Dodaj do ulubionych

Straż miejsca do rannego gołębia?

30.08.13, 08:45
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,130438,14515643,Znalazla_rannego_ptaka_i_poprosila_o_pomoc_straz_miejska_.html?v=1&obxx=14515643#opinions
Kurcze - jak nie pałam miłością do st. miejskiej, tak wydaje mi się, że to chyba ta pani jest nie do końca w kontakcie z własnym rozumem. Dobrze, że pogotowia nie wzywała...

Ale może to dlatego, że bardzo nie lubię gołębi - uważam je za latające worki z "syfem"
Obserwuj wątek
    • afro.ninja Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 08:51
      Ja zadzwonilam po straz miejska, jak zobaczylam ranna kaczke. Zgloszenie przyjete od razu, patrol przyjechal bardzo szybko, kaczke zabrali, mam nadzieje, ze jej pomogli.
      • kietka Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 09:16
        pewnie było pieczyste smile
        • gazeta_mi_placi Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 09:23
          big_grin
    • default Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 09:14
      Też uważam że to przesada. Oczywiście gołębia żal, ale jest to zwierzątko nieduże i nie niebezpieczne, jak komuś ptaka żal, to może sam się nim zająć, a nie angażować straż miejską.
      • kietka Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 09:18
        dobic rannego gołebia nie mozna, bo to karalne, poprosic o pomoc odpowiednie słuzby tez nie, bo to fanaberia, wiec co? niech lezy na chodniku i zdycha 3 dni?
        pytam powaznie.
        • gazeta_mi_placi Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 09:23
          Kota wypuścić niby przypadkiem w okolicy?
        • lady-z-gaga Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 09:33

          kietka napisała:

          > dobic rannego gołebia nie mozna, bo to karalne, poprosic o pomoc odpowiednie sł
          > uzby tez nie, bo to fanaberia, wiec co? niech lezy na chodniku i zdycha 3 dni?
          > pytam powaznie.

          na własny koszt do weterynarza?

          • kietka Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 10:56
            nie wyobrazam sobie płacic weterynarzowi za leczenie/usypianie gołębia.
    • blond_suflerka Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 09:20
      Do eko patrolu dzwoni się przez straż miejską także pani postąpiła prawidłowo. No chyba, że nie w każdy mieście jest eko patrol. Jakie to miasto?
    • 18lipcowa3 Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 09:51

      > a ta pani jest nie do końca w kontakcie z własnym rozumem. Dobrze, że pogotowia
      > nie wzywała...

      zgadzam sie
      • basia_400 Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 10:00
        Zapewne, gdyby tak na ulicy leżał ranny pies/kot, to zaraz większość zawiadomiłaby straż, policję i bóg wie, co jeszcze, ale już ptak niech leży, po co mu pomagać.

        Nie, nie wezwałabym ani st. miejskiej, ani policji. Ale z pewnością zaniosłabym ptaka do weta (nie tylko psy i koty czują)
        • default Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 10:41
          Chodzi głównie o to, że pani dwie godziny sterczała wydzwaniając, zamiast sama coś zrobić - gołąb to nie łabędź, można go wziąc w rękę i zanieść do najbliższego weterynarza z prośbą o uśpienie. Jakby straż jeździła do każdego chorego gołębia, a jest ich w mieście setki, to już na nic innego nie miałaby czasu. Zwłaszcza te eko-patrole są nieliczne i nie w każdym mieście, więc jeśli ktoś ma czułe serce i chce pomagać zwierzętom, to niech najpierw sam coś wykombinuje, a nie łapie od razu za telefon. Także w przypadku psa czy kota.
          • nenia1 Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 10:45
            Może pani nie miała pieniędzy na weterynarza, też bywa.
            • blond_suflerka Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 10:49
              Albo nie mogła iść/jechać. Poza tym, są odpowiednie służby i powinny się tym zająć.
              • default Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 10:58
                Ale gołębiami ??? Może jeszcze myszami i szczurami. Wczoraj znalazłam na drodze koło mojego domu poturbowaną przez kota mysz - może też powinnam wezwać straż miejską ???
                • blond_suflerka Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 11:02
                  Może tak. Ja nie wiem co jest dziwnego w fakcie, że cierpiące zwierzę zależne od człowieka zasługuje na pomoc?
                • nenia1 Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 11:06
                  Ludzie, rozgraniczcie pewne rzeczy.
                  Nikt nie wymaga, żeby robić sztuczne oddychanie muchom albo masaż serca biedronce.
                  Jeśli jednak można jakiemuś zwierzęciu pomóc to dlaczego nie?
                  Nie pomagać i niech zdycha bo za dużo sra? A może jest brzydki? A może mnie brzydzi?
                  Pomagajmy tylko tym ładnym, miłym i słodkim.
                  • basia_400 Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 11:20
                    Default, gołąb czy inny ptak cierpi tak samo, jak pies czy kot.
                    Dlaczego pomagać jednym, a drugich zostawiać na pastwę losu?
                    • default Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 11:53
                      Nie chodzi mi o to żeby nie pomagać, nigdzie tego nie napisałam ! W tym konkretnym przypadku zeźliła mnie postawa pańci, która miała czas sterczeć 2 godziny nad gołębiem i wydzwaniać 10 razy do SM, a potem jeszcze wysmarować list do gazety, a nie miała czasu wziąć ptaka w rękę i zanieść do lecznicy, czy zrobić cokolwiek.
                      • majenkir Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 15:07
                        Fakt.
                    • misiu-1 Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 15:49
                      Nie na pastwę losu, tylko naturalnej selekcji. Może wybierzesz się do lasu pomagać zającom uciekać przed wilkami?
                      • mvszka Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 16:19
                        Może wybierzesz się do lasu poma
                        > gać zającom uciekać przed wilkami?

                        nie musi, bo ma gołębia i inne ranne zwierzęta w mieście, miasto także rządzi się innymi prawami niż naturalna selekcja - to nie las, a ludzie to nie polujące/uciekające zwierzęta.
                        Ja też nie lubię gołębi ale nie wydaje mi się dziwne wzywanie straży miejskiej do rannego, wręcz przeciwnie- podoba mi się to - dowodzi uczuć wyższych, bo w miastach naturalna to jest zwykle znieczulica
          • 18lipcowa3 Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 11:59
            gołąb to nie łabędź, można go wziąc w rękę i zanieść do najbliższe
            > go weterynarza z prośbą o uśpienie.

            o fuj, nie tknełabym
          • mgla_jedwabna Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 12:35
            Ja kiedyś odniosłam ranną (w moim błędnym mniemaniu) wronę do weterynarza. Zostałam poinstruowana, żeby zadzwonić po eko patrol do Straży Miejskiej. Weterynarz wytłumaczył logicznie, że nie ma w gabinecie warunków do trzymania zwierzaka po ew. opatrzeniu (które i tak okazało się niepotrzebne), natomiast Straż Miejska odwozi takie ptaszki do przeznaczonego dla nich miejsca w zoo.
    • joe_stru Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 10:42
      I znów panie przeciwniczki pomagania cierpiącym, czym/kimkolwiek by nie byli, straciły okazję, by stulić twarz. Szkoda.
    • kajos5 Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 10:50
      nie wiem co w tym dziwnego. Do naszej lecznicy straż miejska często przywozi ranne ptaki, i to te większe (bociany, kaczki) ja i te mniejsze (gołębie, sroki itd). Taki gołąb cierpi tak samo jak leżący na poboczu pies. Ludzie wzywają straż miejską zazwyczaj wtedy kiedy nie mają sami możliwości przywiezienia rannego zwierzaka.
      • aneta-skarpeta Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 11:45
        ogladaliscie wczoraj jak ochotnicza straz pozarna ratowała młodego psa ze studzienki?-7 h bo uciekał skubany?
        wzruszające
    • niutaki Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 12:01
      Skoro to golab wiec moze zdychac w meczarniach tak? po takich wypowiedziach coraz wiecej ludzi uwazam za chodzacy worek z syfem...
      • niutaki aneta 30.08.13, 12:02
        niutaki napisała:

        > Skoro to golab wiec moze zdychac w meczarniach tak? po takich wypowiedziach cor
        > az wiecej ludzi uwazam za chodzacy worek z syfem...
        to nie do Ciebie, podpielo sie zle.
      • woman_in_love a czemu miał zdychać?na karmę dla kota trzeba było 30.08.13, 12:32
        zanieść go do schroniska. Skoro zabijamy konie, żeby robić z nich karmy dla zwierzątek w schroniskach, to można i ranne gołębie.
    • grrrrw Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 12:24
      www.i-swinoujscie.pl/artykuly/28276/
    • kosc_ksiezyca Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 15:03
      Pan przyszły mąż weterynarzem jest, to mogę przybliżyć, co zazwyczaj dzieje się w takich przypadkach.

      Niezależnie od tego, skąd (straż miejska, schroniska, prywatne osoby), zazwyczaj taki gołąb (czy inny mały ptak) nie przeżywa ich zbyt wiele. Jeżeli uraz jest wyleczalny, to okej, w większości przypadków jednak nie jest i zwierzę i tak musi być uśpione. Fakt, że to bardziej humanitarna śmierć.

      Ach, oczywiście wszystko na koszt weterynarzy smile
      • niutaki Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 15:30
        Na moim zadupiu nie ma ani Strazy dla zwierzat, ani TOZu - nic sensownego, wiec jeden z gabinetow weterynaryjnych ma podpisana umowe z Urzedem Miasta i to miasto finansuje takie przypadki. No ale skoro dominuje postawa, ze golab jest workiem syfu (patrz post zalozycielski) to odpada problem finansowania....Przeraza mnie ta znieczulica, dla mnie to nie wazne czy kot, czy ptak, przeciez to zywe stworzenie...a nasze dzieci patrza i wrazliwosci ucza sie od nas...
        • kosc_ksiezyca Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 16:13
          Podpięłaś się pode mnie przypadkowo czy celowo?
          • niutaki Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 16:45
            Napisalas jak wyglada to w Twoim miescie, ze koszt takich wizyt ponosza weterynarze, ja napisalam jak jest w moim, czy obrazilam Cie czyms?
            • kosc_ksiezyca Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 20:04
              Nie, oczywiście, że nie, ale nie do końca widziałam związek przyczynowo-skutkowy, a już przyzwyczaiłam się do mocno niepochlebnych opinii o wetach ogólnie, więc wolałam dopytać smile
    • majenkir Re: 30.08.13, 15:13
      Ja kiedys zawiozlam rannego golebia do veta -uspil go, nie wzial ani grosza.
      Malo tego, kiedys zawiozlam do veta przejechanego dzikiego kota - zrobili mu RTG (okazalo sie, ze ma pogruchotana miednice sad), kotka uspiono, tez nie chcieli, zeby placic za wizyte.

      Nie wyobrazam sobie, zeby przejsc obojetnie obok konajacego zwierzaka...
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 16:06
      Ja uważam ciebie za worek z syfem.
      Dobrze, że są takie wątki, można od razu zauważyć, kto jest tępym idiotą bez najmniejszych odruchów dobroci.
    • nangaparbat3 nauka nie poszła w las 30.08.13, 17:03

      >
      > Ale może to dlatego, że bardzo nie lubię gołębi - uważam je za latające worki z
      > "syfem"
      >

      Św. Odo: "Gdyby ludzie mogli dostrzec to, co kryje się pod skórą... oglądanie kobiety powodowałoby tylko wymioty.
      Skoro sami nawet koniuszkami palców nie chcemy dotykać śluzu i łajna, dlaczego tak gorliwie pożądamy objęcia naczynia z nieczystościami"
    • klubgogo Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 18:34
      Chorego gołębia zapakowałam w pudełko i zaniosłam do weterynarza. Lekarz powiedział, że po diagnozie, o ile nie będzie możliwe wypuszczenie ptaka na wolność, wezwie właśnie straż miejską, a ta odwiezie ptaka do ptasiego azylu, bo taka jest praktyka. Warszawa.
    • kamunyak Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 19:34
      Gołębie, póki co, są u nas traktowane tak samo, jak inne dziko zyjące ptactwo i podlegają takiej samej prawnej ochronie.
      Nie jest ważne czy jest ich duzo, czy mało - to tak samo żywe, czujące stworzenie, to nie jest uzależnione od wielkości i ilosci.
      A gdyby jakis goliat nagle pomyślał, że ludzi na świecie jest tak dużo, że są tłustymi głupimi, egoistycznymi worami z żarciem, że np. mniej o taką kikimore to żadna strata? i nic nie obchodziłoby go, że ona ma dzieci, bliskich?
      W ostatnią zimę przez tydzień trzymałam osłabionego, wycieńczonego gołębia, w swoim w domu i wypuściłam kiedy nabrał sił. Gołąb usiadł na moim balkonie, nie odleciał na nocleg, jak to ptaki mają w zwyczaju, i postanowił zamarznąć, i zdechnąć, właśnie na moim balkonie. Nie mogłam iśc spokojnie spać wiedząc, że 2 m dalej zdycha zostawiony bez pomocy gołąb.
      Pani z artykułu zachowała się mało inteligentnie. Lepiej było poszukać jakie są mozliwosci pomocy bowiem, jak okazało się później, w Poznaniu działał Azyl Ptasi. Wystarczyło zadzwonic bezpośrednio do nich i oni podpowiedzieliby co robić.
      W Warszawie trzeba samemu zawieźć ptaka do Azylu, który mieści się przy ZOO. Kiedyś odwoziłam srokę, która wypadła z gniazda i porwał ją podwórkowy kot.
    • mynia_pynia Re: Straż miejsca do rannego gołębia? 30.08.13, 20:33
      Na taras wlazł mi parchaty kot, wyglądał masakrycznie. Zadzwoniłam na straż, przysłali pana który zajmuje się zwierzętami.
      Zabrał kota do weta, w powrotnej drodze zatrzymał się koło mojej chaty, bo stałam akurat na podjeździe akurat. Powiedział że kota wet uśpił, bo po przebadaniu okazało się że coś go pogryzło kilka dni temu, rany były bardzo rozległe, zalęgły się robale i kot praktycznie zdychał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka