Dodaj do ulubionych

Mąż nie chce uśpić kota….

19.11.13, 09:09
Kot ponad rok temu miał tajemniczy, nigdy niewyjaśniony wypadek, którego efektem był uraz końcowej części kręgosłupa i porażenie czucia w tym rejonie. Kot miał niewładny ogon oraz duże problemy z wypróżnianiem (niedowład mięśni i porażenie nerwów w okolicy jelita grubego i odbytu). Kota wspomagało się odpowiednią dietą i podawaniem syropu lactulosum, ułatwiającego wypróżnianie. No i jakoś funkcjonował, na oko nawet całkiem nieźle – był aktywny, energiczny, z apetytem i werwą. Niestety w miarę upływu czasu cos tam w środku jednak dalej się psuło (mimo ostrożnych nadziei i rokowań lekarzy, że tego typu porażenia z czasem mogą się cofać, regenerować) i kotu zrobiła się przetoka odbytowa, która najpierw się totalnie zatkała, a potem pękła i wywaliła na zewnątrz…
Z kota lekarka wydłubała wiadro zalegającego kału, a co do odbytu i przetoki powiedziała jedno : „nic już nie zrobimy”. Odbyt i okolica są już objęte martwicą, zapewne także część wewnętrznych tkanek (jelita ?). Można powiedzieć, że zamiast odbytu ma lej po bombie, którym kupa wydostaje się w sposób całkowicie niekontrolowany. To że kot (na razie) nie cierpi specjalnie z tego powodu, wynika właśnie z porażenia nerwów i ograniczonego czucia. Jednak w każdej chwili grozi mu zapalenie otrzewnej, na skutek zalegania kału w jamie brzusznej i wtedy będzie cierpiał okropnie. W dodatku może to nastąpić nagle – z godziny na godzinę.
Kot miał być uśpiony w sobotę, ale mąż się zaparł, że kot czuje się póki co dobrze (po oczyszczeniu z zalegającego kału faktycznie nabrał werwy) i on nie jest w stanie podjąć takiej decyzji co do kota, który przychodzi do niego normalnie się przytulać, włazi na kolana, całuje w nos i mruczy miłośnie. No wiem, rozumiem to, ale mnie z kolei dręczy wizja, że np. kot zaczyna mieć straszliwe bóle i chowa się gdzieś, gdzie go nie znajdziemy, a on będzie godzinami umierał samotnie w męczarniach. Albo pójdziemy do pracy, a jemu wtedy się zacznie…
Okropnie się z tym czuję, ta decyzja wisi nad nami, ale mam wrażenie, że mąż trochę jak dziecko naiwnie myśli, że „a nuż mu przejdzie”. Kupił nową butelkę lactulosum i pilnuje podawania, jakby się spodziewał, że to kota uleczy sad
Ja uważam, że skoro kot i tak już ma wyrok, to lepiej uśpić go, kiedy jeszcze nie cierpi tak bardzo. Chcę i kotu, i nam zaoszczędzić aż tak dramatycznych przeżyć (chociaż sama eutanazja tak czy owak jest dramatyczna). Ale się nie odzywam. A mąż zbiera za kotem pogubione kupy i udaje, że wszystko jest OK….
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 09:13
      Uśpij kota jak mąż będzie w pracy i tyle.
      • kietka Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 09:18
        ty chcesz miec po prostu swiety spokój, a maz zwyczajnie do kota sie przywiazał. szanuj to.
        • wuika Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 09:32
          Z jednej strony przywiązanie męża do kota z wyrokiem, z drugiej strony chęć zapobieżenia męczarniom zwierzęcia. Trudno szanować tylko jedną stronę tego problemu.
      • seniorita_24 Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 09:46
        Gdyby tak zrobiła to pewnie skończyłoby się rozwodem. U mnie byłoby podobnie.
        • edelstein Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 10:18

          Rozwiesc sie z powodu Kota?wchodzimy na wyzszy poziom abstrakcji.
          • gazeta_mi_placi Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 10:47
            A gdyby w małżeństwie pozostałby jeszcze drugi kot pozwać żonę o alimenty.
          • morgen_stern Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 10:59
            Nie z powodu kota, jesteś tak gruboskórna i naprawdę nie rozumiesz? Gdyby mój facet bez porozumienia ze mną wziął i pojechał uśpić kota - nawet bardzo chorego - po prostu bym go zaj....ła.
          • seniorita_24 Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 12:48
            Edel w każdym wątku, w którym jest mowa o zwierzętach dziwisz się, że dla kogoś one są ważne i są członkami rodziny. Nie lubisz zwierząt, nie masz rozwiniętej empatii i potrzeby dzielenia czasu i miejsca ze zwierzętami to ok. Dla mnie jest to naturalne i normalne, że mając pod opieką zwierzę traktuje się je jak najlepiej, nie żałuje czasu ani pieniędzy na jego utrzymanie i dbanie. Choroba i śmierć zwierzęcia, które się kocha nie pozostawiają jego opiekunów obojętnymi. Poddanie eutanazji czyli pozbawienie życia członka rodziny to nie wyrzucenie popsutego przedmiotu i nie do wyobrażenia jest dla mnie jak można by to było zrobić wbrew woli jego opiekuna w sytuacji gdy zwierzę nie cierpi i nie jest jeszcze w stanie agonalnym.
            Nie wszyscy interesują się zakupami, markami torebek i innych akcesoriów etc ale nie oceniają w każdym Twoim wątku twoich zainteresowań i priorytetów.
            • gazeta_mi_placi Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 12:52
              Ja wolę zwierzęta od ludzi, ale uważam, że jak zwierzę jest tak chore że szcza i sra pod siebie, a weterynarze nie rokują wyleczenia to powinno się je humanitarnie uśpić, też bym sama zresztą chciała zostać humanitarnie uśpiona jakbym była w podobnym stanie jak ten kot.
            • edelstein [...] 19.11.13, 16:29
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • jola-kotka Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 20.11.13, 01:25
                Ale jak masz psa czy kota to go kochasz i staje on się ważny w domu traktowany jest na równi z ludźmi,ale aby to zrozumieć trzeba mieć zwierzęta w domu. Jak mój mąż zrobiłby coś z jednym z moich psów, walizki by pakował.
    • hanka20074 Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 09:16
      nie dziwię się Twojemu mężowi w końcu nadzieja umiera ostatnia
      kurcze, paskudna sytuacja, sama bym nie wiedziała co zrobić
      łezka mi się oku zakręciła bo właśnie na moich kolanach mruczy bury transformatorek
      współczuję ale nie doradzę, nie potrafię;-(
    • edelstein Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 09:17

      Macie jakies dzieci,bo twoj maz zachowuje sie jakby o dziecko chodzilo,nie o Kota?
      Pojedz i uspij sama.
      • morgen_stern Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 10:29
        Edel, jednej rzeczy nie rozumiem. Nie masz kota, prawda? Chyba nawet ich nie lubisz. To po jaki uj się w tym wątku wymądrzasz? Druga lipcowa, która zawsze musi napisać, żeby otruć, uśpić i że ich nie cierpi, bo by się zesr...
        Ja się nie wymądrzam w wątkach o dzieciach i tobie też polecam podobne podejście. Naprawdę nie ma obowiązku wpisywania się w każdym wątku, nawet na temat, o którym nie mamy pojęcia.
        • edelstein Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 10:41

          Mialam koty,mialam psy uwazalam je za fajnych kompanow,kumpli,ale mialam swiadomosc,ze zyja krocej niz czlowiek i czesto przychodzi czas,ze trzeba je uspic.Dla mnie to sadyzm Kota z przetoka trzymac przy zyciu.
          Widocznie nie mam az tak rozwinietej empatii,bo jesli zwierze jest Chore i bez szans to je usypiam,a nie stawiam swohej checi posiadania go dluzej na pierwszym miejscu.
          Ostatnio widzialam ogloszenie o oddaniu Kota z niedowladem,kotu trzeba uciskac pecherz,by go oproznic,dla mnie to abstrakcja.

          "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
          • morgen_stern Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 10:43
            Tę samą rzecz można napisać różnie, ty na ogół wybierasz tę najbardziej chamską i obraźliwą wersję. Szkoda.
            • edelstein Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 10:53

              Bo dla mnie zastanawianie sie nad taka rzecza jest irytujace.To nie zakup sofy,ze mozna z tym czekac.

              "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
              • morgen_stern Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 10:58
                Ale kwestia jest bardzo delikatna. Dwa razy usypiałam zwierzaki i za każdym razem to był dramat i bardzo trudna decyzja, nie tylko dla mnie.
                • edelstein Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 11:00

                  Nigdzie nie twierdze,ze to latwe.
              • edelstein Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 10:59

                Co to wogole za myslenie,jeszcze nie boli,lepiej,zeby zwierz sie meczyl zanim dostanie zastrzyk.Gdybym wiedziala,ze moj Pies dostanie zawal uspilabym go dzien wczesniej,a tak zanim dojechano z nim do lekarza przeszedl swoje .Patrzenie na bol zwierzaka jest gorsze niz bycie podczas zasypiania.W imie czego meczyc zwierze,samolubne i bezsensowne.

                "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                • morgen_stern Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 11:00
                  Tu akurat kot nie leży i nie rzęzi, więc aż takiego pośpiechu chyba nie ma? Niech facet ma troch.e czasu na oswojenie się z decyzją.
                  • edelstein Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 11:13

                    W kazdej chwili moze zaczac go bolec,pytam sie po co?Jak go poboli bedzie sie monz czul lepiej?
                • default Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 11:12
                  edelstein napisała:

                  >
                  > Co to wogole za myslenie,jeszcze nie boli,lepiej,zeby zwierz sie meczyl zanim d
                  > ostanie zastrzyk

                  Edel, ja tak nie myślę i nie popieram trzymania zwierza przy życiu za każdą cenę. Tyle, że akurat tu chodzi o kota mojego męża - i to do męża należy decyzja. Ja mogę tylko delikatnie sugerować. W sierpniu uśpiłam psa chorego na niewydolność nerek - ale to był bardziej mój pies i decyzja należała do mnie.
                  • edelstein Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 11:15

                    No skoro maz woli zaczac dzialac dopiero Jak Kota zaboli to coz,dla mnie jest idiota.Przeciez nie zdazy sie cud i kot nagle wyzdrowieje.

                    "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                  • gazeta_mi_placi Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 12:50
                    Macie rozdzielność majątkową? Jeżeli nie to kot należy do dobytku wspólnego.
              • jola-kotka Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 20.11.13, 01:32
                Ale jak kupisz sofe nawet za sto tysięcy zł to jej nie kochasz a kota tak i ciężko sobie wyobrazić życie bez niego. Na każdej sofie siedzi się tak samo a żaden kot,pies nie będzie taki sam. Dlatego ta decyzja to nie to samo co wymiana sofy.
                Fakt kot chory ale tutaj górę biorą emocje i nie jest łatwo go uśpić.
        • kwiat_w_kratke Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 10:45
          Twój mąż nie zachowuje się jak dziecko. On zachowuje się jak niemowlę.
          Macie jakieś dzieci? Jak one to znoszą?
          Dla mnie Twój mąż jest po prostu chory. Przepraszam, ale tak myślę.
          • 18lipcowa3 Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 14:00
            Brawo.
            • jola-kotka Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 20.11.13, 01:38
              Super,szczęśliwa jesteś,facet przynajmniej coś czuje a ty nie i to jest twój problem. W końcu co to za problem własnego męża nazwać patologią.
        • lajente Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 11:16
          morgen_stern napisała:

          > Edel, jednej rzeczy nie rozumiem. Nie masz kota, prawda? Chyba nawet ich nie lu
          > bisz. To po jaki uj się w tym wątku wymądrzasz? Druga lipcowa, która zawsze mus
          > i napisać, żeby otruć, uśpić i że ich nie cierpi, bo by się zesr...

          No jak po co? Z tych samych powodów co lipcowa, albo rosa.

          Edel rozumem nie grzeszy i gdyby pisała normalnie, jak większość, nikt by na nią uwagi nie zwrócił.
          A tak obrażając, pisząc po chamsku i na przekór niż reszta skupia na sobie uwagę.
          No bo o kim się w tym wątku zaczyna mówić? O kocie? Nie, o edel.
          I o to chodzi, chora potrzeba skupiania na sobie uwagi, ludzie z deficytem uwagi w dzieciństwie i z kompleksami tak mają - więc albo zakłada wątki o tym "jaką torebkę, kurtę, buty itd. mam kupić" i zamienia w królewnę-grymaselę, której wszyscy starają się znaleźć super torebkę, kurtkę, buty et cetera albo prymitywne, prostackie wstawki - a ponieważ to działa, to kontynuuje.
          • edelstein Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 16:25
            No coz,chcialbys zeby ktokolwiek sie toba zainteresowal,bo wszyscy olewaja cie rowno.No trudno misiek,krolowa jest tylko jedna,a ty,no coz ...

            "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
        • przeciwcialo Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 16:38
          Od zawsze mam zwierzeta w domu, koty uwielbiam ale na szczeście wiem kiedy nalezy kociemu czy psiemu przyjacielowo pozwolic odejśc. Utrzymywanie przy zyciu ciezko chorych zwierzat jest to znecanie sie nad nimi a nie zadna milosc.
      • ponis1990 Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 20.11.13, 01:28
        Nie mam zwierząt, ale potrafię zrozumieć, że jakby mi żona pod moją nieobecność taki numer wykręciła bez porozumienia ze mną, to byłoby niefajnie.
    • aurita Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 09:18
      daj mezowi troche czasu

      wspolczuje sytuacji
      • przeciwcialo Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 16:41
        Kotu raczej potrzebny weterynarz z zastrzykiem a nie czas.
    • guderianka Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 09:20
      U nas było podobnie-to znaczy kot chory psychicznie a nie fizycznie stawał się zagrożeniem dla domowników (zwłaszcza dzieci). Dojrzewaliśmy do myśli o uśpieniu oboje ale przed samym "aktem" ja chciałam spróbować raz jeszcze-leki, terapia behawioralna, całkowita opieka , higiena i pielęgnacja po mojej stronie (również sprzątanie uncertain), efekt był na krótko-na 8 dni, potem Kota znowu oszalała. Zgodziłam się z Mężem , że innego wyjścia nie ma.
      Może niech na Mężu spocznie cały obowiązek sprzątania, pielęgnacji, jeżdżenia do lekarza i obserwowania męki kota-może wtedy zrozumie, że czasem taka decyzja trudna dla nas ludzi jest najlepszą dla zwierzaka ?
      • edelstein Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 10:21

        Narazasz sie,juz ci wygarnieto,ze postapilas zle,i to Pare razy.
        • guderianka Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 12:06
          nie interesuje mnie zdanie innych, którzy nie byli w tej sytuacji-niech udają że robią dobrze swoim kotom/psom, gadają z empatią o Filipinach, etc. mi to lotto
          • edelstein Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 16:31
            No niestety musialabys sie przynajmniej rozwiesc z powidu Kota,by zyskac opinie osoby empatycznej.
            • guderianka Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 20:35
              albo chociaż solidnie pokłócić, strzelić focha na kilka dni ciszy wink
    • mindtriper Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 09:22
      Jako wielopokoleniowa i wielokrotna posiadaczka zwierząt muszę powiedzieć, że wśród różnych wyrzutów sumienia mam i te dotyczące ociągania się z uśpieniem zwierzaka.
      Po prostu jedź i uśpij.
      Smutek będzie i tak, a przynajmniej oszczędzicie sobie patrzenia jak kot NAPRAWDĘ cierpi (a kotu cierpienia).
    • alinawk Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 09:23
      > . A mąż zbiera za kotem pogubione kupy i udaje, że wszystko jest OK….

      No, twój maż ma jednak dobre serce... Chociaż w domu jak pisałaś palcem nie kiwnie i tylko do wbijania gwożdzi się nadaje. Mój tam by kup po kocie nie zbierał.

      Jednakowoż uważam że w sprawie uśpienia kota ty masz rację.
      • default Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 09:42
        alinawk napisała:
        >Chociaż w domu jak pisałaś palcem nie kiw
        > nie i tylko do wbijania gwożdzi się nadaje

        O przepraszam, nigdy nie pisałam, że mój mąż "palcem w domu nie kiwnie". On tylko nie ogarnia kwestii "okołokulinarnych".
    • gretchen184 Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 09:23
      u nas było podobnie kiedy pies miał ciężki wylew.wet zalecił uśpienie.
      tydzień przekonywaliśmy męża,że to jedyne rozwiązanie i 14-letni pies po wylewie zdrowszy nie będzie.
      było ciężko ale zrozumiał.
      może twojemu mężowi też jest potrzebny czas?
      współczuję..
      • oteczka Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 09:37
        U mnie było to samo kot po miesiącu leczenia ,chodzący trup, pojechaliśmy do weta już innego niż nasz ja z zamiarem uśpienia mąż z zamiarem ratunku,wyniki tragedia , lekarze jak to lekarze duża przychodnia ze szpitalem mówią co mąż chce usłyszeć i koteczka będą zostawiać ja widzę że sensu brak bo już ratunku nie ma , kot zdychał 8 godz pod kroplówkami ,mąż go za łapę trzymał no horror w agonii ugryzł męża także potrzebny był lekarz ,zrobiłam dziką awanturę lekarzowi a kot 5 minut po odłączeniu kroplówki zmarł,a następnie mężowi usłyszał że jest samolubem bo on chciał mieć kotka jak najdłużej a nie patrzył że zwierzę cierpi ,3 miesiące później u mojej kocicy pokazały się te same objawy zrobiłam testy i pożegnałam ją tego samego dnia ja bym nie zniosła cierpienia mojego kota.
        • default Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 09:53
          oteczka napisała:

          > lekarze jak to lekarze duża przychodnia ze szpitalem mówią co mąż chce
          > usłyszeć

          Nasza lekarka (leczy wszystkie nasze zwierzaki) powiedziała mi wprost : "byłoby to nieetyczne z mojej strony, gdybym sugerowała państwu co innego niż eutanazja w tej sytuacji. Państwo wydalibyście kupę kasy, kot by się nacierpiał, a rokowania są żadne". Sama jest świetnym chirurgiem, a w tym wypadku konsultowała się jeszcze co do ostatecznej diagnozy z dr Galantym, który jest chyba najlepszym chirurgiem w Polsce.
          Ja właśnie boję się, że dojdzie do takiej sytuacji, o jakiej piszesz - że kota będziemy usypiać w momencie gdy będzie już tak okropnie cierpiał.
          • oteczka Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 10:27
            O to chodzi nasz wet też zawsze wszystko mówi konkretnie ,ale to była niedziela i nie było możliwości czekania ,jak mu opowiadałam potem to tylko głową kręcił ,mój mąż też idiota no ale wolał słuchać lekarza, niż mojego głosu rozsądku a ręka goiła mu się miesiąc .
          • dziennik-niecodziennik Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 11:55
            > Nasza lekarka (leczy wszystkie nasze zwierzaki) powiedziała mi wprost : "byłoby
            > to nieetyczne z mojej strony, gdybym sugerowała państwu co innego niż e
            > utanazja w tej sytuacji. Państwo wydalibyście kupę kasy, kot by się nacierpiał,
            > a rokowania są żadne".

            czy mąż to słyszał?
          • chalsia Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 18:17
            co do ostatecznej diagnozy z dr Galantym, który jest chyba naj
            > lepszym chirurgiem w Polsce

            nie, są lepsi
            w ogóle jest wielu świetnych
    • lonely.stoner Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 09:47
      czlowieka bym nie uspila, i twojego meza tez rozumiem. Trudno cos poradzic.
      • 3-mamuska Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 10:27
        Jeżeli kot czyluje sie narazie ok, to daj mężowi czas.
        Przeciez kot nie cierpi juz dzis....
        Jesli stan kota bedzie sie pogarszał to wtedy zawieź i uśpić.

        Nie dziwie sie mężowi ze nie chce uśmiercić kota ktory je, chodzi, mruczy.
        Moze kilka dni zwłoki nie spowoduje tragedi a jemu da czas na oswojenie sie...

        Pogłaszcz siersciuch ...
        • dziennik-niecodziennik Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 11:58
          przepraszam że tak powiem ale - kot gnije od środka. to że nie cierpi jest efektem wyłącznie tego że ma porażone ciało i NIC w nim nie czuje. jesli zostanie przekroczona granica proazenia - a to sie moze stac w dosłownie kazdej chwili, bo rozkład w zamkniętej jamie brzusznej jest samonakręcającym się procesem - kot zacznie cierpiec. bardzo.
          pożegnać się z kotem, wyściskać, wygłaskac, dać odejsc, opłakać.
          • default Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 13:33
            dziennik-niecodziennik napisała:

            > przepraszam że tak powiem ale - kot gnije od środka.

            Dzienniku, właśnie tego rodzaju myśli mi cały czas krążą po głowie, dokładnie takie jak napisałaś. Obawiam się, że przegapimy ten ostatni moment, kiedy będziemy mogli mu umożliwić odejście bez cierpień.
            A mój mąż codziennie, od czasu "wyroku" (czyli 5 dni) donosi mi skrupulatnie i z naciskiem: "A dzisiaj pogonił ptaka w ogrodzie" albo "Zjadł śniadanko i przyszedł się przytulać" itp. historie, mające na celu wykazanie, że kot jest w świetnym stanie, a ja nie mam racji. Tzn. on w zasadzie przyznaje mi rację i przyjął niby do wiadomości diagnozę lekarza, wie że to nieuniknione, ale każdego dnia rano patrzy na kota i postanawia sobie - "to jeszcze nie dziś".
            • dziennik-niecodziennik Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 13:55
              nie wiem co Ci powiedziec. z jednej strony rozumiem Twoje odczucia, z drugiej strony - męża też rozumiem. sama sie tak szarpałam przy ostatnim psie. wiedziałam ze juz pora, że to jest "najlpeszy" moment żeby sie godnie pozegnac - ale nie, jeszcze nie dzis, jeszcze nie teraz, przeciez tak nie mozna, przeciez on sie dobrze czuje...
            • misterni Default 19.11.13, 15:52
              A nie możecie się zaopatrzyć w zastrzyki przeciwbólowe i w razie gdyby zaczęło kota boleć, szybko mu podać lek i zawieźć na uśpienie? Trochę Twojego męża rozumiem, chociaż bliższe są mi Twoje racje.
            • chalsia Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 18:21
              > A mój mąż codziennie, od czasu "wyroku" (czyli 5 dni) donosi mi skrupulatnie i
              > z naciskiem:

              CZAS MINĄŁ !!!!
              rozumiem, że mąż miał się pogodzić z sytuacją. że potrzebny był czas
              ale nie PIĘĆ dni
              zapalenie otrzewnej za chwilkę przekroczy "barierę" nieczułego obszaru

              weź męża za chabety i jedźcie z kotem do tej waszej lekarki wet - niech obejrzy kota "od środka" a potem niech powie mężowi wprost, to co Tobie - z naciskiem, że działać trzeba JUŻ
    • aandzia43 Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 10:41
      No bo jak tu uśpić przyjaciela, który wchodzi na kolana, patrzy w oczy, mruczy i strzela baranka? sad Rozumiem męża, tak mi przykro. Pracuj nad nim, niech się przygotuje na ten moment.
      • gazeta_mi_placi Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 10:50
        Normalnie, umawiasz się na wizytę u weterynarza, najlepiej tego samego co leczy kota i wie w jakim stanie, jeżeli zaś w innym gabinecie bierzesz dokumentację celem udowodnienia złego stanu.
        I tyle.
        • default Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 11:14
          Gazeta, nie wypowiadaj się już w tym wątku, pls.
    • morgen_stern Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 10:50
      Daj mężowi czas, mnie też byłoby na pewno bardzo trudno.
    • kosmitka06 Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 11:21
      Mój kot w zeszłym roku miał podobny "wypadek". Prawdopodobnie potrącił go samochód. Podobne objawy były co u Twojego kotka. Tyle tylko że u nas były zastrzyki, proszki rozkurczowe. Kot miał wyciskany pęcherz i nie kontrolował jak się załatwiał (też wszystko gubił gdzie popadnie). Cierpieliśmy wszyscy, bo wyciskanie pęcherza było okropne. Chodząc do apteki pani już wiedziała że chcę niezliczoną ilość podkładów.
      Ogon targał za sobą, totalny bezwład. Pomijam już sam fakt ile wydaliśmy pieniędzy na wizyty u weterynarza. Nie mogliśmy patrzeć jak cierpi crying
      Kiedy zdecydowaliśmy się go uśpić oboje prawie płakaliśmy.
      Kupiłam najlepsze mięsko i wątróbkę którą tak bardzo lubił. Zjadł wszystko z apetytem. Kiedy mąż go pakował (ja nie chciałam jechać! sad ) płakałam jak dziecko crying Ale dziś wiem że to była najlepsza decyzja, inaczej męczyłby się strasznie.
      • zuzanna56 Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 12:21
        Strasznie ciężka decyzja. Na pewno mąż za kilka dni się zdecyduje skoro wet postawił diagnozę że to koniec. Może potrzeba mu parę dni. Trzymajcie się.
    • majenkir Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 13:30
      default napisała:
      > Ja uważam, że skoro kot i tak już ma wyrok, to lepiej uśpić go, kiedy jeszcze nie cierpi tak bardzo.


      Masz racje. Uspilabym kota, kiedy maz bedzie w pracy I powiedziala, ze sam zdechl.
      • default Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 14:08
        majenkir napisała:

        > Masz racje. Uspilabym kota, kiedy maz bedzie w pracy I powiedziala, ze sam zdec
        > hl.
        Trudno wykonalne z dwóch powodów:
        - nie jestem w stanie zrobić czegoś takiego - wystarczy, że w wyobraźni odwrócę sobie tę sytuację : że on za moimi plecami decyduje tak o moim zwierzęciu.
        - powód prozaiczny - kiedy on jest w pracy, to ja też jestem. On pracuje krócej, zwłaszcza teraz - urywa się z roboty i pędzi do kota.
        • majenkir Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 14:54
          No to moze po dobroci - znalezc veta, ktory wytlumaczy mu, ze robi kotu niedzwiedzia przysluge?
    • kroliczyca80 Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 13:42
      Może dałoby się kupić i trzymać schowany w domu jakiś bardzo silny środek przeciwbólowy w zastrzyku? Tak w razie nagłego ataku u kota. Wiadomo, że może się to wydarzyć, gdy będziecie w pracy, ale może też np. w nocy. Kot zacznie wyć z bólu, wy mu bach zastrzyk uśmierzający i szybko do weta na uśpienie...
      Męża bym nie zmuszała do zgody na eutanazję, gdy kot jeszcze nie cierpi i ma się dobrze...
      • misterni Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 15:55
        O, dokładnie o tym samym napisałam wyżej.
        Strasznie ciężka sytuacja, zwłaszcza że póki co kot wydaje się być zadowolony z życia.
        • przeciwcialo Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 16:36
          Kota nalezy uspic a nie czekac az na sepse zejdzie.
          Chore dla mnie jest takie zachowanie. facet chce sobie podbudowac samopoczucie na krzywdzie kota.
          • misterni Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 20.11.13, 01:03
            przeciwcialo napisała:

            facet chce sobie podbudowac samopoczucie na krzywdzie kota.

            Nie przesadzaj. Facet kocha kota, widzi że mimo choroby jest w dobrej formie, więc trudno mu podjąć decyzję.
    • lauren6 Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 18:32
      Obydwoje jesteście niepoważni. Na prawdę chcecie, żeby ostatnim wspomnieniem waszego kota był jego widok walącego głową w ścianę i próbującego popełnić samobójstwo z bólu czy inne historie w tym guście?!
      Podejmij męską decyzję i zakończ tą farsę, bo twój mąż najwyraźniej nie ma jaj. Nie lubię jak ktoś dla własnego dobrego samopoczucia naraża zwierzę na kolosalne cierpienie.
      • oteczka Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 18:37
        To samo delikatnie pisałam ,nie bardzo byś chciała posłuchać jak kot wyje z bólu i obija się o ściany ja to przeszłam ,daruj sobie tego widoku ,mnie długo prześladował.
    • asia_i_p Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 20:05
      Współczuję całej trójce.
      Nie wiem, czy mąż zdaje sobie sprawę, jak nagle może przyjść ból - spróbuj go tym przekonać. Uśpienie zwierzaka jest bardzo trudne, przez miesiąc czułam się jak zdrajczyni i morderca. I jeszcze po uśpieniu miałam absurdalną nadzieję, że się obudzi (bo była ciepła) i wszyscy będziemy żyć długo i szczęśliwie.
      A pewna jesteś, że mąż nie chce, żebyś wzięła tę decyzję na siebie? Ja pamiętam, że chyba najcięższe było to, że przy tej kluczowej wizycie, która miała być tylko operacją, a okazała się ostatnią wizytą, bo wykryto raka, nie miałam jak skontaktować się z nikim. Rozładował mi się telefon i nie znałam na pamięć numerów i decyzję musiałam podjąć sama. I przez cały czas płakałam, że pies nawet śniadania nie zjadł ze względu na tę planowaną operację, a tak lubił jeść. Weterynarz, na szczęście, był bardzo cierpliwy. Może mąż potrzebuje, żebyś stanowczo powiedziała "Usypiamy".
    • 1borgia Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 20:32
      obawiam sie, ze twoi lekarze zle postawili diagnoze. porazenie, o ktorym wspominasz (cauda equina) leczy sie glucocorticoidami lub w najgorszym razie operuje sie kreg. prognozy sa dobre, tak jak u ludzi. kot sra, gdy peknie mu jelito grube a to inne schorzenie, tez mozna zrobic resekcje lub zaszyc. w zadnym wypadku nie usypia sie pacjentow- tak jest w przypadku ludzi. w przypadku zwierzat powinno byc podobnie, ale ja sie nie znam, gdy plona lasy to i roze tez do piachu.

      poza tym widze, ze zdrowie dopisuje i twoje i mezasmile

      tak trzymac!
      borgia
    • lady-z-gaga Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 20:52
      A ja z innej beczki - gratuluję Ci mężczyzny o tak dużej wrażliwości.
      Oczywiście zgadzam się z przedpiszczyniami, że kota trzeba uśpić.
      • kwiat_w_kratke Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 23:59
        ady-z-gaga napisała:

        > A ja z innej beczki - gratuluję Ci mężczyzny o tak dużej wrażliwości.

        To chyba żart, i to trochę nie na miejscu!
        To ma być wrażliwy mężczyzna? Raczej przewrażliwiony, i to na własnym punkcie. Wrażliwa jest założycielka wątku, bo to ona potrafi się wczuć w sytuację śmiertelnie chorego stworzenia, wyobrazić sobie jego ból, który może nadejść w każdej chwili, przejąć się nim, zrozumieć, jak trzeba postąpić.
        • lady-z-gaga Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 20.11.13, 09:35
          Głupia jesteś.
          Mąz Default traktuje zwierzaka jak członka rodziny i w tym problem. Traktuje go jak człowieka, a ludzi się nie usypia z powodu cierpień, ktore dopiero mogą nadejść. Nie wiadomo ile dni zostało kotu, ile spokojnego snu i ile głaskania i przytulen do włascicieli. Facet nie chce tego swojemu zwierzakowi odebrać. Nie twierdzę, że to racjonalne podejście, ale nazywanie tego egoizmem to przesada. Nie jest po prostu świadomy, że stan kota może zmienic sie nagle i spowodowac męczarnie. Trzeba go cierpliwie uświadamiac, że po czyms takim wyrzuty sumienia byłyby duzo większe.
          • wuika Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 20.11.13, 09:44
            To jest egoizm. Mamy dorosłego, w miarę kumatego człowieka? który już prawie tydzień się wozi z uświadomieniem sobie faktu, że jak przyjdzie na jego kota czas, to on nie pokaże, że mu gorzej, tylko po prostu dostanie obuchem choroby w łeb.
          • princess_yo_yo Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 20.11.13, 12:25
            Mąz Default traktuje zwierzaka jak członka rodziny i w tym problem. Traktuje go
            > jak człowieka, a ludzi się nie usypia z powodu cierpień, ktore dopiero mogą
            > nadejść
            .

            oczywiscie, dlatego wlasnie rodzina czesto funduje komus kto jasno wyrazil zdanie na temat swojej przyszlosci horror powtarzanej resuscytacji bo sa tacy wrazliwi I potrafia sie postawic w sytuacji cierpiacego. oczywiscie swoja obawe przed strata I cierpieniem trudno przedstawic jako egoism ale czasem trzeba spojrzec w lustro I pomyslec. na pewno jest to trudne ale nie niewykonalne
    • princess_yo_yo Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 19.11.13, 20:59
      ja bym sie odezwala w tym wypadku. mam bardzo mala tolerancje dla ludzi ktorzy swoj comfort I obawe przed strata przedkladaja nad comfort czlowieka albo zwierzecia w tak dramatycznej sytuacji jak twoj kot
      jestem zdecydowanym przeciwnikiem uporczywej terapi o ile nie jest to ewidentna potrzeba samego zainteresowanego.
      rozumiem ze twoj maz jest w trudnej sytuacji ale jest w tym okropnym samolubem I ktos czyli ty powinien go wytracic z tego narcystycznego stuporu
      • default Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 20.11.13, 07:51
        No właśnie chyba dojrzałam do tego, by przestać "delikatnie sugerować", tylko szturchnąć męża porządnie. Wczoraj ni z tego, ni z owego (w ogóle o czym innym była rozmowa) zapytał nagle "a ten pierwszy zastrzyk to też w żyłę ?" Mówię że tak i chciałam jeszcze coś więcej na temat procedury usypiania powiedzieć, na co on zamachał rękami i krzyknął "Nie mów mi, nie mów!". Histeryk.
        Obawiam się, że rację mają te forumowiczki, które napisały, że mąż (świadomie lub podświadomie) oczekuje, że ja nie tylko podejmę za niego decyzję, ale i fizycznie wszystko załatwię - zapakuję kota, zawiozę i będę przy nim do końca sad
        • yosolka Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 20.11.13, 08:19
          Współczuję i Tobie i mężowi, bo dla kogoś kto kocha swoje zwierzę to jest mega trudna dezycja, tym bardziej, że z tego co czytam kot jakoś specjalnie się teraz nie męczy.
          Mam w domu 12-latka i nie wyobrażam sobie kiedyś tej chwili sad
          Czy Wasza lekarka nie może wypisać Ci silnego leku p/bólowego, który będzie w domu na wypadek pogorszenia? I czy pogorszenie może nadejść tak nagle czy jednak będzie jakoś widać po kocie, że mu gorzej? Leczycie go w SGGW?
        • aandzia43 Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 20.11.13, 09:47
          Podejimij decyzję sama i obwieść ją mężowi. Daj mu wybór: jedzie z tobą czy nie jedzie. Ja tak zrobiłam (od podejmowania niewygodnych decyzji jestem j wink), mąż przyjął to spokojnie i bez szemrania. Pojechaliśmy całą rodziną i mąż, jak drży na widok igły i słabnie przy zastrzykach, tak dzielnie stal i trzymał kota są łapę i placzacą córkę drugą ręką. Bardzo urósł w moich oczach smile
        • chalsia Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 20.11.13, 11:54
          zapytał nagle "a ten pierwszy zastrzyk to też w żyłę ?" Mówię że t
          > ak

          niekoniecznie
          pierwszy zastrzyk może być domięsniowy
        • princess_yo_yo Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 20.11.13, 12:03
          pewnie tak wlasnie jest, on nie jest w stanie podjac decyzji wiec oczekuje ze zrobisz to ty. trudno, tak czasem jest, kazdy moze sie znalezc w takiej sytuacji kiedy nie moze sie przelamac. jak ktos wyzej napisal, umow sie na wizyte, poinformuj meza zeby mial czas sie pozegnac I mogl wybrac czy jest w stanie jechac z toba czy nie. podejrzewam ze obejdzie sie bez awantur I histerii, ulzysz mu.
    • kosc_ksiezyca Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 20.11.13, 07:54
      Daj się mężowi pogodzić z tą decyzją. Daj mu kilka dni, a w międzyczasie zdecydujcie się może na dodatkową wizytę u innego weta. Wiele ona może nie zmieni, ale zdejmie z Twojego męża odium winy.

      Rozumiem Ciebie i jego, trzymajcie się oboje.
      • wuika Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 20.11.13, 09:29
        Kot może nie mieć kilku dni. I zostaje z jednej strony poczucie, że może dało się podarować mu jeszcze jeden, dwa, dziesięć dni, a z drugiej strony, jak się mąż nie ogarnie, to zostanie ze świadomością, że własny komfort psychiczny przedłożył nad nieludzkie cierpienia zwierzęcia. Musi dostać prawdą w oczy: to on jest dorosły i świadomości, to on ma się ogarnąć i to możliwie jak najprędzej, bo potem mu zostanie o wiele większe poczucie winy, jeśli dla własnego poczucia nie odbierania kotu dni życia kot zaliczy męczarnię.
    • mvszka Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 20.11.13, 09:31
      może pożegnalne zdjęcie pomoże mu się rozstać z pupilem
      tu przykłady[url=http://www.dailymail.co.uk/news/article-2510103/Beautiful-heart-breaking-pictures-terminally-ill-elderly-pets-final-embrace-loving-owners-just-die.html] [/url]
    • heca7 Re: Mąż nie chce uśpić kota…. 20.11.13, 09:41
      Jak tak czytam waszą historię to jednak "cieszę się", że moja bokserka odeszła nagle bez chorób- na zawał. Co prawda za wcześnie, za wcześnie, miała 12 lat i byliśmy pewni, ze pożyje jeszcze parę lat bo wyglądała fantastycznie- szczupła, wybiegana, nawet na mordce jeszcze nie siwiała sad I w ciągu 10 minut było po wszystkim. Za to rozpacz najmłodszego syna trwała 3 miesiące. Płakał rozdzierająco codziennie, trudno go było położyć spać, budził się w nocy z płaczem- zapuchł od płaczu. Miał etap wypierania-twierdził , że nie umarła tylko jest w szpitalu, nie można było pójść z nim na spacer bo jak zobaczył psa przypominającego boksera to znów była rozpacz, zalewał się łzami nawet w przedszkolu... Po trzech miesiącach płakał już tylko parę razy w tygodniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka