ida771
28.05.13, 18:47
Na zebraniu rodziców nasza pani ma w zwyczaju opisywac niegrzeczne zachowania naszych dzieci i pozostawiac to bez komentarza. Dzis opisała taką oto sytuację.
"Opisywałam dzieciom dośc trudne zagadnienie i widziałam że mało kto rozumie. Więc postanowiłam rozrysowac to na tablicy co poskutkowało i dzieci zrozumiały. Jeden z chłopców poczuł się wdzięczny i podziękował mi że tak ładnie wytłumaczyłam. Inny uczeń odwrócił się do niego i powiedział: No co ty, przecież pani za to płacą"
Pani była w szoku że usłyszała ten ostatni komentarz i uznała że to szczyt chamstwa (tak wnioskuję z jej relacji).
Moje odczucia są takie że dziecko miało absolutną rację. Pani dostaje wynagrodzenie za pracę- prawda. Jej obowiązkiem jest skuteczne tłumaczenie - też prawda.
A jednak nie wolno mu było tego powiedziec. Bo powiedzenie tego jest niegrzeczne.
No więc JAK wychowywac dziecko mówiąc mu prawdę?
Jak można od dziecka 8 letniego wymagac zeby wyczuło ten zgrzyt? Dlaczego nikt z rodziców nie zareagował logicznie a jedna mama wręcz skomentowała że jak się dowie że to jej córka to jej "łeb ukręci"?
Jestem w szoku i jakbym piła wódkę tobym się dziś upiła.