Dodaj do ulubionych

problem - iść na wesele czy też nie?

09.08.04, 10:41
Mam malutki problem, może ktoś mi pomoże, wiem, że mój problem w porównaniu z
innymi problemami, które przedstawia się na forum jest malutki, ale
chciałabym usłyszeć Wasze opinie. We wrześni jest ślub mego kuzyna, jesteśmy
zaproszeni, tzn. ja z mężem i byłoby wszystko dobrxe, nie zastanawiałabym sie
nad tym w cale, gdyby nie mój synek. Otoż moi rodzice też bedą iść na to
wesele, i nie mam z kim zostawić synka, chciałam go zabrać z sobą, ale ma
mama nakrzyczała na mnie i powiedziała, ze moge przecież zostawić teściom,
tylko jak ja mam zostawić synka teściom to mnie skręca, jak mały jest z
teściowa przez kilka minut to mnie skręca, ale muszę wytłumaczyć zasłużyła
sobie na to, że nie lubuię gdy radek jest z nią, nie będę opisywać czemu, bo
nie jest to tematem postu, ważne jest to, że ja będąc na weselu, nie będę się
dobrze bawić gdy radek będazie z teściami, i co zrobić w związku z tym, bo z
jednej strony chę iść ale co zrobić z dzieckiem?
Pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • ewa2233 Re: problem - iść na wesele czy też nie? 09.08.04, 10:45
      Ile dziecko ma lat?
      To chyba ważne? smile
      • mama_radka Re: problem - iść na wesele czy też nie? 09.08.04, 10:46
        Och faktycznie zapomniałam dodać - 11 miesięcy ma synek
        • ewa2233 Re: problem - iść na wesele czy też nie? 09.08.04, 11:00
          To tyle co mój młodszy synek ! smile
          W lipcu byliśmy z nim na weselu u mojego brata.
          Spał spokojnie, prawie przez całą imprezę,w wózku, w holu, przy sali biesiadnej.
          Moi rodzice też byli na tej uroczystości, więc gdy jeszcze był dzień,
          zajmowaliśmy się synkiem na zmianę smile
          Nikomu dziecię nie przeszkadzało.
          U mnie obecność dzieci była OCZYWISTA.
          Nikt nie brał pod uwagę, nie zaproszenia ich mimo, że dodatkowo zajmowaliśmy
          się z mężem, obsługą FOTO - VIDEO.
          Ale to było u mojego BRATA!

          Gdybym miała synka zostawić (w jego wieku) z teściami -
          idąc na wesele koleżanki - raczej nie poszłabym wcale.
          Gdyby jej ślub byłby w mojej miejscowości, poszlibyśmy tylko do kościoła.

          Ale to wszystko zależy od:
          - dziecka
          - opiekunów, z którymi ma zostać i zaufania do nich
          - Państwa Młodych - jak się zapatrują na obecnośc Maluszka na weselu.
          • gagarin3 Re: problem - iść na wesele czy też nie? 09.08.04, 11:21
            My wszędzie zabieramy naszego synka ze sobą, bo zazwyczaj nie mamy go z kim
            zostawić. Ale co innego urodziny przyjaciółki, czy grill na działce, a co innego
            całonocne wesele. Właśnie na taka imprezę wybieramy się za tydzień i nigdy nie
            przyszłoby mi do głowy, żeby zabierać małego ze sobą. Piotruś jest bardzo
            niesforny i ruchliwy. O spaniu w wózku nie ma mowy, bo zmienia pozycje
            pięćdziesiąt razy na godzinę i potrzebuje dużo miejsca. O siedzeniu z nim przy
            stole można zapomnieć, bo wszystko zrzuca na podłogę. W dodatku mały już chodzi,
            więc nie ma mowy, żeby posiedział choć chwilę... Nie ukrywam, że każde wyjście z
            dzieckiem jest męczące i dla nas i dla naszych bezdzietnych znajomych. A wesele
            z Piotrkiem byłoby po prostu męczarnią. Na szczęście mam dobrą teściową i mały
            ją uwielbia, więc nie mamy żadnego problemu. Gdybym jednak nie miała zaufanej
            osoby, której mogłabym powierzyć opiekę nad synem, nigdy bym go nie zostawiła na
            całą noc. Istotne jest jednak to, czy teściowie nie najlepiej zajmują się małym.
            Czy robią to dobrze, a Ty ich po prostu nie lubisz...
    • burza4 Re: problem - iść na wesele czy też nie? 09.08.04, 11:14
      Nie przyszłoby mi do głowy branie dziecka na wesele - w żadnym wieku. To
      zdecydowanie impreza dla dorosłych i obecność dzieci stanowi problem, chyba że
      ktoś robi przy okazji kinderbal i do dyspozycji sa pokoje, w których dzieci
      mogą się przespać. Ale tak małe dziecko nie zostanie przecież samo - ktoś się
      tym dzieckiem musi zajmować więc traci zabawę, dla małego dziecka jest to
      szalenie męczące, gwar, hałas, muzyka, goście palą, głośno rozmawiają, dziecko
      albo płacze i przeszkadza innym, albo jeśli jakimś cudem śpi - to w takich
      warunkach, że szkoda dzieciaka ...

      Niezależnie od wszystkiego, zostawienie dziecka na jeden wieczór z tesciami nie
      jest dla niego traumatycznym przeżyciem, tu chyba bardziej chodzi o twoje
      relacje z teściową. Nawet jeśli na co dzień cię irytuje, to przeciez krzywdy
      dziecku nie zrobi?

      Przede wszystkim - kwestią kluczową powinno być czy byliście zaproszeni z
      dzieckiem? Jeśli nie - to nie wypada dezorganizować czyjegoś przyjęcia dla
      własnego komfortu psychicznego.
      • mama_radka Re: problem - iść na wesele czy też nie? 09.08.04, 11:18
        i dlatego zastanawiam czy iść bez dziecka, czy też zostać w domu i nigdzie nie
        iść, czy zostawić teściom - co naprawdę nie jest takie proste, wierzcie mi.
        • ewa2233 Re: problem - iść na wesele czy też nie? 09.08.04, 11:24
          Ja byłam z dzieckiem, bo na ślubie BRATA musiałam być !!!
          A jechaliśmy na kilka dni, ponad 200 km i pozostawienie dziecka z kimkolwiek
          w domu, nie wchodziło w grę.

          Będąc na miejscu - albo zostawiłabym z kimś zaufanym
          (np. z nianią - bez problemu, a z teściami NIE!)
          albo poszłabym tylko na ślub.
          • bergo1 Re: problem - iść na wesele czy też nie? 09.08.04, 11:33
            dlaczego nie mozesz zostawic dzieciaka z tesciowa? Przeciez krzywdy mu nie zrobi??? skoro rzeczywiscie nie macie innej opiekunki na widoku, to musicie zrezygnowac z przyjscia na wesele w takim razie.
        • burza4 Re: problem - iść na wesele czy też nie? 09.08.04, 11:39
          > i dlatego zastanawiam czy iść bez dziecka, czy też zostać w domu i nigdzie
          nie > iść, czy zostawić teściom - co naprawdę nie jest takie proste, wierzcie
          mi.

          Jak przypuszczam przeciwskazaniem do zostawienia dziecka z teściową nie jest
          jej prątkująca grużlica ani zaawansowany alkoholizm? Trudno oceniać zasadność
          obaw, bo nie podałaś szczegółów - rozumiem, że to dłuuuuga historia. Jenak
          jesli dotyczy ona np. różnic w poglądach na wychowanie czy po prostu tego, że
          tesciowa działa ci na nerwy z różnych względów to jednak na ten jeden dzień czy
          wieczór zostawiłabym małego i poszła się pobawić, w końcu mały będzie spał,
          więc cóż ta tesciowa może zdziałać nie po twojej myśli?
          Dla własnego zdrowia psychicznego dobrze jest zrobić sobie przerwę od
          macierzyństwa i poczuć się przede wszystkim jak kobieta-wamp, a nie matka a
          potem długo długo nic....
    • kubusala A czemu nie z teściową? 09.08.04, 11:32
      Dlaczego nie chcesz zostawic dziecka z teściową? to chyba podstawowe pytanie.
      Mi tez nie przychodzi to z łatwościa ,ale przyznaje sie że tylko z jednego
      głupiego powodu: jestem potwornie zazdrosna o to,że mój mały tak do Niej garnie
      a Ona przekupuje Go i potem twierdzi,ze On tylko babcie kocha.
      Jednak na wesele przełamałabym sią i zostawiła z Nią, z małym nie pobawisz się
      na pewno.Jeśli chcesz isc to przełam się, małemu chyba krzywda sie nie stanie,
      w końcu to tylko jedna noc, rozerwiesz sie, potańczysz i wrócisz stęskniona do
      dziecka.smile
    • mama_radka Re: problem - iść na wesele czy też nie? 09.08.04, 12:20
      otóż widzicie, to jest tak z teściową - obawiałam sie w pewnym momencie, ze
      mały będzie uważać ja za mamę a nie mnie, ale postanowiłam nie dopuścić do tego
      i staram się ze wszystkich sił, po prostu jakgdyby nigdy nic zabierała mi
      dziecko do siebie, niestety mieszkamy razem my na piętrze, oni na parterze, i
      co chwila zabierała mi go na d ól zamykała pokój i się z nim bawiła, ale co do
      opieki to właśnie pierwsza jest do tego jak przy nim nic nie trzeba robić, typu
      przewinąć ect., a gdy Radek jest cacy ona pierwsza bierze go i pa, pa. jak są
      jakieś problemy to jej nie ma. Już o wyrywaniu dziecka z rąk nie wspomnę, już o
      tym, że była ze mną właściwie na porodówce nie wspomnę - odzielałą ją jedynie
      cienka ściana, takich przykładów mogłabym mnożyć.
      • ewa2233 Re: problem - iść na wesele czy też nie? 09.08.04, 12:23
        No, po jednej nocy za mamę jej nie uzna!
        Leć na tą imprezę !
      • gagunia Re: problem - iść na wesele czy też nie? 09.08.04, 14:10
        chyba troche przesadzasz. ciesz sie, ze sie zajmuje malym nawet jak jest cacy,
        bo masz chwile dla siebie. ja bym zostawila dziecko tesciowej - od jednego razu
        ci nie ubedzie.

        sama ide na wesele za niespelna 4 tygodnie, zostawiam Kacpra z moja mama i nie
        wyobrazam sobie isc z 14 mies dzieckiem na impreze. 11 mies to tez juz duze
        dziecko i watpie, zebys sie bawila choc odrobine lepiej z rozrabiajacym
        maluchem niz wtedy, gdy bylby z babcia.
    • wana Re: problem - iść na wesele czy też nie? 09.08.04, 13:23
      Idź z dzieckiem. My byliśmy z naszymi na weselu miesiąc temu, młódy spokojnie
      siedział w wózeczku (ale jest przyzwyczajony do zamieszania i nawet to lubi),
      potem przysnął, a poza tym ciekawiło go wszystko. Acha, miał wtedy trochę ponad
      pół roczku. A starsza córa (6 lat) szalała na parkiecie z innymi dziećmi.
      Wszyscy byli zadowoleni, ja też, bo nie lubię się z dziećmi rozstawać. Dlaczego
      wesela nie są dla dzieci? Przecież nie trzeba zostawać do rana, prawda?
      Bawcie się dobrze
      wana i JULENIO
      • menadka Re: problem - iść na wesele czy też nie? 09.08.04, 15:16
        Nie można iść z dzieckiem na wesele tak po prostu. Zapytaj najpierw Państwa
        Młodych jak się na to zapatrują, czy będą inne dzieci. To jest ich dzień i moga
        nie chcieć żeby płaczące dziecko absorbowało ich czy innych gości uwagę.
        Ale w Twojej sytuacji zostawiłabym dziecko z teściową. Bez histerii po prostu.

        Pozdrawiam
    • flo5 Re: problem - iść na wesele czy też nie? 09.08.04, 21:16
      Idź, wyszalej się, a jak się wyśpisz to w niedzielę koło południa idź i odbij
      dziecko z rąk teściowej. Na pewno będzie stęsknione i chętnie zmieni babcię na
      mam`e.
      Pozdrawiam
    • karin5 Re: problem - iść na wesele czy też nie? 09.08.04, 22:29
      My byliśmy na weselu 2 tygodnie temu, oczywiście córcia(6 miesięcy) była z
      nami. Przed wejściem do kościoła dostała kaszę, grzecznie siedziala w wózku,
      wyszliśmy z nią tylko na zewnątrz bo zaczęła gadać po swojemu. Na sali najpierw
      spala w woziku przy muzyce. Potem wstała i potańczyła z nami. ok 23 dostala
      kasze i cycolka, poszliśmy na krótki spacer, zasnęła i spala do rana, najpierw
      w woziku, a później na tylnej kanapie samochodu.
      • wegatka Re: problem - iść na wesele czy też nie? 09.08.04, 23:39
        karin5 napisała:
        zasnęła i spala do rana, najpierw
        > w woziku, a później na tylnej kanapie samochodu.

