abid-iasz
31.08.13, 08:58
Wczoraj spotkałam się z koleżanką, która waży 126 kg przy wzroście 163cm. Byłyśmy na kawie, potem na spacerze. I patrzyłam z przerażeniem, jak się męczy - sapie, poci. Ona też ma już dość swojej tuszy. Ale ciężko jej z tym coś zrobić. To się tak tylko mówi - przestań żryć. Tylko, że nie każdy jest psychicznym mocarzem, koleżanka ma skłonność do "zajadania" kłopotów, humor poprawia sobie słodyczami. Ma niełatwe życie, fakt. Ale pogrąża się jeszcze bardziej. Jest naprawdę dobrym człowiekiem, ale wszędzie ludzie postrzegają ją przez pryzmat otyłości. Chciałabym jej jakoś pomóc. Była w Instytucie Żywności, u dietetyka, dostała dietę, nic to nie dało. Dodam tylko, że jej problemy z wagą zaczęły się jakieś 15 lat temu, brała zastrzyki hormonalne (jakieś tam zaburzenia) po których jadła jak głupia, w ciągu zimy przytyła 25 kg. A potem już poszło. Wcześniej była szczuplutka i bardzo zgrabna. Jak by jej tu pomóc?