gerttta
27.11.13, 17:39
Albo ja jestem.
Moja córka jest dziwna, albo mi sie wydaje.
Ma trzynaście i pół roku, chodzi do gimnazjum.
Nie sprawia żadnych kłopotów, dobrze sie uczy, powiecie że sie czepiam grzecznego dziecka, ale czasami nie wiem jak do niej dotrzeć. Wkurza mnie, że robi z siebie sierotkę Marysię.
Nie ubierze nic innego niż legginsy, do tego wielka długa bluza, z takich jak były modne 30 lat temu. Włosy z kolei ulizuje wedlug najświeższej mody, żeby nie daj boże jeden nie wystawał.
Obgryza pazury, choc nie obgryzała, błagam ją, żby tego nie robiła, bo bedzie żałowac, Zawsze miała mocne twarde paznokcie, teraz juz połowy nie ma. Kupiłam żel, nie pomaga, kupiłam lakier nie pomaga, jej nie zależy na wyglądzie pazurów.
Wyrosła ze wszystkich staników, nie pójdzie kupić nowego, spłaszcza sie starymi. Poszłam do sklepu, załatwiłam z ekspedientką, że oddam jak nie będą pasować, wziełam kilka. Nie przymierzy. Jak ją zmusiłam, to stwierdzila, że za duże. Nie skróci ramiączek, nie załozy jak trzeba, nie moga nawet minimalnie odstawać. Jedyny jaki zzakceptowała to taki, który moim zdaniem jest za mały.
Nie ma powodów spłaszczać biustu, bo ma mały, ale do tej pory chodziła w takich dziecinnych w 4 klasie kupionych, trudno żeby jeszcze byly dobre. Wtedy w 4 klasie błagała żeby jej kupić, choć jeszcze nie musiała mieć, a teraz cuduje.
Rano nie raz się kłóci, że nia ma czego założyć, a jak chcę ja wziąć na zakupy i obkupić, to
nie chce.
Nigdy nie załozy nic innego niz ma któraś z koleżanek. musi małpować, zero orginalności, tyle że jakoś dziwnie koleżnki wyglądaja lepiej.
Strasznie mnie wkurza, jak twierdzi, że nie zalezy jej na wyglądzie, że nie chce się podobać.
Nie jestem jakaś pindzia, która chce córkę fiokować, sama tego nie robię, ale chciałabym, żeby wyglądala fajnie, a nie jak sierota. Inne dziewczyny lubia się stroić, chodza z matkami na zakupy, ona za żadne skarby. Sama tez nie chce iść.
W sumie to dogadujemu się nienajgorzej, ale nie jak chodzi o wygląd. Nie wiem, czy to wina jej dziecinności, czy kompleksów, cyz chce w ten sosób zwrócić uwagę, ale takich myszy to raczej nikt nie zauważa, więc nie wierzę.
Na dyskoteke nie pójdzie, bo po co, kolezanki nie zaprosi, bo nie ma swojego pokoju,, siedzi i ogląda bajki.
Pewnie są większe kłopoty z młodzieżą, ale mi żal, że zycie jej ucieka, a fajna w sumie dziewczyna zamienia się w kopciuszka.
Uprzedzając komentarze nie jest lesbijka normalnie jej sie chłopcy podobaja, ale wiadomo, że rówieśnicy maja pstro w głowie no i patrzą za laskami nie za myszkami, a dla starszych to ona jest za dziecinna.