Dodaj do ulubionych

Co z tym FASem?

15.07.13, 07:53
Znacie jakies dziecko urodzone z FAS? Pilyscie w ciazy czy kp? Myslicie ze FAS to histeria czy rzeczywiscie cos jest na rzeczy?
Mi zdarzylo sie wypic i dziecko bez FAS.
--
Albo ty albo ono! d(^_^o)
Obserwuj wątek
    • bei Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 08:07

      -- moja znajoma adoptowała dziecko z FAS- podjęła decyzję z pełną świadomością trudów wychowania.
      To Ona opowiedziała mi o tym zespole. Na pewno czytałaś o FAS.
      To, ze Twoje dziecko jest wolne od FAS to wielkie szczęście, nigdy nie wiadomo, jaka ilość alkoholu wplynie na płód, nigdy nie wiadomo, w jakis stopniu dziecko będzie upośledzone.
      Nie piłam alkoholu w zadnej ciąży, nic wtedy nie wiedziałam o FAS, nie piłam , bo już wtedy wiedziałam, ze alkohol szkodzi tak mlodym organizmom.


      olaromanska.blox.pl/html

      www.dlaleszka.cba.pl/
    • murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 08:11
      zdarzylo mi sie w ciazy, zdarzylo przy kp.
      dzeici z FAS nie znam.
      uwazam, ze bezmyslna histeria jest propagowana, jakby ta lampka wina czy jedno piwo mialy byc zabojcze.
      duzo na pewno zalezy od mozeliwosci kobiety, bo jedna po jednym piwie ma juz niezle w czubie inna dopiero po 3 bedzie miala, ale generalnie sianie paniki.

      znam 2 kobiety, ktore IMO pily bardzo duzo w ciazy (nawet do upojenia) i dzieci zdrowe - cala szostka. wiem, o niczym to nie swiadczy, ale statystycznie dla mnie wiecej dzieci zdrowych niz z FAS.

      --
      Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą.
      • aandzia43 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:47

        > znam 2 kobiety, ktore IMO pily bardzo duzo w ciazy (nawet do upojenia) i dzieci
        > zdrowe - cala szostka. wiem, o niczym to nie swiadczy, ale statystycznie dl
        > a mnie
        wiecej dzieci zdrowych niz z FAS.

        Nie mają FAS, bo nie mają charakterysytcznego wyglądu i wad narządów wewnętrznych, czy nie mają FAS, bo są zdolne, nie mają zaburzeń zachowania i problemów w nauce? FAS to nie tylko dziwna buzia i wady serca. Tak dla przypomnienia.

        --
        Wg mnie burdele i agencje to raczej wstydliwe dowody ostatecznej męskiej kapitulacji. Gdy oferta własna jest już tak licha, że można tylko portfelem w śmieciach grzebac szukając jakie spady się trafia. By klasyk Gomory smile
        • murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:59
          aandzia43 napisała:

          CytatFAS to nie tylko dziwna buzia i wady serca. Tak dla przypomnienia.

          nie potrzebuje go, albowiem doskonale sobie zdaje z tego sprawe smile


          --
          Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą.
    • zolza79 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 08:39
      Uczę dwójkę dzieci z FAS, klasyczne przypadki. Matki to alkoholiczki, które piły całą ciążę.
      Dzieci mają charakterystyczny wygląd, są trochę opóźnione i mają ogromne trudności z nauką.
      • verdana Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 08:56
        Parokrotnie zdarzyło mi się przejść przy czerwonym świetle i żyję. Znajomy przeszedł i jest w szpitalu. To samo jest z piciem w ciąży.
        --
        zpopk.pl
        • lily-evans01 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:57
          Dokładnie. Po prostu NIE WIEMY, jakie będą skutki danego zachowania, w danym momencie, bo może na to mieć wpływ wiele innych czynników (w temacie alkoholu - zdrowie ciężarnej, faza rozwoju płodu, włączenie się jakiejś mutacji genowej, picie na pełny lub pusty żołądek itp.).
          Dodam, że 1000 razy przechodziłam na tym czerwonym, a za 1001 złapali mnie policjanci i wrzepili mandat wink.
          --
          Zginę, jeśli się obejrzę
    • lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:04
      Myslę, ze calkowity zakaz jest nadgorliwoscia, ale w słusznym celu.Skoro nie wiadomo jaka ilosc alko szkodzi to nikt nie wezmie na siebie odpowiedzialnosci w wyznaczeniu bezpiecznej granicy.Bo po prostu jej nie zna.
      Byłam juz w ciązy(jak sie pozniej okazalo), gdy na wielkanocnym wyjezdzie codziennie piłam grzance.W trakcie ciązy 2 razy wznioslam toast winem musującym z wodą.Gdyby taka ilosc miala wywolac FAS mielibysmy miliony chorych na te chorobe.FAS to domena dzieci nalogowych alkoholiczek.
      Kiedys podtrzymywalo sie ciąze za pomoca wytrawnego czerwonego wina,bo rozluznia miesnie.Alkohol ratował zycie.
      --
      Koci kalendarz- uratuj kocie życie
      • kropkacom Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:12
        Chyba myślano, że ratował życie. Fas u dzieci matek alkoholiczek jest ewidentny, a żadna nie alkoholiczka nie połączy swojego picia alkoholu w ciąży z późniejszymi problemami swojego dziecka. Zresztą tu nie chodzi o ten jeden kieliszek wina przez całą ciąże, bo zazwyczaj chodzi o więcej.
        --
        Blog
        "Run, you clever boy; and remember."
        • japanunieprzerywalempanieposle Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:20
          a mnie to smieszy lyk piwa, wino z woda, jeden drineczek... tak jakby nie mozna bylo zrezygnowac na te 9 mies. jakby to byla jakas krzywda wielka...
          --
          dziekuje za wypelnienie mojej ankiety. szczegolnie dziekuje forumkom, ktore naklonily facetow do wypelniania jej tongue_out
          • murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:27
            a co jesli NIE MOZNA?
            mialam chcice na piwo tak potezna, ze nie dawala mi spac, nie pozwalala jesc, jezyk i usta mialam wyschniete na wior mimo hektolitrow wody wypitej.
            no taka glupia zachcianka, ktora kompletnie rujnuje komfort dnia. i co?
            podobnie bylo z winem.

