ichi51e2 15.07.13, 07:53 Znacie jakies dziecko urodzone z FAS? Pilyscie w ciazy czy kp? Myslicie ze FAS to histeria czy rzeczywiscie cos jest na rzeczy? Mi zdarzylo sie wypic i dziecko bez FAS. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 08:11 zdarzylo mi sie w ciazy, zdarzylo przy kp. dzeici z FAS nie znam. uwazam, ze bezmyslna histeria jest propagowana, jakby ta lampka wina czy jedno piwo mialy byc zabojcze. duzo na pewno zalezy od mozeliwosci kobiety, bo jedna po jednym piwie ma juz niezle w czubie inna dopiero po 3 bedzie miala, ale generalnie sianie paniki. znam 2 kobiety, ktore IMO pily bardzo duzo w ciazy (nawet do upojenia) i dzieci zdrowe - cala szostka. wiem, o niczym to nie swiadczy, ale statystycznie dla mnie wiecej dzieci zdrowych niz z FAS. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:47 > znam 2 kobiety, ktore IMO pily bardzo duzo w ciazy (nawet do upojenia) i dzieci > zdrowe - cala szostka. wiem, o niczym to nie swiadczy, ale statystycznie dl > a mnie wiecej dzieci zdrowych niz z FAS. Nie mają FAS, bo nie mają charakterysytcznego wyglądu i wad narządów wewnętrznych, czy nie mają FAS, bo są zdolne, nie mają zaburzeń zachowania i problemów w nauce? FAS to nie tylko dziwna buzia i wady serca. Tak dla przypomnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:59 aandzia43 napisała: CytatFAS to nie tylko dziwna buzia i wady serca. Tak dla przypomnienia. nie potrzebuje go, albowiem doskonale sobie zdaje z tego sprawe Odpowiedz Link Zgłoś
zolza79 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 08:39 Uczę dwójkę dzieci z FAS, klasyczne przypadki. Matki to alkoholiczki, które piły całą ciążę. Dzieci mają charakterystyczny wygląd, są trochę opóźnione i mają ogromne trudności z nauką. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 08:56 Parokrotnie zdarzyło mi się przejść przy czerwonym świetle i żyję. Znajomy przeszedł i jest w szpitalu. To samo jest z piciem w ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:57 Dokładnie. Po prostu NIE WIEMY, jakie będą skutki danego zachowania, w danym momencie, bo może na to mieć wpływ wiele innych czynników (w temacie alkoholu - zdrowie ciężarnej, faza rozwoju płodu, włączenie się jakiejś mutacji genowej, picie na pełny lub pusty żołądek itp.). Dodam, że 1000 razy przechodziłam na tym czerwonym, a za 1001 złapali mnie policjanci i wrzepili mandat . Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:04 Myslę, ze calkowity zakaz jest nadgorliwoscia, ale w słusznym celu.Skoro nie wiadomo jaka ilosc alko szkodzi to nikt nie wezmie na siebie odpowiedzialnosci w wyznaczeniu bezpiecznej granicy.Bo po prostu jej nie zna. Byłam juz w ciązy(jak sie pozniej okazalo), gdy na wielkanocnym wyjezdzie codziennie piłam grzance.W trakcie ciązy 2 razy wznioslam toast winem musującym z wodą.Gdyby taka ilosc miala wywolac FAS mielibysmy miliony chorych na te chorobe.FAS to domena dzieci nalogowych alkoholiczek. Kiedys podtrzymywalo sie ciąze za pomoca wytrawnego czerwonego wina,bo rozluznia miesnie.Alkohol ratował zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:12 Chyba myślano, że ratował życie. Fas u dzieci matek alkoholiczek jest ewidentny, a żadna nie alkoholiczka nie połączy swojego picia alkoholu w ciąży z późniejszymi problemami swojego dziecka. Zresztą tu nie chodzi o ten jeden kieliszek wina przez całą ciąże, bo zazwyczaj chodzi o więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
japanunieprzerywalempanieposle Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:20 a mnie to smieszy lyk piwa, wino z woda, jeden drineczek... tak jakby nie mozna bylo zrezygnowac na te 9 mies. jakby to byla jakas krzywda wielka... Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:27 a co jesli NIE MOZNA? mialam chcice na piwo tak potezna, ze nie dawala mi spac, nie pozwalala jesc, jezyk i usta mialam wyschniete na wior mimo hektolitrow wody wypitej. no taka glupia zachcianka, ktora kompletnie rujnuje komfort dnia. i co? podobnie bylo z winem. straszna sie krzywda stala i mnie i synowi od tego jednego piwa i wina Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia27 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 18:52 murwa.kac napisała: > a co jesli NIE MOZNA? > mialam chcice na piwo tak potezna, ze nie dawala mi spac, nie pozwalala jesc, j > ezyk i usta mialam wyschniete na wior mimo hektolitrow wody wypitej. > no taka glupia zachcianka, ktora kompletnie rujnuje komfort dnia. i co? > podobnie bylo z winem. > > straszna sie krzywda stala i mnie i synowi od tego jednego piwa i wina No tego, czy się nie stała, to nie wiesz, bo może by Einsteinem został, gdybyś nie piła, a tak to zaledwie murarzem zostanie, albo może zasili szeregi tych, co pod sklepem zwykle stoją? Ale chcica, to chcica - zaspokojenie chcicy to wszak rzecz najważniejsza. > Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:28 Łyk piwa na całą ciążę? Ani pamięć , ani organizm tego nie zarejestruje. Zazwyczaj chodzi o więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:32 I nie trzeba być menelką, czy zdiagnozowaną alkoholiczką. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:32 Ale dlaczego mam rezygnowac z lampki wina pol na pol z woda, jesli LUBIĘ? Mialam akurat ochote to się napiłam. Gdybym byla przekonana,ze taka ilosc szkodzi, to wówczas cóz trudno, obeszlabym sie smakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:40 Szkodzi, szkodzi. Cała trucizna jest przefiltrowana najpierw przez mały organizm dziecka, zupełnie niewyksztacony na tyle, by sobie poradzić z taką trucizną. Dopiero potem trafia do org matki. Ktoś, kto nie potrafi sobie odmówić trucizny w czasie ciąży, ma chyba jakiś problem z alkoholem. Szczególnie te tłumaczenia są znaczące... Oczywiście FAS nie wystąpi, jak matka nie chleje ostro, ale już będzie się gorzej uczyć, miec inne problemy. Bo mamusia nie potrafiła sobie odmówić... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:46 Mnostwo kobiet pije alko nie wiedzac jeszcze ,ze sa w ciazy.Natura jest na tyle madra, ze plod jest chroniony przez czynnikami zagrazajacymi,inaczej praktycznie wszyscy rodziliby sie chorzy. Wszystko zalezy od ilosci. Wino 12 procentowe rozcienczone woda trudno uznac za szkodliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:26 Nie, płód nie jest chroniony przez naturę, płód powinien być chroniony przez matkę. "Alkohol przedostaje się przez nie i trafia do krwioobiegu płodu - po niespełna godzinie stężenie alkoholu we krwi dziecka jest takie samo, jak we krwi jego matki! " "Nie ma żadnej „bezpiecznej" ilości alkoholu, którą może wypić kobieta w ciąży, gdyż nawet najmniejsza jego ilość szkodzi dziecku." "Każdą ilość, każdy kieliszek wypitego przez ciebie alkoholu, dzielisz ze swoim dzieckiem. Poza tym, w jego organizmie utrzymuje się on dwa razy dłużej niż w twoim, gdyż niedojrzała jeszcze wątroba nie radzi sobie z jego przetworzeniem. " "Kobieta w ciąży, która świadomie nadużywa alkoholu, naraża własne dziecko na schorzenia, zwane zespołem alkoholowego uszkodzenia płodu (Fetal Alkohol Syndrome). Są to nieprawidłowości, powstałe na skutek przenikania alkoholu przez łożysko i jego całkowitego wchłaniania przez organizm dziecka." "Nie jest znana bezpieczna dla dziecka ilość alkoholu wypijanego przez matkę w czasie ciąży. Prawdopodobnie taka nie istnieje. " "Toksyczność alkoholu Nawet w niewielkich ilościach[1] alkohol jest niebezpieczny dla płodu. " "Alkoholowy zespół płodowy (FAS, ang. Fetal Alcohol Syndrome) – zespół chorobowy, który jest skutkiem działania alkoholu na płód w okresie prenatalnym. Alkoholowy zespół płodowy jest chorobą nieuleczalną, której można uniknąć zachowując abstynencję w czasie trwania ciąży. Do dziś nie określono dawki alkoholu, która byłaby bezpieczna dla płodu. Każda ilość niesie ryzyko wystąpienia zaburzeń w rozwoju dziecka." "Pełnoobjawowy FAS stanowi zaledwie 10% wszystkich zaburzeń rozwojowych związanych z ekspozycją płodu na działanie etanolu," "Wpływ alkoholu na rozwój płodu[edytuj] Istnieje wiele teratogenów (czynników powodujących trwałe zaburzenia budowy lub czynności organizmu w okresie życia embrionalnego lub płodowego), które zaburzają rozwój potomstwa, powodując wrodzone upośledzenia jak anomalie rozwojowe, zaburzenia funkcjonowania, opóźnienie wzrostu lub śmierć dziecka. Większość teratogenów powoduje tylko niektóre z wymienionych skutków, natomiast alkohol może wywołać wszystkie cztery grupy objawów. Etanol należy do specyficznej grupy, klasyfikowany jest jako teratogen neurobehawioralny, mogący spowodować uszkodzenie mózgu. Cząsteczki alkoholu bez problemu przenikają przez łożysko matki, chroniące płód przed wpływem różnego rodzaju toksyn i zarazków. Po około 40 minutach od spożycia alkoholu przez matkę, jego stężenie we krwi płodu jest zbliżone do stężenia we krwi matki. Im większa ilość teratogenu tym rozleglejsze uszkodzenia, przy czym nawet niewielka dawka może spowodować trwałe uszkodzenia. Choć czasem jednorazowe spożycie alkoholu może spowodować większe uszkodzenia niż popijanie taj samej dawki przez cały dzień (szczególnie uszkodzenia neuronów w móżdżku)[1]. W zależności od faz rozwoju[1]: I trymestr ciąży, alkohol uszkadza mózg, prawidłowy rozwój i migrację komórek, może dojść do deformacji twarzy, uszkodzenia organów jak serce, wątroba, a nawet poronienia. Przez pierwsze dwa tygodnie od zapłodnienia, efektem działania czynnika teratogennego może być jedynie obumarcie zarodka. Okres od drugiego do dziesiątego tygodnia uważany jest za najbardziej niebezpieczny. Okres największej wrażliwości na uszkodzenia rozwoju serca ok. 3,5 – 6,5 tygodnia, ramion ok. 4-6 tyg., oczu ok. 4-8 tyg., nosa ok. 4-7 tyg., zębów ok. 7-8 tyg., podniebienia twarde i zew. narządy płciowe ok. 7-12 tyg., uszu ok. 5-12 tyg., OUN ok. 3-16 tyg. II trymestr ciąży, alkohol zagraża poronieniem, osłabia rozwój mózgu, uszkodzone mogą zostać komórki mięśni, skóry, gruczołów, kości. III trymestr ciąży, alkohol może prowadzić do opóźnienia przyrostu wagi, przedwczesnego porodu, negatywnie wpływa na rozwój zdolności poznawczych, koncentracji uwagi, myślenia przyczynowo-skutkowego. Wpływ alkoholu na rozwój mózgu[edytuj] Potrzeba większej ilości alkoholu aby spowodować fizyczne deformacje, natomiast aby uszkodzić mózg wystarczy niewielka ilość alkoholu. Rozwija się on przez całą ciążę i jest bardzo wrażliwy na uszkodzenia. Najbardziej narażone obszary mózgu to[1]: ciało modzelowate, odpowiadające za współpracę pomiędzy półkulami mózgu. Uszkodzenie powoduje, że informacje pomiędzy półkulami przepływają powoli i nieskutecznie. Niektóre dzieci z FAS mają całkowity zanik ciała modzelowatego. Dlatego postępują impulsywnie, nie uświadamiając sobie konsekwencji działania. móżdżek, odpowiada za funkcje motoryczne np. skoordynowanie ruchów jądra podstawne, odpowiadające za pamięć i procesy poznawcze, hipokamp, procesy uczenia się i pamięci, płaty czołowe, procesy wykonawcze, kontrola impulsów, osąd. Niebezpieczeństwo możliwych uszkodzeń wywołane tzw. okazjonalnym piciem alkoholu (nawet w małych ilościach)[1]: śmierć komórek mózgowych, przyjście na świat z mniejszą liczbą komórek nerwowych i mniejszym mózgiem migracja komórek do niewłaściwych obszarów, komórki w trakcie tworzenia nie trafią tam, gdzie powinny podjąć działania, trafiając do obszarów, które nie są celem ich migracji. tworzenie się niewłaściwych połączeń między neuronami, co wpływa na odbiór świata przez dziecko (np. podwyższony próg bólu) Zaburzenia odruchów pierwotnych[edytuj] U dzieci z syndromem alkoholowym można wykazać odruchy pierwotne, które powinny samoczynnie wygasnąć. Szczególnie narażone są na trudności z raczkowaniem, siadaniem, chodzeniem, percepcją, mówieniem, rozpoznawaniem mowy, nabywaniem umiejętności społecznych. Przetrwanie odruchów pierwotnych do 12 miesiąca życia świadczy o patologi i niedojrzałości OUN[1]" Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e2 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:37 Trudnosci z obracanim pelzaniem raczkowaniem siadaniem i chodzeniem bieganiem czy wspinaniem rowniez nie odnotowano. Dziecko ma 11 mcy Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:37 > "Nie ma żadnej „bezpiecznej" ilości alkoholu, którą może wypić kobieta w > ciąży, gdyż nawet najmniejsza jego ilość szkodzi dziecku." To akurat trudno będzie obronić naukowo... Nie znamy bezpiecznej dawki, co nie znaczy, że każd ailość jest szkodliwa. Inaczej dojdziemy do absurdów, w których przetarcie skóry gazikiem przed pobraniem krwi matce będzie śmiertelnym zagrożeniem dla plodu. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:45 Jak się ma wypicie alkoholu do potarcia gazikiem miejsca wkłucia? Porównaie bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:17 > "Nie ma żadnej „bezpiecznej" ilości alkoholu, którą może wypić kobieta w > ciąży, gdyż nawet najmniejsza jego ilość szkodzi dziecku." nie ma na to zadnego dowodu bo nie da sie przeprowadzic badan w tym kierunku. pojenie ciezarnych alkoholem w roznych ilosciach/ okresach ciazy i przez rozny czas calej ciazy po to zeby okreslic jakie spozycie wplywa na plod byloby co najmniej nie etyczne. dlatego przyjmuje sie ze najbezpieczniej jest w ciazy nie pic. jedyne dane jakie sa dostepne to kwestionariusze wypelnianie przez samych zainteresowanych i pozniej analizowane, a jak kazde dane zebrane w ten sposob sa malo wiarygodne, zwlaszcza w przypadku tak spolecznie cenzurowanego tematu jak zachowanie kobiety w ciazy. zbior cytatow wklejonych powyzej jest cokolwiek dyskusyjny Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:39 Chroniony jest tylko do zagnieżdżenia w macicy, to całkiem krótko. Dla mnie głupota jest picie nawet tego rozcieńczonego z wodą wina, no ale ja nie mam problemów z alkoholem. Nie musze pić, nie miewam takich zachcianek. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 18:57 Problem z alkoholem,gdy sie wypije pol kieliszka slabego wina raz na 9miesiecy? Doprawdy, wyborne.. Jak dla mnie to mozesz do konca zycia nie tknac alko, ja fobii nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 19:56 Jesli ktoś musi bo inaczej sie udusi to tak, ma problem z alkoholem. I może to paradne ale chyba nie dla przyszłego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 22:47 Aha. Osobiscie przymusu nigdy nie czułam, uff.. Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:58 > Cała trucizna jest przefiltrowana najpierw przez mały organizm dziecka, zupełni > e niewyksztacony na tyle, by sobie poradzić z taką trucizną. Dopiero potem traf > ia do org matki. Wizualizuję to sobie- matka je kanapkę- kanapka z jej zołądka trafia najpierw skrótem bezpośrednio do macicy-dziecko trawi kanapkę- to czego dziecko nie strawiło wraca do organizmu matki (którędy?)- matka trawi resztę, której dziecko nie dojadło. Taki sam system działa przy karmieniu już urodzonego dziecka- dziecko dostaje bułeczkę, nie dojada, matka zjada resztę i tyje Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:27 owszem, w pierwszej kolejności produkowany jest pokarm matki. Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:33 No ja to wiem, to ty stworzyłaś jakiś dziwny twor biologiczny, wrzucający pokarm najpierw do wątroby dziecka, a dopiero potem do matki. Zacytuję twój własny, kuriozalny wpis, z wdziękiem burzący dotychczasowe prawa natury: "Cała trucizna jest przefiltrowana najpierw przez mały organizm dziecka, zupełnie niewyksztacony na tyle, by sobie poradzić z taką trucizną. Dopiero potem trafia do org matki." Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:47 Alkohol wchłania się w żołądku, bardzo szybko trafia do płodu. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:04 > Cała trucizna jest przefiltrowana najpierw przez mały organizm dziecka, zupełni > e niewyksztacony na tyle, by sobie poradzić z taką trucizną. Dopiero potem traf > ia do org matki. Płód przejmuje na 9 miesięcy funkcje wątroby? prawdziwa rewolucja w medycynie Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:35 > Cała trucizna jest przefiltrowana najpierw przez mały organizm dziecka, zupełni > e niewyksztacony na tyle, by sobie poradzić z taką trucizną. Dopiero potem traf > ia do org matki. Co za piramidalna bzdura! O tym to się przecież uczą dzieci na biologii w podstawówce Spożyty alkohol w pierwszej kolejności przechodzi przez wątrobę (matki!), gdzie już jest rozkładany. Jeśli zjesz jakiegoś jednego cukierka z likierem czy kapkę polewy na lodach, to alkohol w ogóle nie pojawi się we krwi, bo zostanie rozłożony od razu.Jeśli jest go więcej, to po pierwszym przejściu trafia do krwioobiegu kobiety i ew. przez łożysko do płodu, jesli kobieta jest w ciąży. Nie wiem, jakim cudem wypity alkohol miałby najpierw trafiać do płodu > Oczywiście FAS nie wystąpi, jak matka nie chleje ostro, ale już będzie się gorz > ej uczyć, miec inne problemy. Bo mamusia nie potrafiła sobie odmówić... Proponuję badania jaka ilość dzieci uczy się gorzej czy ma zaburzenia zachowania, bo matki piły w ciąży kefir... Przypominam, że kefir jest produktem fermentacji kwasowo-alkoholowej i zwiera do 1.5% alkoholu. Czy wszytskie ematki odmawiały sobie kefiru w ciąży, czy też świadomie piły ten alkohol? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Co z tym FASem? 07.01.16, 18:33 > Cała trucizna jest przefiltrowana najpierw przez mały organizm dziecka, zupełni > e niewyksztacony na tyle, by sobie poradzić z taką trucizną. Dopiero potem traf > ia do org matki. A to co za bzdura??? Podajesz alkohol bezpośrednio do pępowiny czy jak? Alkohol, wchłonięty w jelitach trafia najpierw do wątroby. Jeśli jest go mało, to zostanie tam natychmiast zmetabolizowany i nigdy nie trafi do krążenia ustrojowego, a tym bardziej do krążenia płodu. Jeśli alkoholu jest więcej, to pojawi się we krwi i przeniknie przez łożysko. Niemniej jednak ciężarna ma kilkadziesiąt kg wagi i ok. 6 litrów krwi na bieżąco oczyszczanej w wątrobie, nie ma więc takiej możliwości, żeby 1.to organizm dziecka "filtrował" 2.alkohol znalazł się w ciele płodu nie będąc w ciele matki Odpowiedz Link Zgłoś
japanunieprzerywalempanieposle Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:32 eee genaralnie czasem trzeba na jkis czas a moze nawet dluzej zrezygnowac z czegos co sie lubi. to takie nietypowe,niespotykane i niezrozumiale dla kogos kto ma wiecej niz 4 lata? naprawde? Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 19:17 A ja np. lubię sobie przyjarać, też nie powinnam w ciąży rezygnować, skoro tak LUBIĘ? Bez przesady, parę machów jeszcze nikomu nie zaszkodziło! I dzidzia i mama się wyluzują, czemu sobie czegokolwiek odmawiać? Zastanów się, jaki masz problem, skoro MUSISZ, przepraszam bardzo - LUBISZ wino aż tak, że i z wodą będziesz mieszać, żeby tylko się napić, chociaż odrobinkę. Co za wysyp kretynek na tym forum, ja pierdzielę... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:21 Podtrzymywanie ciązy to bylo codziennie picie wiecej niz kieliszka wina przez kilka miesiecy. Te dzieci mialy szanse doczekac porodu w terminie i po prostu zyc.Wiem o kilkorgu- sa zupelnie zdrowe. >bo zazwyczaj chodzi o więcej. No ale przy okazji FAS mozna przeczytac, ze od jednego kieliszka dziecko moze zachorowac. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:24 moja mama tak wlasnie ciaze ze mna podtrzymywala. pierwsze dziecko urodzila w 7 miesiacu ciazy, bez szans na przezycie. ze mna bylo podobne zagrozenie. wiec cala ciaze pila czerwone wino. urodzilam sie w terminie, zdrowa. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:30 Dziwię się, że wino nie jest jeszcze na receptę skoro to taki sprawdzony lek. Po raz drugi, bez przesady... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:33 Teraz juz sa leki, ktore pomagaja donosic ciaze.Wowczas nie bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:37 kropkacom napisała: CytatI co? Są na bazie wina? nie. a powinny byc? ehhhh, kolejna histeryczka... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:40 Najbardziej rozhisteryzowana w tej dyskusji jesteś (uwaga!) ty. Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia27 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 19:03 No, rozhisteryzowana, bo ma wyrzuty sumienia, że może synowi zaszkodziła swoją głupotą. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:42 Tak trudno ci zniesc mysl, ze alkohol w ciązy ratował zycie,ze nie wpłynąl za zdrowei dziecka negatywnie,ze głupia udajesz? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:47 Stad,ze ci ludzie dozyli 40 tki w dobrej kondycji. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:54 Owszem,tłumaczy. Ale mozna wyjsc od innej strony- wszystkich gruntownie przebadac.I wiesz co sie okaze? Ze na swiecie nie ma ani jednego zdrowego czlowieka, bo u kazdego mozna znalezc chorobe lub jakąs anomalię. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:35 A ja myślę, że większej części tych anomalii by nie było gdyby kobieta w ciąży jeszcze bardziej "docisnęła" śrubę. Jakby w ogóle w ciąży nie pracowała, unikała każdego stresu, nie zjadła ani kęsa niezdrowej żywności, gdyby więcej się ruszała na świeżym powietrzu i tysiące innych. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:50 Zaraz się na ten wpis rzucą te, dla których zwolnienie w ciąży to wielkie przestępstwo i okradanie państwa . Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:19 Błąd - nie tylko w ciąży, ale nawet w potencjalnej ciąży, inkubator powinien dbać o siebie nieustannie, profilaktycznie, bo przecież zazwyczaj nie wiadomo dokładnie, kiedy się w ciążę zajdzie, a życie zaczyna się od jeszcze nie zapłodnionego jajeczka, któremu alkohol, stresy itp. też szkodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:50 lola211 napisała: CytatStad,ze ci ludzie dozyli 40 tki w dobrej kondycji. o wypraszam sobie, jeszcze nie 40! Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:47 udaje. popatrz na reszte jej wpisow. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:36 lola211 napisała: CytatTeraz juz sa leki, ktore pomagaja donosic ciaze.Wowczas nie bylo. egzakly. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e2 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:41 Mowimy o nospie np - tak jak winko dziala rozkurczowo. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:48 Na ciezsze przypadki nospa nie pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:55 za to wino tak? Ile musiała wypić kobieta aby się zrelaksowac i donosic ciążę? Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:54 magnez w kroplówkach 40 lat temu podawano na rozluźnienie macicy. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 22:46 Widac nie zawsze dzialal albo nie zawsze mozna bylo aplikowac.Gdyby pelnił swoja role podawano by i dzis,a tak uzywa sie Fenoterolu.Magnez dodatkowo ewentualnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:19 A znasz Kropko historię coli? Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:35 wyluzuj. to bylo ponad 30 lat temu. bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:09 ze mna by > lo podobne zagrozenie. wiec cala ciaze pila czerwone wino. urodzilam sie w term > inie, zdrowa. Ta kobieta nie urodziła zdrowego dziecka: www.youtube.com/watch?v=8ajpYBGS4Ok Ty miałaś po prostu szczęście, bo organizm twojej matki lepiej przetwarza alkohol. Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia27 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 19:01 murwa.kac napisała: > moja mama tak wlasnie ciaze ze mna podtrzymywala. > pierwsze dziecko urodzila w 7 miesiacu ciazy, bez szans na przezycie. ze mna by > lo podobne zagrozenie. wiec cala ciaze pila czerwone wino. urodzilam sie w term > inie, zdrowa. > No to teraz już jasne skąd taka chcica Cię dopadała, jak miałaś brak alkoholu we krwi!! Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:29 Jesteś ich lekarzem, że wiesz, ze są zupełnie zdrowe? Bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:34 kropkacom napisała: CytatJesteś ich lekarzem, że wiesz, ze są zupełnie zdrowe? Bez przesady. a to trzeba koniecznie byc lekarzem dziecka, zeby wiedziec, ze ono jest zdrowe? bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:40 kropkacom napisała: Cytat No raczej trzeba. o, no popatrz. ja lekarzem nie jestem i wiem ktore dzieci sa zdrowe, a ktore sa chore z mojego otoczenia. magia pani, magia! Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:46 kropkacom napisała: CytatNie magia, a pycha. tak, tak, oczywiscie Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:35 Sa w moim wieku i nie spedzaja wiecej czasu u lekarzy niz ja. A FAS akurat widac. Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:40 Widac przy duzym spozyciu, niewielkie moze wywolac uszkodzenia mozgu ktorych nikt z FASem nie połaczy. Bo nie widac. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:49 No ale jakies skutki rozumiem sa.Jak ktos szkoły pokonczyl,pracuje i ma sie dobrze, to co- ma fas czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:59 Nie musi dojsc do uszkodzen przy niewielkiej ilosci alkoholu, ale to loteria Jesli doszlo - mogl dac rade, skonczyc szkołę, normalnie funkcjonowac, mimo wiekszych niz inni trudnosci. To tak ludzie z np.niezdiagnozowanym Zespolem Aspergera (nie porownuje bynajmniej) czy innymi dysfuncjami, tez sa w stanie przystosowac sie, choc wiecej ich to kosztuje wysilku i nikt nie zna powodu ich problemow. Odpowiedz Link Zgłoś
sundry Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:32 Mój brat z FAS szkołę zawodową skończył, pracuje, to żaden wyznacznik. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:21 oczywiscie, ze chodzi o wieksza ilosc alkoholu i patologiczne alkoholiczki. problem tylko z tym, ze o ten kieliszek wina przez cala ciaze tez jest histeria i straszenie FAS. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:25 Znacie jakies dziecko urodzone z FAS? Pilyscie w ciazy czy kp? Myslicie ze FAS to histeria czy rzeczywiscie cos jest na rzeczy? Mi zdarzylo sie wypic i dziecko bez FAS. Naprawdę jesteś tak mało inteligentna czy tylko starasz się na potrzeby forum? FAS dotyczy dzieci matek nadużywających alkoholu. Tak znam dziecko z FAS. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e2 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:40 No ale skad histeria (widoczna i w tym watku) ze dla dobra dzieciatka to nawet kieliszek! Nie mowiac o murwie ktora sama nie wie ze jest alkoholiczka ;p (sory murwa - jest nas wiecej) pamietam ze widZialam w ciazy taki panikarski odcinek ddtvn - najpierw polecial mrozacy krew wstepniak ze FAS... Potem w dokumencie powiedzieli ze ani kieliszka, dalej chyba Pienkowska blada az z wrazenia pojechala po matkach pijacych a na koniec dwoch lekarzy w studio stwierdzilo ze histeria i jak ktos ma ochote sie napic to na zdrowie. Mina Pienkowskiej - bezcenna. Jak to sie ma do matek namietnie pijacych kefir (alkohol) i kawe (ryzyko poronienia)? I do tego ze nie tak dawno piwo bylo bezpieczniejsze do picia niz woda ze studni wiec wszyscy pili nonstop slabe piwko? Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:44 ichi51e2 napisała: Cytat Nie mowiac o murwie ktora sama nie wie ze jest alkoholiczka ;p (sory murwa - jest nas wiecej) e? wypicie piwa w ciazy to juz alkoholizm? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:46 To znaczy chodzi ci głównie o to, żeby nie być zakwalifikowana jako alkoholiczka? Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:48 kropkacom napisała: Cytat To znaczy chodzi ci głównie o to, żeby nie być zakwalifikowana jako alkoholiczka? e? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:26 powiem tak nie znam dziecka, któreby jadąc bez fotelika w aucie miało wypadek pewnie z tymi fotelikami to też przesada- jak cżlowiek czasem podjedzie 2 kroki bez fotelika to się przecież nic nie stanie Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:47 ja nie rozumiem, co takiego jest w tym winku/piwku/wodeczce, ze kazda ideologie jest sie w stanie obalic/wymyslic (niepotrzebne skreslic), zeby sie tego napic...jezeli ktos lubi :szum w glowie", to niech sobie da spokoj z ciazami, szkoda dzieci, a nie przerpaszam, zapomnialam, ze pije sie głownie "dla smaku" i lepsze trunki.... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:51 Ja pijam dla smaku wlasnie.Lubie wytrawne wino, zreszta zdrowe jest dodatkowo, to tym bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:52 kietka napisała: Cytat pije sie głownie "dla smaku" no oczywiscie, ze dla smaku, a dla czegoż by innego? Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:52 Ja wprawdzie z tych, co nie piją wcale, wypadki, że wypiłam alkohol mogę na palcach policzyć i na pewno nie byłam w ciąży, ale jednak uważam to za histerię. Gdyby tak było to już w pokoleniu dzisiejszych nastolatków 95% było zagrożonych FAS-em, co dopiero w starszych. A jednak są to nieliczne przypadki, ograniczone do dzieci nałogowych alkoholików. Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:01 histeria, nie histeria....po prostu zaczelo sie o tym mowic, a kobiety, ktorych organizm przyzwyczajony jest do alkogholu maja z tym problem, jak widac... Alkohol etylowy jest trucizna, a kazdy, chociaz odrobine rozgarniety czlowiek wie, co to jest trucizna, pewnie, ze sprawie niektorym przyjemnosc, na roznych poziomach zmysłów, ale jest trucizna... mysle, ze spokojnie, decydujac sie na dziecko mozna powstrzymacsie od podawnia mu trucizny, nawet w małych ilosciach, bo nie wiemy, jaki moze miec to skutek.... a, co do naszego pokolenia, to mysle, ze wlasnie bardzo ucierpielismy, jako bierni pijacy i bierni palacze... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:12 Bardzo ucierpieliśmy? Dziś jest histeria na punkcie ciąży i tego co można i co nie. Nad dzieckiem każdy z najmniejszą pierdołą się pochyla, normą jest niepracowanie od pierwszych tygodni ciąży, tysiące zakazów, zakaz jedzenia jakiejś tam ryby bo 1 na 10000000 może spowodować jakąś chorobę u płodu. I co? Ile alergii było w naszym niby gorszym pokoleniu ile obecnie? Ile małych spaślaków (a z czym zdrowotnie wiąże się otyłość u małego jak i u dużego człowieka nie muszę pisać) było wtedy, a ile jest teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:25 widze, ze prezentujesz "ogolno dostepne" poglady..., z ktorymi nie ma sensu dyskutowac. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:27 > A jednak są to nieliczne przypadki, ograniczone do dzieci nałogowych alkoholikó > w. Następna niedouczona. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e2 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:57 Mnie sie wydaje ze problem maja osoby ktore sa z rodzin w ktorych byl ptoblem alkoholowy/same go maja. Tacy ludzie nie umieja nawet napisac bez cudzyslowia ze ktos moze pic dla przyjemnosci a nie po to zeby sie nawalic. Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:06 problem maja trute dzieci, trzbe nazwac rzecz po imieniu, a nie zasłaniac sie "smakiem", dla mnie wypicie butelki piwa, przez kobiete srednej budowy, to juz szum w glowie jest, wiec, dajmy spokoj temu smakowi, po prostu lubicie ten stan...wiec błagam nie p... o smaku. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:08 Jak nie przywykłam jeszcze do picia wytrawnego wina potrafiłam jeden kieliszek sączyć bitą godzinę, przepijając wodą, oczywiście do posiłku. Naprawdę stanie się coś strasznego płodowi jeżeli ciężarna wypije jeden mały kieliszek w takim tempie do obfitego obiadu i popijając wodą? Pytam bo się nie znam. Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:16 nie wiem, czy cos sie stanie... mysle, ze wypowiedziec sie by mogl tutaj lekarz, albo chemik, obiektywnie oczywiscie, bo jak widac, subiektywnych ocen mamy multum... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:17 Fakt, nie znasz się, ale przemawiasz w tym temacie jak znawca. Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:19 nie jestem znawca, ale wiem, co to jest trucizna, na chemii mnie uczyli, ze raczej trzymac sie z daleka...dlatego sie dziwie, ze mozna drobic odeologie do faktu, ze prze 9 mies nie mozna powstrzymac sie od piwa, wiedzac, ze truje sie tez dziecko...mysle, ze taka wiedza wystarczy...nie kazdy musi byc chemikiem, zeby po prostu zadbac o własne dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:33 Alkohol w małych dawkach to nie trucizna, trzeba się zdrowo urżnąć aby zadziałał jak trucizna. Wszystko z umiarem, nawet witaminy dla ciężarnych przepisane przez lekarza zadziałają jak trucizna jak weźmiesz jednorazowo całe opakowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:28 no, to widze, ze musisz troche sie dokształcic w temacie, na prawde warto poszerzac horyzonty Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:21 kietka napisała: > no, to widze, ze musisz troche sie dokształcic w temacie, na prawde warto posze > rzac horyzonty Daj spokój, Kietka, wołanie na puszczy. Po uj się dokształcać, jak można mimo pięćdziesiątego wątku na ten temat pierdaczyć te same głupoty? W wątku pięćdziesiątym pierwszym wątku Gazeta czy Betonowa Andaba napiszą to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:00 > nie jestem znawca, ale wiem, co to jest trucizna, A cynamon i gałkę muszkatołową jesz? Bo to też są trucizny, mogą spowodować śmierć i to szybciej, niż może Ci się wydawać. Ziemniaki należą do psiankowatych, mogą zawierać truciznę solaninę. Superzdrowy miód może być śmiertelną trucizną dla małych dzieci, bo zawiera przetrwalniki groźnych bakterii. W zasadzie nawet zwykła, zdrowa, źródlana woda, wypita w nadmiarze prowadzi do zatrucia wodnego i śmierci. To naprawdę nie jest takie czarno-białe, że mamy rzeczy w 100% zdrowe i w 100% trujące. Większość leków w małych dawkach nas ratuje, a w większych by zabiła... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:53 No ja sie wlasnie lekarza pytalam.. Wszystko jest trucizna- kwestia zaaplikowanej dawki. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:08 jestem kobieta chyba sredniej budowy. 164 cm, 55/56 kg wagi. ostatni raz mi szumialo w glowie po jednym piwie jak mialam lat 19. tak, jedno piwo czy lampke wina pije dla smaku. Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:12 no, to mamy juz syndrom silnej głowy, nie ma sie czego cieszyc... ja mam 180 cm wzrostu i po 1 piwie jeste wstawiona, moze za mało trenuje. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:16 Może kwestia organizmu, każdy inaczej reaguje, ja np. na owoce morza reaguję zatruciem i mdłościami, a są osoby które uważają to za przysmak i się nimi objadają bez konsekwencji. Jednak nie twierdzę, że jedzenie owoców morza jest złe bo akurat ja mam akurat po nich problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:20 tak, na pewno kwestia organizmu, bardziej lub miej obytego z piciem... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:28 A co złego w obyciu z alkoholem o ile się nie przesadza i nie jest alkoholikiem? Ludzie dożywający w zdrowiu i sprawności późnej starości na ogół nie byli pełnymi abstynentami. Poczytaj o Ikarii gdzie ludzie piją codziennie lokalne wino (plus oczywiście lokalne jedzenie, klimat) i gdzie procentowo najwięcej w Europie ludzi dożywa do 100 lat w dodatku w jako takim zdrowiu. Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:36 pijcie sobie ile chcecie i sie obywajcie z czym chcecie, ale moze niekoniecznie bedac w ciazy...moje zdanie jest dosyc radyklane w tym wzgledzie, bo po prostu nie rozumiem koniecznosci napicia sie, wiedzac, ze to moze (a to juz wystarczajacy argument) zaszkodzic dziecku...odpowiedzialnosc, rozsadek...tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:47 Stres też szkodzi, a nie sposób go uniknąć w ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:53 Rozumiem, ze winko/piwko/drineczki wlewaja w spragnione gardełka, mimo woli zli ludzie.... to zwracam honor... ile juz wymysliłas ideologii tylko w tym watku: -bo sa tez inne szkodliwe rzeczy, -bo to kwestia organizmu, -bo gdzies za gorami i lasami pija i zyja 100 lat, -bo nie jestesmy lekarzami i nie wiemy na 100%, jaki jest wpływ.... pewnie cos przeoczylam, niezla kreatywnosc, a wystarczy pomyslec i nie narazac dziecka na kazde szkodliwe czynniki, na kotre mamy jakikolwiek wpływ...wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:58 >-bo gdzies za gorami i lasami pija i zyja 100 lat Nie za górami i nie za lasami, ale na konkretnej wyspie - Ikarii. Z dwa miesiące temu był o tym zjawisku odrębny artykuł w dodatku Gazety Wyborczej. Mają największą ilość 100 latków i jest to potwierdzone, a nie wyssane z palca. Podli ludzie, śmią pić wino i żyć 100 lat a być może jakiś abstynent właśnie dogorywa w wieku 40 lat Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:02 pewnie maja czyste powietrze i wode w bonusie, a tak przy okazji, jakie sa ich osiagniecia poza zyciem 100 lat? moze jakis wysyp noblistow z racji picia lokalnego wina? Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:05 to chyba chodzi o kawe nie o wino na tej Ikarii...nie mam nic na przeciw filizance lekkiej kawy w ciazy. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:53 kietka napisała: Cytatto chyba chodzi o kawe nie o wino na tej Ikarii...nie mam nic na przeciw filizance lekkiej kawy w ciazy. ale jak to? przeca trucizna jest! czy tak selektywnie sama wybierasz trucizny i narzucasz wszytkim wokol szufladkowe myslenie? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e2 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:43 Akurat korelacja miedzy piciem kawy a poronieniem jest dosc duza. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:38 Wolałabyś aby Twoje dziecko było noblistą i zmarło w wieku 28 lat czy było zwykłym szczęśliwym człowiekiem z rodziną i w zdrowiu dożywającym sędziwego wieku? Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:47 cos mi sie nie zgadzalo z tym codziennym piciem wina i dozywaniu 100 lat bez alkoholizmu i innych chorob, wiec szukałam innch wyjatkowych efektow picia alkoholu na tej wyspie, bo jak zywotnosc, to chyba i inteligencja powinna byc wieksza....a tutaj wyszla tylko twoje niedoinformwanie, o jaki napoj chodzi...zwykly niedobor wiedzy, zdarza sie, nie ma sie czym przejmowac Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:25 A myślisz, że nobliści byli pełnymi abstynentami? Oj zdziwiłabyś się.... Wielu wybitnych ludzi lubiło wypić, a niektórzy wręcz byli alkoholikami. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:26 Pic jednak zaczęli po urodzeniu. Nikt im mózgu w czasach płodowych nie spartolił alkoholem w ciązy Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:12 >ja mam 180 cm wzrostu i po 1 piwie jeste wstawiona Ty i bez piwa pie...ysz jak potłuczona, to musi być jaki defekt natury ogólnej. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:36 Może jej mama jadła za dużo ogórków kiszonych gdy była z nią w ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:54 lady-z-gaga napisała: CytatTy i bez piwa pie...ysz jak potłuczona, to musi być jaki defekt natury ogólnej. tru tru Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:33 murwa, jesli wypiłas o 19stej 100 ml wina 11% to o 20 masz steżenie we krwi 0,26 promila, o 23 przertwiony ja po kieliszku wódki czuję się normalnie, co nie zmienia faktu, że mam świadomość, że wpływa on na mój organizm Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:08 W organixmie dzieckoa promili jest dwa razy więcej niz u matki. Szum u matki, porządny stan upojenia u dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:26 A jak nic nie szumi? Ja muszę się zdrowo urżnąć aby coś szumiało. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:29 ja nie mam problemu z alkoholem, natomiast skoro nie widzę sensu zeby pic przy karmieniu piersią to tymbardziej gdy jestem w ciązy tak samo nie piję nic alko gdy wiem ze mam jechac autem- chocby pol szklanki piwa 4h przed odjazdem Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:14 >lam w ciazy taki panikarski odcinek ddtvn - najpierw polecial mrozacy krew wstepniak ze FAS... Potem w dokumencie powiedzieli ze ani kieliszka, dalej chyba Pienkowska blada az z wrazenia pojechala po matkach pijacych a na koniec dwoch lekarzy w studio stwierdzilo ze histeria i jak ktos ma ochote sie napic to na zdrowie. Mina Pienkowskiej - bezcenna. Chciałabym to zobaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 17:57 No ale skad histeria (widoczna i w tym watku) ze dla dobra dzieciatka to nawet > kieliszek Jeśli ktoś nie ma rozumu ( nie bierz tego do siebie) i nie wie że kieliszek wina, drink czy piwo zw żaden sposób nie zaszkodzą dziecku to nic na to nie poradzisz. Są też tacy co umiaru nie znają i chleją na maksa ale to inna inszość. To zupełnie tak jak z ruskimi rurami kanalizacyjnymi- był zakaz spuszczania w ubikacjach papieru toaletowego|( niby się zapychają) ale nie o papier tu chodziło tylko o kości, śmiecie itp...jak nie rozumieli że tylko papier można spuszczać to zakaz poszedł że nic I to samo z alkoholem, tylko tak po prawdzie to żadna alkoholiczka i tak sobie tego do serca nie weźmie... Co prawda nie stwierdzona jaka dawka alkoholu uszkadza płód ale na pewno nie jest to kieliszek wina lub piwo. W każdej z moich trzech ciąż piłam alkohol - może ujmę to inaczej czasami wypijam małe piwo, kieliszek wina lub szampana...( oczywiście wszystko to osobno a nie razem) całe te picie sprowadzało się do 2-3 piw, lampki szampana lub 2-3 kieliszków wina a i 2 drinków( sylwester) na całą ciążę, zresztą ja w takiej ilości spożywam alkohol nawet ja nie jestem w ciąży A i jak byłam w 9 mieś pierwszej ciąży to piłam z gwinta ajerkoniak - bo za cholerę nie mogłam się powstrzymać tak mi się chciało miałam tylko trochę przyzwoitości że za winkiel się schowałam Wszystkie moje dzieci są zdrowe i nie mają żadnych objawów alkoholowego zespołu płodowego. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 18:05 Ale najstarsza ma nieślubne dziecko, a gdybyś nie piła w ciąży to .... Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 18:10 gazeta_mi_placi napisała: > Ale najstarsza ma nieślubne dziecko, a gdybyś nie piła w ciąży to .... Patologia jak nic... Jednak nie wiem jak byś się wysilała to nieślubne dziecko nie jest objawem w zespole Fas . Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:41 Nie masz racji. Problem polega na tym, że nie wiemy ani jaka ilość alkoholu potencjalnie szkodzi, ani też w jakim wieku alkohol nabardziej uszkadza płód, i wreszcie nie mamy pojęcia, czy i dlaczego jakieś płody są bardziej, a jakieś - mniej narażone na uszkodzenia. Może byc np. tak, że do 4 tygodnia hulaj dusza, ale nie daj Panie, między 4 a 7. Czy dowolnie inaczej. Nikt nie będzie robił badań na ludzkich płodach, więc osobiście uważam, że należy po prostu nie pić,. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:43 Ale dlaczego od razu "hulaj dusza"? Jeden mały kieliszek przepijany obficie wodą do obiadu naprawdę aż tak sieje spustoszenia? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:46 Nie umiesz czytać gazeta? Z kim ty się targujesz o tego kielicha z losem? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:48 Jakie konkretne uszkodzenia u dziecka/płodu (co kto woli) powoduje jeden mały kieliszek wina pity stopniowo do obfitego obiadu i przepijany wodą? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:56 No właśnie nie wiadomo dokładnie. Alkohol dla płodu nie jest zdrowy i tu nie ma wątpliwości. W którym momencie jednak dojdzie do strat na jego zdrowiu nie wiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:21 Dla tych ktorym pomógł sie urodzic jest zdrowy jak najbardziej.Bo gdyby nie on nie mieliby szansy na zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:28 Dzisiaj nie jest kiedyś i nie trzeba tego ryzyka związanego ze spożywaniem alko ponosić. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:09 Nie ma na to dowodów naukowych. MOŻE dzięki temu, a MOŻE ot tak się trafiło z innych względów. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:24 Może wszechobecne dysfunkcje ? Jedna z teorii powstawnia dysfuncji mówi o wpływie czynników chemicznych na mózg płodu- tu sobie wstaw alkohol, narkotyki, toksyczne leki, itp Może jeden kieliszek wystarczy aby dziecko całe życie bujało się z trudnościami w szkole? Oczywiście to jedna z teorii dysfunkcji, są też inne ale tej nikt nie wyklucza. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:59 Nie rozumiesz? Again? Nie wiemy, czy pity akurat w takiej ilości, akurat w tym okresie rozwoju płodu, akurat u tej kobiety, noszącej akurat ten płód zaszkodzi i na ile. Więc sobie sam każdy decyduje. A lekarze ostrzegają. I jeszcze z drugiej mańki: znałam chłopca nerwowego, samotnika, wysokie kompetencje intelektualne, słabe ruchowe i mocno średnie społeczne. Jego matka, po pierwszym, strasznie ciężkim porodzie, dostała z zagranicy leki uśmierzające ból porodowy (a było to za PRL). Jak poród się rozkręcił i miała je juz miec podane, zapytała lekarza, czy aby na pewno nie zaszkodzą dziecku. Lekarz powiedział, że nie ma stu procent pewności. Kobieta odmówiła znieczulenia, urodziła dziecko. Potem sama siebie po rękach całowała, że tak zrobiła - bo gdyby wzięła to znieczulenie, to do końca życia obwiniała by sama siebie o te niskie kompetencje społeczne i słabą koordynację. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:07 Zatem zakazać znieczulenia do porodu, zawsze nawet w idealnej ciąży może się okazać, że dzieciak okaże się "coś nie tego" i biedne kobiety będą obwiniać o to znieczulenie porodowe. Kto za? Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:11 To było 40 lat temu i inne znieczulenie niż obecnie. A więc, jak zwykle, fakty są bez związku z twoimi wnioskami. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e2 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:49 Co nie zmienia faktu ze i dzis matka ktorej dziecko urodzisie z jakas wada bedzie sie obwiniac - gdyby nie teracykliny mala mialaby piekne zabki...gdyby nie ten kieliszek nie mialo by problemow z raczkowaniem.. Gdyby nie ten stres to moze... Gdyby nie znieczulenienie... Gdyby cesarka itd... Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:57 Jasne. Ale łatwiej jest, jeżeli mozna sobie powiedzieć, że człowiek zrobił, co mógł, żeby było dobrze. Tzn: jeżeli trzeba podjąć jakieś ryzyko, to trudno, waży się, co bezpieczniejsze dla matki/dziecka. Ale jeżeli nie ma dwóch dóbr na dwóch szalach? Tylko lekkie pofolgowanie sobie na jednej, a niewiadome ryzyko na drugiej? Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:58 jasne, masz racje. z tym, ze my tu nie mowimy o hulaj dusza i chlaniu na umor tylko o lampce wina czy jednym piwie do obiadu. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:01 Do każdego obiadu? Przecież tak się można targować do usranej śmierci za przeproszeniem. Tylko z kim się targować? Z sobą, dzieckiem, ślepym losem? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:05 Powiedzmy raz w miesiącu. Obiad - ziemniaki ze schabowym i zasmażaną kapustą, wcześniej pomidorowa z makaronem typu muszelki. Wino - cabernet wytrawny, jeden kieliszek, pity przez godzinę przepijany około dwoma szklankami wody niegazowanej Ustronianka. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:06 Czyli co? Ze ślepym losem, ale na swoich zasadach? Tak się nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:13 a dlaczego do kazdego? nie moze byc po prostu raz na jakis czas? czemu od razu skrajnosc musi byc? celowo ja probujesz rozrysowac i wepchnac kazdemu pod klawiature, zeby Twoje bylo na wierzchu? slabo. ja nie mialam potrzeby do KAZDEGO obiadu. w ciazy wino wypilam do obiadu raz. drugi raz tak ot sobie, bo mialam ochote. plus jedno piwo przy innej okazji, bo tez mialam ochote. i tyle calego mojego picia w ciazy. dramat po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:17 A co to znaczy raz na jakiś czas? I tak w kółko... Gdyby alkohol był dla ciąży zdrowy to by nie było tej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:23 a odpowiesz na pytanie, ktore zadalam? czy argumenty sie koncza? raz na jakis czas - okazjonalnie, dorywczo, czasami, co pewien czas. wystarczy czy zadasz okreslenia dokladnych przedzialow czasowych? a niech bedzie, odpękam od razu. raz na jakis czas = raz na dwa miesiące. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:29 Na jkie pytanie? Ile alkoholu szkodzi? Nikt dokładnie nie wie jeśli chodzi o mniejsze jego ilości. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:38 nie, nie to pytanie. ja Ci go nawet nie zadalam. skoro nie czytasz ze zrozumieniem i uwaga, nie widze sensu dalszej dyskusji z Toba. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:40 > skoro nie czytasz ze zrozumieniem i uwaga, nie widze sensu dalszej dyskusji z T > oba. Jest jeszcze wersja, ze sama nie wiesz co chcesz udowodnić. Chyba jednak jest poza twoim zasięgiem, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:48 a czy to ma aż takie wielkie znaczenie czy płód ma przez 2-3 h alkohol we krwi 0,28-015 promila -4 czy 10 razy w trakcie ciąży? Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 17:51 A jakie to ma dla twojego plodu znaczenie, ze ty od czasu do czasu? Wlewasz w siebie lampke wina i Twoje dziecko dostaje te sama ilosc alkoholu, ktore jest w tej lampce wina, tylko nie pomyslisz, ze Ty wazysz +/- 50 kg, a Twoje dziecko zaledwie +/- 2 kg! Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 18:07 Ale dokładnie taka sama ilość (i stężenie) alkoholu dostaje się do płodu? Coś nie dowierzam. Przecież już w gardle i żołądku się rozcieńcza. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:28 Dzieci zdrowe? Żadnych dysfunkcji? Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Są FAS-y z okazjonalnego picia 15.07.13, 13:03 > .FAS to domena dzieci nalogowych alkoholiczek. > Kiedys podtrzymywalo sie ciąze za pomoca wytrawnego czerwonego wina,bo rozluzni > a miesnie.Alkohol ratował zycie. Bardzo szkodliwy przesąd. Są znane przypadki pełnoobjawowego FAS u matek, które wcale nei waliły ostro gazu przez całą ciążę codziennie. Piły w ciąży wino www.youtube.com/watch?v=8ajpYBGS4Ok Polecam cały film, trzy części. Jeszcze częstsze są pomniejsze FAS-y, nie manifestujące się w wyglądzie czy w trzech komorach serca, za to niszczące życie dziecka przez neurologiczne uszkodzenia. Proponuję poczytać, zamiast rozpowszechniać bzdurne stereotypy. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Następny link z piciem okazjonalnym 15.07.13, 13:32 www.swiatproblemow.pl/2008_12_2.html Odpowiedz Link Zgłoś
vocativa Re: Następny link z piciem okazjonalnym 15.07.13, 14:30 Dzięki bardzo za wrzucenie tego linka. Czekamy własnie z mężem na adopcję dziecka i nigdy nie będziemy mieli pewności, czy jako płód było poddane ekspozycji na alkohol. Dzięki artykułowi utwierdziłam się w przekonaniu,że nawet jeśli dziecko nie będzie miało wyrazistych objawów FAS to warto wybrać się do dobrego diagnosty, żeby wykluczyć lub znaleźć ewentualne uszkodzenia i zacząć jak tylko najszybciej się da terapię. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Następny link z piciem okazjonalnym 15.07.13, 15:05 Dzięki artykułowi utwierdziłam się w przekonaniu,że nawet jeśli dzie > cko nie będzie miało wyrazistych objawów FAS to warto wybrać się do dobrego dia > gnosty, żeby wykluczyć lub znaleźć ewentualne uszkodzenia i zacząć jak tylko na > jszybciej się da terapię. Nawet trzeba. Poza alkoholem jest jeszcze nieprawidłowe odżywianie się, palenie papierosów, złe żywienie dziecka, gdy już jest na świecie itd. I nei dać się zbyć, że "wystarczy tylko takie dzieciątko kochać i wszystko będzie dobrze". Odpowiedz Link Zgłoś
vocativa Re: Następny link z piciem okazjonalnym 15.07.13, 15:11 Poza alkoholem jest jeszcze nieprawidłowe odżywianie się, palenie > papierosów, złe żywienie dziecka, gdy już jest na świecie itd. I nei dać się z > być, że "wystarczy tylko takie dzieciątko kochać i wszystko będzie dobrze". Tak, uważam tak samo. Jak dla mnie kochać to robić wszystko,żeby dziecku pomóc, więc umożliwienie terapii to wyraz miłości, a nie "olać i jakoś to będzie". Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Następny link z piciem okazjonalnym 15.07.13, 15:18 I gdzie tu jest napisane, że szklanka piwa spowodowała FAS u dziecka? Bo nie doczytałam? W tym linku jest tylko o spóźnionych diagnozach. Jedyna podana ilość wypitego alkoholu to zachlanie się do nieprzytomności ciężarnej matki przypadku pierwszego. No wybaczcie, ale jak komuś urywa się film, to nie jest to "okazjonalne wypicie niewielkiej ilości alkoholu". A problemy z koncentracją, myśleniem, oceną własnego zachowania miewają też dzieci całkowitych abstynentów. Też FAS? Chyba od oparów spirytusu przy pobieraniu krwi... Tak naprawdę to diagnoza jest nieco chwiejna zawsze, w każdym przypadku zaburzeń pracy mózgu, to nie jest proste i oczywiste zmiażdżenie tkanek miękkich przez zatrzaśnięte drzwi. Może być alkohol, może być niedostateczne dostarczenie tlenu na jakimkolwiek etapie życia płodowego lub niemowlęcego, może być uraz, mogą być kijowe geny. Pewnie, że lepiej nie pić niż pić i nikt ciężarnych do picia nie zmusza, ale nakręcanie histerii też jest głupotą, bo potem dziecku gorzej zaszkodzi 8 miesięcy ciężkiego stresu matki, która napiła się wina, zanim się dowiedziała że jest w ciąży, niż ten wypity kieliszek. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Następny link z piciem okazjonalnym 15.07.13, 16:44 > I gdzie tu jest napisane, że szklanka piwa spowodowała FAS u dziecka? Bo nie do > czytałam? > W tym linku jest tylko o spóźnionych diagnozach. Są też inne linki oraz informacje w internecie, których już mi się nie chce wyłuskiwać, bo czasu nie mam. A ty nadal będziesz utrzymywać, że FAS mają tylko dzieci alkoholiczek? , ale na > kręcanie histerii też jest głupotą, bo potem dziecku gorzej zaszkodzi 8 miesięc > y ciężkiego stresu matki, która napiła się wina, zanim się dowiedziała że jest > w ciąży, niż ten wypity kieliszek. Aaaa, tego to my nie wiemy Ja się jakoś nie stresowałam całą ciążę, że się napiłam wódki w pierwszym miesiącu, chociaz pamiętałam o tym. Natomiast rygorystyczne podejście do alkoholu, papierosów, obcowania z farbami i pastami do podłogi w ciąży zapewne wyszło mojemu dziecku na zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Następny link z piciem okazjonalnym 15.07.13, 16:47 Na farmakologii posługiwano sie pojęciem efektu tarczy. jedna dawka może trafić w ten mityczny środek i spowodowac szkodę a może byc 20 dawek niecelnych. Tylko kto zagwarantuje ze akurat złoty strzał nie trafi na jego dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Są FAS-y z okazjonalnego picia 15.07.13, 19:34 A najczesciej wystepuje wsród dzieci alkoholiczek czy sporadycznie spozywajacych? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:59 Ukradłaś podle mój wątek z CiP-u. Do moderatorek - zgłaszam złodziejkę cudzych tematów! Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e2 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:56 Prawda. Przyznaje sie bez bicia. Ale tam jakos dretwo bylo a balam sie ze ci skasuja jak zadublujesz ;p Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:25 Najprawdopodobniej znam dziecko z FAS - najprawdopodobniej, bo diagnozy nie było, ale były objawy i były powody przypuszczać, że to FAS. Znam też z opowiadań dziewczynkę ze zdiagnozowanym FAS - świetna dziewczyna, ale ma bardzo utrudniony start właśnie przez to FAS, dobrze, że trafiła do fajnej rodziny zastępczej. Twierdzę, że to nie histeria z niepiciem w ciąży. Pojęcia nie masz, jak twój organizm metabolizuje alkohol, więc tak naprawdę możesz wypić mniej niż inna ciężarna a do organizmu płodu trafi więcej. Nie ryzykowałabym. Tak samo, mimo że nie wierzyłam, że już jeden łyk Coli spowoduje skurcze i osłabienie kości, dałam sobie z Colą spokój na całą ciążę. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:30 Lekarka koleżance mającej duże mdłości zalecała picie odgazowanej coli i komu tu wobec tego wierzyć? Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:38 Bo tak naprawdę trochę można (z tym że na mdłości, to nie wiem, ja przy mdłościach o dowolnym powodzie na Colę nie mogę patrzeć). Z tym, że nikt nie wie, ile to jest trochę, a ile już szkodzi. A ponieważ to nie jest ryzyko konieczne, więc moim zdaniem rozsądnie jest wyeliminować w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:45 Ponieważ nie wiem jaka ilośc alkoholu jest bezpieczna, w czasie ciazy niespójne alkoholu wcale. I choć nie w ciazy lubiłam sobie wypić kieliszek wina w sobotni czy piątkowy wieczór, gdy wpadali do nas znajomi, umiem sie obejść bez tego. W czasie kp tez pić alkoholu nie zamierzam. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:48 Co to za życie? Dwa lata bez alkoholu? To już wiem skąd taki niski przyrost naturalny. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:56 No i?dla mnie to nie problem nie pić alkoholu przez nawet 2 lata. Dziecko i jego zdrowie ważniejsze. Kp nie trwa do pelnoletnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:47 Znałam jednego chłopaka, prawdopodobnie oczywiście bo wtedy jeszcze dużo nie mówiono o tym syndromie, chodził ze mną do klasy, niski o dziwnych rysach twarzy, był od nas dwa lata starszy bo "zimował", matka alkoholiczka, płodziła te dzieci jak kotka, później już skończyła źle (po pijaku miała wypadek), w dzisiejszych czasach pewnie by jej dzieci odebrano błyskawicznie. Chłopak uczył się bardzo źle, najgorzej z klasy, nauczyciele przepychali go z litości (a może nie było miejsc w szkole specjalnej, nie wiem) do piątej klasy na samych miernych, chłopak miał trudności i z przedmiotami humanistycznymi i ze ścisłymi, nie potrafił wykonać najprostszego zadania matematycznego. W piątej klasie ostatecznie trafił do szkoły specjalnej, potem matka zmarła na skutek nadużywania alkoholu. Odpowiedz Link Zgłoś
mayaalex Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:57 Nie znam. Mnie sie zdarzalo, pol kieliszka dobrego wina do kolacji wg mnie nie zaszkodzi - zreszta czytalam o badaniach robionych w UK na duzej probie matek i dzieci (przynajmniej kilkadziesiat tysiecy) i okazalo sie ze picie umiarkowane nie wiaze sie z zadnymi problemami u dzieci, ani w niemowlectwie ani pozniej. I przy karmieniu tez czasem troche wina wypije. Smieszy mnie ta kultura zakazow wobec ciezarnych/karmiacych, zeby tylko fasolce nie zaszkodzic - a potem ci najwieksi faszysci ciazowi tluka te swoje dzieciaki albo wrzeszcza Jak opetani. Lepiej chyba by bylo jakby sobie strzelili kielicha dla wyluzowania Zreszta takie badania tez byly i okazalo sie, ze matki, ktore od czasu do czasu pozwola sobie na drinka, przecietnie lepiej sobie radza z macierzynstwem i maja dzieciaki z lepszymi ocenami i zachowaniem no to sie poswiece dla dobra dziecka i czasami cos wypije. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:15 Jakie zakazy? Tak naprawdę nikt ciężarnych nie kontroluje i zakazy wszelkie rozbijają się o konkretne osobniki. Każdy robi tak jak chce. A fasolka dla większości jest jednak ważna, ale tez nikt nie zabroni aby było inaczej. > Smieszy mnie ta kultura zakazow > wobec ciezarnych/karmiacych, zeby tylko fasolce nie zaszkodzic Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e2 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:03 No jak to nie ma zakazow? A zakaz picia, palenia (obcy ludzie podchodza i cie opieprzaja), jedzenia sushi (co ciekawe nieznany w ojczyznie suszaka) chodzenia do sauny (nieznany w Finlandii) jedzenia serka plesniowego, tatara, kielbaski surowej, miodu (tak tak botulizm! Ha ha ha) niemytych owocow, cwiczenia w pierwszym trymestrze (bo wiadomo cwiczyc mozna tylko w drugim - ha ha ha) cwiczenia z ciezarami, jazdy na nartach, jazdy na lyzwach, rowerze, koniu, zakaz skakania, cwiczenia na stepie (bo wiadomo dziecko ja gruszka - wytrzesione wypadnie) cwiczenia jogi innej niz dla ciezarnych, wieszania firanek, podnoszenia rak do gory? No i majaca sie swietnie "dieta karmiacej"? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:05 Nikt pani w ciąży sushi nie poda? I tak dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e2 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:13 Poda. Ale tez masz raczej zagwarantowane ze ktos (z gosci najczesciej) ci zwroci ci uwage ze jestes nieczula suka - co tam gorzej bo suki to dbaja o szczeniaki. Zreszta wymienilam tylko rzeczyo ktore mnie osobiscie sie czepiano. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e2 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:14 Po za paleniem - nie pale i nie palilam - za to mojej kolezanki malo ludzie na przystanku nie zlinczowali. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:16 To są jednak nadal zakazy do których ciężarna nie musi się stosować jak nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:08 Ludzie mieli rację, jakim trzeba być burakiem (ciężarnym lub nieciężarnym) aby palić na przystanku wśród innych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:23 musiałabyś nieźle łoić całą ciążę , żeby mieć FAS Odpowiedz Link Zgłoś
kerri31 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:34 Nie znam ale widziałam dwukrotnie dziecko z FAS. W ciąży wypiłam trzy razy 1/4 kieliszka wina. Dziecko nie ma FAS....Histeria by nie pić-proste. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:52 Znam sporo dzieci/doroslych dotknietych FAS ale zadna z tych osob nie jest dzieckiem matki, ktora pijala w ciazy okazjonalnie! Okazjonalnie. Wszyscy dotknieci FAS, ktorych znam maja nie tylko matki alkoholiczki ale sa potomkami co najmniej 2-3 pokolen alkoholikow, najczesciej z obu stron, matki i ojca. Histeria na temat jednego kieliszka wina jest po prostu zabawna ale moze, moze chociaz jedna nalogowa alkoholiczke powstrzyma przed piciem w ciazy wiec pewnie warto propagowac kompletna trzezwosc. Jak juz pisalam kiedys tam, pijalam od czasu do czasu rozne trunki w pierwszej i trzeciej ciazy bez zadnych ograniczen - Najstarsza i Najmlodszy super zdrowi, super inteligentni i w ogole zero problemow jakichkolwiek. Nie pilam ani kropli alkoholu w ciazy ze Srednim i facet jest niepelnosprawny. Czego to dowodzi? Zapewne niczego, ale moja prywatna statystyka nie wspiera teorii "ani kropli alkoholu w ciazy = zdrowe dziecko". Life. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:08 Histe > ria na temat jednego kieliszka wina jest po prostu zabawna ale moze, moze choci > az jedna nalogowa alkoholiczke powstrzyma przed piciem w ciazy wiec pewnie wart > o propagowac kompletna trzezwosc. Nałogowej alkoholiczki nie powstrzyma, nie łudzisz się chyba? Ale może powstrzyma kobiety, które mają radośnie wklepane, ze czerwone wino dobrze wpływa na ciążę, i że ciężarnej nie należy odmawiać jak ma zachciankę. Wiesz, mechanizm odpuszczania sobie, racjonalizowania i w ogóle umilania sobie życia jest taki: jak powiedzieli, że można wypić troszkę, to delikwent to "troszkę" zaczyna sobie rozmnażać. I robi się nie "raz na tydzień pół kufla piwa pod golonkę" tylko "codziennie po dwa piwa". Chyba obserwowałaś zjawisko nie raz i nie tylko w kwestiach alkoholowych? Więc może lepiej paniom dla dobra ich dzieci nie wklepywać do główek, że "wino nie szkodzi w ciąży", ale właśnie "nie ma bezpiecznej dawki alkoholu dla płodu"? Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:21 aandzia43 napisała: > Nałogowej alkoholiczki nie powstrzyma, nie łudzisz się chyba? Ooo, znam co najmniej kilka alkoholiczek, ktore nie pily przez cala ciaze, niektore zaczely znow dopiero w czasie karmienia a inne nawet i ten okres wytrzymaly. Alkoholizm niejedno ma imie. BTW, taka ksiazka u nas ostanio wyszla: www.amazon.ca/Drunk-Mom-Memoir-Jowita-Bydlowska/dp/0385677804 Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:26 > Ooo, znam co najmniej kilka alkoholiczek, ktore nie pily przez cala ciaze, No, masz rację, właśnie mi się przypomniała jedna znajoma alkoholiczka, która w ciąży raczej nie piła. Raczej, bo za rękę nikt jej nie trzymał i nie chodził za nią całą dobę. Dziecka nie mam możliwości obserwować, ale fizycznie i zdrowotnie wygląda normalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 20:45 Według mnie taka jest istota rzeczy.Na wszelki wypadek sie twierdzi,ze zaszkodzic moze kazda ilosc.Zeby nie zistawic dowolnej interpretacji ile to jest bezpiecznie.A po cichu,juz konkretnej matce, na ucho sie powie, ze to przesada i nawet lekarz nie bedzie robił problemu z lampki wina wypitej okazjonalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
loginaleksandry Re: Co z tym FASem? 07.01.16, 18:26 Nie jest prawdą, że aby mieć dziecko z FAS trzeba "ostro chlać". Jednorazowe wypicie alkoholu i to już w 5 tygodniu może zaburzyć proces "formowania" twarzy i mózgu. Wystarczy wypić wino do kolacji (nie upijając się, 1-2 lampki wina), a dziecko może mieć typowe dla FAS rysy twarzy i nieprawidłowo uformowany mózg. Nieporozumieniem jest również twierdzenie, że picie na początku ciąży jest bezpieczne. Przeciwnie! Właśnie wtedy dochodzi do najbardziej dramatycznych zaburzeń rozwoju. Odpowiedz Link Zgłoś
aka10 Re: Co z tym FASem? loginaleksandry 07.01.16, 20:42 loginaleksandry napisała: > Nie jest prawdą, że aby mieć dziecko z FAS trzeba "ostro chlać". Jednorazowe wy > picie alkoholu i to już w 5 tygodniu może zaburzyć proces "formowania" twarzy i > mózgu. Wystarczy wypić wino do kolacji (nie upijając się, 1-2 lampki wina), a > dziecko może mieć typowe dla FAS rysy twarzy i nieprawidłowo uformowany mózg. N > ieporozumieniem jest również twierdzenie, że picie na początku ciąży jest bezpi > eczne. Przeciwnie! Właśnie wtedy dochodzi do najbardziej dramatycznych zaburzeń > rozwoju. Po diabla na kilku forach wyciagasz ten sam stary watek. Obsesja jakas? forum.gazeta.pl/forum/w,575,140874691,160050456,Re_Dziecko_chore_na_FAS.html Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:17 Zapewne niczego, ale moja prywatna statystyka nie wspiera teorii "ani kro > pli alkoholu w ciazy = zdrowe dziecko". Life. Moja zasadniczo też, bo zanim się dowiedziałam, że jestem w ciąży napiłam się raz solidnie w pierwszym miesiącu, a dziecko Ok, ale... Neurologiczne problemy (niewielkigo stopnia) mojej córki może wynikają z tego, a może nie. Nie wiem. Co do dzieci z różnymi odmianami FAS-u z matek nie alkoholiczek: są takie zdiagnozowane, a jeszcze więcej niezdiagnozowanych (lekarze wszystko biorą pod uwagę lecząc dziecko z tej i owej przypadłości, tylko nie uwarunkowania alkoholowe, jeśli matka nie jest ewidentną alkoholiczką). Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:44 Bogiem a prawdą, histerii nie doświadczyłam, ani nie obserwowałam. Zresztą - mój Boże, histeria - co by to miało być, babka z krzykiem zamykająca się w łazience, bo chcą jej siłą nalać? Podcinająca sobie żyły po jednym piwie/aleternatywnie domagająca się przerwania ciąży? Czy po prostu mówiąca 'a dla mnie sok, bo jestem w ciąży'? Nie ma precyzyjnych mierników FAS/inne ewentualne uszkodzenia/dawka/rodzaj trunku/termin przyjmowania, więc - ponieważ nie jestem alkoholiczką i pić nie muszę - jakbym była w ciąży, to bym zwyczajnie nie piła. Bez histerii. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:55 ponieważ nie jestem alkoholiczką i pić nie muszę > - jakbym była w ciąży, to bym zwyczajnie nie piła. Bez histerii. Otóż to: bez histerii. Zapobiegawczo, zdroworozsądkowo i dmuchając na zimne. Myślę że warto, zamiast upierać się przy "starym". Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:24 prywatna statystyka- w ciązy ze Starszą dwa razy wypiłam i popalałam z Młodszą i Namłodszym -zero Oni są zdrowi a najstarsza nie dobrze, że to tylko "prywatne"statystyki Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopały. 15.07.13, 13:56 Niezmiennie te same od lat. www.ipin.edu.pl/ain/archiwum/2004/1-2/t17n2_1.pdf "Dotychczasowe badania wskazuj¹ na wiele uwarunkowañ zespo³u FAS. Pe³na ekspresja tego zespo³u nie zale¿y wy³¹cznie od ekspozycji na Et-OH, ale tak¿e jest pochodn¹ wielu czynników, takich jak: czas trwania alkoholizmu, rodzaj i sposób picia alkoholu (okazjonalne spo¿ywanie du¿ych dawek jest bardziej niebez- pieczne dla p³odu), stan od¿ywienia ciê¿arnej, wiek i status socjoekonomiczny mat- ki, przynale¿noœæ etniczna oraz polimorfizm genetyczny enzymów bior¹cych udzia³ w biotransformacji alkoholu (43). [...] Dotychczasowe badania wskazuj¹ na wiele uwarunkowañ zespo³u FAS. Pe³na ekspresja tego zespo³u nie zale¿y wy³¹cznie od ekspozycji na Et-OH, ale tak¿e jest pochodn¹ wielu czynników, takich jak: czas trwania alkoholizmu, rodzaj i sposób picia alkoholu (okazjonalne spo¿ywanie du¿ych dawek jest bardziej niebez- pieczne dla p³odu), stan od¿ywienia ciê¿arnej, wiek i status socjoekonomiczny mat- ki, przynale¿noœæ etniczna oraz polimorfizm genetyczny enzymów bior¹cych udzia³ w biotransformacji alkoholu. [...] Brak korelacji miê- dzy iloœci¹ wypijanego alkoholu w ci¹¿y i ryzykiem wyst¹pienia FAS sprawia, ¿e zaleca siê abstynencjê alkoholow¹ w okresie poczêcia i ca³ej ci¹¿y. Z badañ przeprowadzonych na 3 grupach myszy, którym podawano Et-OH odpowiednio 14 dni przed zap³odnie- niem, 14 dni po zap³odnieniu lub przez 28 dni (14 dni przed i 14 dni po zap³odnieniu) wynika, ¿e najwiêcej uszkodzeñ p³odu powodowa³a poda¿ Et-OH przed zap³odnieniem. [..] Dodatko- wym czynnikiem zwiêkszaj¹cym 2-5-krotnie ryzyko wyst¹pienia tych zespo³ów jest wiek matki powy¿ej 30 lat. Jako przyczynê tego zjawiska sugeruje siê szybszy meta- bolizm Et-OH do aldehydu octowego w warunkach mniejszej objêtoœci dystrybucji (zwiêkszenie proporcji t³uszczu wzglêdem wody u starszych matek. [...] Badania eksperymentalne dowodz¹, ¿e stopieñ mikrocefali u p³odów koreluje z wielkoœci¹maksymalnych stê¿eñ Et-OH we krwi (6). Je¿eli szczytowe stê¿enie Et-OH ma równie¿ istotne znaczenie dla teratogennoœci alkoholu u ludzi, to polimorfizm enzy- mów metabolizuj¹cych tj. dehydrogenaz alkoholowej i aldehydowej mog¹ odgrywaæ wa¿n¹ rolê w patogenezie zespo³u FAS. Badania genetyczne p³odów z zespo³em FAS 14 Ewa Czech, Marek Hartleb przeprowadzone wœród czarnej ludnoœci Kapsztadu ujawni³y ma³¹ czêstoœæ wystêpowa- nia allelu ADH2*2. Fakt ten wskazuje na protekcyjne znaczenie allelu ADH2*2 u p³o- dów nara¿onych na wysokie stê¿enia Et-OH. Innym, genetycznym czynnikiem protek- cyjnym, jak wykazuj¹ badania amerykañskie, jest obecnoœæ allelu ADH2*3. U ciê¿ar- nych pij¹cych regularnie alkohol wystêpowanie allelu ADH2*3 mia³o korzystny wp³yw zarówno na szybkoœæ wewn¹trzmacicznego wzrostu p³odu, jak równie¿ na rozwój oœrod- kowego uk³adu nerwowego w wieku noworodkowym. Izoenzym ADH2*3, jako znacz- nie aktywniejszy od izoenzymu ADH2*1, nie dopuszcza do du¿ych stê¿eñ Et-OH we krwi p³odu (28). A llel ADH2*3 wystêpuje u 25% ludnoœci afroamerykañskiej (35), czyli znacznie czêœciej ni¿ w populacji kaukaskiej (0-3% Amerykanów i Europejczyków) i azjatyckiej (31). Z badañ epidemiologicznych dobitnie wynika, ¿e p³ody bia³ych matek s¹ bardziej wra¿liwe na teratogenne dzia³anie Et-OH w porównaniu do p³odów matek czarnoskórych" Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 14:17 Aandzia, ale jakkolwiek by nie czytac tego, co cytujesz (i calej masy podobnych research summaries z roznych krajow!) to wniosek jest jeden: to jest loteria. Nikt matce alkoholiczce nie jest w stanie powiedziec, ze na 100% urodzi dziecko z FAS, bo ani takiej pewnosci, ani takiej zaleznosci nie ma. Nikt tez matce pijacej okazjonalnie nie jest w stanie powiedziec, ze for sure jej dziecko bedzie wolne od FAS, albo ze tez na 100% bedzie je miec. Stad wiekszosc rozsadnych/trzezwych/nieuzaleznionych kobiet "dmucha na zimne", zapewne ciut histerycznie, zapewne przesadnie ale trudno sie temu dziwic. Wiec tak naprawde nie wiem, co uznajesz za "kocopaly". Gdy nie da sie w pelni polegac na jakichkolwiek statystykach, gdy nie da sie do konca zaufac jakimkolwiek researchers, wiekszosc kobiet, ktorym zalezy na zdrowym dziecku wybiera opcje "zero %%%" w czasie "kreacji" tudziez przez tych 9 miesiecy ciazy. To nie jest koniec swiata! Research na temat FAS ma raptem 40 lat wiec wiele jeszcze wiadomym nie jest, pewnie dlugo nie bedzie. A, jak to mawiali dawniej, strzezonego ... etc. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 14:26 no własnie- loteria wiec po co sobie z powodu takiej głupoty robic problem? w sumie przechodzenie na czerwonym swietle, przekraczanie prędkości i stosunek przerywany jako aktykoncepcja tez jest loteria i mnóstwu ludzi sie udaje, ale nikt nie mówi- atam jak czasem przejdziesz na czerwonym to przeciez nic sie nei stanie Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 14:34 aneta-skarpeta napisała: > no własnie- loteria wiec po co sobie z powodu takiej głupoty robic problem? > Bo ja wiem? Moge powiedziec o sobie, ze jako czlowiek z roznymi dysfunkcjami intelektualnymi tudziez pracujac z rodzinami, w ktorych problemow wszelakich multum, mam bardzo (bardzo!) sceptyczny stosunek do jednoznacznych wnioskow wyciaganych z jednorazowych badan na myszach etc. Gdyby FAS byl tak epidemiczny jak niektorzy researchers w latach 80-90tych probowali sugerowac, kolejne pokolenia juz dawno by wyginely z braku IQ. Kobiety w ciazy bowiem pily przez stulecia i wciaz pija alkohol w wielu krajach (chocby we Francji) a procentowo nie rodzi sie tam wiecej dzieci z FAS niz np. w USA, gdzie tych badan najwiecej. Nalezy zachowac spokoj i nie popadac w panike. Opowiesci o matkach, ktore wypily jeden kieliszek albo jedno piwo w ciazy i urodzily dzieci z FAS traktuje bardzo (bardzo!) ostroznie - pracujac 30 lat w moim zawodzie jeszcze takiej nie spotkalam. Oczywiscie, sporo sie zarzeka, ze tak bylo ale po jakims czasie czlowiek sie dowiaduje, ze hmmm ... to nie byla tylko jedna lampka wina .... ta matka od lat popija jedna-dwia lampki wina dziennie ... w rodzinie jest dziadek czy wujek alkoholik etc. etc. etc. Nie chce tu jeszcze dodawac calej sfery badan nad Native population zeby nie komplikowac dyskusji. Szczerze mowiac, smiesza mnie mlode kolezanki w pracy, ktore przez cale ciaze nie pija wcale alkoholu wciaz podkreslajac jak by sie chcialy napic tego piwa. Ale nie komentuje, skoro tak im lepiej, czuja sie bardziej odpowiedzialne, niech im sie darzy Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 14:43 i w > ciaz pija alkohol w wielu krajach (chocby we Francji) a procentowo nie rodzi si > e tam wiecej dzieci z FAS niz np. w USA, gdzie tych badan najwiecej. Owszem, we Francji mają całkiem dużo FAS-ów (coś około 5 na ileś tam urodzeń, muszę sprawdzić), a w Stanach z zależności od środowiska (autochtoni wiadomo najwięcej). Gdyby FAS byl tak epidemiczny jak ni > ektorzy researchers w latach 80-90tych probowali sugerowac, kolejne pokolenia j > uz dawno by wyginely z braku IQ. A skąd wiesz, że nie był i nie jest epidemiczny? A doniesienia dziewiętnastowiecznych lekarzy i społeczników na temat debilizmu panującego w zachlanych do niemożliwości środowiskach prolskich? I ci lekarze sprzed stulecia jakoś wiązali picie z upośledzeniem dzieci z pijanych domów. Poza tym jeszcze jedna istotna sprawa: FAS nie był diagnozowany, bo zwyczajnie nie było takiej jednostki chorobowej. Ale zaburzenia zachowania, zaburzenia w socjalizacji, problemy z uczeniem się, niemożność ogarnięcia swojego życia i najprostszych codziennych spraw, choroby psychiczne, samobójstwa i nieprzystosowanie społeczne były zawsze. A wymienione przez mnie przypadłości to pokłosie FAS. Tego bez wad serca, nerek, płuc, bez brzydkiej buzi, bez znacznego upośledzenia intelektualnego. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 14:53 > Moge powiedziec o sobie, ze jako czlowiek z roznymi dysfunkcjami intelektualnymi tudziez > pracujac z rodzinami, w ktorych problemow wszelakich multum, mam bardzo (bardzo!) > > sceptyczny stosunek do jednoznacznych wnioskow wyciaganych z jednorazowych badan na > myszach etc. Mogę powiedzieć o sobie, że jako człowiek z różnymi dysfunkcjami neurologicznymi jestem wyczulona na punkcie eliminacji ewentualnych przyczyn tychże dysfunkcji u świeżych pokoleń. Stosunek do jednoznacznych wniosków wyciąganych z badań na myszach też mam ostrożny, ale wystarczy zwykła świadomość (potwierdzona już tysiądami badań na zwierzętach i tysiącami obserwacji na ludziach), że alkohol (a właściwie aldehyd octowy) to TERATOGEN POTĘŻNY. Potężniejszy od marychy, amfy i podobno nawet heroiny. Więc wiedząc o tym nie racjonalizuję sobie "cała cywilizacja europejska alkoholizuje się od tysięcy lat i jakoś nei wygineliśmy", tylko staram się dociec, co powoduje alkohol u poszczególnych jednostek i wyeliminować przyszłe nieszczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 15:20 aandzia43 napisała: > staram się dociec, co powoduje alkohol u poszczególnych jednostek i wyelimi > nować przyszłe nieszczęścia. I to jest, w pewnym sensie, problem naszej cywilizacji: potrzeba ubezpieczenia sie przeciwko wszystkiemu, co tylko czlowiekowi przyjdzie do glowy. A tak sie nie da, sama wiesz. Jak pokazuje na wlasnym przykladzie, Matka Natura bywa przekorna i decyduje po swojemu wielokrotnie wbrew jakimkolwiek udowodnionym wnioskom z ludzkich dociekan ... Oczywiscie, nie postuleje polozenia sie, nic nierobienia i czekania na smierc Raczej przyjmuje jako pewnik, ze nawet zabezpieczajac sie przed burza moge sie stac ofiara powodzi. Dlatego nie widze zadnego dramatu w tym, ze pani w ciazy zaaplikuje sobie piwo w goracy dzien czy lampke wina gdy sie poczuje przygnebiona lub przerazona czekajacymi na nia obowiazkami tudziez gdy kupi sobie kawalek bialego sera na targu. W kazdej sprawie, rowniez ciazy , warto zachowac common sense. A tego naszym, bezpiecznym i wygodnym, spoleczenstwom juz od jakiegos czasu zaczyna mocno brakowac. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 15:32 Święta racja Ciasteczkowa. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 15:35 > I to jest, w pewnym sensie, problem naszej cywilizacji: potrzeba ubezpieczenia > sie przeciwko wszystkiemu, co tylko czlowiekowi przyjdzie do glowy. I to jest jakiś problem cywilizacji. Ot, lekka nadwrażliwość. No i co? No i dobrze? Odrobina zdrowej paranoi jeszcze nikomu nie zaszkodziła Jak człowiek może, ma czas, możliwosci, to się zabezpiecza. Przed ty i owym. To naturalny pęd człowieczy. Mimo naszej przezorności i tak jeszcze dużo czynników nie do ogarnięcia pozostaje i dużo nieszczęść się wydarza. Wystarczająco dużo, żeby próbować eliminować te do wyeliminowania. A FAS eliminowalny w 100%, więc chyba można zawalczyć, nie? Wiesz, "problem" to się zaczął, kiedy mamy możliwość uratować zdecydowaną większość dzieci i płodów. Co tam komu kiedyś szkodziło, że matka chlała w ciąży, jeśli wszystkie jej dzieci z wadami narządów i niedowagą umierały zaraz po urodzeniu, albo i przed? Przeżywały te niedotknięte FAS-em albo dotknięte w sposób "lekki" czyli z dysfunkcjami w zakresie uczenia się i rozwoju społecznego. Na mięso armatnie, do pługa i do burdeli i tak się nadawały. My teraz tacy delikatni i ludzcy się zrobiliśmy, że niegdysiejszej olewczości w temacie nie da się z tą delikatnością pogodzić Albo rybki, albo woda z akwarium. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 15:35 Miało być "I to jest jakiś problem cywilizacji, według ciebie?" Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 16:05 aandzia43 napisała: > Miało być "I to jest jakiś problem cywilizacji, według ciebie?" > No jest, bo np. konczy sie tym, ze pewna matka z Hamilton oskarzyla lekarzy o odczuwanie bolow porodowych a przeciez podane miala i to, i tamto, i "mialo nie bolec". Powaznie, byla u nas taka sprawa. Szczesliwie, madry sedzia powodztwo oddalil. Ale sami sie doprawadzamy do takich paranoji. Z deszczu pod rynne, eh. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 16:13 Pomijając takie humorystyczne zajścia: żaden problem, że ludzie starają się zapobiegać temu i owemu. Żyjąc przy tym szczęśliwie, zajmując się różnymi innymi poza ciążą sprawami i mając ciągle świadomość, że nie my mamy wgląd we wszystkie karty I powtarzam: nie możemy sobie pozwolić na zaniedbania w kwestii zdrowai naszych płodów, bo oczka na sice zmniejszyły się nam bardzo. Nie ma już naturalnego odsiewu i "ślepe strzały" żyją i obciążają nasze serca, przestrzeń społeczną i kieszeń. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 15:38 Ale każdy tutaj jest przeciwny chlaniu w ciąży, jednakże jeden kieliszek wina raz w miesiącu do obiadu lub szklanka piwa chyba nie równa się chlaniu? Chyba że masz inną definicję chlania. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 16:05 Ale każdy tutaj jest przeciwny chlaniu w ciąży, jednakże jeden kieliszek wina r > az w miesiącu do obiadu lub szklanka piwa chyba nie równa się chlaniu? Czyżby, każdy? A te radosne peany na cześć niegdyś serwowanego ciężarnym wina? Bagatelizowanie picia, "bo keidyś było, jak było i wszyscy żyjemy"? Więc nie wiem, czy każdy jest przeciwny chlaniu, a ja chlaniem nei nazywam kieliszka (nie kielicha) wina raz na miesiąc (nie trzy razy w tygodniu). Ja nie nazywam, ale ja dobrze wiem, jak łatwo ludziom się rozluźniają normy, keidy w grę wchodzi ich wygoda i przyjemność. Z kieliszka (150 gram) raz na miesiąc bardzo łatwo robią się trzy kieliszki (pól litra) do każdego obiadu. I oczywiście nadal nei ejst to nazywane chlaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 16:12 Aandzia ale wez tez pod uwage, ze to jest prawo kazdej kobiety (w ciazy czy bez ciazy) zeby decydowac co pije, ile pije, kiedy pije etc. Jedyne o co warto walczyc to o dzielenie sie informacjami, najlepiej jesli sprawdzonymi i udowodnionymi a to te wcale nie tak latwo. 40 lat badan nad czymkolwiek w obliczu setek latek urodzonych zdrowych pokolen - mozna miec watpliwosci. I mozna miec wlasne zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 16:20 A to ja odbieram paniom prawo do produkowania ułomnych płodów? Ja tylko dzielę się informacjami. A i tak nikt nie chce ich czytać 40 lat badan nad czymkolwiek w obliczu setek l > atek urodzonych zdrowych pokolen - mozna miec watpliwosci. I mozna miec wlasne > zdanie. Co do tych zdrowo urodzonych pokoleń, to na zdrowy chłopski rozum wątpliwości są poważne. Przede wszystkim WSZYSTKIE dzieci z fizycznymi ułomnościami związanymi z FAS-em umierały jeszcze jakieś czterdzieści lat temu. Operacje na sercu czy przeszczepy serca to najnowsza historia medycyny. Oczywiście noworodki i małe dzieci umierały od tysięcy lat w mnóstwa różnych powodów, ale ja jakoś nie widzę powodu, by nie zaliczyć do tych aniołków również Fasolek z wadami serca, płuc, nerek, poważną niedowagą czy poważnymi uszkodzeniami neurologicznymi. A reszta z mniejszymi dysfunkcjami zasilała szeregi wioskowych głupków, przestępców, wariatów w szpitalach i inne marginesy społeczne. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 16:41 To najpierw zacznij od liczenia tych uszkodzen, ktore byly (i sa w swiecie) skutkiem spozywania przez kobiety w ciazy (i przeciez nie tylko te kobiety) skazonej wody. To bylo i wciaz w wielu miejscach swiata jest zdecydowanie wiekszym problemem niz spozycie napojow alkoholowych. Ale poniewaz nie jest to juz problemem "the first world", nobody cares anymore. Life. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 16:48 To jest oczywiście problem w skali globalnej większy niż alkohol. Ale ja nie mam bezpośredniego wpływu na zdrowie matek w Trzecim Świecie. Mogę dawać datki, brać udział w protestach itd. Natomiast mam wpływ na zdrowie dzieci z mojego najbliższego otoczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 16:26 A u Was też karzą sądownie matki, które wypiły alkohol przed porodem i w trakcie porodu były "urżnięte"? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 16:24 Zapytam wprost czy dla Ciebie jeden mały kieliszek wina raz w miesiącu lub szklanka piwa raz w miesiącu to chlanie? Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 16:35 Odpowiem wprost: powoli wypity kieliszek (150 gram) na pełny żołądek, dla dużej kobity, raz na miesiąc to nie chlanie w ciąży. Bo sącząc lekkie winko w tych okolicznościach przyrody taka pani najprawdopodobniej nie będzie miała we krwi alkoholu w ogóle. I o to chodzi - o stężenie alkoholu we krwi matki. Ale ja nie wiem, czy paniom chce się w ogóle dociekać i analizować. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Proponuję poczytać, zamiast opowiadać kocopał 15.07.13, 14:34 Kocopałami nazywam to, co niektóre panie wypisują w tym wątku. I wątkach na ten temat odkąd pamiętam. > to wniosek jest jeden: to jest loteria. No właśnie - loteria. Tylko nie wiem, dlaczego wszystkie, którym nie chce się powstrzymać od picia w ciąży (choć to naprawdę żadne wielkie wyrzeczenie dla zdrowej na umyśle, nieuzależnionej kobiety), zakładają, że to one wygrały los? Czy może raczej ich dziecko wygrało. Ja rozumiem, że nikt nie posiada wiedzy na temat tego, jaki ma gen czegoś tam ułatwiającego metabolizm alkoholu, jak wygląda u niego metabolizm alkoholu, jaki gen czegoś tam ułatwiającego regenerację układu nerwowego ma ich dziecko itd., ale może warto wiedzieć, jakie są ustalenia naukowców na ten moment? Po co? Ano żeby nie pieprzyć nieustająco od lat: "czerwone wino jest zdrowe dla ciężarnych". Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: FAS to loteria 15.07.13, 14:27 wlasnie dlatego, ze jest to loteria, nie rozumiem podejmowania nawet najmniejszego ryzyka zaszkodzenia dziecku, w pelni swiadomie, dopisujac do tego ideologie... co do sushi, saun, koni itd.... zyjemy, gdzie zyjemy i kiedy zyjemy, to, co jest dobre dla Japonki, czy Finki, nawet, co bylo dobre dla naszej babki, nie koniecznie jest ok dla nas... troche zdrowego rozsadku i tyle, a moze az tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: FAS to loteria 15.07.13, 15:14 I naprawdę myślisz, że znana aktorka (lub nawet najzwyklejsza Kowalska) przyzna się, że w ciąży piła regularnie lub naprawdę dużo? To tak jak wierzyć Kayah, która nagle się wygładziła, że to nie botoks czy inny zabieg za ciężkie pieniądze tylko "geny" jak wspomniała w pewnym wywiadzie. Aktorki, piosenkarki często koloryzują i zwyczajnie kłamią w wywiadach, nie wiem jakim trzeba być imbecylem aby wierzyć "na słowo" komuś z tego środowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: FAS to loteria 15.07.13, 15:18 Wygląd buzi dziecka z FAS jest charakterystyczny dla zespołu intoksykacji. Taki sam będzie miało dziecko matki z łagodną hiperfenyloalaninemią na przykład. Taka matka przez całe życie nie będzie miała żadnego objawu choroby (uwarunkowana genetycznie), za to będzie rodziła dzieci z zespołem matczynej fenyloketonurii. Który wygląda tak samo, ja FAS... I kto to rozróżni? A to dopiero wierzchołek góry lodowej, bo w zasadzie raczkujemy w dziedzinie chorób metabolicznych. Matka do końca życia będzie sobie wyrzucała jednego, jedynego drinka, a przyczyna choroby dziecka może leżeć zupełnie gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: FAS to loteria 15.07.13, 16:08 Niestety, może tak być. Tylko że wniosek stąd (dla osób postronnych) jest taki, żeby nie obwiniać innych- zwłaszcza, jak się nie ma pierwszorzędnych informacji - a nie (dla matki), żeby pić i się nie przejmować. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: FAS to loteria 15.07.13, 17:13 Która aktorka? Co do inteligencji i FAS-u - inteligentni, ale z charakterystycznymi dysfunkcjami Fasowcy to nie taka rzadkość. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:44 Tak, znałam dzieci z FAS, wszystkie to były dzieci z adopcji, odebrane matkom-alkoholiczkom. Nie znam ani jednego, które miałoby FAS, bo matka zjadła czekoladkę z likierem, wypiła jedną lampkę szampana czy zjadła tort nasączony alkoholem. IMO doszukiwanie się związku jednej lampki wina wypitej w ciąży z trudnym zachowaniem dziecka w wieku lat 10 jest sporym nadużyciem, równie dobrze możnaby się doszukiwać związku z myciem zębów czy jedzeniem jabłek i też możnaby to statystycznie udowodnić. Rozumiem jednak ideę medycyny populacyjnej i profilaktycznego zakazywania picia w ciąży w ogóle, niemniej jednak nikt mnie nie przekona, że dziecko dostanie FAS od kawałka tortu z ponczem. Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:05 Fas to juz uposledzenie, rozumiem, ze jak dziecko urodzi sie z niedowaga, w zwiazku z okazjonalnym spozyciem alkoholu przez matke, ale FAS nie ma, to ok... Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:21 A jak udowodnisz, że dziecko ma niedowagę, bo matka wypiła jedną czy dwie lampki wina? A może jednak winny był kefir...? Naprawdę jestem daleka od wywoływania poczucia winy w matkach, których dzieci rodzą się chore, jeśli nie ma 100% pewności, że znam przyczynę. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:28 memphis90 napisała: > Naprawdę jestem daleka od wywoływania > poczucia winy w matkach, których dzieci rodzą się chore, jeśli nie ma 100% pew > ności, że znam przyczynę. O to to to! Bardzo wazna sprawa: najczesciej znalezienie przyczyny (czy nawet kilku zlozonych przyczyn) wiekszosci problemow zdrowotnych (psyche and/or soma) nowonarodzonych jest bardzo trudne lub wrecz niemozliwe. Ale najlatwiej jest wytlumaczyc je tym, ze matka wypila lampke wina, przytyla w ciazy za malo lub za duzo, pracowala na siedzaco lub na stojaco, to jest jej pierwsze albo to jest jej kolejne dziecko, matka jest za mloda lub za stara etc. etc. etc. I tak jest latwiej dla wszystkich dookola - matka cos zapieprzyla. A to nie o te matke chodzi, to Matka Natura tak sobie nas jak pionki ustawia, nalezy miec nadzieje, ze wie co robi Odpowiedz Link Zgłoś
woman_in_love FAS to takie ADHD II,czyli następna teoria wyssana 15.07.13, 15:07 z palca przez badaczy, którzy chcieli obronić doktorat, a jak wiadomo przy doktoracie trzeba wyprodukować coś nowego. Wiadomo, że długotrwałe picie i alkoholizm szkodzą, więc płodowi też. Jednak robienie paniki z kieliszka wina co jakiś czas w trakcie trwania ciąży to następna paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:24 Pod koniec lat 80-tych był taki serial "W labiryncie". Główna bohaterka będąca w ciąży (mąż nie żyje) co pewien czas spotyka się z koleżanką aby porozmawiać i obydwie popiją po kieliszku wina. Owa kobieta nie jest żadną patologią, wykształcona, normalna. Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:41 no, fakt, jak ktos utknął w latach 80tych, to moglo mu kilka ciekawych zdobyczy cywilizacyjnych umknąć no, coz lata młodosci zawsze wspomina sie najlepiej wracajac do tematu, na prawde myslicie, ze okazjonalne picie alkoholu przez ciezarna ma podobny wplyw na dziecko, jak picie kefiru? pytam przez ciekawosc... moze jestem zbyt radyklana, ale matka rodzaca dziecko z wada, ktora podczas ciazy swiadomie piła alkohol nawet okazjonalnie, powinna czuc sie winna, bo bez piwka moze by przezyla, a dzicko nie musiałoby pracowac nad trawieniem alkoholu zamiast sie rozwijac. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:48 A to nie można chyba w ogóle w ciąży jeść, zwłaszcza potraw ciężkostrawnych bo jak płód/dziecko (co kto woli) trawi to przestaje się rozwijać Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:55 masz racje, nie powinna, zreszta powinnas wiedzec, ze ciaza i potrawy ciezkostrawne, to raczej nieprzyjemny gastrycznie mariaz, szczegolnie dla matki widze, ze masz coraz wieksza swiadomosc, brawo Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 16:25 Napisałaś sama, że jak dziecko trawi (alkohol) to się nie rozwija, więc pytam - jak trawi ciężkostrawne potrawy którymi zajada się matka to też się nie rozwija czy tylko trawienie alkoholu tak działa? Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 16:35 Pokarm trawi matka dziecko dostaje przetrawione Z alkoholem jest inaczej, on trafia prosto do krwi a potem do dalszej obróbki trafia. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 16:37 > Pokarm trawi matka dziecko dostaje przetrawione > Z alkoholem jest inaczej, on trafia prosto do krwi a potem do dalszej obróbki t > rafia. No coś ty?! Nasze ojce inne zdanie na ten temat miały, to i my nie musimy się dokształcać Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 23:42 jak zwal, tak zwal... na zoladku pewnie tez pijanemu dziecku lekko nie jest...w koncu wody plodowe pijanej matki krystaliczne nie sa... Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 16:42 Ja zgadzam się w tej dyskusji z bi_scotti, wszystkie dzieci, z FASem, z którymi miałam do czynienia, choćby zawodowo i 2 dzieci znajomych mi kobiet, to były dzieci alkoholiczek tankujących dzień w dzień na umór. Te dwie znajome, to kobiety z dobrego domu, wykształcone, świetnie sytuowane, których nikt obcy o alkoholizm nigdy w życiu by nie podejrzewał. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 16:45 Aha i znam matki, które sporadycznie coś tam w ciąży wypiły, wszystkie mają zdrowe dzieci. Natomiast mam koleżankę palaczkę, która paliła całą ciążę i faktycznie dziecko urodziło się jako wcześniak z bardzo niską masą urodzeniową. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 17:01 I zapewne gdy dzieci okazały się z FAS-em owe Panie zaklinały całe otoczenie, że to dlatego, że wypiły przez całą ciążę dwie lampki wina i jedno piwo (nie jednocześnie), prawda? Naiwni nie znający tak dobrze tych Pań jak Ty uwierzą i rozprowadzają potem tezy jak to u ich znajomej dwa kieliszki wina spowodowały FAS. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 17:09 No generalnie się nie chwaliły, jedna udawała, że nie wie dlaczego dziecko jest opóźnione, druga z kolei twierdziła, ze to normalne i dziecko wyrośnie. Dzieci diagnozowane, żeby nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 17:56 Histeria, czy nie, kiedy wiadomo, że się zaciążyło, nie powinno się pić, gdyż na dziś nie znamy dawki, która jest niebezpieczna i może spowodować uszkodzenia płodu. Niemożność zrezygnowania z alkoholu na kilka miesięcy uważam za dziwne i skłaniające do zastanowienia się nad sobą. Bo dla mnie jasne jest, że będąc w ciąży rezygnuje się z tego, co może poważnie zaszkodzić dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 18:06 Nie kilka miesięcy, ale prawie rok, zakładając, że mimo wszystko większość Pań będzie karmiła piersią to robi się z tego prawie dwa lata. Ciąża u kobiety nie trwa 2 miesięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 22:33 No i? Co to zmienia? Zachodząc w ciążę, kobieta ma świadomość tego, że chcąc, nie chcąc, nie ma myślenia "ja", tylko "my", bo jest ona i dziecko. Dlatego ciąża jest dla osób, które są dojrzałe i myślą nie tylko o swoich zachciankach, ale także o tym, że mogą one zaszkodzić dziecku. Bo podejście "ja lubię wino, wypiję dziś lampkę, jutro zaś piwo, za miesiąc na weselu kuzynki napiję się wódki, w końcu nie jestem inkubatorem" jest, delikatnie mówiąc, goowniarskie. Pewnie, że nie jesteś. Ale skoro decydujesz się urodzić dziecko, to robisz wszystko, żeby miało ono jak najlepszy start, a nie zmarnowane życie, jakby co. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 22:48 A podejscie- wypije lampke wina raz na 9 m-cy? Odpowiedz Link Zgłoś
helufpi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 18:11 Nie przyjmowałam wcale alkoholu, jeśli nie liczyć zwykłych ilości kefiru, ciasta drożdżowego itp. O FAS dowiedziałam się po raz pierwszy przed 1. ciążą z tygodnika z jednego z krajów śródziemnomorskich, który czytywałam w celach językowych. Tam mają z tym większy problem niż u nas i świetnie wiedzą, że jedna lampka wina do codziennego obiadu przez całą ciążę to już za dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 19:07 Codziennie to faktycznie przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 19:33 Znam, nie rozumiem nad czym tu debatować...skoro alk ma wpływ na układ nerwowy osoby dorosłej...to jak ma nie mies wpływu na kształtujący się w patologicznych warunkach układ nerwowy płodu...nie czaję nad czym się tu zastanawiać...wielu dzieciakom się upiekło, wielu nie...na prawdę dla idei nie histeryzowania zaryzykujesz? Życie to loteria, czasem wygrywasz, czasem od losu dostajesz już na starcie wielkie gó.... Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 19:49 "Mamę Madzi" sobie przeanalizuj z kazdej strony i zastanów się, czy naprawdę forumowa akcja przeciwko "histerii na punkcie FAS" jest taka potrzebna i zabawna. Mama Madzi zdrowa przecież, upośledzona nie jest, szkołę skończyła, nawet pracowała. Odpowiedz Link Zgłoś
turmalinka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 23:46 bronicie tego kieliszka wina w ciazy jak niepodleglosci znam kilkoro dzieci matek, ktore w ciazy palily, znam kilkoro dzieci matek, ktore cpaly - dzieci sa zdrowe, nie maja problemow z nauka etc czy to dowod na to, ze papierosy i kokaina w ciazy sa ok? serio wiedzac, ze nie ma okreslonej bezpiecznej ilosci alkoholu w ciazy warto zaryzykowac dla kieliszka wina? biegacie na mase badan, chodzicie na l4 zeby sie w pracy nie stresowac, bierzecie witaminy itp, wszystko z dobrem dziecka na ustach, a nie potraficie zrezygnowac z kieliszka wina? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 16.07.13, 08:55 Ale po co rezygnować z kieliszka wina skoro nie udowodniono że jeden jedyny kieliszek wina szkodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
turmalinka Re: Co z tym FASem? 16.07.13, 09:55 nie udowodniono tez, ze nie szkodzi Odpowiedz Link Zgłoś
fifka02 Re: Co z tym FASem? 07.01.16, 20:19 Znałam jeno dziecko lekko niepełnosprawne fizycznie i z charakterystyczną dla FAS twarzą. Miało wtedy dwa lata. Dziś ma około siedmiu. Nie utrzymuję kontaktów, więc nie wiem jak intelektualnie. Matka, młoda dziewczyna, imprezowała w czasie ciąży sporo. Sądzę, że oprócz alkoholu różnież dopalaczy nie odstawiła. Ale to tylko moje przypuszczenia. Za słabo znałam, żeby móc się dowiedzieć. FAS to nie histeria. To fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
tryggia Re: Co z tym FASem? 07.01.16, 20:42 Dzieci z FAS znam, to nie urban legend. W ciąży nie piłam, to oczywiste. Podczas KP starszego i tych pierwszych upiornych miesięcy byłam tak zmęczona i zniszczona, że co kilka dni pociągałam łyka z butelki ajerkoniaku. Taka moja nielegalna przyjemność. Odpowiedz Link Zgłoś