zajac_marcowy
28.06.13, 11:43
Zastanawiam się co się porobiło w naszym społeczeństwie. Przykłady z ostatnich dni, chociaż mogę je mnożyć i mnożyć.
Supermarket - kolejka do kasy, podchodzi kobieta w ciąży z maluchem w wózku (z 1,5 roku). Maluch po chwili zaczyna płakać, matka próbuje go uspokoić, ale on płacze jeszcze głośniej. Stoję za ną, mówię, żeby podeszła bez kolejki, na pewno ją ludzie przepuszczą (tym bardziej, że nie miała zbyt wielu rzeczy). Gdzie tam, afera na pół sklepu. W końcu kasjerka ją poprosiła, bo dziecko dostawało histerii.
Poczta - kobieta z niemowlakiem w chuście, maluch płacze, dziewczyna podchodzi do okienka i pyta, czy może odebrać awizowaną przesyłkę. Raban, ludzie w kolejce mało szału nie dostali - jak to, dlaczego? Ano mąż nie odbierze, bo przesyłka na nią, mąż ma inny adres zameldowania i nie da inaczej rady. Pani z okienka w końcu wydaje przesyłkę, dziewczyna czerwona jak burak wychodzi z poczty, panowie i panie w kolejce nadal psioczą.
Blok - para - babka w ciąży i jej partner z dzieckiem na ręku czekają na windę. Wchodzi dzieciak z 11-12 lat i przepycha się przed nich, żeby wejść do windy! Facet się wkurzył, pyta, czy nikt go kultury nie nauczył, że starsi mają pierwszeństwo? Młody odburknął coś, ale wszedł za nimi.
Również blok - chłopak z 15 lat idzie w stronę klatki, obok niego idzie kobieta z zakupami. Byłam pewna, że chłopak przytrzyma jej drzwi. Gdzie tam - otworzył drzwi, wszedł do klatki, nawet ich nie przytrzymując.
Obserwuję takie zachowania i ręce mi opadają. Co się dzieje? Kiedyś chyba tak nie było? Przynajmniej nie pamiętam, żeby było aż w takim natężeniu. Czy uczenie kultury dzieci zanika? Czy to ci dorośli, którzy nie potrafią przepuścić kobiety z maluchem czy w ciąży w kolejce "wychowują" kolejne pokolenia z brakiem kultury?
Staram się zawsze zwracać moim dzieciakom uwagę - przepuść starszego, ustąp miejsca, uczę, że przy stole zachowujemy się odpowiednio i inne takie. Przykro mi się robi, jak widzę, że koledzy syna nie potrafią nawet powiedzieć "dzień dobry" jak do nas przychodzą. Nie wszyscy oczywiście, ale jest kilku takich.
Ematki, a Wy? Uczycie swoje dzieci kultury, kładziecie na to nacisk czy uważacie, że są to zbędne umiejętności i raczej się to w życiu nie przyda?