Na przyrządach w mojej siłowni są różne fajne programy treningowe, m.in. fat burn i cardio. Różnią się zwykle poziomem tętna. Oczywiście, interesuje mnie fat burn, ale kiedy zaczęłam czytać, co to jest cardio, to okazuje się, że to to samo
Weźcie mi wytłumaczcie jak krowie na rowie, o co chodzi.
I dlaczego tętno mi rośnie do granic maksymalnych przy niskim obciążeniu (np. bez nachylenia na bieżni, czy "z górki" na rowerze/orbitreku) i maleje przy wysokim (z dużym nachyleniem albo pod górkę).
I kiedy najlepiej się chudnie

I skoro się nie chudnie na beztlenowych ćwiczeniach siłowych, to czy oponka zniknie na zajęciach "tabs&flex", czy nie zniknie?
Od września nie mogę tam spędzać 3 godzin dziennie i ćwiczyć wszystkiego jak leci i muszę zbudować sobie optymalny program treningów... nogi i ręce mam już podobno wyrzeźbione, tylko to brzuszysko, co wygląda na 7 miesiąc po wypiciu szklanki wody...