            straszna sie krzywda stala i mnie i synowi od tego jednego piwa i wina wink

            --
            Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą.
            • e-kasia27 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 18:52
              murwa.kac napisała:

              > a co jesli NIE MOZNA?
              > mialam chcice na piwo tak potezna, ze nie dawala mi spac, nie pozwalala jesc, j
              > ezyk i usta mialam wyschniete na wior mimo hektolitrow wody wypitej.
              > no taka glupia zachcianka, ktora kompletnie rujnuje komfort dnia. i co?
              > podobnie bylo z winem.
              >
              > straszna sie krzywda stala i mnie i synowi od tego jednego piwa i wina wink

              No tego, czy się nie stała, to nie wiesz, bo może by Einsteinem został, gdybyś nie piła, a tak to zaledwie murarzem zostanie, albo może zasili szeregi tych, co pod sklepem zwykle stoją?
              Ale chcica, to chcica - zaspokojenie chcicy to wszak rzecz najważniejsza.
              >
          • lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:32
            Ale dlaczego mam rezygnowac z lampki wina pol na pol z woda, jesli LUBIĘ?
            Mialam akurat ochote to się napiłam.
            Gdybym byla przekonana,ze taka ilosc szkodzi, to wówczas cóz trudno, obeszlabym sie smakiem.
            --
            Koci kalendarz- uratuj kocie życie
            • naomi19 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:40
              Szkodzi, szkodzi.
              Cała trucizna jest przefiltrowana najpierw przez mały organizm dziecka, zupełnie niewyksztacony na tyle, by sobie poradzić z taką trucizną. Dopiero potem trafia do org matki.
              Ktoś, kto nie potrafi sobie odmówić trucizny w czasie ciąży, ma chyba jakiś problem z alkoholem. Szczególnie te tłumaczenia są znaczące...
              Oczywiście FAS nie wystąpi, jak matka nie chleje ostro, ale już będzie się gorzej uczyć, miec inne problemy. Bo mamusia nie potrafiła sobie odmówić...
              --
              angielskie dzieci tez nosza czapki, rekawiczki, szaliki i cieple kurtki, swetry itp. ale jakos tak inaczej to nosza niz polskie /by najma78/
              • lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:46
                Mnostwo kobiet pije alko nie wiedzac jeszcze ,ze sa w ciazy.Natura jest na tyle madra, ze plod jest chroniony przez czynnikami zagrazajacymi,inaczej praktycznie wszyscy rodziliby sie chorzy.
                Wszystko zalezy od ilosci.
                Wino 12 procentowe rozcienczone woda trudno uznac za szkodliwe.
                --
                Koci kalendarz- uratuj kocie życie
                • naomi19 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:26
                  Nie, płód nie jest chroniony przez naturę, płód powinien być chroniony przez matkę.

                  "Alkohol przedostaje się przez nie i trafia do krwioobiegu płodu - po niespełna godzinie stężenie alkoholu we krwi dziecka jest takie samo, jak we krwi jego matki! "

                  "Nie ma żadnej „bezpiecznej" ilości alkoholu, którą może wypić kobieta w ciąży, gdyż nawet najmniejsza jego ilość szkodzi dziecku."

                  "Każdą ilość, każdy kieliszek wypitego przez ciebie alkoholu, dzielisz ze swoim dzieckiem. Poza tym, w jego organizmie utrzymuje się on dwa razy dłużej niż w twoim, gdyż niedojrzała jeszcze wątroba nie radzi sobie z jego przetworzeniem. "

                  "Kobieta w ciąży, która świadomie nadużywa alkoholu, naraża własne dziecko na schorzenia, zwane zespołem alkoholowego uszkodzenia płodu (Fetal Alkohol Syndrome). Są to nieprawidłowości, powstałe na skutek przenikania alkoholu przez łożysko i jego całkowitego wchłaniania przez organizm dziecka."

                  "Nie jest znana bezpieczna dla dziecka ilość alkoholu wypijanego przez matkę w czasie ciąży. Prawdopodobnie taka nie istnieje. "

                  "Toksyczność alkoholu

                  Nawet w niewielkich ilościach[1] alkohol jest niebezpieczny dla płodu. "

                  "Alkoholowy zespół płodowy (FAS, ang. Fetal Alcohol Syndrome) – zespół chorobowy, który jest skutkiem działania alkoholu na płód w okresie prenatalnym. Alkoholowy zespół płodowy jest chorobą nieuleczalną, której można uniknąć zachowując abstynencję w czasie trwania ciąży. Do dziś nie określono dawki alkoholu, która byłaby bezpieczna dla płodu. Każda ilość niesie ryzyko wystąpienia zaburzeń w rozwoju dziecka."

                  "Pełnoobjawowy FAS stanowi zaledwie 10% wszystkich zaburzeń rozwojowych związanych z ekspozycją płodu na działanie etanolu,"

                  "Wpływ alkoholu na rozwój płodu[edytuj]

                  Istnieje wiele teratogenów (czynników powodujących trwałe zaburzenia budowy lub czynności organizmu w okresie życia embrionalnego lub płodowego), które zaburzają rozwój potomstwa, powodując wrodzone upośledzenia jak anomalie rozwojowe, zaburzenia funkcjonowania, opóźnienie wzrostu lub śmierć dziecka. Większość teratogenów powoduje tylko niektóre z wymienionych skutków, natomiast alkohol może wywołać wszystkie cztery grupy objawów. Etanol należy do specyficznej grupy, klasyfikowany jest jako teratogen neurobehawioralny, mogący spowodować uszkodzenie mózgu. Cząsteczki alkoholu bez problemu przenikają przez łożysko matki, chroniące płód przed wpływem różnego rodzaju toksyn i zarazków. Po około 40 minutach od spożycia alkoholu przez matkę, jego stężenie we krwi płodu jest zbliżone do stężenia we krwi matki. Im większa ilość teratogenu tym rozleglejsze uszkodzenia, przy czym nawet niewielka dawka może spowodować trwałe uszkodzenia. Choć czasem jednorazowe spożycie alkoholu może spowodować większe uszkodzenia niż popijanie taj samej dawki przez cały dzień (szczególnie uszkodzenia neuronów w móżdżku)[1]. W zależności od faz rozwoju[1]:
                  I trymestr ciąży, alkohol uszkadza mózg, prawidłowy rozwój i migrację komórek, może dojść do deformacji twarzy, uszkodzenia organów jak serce, wątroba, a nawet poronienia. Przez pierwsze dwa tygodnie od zapłodnienia, efektem działania czynnika teratogennego może być jedynie obumarcie zarodka. Okres od drugiego do dziesiątego tygodnia uważany jest za najbardziej niebezpieczny. Okres największej wrażliwości na uszkodzenia rozwoju serca ok. 3,5 – 6,5 tygodnia, ramion ok. 4-6 tyg., oczu ok. 4-8 tyg., nosa ok. 4-7 tyg., zębów ok. 7-8 tyg., podniebienia twarde i zew. narządy płciowe ok. 7-12 tyg., uszu ok. 5-12 tyg., OUN ok. 3-16 tyg.
                  II trymestr ciąży, alkohol zagraża poronieniem, osłabia rozwój mózgu, uszkodzone mogą zostać komórki mięśni, skóry, gruczołów, kości.
                  III trymestr ciąży, alkohol może prowadzić do opóźnienia przyrostu wagi, przedwczesnego porodu, negatywnie wpływa na rozwój zdolności poznawczych, koncentracji uwagi, myślenia przyczynowo-skutkowego.
                  Wpływ alkoholu na rozwój mózgu[edytuj]

                  Potrzeba większej ilości alkoholu aby spowodować fizyczne deformacje, natomiast aby uszkodzić mózg wystarczy niewielka ilość alkoholu. Rozwija się on przez całą ciążę i jest bardzo wrażliwy na uszkodzenia. Najbardziej narażone obszary mózgu to[1]:
                  ciało modzelowate, odpowiadające za współpracę pomiędzy półkulami mózgu. Uszkodzenie powoduje, że informacje pomiędzy półkulami przepływają powoli i nieskutecznie. Niektóre dzieci z FAS mają całkowity zanik ciała modzelowatego. Dlatego postępują impulsywnie, nie uświadamiając sobie konsekwencji działania.
                  móżdżek, odpowiada za funkcje motoryczne np. skoordynowanie ruchów
                  jądra podstawne, odpowiadające za pamięć i procesy poznawcze,
                  hipokamp, procesy uczenia się i pamięci,
                  płaty czołowe, procesy wykonawcze, kontrola impulsów, osąd.
                  Niebezpieczeństwo możliwych uszkodzeń wywołane tzw. okazjonalnym piciem alkoholu (nawet w małych ilościach)[1]:
                  śmierć komórek mózgowych, przyjście na świat z mniejszą liczbą komórek nerwowych i mniejszym mózgiem
                  migracja komórek do niewłaściwych obszarów, komórki w trakcie tworzenia nie trafią tam, gdzie powinny podjąć działania, trafiając do obszarów, które nie są celem ich migracji.
                  tworzenie się niewłaściwych połączeń między neuronami, co wpływa na odbiór świata przez dziecko (np. podwyższony próg bólu)
                  Zaburzenia odruchów pierwotnych[edytuj]

                  U dzieci z syndromem alkoholowym można wykazać odruchy pierwotne, które powinny samoczynnie wygasnąć. Szczególnie narażone są na trudności z raczkowaniem, siadaniem, chodzeniem, percepcją, mówieniem, rozpoznawaniem mowy, nabywaniem umiejętności społecznych. Przetrwanie odruchów pierwotnych do 12 miesiąca życia świadczy o patologi i niedojrzałości OUN[1]"
                  • ichi51e2 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:37
                    Trudnosci z obracanim pelzaniem raczkowaniem siadaniem i chodzeniem bieganiem czy wspinaniem rowniez nie odnotowano. Dziecko ma 11 mcy
                    --
                    Albo ty albo ono! d(^_^o)
                  • memphis90 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:37
                    > "Nie ma żadnej „bezpiecznej" ilości alkoholu, którą może wypić kobieta w
                    > ciąży, gdyż nawet najmniejsza jego ilość szkodzi dziecku."
                    To akurat trudno będzie obronić naukowo... Nie znamy bezpiecznej dawki, co nie znaczy, że każd ailość jest szkodliwa. Inaczej dojdziemy do absurdów, w których przetarcie skóry gazikiem przed pobraniem krwi matce będzie śmiertelnym zagrożeniem dla plodu.
                    --
                    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
                  • princess_yo_yo Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:17
                    > "Nie ma żadnej „bezpiecznej" ilości alkoholu, którą może wypić kobieta w
                    > ciąży, gdyż nawet najmniejsza jego ilość szkodzi dziecku."

                    nie ma na to zadnego dowodu bo nie da sie przeprowadzic badan w tym kierunku. pojenie ciezarnych alkoholem w roznych ilosciach/ okresach ciazy i przez rozny czas calej ciazy po to zeby okreslic jakie spozycie wplywa na plod byloby co najmniej nie etyczne.
                    dlatego przyjmuje sie ze najbezpieczniej jest w ciazy nie pic.
                    jedyne dane jakie sa dostepne to kwestionariusze wypelnianie przez samych zainteresowanych i pozniej analizowane, a jak kazde dane zebrane w ten sposob sa malo wiarygodne, zwlaszcza w przypadku tak spolecznie cenzurowanego tematu jak zachowanie kobiety w ciazy.
                    zbior cytatow wklejonych powyzej jest cokolwiek dyskusyjny
                • przeciwcialo Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:39
                  Chroniony jest tylko do zagnieżdżenia w macicy, to całkiem krótko.
                  Dla mnie głupota jest picie nawet tego rozcieńczonego z wodą wina, no ale ja nie mam problemów z alkoholem. Nie musze pić, nie miewam takich zachcianek.
              • kk345 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:58
                > Cała trucizna jest przefiltrowana najpierw przez mały organizm dziecka, zupełni
                > e niewyksztacony na tyle, by sobie poradzić z taką trucizną. Dopiero potem traf
                > ia do org matki.

                Wizualizuję to sobie- matka je kanapkę- kanapka z jej zołądka trafia najpierw skrótem bezpośrednio do macicy-dziecko trawi kanapkę- to czego dziecko nie strawiło wraca do organizmu matki (którędy?)- matka trawi resztę, której dziecko nie dojadło.

                Taki sam system działa przy karmieniu już urodzonego dziecka- dziecko dostaje bułeczkę, nie dojada, matka zjada resztę i tyje big_grin

                  • kk345 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 12:33
                    No ja to wiem, to ty stworzyłaś jakiś dziwny twor biologiczny, wrzucający pokarm najpierw do wątroby dziecka, a dopiero potem do matki. Zacytuję twój własny, kuriozalny wpis, z wdziękiem burzący dotychczasowe prawa natury:
                    "Cała trucizna jest przefiltrowana najpierw przez mały organizm dziecka, zupełnie niewyksztacony na tyle, by sobie poradzić z taką trucizną. Dopiero potem trafia do org matki."
              • lady-z-gaga Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:04
                > Cała trucizna jest przefiltrowana najpierw przez mały organizm dziecka, zupełni
                > e niewyksztacony na tyle, by sobie poradzić z taką trucizną. Dopiero potem traf
                > ia do org matki.


                Płód przejmuje na 9 miesięcy funkcje wątroby?
                prawdziwa rewolucja w medycynie
              • memphis90 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:35
                > Cała trucizna jest przefiltrowana najpierw przez mały organizm dziecka, zupełni
                > e niewyksztacony na tyle, by sobie poradzić z taką trucizną. Dopiero potem traf
                > ia do org matki.
                Co za piramidalna bzdura! O tym to się przecież uczą dzieci na biologii w podstawówceuncertain Spożyty alkohol w pierwszej kolejności przechodzi przez wątrobę (matki!), gdzie już jest rozkładany. Jeśli zjesz jakiegoś jednego cukierka z likierem czy kapkę polewy na lodach, to alkohol w ogóle nie pojawi się we krwi, bo zostanie rozłożony od razu.Jeśli jest go więcej, to po pierwszym przejściu trafia do krwioobiegu kobiety i ew. przez łożysko do płodu, jesli kobieta jest w ciąży. Nie wiem, jakim cudem wypity alkohol miałby najpierw trafiać do płoduuncertain

                > Oczywiście FAS nie wystąpi, jak matka nie chleje ostro, ale już będzie się gorz
                > ej uczyć, miec inne problemy. Bo mamusia nie potrafiła sobie odmówić...
                Proponuję badania jaka ilość dzieci uczy się gorzej czy ma zaburzenia zachowania, bo matki piły w ciąży kefir... Przypominam, że kefir jest produktem fermentacji kwasowo-alkoholowej i zwiera do 1.5% alkoholu. Czy wszytskie ematki odmawiały sobie kefiru w ciąży, czy też świadomie piły ten alkohol?
                --
                "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
              • memphis90 Re: Co z tym FASem? 07.01.16, 18:33
                > Cała trucizna jest przefiltrowana najpierw przez mały organizm dziecka, zupełni
                > e niewyksztacony na tyle, by sobie poradzić z taką trucizną. Dopiero potem traf
                > ia do org matki.
                A to co za bzdura??? Podajesz alkohol bezpośrednio do pępowiny czy jak? Alkohol, wchłonięty w jelitach trafia najpierw do wątroby. Jeśli jest go mało, to zostanie tam natychmiast zmetabolizowany i nigdy nie trafi do krążenia ustrojowego, a tym bardziej do krążenia płodu. Jeśli alkoholu jest więcej, to pojawi się we krwi i przeniknie przez łożysko. Niemniej jednak ciężarna ma kilkadziesiąt kg wagi i ok. 6 litrów krwi na bieżąco oczyszczanej w wątrobie, nie ma więc takiej możliwości, żeby 1.to organizm dziecka "filtrował" 2.alkohol znalazł się w ciele płodu nie będąc w ciele matki
                --
                "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
            • japanunieprzerywalempanieposle Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:32
              eee genaralnie czasem trzeba na jkis czas a moze nawet dluzej zrezygnowac z czegos co sie lubi. to takie nietypowe,niespotykane i niezrozumiale dla kogos kto ma wiecej niz 4 lata? naprawde?
              --
              dziekuje za wypelnienie mojej ankiety. szczegolnie dziekuje forumkom, ktore naklonily facetow do wypelniania jej tongue_out
            • m_incubo Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 19:17
              A ja np. lubię sobie przyjarać, też nie powinnam w ciąży rezygnować, skoro tak LUBIĘ? Bez przesady, parę machów jeszcze nikomu nie zaszkodziło! I dzidzia i mama się wyluzują, czemu sobie czegokolwiek odmawiać?

              Zastanów się, jaki masz problem, skoro MUSISZ, przepraszam bardzo - LUBISZ wino aż tak, że i z wodą będziesz mieszać, żeby tylko się napić, chociaż odrobinkę.
              Co za wysyp kretynek na tym forum, ja pierdzielę...
        • lola211 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:21
          Podtrzymywanie ciązy to bylo codziennie picie wiecej niz kieliszka wina przez kilka miesiecy.
          Te dzieci mialy szanse doczekac porodu w terminie i po prostu zyc.Wiem o kilkorgu- sa zupelnie zdrowe.
          >bo zazwyczaj chodzi o więcej.
          No ale przy okazji FAS mozna przeczytac, ze od jednego kieliszka dziecko moze zachorowac.
          --
          Koci kalendarz- uratuj kocie życie
        • murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:21
          oczywiscie, ze chodzi o wieksza ilosc alkoholu i patologiczne alkoholiczki.

          problem tylko z tym, ze o ten kieliszek wina przez cala ciaze tez jest histeria i straszenie FAS.

          --
          Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą.
          • czar_bajry Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:25
            Znacie jakies dziecko urodzone z FAS? Pilyscie w ciazy czy kp? Myslicie ze FAS to histeria czy rzeczywiscie cos jest na rzeczy?
            Mi zdarzylo sie wypic i dziecko bez FAS.

            Naprawdę jesteś tak mało inteligentna czy tylko starasz się na potrzeby forum?

            FAS dotyczy dzieci matek nadużywających alkoholu.
            Tak znam dziecko z FAS.
            • ichi51e2 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:40
              No ale skad histeria (widoczna i w tym watku) ze dla dobra dzieciatka to nawet kieliszek! Nie mowiac o murwie ktora sama nie wie ze jest alkoholiczka ;p (sory murwa - jest nas wiecej) pamietam ze widZialam w ciazy taki panikarski odcinek ddtvn - najpierw polecial mrozacy krew wstepniak ze FAS... Potem w dokumencie powiedzieli ze ani kieliszka, dalej chyba Pienkowska blada az z wrazenia pojechala po matkach pijacych a na koniec dwoch lekarzy w studio stwierdzilo ze histeria i jak ktos ma ochote sie napic to na zdrowie. Mina Pienkowskiej - bezcenna.
              Jak to sie ma do matek namietnie pijacych kefir (alkohol) i kawe (ryzyko poronienia)?
              I do tego ze nie tak dawno piwo bylo bezpieczniejsze do picia niz woda ze studni wiec wszyscy pili nonstop slabe piwko?
              --
              Albo ty albo ono! d(^_^o)
              • murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:44
                ichi51e2 napisała:

                Cytat Nie mowiac o murwie ktora sama nie wie ze jest alkoholiczka ;p (sory murwa - jest nas wiecej)

                e?
                wypicie piwa w ciazy to juz alkoholizm?
                tongue_out


                --
                Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą.
                  • murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:48
                    kropkacom napisała:

                    Cytat To znaczy chodzi ci głównie o to, żeby nie być zakwalifikowana jako alkoholiczka?

                    e?


                    --
                    Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą.
                • aneta-skarpeta Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:26
                  powiem tak

                  nie znam dziecka, któreby jadąc bez fotelika w aucie miało wypadek

                  pewnie z tymi fotelikami to też przesada- jak cżlowiek czasem podjedzie 2 kroki bez fotelika to się przecież nic nie stanie

                  wink
                  --
                  świat włóczki i filcu
                  szopinistka.blogspot.com/
              • kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:47
                ja nie rozumiem, co takiego jest w tym winku/piwku/wodeczce, ze kazda ideologie jest sie w stanie obalic/wymyslic (niepotrzebne skreslic), zeby sie tego napic...jezeli ktos lubi :szum w glowie", to niech sobie da spokoj z ciazami, szkoda dzieci, a nie przerpaszam, zapomnialam, ze pije sie głownie "dla smaku" i lepsze trunki....
                • murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:52
                  kietka napisała:

                  Cytat pije sie głownie "dla smaku"

                  no oczywiscie, ze dla smaku, a dla czegoż by innego?


                  --
                  Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą.
                • andaba Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:52
                  Ja wprawdzie z tych, co nie piją wcale, wypadki, że wypiłam alkohol mogę na palcach policzyć i na pewno nie byłam w ciąży, ale jednak uważam to za histerię.
                  Gdyby tak było to już w pokoleniu dzisiejszych nastolatków 95% było zagrożonych FAS-em, co dopiero w starszych.
                  A jednak są to nieliczne przypadki, ograniczone do dzieci nałogowych alkoholików.
                  • kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:01
                    histeria, nie histeria....po prostu zaczelo sie o tym mowic, a kobiety, ktorych organizm przyzwyczajony jest do alkogholu maja z tym problem, jak widac...
                    Alkohol etylowy jest trucizna, a kazdy, chociaz odrobine rozgarniety czlowiek wie, co to jest trucizna, pewnie, ze sprawie niektorym przyjemnosc, na roznych poziomach zmysłów, ale jest trucizna...
                    mysle, ze spokojnie, decydujac sie na dziecko mozna powstrzymacsie od podawnia mu trucizny, nawet w małych ilosciach, bo nie wiemy, jaki moze miec to skutek....
                    a, co do naszego pokolenia, to mysle, ze wlasnie bardzo ucierpielismy, jako bierni pijacy i bierni palacze...
                    • gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:12
                      Bardzo ucierpieliśmy? Dziś jest histeria na punkcie ciąży i tego co można i co nie. Nad dzieckiem każdy z najmniejszą pierdołą się pochyla, normą jest niepracowanie od pierwszych tygodni ciąży, tysiące zakazów, zakaz jedzenia jakiejś tam ryby bo 1 na 10000000 może spowodować jakąś chorobę u płodu.
                      I co? Ile alergii było w naszym niby gorszym pokoleniu ile obecnie? Ile małych spaślaków (a z czym zdrowotnie wiąże się otyłość u małego jak i u dużego człowieka nie muszę pisać) było wtedy, a ile jest teraz?
                      --
                      https://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
                  • aandzia43 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:27
                    > A jednak są to nieliczne przypadki, ograniczone do dzieci nałogowych alkoholikó
                    > w.

                    Następna niedouczona.

                    --
                    Wg mnie burdele i agencje to raczej wstydliwe dowody ostatecznej męskiej kapitulacji. Gdy oferta własna jest już tak licha, że można tylko portfelem w śmieciach grzebac szukając jakie spady się trafia. By klasyk Gomory smile
                • ichi51e2 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 09:57
                  Mnie sie wydaje ze problem maja osoby ktore sa z rodzin w ktorych byl ptoblem alkoholowy/same go maja. Tacy ludzie nie umieja nawet napisac bez cudzyslowia ze ktos moze pic dla przyjemnosci a nie po to zeby sie nawalic.
                  --
                  Albo ty albo ono! d(^_^o)
                  • kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:06
                    problem maja trute dzieci, trzbe nazwac rzecz po imieniu, a nie zasłaniac sie "smakiem", dla mnie wypicie butelki piwa, przez kobiete srednej budowy, to juz szum w glowie jest, wiec, dajmy spokoj temu smakowi, po prostu lubicie ten stan...wiec błagam nie p... o smaku.
                    • gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:08
                      Jak nie przywykłam jeszcze do picia wytrawnego wina potrafiłam jeden kieliszek sączyć bitą godzinę, przepijając wodą, oczywiście do posiłku.
                      Naprawdę stanie się coś strasznego płodowi jeżeli ciężarna wypije jeden mały kieliszek w takim tempie do obfitego obiadu i popijając wodą? Pytam bo się nie znam.
                      --
                      https://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
                      • kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:16
                        nie wiem, czy cos sie stanie...
                        mysle, ze wypowiedziec sie by mogl tutaj lekarz, albo chemik, obiektywnie oczywiscie, bo jak widac, subiektywnych ocen mamy multum...
                          • kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:19
                            nie jestem znawca, ale wiem, co to jest trucizna, na chemii mnie uczyli, ze raczej trzymac sie z daleka...dlatego sie dziwie, ze mozna drobic odeologie do faktu, ze prze 9 mies nie mozna powstrzymac sie od piwa, wiedzac, ze truje sie tez dziecko...mysle, ze taka wiedza wystarczy...nie kazdy musi byc chemikiem, zeby po prostu zadbac o własne dziecko.
                            • gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:33
                              Alkohol w małych dawkach to nie trucizna, trzeba się zdrowo urżnąć aby zadziałał jak trucizna.
                              Wszystko z umiarem, nawet witaminy dla ciężarnych przepisane przez lekarza zadziałają jak trucizna jak weźmiesz jednorazowo całe opakowanie.
                              --
                              https://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
                                • aandzia43 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 14:21
                                  kietka napisała:

                                  > no, to widze, ze musisz troche sie dokształcic w temacie, na prawde warto posze
                                  > rzac horyzonty smile

                                  Daj spokój, Kietka, wołanie na puszczy. Po uj się dokształcać, jak można mimo pięćdziesiątego wątku na ten temat pierdaczyć te same głupoty? W wątku pięćdziesiątym pierwszym wątku Gazeta czy Betonowa Andaba napiszą to samo.

                                  --
                                  Wg mnie burdele i agencje to raczej wstydliwe dowody ostatecznej męskiej kapitulacji. Gdy oferta własna jest już tak licha, że można tylko portfelem w śmieciach grzebac szukając jakie spady się trafia. By klasyk Gomory smile
                            • memphis90 Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 15:00
                              > nie jestem znawca, ale wiem, co to jest trucizna,
                              A cynamon i gałkę muszkatołową jesz? Bo to też są trucizny, mogą spowodować śmierć i to szybciej, niż może Ci się wydawać. Ziemniaki należą do psiankowatych, mogą zawierać truciznę solaninę. Superzdrowy miód może być śmiertelną trucizną dla małych dzieci, bo zawiera przetrwalniki groźnych bakterii. W zasadzie nawet zwykła, zdrowa, źródlana woda, wypita w nadmiarze prowadzi do zatrucia wodnego i śmierci. To naprawdę nie jest takie czarno-białe, że mamy rzeczy w 100% zdrowe i w 100% trujące. Większość leków w małych dawkach nas ratuje, a w większych by zabiła...
                              --
                              "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                              Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                              Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
                    • murwa.kac Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:08
                      jestem kobieta chyba sredniej budowy. 164 cm, 55/56 kg wagi.
                      ostatni raz mi szumialo w glowie po jednym piwie jak mialam lat 19.

                      tak, jedno piwo czy lampke wina pije dla smaku.

                      --
                      Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą.
                        • gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:16
                          Może kwestia organizmu, każdy inaczej reaguje, ja np. na owoce morza reaguję zatruciem i mdłościami, a są osoby które uważają to za przysmak i się nimi objadają bez konsekwencji. Jednak nie twierdzę, że jedzenie owoców morza jest złe bo akurat ja mam akurat po nich problemy.
                          --
                          https://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
                            • gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:28
                              A co złego w obyciu z alkoholem o ile się nie przesadza i nie jest alkoholikiem? Ludzie dożywający w zdrowiu i sprawności późnej starości na ogół nie byli pełnymi abstynentami.
                              Poczytaj o Ikarii gdzie ludzie piją codziennie lokalne wino (plus oczywiście lokalne jedzenie, klimat) i gdzie procentowo najwięcej w Europie ludzi dożywa do 100 lat w dodatku w jako takim zdrowiu.
                              --
                              https://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
                              • kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:36
                                pijcie sobie ile chcecie i sie obywajcie z czym chcecie, ale moze niekoniecznie bedac w ciazy...moje zdanie jest dosyc radyklane w tym wzgledzie, bo po prostu nie rozumiem koniecznosci napicia sie, wiedzac, ze to moze (a to juz wystarczajacy argument) zaszkodzic dziecku...odpowiedzialnosc, rozsadek...tyle.
                                  • kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:53
                                    Rozumiem, ze winko/piwko/drineczki wlewaja w spragnione gardełka, mimo woli zli ludzie.... to zwracam honor...
                                    ile juz wymysliłas ideologii tylko w tym watku:
                                    -bo sa tez inne szkodliwe rzeczy,
                                    -bo to kwestia organizmu,
                                    -bo gdzies za gorami i lasami pija i zyja 100 lat,
                                    -bo nie jestesmy lekarzami i nie wiemy na 100%, jaki jest wpływ....

                                    pewnie cos przeoczylam, niezla kreatywnosc, a wystarczy pomyslec i nie narazac dziecka na kazde szkodliwe czynniki, na kotre mamy jakikolwiek wpływ...wszystko...
                                    • gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:58
                                      >-bo gdzies za gorami i lasami pija i zyja 100 lat

                                      Nie za górami i nie za lasami, ale na konkretnej wyspie - Ikarii.
                                      Z dwa miesiące temu był o tym zjawisku odrębny artykuł w dodatku Gazety Wyborczej. Mają największą ilość 100 latków i jest to potwierdzone, a nie wyssane z palca.
                                      Podli ludzie, śmią pić wino i żyć 100 lat a być może jakiś abstynent właśnie dogorywa w wieku 40 lat big_grin

                                      --
                                      https://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
                                      • kietka Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:02
                                        pewnie maja czyste powietrze i wode w bonusie, a tak przy okazji, jakie sa ich osiagniecia poza zyciem 100 lat? moze jakis wysyp noblistow z racji picia lokalnego wina?
                      • aneta-skarpeta Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:33
                        murwa, jesli wypiłas o 19stej 100 ml wina 11% to o 20 masz steżenie we krwi 0,26 promila, o 23 przertwiony

                        ja po kieliszku wódki czuję się normalnie, co nie zmienia faktu, że mam świadomość, że wpływa on na mój organizm

                        --
                        świat włóczki i filcu
                        szopinistka.blogspot.com/
                  • aneta-skarpeta Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 13:29
                    ja nie mam problemu z alkoholem, natomiast skoro nie widzę sensu zeby pic przy karmieniu piersią to tymbardziej gdy jestem w ciązy

                    tak samo nie piję nic alko gdy wiem ze mam jechac autem- chocby pol szklanki piwa 4h przed odjazdem


                    --
                    świat włóczki i filcu
                    szopinistka.blogspot.com/
              • gazeta_mi_placi Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 10:14
                >lam w ciazy taki panikarski odcinek ddtvn - najpierw polecial mrozacy krew wstepniak ze FAS... Potem w dokumencie powiedzieli ze ani kieliszka, dalej chyba Pienkowska blada az z wrazenia pojechala po matkach pijacych a na koniec dwoch lekarzy w studio stwierdzilo ze histeria i jak ktos ma ochote sie napic to na zdrowie. Mina Pienkowskiej - bezcenna.

                big_grin big_grin big_grin
                Chciałabym to zobaczyć.
                --
                https://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
              • czar_bajry Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 17:57
                No ale skad histeria (widoczna i w tym watku) ze dla dobra dzieciatka to nawet
                > kieliszek


                Jeśli ktoś nie ma rozumu ( nie bierz tego do siebie) i nie wie że kieliszek wina, drink czy piwo zw żaden sposób nie zaszkodzą dziecku to nic na to nie poradzisz. Są też tacy co umiaru nie znają i chleją na maksa ale to inna inszość. To zupełnie tak jak z ruskimi rurami kanalizacyjnymi- był zakaz spuszczania w ubikacjach papieru toaletowego|( niby się zapychają) ale nie o papier tu chodziło tylko o kości, śmiecie itp...jak nie rozumieli że tylko papier można spuszczać to zakaz poszedł że nictongue_out I to samo z alkoholem, tylko tak po prawdzie to żadna alkoholiczka i tak sobie tego do serca nie weźmie...
                Co prawda nie stwierdzona jaka dawka alkoholu uszkadza płód ale na pewno nie jest to kieliszek wina lub piwo.
                W każdej z moich trzech ciąż piłam alkohol - może ujmę to inaczej czasami wypijam małe piwo, kieliszek wina lub szampana...( oczywiście wszystko to osobno a nie razemtongue_out) całe te picie sprowadzało się do 2-3 piw, lampki szampana lub 2-3 kieliszków wina a i 2 drinków( sylwestertongue_out) na całą ciążę, zresztą ja w takiej ilości spożywam alkohol nawet ja nie jestem w ciążytongue_out
                A i jak byłam w 9 mieś pierwszej ciąży to piłam z gwinta ajerkoniak - bo za cholerę nie mogłam się powstrzymać tak mi się chciało miałam tylko trochę przyzwoitości że za winkiel się schowałam tongue_out
                Wszystkie moje dzieci są zdrowe i nie mają żadnych objawów alkoholowego zespołu płodowego.
          • olena.s Re: Co z tym FASem? 15.07.13, 11:41
            Nie masz racji.
            Problem polega na tym, że nie wiemy ani jaka ilość alkoholu potencjalnie szkodzi, ani też w jakim wieku alkohol nabardziej uszkadza płód, i wreszcie nie mamy pojęcia, czy i dlaczego jakieś płody są bardziej, a jakieś - mniej narażone na uszkodzenia.
            Może byc np. tak, że do 4 tygodnia hulaj dusza, ale nie daj Panie, między 4 a 7. Czy dowolnie inaczej.
            Nikt nie będzie robił badań na ludzkich płodach, więc osobiście uważam, że należy po prostu nie pić,.
            --
            Życie w Zatoce Perskiej