agnieszka77_11
21.07.13, 12:28
Jak byście się zachowały, gdy babcia na Waszych oczach dała klapsa Waszemu dziecku? Mój syn (4,5 roku) jest dość żywiołowym dzieckiem, lubi zwracać na siebie uwagę i nie stroni od wariactw, wszędzie go pełno. Wiadomo dziecko. Są dzieci grzeczniejsze i mniej grzeczne, spokojniejsze i bardziej żywiołowe. On należy do tych, które roznosi energia.
Babcia była u nas, więc mój syn zaczął włazić jej na kolana, obejmować i ściskać. Widziałam, że jej się to nie podoba bo ona należy do kobiet, które lubią dzieci, ale jak są kilometr od niej albo siedzą cicho w kącie i nie zwracają zbytnio na siebie uwagi. Generalnie dzieci ją drażnią. W pewnym momencie wstała, zaczęła na niego krzyczeć i dała mu klapsa w tyłek. Nie wytrzymałam. Ochrzaniłam ją równo. Babcia się wkurzyła, że jak my wychowujemy dziecko, że jest rozpuszczony, biega wszędzie, nie da dorosłym porozmawiać i odpocząć. W końcu się obraziła i wyszła z domu. Ok, rozumiem, że dzieci nie zawsze i nie wszystkie są grzeczne. Mają swoje lepsze i gorsze momenty, ale od wychowywania ich są rodzice, a nie dziadkowie. My oczywiście zwracamy uwagę naszym dzieciom, gdy przekroczą pewną granicę, mają kary w postaci kąta i nie kupowania kolejnych zabawek. Nie mam nic już przeciwko temu klapsowi, bo czasem lepiej dać dziecku lekkiego klapsa niż drżeć się na niego i znęcać psychicznie, ale nie rozumiem tej reakcji ze strony babci. Żadna z moich babć nigdy mnie nie uderzyła, wręcz przeciwnie zawsze broniły mnie przed rodzicami i miały olbrzymie pokłady cierpliwości. Ta niestety nie. A była u nas tylko 1,5 godziny.
Tym bardziej, że mój syn zaczął wariować, bo cieszył się, że ktoś go odwiedził. A ona wiecznie się na niego drze, szarpie (np on nie chce iść z nią to ona go szarpie, żeby poszedł, on się wyrywa, żeby go zostawiła. ona dalej go ciągnie. kiedyś się jej wyrwał i upadł na chodnik, tak, że prawie nie walnął głową w beton), a teraz przegięła go dając uderzając go w tyłek.
Jak byście się zachowały, gdy babcia podnosi głos na Wasze dziecko w Waszej obecności, ciągle się go czepia i ta ostatnia akcja, gdy go uderzyła? Boję się zostawić dzieci same w jej obecności, a ona ciągle mówi, żebyśmy go u niej zostawili na dłużej. Babcia nie potrafi wytrzymać z nim 1h, a co dopiero gdyby miała z nim być przez cały dzień. Do tego kiedyś niby żartem powiedziała, żeby zostawić go u niej to ona go dobrze wychowana. Tak, systemem krzyków i bicia.