        Przepraszam, że pytam, ale czy ona w tym samochodzie sama spała do rana a wy
        się bawiliście?
        • karin5 Re: problem - iść na wesele czy też nie? 10.08.04, 10:28
          Nie musisz przepraszać, odpowiem tak: wesele odbywało się w remizie straży
          pożarnej, teren ogrodzony i zamknięty, samochody stały 20 metrów od budynku.
          Więc Darcia spala a my sprawdzaliśmy czy się nie obudziła. Później w
          samochodzie obok spało dwoje dzieci więc chodziliśmy na zmianę. Później do
          małej dołączyły jeszcze dwie osoby i tak sobie spali do rana.
          Może komus to się wyda straszne, że takie małe dziecko itd, ale Daria
          przyzwyczajona jest do różnych warunków, bo chodzi z nami wszędzie. Dodam,że
          nie mamy jej z kim zostawić, ale Daria jest bardzo kontaktowa i do tego prawie
          bezproblemowa, jak ma spać to śpi.
          • wegatka Re: problem - iść na wesele czy też nie? 10.08.04, 22:56
            No to gratuluję córy, bo z moją prawie trzylatką ten numer by nie przeszedł. Ma
            sen zająca i gdyby się przypadkiem obudziła i zobaczyła, że jest sama, to już
            by było po balu smile))
            • hanna26 Re: problem - iść na wesele czy też nie? 10.08.04, 23:20
              Gdy nasza córka miała 8 misięcy poszlismy z nią na wesele. Siedzieliśmy do mnij
              więcej 22 - 23. Mieliśmy zapewniony nocleg, więc kiedy zobaczylismy, że mała
              jest senna, po prostu udalismy się do naszego pokoju. Potem chodzilismy na
              zmianę, tzn. najpierw ja, potem mąż. Było fajnie, nie żałujemy. Ale to dlatego,
              że mielismy nocleg. Ostatnio znowu zostalismy zaproszeni (mała ma już 1,5
              roku), ale tym razem nie było noclegu (ta sama miejscowość), więc zostawilismy
              dziecko z moimi rodzicami.
    • piola1 Re: problem - iść na wesele czy też nie? 10.08.04, 16:12
      Witam, mam podobny problem do autorki wątku. We wrześniu jest wesele mojej
      kuzynki, na które się niestety nie możemy wybrać. Nie mamy opieki do synka. Moja
      mama również idzie na to wesele, a z teściową pod żadnym pozorem nie jestem w
      stanie zostawić syna. Problemu by nie było jeśli wesele byłoby w naszej
      miejscowości, ale niestety nie jest sad. Co prawda na miejscu zapewniony jest
      nocleg ale ja nie wyobrażam sobie zostawić dziecka w domku i iść się bawić,
      również siedzenie z nim na zmianę i pilnowanie jest bez sensu. Sprawy nie byłoby
      gdyby wesele było na miejscu, wtedy poszlibyśmy z małym na chwile na wesele,
      potem przyjechalibyśmy go uśpić, mały by został ze szwagierką a my
      pojechalibyśmy się dalej bawić. W związku z taką sytuacją postanowiliśmy nie
      iść, co oczywiście jest w tej chwili tematem przewodnim w tematach spotkań
      rodzinnych. Ale mam to gdzieć......Łatwo mówić jak się nie jest w danej
      sytuacji, pożyjemy i zobaczymy jak sami będą mieli dzieci. Ze strony rodziny
      usłyszałam już rózne pomysły na temat opieki nad moim dzieckiem. Na przykład
      miałabym go położyć w domku spać i iść się bawić, alebo że synek na pewno
      wytrzyma do 24 a potem pojdzie spać (normalnie chodzi spać 19-20) itp. Poza tym
      uważam, że wesele nie jest odpowiednim miejscem do zabawy dla dwulatka. Owszem
      na chwilę czemu nie? Ale nie na pół nocy, w hałasie, dymie. Ja przeżyje a oni
      niech sobie gadają co chcą.
      Piola
    • mama_radka Re: problem - iść na wesele czy też nie? 12.08.04, 09:16
      Dziękuje za wszystkie rady i jednak pójdę na wesele, ale bez małego, bo to
      żadna zabawa z małym - on należy do strasznie żywych dzieci, takze byłby z nim
      problem, spać sam też nie moze, bo czesto sie budzi - dostaje herbatkę i potem
      znowu zasypia, ale gdybym tak go zostawiła, to by sie obudził i zaczął by
      płakać, a jak płacze to zanosi się i już nie raz musiałam mu dać klapsa -
      delikatnego, bo nie mógł zlapać oddechu. I co zostawić go tak. Już wstępnie
      rozmawialam z teściową, że będize musiała sie nim zajać - nie powiedziala nie.
    • mama_radka Re: problem - iść na wesele czy też nie? 20.09.04, 09:44
      I poszłam na wesele - tylko to było bardzie przyjecie weselne i tak:
      - Radek został z teściami, a ja razem z mężem przynajmniej odpoczęłam trochę
      od dziecka (mam nadzieję, ze nikt mni nie napissze, ze jestem wyrodną matka,
      ale taki odpoczynek czasami się przydaje), wróciliśmy do domu okolo godz. 24 a
      Radek sobie słodko spal, wykąpany, nakarmiony, przykryty, teściowa pilnowała
      małego, aż my wróciliśmy, takze moje obawy wcześniejsze były bezpodstawne.
      Tylko teściu powiedzial mi, ze za Radkiem nie mógł nadążyć, ale to prawda -
      jest taki szybki, że trudno z tą szybkością sie uporać.
      Co do samego przyjęcia weselnego - odnowiłam z rodzną stosunki rodzinne - bo
      były w opłakanym stanie - nie spotykalismy sie od dawna - i mam nadzieję, ze
      zaowocują, zobaczymy. Panna Młoda, ładna i polubiłyśmy sie od razu. Pan młody
      to mój kuzyn. I było naprawdę fajnie aż do pewnego momentu - ciotka kuzyna -
      troszke narozrabiała, takze trochę przedwcześnie się skonczyło to przyjęcie
      weselne z jej powodu, no ale zawsze jakaś czarna owca sie znajdzie... A tak
      było fajnie.
      • gagunia Re: problem - iść na wesele czy też nie? 20.09.04, 10:28
        a nie mowilam... wink
    • wieczna-gosia Re: problem - iść na wesele czy też nie? 20.09.04, 10:39
      Na wesele w sierpniu nie pojechalam. Bylo w Anglii i to 30 km od miejsca
      zamieszkania mojej szwagierki, a hotel byl ale kawal swiata od domu weselnego.

      Na wesele w pazdzierniku jade. Po pierwsze bedzie duza ilosc dzieci, po drugie
      namowilam mamy tych dzieci do wybnajecia dwoch pokoi w hotelu w ktorym bedzie
      sie odbywalo wesele. I polozymy dzieci spac w stosownej porze. Przemek przy
      muzyce spi swietnie zakladam ze bedzie spal w wozeczku kolo stolu. Oczywiscie
      panstwo mlodzi dzieci sobie zycza wink
    • betty_julcia Re: problem - iść na wesele czy też nie? 20.09.04, 13:09
      Wcale nie jesteś wyrodną matką tylko dlatego że poszłaś na wesele bez dziecka.
      Przecież posiadanie dziecka nie oznacza że już do końca życia nie będziesz
      mogła ruszyć się bez niego.
      Jak moja Julka miała 2 miesiące poszłam na wesele na którym byli też moi
      rodzice. Zabraliśmy więc ze sobą nianię dla Julki. Wszyscy razem łącznie z
      nianią byliśmy na obiedzie i później do ok godz 18. Potem niania poszła z małą
      na spacer i kłaść ją spać. Ja co chwilę biegałam tam i z powrotem. Nakarmić
      małą, przytulić bo się stęskniłąm itp itd. Generalnie bawiłam się ale nie tak
      jak na weselu.
      W ostatnią sobotę byliśmy na weselu. Nasza mała ma już 14 miesięcy i zostałą u
      moich teściów. Uwielbiają ją i wiedziałam, że krzywda jej się nie stanie.
      Zostaliśmy nawet na poprawinach. To było moje pierwsze z Julką rozstanie na noc
      ale wiedziałam że jest w dobrych rękach, niczym się nie przejmowałam i było
      super
      -------------------------------------------------------
      Betty to mama a to jestem ja:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11383787

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka