Pierwszy raz kiedy byliśmy na wyjeździe, obsikano nam buty- winowajaca nieustalony- koty 2.
Jeden mój- nigdy nie przejawiał takich zachowań, druga kota jego- również nigdy nie lała.
Jeden raz mógł oznaczać focha, że nas nie ma- ok.
Kolejny raz i kolejny- zaniepokojenie.
Koty zostały przebadane i są zdrowe,
Tymczasem dalej leją lub leje.
Kamera nie zarejestrowała czyja to sprawka, ale to nie istotne chyba skoro oba zdrowe.
Na razie użyte jakieś 2 spraye+ soda oczyszczona nie zdały egzaminu.
Późnym wieczorem szczoch i nad ranem kolejny.
Miejsca do sikania są 2, zaraz obok siebie, wcześniej stały tam owe buty- z lewej moje, z prawej chłopaka.
Jak oduczyć? Błagam pomóżcie.
Jak nas w domu nie ma to wali jak na dworcu/ pod mostem