raczek47
01.06.13, 17:43
Od czasu do czasu sprzedaję na tablicy zbędne graty.Teraz mam wystawioną rzecz, której moja nastolatka już nie potrzebuje i dziś dostałam takiego maila:
"witam czy pani by to podarowała mam córkę z porażeniem mózgowym"
No i wkurzyłam się, bo dla mnie to zwykłe żebractwo albo wyłudzanie.Mam w dalszej rodzinie i wśród bliskich znajomych dzieci z porażeniem, ale nigdy nikt w tak bezpośredni sposób, mówiąc wprost nie żebrze o jakieś gadżety za parę złotych.Nie odpisałam jeszcze kobiecie, bo pierwsze co mi przyszło do głowy to parę niecenzuralnych słów.Odebrałam to po prostu jak żerowanie na chorobie dziecka, by za darmo wyłudzić coś, na co szkoda wydać pieniądze.Jeśli kobieta napisze takich maili kilka, kilkanaście to zawsze ktoś się zlituje i odda coś darmo, w ten sposób można sobie , nie wydają pieniędzy trochę rzeczy uzbierać. Nie mam serca z kamienia, często wspieram , jak trafi się okazja różne nieradzące sobie jednostki, ale bezpośredniość tego maila i dodatkowe wsparcie się chorobą dziecka wzbudza we mnie niesmak po prostu.Jak byście to oceniły?Brak mi empatii, jestem nieczuła?Oddałybyście po takim mailu tę rzecz(gadżet, który wyceniłam na 50 zł).?Jakoś nie potrafię tego rzeczowo ocenić..