ichi51e
25.10.13, 09:16
Tak mi sie dzis przypomnialo na zakupach na fali oburzenia ze maly ksiaze w sukience...
Jestem na zakupach kupuje dziecku golf-body na jesien. Sprzedawczyni pokazuje mi szare i granatowe. Dobra biore. Mowie szkoda ze noe ma wiecej kolorow - bo te takie ciemne.. No tak mowi sprzedawczyni. Na koniec jeszcze przechodze sie po sklepie i co widze? Oczywiscie ze inne kolory sa! Zolte czerwone i koralowe! Tylko ze leza na dziale dziewczynki! Czy naprawde 36 ms brzdac nie moze popylac w zoltym czy czerwonym? Wzoelam i pieknie wyglada - zwlaszcza ze to sam golf z pod bluzy wylazi.
Nie denerwuje was ten seksizm w ubrankach? Nie mowie o sukienkach dla chlopcow (choc np sama czasem mysle ze noworodkowi to pewnie w sukience wygodniej zwlaszcza latem) ale o seksizmie kolorystyczno- wzorowym - burasowaty spiderman dla chlopca i rozasno-zoltasny kuc dla dziewczynek...