Dodaj do ulubionych

kot w ciąży

31.07.13, 16:03
Tytuł specjalnie trochę przewrotny aczkolwiek problem poważny.

Czy znacie jakieś rodziny, które zdecydowały się na pozbycie się z domu kota z powodu ciąży (rzecz jasna nie kociej)?
Dla mnie to maksymalnie bezduszne, a przede wszystkim NIEZROZUMIAŁE zachowanie. Podejrzewam, że są nawet "lekarze", którzy podsuwają takie pomysły.... Nóż się z kieszeni otwiera.
Obserwuj wątek
    • basia_400 Re: kot w ciąży 31.07.13, 16:08
      Tak. Znam. Koleżanka, jak kilka lat temu była w ciąży, oddała kota do swoich rodziców, bo ,,bała się o maleństwo''.
      Od razu dodam - kto zadbany i wypieszczony, więc nie brudas.
    • czar_bajry Re: kot w ciąży 31.07.13, 16:10
      Tak moja mama pod wpływem taty jak miałam się urodzić.

      Moje koty nie dostały eksmisji na czas moich porodów.
      • orange.blossom Re: kot w ciąży 31.07.13, 17:17
        >
        > Moje koty nie dostały eksmisji na czas moich porodów.

        Dziadek się nie niepokoił o wnuki? Serio pytam. CZy mu minęło?
        • czar_bajry Re: kot w ciąży 01.08.13, 02:37
          Moje koty nie dostały eksmisji na czas moich porodów.
          >
          > Dziadek się nie niepokoił o wnuki? Serio pytam. CZy mu minęło?

          W międzyczasie został posiadaczem trzech kotów i nie było tematusmile
          Zresztą on wypiera się swojej paniki związanej z moim urodzeniem i twierdzi że mama i brat gadają głupotysmile
    • seniorita_24 Re: kot w ciąży 31.07.13, 16:20
      Osobiście nie, ale znam pary, które adoptowały koty mimo ciąży. Widocznie nie bały się uduszenia ogonem lub wyssania oddechu z maleństwa.
      • herbatka8 Re: kot w ciąży 31.07.13, 16:52
        To pokrzepiające, słyszeć takie historie.
        Jak słyszę, że ktoś chce oddać kota z w/w powodu, to wszystko opada mi z bezsilności. Tacy ludzie nie wiedzą, co oznacza słowo "odpowiedzialność" i NIGDY nie powinni fundować sobie zwierząt.
    • iwoniaw Re: kot w ciąży 31.07.13, 16:25
      Właściciele kotów to raczej ten typ, że by oddali dziecko prędzej big_grin
      A tak serio: nie, nie znam takich ludzi. Za to znam dziesiątki ludzi, którzy nigdy kota nie mieli, ale WIEDZĄ, że kot noworodka zagryzie/zadusi/w wersji lajtowej - zarazi dżumą i cholerą z odległości pięciu metrów wink
      • caroninka Re: kot w ciąży 01.08.13, 11:22
        Tak, do tego siersc kota! Ta jest niebezpieczna, dziecko moze sie udusic jak mu w gardlo wpadnie big_grin
        Mielismy kota, gdy bylam w pierwszej ciazy i kilka takich osobnieczek, ktore truly doope zeby kota oddac, BO TAK! sie napatoczylo. W zyciu bym nie oddala.
    • aurinko Re: kot w ciąży 31.07.13, 16:28
      Nie znam. U mnie w ciąży z kotem było spoko, za to po narodzinach zaczęła się jazda. Kot przebrał miarkę jak mi zaatakował pazurami malucha podczas karmienia. Oddałam go do dobrego domu i widywałam go jeszcze przez kilka lat, dobrze mu było w nowym domu.
      • orange.blossom Re: kot w ciąży 31.07.13, 17:16
        Pewnie był zazdrosny, domagał się uwagi. Nasze koty mają zawsze obcięte pazurki i jak przychodzą do nas goście z małymi dziećmi, ostatnio najczęściej 1.5-roczny chłopiec, to się żadna krzywda nie dzieje.
        Wiem, że pojawienie się dziecka to bardzo ważne, jeśli nie najważniejsze w życiu doświadczenie i wtedy cała uwaga jest skupiona na maluchu, ale dla mnie odpowiedzialność polega na tym, kot był w domu pierwszy, wzięło się za niego odpowiedzialność (na zawsze!czy się to komuś podoba czy nie) i jego też należy wziąć w takiej sytuacji pod uwagę! Tak naprawdę w takim przypadku jak opisałaś, wystarczy trochę czasu i cierpliwości. Aha, i chęci oczywiście. Bo bez tego ani rusz.
        Dla zwierzaka w wielu przypadkach to też duża zmiana (chociaż dużo kotów jest zupełnie obojętnych na niemowlaki) i musi się przystosować do nowych warunków w domu. Tyle.
        • aurinko Re: kot w ciąży 31.07.13, 18:11
          Orange.blossom, zrobiliśmy bardzo dużo (z perspektywy czasu uważam, że za dużo) aby kot choć trochę zobojętniał w stosunku do dziecka. To co piszesz, to dla mnie są rzeczy oczywiste, podstawa, także naprawdę nie musisz mi tłumaczyć oczywistych rzeczy.
    • kasia_piet Re: kot w ciąży 31.07.13, 16:36
      Tak, znam. Ta kotka jest teraz u mnie.
      • herbatka8 Re: kot w ciąży 31.07.13, 16:49
        Rozumiem więc, że rozmawiałaś z "takimi" ludźmi. Jak to jest? Nie docierają do nich żadne argumenty?
        • kasia_piet Re: kot w ciąży 31.07.13, 17:00
          Mają swoją teorię, w którą mocno wierzą. Para była absolutnie zdecydowana na oddanie kotki, rocznej zaledwie, kupionej przeciez niedawno, bo jako 3-miesięczny kociak (to mco).
          Więc decyzja, szukanie, kupa kasy na kota, bo co? pustkę miał może wypełnić, bo w ciązę nie udawało się zajść?
          a jak się ciąza pojawiła, to kot okazał się niepotrzebny.
          Innego uzasadnienia moim zdaniem nie ma, bo kot zdrowy, super spokojny, spolegliwy i posłuszny. I piękny.
          Na moje pytanie: dlaczego? Odp. Bo jestem w ciązy i niedługo rodzę. Moze padły jakies dodatkowe argumenty, ale nie pamiętam, bo to jakiś czas temu już byłosmile pojawiło się też zdanie lekarza, które pani powtórzyła, ale nie jestem w stanie sobie przypomnieć.
          • orange.blossom Re: kot w ciąży 31.07.13, 17:08
            > Na moje pytanie: dlaczego? Odp. Bo jestem w ciązy i niedługo rodzę.

            No i? Co w związku z tym? Ech....
          • edelstein Re: kot w ciąży 31.07.13, 17:59

            Gdzie widzisz Problem?nie wrzucili do rzeki,nie wyrzucili do lasu tylko oddali w dobre rece.
            Jakis mus jest trzymac Kota jesli nie Ma sie juz czasu i warunkow.


            GazetaMiPlaci: dziadek jeszcze dycha i moze zmienic zapis na swoja corke jak dowie sie,ze wnuczka chce wyrzucic matke z mieszkania.
            mytka82:Nie ma takiej opcji,dziadek w stanie agonalnym.
            GazetaMiPlaci:No to chwala Bogubig_grin
            Wniosek:Z rodzina najlepiej wychodzi sie na zdjeciach!
          • aurinko Re: kot w ciąży 31.07.13, 18:17
            Lekarze mają jakąś dziwną moc wmawiania ciężarnym, że kot to samo zło dla ciąży. Moja koleżanka (12tc) przestała do mnie przychodzić bo lekarz jej powiedział, że ma unikać kontaktów z kotami. Nie wyjaśnił jej dlaczego, bo jak ją zapytałam to powiedziała że nie wie z jakiego powodu. A że mam kota, to ona nie będzie do końca ciąży mnie odwiedzać "no bo nigdy nie wiadomo co się przydarzy".
            • franczii Re: kot w ciąży 01.08.13, 10:50
              > Lekarze mają jakąś dziwną moc wmawiania ciężarnym, że kot to samo zło dla ciąży
              > . Moja koleżanka (12tc) przestała do mnie przychodzić bo lekarz jej powiedział,
              > że ma unikać kontaktów z kotami.

              Nie tyle z kotami co z odchodami kocimi jesli nie zostala nabyta odpornosc na toksoplazmoze. A majac kontakt z kotem to zawsze jest mozliwosc kontaktu z jego odchodami.
              • aurinko Re: kot w ciąży 01.08.13, 11:25
                franczii napisała:

                > Nie tyle z kotami co z odchodami kocimi jesli nie zostala nabyta odpornosc na t
                > oksoplazmoze. A majac kontakt z kotem to zawsze jest mozliwosc kontaktu z jego
                > odchodami.

                Ciekawa jestem jaki kontakt z kocią kupą/sikami może mieć koleżanka, która przychodzi na godzinę na kawkę. Na pewno nie większy, niż kontakt z odchodami podwórkowych kotów, które najprawdopodobniej są nosicielami różnych paskudztw w przeciwieństwie do domowego (niewychodzącego) badanego regularnie kota.
    • edelstein Re: kot w ciąży 31.07.13, 16:58
      A dla mnie bardzo zrozumiale,normalni ludzie bardziej przejmuja sie wlasnym potomkiem niz jakims tam kotem.Moj syn ma alergie na koty,jasnym i oczywistym jest,ze kot bylby z domu wyeksmitowany w tempie natychmiastowym.
      • orange.blossom Re: kot w ciąży 31.07.13, 17:07
        Już ja znam takie "alergie".

        P.s. Jesteś pewna, że odpowiedziałaś na dobry post? Co ma alergia Twojego syna do kobiet spodziewających się dziecka?
        Po drugie- skoro twierdzisz, że kot bylby z domu wyeksmitowany w tempie natychmiastowym, to znaczy że ów kot niezbyt wiele dla Ciebie znaczy. Po co więc go masz? Chyba, że Ci myszy łowi?
        • verdana Re: kot w ciąży 31.07.13, 17:22
          Miałam wychodzacego kota, gdy byłam w ciąży. Kota przestaliśmy, okrutni, wypuszczać na ten czas. Zalecenie lekarza - badanie co dwa miesiące na tokspolazmozę. Gdy zapytałam, czy nie można by zbadac kota, lekarka spojrzała na mnie dosyć wrednie i powiedziała "Przecież nie będziemy męczyć kota"smile
          Ale teraz mam kota, przy którym powziełabym chyba środki ostrożności - kot bowiem uwielbia sypiać kładąc sie ludziom na twarzach. Sama parę razy zostałam podduszonasmile Kota bym nie oddała, ale z pokoju i łóżka wyrzuciła. Gdybym miała jednem pokój - cóż, nie wiem...
        • edelstein Re: kot w ciąży 31.07.13, 17:52

          Forumowy lekarz specjalista,ktory wie lepiej czy dziecko forumki na alergie.
          Alergia na to so tego,ze tak czy siak kot by z domu wybyl.
          Koty wychodzace da zagrozeniem dla ciezarnych,ja tam wole minimalizowac ryzyko.
          Nie mam Kota,jest mu absolutnie zbyteczny jakikolwiek zwierzak.
          • kicek99 Re: kot w ciąży 31.07.13, 18:08
            > Nie mam Kota,jest mu absolutnie zbyteczny jakikolwiek zwierzak.

            no właśnie. gdyby wszyscy ludzie, którzy się do tego nie nadają, nie brali do domu zwierząt, nie byłoby takich problemów (jak ten, o którym mowa w wątku).

            ale ludzie są nieodpowiedzialnymi egoistami. traktują zwierzę jak bezuczuciowy przedmiot.
            Zwierzę też się przywiązuje.
            • aurinko Re: kot w ciąży 31.07.13, 18:14
              kicek99 napisała:

              > Zwierzę też się przywiązuje.

              Człowiek też. Ale czasami są sytuacje nie do rozwiązania w inny sposób jak oddanie zwierzaka do dobrego domu.
            • maggorlo Re: kot w ciąży 01.08.13, 12:02
              Zdajesz sobie sprawę z tego, że ludzie też się np rozwodzą? Taki mąż może byc do swojej żony nawet bardziej przywiązany od kota, ale jak życie pisze im inny scenariusz to nie ma zmiłuj - musi sie dostosować. Nie znam przypadku umarnięcia porozwodowego, ludzie nawet twierdzą że ich to przezycie wzmacnia więc nie róbmy histerii z powodu kota...
    • martha_marcy_may_marlene Re: kot w ciąży 31.07.13, 17:21
      Babka od której brałam MCO z hodowli akurat była na końcówce drugiej ciąży - jak już odbierałam koteczkę, to miała już niemowlaka. Dla nikogo nie stanowiło to problemu, podobno nawet nie dla teściowej. Więc coś się chyba jednak zmienia w społeczeństwie.
      • ichi51e Re: kot w ciąży 05.08.15, 13:36
        Wiekszosc posiadaczy kotow przeszla toxo wiec kot nie jest dla nich zagrozeniem.
    • wegatka Re: kot w ciąży 31.07.13, 18:13
      Nie znam nikogo takiego, aczkolwiek pamiętam, gdy byłam w ciąży, to moja koleżanka próbowała mnie przekonać do tego, żebym nie chodziła do mojej mamy, która miała niewychodzącą kotkę smile
      Natomiast niedawno, kuzynka mojej teściowej, chorującej na nowotwór, usilnie namawiała ją do pozbycia się kota - kot jest mój, a teściowa mieszka po sąsiedzku i kot chodzi ją odwiedzać. Teściowa po chemii ma dość słabą odporność i często łapie jakieś infekcje. Kuzynka powiedziała jej, że to wszystko wina kota, bo koty mają mnóstwo zarazków.
    • gazeta_mi_placi Re: kot w ciąży 31.07.13, 18:58
      Mnie raczej dziwią zdjęcia typu - niemowlę w łóżeczku w samym rogu przekręcone na boku bo 2-3 tłuste kociska muszą umościć się pośrodku i wygodnie.
    • misterni Re: kot w ciąży 31.07.13, 19:17
      Nie, ale znam rodzinę, która pozbyła się kota, bo ich kilkumiesięczne dziecko dostało wysypki. Na moje oko była to potówka z przegrzania, a nie żądna alergia, ale kot wychuchany, wypieszczony został oddany do znajomych, a że nie mógł się przyzwyczaić do nowego miejsca, zaczął sikać po kątach, więc uznano że jest zbyt kłopotliwy i przekazano go komuś innemu. Co z nim się dzieje teraz, nie wiadomo. Natomiast dziecku "alergia" nie przeszła.
      • franczii Re: kot w ciąży 01.08.13, 11:13
        Nawet jesli alergia nie przeszla i nie ma alergii konkretnie na kota to kazdy lekarz zaleci , zeby w domu alergika bylo jak najmniej potencjalnych alergenow. Mnie alergolozka powiedziala ze zwierzat zadnych nie powinnam miec chorujac na alergie. Nie posluchalam i przygarnelam psa (bo w testach nie wyszla alergia na psy). Na pocztku bylo dobrze a po 2 latach zaczelam chorowac, alergia na psa sie pojawila i z czasem jest coraz silniejsza, pies nie moze przebywac w pomieszczeniu, w ktorym ja pie, nie ma juz wstepu na kanape, nie moge go swobodnie poglaskac. Psa nie oddalam bo jestem jeszcze w stanie sytuacje kontrolowac i jest nadzieja ze pies zakonczy szczesliwie zywot zanim choroba przejdzie w stan bardziej powazny. Ale to chodzi o mnie gdyby alergia sie pojawila u dzieci to pies juz mialby inny dom.
        • misterni Re: kot w ciąży 01.08.13, 18:36
          Tyle, że to nie była alergia.
        • lacitadelle Re: kot w ciąży 05.08.15, 13:19
          Mój syn ma poważną alergię, leczy się u jednego z lepszych warszawskich specjalistów, który nie widział żadnych przeciwwskazań do wzięcia do domu kota. Więc nie przesadzałabym z tym każdy.
    • gryzelda71 Re: kot w ciąży 31.07.13, 19:48
      Jesli pod pozbyciem się rozumiesz wywalenie znienacka kota z chałupy to głupi i tyle.
      Ale jeśli znaleźli inny dom to w czym problem?
    • princy-mincy Re: kot w ciąży 31.07.13, 19:53
      Nie, nie znam nikogo takiego, ale mam kolezanke, ktora nie odwiedzila mnie przez cala swoja ciaze, bo mam dwa koty.
      Lekarka jej powiedziala, ze lepiej unikac kotow, bo mozna sie rzekomo zarazic toxo. To nic, ze more koty nie sa zarazone toxo ani ze zarazic sie toxo od kota docs trudno. Nie chciala I juz.
      Jej wybor.
    • maggorlo Re: kot w ciąży 31.07.13, 19:56
      a jak ludzie oddają kota z innych powodów to też ci się coś otwiera..?
      I właściwie dlaczego? Póki oddają, szukają dobrych rąk, zabezpieczają zwierzaka to chyba nie dzieje się nic złego.
      Ja bym ganiła tych co wyrzucają, topią, przywiązują drutem do drzewa na pustkowiu...
    • pochodnia_nerona Re: kot w ciąży 31.07.13, 19:58
      Tak, znałam jednego gościa, szukał nowego właściciela dla kota swojej szwagierki, bo ta w ciąży i wkrótce rodzi... Naprawdę jestem w stanie zrozumieć oddanie zwierzaka, kiedy jest silna alergia, albo kot nie toleruje dziecka i nie daje się przekonać. Ale szukanie dlatego, ze ciąża i dziecko - u niektórych widać to reguła. A patrząc na ogłoszenia na jakichś fejsbukach i innych, to istna plaga. Nie rozumiem tego, dla mnie to barbarzyństwo, głupota i brak empatii. Zwierzę nie jest przedmiotem, przywiązuje się do opiekunów i nagle zostaje wyrzucone. Pal sześć, jeśli szukają do skutku, a ilu może być takich, co wywalą i już?
    • mvszka Re: kot w ciąży 01.08.13, 08:18
      > Dla mnie to maksymalnie bezduszne, a przede wszystkim NIEZROZUMIAŁE zachowanie.

      a to, że nawet na paczce żwirku jest napisane, aby kobieta w ciąży go nie zmieniała też jest dla ciebie niezrozumiałe? bo dla mnie jest, skoro ta toksoplazmoza taka mało spotykana jest, a dodatkowo panikę wśród kobiet nakręcają lekarze
      zakup kota raczej bywa planowany a ciąża niekoniecznie, a jeśli już dobro dziecka stawia się nad kotem to nie ma tu nic niezrozumiałego, choć oczywiście jest to krzywdzące dla zwierzęcia
    • franczii Re: kot w ciąży 01.08.13, 11:00
      Nie mam kota i miec nie bede bo mam bardzo silna alergie wiec dylemat obcy. jednak gdybym kota miala to biorac pod uwage to, ze nie mam odpornosci na toksoplazmoze, badania w ciazy na tokso co miesiac robilam i zalecenie za kazdym razem m.in. unikac kontaktu z kocimi odchodami to nie wiem czy bym sie odwazyla kota w domu trzymac.
      • seniorita_24 Re: kot w ciąży 01.08.13, 11:51
        U mnie dylematu czy oddawać koty w ciąży nie było, nawet miałam ich zwiększona ilość w końcówce ciąży i przy pojawieniu się noworodka. Testy na toksoplazmozę tak jak wszystkie inne badania robiłam (chyba 2 razy zgodnie z zaleceniami lekarza). No i o dziwo, ja która od urodzenia mieszkałam i bawiłam się z kotami, sprzątałam kuwety, rwałam owoce prosto z krzaka i zjadałam nie miałam przeciwciał tzn.nie przeszłam nigdy toksoplazmozy.
        Co więcej miałam jakiś czas wcześniej w domu kotkę, która w tym czasie aktywnie wydalała ocysty (zarażała jeśli byłby ku temu warunki) i nic. Po prostu sprzątałam regularnie (2 razy dziennie) kuwety, myłam po tym ręce i zawsze dbałam o higienę. Mój przykład może być potwierdzeniem tego, że żeby zarazić się od kota trzeba:
        a) mieć kota, który jest nosicielem toksoplazmozy
        b) zaniedbać sprzątanie kuwety
        c) brudnymi rekami prosto po sprzątaniu kocich odchodów konsumować posiłek.

        Nie znaczy to, że w ciąży rzucałam się na sprzątanie kuwety, tak samo jak na inne średnio lubiane zajęcia domowe. Mąż był zmotywowany do wyręczania mnie w tej czynności"na wszelki wypadek" i wcale się nie wzbraniałam. Chociaż nie czekałam specjalnie na niego gdy już była konieczność wymiany żwirku a jego (męża nie żwirku) nie było w domu.

        Koty w ciąży lubiły się przytulać do mojego brzucha a po przybyciu nowej domowniczki zapałały do niej uczuciem - najchętniej spałyby obok niej i mruczały jej do ucha non stop. Jeden z kotów (bojący się dzieci i innych strasznych nowości) po dwóch dniach od wniesienia do domu fotelika z "obcym" przekonał się, że to małe nie jest kotożerne i w pełni uodpornił się na wszelkie dziecięce dźwieki.
        Czarny namolny, zawsze chętny do bycia na kolanach towarzyszy małej każdego dnia, na kazdym etapie - razem się turlali po dywanie, oglądali atrakcje na macie, raczkowali i biegali po domu.
        Kota, typ aspołeczny i drapiący - przychodzi się integrować kiedy dziecko śpi lub siedzi zapięte w krzesełku czyli nie dorwie jej i nie spróbuje wymiziac lub ubrać w swój śliniak. Przy próbach konfrontacji ucieka (próbując przy tym zachować luzacki wyraz pyszczka, że niby z własnej woli przemieszcza się dość szybko w górę lub w bok).

        Dziecko o koty dba, nie ma mowy żebym je zostawiła na zewnątrz jeśli śmigną nam na dwór gdy wchodzimy do domu - natychmiast dostaje polecenie że kotów nie ma i mam zagnać je do domu. Dokarmia je - segreguje ręcznie chrupki i zachęca koty do jedzenia, podaje im saszetki z mokra karmą i próbuje czesać ich lub własna szczotką.

        Znajome pary z kotami też nie planują żadnych radykalnych kroków, najwyżej zakupią feromony (np. Feliwaya do kontaktu) żeby zmniejszyć stres zwierzaków.
        • franczii Re: kot w ciąży 01.08.13, 12:31
          Przez wiele lat jadlam sery z niepasteryzowanego mleka i wedliny z surowego miesa i tez sie nie zarazilam toksoplazmoza. Tez mnie kusilo ze przeciez skoro tyle lat nie zlapalam to musialby byc jakis okrutny pech zeby akurat w ciazy. Mimo wszystko w ciazy wolalam z nich zrezygnowac. Na wszelki wypadek bo gdyby sie ta tokso jednak przytrafila akurat wtedy to bym sobie nie darowala.
          • ichi51e Re: kot w ciąży 05.08.15, 13:40
            Z sera to listerioza
            • ichi51e Re: kot w ciąży 05.08.15, 13:40
              Toxo glownie z niemytych owocow
    • panidemonka Re: kot w ciąży 01.08.13, 11:29
      Nie znam, ale wiem, że są tacy "empatyczni" ludzie:"uncertain
      Wszystkie moje koty były i są sterylizowane/kastrowane.
    • majowa_kotka Re: kot w ciąży 01.08.13, 11:57
      Ja się trochę boję, co będzie z moim kotem. Na razie to egzemplarz marki wariat - skacze jak szalona, wszędzie wlezie, nie zna umiaru w zabawach i uważa gryzienie rąk za świetną rozrywkę. Staramy się ją oduczać, ale nie widzę większych postępów. Sterylizacja też nie pomogła, charakter został jej taki sam.
      Nie wyobrażam jej sobie z niemowlęciem. No, ale póki co to dość odległy problem.
      • kietka Re: kot w ciąży 01.08.13, 12:06
        ja oddałąm kota na wies.
        jak zaszlam w ciaze poczulam sie zmeczona ponad 10 letnia dzialanoscia ratunkowa dla wszelkiego rodzaju znalezisk kocich i nie mialam ochoty na prace przy kocie, kot odratowany, po 2 operacjach...odpasiony troszeczke...
        na wsi zyje juz 8 lat, zadbany, zdrowy jak byk, powymiatał wszystko okoliczne koty,po prostu meczyl sie przez 2 lata w bloku i chorowal non stop...pomimo mega zaanazowania w dbanie o niego...wet stwierdzil, ze kot mial depresje...
        dodam, ze kot ma opieke weterynaryjna, je karme dla kotow i nie jest na łancuchu.
        z zasady nigdy do kotow sie nie przywiazywalam, tak, jak one do czlowieka, to zupelnie inna natura.

      • panidemonka Re: kot w ciąży 01.08.13, 15:47
        Bo zmiana charakteru po sterylizacji to mit. Dojrzały zwierzak po sterylizacji za młodu,zachowuje się jak młode zwierzą dopóki nie odczuwa zmian fizycznych związanych z wiekiem.
        Każdy, ludzie też traci siły/witalność z upływem czasu. To wpływa na zmianę zachowania również u ludzi.
    • paszczakin Re: kot w ciąży 01.08.13, 12:11
      w zyciu nie oddalabym kota prewencyjnie.. tez cale zycie mialam koty, toxo nigdy- latwiej zlapac toxo z niedopieczonego miecha niz od kota..

      poza tym:
      www.youtube.com/watch?v=tFz1jK6sGIU
      • kietka Re: kot w ciąży 01.08.13, 12:24
        ja nie oddalam przez toxo
        kot wymagał wlasciwie całodobowej opieki, leki, karmienie itp. wlasciwie kot byl stacjonarny, mało juz sie ruszał.
        po dwoch tyg na wsi wstał i pobiegł, tak jest do dzissmile
    • zurekgirl Re: kot w ciąży 01.08.13, 13:40
      Moi rodzice oddali psa, mlodego wilczka jak sie mialam urodzic. Pojecia nie mam dlaczego. Znajomi oddali dwa wypieszczone koty, bo swojemu synkowi po urodzeniu jakas alergie wymyslili. Dla mnie dzieciak byl przegrzany i moze juz mu sie historia migdalkowa zaczynala, bo cudem mu ta "alergia na wszystko" przeszla po wycieciu migdalow.
      • srebrny-gil Re: kot w ciąży 01.08.13, 13:47
        > Moi rodzice oddali psa, mlodego wilczka jak sie mialam urodzic. Pojecia nie mam
        > dlaczego.

        Nie pytałaś nigdy?
        • ichi51e Re: kot w ciąży 05.08.15, 13:42
          Pewnie bali sie ze nie ogarna psa i dziecka
    • z_pokladu_idy Re: kot w ciąży 01.08.13, 18:20
      Osobiście nie znam, ale znajomy weterynarz opowiada mi często, że nie ma tygodnia, żeby jakaś zatroskana przyszła mama lub babcia nie przychodziła mu z prośbą o uśpienie kota, bo na ciążę długo czekali, a kot niechybnie się przyczyni do poronienia.
      Mnie też od początku ciąży koleżanki pytały, kiedy oddaję swoje kotki. Jedna mi nawet absolutnie zabroniła łapać kota za ogon, bo tam zaraza siedzi. Zawsze im odpowiadałam, że w pierwszej kolejności zbadałam odporność na toksoplazmozę, więc mogą spać spokojnie.
      Teściowa się trochę bała, ale przedstawiłam jej kilka argumentów przeciw wyrzuceniu moich ukochanych zwierzaków. Za to mama wciąż mnie próbuje wtłoczyć w poczucie winy, że uważam koty za ważniejsze od dziecka - tu żadne argumenty nie docierają, więc ignoruję.
      A co do alergenów - ten sam wet (mający trójkę dzieci, pięć kotów i psa) mówił, że jeśli w domu od początku są zwierzaki, a więc różne alergeny, zmniejsza się ryzyko pojawienie się alergii u dziecka. Gorzej, gdy jest jedno zwierzę - wtedy to ryzyko niestety rośnie.
      • 3-mamuska Re: kot w ciąży 01.08.13, 18:29
        Gdy ja byłam w ciąży to wykarmilam 5 kocich dzieci butelka bo ich matka zaginęła gdy miały 3 tygodnie.
        Potem jeden z nich z nami mieszkał. Spał z dzieckiem w łóżeczko, leżał mi na kolanach gdy karmiłam piersią.
        Bawił sie z dzieckiem. Gdy sie wyprowadxilismy to zaglądał do wózków obcych ludzi bo nas szukał.
        -----------------------
        Myśl o tym co mówisz...
        Nie mów tego co myślisz...
      • panidemonka Re: kot w ciąży 01.08.13, 18:32
        Jeśli w domu od początku są zwierzaki, a konkretnie koty, to przyszła mama najprawdopodobniej zdążyła nabrać odporności na kocie choróbska. Chyba, że nigdy nie czyściła kociej kuwety albo nigdy nie głaskała kota.
        • franczii Re: kot w ciąży 02.08.13, 08:06
          No ja mieszkalam z 3 kotami od 10 do 19 roku zycia i to w czasach kiedy jeszcze nikt sie za bardzo wizytami u weta nie przejmowal (przynajmniej w przypadku 2 pierwszych kotow) Regularnie sprzatalam kuwete i nie nabralam odpornosci na tokso. Oczywiscie moglabym machnac reka i powiedziec jak kolezanka wyzej, ze skoro przez tyle lat sie nie zarazilam to malo prawdopodobne ze zaraze sie akurat w ciazy. Nie wiem jak wy ale ja bym jednak nie ryzykowala.
      • bella.rojek Re: kot w ciąży 02.08.13, 01:22
        Z pokładu Idy, przeraziła mnie Twoja wypowiedź.

        W skrytości ducha liczyłam, że jednak ta ... nie wiem, jak to nazwać, ignorancja, naprawdę słów brakuje, jest na mniejszą skalę.
        Brak wiedzy, ignorancja, po prostu. Czasem zabobony.

        JAK Z TYM WALCZYĆ?
        Zawsze w takich sytuacjach myślę sobie, że przecież taka osoba nie żyje na pustkowiu, ma rodzinę, przyjaciół, sąsiadów i zastanawiam się, jak to możliwe, że nikt nie potrafi takiemu komuś przemówić do rozsądku. Jest internet, specjaliści, to nie XIXw.!!!
    • pani.missiowa tu mądrze dziewczyny piszą... 03.09.14, 21:43
      forum.gazeta.pl/forum/w,585,137766139,,Kot_a_ciaza.html?v=2
    • skyler-white Re: kot w ciąży 05.08.15, 13:05
      Nie pojmuję takich zachowań.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka