24.11.13, 00:49
3!
http://imageshack.us/a/img834/4290/q1n9.jpg

Ma na imię Matthew, ma osiem tygodni i jest przesłodki:
http://imageshack.us/a/img855/6330/xmis.jpg

http://imageshack.us/a/img844/9133/jbvc.jpg

Matthew jest prezentem urodzinowym dla mojej średniej córki. Zamieszkał z nami wczoraj.
Innymi słowy stałam się kociarą pełną gębą.
Bandyta bardzo spokojnie przyjął nowego kolegę, obwąchał, polizał za uszami, zero strachu i agresji. Charlie za to zareagował skrajnie odwrotnie niż Bandyta. Fukał, prychał, próbował łapką zaczepiać, biegał za nim - no normalnie nie mógł znieść obecności nowego. A co na to Matthew? Miał całkowicie pod ogonem zabiegi Charliego, obejrzał sobie dom, sprawdził, gdzie są kuwety, gdzie miski z jedzeniem, pobiegał po schodach, poprzytulał się do Bandyty i bardzo naturalnie kocio się zachowywał smile
Dziś Charlie uparciuch nadal próbował pokazać Matthew, że to on jest ważniejszy, aż w końcu ośmiotygodniowy kociak sprał trzynastotygodniowego agresorka i.. nastąpił względny rozejm.
Bandyta widząc kocie zapasy, od czasu do czasu reagował swoją dorosłą łapą, gdy słyszał, że jeden z nich piszczy z bólu.
Tak, wiem, jestem wariatką. Ale nie jestem nią od dziś, więc nikogo to nie powinno dziwić..
Obserwuj wątek
    • aniani7 Re: 1.. 2.. 24.11.13, 00:52
      pszepiękny !!!! (błąd celowy)
      • rosapulchra-0 Re: 1.. 2.. 24.11.13, 00:55
        Dziękuję smile Uważam tak samo smile
        • rosapulchra-0 Dodam jeszcze, 24.11.13, 00:59
          że gdy zobaczyłam reakcję córki na kociaka, jej ogromną radość, głęboką wdzięczność dla mnie, słowotok podziękowań i zapewnień, że będzie się nim zajmować lepiej niż sobą, utwierdziły mnie w przekonaniu, że naprawdę dobrze zrobiłam smile
    • kota_marcowa Re: 1.. 2.. 24.11.13, 01:30
      Hmmm ciekawa jestem jak się ostatecznie dogadają. U mnie kot nr 1 najstarszy i pierwszy w domu dogadal sie zarówno z kotem nr 2 jak i 3. Natomiast koty nr 2 i 3 się zwyczajnie nie lubią, co prawda panuje zawieszenie broni i chłodna obojętność, ale drobne bijatyki też się czasem zdarzają. Z sympatią i antypatią u kotów jest prawie jak u ludzi, czasami się nie lubią i jużwink W sumie dobrze, że pomogły się zsocjalizować bandycie, z tego co pisałaś strasznie dziki był.
      • rosapulchra-0 Re: 1.. 2.. 24.11.13, 02:18
        Bandyta był tak dziki, że jak tylko ktoś wchodził do salonu, to on uciekał z kanapy i za nią się krył. Po przybyciu kociaków do domu mój cudowny Bandyta daje się czesać, warunkowo oczywiście i tylko wtedy, gdy on ma na to chęć, gdy się obok niego przechodzi, to nie ucieka, gdzie pieprz rośnie, a dziś zdarzył się kolejny cud jego socjalizacji. Razem z Matthew spali sobie na kanapie, przyszedł mój mąż z nałożonym na talerz obiadem i.. usiadł obok Bandyty, który w pierwszym odruchu zszedł z kanapy i zostawił bardzo zdziwionego Matthew, jednak wcale niemającego ochoty się ruszać gdziekolwiek. I co zrobił Bandyta? Wskoczył z powrotem na kanapę i położył się spać dalej! Charlie, obrażony przez chwilę poszedł drzemać za telewizor pod kaloryfer, ale go stamtąd wyjęłam i zaniosłam na kanapę. Jakoś specjalnie nie protestował, a po jakiejś godzinie spania w odległości od Bandyty i Matthew, wstał i uwalił się przy brzuchu Bandyty, który tylko głowę podniósł, sprawdził, co się stało i dalej poszedł spać.
    • misterni Re: 1.. 2.. 24.11.13, 01:44
      Widzę, że Cię zakręciło kompletnie wink
      Cudowne stworki smile
      • rosapulchra-0 Re: 1.. 2.. 24.11.13, 02:18
        Strasznie mnie zakręciło smile
    • rhaenyra Re: 1.. 2.. 24.11.13, 10:00
      cudne!!!
      a z bandyty wyrosl tata idealny smile
      • basia_400 Re: 1.. 2.. 24.11.13, 10:05
        Jest śliczny. Zazdroszczę Ci.
        smile
        • 3-mamuska Re: 1.. 2.. 24.11.13, 11:51
          No zakocilas sie na maksasmile
          Cuda śliczne. Towarzystwo dobrze podzialalo na Bandytę.
          Pamiętaj tylko o kastracji kociaków.
          • niutaki Re: 1.. 2.. 24.11.13, 12:05
            Rosasmile jestes w nalogu kochanasmile cudowne kotykiss
            • rosapulchra-0 Re: 1.. 2.. 24.11.13, 14:06
              O tak. Zdecydowanie jestem smile
          • rosapulchra-0 Re: 1.. 2.. 24.11.13, 13:57
            Pamiętam, pamiętam. Dwóch na raz nie wykastruję, bo pięć tygodni różnicy między nimi, a nie chcę ryzykować osmrodzenia domu przez starszaka czekając aż młody dożyje odpowiedniego wieku do zabiegu. Dlatego jutro mam zamiar zadzwonić do veta i umówić się na zabieg. A za kilka tygodni pod nóż pójdzie małolat smile
            • rapuntzel Re: 1.. 2.. 24.11.13, 14:11
              Fajna gromadka, zazdroszczę smile U mnie na razie jednokocio wink
              • rosapulchra-0 Re: 1.. 2.. 24.11.13, 17:21
                Prawie rok to moje największe kocio zupełnie nie chciało z nami, człowiekami współpracować. Dopiero, gdy małolactwo się pokazało w domu, to w ciągu kilku dni (dosłownie!) nastąpiła w nim taka zmiana, że nie dość że zbieram szczękę z podłogi, to jednocześnie pluję sobie w brodę, że wcześniej się nie zdecydowałam na sprowadzenie kociąt do domu.
                • loganmylove Re: 1.. 2.. 24.11.13, 17:28
                  Jednokocio jest absolutnie niedopuszczalne smile szybko sie dokacajsmile u mnie tez trzy-rezydent 6 letni i dwie panny półroczne przyjete w odstepie miesiąca-najpierw wszystkie na siebie fukały, teraz się kochają...
    • nickbezznaczenia Re: 1.. 2.. 24.11.13, 17:30
      I bardzo dobrze. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka