mysia125
17.09.13, 11:01
Trzecia klasa, wiec i u nas (De) rusza machina. Przygotowalam sie psychicznie na okolokomunijny kolowrot, zaliczylam lekki ostracyzm w Pl szkole (jak to?! do komunii wysylam w NIEMIECKIM kosciele?!), zgromadzilam potrzebne dokumenty...
Wczoraj dostalam maila z masa zalacznikow. List do rodzicow ("mamy nadzieje, ze pozostaniemy wspolnota takze i po komunii"), list do dzieci ("troche nas czeka pracy, ale najwazniejsza jest wspolna zabawa"), rozpiska z terminami. Proby do samej uroczystosci sa dwie, w tygodniu poprzedzajacym. Spotkania przygotowujace, na ktore ma sie stawic cala rodzina, sa co 2-3 tygodnie, a obejmuja: jeden wieczor tylko dla rodzicow z "oprowadzeniem" po kosciele i info, jak uroczystosc bedzie przebiegac, spacer w plenerze dla wszystkich - dziadkowie mile widziani ("prosze przygotowac solidne buty"), weekendowy wypad do schroniska mlodziezowego pod miastem, adwentowe majsterkowanie (podswietlane gwiazdy betlejemskie rozdawane w calej dzielnicy). Zwienczeniem przygotowan jest wyprawa do piekarni, wypiekajacej komunikanty. Dzieci przygotowuja sobie same hostie, ktora przyjma w dniu I Komunii. Do tego raz na tydzien zaraz po lekcjach na swietlicy zajecia dot. historii biblijnych i nauka piesni.
Przypomnialam sobie swoja wlasna komunie. Tu- mniej bojazni bozej, a wiecej radosci.