17.07.13, 16:40
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,14293048,Dziecko_poparzylo_sie_Kretem__Jego_rodzice_dostana.html#BoxSlotII3img
swoją drogą to tym głupim rodzicom też należałby się proces za nieupilnowanie dziecka.
Obserwuj wątek
    • ichi51e2 Re: Kret 17.07.13, 16:48
      Mialam nadzieje ze cos o zwierzatku krecie bedzie... Piekne sa i pod calkowita ochrona smile https://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/99/91/05/01961b6a5f.jpg
      Jak dziobak tylko ladniejszy. No i raczej niegrozny.
    • antyideal Re: Kret 17.07.13, 16:58
      Przyda im sie, bo ponoc kilku zł zalowali, by z dzieckiem
      jezdzic na rehabilitacje... oraz na mydlo, bo zaniedbane chodzilo

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11226002,Z_SADU__Rodzice_poparzonego__Kretem__Adriana_kontra.html

      • marychna31 Re: Kret 17.07.13, 18:16
        Biedny chłopczyk.
        Ta notka jest dla mnie wstrząsająca - dziecko po tak traumatycznym przejściu a rodzicom nic rozumu nie przybyło.
      • misiowamama-2 Re: Kret 18.07.13, 12:35
        Co by nie mówić, wina stoi pośrodku. Wadliwa nakrętka- wina producenta.
        Rodzice , którzy nie dopilnowali dzieciaka- to druga strona winy. Zabierając takiego malucha do dużego marketu trzeba mieć oczy w dupie.
        Obie strony winne, ale postawa rodziców daje dużo do myślenia.
        Dziecko, jak podają lekarze brudne i zaniedbane, rodzice nie zgłaszali się z nim na rehabilitacje.
        Tłumaczenia matki, że nie jeździli z nim do lekarzy bo nie mieli pieniędzy na podróż można o dupę wytrzeć. Koszt podróży trójki osób wynosił niecałe 7 zł. Netto wypłaciło im 5 tys. złotych Wiec pieniądze na ten cel były.
        Rodzice ukazują postawę roszczeniową. Nie widzą swojej winy, a według mnie ich postawa przed wypadkiem i po sprawia, że to oni są przede wszystkim winni cierpień swojego dziecka. Nie mówiąc o tym, że jak widać nawet po wypadku nie postępują jak należy. dziecko nadal niezadbane i... niedopilnowane jak należy
    • run_away83 Re: Kret 17.07.13, 17:00
      Zgadzam się. Żadne z moich dzieci nie latało luzem po supermarkecie ściągając z półek co im wpadnie w oko i otwierając opakowania.

      Małych dzieci w miejscach innych niż własne mieszkanie nie spuszcza się z oka. Nawet na moment. A w mieszkaniu też lepiej uważać. Moje dzieci są raczej z tych posłusznych i grzecznych, ale nieskończenie kreatywnych. Był taki okres, że jak szłam brać prysznic, to dziecko miało odsiadkę zapięte szelkami w krzesełku ustawionym w łazience, bo miało tak odjechane pomysły że strach się bać. Większość poważnych wypadków, jakim ulegają maluchy, jest skutkiem zaniedbań i braku wyobraźni ze strony rodziców sad

      Nie wyobrażam sobie puścić dwulatka luzem w sklepie i nie patrzeć co robi. No ni huhu nie umiem tego pojąć... Szkoda malucha, bo konsekwencje tego wypadku pewnie będzie odczuwał do końca życia sad
      • sen.bon Re: Kret 17.07.13, 18:33
        run_away83 napisała:

        > Nie wyobrażam sobie puścić dwulatka luzem w sklepie i nie patrzeć co robi. No n
        > i huhu nie umiem tego pojąć... Szkoda malucha, bo konsekwencje tego wypadku pew
        > nie będzie odczuwał do końca życia sad

        Tym bardziej, że sforsowanie tego opakowania to trochę czasu zajmuje. Tego się nie odkręca jak butelki wodą mineralną. Oznacza to, że rodzice nie spuścili dziecka na chwilę z oczu, tylko mieli je centralnie w ( . )
        • sylki Re: Kret 17.07.13, 23:10
          równie dobrze opakowanie mogło być już otwarte i zamknięte byle jak
    • gazeta_mi_placi Re: Kret 17.07.13, 18:08
      Opakowanie Kreta zbyt kolorowe?????? No bez żartów....
      Biała butelka z wąskim czerwonym paseczkiem i czerwoną nakrętką albo w innej wersji popielate opakowanie z czerwoną nakrętką.
    • araceli Re: Kret 17.07.13, 18:20
      'Zdaniem sądu - opakowanie Kreta, jego nakrętka, jest niewystarczająco bezpieczna dla dzieci.'

      Bo to nie jest opakowanie dla dzieci??? Jak dla mnie kuriozalny wyrok, szczególnie, że zarówno sklep jak i producent już sami dobrowolnie pomogli rodzinie. Jeszcze gdyby poszło to do konkretnego szpitala na rehabilitację a tak... 'zadośćuczynienie' przepiją i tyle dziecko pieniądze zobaczy sad
      • gazeta_mi_placi Re: Kret 17.07.13, 18:25
        Cóż, może zakaz wstępu dla dzieci do sklepów innych niż z ubraniami dziecięcymi i zabawkami nie byłby taki całkiem od czapy?
        • run_away83 Re: Kret 17.07.13, 18:38
          Zakaz wstępu z dziećmi to przesada, niektórzy nie byliby w stanie zrobić zakupów - naprawdę są matki, które nie mają z kim dziecka zostawić.

          Nakaz pilnowania potomstwa, ujęty w regulaminie sklepu, w zupełności by wystarczył. Małe dzieci (powiedzmy do 3 lat) tylko w wózku/siedzisku kosza/chuście/nosidle/za łapę, starsze cały czas w polu widzenia rodzica. W przypadku gdy rodzice się nie stosują - uprzejma prośba ochrony o opuszczenie sklepu. Jak rodzicom się to nie podoba i próbują się awanturować - wezwanie policji.

          Zresztą niektóre sklepy już mają takie obostrzenia (np. któraś z sieci marketów budowlanych, makro).
          • pochodnia_nerona Re: Kret 17.07.13, 19:14
            Jest to jakiś sposób - w dobie niefrasobliwości rodziców i spychania odpowiedzialności na wszystkich innych.
      • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 18:33
        > Bo to nie jest opakowanie dla dzieci???

        A skad 2 letnie dziecko mialo o tym wiedziec?
        • araceli Re: Kret 17.07.13, 18:36
          d.o.s.i.a napisała:
          > A skad 2 letnie dziecko mialo o tym wiedziec?

          Nie dziecko tylko rodzice.
          • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 18:44
            No ale rodzicow tam nie bylo/nie pilnowali...
            • gazeta_mi_placi Re: Kret 17.07.13, 19:24
              Byli, ale nie pilnowali. I stąd się wzięła tragedia.
    • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 18:32
      Zgadzam sie z wyrokiem. Nie przyjmuje tlumaczenia pt. "rodzice nie upilnowali". Nie zwalajmy wszystkiego na rodzicow bo dojdziemy do jakiegos absurdu, w ktorym producent moze wprowadzac na rynek jakikolwiek bubel albo przedmiot niebezpieczny. Jezeli producent sprzedaje substancje zraca albo trujaca to ma OBOWIAZEK tak ja zabezpieczyc, zeby nikt niepowolany/slepy/dziecko sie do tego nie dobral. Skoro dziecko odkrecilo zakretke to znaczy, ze byla to niesprawna zakretka. Koniec dyskusji.
      • sen.bon Re: Kret 17.07.13, 18:36
        Już napisałem wyżej, ale powtórzę. Sforsowanie takiego opakowania zajmuje parę chwil nawet dorosłemu człowiekowi. Skoro paroletnie dziecko je otworzyło => że miało na to sporo czasu=>rodzice przez parę minut mieli je w ( . )=> nie dopilnowali opieki nad dzieckiem, bo to nie była chwilowa utrata kontroli nad dzieckiem => są też za to odpowiedzialni=> należy im się kara.

        Niedługo dojdziemy do sytuacji jak w USA, że na kubku z kawą musi być napis "GORĄCE".
        • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 18:46
          > Już napisałem wyżej, ale powtórzę. Sforsowanie takiego opakowania zajmuje parę
          > chwil nawet dorosłemu człowiekowi.

          Po pierwsze doczytaj artykul, w ktorym jak byk jest napisane, ze spora wiekszosc nakretek NIE DZIALALA prawidlowo! Znaczy, ze prawdopodobnie w tym przypadku zakretka nie dzialala. I DLATEGO dziecko butelke otworzylo. A to moglo byc 5 sekund. Rozumiesz?
          • sen.bon Re: Kret 17.07.13, 18:49
            Ok, masz rację. Nie zmienia to faktu, że dziecka nie dopilnowali.
            • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 18:54
              No i co z tego, ze nie dopilnowali? Ta butelka nie miala prawa dac sie otworzyc przez 2latka, wlasnie dlatego, ze czesc rodzicow swoich dzieci nie pilnuje.
              Inaczej dochodzimy do absurdu, ze generalnie po cholere jakiekolwiek zabezpieczenia - przeciez wystarczy uwazac, ewentualnie pilnowac sie... Moze w takim razie wysypmy na chodnikach miny przeciwpiechotne - przeciez jak bedziesz uwazal to nie wejdziesz, a jak wejdziesz to dlatego, ze nie uwazales i Twoja wina. Proste, prawda?
              • araceli Re: Kret 17.07.13, 18:58
                d.o.s.i.a napisała:
                > No i co z tego, ze nie dopilnowali?

                Jakby nie dopilnowali i wpadło do stawu to kogo by pozwali? Matkę Naturę? Państwo o niezabezpieczenie stawu?

                KAŻDE zabezpieczenie da się obejść, gdyby się nie dało to tej butelki nikt by nie otworzył. Standard jest taki, że 85% dzieci ma jej nie otworzyć w 5 minut. A spuszczenie 2-latka z oczu w supermarkecie to już zaniedbanie a nie 'niedopilnowanie'.
                • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 19:01
                  > Jakby nie dopilnowali i wpadło do stawu to kogo by pozwali? Matkę Naturę? Państ
                  > wo o niezabezpieczenie stawu?

                  Ale kret nie jest stworzony przez matke nature.

                  > ie otworzył. Standard jest taki, że 85% dzieci ma jej nie otworzyć w 5 minut.

                  A skad wiesz jak dlugo to dziecko otwieralo taka butelke? Skoro nakretka jest taka, ze 15% dzieci ja jednak otworzy, to produkt nie powinien stac w ich zasiegu. Tak trudno to zrozumiec?
                  • araceli Re: Kret 17.07.13, 19:06
                    d.o.s.i.a napisała:
                    > A skad wiesz jak dlugo to dziecko otwieralo taka butelke? Skoro nakretka jest t
                    > aka, ze 15% dzieci ja jednak otworzy, to produkt nie powinien stac w ich zasieg
                    > u. Tak trudno to zrozumiec?

                    Producent go w tym miejscu nie położył. A dziecko równie dobrze mogło sobie ściągnąć na głowę karton z sokiem. I co? Do jakiej wysokości NIC nie może na półkach w markecie leżeć?
                    • pochodnia_nerona Re: Kret 17.07.13, 19:07
                      Albo otworzyć groszki i zadławić się jednym z nich - sama miałam podobną przygodę (oczywiście nie w sklepie wink)
                      • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 19:13
                        Dziecko nie zadlawilo sie groszkiem tylko wypilo zraca substancje. Naprawde nie widzisz roznicy w rodzaju produktu?
                        • araceli Re: Kret 17.07.13, 19:14
                          d.o.s.i.a napisała:
                          > Dziecko nie zadlawilo sie groszkiem tylko wypilo zraca substancje. Naprawde nie
                          > widzisz roznicy w rodzaju produktu?

                          Czyli liczy się 'rodzaj produktu' a nie fakt, że może być niebezpieczny? Wow!
                          • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 19:24
                            > Czyli liczy się 'rodzaj produktu' a nie fakt, że może być niebezpieczny? Wow!

                            No, ale groszki nie sa niebezpieczne! Natomiast substancja zraca jest!

                            A widzialas kiedys np. ostre noze bez zabezpieczenia lezace na polce sklepowej? I zadaj sobie pytanie - dlaczego?
                        • pochodnia_nerona Re: Kret 17.07.13, 19:16
                          A co byś powiedziała, gdyby jednak był to groszek? Nieważne, co tam jest, dziecko NIE POWINNO SAMOPAS CHODZIĆ PO SKLEPIE i wystawiać na próbę losu.
                          • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 19:27
                            A jak chodzi samo, to co? Mamy je w zyci i niech se zre wszystkie domestosy, krety i nadziewa sie na niezabezpieczone noze?
                            • claudel6 Re: Kret 03.08.13, 00:46
                              nie, kochana. MY, społeczeństwo, nie mamy je w rzyci. dlatego pozywamy i karzemy jego prawnych opiekunów w przypadku takich zaniedbań. mieli "szczęście" że to był kret i mogli kogoś pozwać. mogło to być równie dobrze cokolwiek, bo 2-latek zostawiony sam może sobie zrobić krzywdę czymkolwiek.
                    • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 19:10
                      > Producent go w tym miejscu nie położył. A dziecko równie dobrze mogło sobie ści
                      > ągnąć na głowę karton z sokiem. I co? Do jakiej wysokości NIC nie może na półka
                      > ch w markecie leżeć?

                      Substancje zrace, ktore da sie otworzyc (a udowodniono, ze da sie je otworzyc) nie powinny stac w zasiegu rak malych dzieci. Koniec kropka. Zawalil sklep i producent pospolu.
                      • araceli Re: Kret 17.07.13, 19:12
                        d.o.s.i.a napisała:
                        > Substancje zrace, ktore da sie otworzyc (a udowodniono, ze da sie je otworzyc)
                        > nie powinny stac w zasiegu rak malych dzieci. Koniec kropka. Zawalil sklep i pr
                        > oducent pospolu.

                        Czyli bezmyślność. 'Koniec kropka' kompletnie bez refleksji. Idziemy w kierunku Stanów, gdzie ludzi uważa się za idiotów. Starasz się udowodnić, że tak być powinno?
                        • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 19:20
                          > Czyli bezmyślność. 'Koniec kropka' kompletnie bez refleksji. Idziemy w kierunku
                          > Stanów, gdzie ludzi uważa się za idiotów. Starasz się udowodnić, że tak być po
                          > winno?

                          Bezmyslna to jestes Ty. Tlumacze Ci o obowiazkach producenta po to, zebysmy nie zabijali sie na kazdym kroku, a Ty swoje...
                          Nie chodzi o uwazanie ludzi za idiotow, ale o nieustawianie im toru przeszkod z niebezpiecznych przedmiotow. Chodzi o zabezpieczanie przed dziecmi, ktore z definicji sa glupiutkie, albo maja glupich rodzicow.
                          Jestes sobie w stanie w ogole wyobrazic jak wygladaloby Twoje zycie gdyby nikt nie przestrzegal przepisow bezpieczenstwa? Zginelabys zanim przeszlabys 10 metrow! Rozumiesz czym rozni sie sprzedaz nozy w ogole, od sprzedazy nozy wystawionych na wystawie w taki sposob, ze wychodzac z alejki nadziewasz sie na nie, bo sa niezabezpieczone? Nie chodzi o pozwanie sklepu za to, ze sprzedal Ci noz, tylko za to, ze tak go postawil, ze przypadkiem przechodzac Ty, albo Twoje dziecko nadzialiscie sie na niego, gdyz nie byla zabezpieczony.
                  • araceli Re: Kret 17.07.13, 21:06
                    d.o.s.i.a napisała:
                    > Ale kret nie jest stworzony przez matke nature.
                    (...)
                    > A skad wiesz jak dlugo to dziecko otwieralo taka butelke? Skoro nakretka jest t
                    > aka, ze 15% dzieci ja jednak otworzy, to produkt nie powinien stac w ich zasieg
                    > u. Tak trudno to zrozumiec?

                    Tak sobie pomyślałam - na przykład latarnia uliczna nie jest stworzona przez matkę naturę. I co? Teraz każdą latarnię będziemy obkładać gąbką, bo 'jest w zasięgu' każdego rozpędzonego 2-latka, którego spuścili z oczu rodzice?
                • soilew Re: Kret -ale dlaczego to wsypał do buzi 17.07.13, 22:02
                  ani to atrakcyjne w srodku,w ogole ciezko mi to zrozumiec....,byc moze dziecko lubiło odkrecac opakowania i np sprawdzac zawartosc,tak jak my czesto wachamy szampony,balsamy,odkrecil i to a tu cos malutkiego jak cukierki i nieszczescie gotowe
          • araceli Re: Kret 17.07.13, 18:51
            d.o.s.i.a napisała:
            > I DLATEGO dziecko butelke otworzylo.

            Naprawdę? To STWIERDZONO czy to Twój domysł?
            • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 18:56
              > Naprawdę? To STWIERDZONO czy to Twój domysł?

              A jakie ma to znaczenie? Istnieje duze prawdopodobienstwo, ze tak wlasnie bylo. W przeciwnym razie 2letnie dziecko nie otworzyloby takiej zakretki.
              • araceli Re: Kret 17.07.13, 18:59
                d.o.s.i.a napisała:
                > A jakie ma to znaczenie? Istnieje duze prawdopodobienstwo, ze tak wlasnie bylo.
                > W przeciwnym razie 2letnie dziecko nie otworzyloby takiej zakretki.

                Nie otworzyłoby? Miało szansę bo nikt go nie pilnował.
                • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 19:02
                  > Nie otworzyłoby? Miało szansę bo nikt go nie pilnował.

                  Zacznijmy od tego, ze dziecko w ogole nie powinno moc siegnac do takiej substancji. Ani w domu, ani w sklepie. Ile czasu mialo na sforsowanie nakretki i czy byla ona wadliwa to jest kwestia drugorzedna. Skoro dziecko mialo szanse otworzenia nakretki znaczy, ze nie byla ona WYSTARCZAJACO dobra. Nie jest wina dziecka, ze nie bylo pilnowane.
                  • pochodnia_nerona Re: Kret 17.07.13, 19:13
                    Zdajesz się zapominać o innych rzeczach - nie tylko trujących kretach, ale mogących spaść na głowę innych butelkach, o groszkach, które mogą zadławić, kiedy dziecko je otworzy i łapczywie wsadzi garść do buzi, o kolorowych soczkach, które mogą zalać oskrzela, o ołówkach, które może sobie wbić w oko. Co z tego wynika? Że, znając inwencję dzieci i ich ciekawość, RODZICE POWINNI PILNOWAĆ PODCZAS ZAKUPÓW SWOICH POCIECH, jak oka w głowie! Od tego są!
                    • malila Re: Kret 17.07.13, 21:34
                      Spadające butelki mogą trafić równie dobrze dziecko, jak i dorosłego. I gdyby spadły, to odpowiedzialny bylby właściciel sklepu.
                      Twierdzenie, że dziecko zawsze da się upilnować jest takim samym praktykowaniem myślenia magicznego jak utrzymywanie, że możliwe jest równoczesne wpatrywanie się w dwa różne, odległe od siebie punkty.
                      Trudno porównywać przypadek spożycia kreta z wpadnięciem do jeziora. Kiedy spaceruje się przy jeziorze, jest oczywistym, że dziecko trzeba trzymać od niego z daleka; jest dużo miejsca na ewentualne zatrzymanie uciekającego malucha, jest dużo możliwości manewru, jest dużo przestrzeni na inny ruch niz w kierunku jeziora. Sklep jest czymś zupełnie innym. Przede wszystkim zakłada się, że sklep jest miejscem w miarę bezpiecznym, a nie łódką na jeziorze. A tak właśnie należałoby potraktować sklep, w którym każda półka i każdy towar jest potencjalnym zagrożeniem życia. W takim sklepie, tak jak w łódce nie ma możliwości manewru - jedyne, na czym można się skupić, to pilnowanie dziecka, żeby nie wypadło za burtę.
                      • pochodnia_nerona Re: Kret 17.07.13, 22:32
                        Raczysz żartować, jeśli nie trollować.
                        Sklep to nie sala wybita pluszem, jest pełen towarów, czasem jeżdżą po nim paleciaki, jest wykładanie towaru, który spiętrzono w jednym wielkim wózku, dlatego, jeżeli bierze się dziecko na zakupy (najlepiej tego unikać z wielu różnych względów, ale czasem trzeba), to trzyma się je w specjalnych wózeczkach albo trzyma za rączkę. Nigdy nie wiadomo, co mu do głowy strzeli, co mądrzy rodzice wiedzą i mają na względzie, minimalizując ryzyko poprzez dobrą kontrolę zachowania dziecka. Nie cierpię tego, kiedy rodzice zrzucają odpowiedzialność na dziecko na wszystkich, byle oddalić je od siebie. Masz dziecko - to je pilnuj, bo jesteś za nie odpowiedzialna. Nie sklep, nie kierownik sali, tylko TY, która z nim przychodzisz po zakupy.
                      • d.o.s.i.a Re: Kret 18.07.13, 11:50
                        > Twierdzenie, że dziecko zawsze da się upilnować jest takim samym praktykowaniem
                        > myślenia magicznego jak utrzymywanie, że możliwe jest równoczesne wpatrywanie
                        > się w dwa różne, odległe od siebie punkty.

                        Nareszcie rozsadny glos. Ale do niektorych i tak nie dotrze...
                      • claudel6 Re: Kret 03.08.13, 00:51
                        rany boskie, ale dziecko w sklepie moze zatruć sie polową asortymentu. np. cała chemią gospodarcza i wszystkimi kosmetykami. wszystkie te substancje sa niejadalne/toksyczne. sklep to nie kącik zabaw dla dziecka! rodzice są przede wszystkim odpowiedzialni za dziecko. nieukaranie rodziców za niedopilnowanie dziecka jets jakims nieporozumieniem. jeśli nożą się tacy kretyni, to trzeba dac sygnał innbym kretynom, którzy nie mają wyobraźni ani litości dla swoich dzieci, ze dostaną po dupie np. grzywną za nieupilnowanie dzieciaka.
                        • claudel6 Re: Kret 03.08.13, 00:52
                          errata: mnożą sie tacy kretyni
        • claudel6 Re: Kret 03.08.13, 00:44
          dokłądnie tak. a być moze opakowanie ktos otworzył wcześniej. za dupę powinna im sie wziąć opieka społeczna. kret jest pakowany od lat w ten sam spośób i naprawde potrzeba umiejętności dorosłego, żeby te butelke otworzyć. no i jakie 2-letnie dziecko pije cokolwiek z dowolnej butelki w sklepie?? moze pic mu się chciało??
      • araceli Re: Kret 17.07.13, 18:37
        d.o.s.i.a napisała:
        > Nie zwalajmy wszystkiego na rodzicow bo dojdziemy do jakiegos absurdu, w ktory
        > m producent moze wprowadzac na rynek jakikolwiek bubel albo przedmiot niebezpie
        > czny.

        KAŻDY przedmiot może być niebezpieczny.
        • sen.bon Re: Kret 17.07.13, 18:38
          Dokładnie, dzieciak może wziąć opakowanie z gumą do żucia, całe połknąć i się udławić. Też wina supermarketu?
        • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 18:48
          > KAŻDY przedmiot może być niebezpieczny.

          No to dlaczego idac np. do publicznej toalety nie spodziewasz sie kabla pod napieciem wystajacego obok wlacznika swiatla? Albo niezabezpieczonej dziury w chodniku? Toc przeciez moznaby zostawic prowizorke i powiedziec "pilnuj sie czlowieku".
          Wlasnie dlatego, ze obowiazuje pewne przepisy cedujace obowiazek zabezpieczen na producenta. Inaczej nikt z nas nie moglby sie ruszac z domu, bo co krok to bysmy padali w dziure, porazeni pradem, pocieci pila itp.
          • pochodnia_nerona Re: Kret 17.07.13, 19:03
            To nie był kabel, tylko rzecz, która jest w sprzedaży. Dziecko na zakupach powinno być pod opieką rodziców, Krety nie są dla dzieci i rodzic widząc akcję, natychmiast dziecku taką butelkę powinien odebrać. Ale przede wszystkim musi być w pobliżu - a nie był, ani matka, ani ojciec.
            • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 19:09
              > To nie był kabel, tylko rzecz, która jest w sprzedaży.

              A co to za roznica? Kabel, kret - oba maja byc zabezpieczone.

              > Krety nie są dla dzieci i rodzic widząc akcję, nat
              > ychmiast dziecku taką butelkę powinien odebrać.

              Tak, z pewnoscia rodzice patrzyli i jeszcze dopingowali, zeby otwieral szybciej...

              > le przede wszystkim musi być w
              > pobliżu - a nie był, ani matka, ani ojciec.

              I co w zwiazku z tym? Uwazasz, ze zraca substancja powinna stac w zasiegu reki 2latka?
              • pochodnia_nerona Re: Kret 17.07.13, 19:18
                No właśnie - rodzice nie patrzyli i o to w tym chodzi, a ty najwyraźniej pracujesz jako nabijaczka postów...
              • gazeta_mi_placi Re: Kret 17.07.13, 19:36
                Słoiki i szklane butelki też nie powinny być w zasięgu rąk dwulatka, a półki w sklepach uginają się pod warzywnymi przetworami w słoikach, dżemami, powidłami, oliwą w szklanych butelkach, innych napojach,czyżbyś sugerowała że powinien być zakaz wstępu do sklepów małych dzieci?
                I jeszcze opakowania z cukierkami którymi można się zadławić (ich opakowanie nie jest pancerne tylko papierowe) i jeszcze orzechy, a są dzieci alergiczne, dla których spożycie orzechów może być dramatyczne dla zdrowia.
      • pochodnia_nerona Re: Kret 17.07.13, 18:39
        Zapominasz o obowiązkach rodziców. Obowiązkiem rodziców jest wychowywanie dziecka i pilnowanie go w sklepie, żeby mu się czasem krzywda nie stała. Koncernowi nie ubędzie, ale pieniądze nie powinny trafić do kieszeni roszczeniowców (rozpirzą je w trymiga i to z pewnością nie na leczenie dzieciaka), ale np. na wyposażenie poradni i badania oraz leczenie takich dzieci.
        • sen.bon Re: Kret 17.07.13, 18:42
          Ewentualnie rodzice mają obowiązek szpital, który będzie leczył dziecko i tam bezpośrednio koncern przelewa pieniądze na sfinansowanie pobytu.
          • sen.bon Re: Kret 17.07.13, 18:42
            *wskazać szpital
        • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 18:50
          > Zapominasz o obowiązkach rodziców.

          Ale rodzice nie sa w stanie uchronic dziecka przed wszystkim. Zastanow sie jak wygladaloby Twoje zycie, gdyby producentow nie obowiazywalo zadne prawo w tym zakresie.
          • araceli Re: Kret 17.07.13, 18:53
            d.o.s.i.a napisała:
            > Ale rodzice nie sa w stanie uchronic dziecka przed wszystkim. Zastanow sie jak
            > wygladaloby Twoje zycie, gdyby producentow nie obowiazywalo zadne prawo w tym z
            > akresie.

            No jasne - najlepiej puścić samopas i twierdzić, że INNI mają obowiązek dbać o jego bezpieczeństwo.
            • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 18:59
              > twierdzić, że INNI mają obowiązek dbać o
              > jego bezpieczeństwo.

              Kiedy tak dokladnie jest! Jesli sprzedajesz produkt niebezpieczny to TWOIM obowiazkiem jest takie jego zabezpieczenie, zeby nieswiadomy czlowiek nie zrobil sobie kuku. Nie mozesz sobie zostawic miny przeciwpiechotnej na chodniku i stwierdzic "niech ludzie uwazaja".

              • antyideal Re: Kret 17.07.13, 19:01
                A gdyby nie stwierdzono wadliwosci nakretek to odszkodowanie
                dla rodzicow od producenta byloby zasadne ?
                • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 19:04
                  Wadliwa, czy nie, jezeli radzi sobie z nia dwulatek to z definicji nie spelnia swojej roli.
                  Jezeli substancja stoi w jego zasiegu to tym bardziej ktos zawinil.
                  • pochodnia_nerona Re: Kret 17.07.13, 19:06
                    Tak, wina Tuska, że producent nie zapłacił za wyeksponowanie jego towaru na wyższej półce.
                  • araceli Re: Kret 17.07.13, 19:09
                    d.o.s.i.a napisała:
                    > Wadliwa, czy nie, jezeli radzi sobie z nia dwulatek to z definicji nie spelnia
                    > swojej roli.
                    > Jezeli substancja stoi w jego zasiegu to tym bardziej ktos zawinil.

                    JA sobie z taką nakrętką nie radzę. Serio. Wiem, że jak trochę pokręcę, to w końcu zaskoczy, więc kręcę do skutku aż trafię. KAŻDY - nawet 2-latek sobie poradzi - inaczej tej butelki wcale nie dałoby się otworzyć.
                    • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 19:15
                      > JA sobie z taką nakrętką nie radzę. Serio. Wiem, że jak trochę pokręcę, to w ko
                      > ńcu zaskoczy, więc kręcę do skutku aż trafię.

                      Taka nakretke nalezy przycisnac. Widac, ze jestes mniej lotna od tego 2latka... sad

                      > ńcu zaskoczy, więc kręcę do skutku aż trafię. KAŻDY - nawet 2-latek sobie porad
                      > zi - inaczej tej butelki wcale nie dałoby się otworzyć.

                      Po pierwsze, istnieje prawdopodobienstwo, ze byla zepsuta. Po drugie, kret nie powinien stac w zasiegu rak 2latka.
                      • antyideal Re: Kret 17.07.13, 19:23
                        Ale to sklep a nie plac zabaw.
                  • antyideal Re: Kret 17.07.13, 19:12
                    Moim zdaniem wina lezy w polowie po stronie rodzicow, w polowie po stronie producenta.
                    Nad winą sklepu zastanawiam sie, ale wlasciwie skoro to sklep z m.in.z chemią i rodzice wchodzac tam wiedza, ze to nie sklep z pluszakami ani tym bardziej plac zabaw to obowiazek pilnowania dziecka przed niebezpieczenstwem lezy po ich stronie.
                  • gazeta_mi_placi Re: Kret 17.07.13, 19:33
                    Dlaczego nie spełnia swojej roli? Kret jest dla dorosłych, a nie służy jako zabawka dla dwulatków.
                    Wódka też powinna mieć zabezpieczenie przed dziećmi albo dowolna paczka papierosów?
              • pochodnia_nerona Re: Kret 17.07.13, 19:04
                Litości. Kret to nie mina. Jest w większości gospodarstw domowych. Zagalopowałaś się w argumentacji.
                • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 19:12
                  > Litości. Kret to nie mina.

                  Twierdzisz, ze kret to nie jest niebezpieczna substancja??

                  > Jest w większości gospodarstw domowych.

                  W zasiegu dzieciecych rak?
                  • pochodnia_nerona Re: Kret 17.07.13, 19:17
                    NIE, bo RODZICE TEGO PILNUJĄ - w sklepie i w domu!
                    • gazeta_mi_placi Re: Kret 17.07.13, 19:27
                      Dokładnie, w Polsce to jedyna taka historia, a Krety są w każdym niemal sklepie samoobsługowym, może za wyjątkiem tych najmniejszych, choć i w moim małym osiedlowym też mają.
          • pochodnia_nerona Re: Kret 17.07.13, 19:01
            Ja staram się nie robić świadomie czegoś, co mogłoby mi zaszkodzić, ewentualnie konsekwencje takiego zachowania sama ponoszę, a dziecko nie ma tej świadomości i od tego właśnie, między innymi, są rodzice. Przy czym ci konkretni rodzice to, jak wynika z przebiegu procesu, typowi roszczeniowcy i nawet nie chciało im się z dzieciakiem do lekarzy jeździć. Po prostu mały miał pecha przyjść na świat w takiej rodzince, ech.
            • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 19:05
              I dlatego, ze maly mial pecha i "sie nie upilnowal" to niech sobie je tego kreta?
              • pochodnia_nerona Re: Kret 17.07.13, 19:08
                Pytanie tak głupie, że żal ściska.
                • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 20:56
                  Nie, ja tylko pytam co konkretnie masz do zaproproponowania dzieciom, ktore nie maja uwaznych rodzicow i sa narazone na zjedzenie takiego kreta?
                  • gazeta_mi_placi Re: Kret 17.07.13, 21:09
                    Nowych odpowiedzialnych rodziców.
                    Nieodpowiedzialni rodzice stanowią zagrożenie nie tylko w czasie wyjścia do sklepu gdzie znajduje się Kret, ale i w domowych pieleszach i wielu innych sytuacjach życiowych.
                    • d.o.s.i.a Re: Kret 18.07.13, 11:49
                      > Nowych odpowiedzialnych rodziców.

                      Doskonale rozwiazanie. Brawo. A jak masz zamiar poznawac ktorzy to rodzice sa odpowiedzialni, a ktorzy nie?
                      • gazeta_mi_placi Re: Kret 18.07.13, 11:58
                        Rodzice adopcyjni muszą przejść przez niezłe sito aby zakwalifikować się do adopcji.
                      • claudel6 Re: Kret 03.08.13, 00:56
                        no ci zdecydowanie nie zdali egzaminu. bardzo łatwego - pilnowanie dziecka w sklepie. jakis monitoring co najmniej by im się przydał.
          • run_away83 Re: Kret 17.07.13, 19:03
            Puszczasz dwuletnie dziecko samopas między półkami w sklepie? Nie uczysz go, że nie wolno ściągać produktów z półek, otwierać opakowań i konsumować co mu wpadnie w łapki?

            Już wiem skąd się czasem biorą na półkach napoczęte soczki czy rozerwane opakowania z ciastkami. Czyjeś dziecko się poczęstowało w chwili nieuwagi rodzica i to wina producentów, wszak powinni zabezpieczać opakowania przed dziećmi big_grin

            Wadliwe przedmioty się zdarzają. Zabezpieczenia nie są niezawodne. Odszkodowanie od koncernu się temu poparzonemu dziecku należy. Ale to rodzice za dziecko odpowiadają i oni też powinni ponieść konsekwencje swojego zaniedbania. Gdyby pilnowali synka do wypadku by nie doszło.
            • pochodnia_nerona Re: Kret 17.07.13, 19:05
              Właśnie. Ostatnio widziałam akcję, kiedy dziewczynka, znacznie starsza, otwierała słodycze, chcąc zabrać ze sobą, rodzice mieli w dupsku, bo nie było ich na horyzoncie.
            • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 19:06
              > Gdyby pil
              > nowali synka do wypadku by nie doszło.

              Ach, jak to latwo powiedziec. Zapewne Twoje dziecko nigdy nie uleglo wypadkowi...
              • pochodnia_nerona Re: Kret 17.07.13, 19:08
                Za to Ty masz chyba jakieś duże doświadczenie w tym zakresie?
              • run_away83 Re: Kret 17.07.13, 19:24
                Nie, nigdy, jeśli nie liczyć podrapanych kolan i okazjonalnie nabitego guza.

                Mam dwóch synów (6.5 i 2.5), bardzo ruchliwych i niewiarygodnie pomysłowych. Dlatego ich pilnuję, starszego już ciut mniej bo zdaje sobie sprawę z części zagrożeń i umie pewne rzeczy przewidywać. Młodszego nie spuszczam z oka bo jest kompletnie nieprzewidywalny, nigdy nie wiem co mu strzeli do głowy.

                I nie ufam bezkrytycznie zabezpieczeniom, co pewnie nie raz i nie dwa uratowało moim dzieciom zdrowie albo i życie. Podam przykład - jak wymienialiśmy okna w mieszkaniu, założyliśmy klamki z zabezpieczeniem przed otwarciem przez dziecko, ponoć najlepsze na rynku. Żeby otworzyć okno, trzeba użyć sporej siły, wiedzieć co i kiedy przycisnąć, co i kiedy przekręcić. I mój młodszy synek, mając półtrora roku, miał na tyle siły i sprytu, że sobie to okno otworzył. Gdybym wierzyła w "nieotwieralne" klamki, miałabym już tylko jedno dziecko i mały nagrobek na cmentarzu (III piętro, w dole granitowy chodnik).
                A klamki nie są wadliwe - obstawiam że 99.9% dzieci ich faktycznie nie otworzy, bo nawet niektórzy dorośli mają z nimi problem.

                Wszystkich zagrożeń nie da się wyeliminować, to niewykonalne. Ale dzieci w wieku do mniej więcej 3 lat są jeszcze na tyle nieświadome niebezpieczeństw, że trzeba mieć oczy dookoła głowy i przewidywać co może się wydarzyć.
                --
                doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ? Dresden
                www.trageschule-dresden.de
                • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 19:25
                  > Wszystkich zagrożeń nie da się wyeliminować, to niewykonalne. Ale dzieci w wiek
                  > u do mniej więcej 3 lat są jeszcze na tyle nieświadome niebezpieczeństw, że trz
                  > eba mieć oczy dookoła głowy i przewidywać co może się wydarzyć.


                  A jak maja mniej odpowiedzialnych rodzicow, to niech sobie pija niezabezpieczonego kreta, tak?
                  • gazeta_mi_placi Re: Kret 17.07.13, 19:30
                    Zająć się edukacją rodziców, dziś ich niedopilnowane dziecko wypije Kreta, jutro (mimo wprowadzenie dużo bezpieczniejszych zakrętek) pójdzie do okna na czwartym piętrze i wina będzie producenta okien.
                    Poza tym nikt jeszcze nie wymyślił 100% bezpiecznej dla małych dzieci nakrętki. Musiałaby być pancerna, ale wtedy z otwarciem problem mieliby i dorośli.
                    Pilnować bachorów i tyle.
                • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 19:29
                  > moim dzieciom zdrowie albo i życie. Podam przykład - jak wymienialiśmy okna w
                  > mieszkaniu, założyliśmy klamki z zabezpieczeniem przed otwarciem przez dziecko,

                  No i jeszcze zapytam - po co w ogole zakladaliscie klamki zabezpieczajace, skoro wystarczy ponoc pilnowanie dziecka non stop...? Przeciez uwaga rodzicow, wg forumowiczow, zalatwia caly problem wypadkow u dzieci. Producenci nawet nie musza stosowac zadnych zabezpieczen, bo przeciez to jest obowiazek rodzica, zeby dziecko sie nie otrulo, nie wypadlo przez okno itp...
                  • sen.bon Re: Kret 17.07.13, 19:56
                    Ponieważ ona stosuje kilka rodzajów zabezpieczeń:
                    - bezpieczne klamki (ufa producentowi)
                    - przewidziała, że bezpieczna klamka może zawieść więc zrobiła dodatkowe zabezpieczenia
                    -sama uważa na swoje dzieci

                    wniosek: zachowuje się wzorcowo

                    rodzice tego dziecka:
                    -zaufali producentowi
                    -nie przewidzieli błędu producenta
                    -mieli w odwłoku i nadal tam mają swoje dziecko
                    • sen.bon Re: Kret 17.07.13, 19:57
                      oczywiście ,,nie ufa producentowi"
                    • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 20:49
                      Czyli jezeli matka na chwile wyjdzie z pokoju a klamka, ktora miala byc bezpieczna, okazuje sie bublem (zamontowanym w wielu oknach tego producenta) i dziecko wypada, to to jest i tak wylacznie wina matki bo wyszla z pokoju, a producent, ktory wyprodukowal ten bubel jest czysta lelija?
                      • run_away83 Re: Kret 17.07.13, 21:00
                        Nie. Jeżeli klamka okazała się wadliwa lub się popsuła mimo prawidłowego użytkowania to winny jest w połowie producent, w połowie matka która spuściła dziecko z oka.

                        Jeżeli klamka nie jest wadliwa, a jedynie dziecko okazało się silne i sprytne ponad możliwości przeciętnego dzieciaka (tak jak moje w tym przypadku) - winna jest jedynie matka, bo znając swoje dziecko powinna przewidywać różne sytuacje i odpowiednio swojego dziecka pilnować. Nie ma niezawodnych zabezpieczeń. Nie istnieją w kosmosie klamki okienne, których nie otworzy żadne dziecko, bo i żaden dorosły niedałyby im rady - byłyby więc bezużyteczne. I tak samo jest z zakrętkami kretów, domestosów i innych takich - one jedynie utrudniają dziecku odkręcenie butelki, a nie całkowicie uniemożliwiają.
                        • araceli Re: Kret 17.07.13, 21:03
                          run_away83 napisała:
                          > Nie istnieją w kosmosie klamki okienne, których nie otworzy żadne dziecko, bo
                          > i żaden dorosły niedałyby im rady - byłyby więc bezużyteczne. I tak samo jest z
                          > zakrętkami kretów, domestosów i innych takich - one jedynie utrudniają
                          > dziecku odkręcenie butelki, a nie całkowicie uniemożliwiają.

                          Dobrze napisane - zabezpieczenia de facto spowalniają a nie uniemożliwiają zrobienie czegoś. Umożliwiają rodzicom zareagowanie - o ile oczywiście Ci czuwają.
                        • d.o.s.i.a Re: Kret 18.07.13, 11:46
                          > wania to winny jest w połowie producent, w połowie matka która spuściła dziecko
                          > z oka.

                          Czyli generalnie rodzic ma obowiazek nie tracic z oczu dziecka, nigdy i w zadnej sytuacji?
                          To musi byc straszne zycie nie moc sie spokojnie wysikac...

                          Musze to powiedziec moim znajomych, ktorych dwojka dzieci biega samopas w trzypietrowym domu, a oni siedza sobie na tarasie w tym czasie... Toc to patologia! Powinni przeciez biegac za dziecmi.
                          Jezu. A ostatnio kuzynka stracila z oczu na 10 sekund swojego synka, ktory pobiegl do przedpokoju. To jest dopiero straszne!!!

                          Czekam az ktos napisze, ze obowiazkiem rodzica jest przywiazywac dziecko sobie do nogi, albo, ze rodzic nie moze mrugnac, bo przeciez traci wtedy z oczu dziecko.
                          • gazeta_mi_placi Re: Kret 18.07.13, 12:03
                            A czy Twoi znajomi jak ich dzieci rozbiją sobie łeb o szafkę pójdą do sądu po odszkodowanie do producenta szafek? Przecież producent szafek powinien przewidzieć, że jego szafka może stanąć w domu gdzie są dzieci i obłożyć ją gąbką ze wszystkich stron.
                      • gazeta_mi_placi Re: Kret 17.07.13, 21:02
                        Nie znam producenta który daje 100% gwarancję na tego typu zabezpieczenia.
                      • claudel6 Re: Kret 03.08.13, 01:02
                        sklep spożywczy z chemią jest miejscem, gdzie sa tysiące produktow toksycznych dla dziecka!!!! nie tylko kret! weź się zastanów chwilę. nie mozna dziecka spuszczać z oka w supermarkecie! to nie sklep z pluszakami.
                    • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 20:58
                      Ale po co w ogole te klamki jesli wystarczyloby przypilnowac?
                      • gazeta_mi_placi Re: Kret 17.07.13, 21:01
                        Jako dodatkowe zabezpieczenie.
                        To tak jakbyś montowała drugi zamek w drzwiach mimo, że masz już jeden, taka jakby dodatkowa do już istniejącej ochrona.
                        Teraz rozumiesz?
                        • d.o.s.i.a Re: Kret 18.07.13, 11:48
                          > Jako dodatkowe zabezpieczenie.
                          > To tak jakbyś montowała drugi zamek w drzwiach mimo, że masz już jeden, taka ja
                          > kby dodatkowa do już istniejącej ochrona.
                          > Teraz rozumiesz?


                          No ale PO CO? Skoro prawdziwa matka nie traci swego dziecka z oczu nawet na milisekunde?
                          • gazeta_mi_placi Re: Kret 18.07.13, 12:01
                            W sklepie faktycznie nie powinna tracić dziecka z oczu nawet na sekundę, w domu gdzie musi czasem wyjść do toalety, umyć się czy w końcu pójść spać inna sytuacja. Ale w miejscach publicznych, zwłaszcza niedostosowanych typowo pod dzieci pilnujemy i nie spuszczamy z oka.
                            Poza tym w tym sklepie było dwoje rodziców, więc mieli łatwiej.
                          • run_away83 Re: Kret 18.07.13, 12:04
                            Żeby zdążyć zareagować. Okno bez zabezpieczeń dziecko otworzy w mgnieniu oka, z zabezpieczeniem musi chwilę pomajstrować, zdążę zauważyć i spacyfikować. Jeszcze jeden przykład - gniazdka i zaślepki do nich. Zaślepki nie są niezawodne, wiele dzieci potrafi się z nimi uporać przy pomocy łyżeczki, zabawkowego śrubokrętu czy klocka lego. Ale trwa to średnio kilkadziesiąt sekund, rodzic zdąży zauważyć i zapobiec wypadkowi. Natomiast wsadzenie paluchów do niezabezpieczonego gniazdka trwa ułamek sekundy. Pilnowanie małych dzieci jest trudne i czasochłonne, zabezpieczenia mają to ułatwić, a nie zwolnić rodziców z obowiązku trzymania dziecka na oku.
                          • claudel6 Re: Kret 03.08.13, 01:06
                            inaczej jest w domu rodzinnym, gdzie rzeczy niebezpieczne są na stale zabezpieczone, inaczej w supermarkecie, gdzie wszystko moze stanowic na dlluższą metę zagrożenie i inaczej na przejściu dla pieszych. np. na tym ostatnim nie wolno stracic dziecka z oczu nawet na miisekundę. tak trudno to pojąć?
                    • malila Re: Kret 17.07.13, 21:38
                      sen.bon napisał(a):
                      > -sama uważa na swoje dzieci

                      Ale równocześnie?
                      Ematka jak zwykle celnie dowcipkujewink
                  • run_away83 Re: Kret 17.07.13, 19:57
                    Założyliśmy specjalne klamki żeby zmniejszyć ryzyko wypadnięcia dziecka przez okno. Ale ani przez chwilę nie postało mi w głowie że owa klamka to ryzyko całkowicie eliminuje.

                    Na tej samej zasadzie - mamy dobre, wytrzymałe foteliki samochodowe i zawsze wozimy dzieci prawidłowo w nich zapięte, żeby zmniejszyć ryzyko poważnego urazu w razie kraksy. Ale nie mam złudzeń że foteliki gwarantują wyjście z jakiegokolwiek wypadku bez szwanku.

                    Mam tak zaprojektowaną kuchnię, że wszystkie potencjalnie niebezieczne sprzęty (kuchenka, piekarnik, mikrofala) są poza zasięgiem dzieci. Ale i tak nie pozwalam dzieciom bawić się w kuchni.

                    I długo bym jeszcze tak mogła... zabezpieczenia są potrzebne, bo zmniejszają prawdopodobieństwo wypadków, a nawet jeśli zawiodą to często przynajmniej dają te kilka sekund kiedy jest szansa na reakcję. Ale żadne zabezpieczenia same w sobie nie uchronią dzieci przed nieszczęściami, do tego są potrzebni jeszcze odpowiedzialni rodzice z głową na karku.
                    • gazeta_mi_placi Re: Kret 17.07.13, 20:20
                      A czasami po prostu mimo zabezpieczeń i odpowiedzialnych rodziców i producentów zdarza się pech i tyle sad Nie wszystko da się przewidzieć.
                      • d.o.s.i.a Re: Kret 17.07.13, 20:52
                        Czasami rodzic odwroci sie na 10 sekund, a w tym czasie dziecko siegnie po kreta z zepsuta nakretka, ktora miala byc niezepsuta...
                        • run_away83 Re: Kret 17.07.13, 21:04
                          Wystarczy nie wypuszczać dwulatka samopas między sklepowe półki, wtedy nie będzie miał szans wziąć sobie kreta do łapki i testować niezawodności zakrętki. Po to są te fajne siedziska w supermarketowych koszykach.
                        • gazeta_mi_placi Re: Kret 17.07.13, 21:05
                          Normalny rodzic tego rodzaju środki chowa w bezpiecznym miejscu np. zamkniętej szafce, a jeśli już musi użyć kreta to pilnuje aby dziecko ani na sekundę nie zjawiło się w pobliżu.
                          • malgosiek2 Re: Kret 17.07.13, 23:07
                            Fragment z artykułu....
                            "....... Pracownicy Netto zeznali bowiem, że malec zawsze biegał po sklepie niepilnowany, na co zwracali uwagę rodzicom. Lekarze powiedzieli w sądzie, że rodzice dziecka nie zgłaszali się z nim na rehabilitację, chłopiec był wciąż brudny i zaniedbany.

                            Jego ojciec ma 36 lat, zawód wykrawacza rozbieracza i nigdzie nie pracuje, podobnie jak jego 21-letnia żona. Mieszkają w dwóch pokojach razem z dwójką dzieci i matką rzeźnika. Nie mają ciepłej wody ani łazienki. Toaleta jest na piętrze. Matka Adriana tłumaczyła w czwartek w sądzie, że nie jeździli z dzieckiem na rehabilitację, bo "nie mają na to finansów" (dostają renty i zasiłki). Gdy sędzia zaczęła dopytywać o pieniądze, okazało się, że koszt podróży koleją całej trójki w jedną stronę nie przekracza 7 zł (Netto wypłaciło im 5 tys. zł, a Pollena wydała ponad 30 tys. na sprzęt do szpitala).

                            - Przecież planowane zabiegi chirurgiczne są nieodpłatne - zauważyła sędzia......"


                            Tu bardziej obarczam rodziców akurat.
                            Nie zajmowali się dzieckiem, a to chyba ich obowiązek.
                            Najlepiej całą wine zwalić na kogoś, a nie miec pretensji do siebie i nie widzieć swoich rażących błędów i zaniedbań.
                            Pracuję z podobnym środowiskiem, więc wiem na co stać ludzi.
                            • morgen_stern Re: Kret 18.07.13, 12:02
                              Widziałam tych rodziców w tv. Delikatnie mówiąc ciężko myślący, prości ludzie z zaciętym wyrazem twarzy.
                            • claudel6 Re: Kret 03.08.13, 01:09
                              jezus maria. normalnie kolejna rodzinka do zaorania. w dupie maja to dziecko (jaka matka nie jeździłaby na rehabilitację???), chodzi tylko o forsę.
                          • malgosiek2 Re: Kret 17.07.13, 23:09
                            "........Nie wiadomo, czy butelka kreta, którą miał w rękach, była wadliwa. Nigdy jej nie odnaleziono. Nakrętkę mógł wcześniej odkręcić ktoś z klientów. Zresztą nawet gdyby nakrętka była wadliwa, to istnieje zgodny z polskimi przepisami margines ryzyka. Butelka dostaje stosowny certyfikat, jeśli 85 procent z 200 dzieci biorących udział w eksperymencie nie poradzi sobie z zamknięciem w ciągu pięciu minut........"
            • claudel6 Re: Kret 03.08.13, 00:59
              dla mnie to jest kosmos, ze dziecko otwiera samo cos w sklepie bez zwrócenia sie do rodzica. to jest również zaniedbanie - mentalne. ktos ewidentnie nie uczy dziecia, jak dziala świat. moje miało wbudowany komunikat - że te rzeczy nie są nasze i nie wolno ich dotykać dowolnie. nie mówiąc o otwieraniu, próbowaniu (!).
    • araceli Pilnowali? 02.08.13, 23:31
      - Na ostatniej rozprawie został przeprowadzony dowód z oględzin nagrania monitoringu w sklepie w chwili zdarzenia. Na nagraniu widać było wyraźnie, jak dziecko bawiło się preparatem przez kilkanaście sekund, próbowało produkt otworzyć. Ojciec znajdował się około dwóch metrów obok, przodem do dziecka, i widział, a przynajmniej powinien widzieć, całe zdarzenie. Niestety, nie zabrał Adrianowi O. produktu z rąk, lecz odwrócił wzrok na półki sklepowe. W tym czasie dziecko otworzyło butelkę i przechyliło ją. Dziwić może brak wzięcia przez Sąd pod uwagę kluczowych dla oceny zdarzenia okoliczności wypadku.

      Nie można się zgodzić z konkluzją Sądu, iż opakowania produktu Kret były wadliwe. Sąd nie wziął pod uwagę faktu, iż zamknięcia produktów posiadały certyfikat wymagany przez przepisy prawa, a także faktu, iż cykliczne kontrole Sanepidu w zakładzie produkcyjnym nigdy nie wykazywały nieprawidłowości działania zakrętek. Trzeba podkreślić, iż zgodnie ze stosownym Rozporządzeniem Ministra Zdrowia, zakrętki są uznawane za bezpieczne, jeśli potrafi je odkręcić bez pokazu nie więcej niż 15 proc. dzieci. Zakrętka zatem ma tylko opóźnić, a nie uniemożliwić, otwarcie produktu, w przeciwnym przypadku nie spełniałaby swojej funkcji. Rozporządzenie Ministra Zdrowia dopuszcza więc, aby preparat mógł być otwarty przez dziecko. Prowadzi to do konkluzji, iż przepisy nakładające obowiązek stosowania tzw. bezpiecznej zakrętki nie zdejmują odpowiedzialności rodziców z obowiązku dbania, aby dzieci nie miały kontaktu z preparatem niebezpiecznym, niezależnie od tego, czy znajduje się on w sklepie, czy też w domu.
      (...)
      Dziwi też, iż Sąd nie wziął pod uwagę dobrowolnych działań producenta zmierzających do zmniejszenia rozmiaru szkody po wypadku. Producent, mimo iż nie uznawał swojej odpowiedzialności za to zdarzenie, zakupił urządzenia do rehabilitacji dziecka za kilkadziesiąt tysięcy złotych, finansował pobyt rodziców w szpitalu. Niestety, co wynika z opinii biegłego oraz zeznań lekarzy, rodzice nie prowadzili rehabilitacji w sposób należyty. W przekonaniu spółki te okoliczności powinny mieć wpływ na wysokość zadośćuczynienia.

      Read more: wyborcza.biz/Prawo/1,128894,14330886,100_tys__zl_odszkodowania__Producent_Kreta_zlozy_apelacje.html#TRrelSST#ixzz2aqjlfDXv
      • claudel6 Re: Pilnowali? 03.08.13, 01:13
        ja pie.... dla mnie to oni oboje do pierdla. odszkodowanie tylko i wyłacznie w postaci świadczeń medycznych dla dziecka.
        rodzice generalnie do odstrzału. ale w moim świecie idealnym, w rzeczywistym - będą opiekunami dziecka dalej, a dzieciak jak sie uchowa do dorosłości żywy to będzie szczęście.
    • misterni Uważam, że ta rodzina powinna dostać kuratora, 03.08.13, 01:42
      bo z tego co o nich piszą, nie funkcjonują prawidłowo, a w tej sytuacji leczenie i opieka nad dzieckiem powinny być kontrolowane.
      Ale decyzja w sprawie odszkodowania jak najbardziej słuszna. Zresztą netto też powinno zostać pociągnięte do odpowiedzialności.
      • gazeta_mi_placi Re: Uważam, że ta rodzina powinna dostać kuratora 04.08.13, 11:34
        Na jakiej podstawie? Nie ma obowiązku ani prawa że sklep ma trzymać środki typu Kret na wysokich półkach. Nie udowodniono też, że zakrętka była felerna czy też wcześniej odkręcona.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka