.04, 09:28
          Hehe ja tez nie jestem coolsmile) Próbowałam kilkakrotnie trawki ale koszmarnie
          mi nie służy-serce w gardle,łomot i potworny ból głowysad Poniewaz wódeczka nie
          daje takich przykrych objawów preferuję jąsmile Nauczona przykrym doświadczeniem
          nie próbowałam nigdy żadnych innych narkotyków.Pozdr!
    • le_lutki Re: Narkotyki... 26.07.04, 10:22
      Ja lubie wypic sobie drinka, albo piwo i to genearlnie na tyle. Zero
      papierosow, skretow czy innego badziewia - nie wiem, czy to brak okazji czy po
      prostu checi. Z tego, co wiem, moj malzonek troche skretow w zyciu wypalil, ale
      to bylo "przed moja era".
      Pozdrawiam
      • inkaa1 Re: Narkotyki... 26.07.04, 17:37
        Ja palilam, pale i palic bede. Pale bo lubie. Najczesciej z moim facetem w
        sobote wieczorem gdy Inka spi, robimy sobie mily wieczor czyli skret, wino,
        muzyka i odprezenie po ciezkim tygodniu. Dopisuje sie do tego,ze thc to
        afrodyzjak. Nigdy w zyciu nie przezywalam tak seksu jak po paleniu a kiedy mi
        sie wydawalo,ze o seksie wiem wszystko... Dziewczyny, ktore lubia sobie czasami
        zapalic a nigdy sie potem nie kochaly to polecam!!! Nie zapalilam ani razu
        bedac w ciazy a karmiac piersia zdazylo mi sie. Nie uwazam,ze trawa moze zrobic
        krzywde dziecku. W holandii z marychy robi sie leki na stwardnienie rozsiane i
        niedlugo w calej Europie maja byc produkowane leki na rozne schorzenia na bazie
        thc. Czytalam ostatnio na Interii,ze palenie trawy chroni nawet w jakims
        stopniu przed zachorowaniem na raka.
        • aga_rn Re: Narkotyki... 26.07.04, 17:56
          Ech, a ja jestem niepalacym palaczem (nikotyny), i chociaz bardzo obiecujaco
          brzmi to co napisalas o wlasciwosciach afro... maryski, to z zalem musze
          stwierdzic ze nie bede mogla sprobowac (tzn. zrobic drugiego podejscia).
          Obawiam sie ze moglo by to przyczynic sie do powrotu do mojego pierwotnego
          nalogu, tak wiec wszystko co wiaze sie z wprowadzaniem dymu do pluc na drodze
          inhalacji jest dla mnie zakazane sad
          (Od kumpeli ktora pochodzi z Jamajki slyszalam iz weed pila w postaci herbatki -
          ktos probowal takiej nalewki ? )
          • asiaasia1 Re: Narkotyki... 01.08.04, 14:07
            "(Od kumpeli ktora pochodzi z Jamajki slyszalam iz weed pila w postaci
            herbatki -
            ktos probowal takiej nalewki ? )"

            Moj mezczyzna pochodzi z Karaibow . Jego babcia dawala mu i jego rodzenstwu
            wlasnie taka herbatke , kiedy byl malutki .
            Nie dziwie sie , ze jest teraz taki zakrecony .
    • aluc Re: Narkotyki... 26.07.04, 11:04
      święta z pewnością nie jestem big_grin
      ale to wszystko co nieświęte jest zamknięte na kluczyk w małym pudełku z
      napisem "nieco za bardzo szalona młodość", do którego nie mam ochoty zaglądać wink
      • kocianna Re: Narkotyki... 26.07.04, 14:22
        Ja nie miałam okazji... a, nie, przepraszam, drugi dzien pracy w szkole,
        bojówki i podkoszulek ze wściekłym kotem, dziennik pod pachą, i ktos z tyłu do
        mnie: hej, nowa, tanie zioło mam... Uspokoili go szybko, a ja nie zdążyłam
        zareagować (no i bałam się, bo to była zawodówa i co niektórzy starsi ode mnie).

        Alkohole po prostu przestają wchodzić po drugiej dawce (czyli dwie
        pięćdziesiątki wódki, albo dwa kieliszki wina, albo dwa małe piwa) - więc w
        zyciu się nawet nie upiłam, choc próbowałam nie raz!

        Mój mąż zioła próbował... u znajomej pani doktor medycyny, która hodowała w
        doniczce dla swoich nastoletnich dzieci, żeby nie kupowały dziwnych rzeczy od
        dealerów, jak już koniecznie muszą spróbować. Zrobiła mu podwójnego skręta, i
        kazała całego wypalić - pewnie z rozmysłem, bo potem już w życiu tego nie
        tknął smile
    • zorkas Re: Narkotyki... 29.07.04, 15:41
      Ja raz kiedyś wypaliłam skręta. Żeby wiedziec o czym mowa.
      Było inaczej, miło, ae kompletnie mnie nie pociągnęło, żeby jeszcze kiedys
      spróbować.
      Na nowych używkach nie znam się kompletnie, ale nie ukrywam, iż podzielam lęk i
      obawy moich przyjaciółek mających dzieci idące właśnie do podstawówki - co
      będzie jak się wciągną. Nie wiedziałabym jak reagować, jak wyczuć, jak
      powstrzymać. Najbardzoej boję się "dzisiejszych czasów" w kwestii narkotyków i
      zderzenia z nimi moich (przyszłych jeszcze) dzieci i dzieci znajomych.
      A jak Wy sobie z tym radzicie? Czy ktos z Was ma dzieci w
      wieku "okołoszkolnym", które mogłyby już mieć kontakt? Jak sobie z tym radzicie?
      ____
      Już w marcu'05 będę mamusią.
      • sakada Re: Narkotyki... 29.07.04, 15:59
        Oskar ma dopiero 2 miesiące i nie mam doświadczenia, ale wydaje mi się, że przedewszystkim - NIE ZABRANIAĆ. Tzn. mówię o trawce, niczym więcej. Mam wielu znajomych, którym rodzice pozwalali palić, popijać za młodu (każdy, kto myśli, że np. jego 15-letni syn nie popija piwka jest w błędzie) , palić trawkę (oczywiście nie namawiali i wszystko w umiarze) i to osoby właśnie nie są od niczego uzależnione. Owoc, którego spróbawania nikt nie zakazuje - nie wydaje się już tak smaczny. Moja mama np nigdy nie zakazywała mi palenia trawki - ona sama czasem zapali (50 l.) i jest za legalizacją. I co? Ja zapaliłam parę razy, fajnie było i na tym koniec. Ja też pozwolę Oskarowi na wiele (co i tak by pewnie sam zrobił) po to, by nie ponieść skutków ewentualnego młodzieńczego buntu, który może się znacznie gorzej skończyć...
        • zorkas Re: Narkotyki... 29.07.04, 16:11
          Mądrze mówisz, tylko jak potem zapanować na pójściem dalej przez małolata?
          ____
          Już w marcu'05 będę mamusią.
          • sakada Re: Narkotyki... 29.07.04, 16:24
            Wiesz... jak już pisałam za młodu do świętych nie należałam, więc jeśli spróbuje czegoś więcej - przedemną tego nie ukryje. Sama nie wiem jak się zachowam, gdy zacznie przesadzać. To bardzo trudna kwestia. Jednak wiem, że zabranianie, kary, bicie itp. odnoszą zwykle skutek odwrotny do zamierzonego.
            • zorkas Re: Narkotyki... 29.07.04, 16:47
              Wiesz, a mnie właśnie preraża, ze ja nic nie wiem o tych nowych prochach itp.
              Nie wiem jak się to bierze, objawy są inne niż po twardych, a przecież
              uzależnić może znacznie bardziej. ale nic to, ewnie jeszcz ewiele takich
              rozterek przede mną:
              - jak nie wychować kryminalisty
              - jak wychowywać by być przyjacelem dziecka
              - jak rozmawiać by miało ci Ciebie szacunek
              - a czy kiedyś ne bedzie bandytą
              - albi złodziejem
              - jak nie uzależnić dziecka od siebie
              - jak dać mu swobodę ..
              ojej to chyba nie na forum, to chyba życie musi pokaac.
              Pozdrawiam Cie serdecznie sakada
              ____
              Już w marcu'05 będę mamusią.
              • sakada Re: Narkotyki... 29.07.04, 17:01
                Masz rację. To są bardzo ciężkie kwestie i co byśmy nie zrobili i tak nie wiemy, czy robimy dobrze. Najlepszym chyba sposobem, by nasze dziecko wyrosło na kogoś wartościowego jest obdarowanie go miłością. Wszystko inne to są sprawy indywidualne i nie ma jakiś "uniwersalnych" metod. Również pozdrawiam i życzę udanego dzidziusiasmile
                • ms78 Re: Narkotyki... 30.07.04, 08:53
                  jesli chodzi o mnie to dotad jedyna uzywka na stale jest nikotyna. nigdy nie
                  probowalam niczego palis ani lykac- tez nie jestem cool. co do dziecka todobrze
                  ze rozwinelyscie ten temat. chcialabym zeby moj syn nie bral ani nawet nie
                  probowal brac czegokolwiek. tylko jak to zrobic?? macie jakies pomysly jak
                  skutecznie obrzydzic dziecku narkotyki, zeby sie ich nie tkna??
    • adzia_a Re: Narkotyki... 30.07.04, 08:59
      Też nie jestem święta, aczkolwiek widziałam parę sytuacji, po których nie
      wierzę w "lekkie" narkotyki. Sytuacji uzależnienia psychicznego od zwykłej
      trawki. Kiedy z człowiekiem nie ma kontaktu, bo jest rozproszony, nie potrafi
      skupić uwagi, mówi nie na temat, wyłącza się w niektórych momentach. Przestaje
      być sobą, w chwilach trzeźwości marzy o wyluzowaniu, jakie daje zielsko...

      Fakt, ja się nie balam, że się uzależnię, bo nie cierpię tracić nad sobą
      kontroli, ale nie powiem, że to do końca bezpieczne, bo tak nie jest.
      • adzia_a Re: Narkotyki... 30.07.04, 09:01
        adzia_a napisała:

        > Też nie jestem święta,

        Sorki, oczywiście teraz jestem święta wink)))) tylko kiedyś nie byłam wink)))
    • teq3 Re: Narkotyki... 30.07.04, 09:47
      Brałam wszystko co było dostępne na polskim rynku (jakieś 2,3 lata temu) -
      wziewnie, doustnie i dożylnie. Brzydziłam się jedynie kompotu (polskiej
      heroiny), więc nie spróbowałam. W liceum nagminnie amfetamina, potem głównie
      trawa, dropsy i LSD. Od kiedy zaszłam w ciążę i urodziłam Dudusię jakoś mi
      przeszło i nawet papierosów nie palę smile.
      Nie wiem jak będzie, kiedy Malutka podrośnie. Na rynku coraz więcej wynalazków,
      ale na pewno nie dam sobie wmówić, że ten biały proszek to do czyszczenia zębów
      a te pastylki to takie nowe pudrowe cukierki smile
      Oby była mądrą dziewczynką ...
      Pozdrawiam
      Ola
      • galia29 Re: Narkotyki... 31.07.04, 11:03
        Trawkę lubię, ale uważam ,że ważny jest tu umiar zresztą jak we wszystkim.Seks
        jest super ale apetycik po zielsku nie sprzyja utrzymaniu figury.Natomiast
        absolutnie nie w ciąży i nie podczas karmienia- to samo zresztą z papierosami i
        alkoholem.Wszystkiego oprócz zioła się po prostu boję i unikam jak ognia.A czy
        pozwolę synowi palić? Hmmm... życie pokaże czy będę taaka wyluzowana jak mi się
        teraz wydaje smile))
    • kingaolsz Re: Narkotyki... 01.08.04, 14:16
      A ja jestem bardzo "niecool" ( jakie brzydkie slowo, samo "cool", brrr)
      Jestem przeciw trawie w 100% i nie zmienie zdania, nie ma w tym nic dobrego.
      Zaraz ktos powie, ze jest fajna bo przyjemna itp. Nie wiem, bo nie probowalam,
      ale tak samo moze powiedziec pedofil ze to co robi jest fajne bo mile. A nic
      dobrego ze soba nie niesie.
      A moje dziecko ( dzieci?) mam nadzieje, ze na tyle uda mi sie im wlozyc do
      glowy za mlodu i beda na tyle rozsadne, ze nie "skusza" sie.

      Pozdr
      Kinga
      • sakada Re: Narkotyki... 01.08.04, 14:58
        No nie Kinga... Rozumiem, że jesteś przeciw - masz do tego prawo. Jednak porównywanie trawki do pedofilii? No, toż to poważne nadużycie!
        • igga-81 Re: Narkotyki... 01.08.04, 15:19
          Sakada szkoda słów... totalne niezrozumienie tematu...
        • kingaolsz Re: Narkotyki... 01.08.04, 15:27
          sakada napisała:

          Jednak porówn
          > ywanie trawki do pedofilii?

          nie trawki do pedofili , tylko dla podkreslenia sposobu tlumaczenia i
          rozumowania, moze pedofila byla zlym przykladem, ale dosadnym, DLA MNIE oba
          rodzaje tlumaczen sa tak samo bzdurne ( o to chodzilo)

          a niezrozumienie tematu... no coz tak jak ja w Waszym mniemaniu bedac bardzo
          przeciwko jestem ....( wstawcie swoje okreslenie), tak samo dla mnie zwolennicy
          trawki sa nie do zrozumienia i reszty lepiej nie bede pisac, zeby nie uzywac
          epitetow ktore moglyby kogos obrazic.

          Takie jest moje zdanie i nikt tego nie zmieni. Trawka jest dla mnie nie do
          przyjecia.

          Kinga
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka