Dodaj do ulubionych

Wszyscy są lekarzami

04.12.13, 09:41
Nie wiem, czy TYLKO w Polsce, ale w Polsce na pewno....
Mam czasem ochotę, żeby wypowiedzieć się w jakimś wątku na tematy medyczne, coś komuś poradzić, ale praktycznie już przestałam to robić.
Dlaczego?
A dlatego, że praktycznie ZAWSZE wtedy mój głos - głos lekarza praktyka - ginie we wrzawie opinii tych, które "wiedzą lepiej". Nikt nawet go nie zauważy, bo zwykle nie brzmi spektakularnie, jak niektóre "odkrycia" laików.
A opinii w takich wątkach zwykle znaleźć mnóstwo, z czego zdecydowana większość poraża mieszanką niewiedzy, arogancji i przeświadczenia o własnej nieomylnosci.
I nie ma na to żadnego sposobu.
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:02
      Wiecej. Glos fachury zawsze na forum jest podejrzany. Po pierwsze na pewno klamie ze jest lekarzem. Po drugie - oplacony przez koncerny...
    • havana28 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:15
      A czego się spodziewałaś po ogólnodostępnym forum? Kwiatów i podziękowań?
      • ziarenko-piasku Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:16
        No cóż, to takie specyficzne miejsce ta ematka tongue_out Także nie licz na oklaski smile Nie tu....
        • havana28 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:29
          To nie tylko ematka, to każde forum czy inna platforma, która nie wymaga od uczestników udokumentowania swoich kwalifikacji. Internet przyjmie wszystko. Poza tym jeśli rzeczywiście ktoś chce komuś pomóc, wytłumaczyć, to robi to nie zważając na przytyki. Z posta autorki wyziera potrzeba bezwarunkowego uznania jej autorytetu i tego co mówi za prawdę, tylko prawdę i samą prawdę. Sprawa dla psychologa w mojej opinii. Nikt normalny nie biedoli, że forum internetowe jest nie takie jak by chciał.
          • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:58
            Oj, Havana, jak ty ładnie w paru zdaniach potwierdzasz moją opinię big_grin Nie życzyłabym sobie lepszego potwierdzenia mojej tezy.

            Mój autorytet, jeśli ma się gdzieś potwierdzać, to w realu a nie w necie, natomiast mój post dotyczył głoszenia opinii w sposób autorytatywny przez osoby ze znikomą wiedzą.
            Ja nie potrzebuję tu niczyjego głaskania, natomiast osoba dostająca mnóstwo bzdurnych i podanych z niezachwianą pewnością opinii ma znikome szanse na odsianie ziarna od plew - bo niby jak miałaby to zrobić?


            BTW ciekawam, jak zdiagnozujesz przypadłość polegającą na polemice bez zwracania się wprost do osoby, z którą się polemizuje?
            • princy-mincy Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 11:06
              Ale skad wiesz, ze ta osoba ma znikoma wiedzę?
              Przykład- kiedyś borelioza nie była tak znana choroba jak dzis, lekarze bagatelizowali osoby uskarzajace sie na rożne skutki zespołu poboreliozowego.
              Często gęsto zdarzało sie, ze osoba wydawałoby sie laik, miała wiecej wiedzy na ten temat niz lekarz czy nawet dr medycyny. Skad? Ano stad, ze przeszła to na sobie.
              • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 11:12
                Borelioza nie jest dobrym przykładem, bo jej leczenie wciąż budzi ogromne kontrowersje, także wśród lekarzy. Na pewno wiedza na ten temat osoby chorującej i dużo czytającej na ten temat jest większa niż moja.
                Natomiast owszem, w większości przypadków wiem, jak znikoma jest ta wiedza, bo to bije po oczach.
                To jest wiedza w najlepszym razie na poziomie studenta 3 roku medycyny - poczytasz o chorobach i już widzisz u siebie objawy prawie wszystkich. Ja w ten sposób lata temu zdiagnozowałam u mojej matki motylicę wątrobową :p
                • madzioreck Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:29
                  Nowel, przepraszam, ale częściowo bzdurzysz. Lata temu, kiedy mój teść oświecił lekarza, że wrzody żołądka to helicobacter, lekarz go wyśmiał. Śmiał się, ale wyleczyć nie umiał. Z samego swojego otoczenia przykłady mogę mnożyć, jak wielu lekarzy to konowały mające niewiele pojęcia o swojej pracy. Albo tacy, którym się nie chce dociekać, kaszlącemu od miesięcy dziecku walnąć pakiet antyhistamina+steryd+antybiotyk, bo może pomoże. Walić leki bez badań - nagminne.
                  O dziwną wysypkę wolałabym chyba zapytać na forum, niż mojego byłego internisty - łapiduch leczył mnie na drugi w życiu półpasiec, nieważne, ze wysypka nietypowa i w nietypowym miejscu. Jakiś czas wcześniej wypuścił mnie z przychodni z ciśnieniem 180/100, choć zwykle mam bliżej 100/60. Kazał mi sobie kupić Febrisan.
                  Więc Twoje zdziwienie jest takie trochę bez sensu. Nie rozumiem, dlaczego więc autorytet miałoby budować napisanie, że jesteś lekarzem - fachowiec jak fachowiec, jeden dobry, drugi do dupy. Czasem sugestia tego innego, głupiego laika, pomoże choćby o tyle, że drugi laik zmieni lekarza.
                  • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:48
                    No to się nie dogadamy.
                    A przede wszystkim rozmawiamy o różnych sprawach - ja piszę o nieodpowiedzialnych poradach dawanych przez osoby bez wiedzy fachowej i tylko o tych, a Ty jedziesz z przeglądem lekarzy, którzy wykazali się brakiem wiedzy.

                    Z mojej strony EOT.
                    • madzioreck Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 13:13
                      Nie nie, Novel. Skądś się potrzeba takiego poradnictwa bierze, nie? Gdyby ludzie uzyskiwali pomoc tam, gdzie powinni ją uzyskiwać, nie walili może tłumnie na fora pytać obcych ludzi o to, co powinien wyjaśnić lekarz.
                      A że rad udzielają ludzie z zerową wiedzą? Cóż, każdy jest przekonany że wie najlepiej i radzi jak umie. Jeśli ktoś przyjmuje bezkrytycznie wszystko, co wyczyta w necie, to cóż... nie potrzeba mu netu, żeby zrobić sobie krzywdę. A zresztą - może oni tylko powtarzają głupoty, w które święcie wierzą, bo, uwaga, usłyszeli je od swojego lekarza... (vide mój teść - proszę nie jeść tego, tamtego i siamtego, a jeśc to tamto i siamto, i będzie dopszzz, a nie pan tu z jakimiś wirusami wydziwia - no mądra rada czy nie?)
                      Jeśli nie widzisz związku przyczynowo-skutkowego, to faktycznie się nie dogadamy.
                      • lauren6 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 19:30
                        Nic dodać nic ująć.
                        Mój znajomy zawdzięcza życie radom z internetu. Jakoś wykształcony polski lekarz nie potrafił spojrzeć na jego przypadek indywidualnie i zobaczyć w jego objawach śmiertelną chorobę, co zasugerowały obce osoby z forum, laicy. Dzięki tym ludziom przebadał się prywatnie na własną rękę i podjął leczenie, zanim było na to leczenie za późno. No i co pani doktor na to?
                        Wolę życzliwe rady prostych ludzi, które sama zrewiduję, niż opinie lekarzy, którym wydaje się że są nieomylni i wszystkie rozumy pozżerali.
                        • madzioreck Re: Wszyscy są lekarzami 05.12.13, 00:35
                          Panie doktor nic na to. Pani doktor najwyżej Ci napisze, że to bez związku z tematem, ewentualnie zmilczy albo będzie coś o dowodach anegdotycznych czy jednostkowych przypadkach.
                  • memphis90 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 16:42
                    > - łapiduch leczył mnie na drugi w życiu półpasiec, nieważne, ze wysypka nietyp
                    > owa i w nietypowym miejscu.
                    Akurat półpasiec możesz mieć i dziesięć razy w różnych miejscach. Nie twierdzę, że Ty go wtedy miałaś, ale nie ma nic niewłaściwego w rozpoznania półpaśca "drugiego w życiu" czy w "nietypowym miejscu".
                    • madzioreck Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 16:57
                      memphis90 napisała:

                      > > - łapiduch leczył mnie na drugi w życiu półpasiec, nieważne, ze wysypka n
                      > ietyp
                      > > owa i w nietypowym miejscu.
                      > Akurat półpasiec możesz mieć i dziesięć razy w różnych miejscach. Nie twierdzę,
                      > że Ty go wtedy miałaś, ale nie ma nic niewłaściwego w rozpoznania półpaśca "dr
                      > ugiego w życiu" czy w "nietypowym miejscu".

                      No tak, wiem. I tak też sądziłam, w końcu chyba lekarz wie, co mówi^^ Pominęłaś nietypową wysypkę, tyle, że ja półpaśca już miałam i pi razy oko wiem, jak to wygląda. Oraz zignorowanie tak wysokiego ciśnienia.
                      Sęk w tym, że to jednak półpasiec nie był. Lekarz pominął milczeniem moje uwagi, że taka wysypka pojawia mi się okresowo w różnych miejscach. A, i jeszcze mi powiedział, że zwolnienia mi nie daje, skoro się dobrze czuję, ale żebym się nie chwaliła w pracy, na co jestem chora.
                      Całokształt pracy tego pana doktora (bo to nie jedyne jego kwiatki) sprawia, że nigdy więcej nie chcę do niego trafić. Na kontrolę "półpaśca" po kilku dniach trafiłam do doktora gabinet obok. Powiedział "no wie pani, niektórzy są niedouczeni, jaki półpasiec, przecież to zwykłe uczulenie jest". A jak mu się poskarżyłam, że mam temperaturę 38 st. to powiedział, że to absolutnie normalne u kobiet. Bo owulacje mają i takie tam. Moją uwagę, że nawet, jeśli, to ja raczej nie mam owulacji, bo biorę pigułki, również zmilczał.
                      Cyrk, po prostu cyrk.
                      Uciekłam z tamtej przychodni. Miałam swoją panią doktor, wydawała się fajna, słuchała pacjenta. Poskarżyłam się na niskie, utrudniające życie ciśnienie - usłyszałam: "no tak, trzeba schudnąć...".
                      • kropka_kom Re: Wszyscy są lekarzami 22.01.17, 10:39
                        P.s co to za wysypka była?
                • lampka_witoszowska Re: Nowel 04.12.13, 12:35
                  pytanie brzmiało - skąd wiesz jako specjalista, że wypowiadające się osoby to w większości laicy? smile

                  w sumei ciekawe - skąd nauczyciel nauczania początkowego wie, że 2 i 2 to 4...

                  ale nie o tym. Nowel ma całkowitą rację. I wiedzą fachową może się dzielić - ale z tą wiedzą się nie narzuca. Więc zanika w krzyku.
                  Laikom można w ciemno zaufać, że same własnie mają tę czy inną chorobę. Na własną szkodę.
                  Zawsze powtarzam - najpierw myślimy, potem wrzeszczymy na adwersarzy. A tu nie, emocje na żywioł, a wartościowa porada zanika...
                  • nowel1 Re: Nowel 04.12.13, 12:49
                    Lampka, dzięki za ten głos.
                  • methinks Re: Nowel 04.12.13, 13:50
                    > w sumei ciekawe - skąd nauczyciel nauczania początkowego wie, że 2 i 2 to 4...

                    Wynika to np. z aksjomatów Peano: pl.wikipedia.org/wiki/Aksjomaty_Peano#Aksjomatyka_Peana
                    • lampka_witoszowska Re: Nowel 04.12.13, 16:27
                      no, paczaj - to może równie oczywiste jest, że znawca zna temat lepiej od laika i znając tematykę rozpozna też laika w tematyce?
                      jak poszukasz w wikipedii, to też na pewno jakiś aksjomat na tę okoliczność znajdziesz wink
                      • guderianka Re: Nowel 04.12.13, 16:34
                        wiesz co-powiedz mi-co może wiedzieć dobry specjalista z zakresu diabetologii na temat nefrologii dziecięcej ?
                        albo co może wiedzieć pediatra na temat nietypowej wady cewy nerwowej?
                        albo co może wiedzieć ortopeda na temat hipercalciuri ?
                        (przykłady z życia, obstukane przeze mnie na które ośmielam się radzić innym, bo ZNAM temat lepiej niż niejeden lekarz, który ma wiedzę w SWOJEJ wąskiej specjalizacji)
                        • przeciwcialo Re: Nowel 04.12.13, 16:48
                          To wlasnie jest problem, niewychylanie sie poza specjalizacje.
                          ja szanuje lekarzy ktorzy potrafia w pewnym momencie powiedziec że czegos nie wiedza, że dopytaja, skonsultuja. Lekarz musi sie dokształacac a nie stanąc z wiedza na etapie egzaminu specjalizacyjnego.
                          Od kilku uslyszalam ze dorośli nie maja celiakii wink
                          • lampka_witoszowska Re: Nowel 04.12.13, 18:10
                            a ja powiem, że mój tata - anestezjolog - nie doradzał w niczym, co wychodziło poza tematykę, na której się naprawdę znał
                            na moje dociekliwe pytania odpowiadał podobnie - nie jestem ginekologiem/dentystą/itd, dodając czasem, ile lat temu skończył medycynę i wiedza mocno poszła do przodu

                            więc powiedz mi - jak to się dzieje, że asystentki/filolożki/woźne itp udzielają hurtowo porad medycznych na wybrany przypadkowy temat?
                            no, trochę wiocha

                            ps. i nie ma opcji, że powiem, ile razy u lekarzy różnej maści, głównie lekarzy młodej, byłam brana za lekarkę. Bo nie.
                            • przeciwcialo Re: Nowel 04.12.13, 18:16
                              Na polityce, medycynie i piłce noznej zna sie każdy Polak wink
                              • lampka_witoszowska Re: Nowel 04.12.13, 20:14
                                ano, właśnie smile
                              • madzioreck Re: Nowel 05.12.13, 00:42
                                Miło by było, jakby każdy lekarz się znał na medycynie, wtedy "każdy Polak" by nie musiał.
                                • lampka_witoszowska Re: Nowel 05.12.13, 07:39
                                  a, to tak, jak z każdym zawodem smile
                                  żeby kazda filolożka znała porządnie język, którym się zajmuje, a kazda pani siedząca w biurze wiedziała wszystko, co dotyczy jej pracy i umiała klienta załatwić, nie odsyłać - człowiek nei musiałby odwiedzać kolejnych i kolejnych biurek... podobnie jak kazda sklepowa niech wie, co polecić i skąd ściągnąć, bo niby dlaczego w mięsnym nie móc zamówić skórzanego obuwia?
                                  skoro lekarz to lekarz, ma wiedziec wszystko - to niech sklepowa będzie sklepową smile
                                  • madzioreck Re: Nowel 05.12.13, 16:50
                                    No i tu się zgadzamy.
                                • shige Re: Nowel 05.12.13, 09:41
                                  madzioreck napisała:

                                  > Miło by było, jakby każdy lekarz się znał na medycynie, wtedy "każdy Polak" by
                                  > nie musiał.

                                  Miło by było gdyby każdy Polak miał zaufanie do swojego lekarza i trzymał się jednego, a nie skakał z kwiatka na kwiatek! Dla Polaka dobry lekarz to przede wszytskim miły lekarzsmile
                                  Prawda jest taka, że tyle ile jest polaków tylu mamy lekarzy.Prawda jest taka że błędy diagnozy są bardzo często wynikiem braku odpowiedniego kontaktu z pacjentem.Pacjenci nie potrafią powiedzieć co im tak naprawdę dolega, naciągają objawy lub je absolutnie bagatelizują. Nie rzadkie są przypadki gdzie na pytanie lekarza jaki ból głowy pacjent odczuwa odpowiada " Ciemi mnie w głowie" cokolwiek to znaczysmileI bądź tu człowieku mądry, zdiagnozuj pacjenta.Wysyłasz pacjenta na badania to ich nie robi...To jest polska rzeczywistość.
                                  Ciekawe czy będzie Pani w stanie tak jak Ja udzielać konsultacji neurochirurgicznych, przeprowadzić operację tak jak Ja itp itd Pewnie nie bo ja w przeciwieństwie do Pani mam ponad 30 lat doświadczenia w zawodzie, także w ciężkich warunkach konfliktów zbrojnych, wielkich katastrof...
                                  I co mam powiedzieć matce dziecka które zostało zdiagnozowane przez forumowych "lekarzy "na odległość i nawet przez nich leczone a teraz leży na Oiomie bo infekcja okazała się nie rotawirusem, a salmonellozą? ...
                                  Zapraszam na dyżur który czasami trwa 48 h to zobaczy Pani jak to lekarze znają się na medycynie i ratują życie. Zobaczy Pani jak to ciężka praca!
                                  --
                                  W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
                                  • sanciasancia Re: Nowel 05.12.13, 14:29
                                    > Dla Polaka dobry lekarz to przede ws
                                    > zytskim miły lekarzsmile
                                    Dobry lekarz jest miły i traktuje pacjenta z szacunkiem. Serio, po ukończeniu medycyny, zastosowanie się do zasad dobrego wychowania jest takie trudne? Bo wydawałoby się, że jest to wiedza mniej obszerna i łatwiejsza do pojęcia. (A, Ty do tego jesteś chirurgiem, to dużo tłumaczy, szczególnie w kontekście tego, że wielu polskich chirurgów oduczyło się chamstwa wobec personelu medycznego po wyjeździe na ów mityczny Zachód.)
                                    >Nie rzadkie są przypadki gdzie na pytanie le
                                    > karza jaki ból głowy pacjent odczuwa odpowiada " Ciemi mnie w głowie" cokolwie
                                    > k to znaczysmile
                                    Przeprowadzania wywiadu z pacjentem też Was nie uczą na tej medycynie? (Bo, że podstaw psychologii i podstaw rozmów z pacjentem w trudnych kwestiach nie, to przekonałam się na własnej skórze.)

                                    > Miło by było gdyby każdy Polak miał zaufanie do swojego lekarza i trzymał się j
                                    > ednego, a nie skakał z kwiatka na kwiatek!
                                    Akurat dość często to poruszam na forum, mam niespecjalne zaufanie do lekarzy, bo kilka razy w życiu mi nakłamali. I nie chodzi mi o niespecyficzne objawy i trudność postawienia diagnozy i nieprzewidziane wcześniej komplikacje, które nagle wystąpiły, tylko o dość jasną sytuację, w której reszta lekarzy słyszy jedno, rodzice pacjenta -
                                    • shige Re: Nowel 05.12.13, 20:58
                                      sanciasancia napisała:
                                      Dobry lekarz jest miły i traktuje pacjenta z szacunkiem. Serio, po ukończeniu m
                                      > edycyny, zastosowanie się do zasad dobrego wychowania jest takie trudne? Bo wyd
                                      > awałoby się, że jest to wiedza mniej obszerna i łatwiejsza do pojęcia.

                                      Tylko problem w tym że jak lekarz non stop nie uśmiecha się do pacjenta i powie kilka słów prawdy to przestaje być miły i od razu fachowy.
                                      Wielu wybitnych lekarzy to osoby trudne w obyciu ze względu na charakter ale są mistrzami w swoim fachu. Tu nie o kulturę chodzi, tylko ocenianie ludzi po pozorach, które polakom świetnie wychodzi.Agresja to jest zwykle ze strony pacjentów...
                                      > Przeprowadzania wywiadu z pacjentem też Was nie uczą na tej medycynie? (Bo, że
                                      > podstaw psychologii i podstaw rozmów z pacjentem w trudnych kwestiach nie, to p
                                      > rzekonałam się na własnej skórze.)
                                      Tak i pacjent dalej odpowie, że go ciemi i pokaże że tutajsmilei co Pani zrobi?Zarezerwuje pacjentowi kilka wizyt na psychoanalizę?Prawda jest taka, że są pacjenci trudn,i którzy zaraz po wejściu do gabinetu dostają tzw. syndromu białego fartucha i ich zwyczajnie strach paraliżuje przed rozmową, badaniem...I robimy wszystko żeby był należycie zbadany, wyleczony.Tylko to trwa i wtedy pacjent dopiero ma pretensjesmile

                                      A trzecia sprawa jest taka, że jak już się idzie na konsultacje do genetyka prz
                                      > ed amniopunkcją, to fajnie by było, gdyby podawał prawdziwe prawdopodobieństwo
                                      > poronienia na skutek amnipunkcji, a nie takie wywróżone z fusów (bo w owym ośro
                                      > dku ciąży po amniopunkcji nie monitorowano, była jedna kontrola, bodajże po kil
                                      > ku dniach), i żeby nie było konieczności wręczania owemu lekarzowi artykułu z n
                                      > ajnowszymi szacunkami w tej kwestii, bo to tak trochę nieprofesjonalnie wychodz
                                      > i. (Akurat z pubmedu z racji wykształcenia skorzystać potrafię.)

                                      A te szacunki opublikowane nie były wywróżone z fusów?Statystyka powinna być prowadzona dla danego ośrodka a nie globalnie, bo ryzyko komplikacji danego zabiegu w dużej mierze zależy od zespołu, który go przeprowadza.W ośrodkach, w których często wykonuje się tego typu zabiegi ryzyko powikłań może być mniejsze niż tam, gdzie podobny zabieg wykonuje się nie często.
                                      • d.o.s.i.a Re: Nowel 06.12.13, 13:48
                                        > Wieluwybitnychlekarzy to osoby trudnew obyciuze względu na charakter ale są
                                        > mistrzamiw swoimfachu.

                                        W tej Twojej Szwecji rowniez? Czy moze tylko w Polsce jednak taka plaga tych wybitnych chamowatych?
                                        Jak ktos ma trudny charakter to powinien nad nim pracowac, a jak nie pomoze to udac sie do psychiatry po leki.
                                        Spotkalam w zyciu pare wybitnych naukowcow w tym lekarzy. Laczy ich to ze sa bardzo normalnymi ludzmi, co to i z pacjentem i studentem potrafia sie dogadac.
                                        Nie przyszlo ci do glowy ze jak pacjent trafi na takiego chama 'wybitnego specjaliste' to boi sie slowem odezwac zeby bluzga nie uslyszec? Stad moze wlasnie 'cmi go w glowie'.
                                        • shige Re: Nowel 06.12.13, 16:05
                                          d.o.s.i.a napisała:

                                          Czy moze tylko w Polsce jednak taka plaga tych wy
                                          > bitnych chamowatych?

                                          A czy bycie trudnym w obyciu to musi być od razu chamstwo? Czy mówienie prawdy prosto w oczy to też chamstwo?

                                          > W tej Twojej Szwecji równiez?

                                          I w Szwecji i Anglii i w Niemczech i w Stanach.Największy lekarz- cham jakiego spotkałem w swojej karierze był w jednej z klinik uniwersyteckich w Niemczech. Niektórzy nazywali go diabłem...Facet z leczonym CHAD ale mistrz w swoim fachu. Jak się czegoś nie podejmował bez ogródek mówił pacjentowi że "z Pana to już nic nie będzie".Jednak poczekalnia przed jego gabinetem była pewna bo po nim się nie poprawiało.Niemcy widocznie wybitnie odporni psychiczniesmile

                                          > Jak ktos ma trudny charakter to powinien nad nim pracowac, a jak nie pomoze to
                                          > udac sie do psychiatry po leki.

                                          No nie na wszystko są lekismileWie Pani ilu wybitnych naukowców także lekarzy ma Aspergera? Nie nad wszystkim da się pracować jeśli ciągle żyjesz pod presją czasu i stresu.Po 10 h operacji kiedy idzie się na kolejną operację myśli się w pierwszej kolejności o tym żeby pacjent się wybudził i nie było żadnych komplikacji, a potem o odpoczynku, bo po takiej ilości emocji i stresu często bez możliwości zjedzenia czegokolwiek człowiek słania się na nogach.
                                          • d.o.s.i.a Re: Nowel 06.12.13, 16:28
                                            Mylisz chyba bezposredniosc z chamstwem. Zapewniam Cie ze paru chamow lekarzy spotkalam w zyciu ale aspergera, bynajmniej, nie mieli. Chamowatosc polskich lekarzy jest akurat ppwszechnie znana wiec yrudno mi uwierzyc ze to akurat sami autystycy alno asperferowcy. Chyba nie to miales na mysli, prawda?
                                            Mam akurat doswiadczenie z chamem neurochirurgiem, ordynatorem zreszta, ktory zdiagnozowal u mojej termibalnie juz chorej cioci chorobe psychiczna i nie podjal zadnego leczenia. Nie wiem czy w tym przypadku jego chamowatosc, ciete zarty i ogolny tumiwisizm byl skutkiem jakiejs rzadkiej odmiany aspergera, natomiast wiem ze z wybitnoscia ani nawet przecietna fachowoscia nie mialo to nic wspolnego. Miesiac pozniej konsylium lekarskie zwolane na skutek grozby zawiadomienia przez nas prokuratora, moglo tylko rozlozyc rece. Ciocia zmarla dwa miesiace potem. Do tej pory zaluje ze nie wrocilam do tego szpitala i po prostu nie obilam tego cwoka po ryju.
                                            • shige Re: Nowel 06.12.13, 19:26
                                              Pani myli chamstwo z trudnym charakterem.Ktos kto jest zamknięty w sobie , nie jest otwarty i bardzo zdystansowany w stosunku do otoczenia nie znaczy ze jest chamski. To jest właśnie człowiek o trudnym charakterze!
                                              > Mam akurat doswiadczenie z chamem neurochirurgiem, ordynatorem zreszta, ktory z
                                              > diagnozowal u mojej termibalnie juz chorej cioci chorobe psychiczna i nie podja
                                              > l zadnego leczenia. Nie wiem czy w tym przypadku jego chamowatosc, ciete zarty
                                              Dobry byłsmile psychiatrom zajmuje to czasem kilka miesięcy a on po prostu przyszedł, popatrzył i zdiagnozował jeszcze jako specjalista neurochirurgwinkI pewnie wpisał jeszcze taka diagnozę w dokumentację? I przez miesiąc trzymali pacjenta w szpitalu z taka diagnoza do konsylium? Na jakiej podstawie? Osoby w stanie terminalnym sa wypisywane albo do domu albo do hospicjum i leczone paliatywnie.Okres terminalny choroby trwa zwykle od 4-6 tygodni i nie spotkałem sie z sytuacja żeby ten czas był dłuższysad Ciocia musiała byc w stanie przedterminalnym.
                                              • d.o.s.i.a Re: Nowel 06.12.13, 19:47
                                                Prawda ze dobry byl z ta diagnoza? Miesiac ciocia spedzila w szpitalu, owszem, ale psychiatrycznym, skierowana tam przez szanownego pana ordynatora. Dopiero po miesiacu utarczek wszelkiego rodzaju, kiedy to psychiatra odsylal do okulisty, okkulista rzadal konsultacji neurologicznej, a pan szanowny ordynator odesylal do psychiatry (rowniez nas, ma sie rozumiec), dopiero zrobiono tomografie. Potem oczywiscie szybko konsylium i decyzja ze nic nie da sie zrobic. I zeby bylo smiesznie, ordynator zdiagnozowal chorobe psychiczna, konkretnie hipochondrie, po typowo neurologicznych objawach - porazenie optic nerve, zaburzenia rownowagi i totalna dezorientacja przestrzenna. W dodatku przy chorobie Recklinghousena, zeby dopelnic obrazu... Taki to byl ekspert z trudnym charakterem...
                                          • madzioreck Re: Nowel 06.12.13, 21:21
                                            > A czy bycie trudnym w obyciu to musi być od razu chamstwo? Czy mówienie prawdy
                                            > prosto w oczy to też chamstwo?

                                            Shige, bezpośredniość a chamstwo to dwie różne rzeczy, zapewniam Cię. Wiem, że nie wszyscy urodzili się z charakterem "do rany przyłóż" i dyplomatami i nie oczekuję tego. Mówię o podstawowej kulturze, która moim zdaniem powinna obowiązywać wszystkich w kontaktach z innymi ludźmi, czy to prywatnie czy zawodowo. Nie traktować nikogo z góry, jak przygłupa, odpowiadać na "dzień dobry", nie burczeć na ludzi.

                                            Ja też pracuję z ludźmi. A na chamowatość pozwolić sobie nie mogę, bo w handlu nie przejdzie. Ba, nawet na bezpośredniość pozwolić sobie nie mogę, a czasem naprawdę by się przydało. Czasem muszę się nakombinować, żeby delikatnie przekazać klientce, dlaczego nie jest dla niej dobre to czy tamto. Pracuję w handlu/usługach, ale w dość delikatnej dziedzinie - dobieram kobietom bieliznę, rozbierają się przy mnie, przychodzą po pomoc, w teorii, bo często oczekują ode mnie, że skoro jestem ekspertem od bielizny, to dokonam cudów, a to niemożliwe. Nie mogę sobie pozwolić na bezpośredniość. A lekarz - może, nikt go za bezpośredniość, nieuprzejmość czy nawet chamstwo nie zwolni z pracy. I pacjent często nie ucieknie, bo nie ma dokąd, bo jedyna nadzieja w lekarzu. Ja jestem osobą średnio śmiałą, mało asertywną, i lekarz-buc to dla mnie senny koszmar. Idziesz po pomoc, nierzadko słaby, cierpiący i wystraszony, i spotykasz się z chamskim przyjęciem - miło? Na pewno nie ułatwia to kontaktu i komunikacji, człowiek boi się dopytać o to, czego nie rozumie, bo z jednej strony za mądry pacjent nie jest mile widziany, z drugiej - lekarz uważa pewne rzeczy za tak oczywiste, że jak ten głupi pacjent może tego nie wiedzieć...

                                            Nie nad wszystkim da się pracować jeśli ciągle żyjesz pod presją czas
                                            > u i stresu.Po 10 h operacji kiedy idzie się na kolejną operację myśli się w pie
                                            > rwszej kolejności o tym żeby pacjent się wybudził i nie było żadnych komplikacj
                                            > i, a potem o odpoczynku, bo po takiej ilości emocji i stresu często bez możliwo
                                            > ści zjedzenia czegokolwiek człowiek słania się na nogach.

                                            To jest chore i nie powinno tak być sad
                                  • paszczakowna1 Re: Nowel 05.12.13, 16:11
                                    > Miło by było gdyby każdy Polak miał zaufanie do swojego lekarza i trzymał się j
                                    > ednego, a nie skakał z kwiatka na kwiatek!

                                    Jak znajdzie takiego, do którego ma zaufanie, trzyma się go rękami i nogami. Ludzi naprawdę nie są głupi i o własne interesy dbają. Obijanie się od jednego lekarza do drugiego jest kosztowne, czasochłonne i stresujące. Żadna przyjemność. (Nie liczę tych, którzy do lekarzy chodzą hobbystycznie.)

                                    > Dla Polaka dobry lekarz to przede ws
                                    > zytskim miły lekarzsmile

                                    Dla każdego pacjenta, nie tylko dla Polaka. Kluczową sprawą jest to, by lekarz budził zaufanie. W wielu przypadkach (badania opisane w literaturze medycznej) samo to wystarcza za terapię. (Stad pewnie sukcesy homeopatów.) Jak lekarz nie budzi zaufania i uważany jest za niemiłego, powinien nad tym poważnie popracować, bo, choćby nie wiem jak dużą miał wiedzę medyczną, szkodzi swoim pacjentom.

                                    >rawda jest taka ż
                                    > e błędy diagnozy są bardzo często wynikiem braku odpowiedniego kontaktu z pacje
                                    > ntem.

                                    I ten brak kontaktu to wina pacjenta? A nie czasem lekarza? (Zresztą nie jestem w stanie pojąć, czemu podstawowego wywiadu w Polsce nie może przeprowadzić stażysta albo nawet pielęgniarka, tylko marnuje na niego cenny czas - i na tysiące innych dupereli typu proste badania i czynności przygotowawcze - specjalista.) To lekarz powinien mieć doświadczenie i umiejętności w przeprowadzaniu wywiadu, nie pacjent.

                                    Zresztą, weterynarze sobie jakoś radzą z diagnozą mimo braku kontaktu werbalnego z pacjentem. Lekarze w porównaniu z nimi w luksusowej pozycji.

                                    >" Ciemi mnie w głowie" cokolwie
                                    > k to znaczysmile

                                    Z ciekawości - czy w edukacji lekarzy przewidziano naukę, co się w takim wypadku robi? Jak pytać, o co pytać, co zrobić, by pacjent był bardziej komunikatywny? Głowę dam, że nie.
                                    • shige Re: Nowel 05.12.13, 21:22
                                      paszczakowna1 napisała:

                                      > I ten brak kontaktu to wina pacjenta? A nie czasem lekarza?

                                      Głównie pacjenta i jego psychiki. Może być to tzw. syndrom białego fartucha lub zwykłe niezdecydowanie i podejrzliwość.

                                      (Zresztą nie jestem
                                      > w stanie pojąć, czemu podstawowego wywiadu w Polsce nie może przeprowadzić sta
                                      > żysta albo nawet pielęgniarka, tylko marnuje na niego cenny czas - i na tysiące
                                      > innych dupereli typu proste badania i czynności przygotowawcze - specjalista.
                                      > ) To lekarz powinien mieć doświadczenie i umiejętności w przeprowadzaniu wywiad
                                      > u, nie pacjent.

                                      Ja też. Wiele lat pracowałem w Szwecji. Tam cały wywiad odbywał się już na etapie umawiania wizyty przez sekretarkę medyczną lub pielęgniarkę. Jak wizyta nie była konieczna pacjent dostawał wytyczne co ma zrobić gdyby się pogorszyło. Jak pacjent już trafiał do lekarza to wstępne rozpoznanie również stawiała pielęgniarka, przepisywała od razu niektóre leki lub dawała zlecenie lekarzowi na wypisanie konkretnego leku np. antybiotyku. Dzięki temu jak pacjent trafiał już do gabinetu to lekarz miał ok. 30 minut tylko na to żeby zbadać pacjenta i z nim na spokojnie porozmawiać. W Polsce lekarz robi to wszystko sam i ma na to kilka minut jeśli pracuje w placówce państwowej.Nie mamy dokumentacji w wersji elektronicznej więc nie mamy wglądu we wszystkie etapy leczenia i chorób pacjentów co cholernie komplikuje sprawę. Dlatego Szwedce której operacja powiększenia piersi się nie udała w Polsce nie udało się przeprowadzić podobnej w Szwecji ze względu na epilepsję. W Polsce pacjent nie miałby z tym problemów!Może zataić w zasadzie każdą chorobę.
                                      Ten sam lekarz medycyny rodzinnej w Szwecji w swoim gabinecie ma aparat do usg,ekg wykonuje proste zabiegi chirurgiczne i szereg mniej lub bardziej skomplikowanych badań. Do specjalisty pacjent trafia w ostateczności już wtedy, gdy widać że sprawa jest bardzo poważna.W Polsce jest na odwrótsmileDo lekarza chodzimy po receptę, z katarem, z gorączką, do chirurga z raną do zszyci itp.W Szwecji byłoby to nie do pomyślenia. To wszystko załatwia lekarz medycyny rodzinnej przez telefon lub na wizycie.
                                      >
                                  • madzioreck Re: Nowel 05.12.13, 16:49
                                    > Miło by było gdyby każdy Polak miał zaufanie do swojego lekarza i trzymał się j
                                    > ednego, a nie skakał z kwiatka na kwiatek! Dla Polaka dobry lekarz to przede ws
                                    > zytskim miły lekarzsmile

                                    Nie. Dobry to dobry. A i miło by było, jakby nie był chamowaty, tylko przynajmniej uprzejmy. Też różnie z tym bywa.
                                    Jak mam zaufać komuś, kto mnie traktuje z wysoka, albo mówi mi, że gorączka to stan normalny, ciśnienie 180/100 też? Zaufałbyś komuś takiemu? Posłałbyś swoją żonę/córkę/brata?

                                    Prawda jest taka ż
                                    > e błędy diagnozy są bardzo często wynikiem braku odpowiedniego kontaktu z pacje
                                    > ntem.Pacjenci nie potrafią powiedzieć co im tak naprawdę dolega, naciągają obja
                                    > wy lub je absolutnie bagatelizują.

                                    Prawda jest taka, że równie lekarz często nie słucha odpowiedzi na pytania, które zadaje. Pyta mnie o coś, przerywa mi w pół zdania, zadaje kolejne pytania, znów przerywa, za chwilę ma pretensje, że o czymś nie mówiłam (mówiłam, tylko mi przerwał). A bywa, że w ogóle nie zadaje pytań, tylko pisze receptę na podstawie jednego zdania pacjenta.
                                    Od niedawna chodzę do specjalisty - mam 31 lat, a pierwszy raz trafiłam na lekarza, który słucha, dopytuje, upewnia się, że dobrze zrozumiał, uściśla - facet jest dokładny wręcz do upierdliwości wink Byłam w szoku. Musiałam założyć notes, żeby być w stanie odpowiadać na jego pytania. Oprócz tego jest uprzejmy, widać, że nie ma pacjenta gdzieś. Ale o czymś świadczy, ze jestem zaskoczona tym, że facet próbuje mnie dobrze zdiagnozować i traktuje z uwagą smile

                                    > Ciekawe czy będzie Pani w stanie tak jak Ja udzielać konsultacji neurochirurgic
                                    > znych, przeprowadzić operację tak jak Ja itp

                                    Co to ma, przepraszam, do rzeczy? A jesteś tak samo zajebisty z każdej dziedziny medycyny poza neurochirurgią? Ważne, żebyś Ty był w stanie. Ale moim prawem jest, jeśli gadasz bzdury, zwiewać od Ciebie i szukać innego lekarza.

                                    Lekarze wypowiadający się w tym wątku traktują mnie, jakbym atakowała ich osobiście. A tymczasem ja nie piszę, że każdy lekarz jest nieuk i w ogóle do dupy. Tylko, że jest ich całkiem sporo. A to, że oni "30 lat" pracują, też nie ma wiele do rzeczy.
                                    Zawsze powtarzałam, że lekarz jest fachowcem jak każdy inny - i jeden jest świetny, a drugi do bani. W każdej dziedzinie trudno o naprawdę dobrego fachowca. Nieważne, czy kładzie kafle, czy leczy innych. A tymczasem niektórzy lekarze zachowują się, jakby trzeba im było padać do stóp tylko dlatego, ze są lekarzami.
                                    • shige Re: Nowel 05.12.13, 22:01
                                      madzioreck napisała:

                                      > Jak mam zaufać komuś, kto mnie traktuje z wysoka, albo mówi mi, że gorączka to
                                      > stan normalny, ciśnienie 180/100 też? Zaufałbyś komuś takiemu? Posłałbyś swoją
                                      > żonę/córkę/brata?

                                      Tak jeśli nie byłoby innych objawów.Jednorazowe wysokie ciśnienie nie jest powodem do niepokoju, gorączka teżsmile Jest to jedynie sprawa do obserwacji, a nie paniki. Nie leczy się badań, a pacjentasmile
                                      > Prawda jest taka, że równie lekarz często nie słucha odpowiedzi na pytania, któ
                                      > re zadaje.

                                      To co zakłada słuchawki na uszy,wkłada stopery?smileJak można nie słuchać osoby która siedzi obok?

                                      > Co to ma, przepraszam, do rzeczy? A jesteś tak samo zajebisty z każdej dziedzin
                                      > y medycyny poza neurochirurgią? Ważne, żebyś Ty był w stanie.

                                      Z wielu dziedzin tak bo tego wymagała praca w min. w Szwecji.Tamte doświadczenia przeniosłem na polski grunt.

                                      >Ale moim prawem j
                                      > est, jeśli gadasz bzdury, zwiewać od Ciebie i szukać innego lekarza.
                                      Akurat w przypadku mojego zawodu niewiele Pani będzie w stanie ocenić.Mam taką pacjentkę już w tej chwili w stanie leczenia paliatywnego która nie potrafiła zaufać przez 5 lat żadnemu lekarzowi.Chodziła od gabinetu do gabinetu z nowotworem kręgosłupa. Wszyscy specjaliści to dla niej byli "konowały" do wszystkich były zastrzeżenia, widocznie dysponowała " tą " wiedzą i doświadczeniem, którego my nie mieliśmy... Teraz już nikt nie jest jej w stanie pomóc.I to jest najbardziej przykre, bo byłem w stanie temu człowiekowi uratować życie!

                                      > A to, że oni "30 lat" pracują, też nie ma wiel
                                      > e do rzeczy.

                                      Masmile Lekarz wie tyle ile przeżył.Dała by się pociąć komuś kto pierwszy raz trzyma w ręce skalpel?Pewnie nie, więc doświadczenie ma jednak znaczenie...
                                      I nie traktuję tego wątku osobiście. Ja naprawdę robię wszystko żeby pacjent czuł się u mnie na oddziale zaopiekowany i bezpieczny!
                                      • madzioreck Re: Nowel 05.12.13, 22:56
                                        Tak jeśli nie byłoby innych objawów.Jednorazowe wysokie ciśnienie nie jest powo
                                        > dem do niepokoju, gorączka teżsmile Jest to jedynie sprawa do obserwacji, a nie pa
                                        > niki. Nie leczy się badań, a pacjentasmile

                                        Wspaniale. Tyle, że on to ciśnienie mi zmierzył, odnotował, i kazał kupić Febrisan (?). Cisnienie mi wtedy skakało częściej, ale jakoś to doktora nie obeszło. Trafiłam na szczęście do kogoś innego, z tamtej przychodni zwiałam.

                                        > To co zakłada słuchawki na uszy,wkłada stopery?smileJak można nie słuchać osoby k
                                        > tóra siedzi obok?

                                        Wyjaśniłam, celowo cytujesz tylko ten fragment? Nie słucha, przerywa mi w połowie zdania (a ja nie cierpię na słowotok) - pierwszego zdania. Zadaje kolejne pytanie, znów przerywa, nie słucha odpowiedzi, po czym za którymś razem mówi "no to co pani nie mówi, to ja się mam domyślać?!" - a jakby mi nie przerwał fafnaście razy, to by wiedział...

                                        Z wielu dziedzin tak bo tego wymagała praca w min. w Szwecji.Tamte doświadczen
                                        > ia przeniosłem na polski grunt.

                                        Wspaniale. Bez złosliwości. Ale polskie realia zwykle wyglądają inaczej.

                                        > A to, że oni "30 lat" pracują, też nie ma wiel
                                        > > e do rzeczy.
                                        >
                                        > Masmile Lekarz wie tyle ile przeżył.Dała by się pociąć komuś kto pierwszy raz trzy
                                        > ma w ręce skalpel?Pewnie nie, więc doświadczenie ma jednak znaczenie...

                                        Nie pisałam, że w ogóle nie ma nic do rzeczy, tylko, że 30 lat pracy to żaden dowód, że ktoś jest dobrym lekarz. BTW, zawsze się kiedyś pierwszy raz trzyma skalpel, nie?

                                        > I nie traktuję tego wątku osobiście. Ja naprawdę robię wszystko żeby pacjent cz
                                        > uł się u mnie na oddziale zaopiekowany i bezpieczny!

                                        Napisz, gdzie przyjmujesz - przybiegnę w podskokach! Jeśli to prawda, co piszesz, to ja na takich lekarzy trafiłam kilka razy w życiu, z dzieciństwem włącznie. Jedna pediatra, jedna internistka (niestety już na emeryturze), jedna neurolog, i teraz alergolog zapowiada się bardzo fajnie. I jeden przewspaniały młody doktor, którego wszystkie dzieciaki w szpitalu uwielbiały i wisiały mu u fartucha. W szpitalu będąc to nawet nie widziałam na oczy lekarza prowadzącego, przy wypisie dopiero... ale pielęgniarki za to były cudowne i mnie zaopiekowały smile
                                        • shige Re: Nowel 06.12.13, 16:18
                                          madzioreck napisała:

                                          > Wspaniale. Bez złosliwości. Ale polskie realia zwykle wyglądają inaczej

                                          Czyli jak?Przecież wiele osób nie raz tu pisało że życzliwość i uprzejmość w stosunku do pacjenta nie zależy od systemu ani od realiów?smile

                                          BTW, zawsze się kiedyś pierwszy raz trzyma sk
                                          > alpel, nie?

                                          Tak ale niekoniecznie trzeba brać się od razu za naprawę i rekonstrukcję nerwów obwodowych, przeszczep twarzy lub usuwanie guza wtórnego z rdzenia kręgowego. To robią raczej lekarze z dużym doświadczeniem klinicznymsmile
                            • guderianka Re: Nowel 05.12.13, 09:10
                              więc powiedz mi - jak to się dzieje, że asystentki/filolożki/woźne itp udzielaj
                              > ą hurtowo porad medycznych na wybrany przypadkowy temat?
                              > no, trochę wiocha


                              nie, nie wiocha
                              bo ze swojego doświadczenia mają szersze spojrzenie na dany problem
                              wiedza wielu lekarzy kończy się na ich specjalizacji -i mimo posiadanej dokumentacji pacjentce po operacji ortopedycznej na oddziale chirurgii musza na MOJĄ prośbę i przypomnienie robić badanie moczu i zadbać o osprzęt do pielęgnacji. JA MUSZĘ pilnować tego bo oni pilnują tylko biodra/kolana i reszte mają gdzieś.(bo się nie znają)
                              • lampka_witoszowska Re: Nowel 05.12.13, 09:13
                                i tu masz rację - ale nie o tym w wątku, w wątku piszemy o pradach medycznych internetowych od laików
                          • guderianka Re: Nowel 05.12.13, 09:08
                            Dokładnie, klapki na oczy
                            Moja córka jest pod opieką poradni : ortopedycznej, nefrologicznej, neurologicznej, urologicznej, neurochirurgii i rehabilitacji
                            U każdego mimo posiadanej historii choroby muszę dokonywać wprowadzenia w stan i tłumaczenia. A najwięcej wiem właśnie ja i lekarz rodzinny, który bije na głowę wszystkich powyższych lecząc ją całościowo i konsultując ze mną np. wyniki moczu na które to badania skierował, bo nie mogliśmy się dobić do skierowania z poradni nefrologii -bo kuźwa kilka lat temu zlikwidowano stałe zlecenia na badania moczu uncertain
                            • lampka_witoszowska Re: Nowel 05.12.13, 09:21
                              no, ok - tylko postaw się w sytuacji lekarza, który ogarnia całość zdrowia Twojej córki - nasza pediatra tez wie najlepiej i najlepiej ogarnia, bo jej przekazuję dokładnie wyniki badań od specjalistów, ma pokserowane i ok

                              nie wymagam natomiast, by kardiolog czy inny alergolog zastępujący stałą naszą alergolożkę na oddziale miał wiedze o całokształcie historii zdrowia mojej córki - bo to ja jestem od przekazania tego kazdemu nowemu lekarzowi, czy lekarzowi, który dziecko widzi sporadycznie

                              nie oczekuję też, że każdy lekarz będzie Maję traktował jak jedyną swoją pacjentkę, o której wszystko wie i całość pamięta

                              a że razem z lekarką z oddziału dochodzę do wniosku, że wybroczyny są spowodowane reakcją alergiczną na dużą ilość nurofenu, a nie dziecko mi umiera na meningokoki czy inne pneumo - nie mam o to pretensji. Bo mi zależy, podobnie jak lekarce, która dodatkowo ma wiedzę, acz historii choroby mojego dziecka nei musi mieć w małym paluszku.

                              kwestia podejścia klienta smile jeden ma być obsłużony i nic od siebie, drugi współpracuje
                              • guderianka Re: Nowel 05.12.13, 09:28
                                bo to ja jestem od przekazania tego kazdemu nowemu lekarzowi, czy lekarzowi
                                > , który dziecko widzi sporadycznie

                                możesz przekazać wiedzę lekarzowi a nie możesz pomoc osobie na forum-która ma taki problem jak Wy ?

                                Ja na tym akurat forum nie zauważam porad laików- wręcz przeciwnie-gdy ktoś prosi o pomoc -zawsze ma sensowne odpowiedzi. pzoa trollami-ich nie liczę wink
                                • lampka_witoszowska Re: Nowel 05.12.13, 09:38
                                  widzisz, a ja nei rozróżniam trolli od potrzebujących pomocy od czasu, gdy za trolla uznano dziewczynę, której dziecko umierało

                                  wszyscy na nią wsiedli, a po paru miesiącach napisała do mnie na priv, że jej dziecko umarło i dziękuje mi za obronę przed resztą, która nei wierzyła, że ona siedzi na forum jak dawca szpiku się wycofał - i wzięto ją za trolla (w dyskusję, czy trollowała, czy nie - nie wejdę, wiem, że nie trollowała, inni moga fantazjować)

                                  inna sprawa - mogę podpowiedzieć, do jakiego lekarza uderzać w przypadku chorób, ale nei diagnozować
                            • shige Re: Nowel 05.12.13, 09:52
                              guderianka napisała:


                              > Moja córka jest pod opieką poradni : ortopedycznej, nefrologicznej, neurologicz
                              > nej, urologicznej, neurochirurgii i rehabilitacji
                              > U każdego mimo posiadanej historii choroby muszę dokonywać wprowadzenia w stan
                              > i tłumaczenia.

                              Nie dziwi mnie to bo skąd lekarz bez dokumentacji medycznej ma wiedzieć co dziecko przeszło?Nie mamy niestety dokumentacji w wersji elektronicznej.

                              A najwięcej wiem właśnie ja i lekarz rodzinny, który bije na gło
                              > wę wszystkich powyższych lecząc ją całościowo i konsultując ze mną np. wyniki m
                              > oczu na które to badania skierował, bo nie mogliśmy się dobić do skierowania z
                              > poradni nefrologii -bo kuźwa kilka lat temu zlikwidowano stałe zlecenia na bada
                              > nia moczu uncertain

                              No ale takie jest właśnie zadanie lekarza rodzinnego!Tak to ma funkcjonować.Po to specjalizacja z medycyny rodzinnej tak długo trawa i jest niezwykle trudna do zrobienia! DO specjalistów powinniśmy się wybierać tylko w stanach zagrożenia życia.Tak jest na całym świecie!Tylko nie w polsce, gdzie dostęp do specjalistów jest bardzo ułatwiony.Boli nas ucho to od razu idziemy do laryngologa, mamy drgania mieśni to od razu dostajemy skierowanie do neurologa, tak to wygląda.Potem narzekamy na kolejki. Ja jako neurochirurg konsultuję rocznie masę przypadków z migreną a powinien robić to lekarz rodzinny. Polacy jednak nie ufają lekarzom rodzinnym, a specjalistom wyłącznie. Efekt jest taki że ludzie którzy na prawdę potrzebują konsultacji (z nowotworami, krwiakami itp) czekają miesiącami bo ktoś nie zaufał lekarzowi rodzinnemu lub rodzinnemu się nie chciało i wysłał Panią z migreną do neurochirurga...
                              • kosa.bar Re: Nowel 05.12.13, 10:00
                                Szanowny kolego po fachu, dowiedziałam się wczoraj na tym forum,że na rodzinną to może iść każdy,wybierają ją najgorsi na roku a poziom wiedzy lekarzy rodzinnych jest taki sam jak koleżanek forumowych. O mojej głupocie świadczy podanie amoksycyliny jako leku pierwszego rzutu w zapaleniu zatok, kierowanie się wytycznymi gdyż powinnam zawsze stosować Dalacin, inaczej narażam pacjenta na niebezpieczeństwo.Oczywiście wszyscy lekarze biorą łapówki wink
                                • shige Re: Nowel 05.12.13, 10:38
                                  Na neurochirurgie też może iść każdysmile A każdy neurochirurg to alkoholik .To jest to co najczęściej słyszęsmileDo tego mam ciężki humor więc jak mi pacjentka mówi, że nie wyraża zgody na operację nowotworu mózgu swojego dziecka bo nowotwór po operacji "się rozsiewa " i dziecko i tak nie ma szans na przeżycie, a dodatkowo taka osoba nie słucha tego co do niej mówię i co staram się jej przekazać lub uspokoić to mogę już tylko doradzać w doborze koloru trumny...To jest moja rzeczywistość. Pacjenci i rodzina pacjenta wie lepiej. Czasami mam wrażenie że mniej walczy się z losem niż z pacjentem i jego rodziną.
                                  • kosa.bar Re: Nowel 05.12.13, 11:57
                                    Mam przyjaciela, młodego ale niesamowicie zdolnego neurochirurga, krążą o nim opowieści "doktor, któremu ręka nie drgnie", a owa zdolność ma być podobno wspomagana alkoholem smile Bzdura totalna, chłopak zapracowany i nie imprezki mu w głowie. Tak w ogóle to mam ogromny szacunek dla neurochirurgów, jak dla mnie najtrudniejsza specjalizacja.
                                  • przeciwcialo Re: Nowel 05.12.13, 15:03
                                    Znam paru neurochirurgów, porządni faceci.
                              • guderianka Re: Nowel 05.12.13, 10:43
                                każdy z nich ma dokumentację-która jest w historii choroby dziecka -którego nie można rozpatrywać wąsko, w jednej dziedzinie-tylko jako całość

                                rodzinny ma wiedze dzięki pacjentowi a nie wykształceniu-tak mi się wydaje ( nie wiem na pewno) nie ma np. aparatów by dokonać badań laryngologicznych, optometru itp. Jak ma leczyć migrenę jeśli wynika ona ze zwyrodnień kręgosłupa lub ucisku lub guzu rdzenia ?
                                • kosa.bar Re: Nowel 05.12.13, 12:05
                                  Oczywiście,że wszystkiego nie da się zbadać w gabinecie lekarza rodzinnego. Jednak dużo zależy od dobrej woli i chęci poszerzania wiedzy przez lekarza. Posiadam swój otoskop,badam również dno oka, wiedzę nabyłam na kursach dodatkowych i przykładając się na stażach. Szefową namówiłam na zakup testów do badania CRP i paciorkowca, bardzo ułatwia to pracę. Włączyłam sie również w program profilaktyczny POCHP i mam spirometr smile
                                  • guderianka Re: Nowel 05.12.13, 12:43
                                    Extra, pacjenci naprawdę mogą czuć się dopieszczenie
                                    A ile masz dla nich czasu ? Bo wedle statystyk na pacjenta jest 5 minut -to prawda. U naszej lekarki z której jestem bardzo zadowolona i jej ufam- jest to 10-15 minut a i to czasem jest za mało.
                                    • kosa.bar Re: Nowel 05.12.13, 15:19
                                      O ten czas to stale walcze z dyrekcją, teoretycznie mam 12 min ale wychodzi mniej i praktycznie zawsze wychodzę po czasie. Myślę,że wystarczyłoby trochę dobrej woli NFZ (choćby włączenie PSA i hormonów tarczycy do koszyka POZ), troszkę lepszej organizacji pracy ze strony dyrekcji a dużo by się poprawiło.
                                      • guderianka Re: Nowel 05.12.13, 16:14
                                        W mojej przychodni sytuacja-tak myślę, że tu jest klucz-została rozwiązana w ten sposób, że przychodnia jest S.c., która ma podpisaną umowę z nfz. Czyli niby prywatnie-ale państwowo. Placówka jest zorganizowana i zarządzana w inny sposób, niż te całkowicie "państwowe"
                                  • madzioreck Re: Nowel 05.12.13, 17:11
                                    No dobrze. Masz spirometr. Przychodzę do Ciebie i mówię, że mam duszności. Osłuchujesz mnie - nic nie słychać. Robisz mi spirometrię, wydmuchuje normę albo i więcej - i co z tym dalej robisz? Bo często wyniki "w normie" oznaczają ni mniej, ni więcej, tylko "nie cuduj pacjencie i nie wymyślaj sobie chorób, następny proszzz". A ja mam astmę, a dmucham tak, że spirometr odfruwa (oczywiście nie wtedy, kiedy mnie dusi). Nie twierdzę, ze Ty tak robisz, żeby nie było. Ale napisz, proszę, jak byś postąpiła w wyżej opisanej sytuacji.
                                    • nowel1 Re: Nowel 05.12.13, 19:13
                                      Rozpoznania astmy nie stawia się ani nie wyklucza na podstawie jednego, wykonanego w przypadkowym momencie badania.
                                      Istotny jest wywiad, poprzednie kontakty z pacjentem, sposób w jaki przechorowuje infekcje i wiele innych czynników
                                      Lekarz, który widzi pacjenta regularnie, zna jego dolegliwości, badał go przy zaostrzeniach - nie stwierdzi "nie cuduj pacjencie" na podstawie jednego badania.
                                      Mam wielu pacjentów, którzy po wizycie u pulmonologa wracają bez diagnozy - bo właśnie spirometria była ok. Ale ja ich znam dłużej, więc leczę.
                                      • madzioreck Re: Nowel 05.12.13, 22:25
                                        nowel1 napisała:

                                        > Rozpoznania astmy nie stawia się ani nie wyklucza na podstawie jednego, wykonan
                                        > ego w przypadkowym momencie badania.

                                        No tak, wiem. Czasem nie stawia się nawet po serii różnych badań. Wiadomo.

                                        > Istotny jest wywiad, poprzednie kontakty z pacjentem, sposób w jaki przechorowu
                                        > je infekcje i wiele innych czynników
                                        > Lekarz, który widzi pacjenta regularnie, zna jego dolegliwości, badał go przy z
                                        > aostrzeniach - nie stwierdzi "nie cuduj pacjencie" na podstawie jednego badania

                                        No a jak nie widzi regularnie? Pierwszy raz? Ja tak poszłam do nowego internisty (zaczęło się od kataru), pierwszy raz mnie chłop na oczy widział, moja doktorka zniknęła na dłużej. Fakt, że dostałam od razu skierowania i leki, żeby jakoś przetrwać do wizyt.

                                        > Mam wielu pacjentów, którzy po wizycie u pulmonologa wracają bez diagnozy - bo
                                        > właśnie spirometria była ok.

                                        No to też nieźli... wielu astmatyków spirometrie ma OK uncertain Jakby mój alergo tak uznał, to bym się zadusiła, bo wszystkie są OK, rozkurczowa też...
                                        Dziękuję za odpowiedź w każdym razie.
                                      • madzioreck Re: Nowel 05.12.13, 22:32
                                        > Mam wielu pacjentów, którzy po wizycie u pulmonologa wracają bez diagnozy - bo
                                        > właśnie spirometria była ok. Ale ja ich znam dłużej, więc leczę.

                                        Nowel, jesteś internistą? Bo tak się zastanawiam, mówisz, ze leczysz. Ten facet z posta wyżej, żeby mi ulżyć w środku sezonu na pyłki i inne dziadostwo, zapisał mi baterię leków - Berotec, Alvesco, steryd do nosa, antyhistaminę. Wypytawszy czy mam jakieś sugestie, czy kiedyś już tak miałam i co mi pomagało (to akurat mniej istotne).
                                        Jak mi się skończyły leki, wróciła już moja pani doktor - i ledwo wyprosiłam u niej tylko antyhistaminę (do wizyty u alergologa miałam jeszcze 2 miesiące, a tu dusi i z nosa cieknie, pracować się nie da), ledwo dała sobie wytłumaczyć, czemu ją w ogóle o to proszę, kto mi to dał wcześniej i dlaczego nie mam kartki od alergo, bo bez kartki to ona nie moze. To jak to w końcu jest?
                                        • nowel1 Re: Nowel 05.12.13, 23:06
                                          To jest tak, że mamy nową ustawę refundacyjną, która wisi nad nami jak bicz boży.
                                          I ona mówi, że jeśli nie mamy świstka potwierdzającego rozpoznanie, alnbo sami nie zdiagnozujemy, to nie ma refundacji leku.
                                          I teraz tak, - jesli w spirometrii wyjdzie odwracalna obturacja i mamy to czarno na białym, to sytuacja jest czysta.
                                          Jeśli nie mamy, i nie mamy też konsultacji alergo albo pulmo z kodem J45, to zaczynają się schody.
                                          Wielu lekarzy wtedy idzie po linii najmniejszego oporu i postępuje tak, jak opisana przez Ciebie lekarka.I ja jej nie oceniam, bo tego sobie od nas życzy pieprzony NFZ i ma narzędzia, żeby to od nas wymusić.
                                          Ja robię tak, że w sytuacji gdy nieleczenie pacjenta do czasu 100% diagnozy byłoby dla niego zagrożeniem, a mogę dokładnym opisem badania podm., i przedm. przynajmniej z wysokim prawdopodobieństwem rozpoznać chorobę - piszę leki. I czekam, kiedy przyjda smutni panowie z NFZ i nie wiadomo, jak się to dla mnie skończy. Bo dla wielu lekarzy źle się skończyło. Karami umownymi i zwrotem refundacji
                                          W takim systemu=ie musimy JAKOŚ funkcjonowac, balansując między papierem, karą a pacjentem. Nie mamy wyboru, chyba że wyemigrujemy. Ja już nie wyemigruję, powinnam była to zrobić 20 lat temu, jak skończyłam studia.
                                          Jestem internistką i lekarzem rodzinnym.
                                          • madzioreck Re: Nowel 06.12.13, 00:25
                                            To jest tak, że mamy nową ustawę refundacyjną, która wisi nad nami jak bicz boż
                                            > y.
                                            > I ona mówi, że jeśli nie mamy świstka potwierdzającego rozpoznanie, alnbo sami
                                            > nie zdiagnozujemy, to nie ma refundacji leku.

                                            No o refundacji wiem, że są jajca i paranoja, ale mój lek w ogóle nie jest refundowany (jak mnie poddusza, to kij z refundacją, byle bym się podratopwała), a i tak lekarka wypisała receptę z oporami. O uzupełnienie reszty nie śmiałam już prosić.
                                            Chodziło mi o to, czy w ogóle możesz dany lek wypisać, nawet bez refundacji.

                                            I czeka
                                            > m, kiedy przyjda smutni panowie z NFZ i nie wiadomo, jak się to dla mnie skończ
                                            > y. Bo dla wielu lekarzy źle się skończyło. Karami umownymi i zwrotem refundacji
                                            > W takim systemu=ie musimy JAKOŚ funkcjonowac, balansując między papierem, karą
                                            > a pacjentem.

                                            Porąbane to uncertain
                                            • nowel1 Re: Nowel 06.12.13, 09:07
                                              > Chodziło mi o to, czy w ogóle możesz dany lek wypisać, nawet bez refundacji.
                                              >

                                              Bez problemu.
                                              Oczywiście pod warunkiem, że nie jest to tzw."koncert życzeń" - "bo sąsiadce pomogło" wink Zdarza się, nierzadko
                                              • madzioreck Re: Nowel 06.12.13, 21:01
                                                A, no i gitara smile U mnie było w karcie info o baterii, jaką mi młody doktor przepisał smile
                                        • przeciwcialo Re: Nowel 06.12.13, 15:37
                                          Leki rfundowane niektóre lekarz POZ może zapisac jak ma info od specjalisty. Może wypisac bez swistka ale nie będzie znizki.
                              • paszczakowna1 Re: Nowel 05.12.13, 16:19
                                >Tylko nie w polsce, gdzie dostęp do specjalist
                                > ów jest bardzo ułatwiony.Boli nas ucho to od razu idziemy do laryngologa, mamy
                                > drgania mieśni to od razu dostajemy skierowanie do neurologa, tak to wygląda.Po
                                > tem narzekamy na kolejki. Ja jako neurochirurg konsultuję rocznie masę przypad
                                > ków z migreną a powinien robić to lekarz rodzinny. Polacy jednak nie ufają leka
                                > rzom rodzinnym, a specjalistom wyłącznie.

                                Naprawdę jesteś lekarzem? I nie wiesz, z czego to wynika? Przecież lekarz rodzinny nie może teraz zlecić prawie żadnych badań. Jak boli mnie kark i ręce drętwieją, nie dostanę skierowania na rentgen kręgosłupa szyjnego od lekarza rodzinnego, tylko muszę czort wie po co iść do ortopedy i zająć kolejkę. To samo z badaniami laboratoryjnymi. Lekarz rodzinny może świetnie wiedzieć, co pacjentowi dolega, pacjent może mu wierzyć, ale z tego absolutnie nic nie wyniknie, bo badania potwierdzające diagnozę i tak zlecić może tylko specjalista. (O terapii już nie wspomnę.)
                                • nowel1 Re: Nowel 05.12.13, 16:31
                                  paszczakowna1 napisała:


                                  >
                                  > Naprawdę jesteś lekarzem? I nie wiesz, z czego to wynika? Przecież lekarz rodzi
                                  > nny nie może teraz zlecić prawie żadnych badań. Jak boli mnie kark i ręce drętw
                                  > ieją, nie dostanę skierowania na rentgen kręgosłupa szyjnego od lekarza rodzinn
                                  > ego, tylko muszę czort wie po co iść do ortopedy i zająć kolejkę.

                                  To nieprawda, rtg kręgosłupa jest w zakresie badań lekarza rodzinnego

                                  To samo z bad
                                  > aniami laboratoryjnymi.


                                  Istnieje pula badań, które zleca lekarz POZ.

                                  Oczywiście, że tych badań możliwych do zlecenia w POZ jest za mało, ale też nie demonizujmy.
                                  Nie dalej jak wczoraj pacjent WYMUSIŁ ode mnie skierowanie do Poradni Hypertensjologicznej - bo tak. Bez wskazań.
                                  Są całe tłumy pacjentów, którzy upierają się, że niepowikłane nadciścienie samoistne MUSI im leczyć kardiolog - bo tak.
                                  Efekt? Kiedy kieruję do kardiologa chorego, u którego należy wdrożyć diagnostykę choroby wieńcowej ( tego nie zrobi lekarz rodzinny w polskim systemie), on dostaje termin za 8 m-cy.
                                  • guderianka Re: Nowel 05.12.13, 16:43
                                    To Ty nie decydujesz czy kierować gdzies pacjenta tylko pacjent decyduje i dyryguje Tobą ?Co to znaczy wymusił ? Pistolet do głowy przystawił ?
                                    A potem zdziwienie, że rosną wskaźniki zażywania antybiotyków-bo pacjent chce a lekarz daje uncertain
                                    • nowel1 Re: Nowel 05.12.13, 19:08
                                      guderianka napisała:

                                      > To Ty nie decydujesz czy kierować gdzies pacjenta tylko pacjent decyduje i dyry
                                      > guje Tobą ?Co to znaczy wymusił ? Pistolet do głowy przystawił ?
                                      > A potem zdziwienie, że rosną wskaźniki zażywania antybiotyków-bo pacjent chce a
                                      > lekarz daje uncertain

                                      Co to za jakiś dziwny model napastliwej polemiki?
                                      Coś opowiedziałam - uczepiłaś się jedynej rzeczy, której dało się uczepić.
                                      Nie daję antybiotyków na żądanie.
                                      Na życzenia dotyczące badań odpowiadam : "To ja zdecyduję, po rozmowie i zbadaniu pana/pani"
                                      W tej sytuacji próbowałam pacjenta przekonać o kompletnym braku uzasadnienia, ale uparł się, zbojkotował moje alternatywne propozycje i przystał na skierowanie z adnotacją " na życzenie pacjenta". Tak, szkoda mi było czasu na awanturę. Nie, nie dostałby "na życzenie" leku czy zabiegu, który mógłby mu zaszkodzić.
                                      • guderianka Re: Nowel 05.12.13, 19:35
                                        czepiłam się tego bo z reszta się zgadzam big_grin

                                        nie napisałaś że dopisałaś "na życzenie pacjenta" i że to był jeden przypadek-to zmienia cały wydźwięk wypowiedzi
                                  • paszczakowna1 Re: Nowel 05.12.13, 18:17
                                    > To nieprawda, rtg kręgosłupa jest w zakresie badań lekarza rodzinnego

                                    Fakt, to akurat nie był dobry przykład. Ale sporo takich jest. Ja tam mam sporo zaufania do kompetencji mojej lekarki rodzinnej (więcej, niż do losowego lekarza-specjalisty), ale jak mi już coś jest, to i tak na ogół kończy się badaniami płatnymi.

                                    > Oczywiście, że tych badań możliwych do zlecenia w POZ jest za mało, ale też nie
                                    > demonizujmy.

                                    Mam wrażenie, że w tym zakresie największy problem jest w tym, że brak jest procedur, które pozwalałby w POZ zlecać badania na choroby przewlekłe czy nawracające. (Typu - wiadomo, że co dwa lata chory ma zbadać to a to, ale za każdym razem po skierowanie ma iść do specjalisty - a po co?)

                                    > Efekt? Kiedy kieruję do kardiologa chorego, u którego należy wdrożyć diagnostyk
                                    > ę choroby wieńcowej ( tego nie zrobi lekarz rodzinny w polskim systemie), on do
                                    > staje termin za 8 m-cy.

                                    Już nie opowiadaj, że kolejki to wina pacjentów. Pacjent może sobie wymyślać różne bzdury (człowiek w stresie ma prawo), a na badania kieruje lekarz w ramach istniejącego systemu. Wina jest zwyczajnie niedoboru lekarzy, a także procedur, które w Polsce leżą i kwiczą. Czas lekarzy jest skandalicznie marnotrawiony (robią rzeczy, które powinny robić rejestratorki, pielęgniarki i technicy), a poza tym brak dobrego systemu rejestracji i informacji. Każda jednostka sobie, niech se pacjent szuka, gdzie go najszybciej przyjmą. W efekcie zapisuje się w trzech, a jak się zapisze i poczeka średnio te osiem miesięcy do każdej, to i idzie, żeby ten z trudem dostany termin nie przepadł.
                                    • nowel1 Re: Nowel 05.12.13, 19:16
                                      paszczakowna1 napisała:

                                      > Już nie opowiadaj, że kolejki to wina pacjentów.

                                      Co to za konstrukcja, "już nie opowiadaj"?
                                      Napisałam o FAKTACH.
                                      Nie użyłam słowa "wina", ani nie napisałam że to jedyna czy nawet największa przyczyna kolejek, a jedynie przedstawiłam jeden z aspektów sprawy

                                      • paszczakowna1 Re: Nowel 05.12.13, 20:27
                                        > Co to za konstrukcja, "już nie opowiadaj"?

                                        Co to za pytanie, "co to za konstrukcja"? wink

                                        > Napisałam o FAKTACH.
                                        > Nie użyłam słowa "wina", ani nie napisałam że to jedyna czy nawet największa pr
                                        > zyczyna kolejek, a jedynie przedstawiłam jeden z aspektów sprawy

                                        Który jest kompletnie marginalny wobec innych przyczyn. Skąd u lekarzy wypowiadających się w tym wątku ta skłonność do przypisywania pacjentom odpowiedzialności (jak już nie lubisz słowa "wina") za problemy w służbie zdrowia? Pacjenci nie są wrogami lekarzy.
                                        • nowel1 Re: Nowel 05.12.13, 20:37
                                          paszczakowna1 napisała:

                                          > > Co to za konstrukcja, "już nie opowiadaj"?
                                          >
                                          > Co to za pytanie, "co to za konstrukcja"? wink


                                          Adekwatne do Twojego.

                                          > Który jest kompletnie marginalny wobec innych przyczyn. Skąd u lekarzy wypowiad
                                          > ających się w tym wątku ta skłonność do przypisywania pacjentom odpowiedzialnoś
                                          > ci (jak już nie lubisz słowa "wina") za problemy w służbie zdrowia?


                                          Opisałam konkretną sytuację, tylko tyle i aż tyle. Nie uogólniaj, proszę.


                                          Pacjenci ni
                                          > e są wrogami lekarzy.


                                          Lekarze nie są wrogami pacjentów.
                                    • przeciwcialo Re: Nowel 05.12.13, 19:37
                                      Nowel, ale kolejki sa przez to że ludzie zapisują się w kiku przychodniach, potem nieodwołuja wizyt jesli znajdą gdzies wczesniej.
                                      NFZ ma wprowadzic rejestracje skierowań tak aby nie blokowac miejsc .
                                      • nowel1 Re: Nowel 05.12.13, 19:47
                                        Wiem.
                                        Chciałam jedynie pokazać satelitarny problem - tak jak zresztą leczenie wczesnej cukrzycy typu 2 u diabetologa - po co???
                                  • shige Re: Nowel 05.12.13, 21:36
                                    nowel1 napisała:

                                    >
                                    > Oczywiście, że tych badań możliwych do zlecenia w POZ jest za mało, ale też nie
                                    > demonizujmy.
                                    > Nie dalej jak wczoraj pacjent WYMUSIŁ ode mnie skierowanie do Poradni Hypertens
                                    > jologicznej - bo tak. Bez wskazań.
                                    > Są całe tłumy pacjentów, którzy upierają się, że niepowikłane nadciścienie samo
                                    > istne MUSI im leczyć kardiolog - bo tak.
                                    > Efekt? Kiedy kieruję do kardiologa chorego, u którego należy wdrożyć diagnostyk
                                    > ę choroby wieńcowej ( tego nie zrobi lekarz rodzinny w polskim systemie), on do
                                    > staje termin za 8 m-cy.

                                    dokładnie tak to wygląda!Lekarz medycyny rodzinnej ma naprawdę spore pole do działania!Nie jest bezradny. Pacjent z niepowikłanym nadciśnieniem, cukrzycą, hashimoto, chorobą wieńcową i wieloma innymi chorobami wcale nie musi korzystać z ciągłych porad specjalisty! Nie musi umawiać się do specjalisty po receptę.Wystarczy kontrola raz na czas i stała kontrola lekarza rodzinnego. Poniżej pisałem o Szwecji. Tam miałem praktykę i tam lekarz medycyny rodzinnej wykonuje proste zabiegi chirurgiczne jak zszycie rany, usunięcie czyraka, potrafi wykonać usg, ekg, badanie rtg itp rzeczy. U nas wysyła się do specjalisty chirurga, radiologa, kardiologa...Jednak ministerstwo planuje zmianysmileMa być za jakiś czas tak jak w SzwecjismileI ciekawe co na to powiedzą pacjenci którzy wolą specjalistówsmile
                                    • nowel1 Re: Nowel 05.12.13, 21:44
                                      Shige, w Polsce to jest kompletnie wynaturzone...
                                      Ja prowadziłam małą przychodnie na wsi, przez 8 lat, wtedy kiedy jeszcze medycyna rodzinna była w łaskach.
                                      Nie robiłam sama uSG, bo nie umiałam, ale planowałam się nauczyć, natomiast szyłam rany, nacinałam czyraki, badałam uszy, płukałam je, badałam dno oczu, i wiele innych
                                      Tylko niestety system mnie tego oduczył. Nie ma żadnej gratyfoikacji tego, że robi się więcej. Przeciwnie, traci się na tym, bo sprzęt, narzędzia trzeba kupić, za sterylizację zapłacić itp itd, a 7 zł miesięcznie za pacjenta pozostaje constans.
                                      • shige Re: Nowel 05.12.13, 22:04
                                        Droga Pani Ja to wiem. W Polskim systemie wiele powinno się zmienić. Pewnie jeszcze wiele lat to potrwasad
                              • chalsia Re: Nowel 06.12.13, 13:04
                                > guderianka napisała:
                                > > Moja córka jest pod opieką poradni : ortopedycznej, nefrologicznej, neuro
                                > logicz
                                > > nej, urologicznej, neurochirurgii i rehabilitacji
                                > > U każdego mimo posiadanej historii choroby muszę dokonywać wprowadzenia w
                                > stan
                                > > i tłumaczenia.

                                shige napisał:
                                > Nie dziwi mnie to bo skąd lekarz bez dokumentacji medycznej ma wiedzieć co dzie
                                > cko przeszło?Nie mamy niestety dokumentacji w wersji elektronicznej.

                                w związku z czym ja działam starą, papierową metodą z czasów własnego dzieciństwa - prowadzę własny zeszyt i wpinam tam wyniki badań oraz zapisuję w nim wszystko to, co lekarz (rodzinny czy dowolny specjalista) pisze w swojej karcie, wszelkie leki i zalecenia, po czym proszę o przystawienie pieczątki lekarza.
                                I jak idę do innego lekarza, to podkładam mu ten zeszyt pod nos by się zapoznał z tym, co się działo od czasu ostatniej u tego lekarza wizyty - a on/ona przepisuje z tego do swojej karty to, co uzna za istotne.
                                Owszem, wizyta trwa dłużej, ale nie o czas tu chodzi smile
                            • aniorek Re: Nowel 05.12.13, 19:39
                              guderianka napisała:

                              > U każdego mimo posiadanej historii choroby muszę dokonywać wprowadzenia w stan
                              > i tłumaczenia. A najwięcej wiem właśnie ja i lekarz rodzinny, który bije na gło
                              > wę wszystkich powyższych lecząc ją całościowo i konsultując ze mną np. wyniki m
                              > oczu na które to badania skierował, bo nie mogliśmy się dobić do skierowania z
                              > poradni nefrologii -bo kuźwa kilka lat temu zlikwidowano stałe zlecenia na bada
                              > nia moczu uncertain

                              raptem pare tygodni temu pisalas, ze polska opieka zdrowotna jest na tak wysokim poziomie, ze nawet obcokrajowcy chca sie tam leczyc. gdzie tam skandynawskim konowalom do polskich specjalistow. co nie? buhahaha.
                              • guderianka Re: Nowel 05.12.13, 20:09
                                No i-gdzie widzisz sprzeczność ?
                                • aniorek Re: Nowel 05.12.13, 21:18
                                  guderianka napisała:

                                  > No i-gdzie widzisz sprzeczność ?

                                  LOL big_grin nie bede cie instruowac, jak czytac ze zrozumieniem wlasne wypowiedzi, zlituj sie dziewczyno.
                                  • guderianka Re: Nowel 06.12.13, 07:33
                                    naucz się myśleć laska wink
                                    jeśli jednak dla Ciebie kilku lekarzy specjalistów znających się tylko na swej dziedzinie to cała opieka zdrowotna w Polsce to wiszuję. Szukasz od dawna kija na mnie, czepiasz się wszystkiego co napiszą-nawet kosztem użycia przez siebie rozumu. Pomyśl, jeśli to nie zbyt wiele dla Ciebie i nie przepalą Ci się styki i znajdź sobie inny obiekt zainteresowań, nudna już jesteś
                                    • aniorek Re: Nowel 06.12.13, 11:54
                                      guderianka napisała:

                                      > naucz się myśleć laska wink
                                      > jeśli jednak dla Ciebie kilku lekarzy specjalistów znających się tylko na swej
                                      > dziedzinie to cała opieka zdrowotna w Polsce to wiszuję.

                                      za to ty wypowiadasz sie o skandynawskiej opiece zdrowotnej, z ktorej w zyciu nie korzystalas. i kto tu powinien nauczyc sie myslec, "laska"? big_grin

                                      Szukasz od dawna kija
                                      > na mnie, czepiasz się wszystkiego co napiszą-

                                      a nie schlebiasz sobie przypadkiem zbytnio? ja pisze bardzo rzadko na tym forum, ale na ewidentne brednie lubie zareagowac i tak tez bylo w twoim przypadku.
                                      • guderianka Re: Nowel 06.12.13, 12:20
                                        laska, pisałam o konkretnych przykładach a nie globalnie-Ty sobie dodajesz i wyolbrzymiasz
                                        ja piszę o doznaniach przyjaciółki i jej otoczenia oraz swoich a Ty piszesz że pisze o opiece zdrowotnej w Polsce i skandynawskiej ogólnie.LOL>

                                        nie nie pochlebiam-przejrzyj swoją historię forumową i przyjrzyj się ile razy i jak reagujesz -może da Ci co nieco do myślenia. I nadal nie widzę bredni w tym co piszę-za to Ty i tylko Ty ciągle. Czary mary
                                        • aniorek Re: Nowel 06.12.13, 19:39
                                          guderianka napisała:

                                          > laska, pisałam o konkretnych przykładach a nie globalnie-Ty sobie dodajesz i w
                                          > yolbrzymiasz

                                          "laska", jak juz napisalam wczesniej, ty opierasz sie na opowiesciach innych, a ja na wlasnych doswiadczeniach. widzisz roznice? pomysl troche, to nie boli.

                                          > nie nie pochlebiam-przejrzyj swoją historię forumową i przyjrzyj się ile razy i
                                          > jak reagujesz -może da Ci co nieco do myślenia.

                                          *facepalm*
                                          masz jakas fobie, to sie leczy. twoj nick kojarze tylko z dwiema sytuacjami, w ktorych zareagowalam: bredniami na temat lekarzy w Skandynawii i upublicznianiem zdjec twojej progenitury. wybacz, ze bardziej nie zapadlas mi w pamiec.

                                          I nadal nie widzę bredni w tym
                                          > co pisze

                                          nie ma sie czym chwalic.
                                          • guderianka Re: Nowel 07.12.13, 08:23
                                            jesteś bardzo ciężka umysłowo-z tego ja Ciebie pamiętam
                                            • aniorek Re: Nowel 07.12.13, 09:00
                                              guderianka napisała:

                                              > jesteś bardzo ciężka umysłowo-

                                              haha brawo, damo buraczana. jesli juz tylko takie "ciete" riposty ci zostaly, pozwole sobie zaprzestac "dyskusji", bo z kazda wypowiedzia jest u ciebie coraz gorzej.
                                              • guderianka Re: Nowel 07.12.13, 09:06
                                                I słusznie, nie odzywaj się wcale jeśli nie masz nic konkretnego do powiedzenia poza czepianiem się.
                                                I to nie jest riposta. To jest westchnienie z opadem rąk.
            • havana28 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 11:07
              > Oj, Havana, jak ty ładnie w paru zdaniach potwierdzasz moją opinię big_grin Nie życz
              > yłabym sobie lepszego potwierdzenia mojej tezy.

              Whatever.

              > BTW ciekawam, jak zdiagnozujesz przypadłość polegającą na polemice bez zwracani
              > a się wprost do osoby, z którą się polemizuje?

              Jeśli to pod moim adresem to ja odpowiadałam na post ziarenko-piasku. Nie wiem o jaką polemikę Ci chodzi. Ślepota drzewkowa to niestety jeszcze jedna przypadłość ludzi na tym forum i widzę, że lekarze też są nią dotknięci.

              • lampka_witoszowska Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:40
                nie zrozumiałaś

                piszesz do Ziarenka mówiąc o Nowel. Zamiast wprost.

                Drzewko nei ma tu przeciez nic do rzeczy.
                • rosapulchra-0 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 19:23
                  Odwracanie kota ogonem to jedna z głównych cech hawany.
            • taki-sobie-nick Re: Wszyscy są lekarzami 21.01.17, 20:12

              >
              > Mój autorytet, jeśli ma się gdzieś potwierdzać, to w realu a nie w necie

              A jakiej jesteś specjalizacji? Pytam serio, może mi się przyda.
      • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:31
        havana28 napisała:

        > A czego się spodziewałaś po ogólnodostępnym forum? Kwiatów i podziękowań?

        Ależ skąd, raczej takiej słabo ukrytej agresji jak twoja.

        Post nie dotyczył podziękowań dla mnie, a autorytatywnego wypowiadania się na tematy medyczne przez osoby ze znikomą wiedzą.
    • princess_yo_yo Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:21
      bo forum to jest miejsce gdzie wyraza sie opinie, wyrazaja je byty internetowe.
      jesli opinia jest poparta wnioskowaniem dowodowym wtedy mozna sie do tejze odniesc jako do rady ale forum nie jest tak na prawde od dawania rad ale ma przyniesc roznorodnosc zdan w temacie.
      szukanie rozwiazan prawdziwych problemow na forum jest dosc niebezpiecznym pomyslem. moze sie zle skonczyc.
      • kietka Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:24
        ja moze troche przekornie powiem, ze pomijajac temat dr google i jego studentów, obecnie lekarze sa wsciekli, jezlei pacjent ma jakies tam uwagi, co do terapii, leczenia...moim zdaniem lekarze nie akceptuja tego, ze teraz pacjent jest podmiotem, a nie przedniotem ich pracy.
        • princess_yo_yo Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:40
          ja akurat jestem przyzwyczajona do lekarzy ktorzy aktywnie zachecaja do zdobywania informacji na temat swojej przypadlosci.
          co prawda mnie interesuje tylko medycyna oparta na dowodach wiec nie wiem jakby to wygladalo gdybym miala alternatywne podejscie do zaleznosci przyczynowo skutkowych.
          dr google jest bardzo przydatny, nie wiem jak wyglada dostep do literatury medycznej w jezyku polskim ale w jezyku angielskim jest bardzo duzo artykulow o odpowiednim standardzie dowodowym.
        • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:42
          kietka napisała:

          > ja moze troche przekornie powiem, ze pomijajac temat dr google i jego studentów
          > , obecnie lekarze sa wsciekli, jezlei pacjent ma jakies tam uwagi,

          To pokłosie paternalistycznego traktowania roli lekarza... powoli odchodzi w przeszłość, ale to jest długi proces

          co do terapi
          > i, leczenia...moim zdaniem lekarze nie akceptuja tego, ze teraz pacjent jest po
          > dmiotem, a nie przedniotem ich pracy.

          NIEKTÓRZY lekarze, tak.
          Ale ja zupełnie nie o tym pisałam, a o autorytatywnie wygłaszanych przez laików opiniach.
          • princess_yo_yo Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:45
            to dotyczy dokladnie kazdego tematu, nie wiem skad przekonanie ze mozna oczekiwac racjonalnej dyskusji na jakimkolwiek tego typu forum.
            • kietka Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:54
              dokładnie smile
            • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 11:51
              princess_yo_yo napisała:

              > to dotyczy dokladnie kazdego tematu, nie wiem skad przekonanie ze mozna oczekiw
              > ac racjonalnej dyskusji na jakimkolwiek tego typu forum.

              Skąd? Mogę wypowiedzieć się za siebie - ja wypowiadam się w tematach, na których się znam, w których mam doświadczenie.
              To takie dziwne, że zakładam podobne podejście u innych ludzi?
              Forum to miejsce jak każde inne, anonimowość wiele psuje, ale mimo wszystko pisują tu ludzie, którzy używają mózgu i chyba mają poczucie ( jakieś tam) odpowiedzialności za swoje słowa?
              Czy przeceniam was>?
              • princess_yo_yo Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:25
                tak jest to dziwne, bo skoro jestes dorosla, masz prace ktora polega na codziennym kontakcie z calym przekrojem spoleczenstwa I z tego co piszesz uzywasz mozgu, to wymaganie odpowiedzialanosci za slowa I to w przypadku anonimowej dyskusji na forum jest dosc dziwnym oczekiwaniem.
                • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:51
                  princess_yo_yo napisała:

                  > tak jest to dziwne, bo skoro jestes dorosla, masz prace ktora polega na codzien
                  > nym kontakcie z calym przekrojem spoleczenstwa I z tego co piszesz uzywasz mozg
                  > u, to wymaganie odpowiedzialanosci za slowa I to w przypadku anonimowej dyskusj
                  > i na forum jest dosc dziwnym oczekiwaniem.

                  Jak widać, ludzie są różni.
                  Nie wchodziłabym w żadną dyskusję, ani w realu ani w necie, z ludźmi, co do których zakładam, że nie czują się za swoje słowa odpowiedzialni.
                  Ze zdziwieniem czytam, że inni - w tym Ty jak rozumiem - mają inaczej.
                  Widocznie inaczej pojmujemy rozmowę. Dla mnie to nigdy nie była gadka-szmatka.
                  • princess_yo_yo Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 13:03
                    doskonaly wniosek - ludzie sa rozni. inaczej pojmuja rozmowe I cala mase innych rzeczy.
                    w moim pojeciu rozmowy przenoszenie oczekiwan dotyczacych komunikacji z konkretna identyfikowalna osoba na forum internetowe, na dodatek ogolne, jest nieracjonalne.
      • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:48
        > szukanie rozwiazan prawdziwych problemow na forum jest dosc niebezpiecznym pomy
        > slem. moze sie zle skonczyc.

        Właśnie tego się obawiam
        • sanrio nowel1 04.12.13, 10:56
          to ja mam do ciebie prośbę jako do lekarza praktyka - napisz mi proszę, czy wg twojej wiedzy TSH na poziomie 2,56 u 30-letniej kobiety jest w porządku czy nie?
          • nowel1 Re: nowel1 04.12.13, 11:00
            TSH jest badaniem PRZESIEWOWYM w kierunku diagnozowania zaburzeń czynności tarczycy, zatem wynik 2,56, mimo że w normie laboratoryjnej, takich zaburzeń nie wyklucza.
            Jeśli są objawy sugerujące chorobę tarczycy, nie można poprzestać na wykonaniu TSH.
            • sanrio Re: nowel1 04.12.13, 11:05
              dziękuję. Natomiast co do konsylium24 - czy jesteś pewna, że tam dyskutują wyłącznie profesjonaliści?
              Pytania, które można tam przeczytać są tak naiwne, mało tego - dowodzą o kompletnym braku jakiejkolwiek wiedzy medyczne, że śmiem w to wątpić.
              Taki przykład: "Ciąża, czy TSH 4,564 µIU/ml wymaga interwencji."
              • nowel1 Re: nowel1 04.12.13, 11:09
                Wydaje mi się, że tam są tylko lekarze... ale ja nie przepadam za tym miejscem, mimo że sporo piszących tam osób ma dużą wiedzę i paru rzeczy się od nich dowiedziałam.
                • sanrio Re: nowel1 04.12.13, 11:21
                  no i właśnie. Skoro tylko lekarze a wykazują się w niektórych przypadkach większą ignorancją niż taki laik wg ciebie (piszę że wg ciebie bo wg mnie pacjent chorujący lub będący bliską osobą chorującego nie jest w żadnym stopniu laikiem), to uważam, że niedobrze to świadczy o lekarzach w ogóle.
                  Jeśli ty masz dużą wiedzę ogólną, szukasz informacji, doszkalasz się - świetnie, oby takich lekarzy więcej. Natomiast nie możesz, nie powinnaś obruszać się kiedy ci "laicy" wypowiadają się na forach, dzieląc się swoim doświadczeniem i wiedzą. Ponieważ nie jeden raz osobiście przekonałam się. że informacje zdobyte na forum i w necie uratowały mi i osobie z mojej rodziny zdrowie i życie - dokładnie tak, życie, nie przesadzam. Dowiedziałam się tego, czego żaden lekarz nie potrafił wyartykułować ani zdiagnozować, dowiedziałam się jak działać, leczyć się i do jakiego specjalisty (z imienia i nazwiska) trafić. Diagnozy lekarzy były sprzeczne i zagrażające zdrowiu (jedna z nich nakazała mi np. zmniejszyć dawkę leku kiedy powinnam ją zwiększyć, co też zresztą zrobiłam po konsultacji - olaboga - na specjalistycznym forum nie medycznym). Długo by wymieniać przykłady.
                  Dr House - omnibus niestety w realu nie istnieje.
                  • nowel1 Re: nowel1 04.12.13, 11:44
                    sanrio - Tobie porady pomogły, ok. Przyjmuję tę informację i wierzę, że tak też może być.
                    Myślę, że w każdej dziedzinie można się czegoś dowiedzieć od nie-fachowca, natomiast zrozum też, że ilość przesądów pomieszanych z ignorancją w opiniach tu beztrosko szerzonych - powala, a nie każdy potrafi odsiać ziarno od plew.
                    • sanrio Re: nowel1 04.12.13, 11:59
                      wiem o tym, natomiast nie mam styczności z ludźmi ćwierćinteligentnymi na szczęście, którzy wierzą, że warto dziecko wsadzić do pieca na 5 zdrowasiek, i brak doświadczenia z takowymiwink Ty pewnie jako praktyk często się niestety z nimi spotykasz. No każdy kij ma dwa końce po prostu.
          • princy-mincy Re: nowel1 04.12.13, 11:02
            Ja nie nowel ani lekarz, ale napisze co mowi moj endo.
            Wg ńiego 30- letnia kobieta z takim tsh powinna sobie zrobić badania ft3 i ft4 bo tsh moze byc w normie dla ogółu ale nie byc w normie dla tej konkretnie kobiety.
            Dodatkowo należy ocenić jak ta kobieta sie czuje, nie patrzeć tylko na wynik.
            No i bardzo istotne jest, czy ta kobieta planuje dzieci i czy miała/ma jakiekolwiek problemy z zajęciem w ciążę lub nawracajacymi poronieniami.
            • madzioreck Re: nowel1 04.12.13, 12:42
              princy-mincy napisała:

              > Ja nie nowel ani lekarz, ale napisze co mowi moj endo.
              > Wg ńiego 30- letnia kobieta z takim tsh powinna sobie zrobić badania ft3 i ft4

              Kłopot w tym, że do tego endo trzeba najpierw dostać skierowanie. A tymczasem wielu internistów uważa, że TSH mieszczące się w zakresie norm jest zawsze prawidłowe. Tak jak u mojej młodziutkiej koleżanki, dziewczyna lat 24, TSH 5, utyła w rok 20kg - nieee, jaka tarczyca, co pani opowiada, przecież w normie... proszę mniej jeść i więcej się ruszać. Skierowania nie dostała.
              • 1matka-polka Re: nowel1 05.12.13, 15:25
                Tak, tak, tak, trzy razy tak. Interniści być może nie są niedouczeni ale system wymusza na nich takie idiotyczne uniki i choćby się waliło i paliło, to nie dadzą skierowania do specjalisty bo wynik w normie.
            • guderianka Re: tarczyca 04.12.13, 14:57
              Jako nie lekarz powiem tak
              Żaden rozsądny lekarz nie powinien dawać skierowanie tylko na TSH. Bo to tylko jeden wskaźnik niewiele mówiący bez ft3 i ft4 na tle ogolnych objawów związanych z łaknieniem, wagą, zmęczeniem/męczliwością, sennością, itp.
              • d.o.s.i.a Re: tarczyca 04.12.13, 15:41
                > Żaden rozsądny lekarz nie powinien dawać skierowanie tylko na TSH. Bo to tylko
                > jeden wskaźnik niewiele mówiący bez ft3 i ft4 na tle ogolnych objawów związanyc
                > h z łaknieniem, wagą, zmęczeniem/męczliwością, sennością, itp.

                Niestety, oficjalne wytyczne sa takie, ze robi sie tylko TSH. Nawet lekarze specjalisci, do ktorych chadzam w UK (prywatnie wiec nie pierwsi z brzegu) nie widza sensu badania wiecej wskaznikow. Na wspomnienie ft3 i ft4 nastepuje gremialne podniesienie brwi. Na slowo ferratyna, upadek z krzesla. Ale oni przynajmniej potrafia mnie jakos uspokoic, ze rzeczywiscie tego nie potrzebuje smile
                Jednakze dwa lata zajelo mi przekonanie ich do przepisania mi konkretnego leku na konkretne schorzenie, ktore jak sobie mysle, powinno byc wychwycone jakies 5 lat temu. Ale oni przynajmniej ze mna dyskutowali, a nie oburzali sie ze przychodze do nich z wykladami z uczelni.
                • guderianka Re: tarczyca 04.12.13, 15:47
                  nie wiem jak w UK
                  w Polsce dostałam takie skierowanie od lekarza rodzinnego (dla dziecka), teściowa od swojego lekarza(wyszło Hashimoto). W PL jedynym co może wstrzymywać lekarzy przed zrobieniem całego panelu tarczycowego a nie tylko TSH może być kasa
                  • d.o.s.i.a Re: tarczyca 04.12.13, 15:49
                    Dostalas takie skierowanie przy wyniku TSH w normie?
                    • guderianka Re: tarczyca 04.12.13, 16:08
                      To do mnie?
                      Nie
                      Dostałam skierowanie od razu na tsh, ft3 i ft4
                      • przeciwcialo Re: tarczyca 04.12.13, 17:34
                        No to rodzinny bogaty bo NFZ zaplaci mu tylko za TSH wink
                  • kosa.bar Re: tarczyca 04.12.13, 20:03
                    A to Cię tak dziwi? Fundusz zwraca tylko za TSH,tylko to badanie jest w koszyku POZ. Jeśli zlecam ft3 i ft4 muszę wyłożyć z własnej kieszeni, nie stać mnie żeby sponsorować pacjentów. Tak więc pretensje proszę składać do funduszu.
                • princess_yo_yo Re: tarczyca 05.12.13, 10:18
                  intrygujace. standardem jest zrobienie calego thyroid function test jesli objawy wskazuja na mozliwy problem z tarczyca. tak dziala nhs. kiedy pacjent jest suplementowany robi sie tylko tsh dla kontroli bo jest wystarczajacym wskaznikiem tego czy dawki sa odpowiednie.
                  samo tsh robi sie razem z reszta standardowych testow na izbie przyjec np jesli mialo sie operacje tarczycy niedawno
              • przeciwcialo Re: tarczyca 04.12.13, 17:33
                No ale za TSH tylko NFZ placi lekarzom rodzinnym. Reszta przynalezy do specjalisty.
                • guderianka Re: tarczyca 05.12.13, 09:13
                  Tak, ale lekarz rodzinny może podejść uczciwie do tematu i powiedzieć pacjentowi że może wykonać taki panel tarczycowy-część zapłacić i czekać 2 lata na wizytę u specjalisty endo lub iść prywatnie od razu albo zrobić samo tsh nie mieć wyniku miarodajnego nie czekać na wizytę endo i chorować tongue_out
                  • kosa.bar Re: tarczyca 05.12.13, 09:49
                    Tak, tylko że kij ma dwa końce, poradziłam pacjentce prywatną wizytę u kardiologa a zostałam oskarżona o naganianie na wizyty prywatne (oczywiscie nie wskazałam konkretnego gabinetu) Trudno wszystkim dogodzić.
            • przeciwcialo Re: nowel1 04.12.13, 17:32
              Oj tam wymagasz pomyslunku a mozna przeciez leczyć wynik wink
          • dotcomhaha Re: nowel1 21.01.17, 23:16
            Jesli ta 30 latka planuje np ciaze to jej tsh jest za wysokie.ogolnie poszerzenie diagnostyki wskazane,przy czym rowniez o usg tarczycy,same hormony nie rozwiązują sprawy.mozna miec tsh w normie i mówiąc kolokwialnie chorobę tarczycy.
            Ja mam 29 lat i tsh 1.4 .endokrynologicznie ideal.
    • mary_lu Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:26
      A tam, jak porównasz opinie dwóch lekarzy, to często też się nie zgadzają.

      A w ogóle mnie nie denerwuj, właśnie z babcią przeczołgujemy się przez szpitale, w których i tak mamy plecy, a to, co przechodzę z lekarzami, to opisać się nie da. Z najbardziej lajtowych - pani doktor internistka nie widzi nic złego w tym, że babci podaje się rano w jednym kieliszku euthyrox, calperos i controloc.
    • naplaze Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:26
      Ludowa medycyna ma się dobrze, zastanawiało mnie zawsze tylko, czy internet doprowadził do jej rozkwitu, czy może uwydatnił to, co i tak było, tyle że pozostawało niewidoczne.

      BTW, możesz się wypowiedzieć fachowym głosem na temat przegrzewania/hartowania dzieci? wink
      Serio proszę.
      • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:53
        > BTW, możesz się wypowiedzieć fachowym głosem na temat przegrzewania/hartowania
        > dzieci? wink
        > Serio proszę.

        Hm... czemu nie wink

        Kiedyś rozmawiałam na w/w temat z pewną mamą w gabinecie. Powiedziałam jej, że suplementy diety niekoniecznie, bo dobre są jedynie w wyciąganiu pieniędzy z kieszeni pacjenta.
        Dowiedziałam się od niej, ze mam rewolucyjne poglądy smile
        Moim zdaniem "hartowanie" to jedyne, co ma sens w dłuższej perspektywie. Nieprzegrzewanie, niechronienie przed każdym przciągiem ( nb. przekonanie o smiercionośnym działaniu przeciągów jest bardzo powszechne w naszym społeczeństwie wink, sensowne odżywianie, nieschizowanie na punkcie WYŁACZNIE CIEPŁYCH napojów itp itd.
        Jasne, że jesli dziecko choruje często, a było dotychczas trzymane pod kloszem, to postępowanie nie może być drastyczne i gwałtowne. Jeśli ma często infekcje bakteryjne, tozważam podanie preparatu stymulującego odporność na zasadzie szczepionki doustnej lub donosowej, i radzę unikac kontaktu z chorymi i skupisk ludzkich ( na ile to możliwe rzecz jasna), a pilnować regularności spacerów i utrzymywać w domu temp. ok.20 st.
        • nchyb Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 14:31
          > egrzewanie, niechronienie przed każdym przciągiem ( nb. przekonanie o smiercion
          > ośnym działaniu przeciągów jest bardzo powszechne w naszym społeczeństwie wink,

          przeciąg śmiertelny nie jest, ale miałaś może okazję kiedyś doświadczalnie sprawdzić, co taki niewinny przeciąg może uczynić osobie z neuralgią nerwu trójdzielnego? nie jest dla nich wcale nie dziwię się tym, którzy przeciągów unikają...
          • guderianka Re: przeciąg 04.12.13, 14:55
            Oto ja- z neuralgią nerwu przedsionkowego.
            Boję się przeciągów, boję się wiatru uncertain
        • naplaze Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 20:07
          Dzięki, miło przeczytać wyważoną opinię.

          Ciekawe, że to, co piszesz jest bardzo zbliżone do zaleceń mojej stryjenki-pediatry, pochodzących sprzed pół wieku. Myślałam, że w tej kwestii dokonała się jakaś rewolucja, ale to najwidoczniej tylko w internecie.
    • kosa.bar Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:39
      Właśnie z tego powodu przestałam sie udzielać big_grin Miarka się przebrała gdy zarzucono mi kłamstwo na temat dochodów, na pewno nie mam gołe 2700 (jestem na zwolnieniu od początku ciąży, z rezydentury, w drugiej pracy miałam umowę zlecenie ). Oczywiście czerpię korzyści z firm farmaceutycznych big_grin Wmawiano mi brak wiedzy na tematy medyczne. Wolę dyskutować na konsylium24 smile
      • q_fla Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 16:08
        Szkoda kosa, bo ja sobie Twoje wypowiedzi bardzo cenię. Mogę mieć odmienne zdanie, chociaż lekarzem nie jestem, ale lubię Cię czytać. smile
        • kosa.bar Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 17:01
          Spokojnie,na małym dziecku zostaję, bo to nieziemska rozrywka big_grin Omijam tylko tematy, które w mojej zagrożonej ciąży bez szyjki mogą mnie za bardzo wku..Też lubię Cię czytać, musisz być fajnym pacjentemwink
          • q_fla Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 19:03
            Wiesz, ja mam raczej szczęście do kompetentnych lekarzy, głównie wybieram takich, którzy z uwagą słuchają co mówię na temat własnych, czy dziecka dolegliwości. Takich co przepisują na wszystko syropki, antybiotyki i sterydy - omijam szerokim łukiem.
            Mam lekarza w bliskiej rodzinie, więc wiem jaki to jest ciężki kawałek chleba.
            A partacze występują w każdym zawodzie.
            • shige Re: Wszyscy są lekarzami 05.12.13, 10:03
              q_fla napisała:

              > Wiesz, ja mam raczej szczęście do kompetentnych lekarzy, głównie wybieram takic
              > h, którzy z uwagą słuchają co mówię na temat własnych, czy dziecka dolegliwości
              > . Takich co przepisują na wszystko syropki, antybiotyki i sterydy - omijam szer
              > okim łukiem.

              A lekarze mają szczęście do Pani, bo potrafi Pani z nimi rozmawiać, opisywać dolegliwości to cholernie ułatwia pracę. Niestety niewielu takich pacjentówsad
              • miau.weglowy wymaganie od pacjenta umiejetnosci opisywania bolu 02.02.14, 11:50
                i innych dolegliwosci jest absurdalne.

                to lekarz jest ekspertem i to on powinien posiadac umiejetnosc przeprowadzenia wywiadu w sposob taki, ktory umozliwi mu diagnoze. rowniez pacjentow z ubozszym zasobem slownictwa oraz wiedza ogolna.

                lekarz nie powinien oczekiwac, ze pacjent na dzien dobry powie na przyklad: mam bole klasterowe/napadowe/nawracajace ze zwiastunami (wolne przyklady, nie czepiac sie prosze zgodnosci medycznej).

                pozwole sobie rowniez zasugerowac, ze slowo 'cmi' oznacza 'boli' a dokladniej - nie jest to bol silny, raczej jest staly. wystarczy slownik jezyka polskiego, zeby to zrozumiec, albo nawet zwykly fakt, ze jezyk polski jest jezykiem ojczystym lekarza. lekarz otrzymuje wiec juz dwie informacje w tym momencie. uszczegolowienie nalezy do niego, nie do pacjenta.

                lekarz powinien tak zadawac pytania, aby dowiedziec sie, jakiego rodzaju sa bole. pytanie pacjenta 'jaki to jest bol' i oczekiwanie precyzyjnych odpowiedzi (oraz demonstrowanie zniecierpliwienia, wyzszosci itp) moze nawet bardziej inetligentnego pacjenta wprawic w lekkie oslupienie oraz zawstydzenie z powodu niemozliwosci okreslenia rodzaju bolu. z reguly jako pacjenci nie posiadamy umiejetnosci klasyfikowania rodzaju bolu na dana okolicznosc. to jest taki lekarski strzal w stope (pogarszanie sobie kontaktu z pacjentem).

                pacjentowi nalezy pomoc pytaniami szczegolowymi o;
                - czestotliwosc i dlugosc wystepowania bolu
                - nasilenie (nawet proszac go o umejscowienie bolu na skali od do)
                - okolicznosci
                - inne (w koncu to lekarz jest ekspertem i wie, jakie moga byc okolicznosci i najczestsze zrodla bolu).
                zaloze sie, ze jesli lekarz wprowadzi takie zasady do swojej praktyki, zdecydowanie zmieni sie opinia o nim, a sobie samemu ulatwi stawianie diagnozy. w koncu to on jest specjalista w swojej dziedzinie i on powinien wiedziec, JAK uzyskac potrzebne mu informacje.

                moje sugestie zebrane sa na podstawie doswiadczen w kontaktach z lekarzami krajow zachodnioeuropejskich. mieszkam w jednym z tych krajow, a w innych mam znajomych.

                nieprawda jest, ze europa zachodnia utrudnia dostep do specjalisty i wysyla sie tylko w przypadkach zagrozenia zycia

                nieprawda jest rowniez, ze pacjenci w europie zachodniej sa mistrzami w opisywaniu objawow.

                prosze wiec nie macic w glowach polskim pacjentom.

                szacunek dla drugiego czlowieka i jego ograniczen to podstawa. zwlaszcza ze strony esperta.
    • jagienka75 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:44
      a w realu to jest inaczej?
      2 msc temu jedna pani ze szkoły zasugerowała mi, że moje starsze dziecko na bank ma porażenie mózgowebig_grin
      mało tego. domagała się rehabilitacji! dla świętego spokoju a głównie po to, żeby się od nas odwaliła, porobiłam stosowne badania dziecku i co?
      i gó.... dzieciak zdrowy, nic mu nie dolega.
    • premeda Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:48
      A czego sie spodziewasz? Ludzie mają dostęp do internetu to z niego korzystają. Piszę to ja, która sobie pokrzywkę alergiczną zdiagnozowała przez google grafikę. Dwóch lekarzy dermatologów (w tym jeden utytułowany) miało z tym problem, a pokrzywka typowa jak byk.
      • jagienka75 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 10:53
        Dwóch lekarzy dermatologów (w tym jeden utytułowany) miało z tym problem,
        > a pokrzywka typowa jak byk


        bo to tacy sami "lekarze" jak "stomatolog" jak z tej pannicy, która ostatnio tu pisała z bykami ortograficznymi, gdyż język polski do niczego nie jest jej potrzebny ( ma zamiar wyemigrować i rozejrzeć się za cudzoziemcembig_grin).
        • angela10086 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 11:32
          i co z tego ze jestes lekarzem? miałam na drodze swej takich z 20, niedouki, olewatorzy, dopiero 21 powiedzial co jest mojemu dziecku! jeszcze pol roku i dziecko nosiłoby stomie ( jest po resekcji jelita). Wiesz taki poziom wiedzy jaka maja wiekszosc lekarzy jest przerazajacy. Jest tu w tym sek, ale chcecie łapowki ale gowno wiecie!
          • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 11:46
            angela10086 napisała:

            > i co z tego ze jestes lekarzem? miałam na drodze swej takich z 20, niedouki, ol
            > ewatorzy, dopiero 21 powiedzial co jest mojemu dziecku! jeszcze pol roku i dzie
            > cko nosiłoby stomie ( jest po resekcji jelita). Wiesz taki poziom wiedzy jaka m
            > aja wiekszosc lekarzy jest przerazajacy. Jest tu w tym sek, ale chcecie łapowki
            > ale gowno wiecie!

            Współczuję choroby dziecka.
            Nie sądzę jednak, żeby to cię uprawniało do takich ocen.
            Bądź tak uprzejma i ze swoimi uwagami na temat łapówek oddal się w innym kierunku.
            • gato.domestico Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 11:50
              a po co zaczynasz ten temat? skoro jestes lekarzem to poprostu dawaj dobre rady swoim pacjentom jesli przeszkadza ci ze ktos wytyka lekarzom brak wiedzy.
              • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:18
                gato.domestico napisała:

                > a po co zaczynasz ten temat? skoro jestes lekarzem to poprostu dawaj dobre rady
                > swoim pacjentom jesli przeszkadza ci ze ktos wytyka lekarzom brak wiedzy.


                Przeczytaj jeszcze raz post tej pani, uważnie, bezstronnie. Już?
                Temat zaczynam, bo miałam ochotę podzielić się swoją refleksją. Wystarczający powód?
                Nie wydaje mi się, żeby to oznaczało, że zgadzam się na obraźliwe i napastliwe teksty pod moim adresem. Ja nie napisałam tu nikomu nic agresywnego.
                • princess_yo_yo Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:42
                  ale to jej tekst nie jest obrazliwy ani napastliwy pod twoim adresem. ona wyrazila swoje zdanie na temat lekarzy ogolem na podstawie swojego jednostkowego doswiadczenia.
                  kompletnie nie rozumiem twojego podejscia.
                  forum jest pelne stereotypow I ogolnych stwierdzen na temat prawnikow - jakos nigdy nie przyszlo mi do glowy ze tego typu wypowiedzi sa skierowane do mnie personalnie. takie podejscie zakrawaloby na lekka paranoje.
                  • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:54
                    Serio?
                    princess_yo_yo napisała:

                    > ale to jej tekst nie jest obrazliwy ani napastliwy pod twoim adresem. ona wyraz
                    > ila swoje zdanie na temat lekarzy ogolem na podstawie swojego jednostkowego dos
                    > wiadczenia.

                    Jest tu w tym sek, ale chcecie łapowki ale gowno wiecie!
                    • princess_yo_yo Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 13:00
                      zdanie skierowane do 'was, lekarzy'. odpowiadasz za cala lekarska spolecznosc? zwlaszcza w calym kontekscie takiej wypowiedzi? intrygujace.
                      • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 13:22
                        princess_yo_yo napisała:

                        > zdanie skierowane do 'was, lekarzy'. odpowiadasz za cala lekarska spolecznosc?
                        > zwlaszcza w calym kontekscie takiej wypowiedzi? intrygujace.

                        Manipulujesz; po co?

                        • princess_yo_yo Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 13:27
                          gdzie manipuluje? jesli osoba odpowiedzialna cos pisze nalezaloby podeprzec sie wnioskowaniem.
                          • meganiedzwiadkowa Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 18:08
                            > gdzie manipuluje?

                            Pytanie nie do mnie, ale chyba jednak manipulujesz.

                            > ale to jej tekst nie jest obrazliwy ani napastliwy pod twoim adresem.

                            Tekst, o którym mowa jest obraźliwy i dotyczy lekarzy, więc również nowel1. Nie dziwie się, że potraktowała to emocjonalnie, wszak tekst ten został użyty w rozmowie z NIĄ. Dlaczego dziewczyna ma zbierać baty za całą swoją grupę zawodową? Może ona akurat ma "niegó...aną" wiedzę i akurat nie bierze łapówek...

            • angela10086 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:03
              nowel1 napisała:

              > Współczuję choroby dziecka.
              > Nie sądzę jednak, żeby to cię uprawniało do takich ocen.
              > Bądź tak uprzejma i ze swoimi uwagami na temat łapówek oddal się w innym kierun
              > ku.

              mysle ze to co przeszlismy wlasnie dlatego uprawnia mnie to takich ocen! tyle co moje dziecko wycierpiało przez 3 lata nawet ty pewnie nie jestes w stanie pojac. Ale wpierali mi ze jestem przewrazliwiona! I wiesz co ci jeszcze powiem teraz wiem ze idac z powazniejszymi dolegliwosciami do lekarza, trzeba dac lekarzowi do podpisania papier ze dziecko jesy zdrowe nie wymaga badan ani diagnostyki. Teraz z takim papierem jedna z takich wlasnie czarownic z wojewodzkiego szpitala mialaby zalozona sprawe w sadzie. Nie piernicz mi teraz, ze duzo wiecie- gowno wiecie. Wiekszosc z was powinna miec zakaz wykonywania tego zawodu. wiesz co to jest hirschprung? Jesli tak to zapewne wiesz ze jest to choroba noworodkow i niemowlakow wiesz kiedy moje dziecko mialo operacje? w wieku 3,3 lat? GDZIE BYLI LEKARZE JAK PROSILAM O POMOC?
              • kosa.bar Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:33
                Uprawnia Cie wyłącznie do pretensji w stosunku do tych konkretnie lekarzy. Jakim prawem uogólniasz?A już oskarżanie o korupcję wszystkich jak leci jest poniżej pasa.Zastanów sie troszkę nad sobą i swoją złość wylej tam gdzie trzeba.
                • angela10086 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:46
                  mhm jasne jesli moje dziecko nie wtrafiloby do prof pewnie z chmary 20 zrobiloby sie 40 nieukow. Mam podstawy do tego, nie bylas w mojej sytuacji, nie widzialas jakie dziecki wtrafiaja na oiom zaniedbane przez lekarzy pediatrow. Zdania nie zmienie, mam ograniczone teraz zaufanie do calej sluzby zdrowia. ufam w tym momecie tylko prof.
                  • kosa.bar Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 14:03
                    No na pewno widziałam więcej dzieci na OIOM niż Ty. Nadal twierdzę,że nie masz prawa uogólniać i swymi oskarżeniami obrażać np. mnie bo w ciągu 7lat swojej pracy nie skrzywdziłam żadnego pacjenta, a tych z łapówkami pogoniłam. Jak myślisz, skoro okradła mnie pani sprzatająca dom mam prawo powiedzieć, że wszystkie sprzątające to złodziejki?
                    • angela10086 kosa 04.12.13, 16:13
                      ja wszytko rozumiem ale jesli w przewazajacej czesci cos jest wadliwe tzn ze jest w sumie do d...py, rozumiesz?
                      Probuje ci udowodnic ze troche poznalam ta spolecznosc i powiem ci ze naprawde trudno o dobrego lekarza, wiekszosc jest po prostu mierna albo z wiedzy albo z braku checi pomocy. W takim razie powiedz mi jak to mozliwe: dziecko w wieku 4 miesiecy lezy na odziale w duzym wojewodzkim miescie przy akademii medycznej, wymiotuje, nie oddaje stolcow samo, ma silne bole i wzdecia. I ci specjalisci lecza mi dziecko na refluks mimo ze zglaszam ze dziecko prawie samo sie nie zalatwia i lecza mi objaw choroby hirschprunga czyli wymioty i diagnozuja jako refluks a nie połacza wszytko w calosc, sprobuj polaczyc wszytkie te objawy co ci wychodzi? I jeszcze falszuja na koniec dokumentacje i wpisuja ze stolce dziecko oddaje prawidlowo mimo iz podaja na oddziale czopki. WIDZISZ KOMIZM TEJ SYTUACJI? I mimo pewnie ego i tak napiszesz ze jestem nawiedzona i wszytko jest cacy, wkurza mnie to ze mimo ze mogla stac sie tragedia wy koledzy po fachu i tak bedzie jeden drugiego kryc.
                      • d.o.s.i.a Re: kosa 04.12.13, 16:16
                        > sprobuj polaczyc wszytkie te objawy co ci wy
                        > chodzi?

                        Obawiam sie, ze wychodzi sto roznych chorob, niestety sad
                      • kosa.bar Re: kosa 04.12.13, 16:28
                        angela ależ ja nie kryję, nawet odradzam pacjentom niektórych lekarzy. To nie jest tak,że nie widzę co niektórzy wyprawiają,jest tego sporo. Mam dużo takich kwiatków z ostatniego pobytu na patologii ciąży,włosy się jeżą. A już na pewno nie bronię tych, z którymi miałaś do czynienia, wręcz powinnaś ich zaskarżyć. Jest mi tylko przykro gdy czytam teksty o łapówkach bo tym się brzydzę,a jak piszesz wszyscy biorę to do siebie.
                        • angela10086 Re: kosa 04.12.13, 20:50
                          kosa ja nie napisalam ze wszyscy biora bo bylaby to nieprawda- mam swietnego profesora ktory ma nieprzecietna wiedze, umie pomoc i zazngazowac sie w leczenie dziecka i nie bierze zadnych łapowek. Chodziło mi o to, ze nie wiem dlaczego nas tak potraktowano, dlaczego nikt nie zareagowal, czy tamci lekarze czekali na kase czy po prostu mieli w du...ie moje dziecko? I raczej bylo to pytanie niz stwierdzenie.
                          Kto tego nie przeszedł nigdy mnie nie zrozumie. Moje dziecko mogło byc juz po glownych operacjach, a teraz w wieku 3 latch przechodzi bardzo obciazajace jej psychike badania. W domu nie bawi sie jak normalne dziecko tylko w badanie tyłka lalkom. A jeszcze dluga droga przed nami do zakonczenia jej leczenia. O to mam najwiekszy zal i jak sobie przypomne po prostu szlag mnie trafia na miejscu i tyle.
                          • shige Re: kosa 05.12.13, 10:17
                            angela10086 napisała:

                            >Chodziło mi o to, ze nie wiem dlaczego na
                            > s tak potraktowano, dlaczego nikt nie zareagowal, czy tamci lekarze czekali na
                            > kase czy po prostu mieli w du...ie moje dziecko? I raczej bylo to pytanie niz s
                            > twierdzenie.

                            Może po prostu nie mieli doświadczenia w tym temacie?Choroba Hirsprunga to bardzo rzadka choroba , niewielu lekarz tym bardziej że szpitala wojewódzkiego ma z nią do czynienia. Co nie zwalnia lekarzy z obowiązku konsultacji z kimś wyżej.Lekarz wie naprawdę tyle ile przeżył, zoperował. Wiele objawów choroby pasuje do kilku czasem kilkunastu chorób...
                            • angela10086 Re: kosa 05.12.13, 12:25
                              ale nikt tego dalej nie konsultował, twierdzili ze jest nawiedzona lub rozkladali rece, widzisz roznice? poza tym wiedzieli bardzo dobrze, lekarz z chirurgii dzieciecej nie zbadał nawet dziecku brzucha i oznajmił: ona tego nie ma!
                              • przeciwcialo Re: kosa 05.12.13, 15:08
                                Gastrolog tez tak opowiadal? Żadnych endoskopii nie robili?
                                Kurcze, myslalam ze to obecnie standard.
                            • przeciwcialo Re: kosa 05.12.13, 15:07
                              Kiedys na chorobe Hirsprunga dzieci umieraly, teraz dzieki postepowi medycyny, diagnostyce dzieciaki po operacjach żyja.
                              • angela10086 Re: kosa 06.12.13, 08:19
                                tak dziecko lezalo w klinice gastrologii i zywienia dziecki, nikt sie tym nie zainteresował, leczyli polprazolem niby refluks dziecka.
                                Wiem dlatego wlasnie moj wkurw bo nieleczony hirschprung moze sie tragicznie skonczyc, kogo mam skarzyc w tym momencie? 20 lekarzy po kolei? lezala tez na chirugii leczyli dalej wymioty jak powiedzialam zeby sprawdzili hirschprunga to powiedzili ( bez badan!) ONA TEGO NIE MA!
                                • przeciwcialo Re: kosa 06.12.13, 13:23
                                  Tak z ciekawości- gdzie tacy super specjalisci przyjmuja?
                    • przeciwcialo Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 17:24
                      Eh, odpuśc sobie. Pewien świetny lekarz mówił że każdy lekarz ma swój cmentarz.
            • dotcomhaha Re: Wszyscy są lekarzami 22.01.17, 08:43
              Mmmm..na temat łapówek powiem ci ciekawa historie,jestem wiecej niz pewna ze nie odosobniona..
              Pacjent lat 81( moj dziadek tak btw ),terminalne stadium raka płuc,szpital chorób płuc w dużym mieście XD .pan ordynator brał dziarsko lapoweczki w niemałych kwotach od babci(uzbierało sie jakies 5 czy 6 tysi ,przez jakis ponad miesiąc)za praktycznie wszystko-lepszy pokój,lepsze łóżko,szybsza opiekę,naświetlania ,ect ect.gdyby nie to ,pewnie dogorywałby gdzies w kąciku.historia jest autentyczna.jedna lekarka odmówiła wzięcia pieniędzy poniewaz stwierdziła z e nie potrafi juz pacjenta wyleczyć.co powiesz mi na to..
              Po drugie tak sie składa ze miałam studiować medycynę ale z rożnych powodów wybrałam inne studia.do dzis jest to moja pasja i konik.nie wchodzę w kompetencje lekarzy ale wielu bywa zaskoczonych poziomem mojego ze tak ujmę ogarnięcia.niektorzy naprawde potrafią załamać..dowiadują sie pewnych rzeczy odemnie i nie potrafią ukryć zdziwienia.a zapewniam ze mowie o rzeczach w sumie oczywistych..takze bywają naprawde niesamowite niedouki..
              Co do internetu-wypowiadają sie sensowni ludzie i wypowiadają sie głupki którym sie wydaje ze przeczytali trzy broszurki i posiedli wiedzę tajemna..szczególnie unikam tematu szczepień bo takiego natężenia debilizmu nie widuje zazwyczaj nigdzie indziej..
      • gato.domestico Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 11:44
        no niestety wiekszosc lekarzy jest przekonana o swojej nieomylnosci sad a czesto na poziomie przychodni to wiedza nawet nie srednia internetowa smilenie poszerzaja swojej wiedzy, co nie jest zapaleniem gardla, oskrzeli odsylaja dalej do specjalisty a tam tez nie jest raj.
        Na szczescie dla nas jest internet, wiec mozna leczyc sie samemu w pewnych granicach.

        Osobiscie nie bedac lekarzem opracowywalam ( za free zeby nie bylo) diete na pewna chorobe skóry a sklonila mnie do tego choroba w rodzinie i zainteresowanie dieta ( w pozytywnym sensie nie glodówka ) i odzywianiem. Z diety skorzystala masa osób z pozytywnym skutkiem ZAWSZE ( mniejszym lub wiekszym ale zawsze) Gdzie nikt z lekarzy dermatologów czesto utytulowanych nawet nie wspomnialo o zaburzeniach metabolicznych w przyp tych zmian chorobowych...to tak na marginesie. zawsze byly sterydy sad
        • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 11:48
          gato.domestico napisała:

          nie poszerzaj
          > a swojej wiedzy, co nie jest zapaleniem gardla, oskrzeli odsylaja dalej do spec
          > jalisty a tam tez nie jest raj.

          Bywa, niestety.
          Bywa też i odwrotnie. Pacjenci, którzy ŻĄDajĄ skierowania do laryngologa, bo od 2 dni boli ich gardło, pacjent, który WYMUSZA skierowanie do Poradni Leczenia Nadciśnienia, bo "jest już w takim wieku".
          Przy okazji można dostrzec jedną z przyczyn upiornych kolejek do Poradni Specjalistycznych.
          • gato.domestico Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 11:58
            przyklad: zapalenie zatok.pani od razu chciala mnie wyslac do laryngologa wiedzac ze kolejki sa jakie sa a skad ma wiedziec ze poszlabym prywatnie.
            sama musialam wymóc dalacin bo chciala mi przepisac amoksiklav...zero info o oslonie (teoretycznie moglam nie wiedziec)
            • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:19
              gato.domestico napisała:


              > sama musialam wymóc dalacin bo chciala mi przepisac amoksiklav...zero info o os
              > lonie (teoretycznie moglam nie wiedziec)

              No cóż.... taka klasyka w sumie, i ze strony lekarza, i pacjenta sad Smutna klasyka, dodam.
              • gato.domestico Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:22
                smutna klasyka ze strony pacjenta? ze prosi o lek ktory najlepiej z powszechniestosowanych dziala na zapalenie zatok?
                • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:56
                  gato.domestico napisała:

                  > smutna klasyka ze strony pacjenta? ze prosi o lek ktory najlepiej z powszechnie
                  > stosowanych dziala na zapalenie zatok?

                  Dokładnie tak. To jest właśnie ta smutna klasyka.
                • lampka_witoszowska Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 13:04
                  3 tygodnie temu wyleczyłam bez problemów zapalenie zatok z zapaleniem okostnej augmentinem w nie tak znowu dużej dawce - polecone przez dentystę, internista sam z siebie przepisał

                  dentysta - prowadzi wykłady od Ameryki po Europę, więc doszkala się na bieżąco, a o wyjazdach opowiada podczas leczenia zębów, internistka to moja kolezanka, bardzo chwalona i skuteczna

                  lubię wszystkowiedzących smile są tylko okropnie przewidywalni
            • kosa.bar Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 14:31
              Przecież amoksycylinę podaje sie w pierwszym rzucie, nie Dalacin
              • gato.domestico Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 14:55
                taaa wg wytycznych z góry...
                I -czysta amoksycylina potem amoksycylina i kwas klawulanowy potem inne w tym dalacin
                po samej amoksycylinie zatoki nadal mnie bolaly...nie jestem krolikiem doswiadczalnym zeby isc sciezka ministerstwa zdrowia...chyba to nie zadne novum ze dalacin dziala lepiej na tkanki kostne niz amoksycylina nawet z kwasem klawulanowym...
                btw o leczeniu zatok czyms innym niz antybiotyki raczej internista nie slyszal albo slyszal ale twierdzi ze to nieskuteczne smile bo nie potrafi leczyc.
                • kosa.bar Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 15:11
                  Nie ministerstwa zdrowia tylko bazuje na medycynie opartej na faktach smile Wiesz zdecydowana większość moich pacjentów pięknie idzie na amoksycylinę,generalnie wyciąganie armaty przy każdej infekcji to prosta droga do uzyskania oporności na antybiotyki.
                  Zapalenie zatok bakteryjne leczy tylko antybiotyk, cała reszta to leczenie objawowe/pomocnicze.
                  • gato.domestico Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 15:16
                    nie zapomnij po jakim czasie wraca do ciebie z tymi zatokami albo nie juz nie wraca pedzi prosto do laryngologa...

                    chyba wiesz dlaczego stosuje sie w pierwszym rzucie amoksycyline- bo jest tania
                    • kosa.bar Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 15:37
                      Nie dlatego,wytyczne stosowania antybiotyków opierają się na badaniu wrażliwości drobnosutrojów w środowisku, a także na tym, jakie bakterie najczęściej wywołują daną chorobę w określonych grupach wiekowych. Ale Ty przecież lepiej znasz sie na medycynie, ja jestem tylko głupim lekarzem. O tym właśnie pisze autorka wątku.Jeszcze jedno-pacjenci do mnie wracają, zwykle umawiam na kontrolę,zreszta leczę całe rodziny, widzę pacjentów regularnie więc nie wmawiaj m bzdur.
                      • gato.domestico Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 15:43

                        pani "doktor"
                        wiem na czym min. opieraja sie wytyczne, wiec prosze Ty nie wciskaj mi bzdur i braku wiedzy...wychodzi jak zwykle pacjent to debil a pan/pani lekarz chodzacy omnibus smile



                        • kosa.bar Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 16:04
                          Dziewczyno, coś z Tobą nie tak? Kobieto na czym ma sie lekarz opierać jak nie na wiedzy medycznej?
                          • q_fla Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 16:13
                            Kosa, nie wiesz?
                            Według forumowych specjalistek pediatra mojego dziecka nie ukończył medycyny, tylko jakiś internetowy kurs, tylko dlatego, że nie zapisuje kilku syropów przy byle kaszlnięciu, oraz pięć razy się zastanowi, zanim zaleci antybiotyk.
                            • kosa.bar Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 16:22
                              No fakt, zapomniałam,że powinnam przejść kurs na małym dziecku big_grin
                              • q_fla Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 16:39
                                Powinnaś kosa jak najbardziej. big_grin
                                W temacie syropków, witaminek, sterydów i antybiotyków, zwłaszcza przy typowych objawach przeziębienia.
                • przeciwcialo Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 17:35
                  Cos poza antybiotykiem polecili ci ?
                  • gato.domestico Re: Wszyscy są lekarzami 05.12.13, 10:25
                    to pytanie do mnie?
                    co mi polecili?
                    amoksycyline dostalam na nocnej opiece po 7 dniach zero poprawy.
                    moj lekarz rodzinny( po 7 dniach) polecil mi wizyte u laryngologa, powiedzialam ze nie ze chce aby mnie leczyl dalej wiec chciala mi przepisac amoksiklav.Zasugerowalam ze dalacin bedzie odpowiedniejszy a ona "no taaak ale na dalacin nie moge dac pani znizki" smile ha ha ha.Przyznala sama ze na tkanki kostne lepszy jest dalacin ale...sa wytyczne i w II rzucie dalacinu sie nie daje.
                    Przepisala dalacin i pomogl.
                    Oprocz antybiotyku nie mialam zadnych zalecen.
                    • fanny Re: Wszyscy są lekarzami 06.12.13, 13:58
                      Twoj pierwszy lekarz najwyrazniej - wbrew Twojej wiedzy medycznej - kierowal sie naukowymi zaleceniami powstalymi w oparciu o 3 metaanalizy ( w sumie ponad 80 badan) gdzie nie wykazano przewagi antybiotyków o szerszym spektrum działania nad amoksycyliną i uczyniono ja lekiem z wyboru przy ostrym zapaleniu zatok. Nie dlatego, ze jest tania tongue_out
                      Po 7 dniach, rowniez zgodnie ze rekomendacja, zaprosil Cie na wizyte kontrolna i poniewaz nie bylo wtedy poprawy, zgodnie z rekomendacja chcial Ci przepisac amoksiklav (amoksycyline z klawulanianem).
                      Cale szczescie, ze okazalas sie lepsza niz ta cala przereklamowana EBM i wiedzialas, ze powinnas miec przepisany Dalacin. Gratulacje.
                      Ja bym jednak wrocila do tego lekarza rodzinnego, ale to ja.

                      f.
          • neokawa Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:02
            Nie lepszy od pacjenta jest lekarz internista, specjalista w każdej dziedzinie. Sama takiego znam. Na nim trzeba było w końcu WYMUSIĆ skierowanie, bo leczył WSZYSTKO. Nawet nie patrzył na pacjenta, tylko w swój magiczny komputerek. Jak mu się powiedziało - panie doktorze, mam bóle brzucha, krew w stolcu, fatalne wyniki badań i złą historię rodzinną, jeśli chodzi o raka jelita grubego, to stwierdził, że bzdura, to na pewno niestrawność.

            Moja mama przez tę "niestrawność" spędziła potem kilka miesięcy w szpitalu. Całe szczęście na którejś wizycie WYMUSIŁA skierowanie. Czy jej historia zmieniła podejście pana doktora do pacjentów? Niestety nie.

            Tak, pacjenci wymuszają skierowanie do laryngologa, bo np. mają 5 anginę w roku, na którą lekarz lekką ręką przepisuje kolejny antybiotyk. A na nadciśnienie dadzą tabletki (jedne dla wszystkich i niech pacjent sp*erdala, chociaż fatalnie się po nich czuje)
            • gato.domestico Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:06
              znam osobiscie tylko jednego lekarza rodzinnego z prawdziwego zdarzenia...trudne przypadki konsultuje, zleca wszelkie badania nie oszczedza na nich...doksztalca sie , niedoszla zakonnica smilewystapila przed swieceniami nie wiem czy to ma jakies znaczenie dla jakosci wykonywania przez nia pracy wink lekarz z powolania!
              • kozica111 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:16
                To dokształcanie w necie nie wynika z tego że wszystkich ogarnęła lekarska pasja i chcą, często po prostu muszą bo nie sa wstanie niczego dowiedzieć się od lekarza prowadzącego.Owszem są lekarze kompetentni i zaangażowani ale mało ich.
              • angela10086 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:16
                SA LEKARZE z powolania, wiem o tym- jest nim na pewno nasz profesor. Tylko nam zajelo 3 lata zeby ktos sie zainteresowal tym co sie z dzieckiem dzieje. Wspolczuje wszytkim innym ktorzy sa na poczatku drogi w diagnozowaniu. Poziom fatalny, nie ma czym sie chwalic droga pani dr.
                • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:21
                  angela10086 napisała:

                  > SA LEKARZE z powolania, wiem o tym- jest nim na pewno nasz profesor.

                  Nie wiem, co rozumiesz przez powołanie. Nie lubię tego określenia. Ja po prostu uważam, że swój zawód trzeba wykonywać rzetelnie, natomiast nie o tym jest ten wątek.

                  Poziom fataln
                  > y, nie ma czym sie chwalic droga pani dr.

                  A czym ja się chwaliłam? Zacytujesz?
                  • angela10086 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:27
                    masz jakis problem w tym ze nikt cie nie slucha bo to ty jestes LEKARZEM, wiec wszyscy powinnysmy ci sie poklonic. Jesli jestes rodzinnym, zapewne masz niewiele wiekszy poziom wiedzy od osob tu zgromadzonych. moze ciut, nic nadzyczajnego.
                    • kosa.bar Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:50
                      Brawo, cudowne teksty big_grin Jesteś wręcz jasnowidzem. Wiesz, my lekarze rodzinni nic nie robimy przez 4 lata specjalizacji,a egzamin to pestka, wystarczy wikipedię poczytać. A tak już poważnie, na kompendium24 są pytania z ostatniego egzaminu, masz niepowtarzalną okazję żeby sprawdzić swoją wiedzę,życzę powodzenia.
                      • angela10086 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 13:06
                        tylko super ze to sie przeklada na rzeczywistosc- brawo w takim razie logicznej myslenia lub ignorancji albo w dupiemienia. Tak sie sklada kochana i droga pani dr, ze objawy pasowaly mi juz jak dziecko mialo KILKA MIESIECY ale oczywiscie 20 lekarzy powiedziało ze wszytko jest w porzadku, 2 krotna biopsja i badania dodatkowe rozwiały wszelkie watpliwosci. wiec jak to jest kto mial wikesza wiedze na tamten czas? Ja czy WY???
                        • madzioreck Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 13:19
                          Widzisz, Novel zaraz Ci napisze, że rozmawiacie o dwóch różnych rzeczach.
                          Zrozumie, że nie, kiedy zaczniesz doradzać rodzicom tak samo, jak Tobie doradziło 20 konowałów. Jak konował pi...i głupoty, to wszystko gra. Jak laik w dobrej wierze radę debilną powtórzy, to wielkie halo. A tymczasem moim skromnym zdaniem groźniej jest, kiedy to fachman od siedmiu boleści gada bzdury, ale wszyscy mu wierzą, bo przecież jest LEKARZEM.
                      • gato.domestico Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 15:00

                        spokojnie nie od dzis wiadomo ze na interne i med rodzinno jest najwiecej miejsc co za rtym idzie najlatwiej sie dostac...
                        cos jeszcze?smile
                        • kosa.bar Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 15:21
                          Bzdura,gdy ja startowałam było więcej chętnych niż miejsc. Zresztą zaczęłam rodzinną po roku innej specjalizacji. Zarówno w moim roczniku jak i kilka lat przed na rodzinną poszły osoby z najwyższą średnią ze studiów i pierwszymi lokatami po LEPie. Osoby najsłabsze, powtarzające rok itp akurat u nas wybrały się na chirurgię. Co Ty na to pani detektyw?
                          • gato.domestico Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 15:30
                            zalezy w jakim woj.pisze jak jest generalnie, raczej sama wiesz bedac lekarzem jakie specjalizacje sa najbardziej obleganei gdzie najlepsi studenci ida nie na interne i med rodzinna...ale przeciez nie o tym watek.
                            Bez urazy ale bronisz tak zaciekle lekarzy ze jest to az denerwujace...
                            • kosa.bar Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 15:52
                              Nie bronię zaciekle, tylko piszę prawdę, dlaczego mam się zgadzać na bzdury? Mam za sobą ciężkie studia,teraz na głowie trudny egzamin wymagający kilkumiesięcznej nauki,a Ty próbujesz mi udowodnić, że jestem tylko głupiutkim lekarzem. Zastanawiam sie tylko, dlaczego nie poszłyście na medycynę, skoro to takie proste a zarobki takie piękne.
                              • gato.domestico Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 15:58
                                bo sa takze inne zawody ktore fascynuja nie tylko medycyna...trudne do ogarniecia?mysle ze posada lekarza nie jest juz taka intratna jak sie niektorym wydaje, ale ten zawod jednak do czegos zobowiazuje bo czesto igracie ze zdrowiem ludzi.
                                Co znaczy pisze prawde? bierzesz w ciemno odpowiedzialnosc za kazdego lekarza? za kazda lekarska diagnoze? czy tak ciezko przyznac ze w tym zawodzie zdarzaja sie imbecyle , tak jak w kazdym ...
                                uwierz ludzie woleliby ufac swoim lekarzom a powodem ze czesto sami szukaja ratunku w necie jest wlasnie niekompetencja tych ktorzy powinni niesc pomoc
                                • kosa.bar Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 16:07
                                  Pokaż mi proszę w którym miejscu bronię lekarzy, którzy popełnili błąd? Chyba wyraźnie napisałam,że nie można uogólniać i wrzucać do jednego wora, bo lekarze są różni.Dlaczego znów mi coś wmawiasz?
                                • fanny Re: Wszyscy są lekarzami 06.12.13, 14:15
                                  gato.domestico napisała:

                                  > uwierz ludzie woleliby ufac swoim lekarzom a powodem ze czesto sami szukaja ra
                                  > tunku w necie jest wlasnie niekompetencja tych ktorzy powinni niesc pomoc

                                  Nie wmawiaj, ze wolalabys ufac swojemu lekarzowi.
                                  Ty mu _chcesz_ nie ufac, poniewaz w Twojej opinii jest niekompetentny kierujac sie EBM. Ty sie przeciez znasz na medycynie lepiej od niego (wiesz, ze na zapalenie zatok na dzien dobry nalezy sie dalacin pacjentowi jak psu micha), o on glupek sie z Toba nie zgadza. No a poniewaz lekarz to glupek, trudno zebys mu ufala.

                                  f.
                                  • chalsia Re: Wszyscy są lekarzami 06.12.13, 15:30
                                    o on gl
                                    > upek sie z Toba nie zgadza. No a poniewaz lekarz to glupek, trudno zebys mu ufa
                                    > la.

                                    cbdu big_grin
                              • d.o.s.i.a Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 16:01
                                Kosa. Troche Cie rozumiem, troche nie. Wielokrotnie czytajac fora zalamuje sie nad wiedza ludzi, albo jej brakiem w jakiejs totalnie prostej kwestii. Czasem bzdury sa rzeczywiscie porazajace.
                                Ale z drugiej strony, medycyna to nie rocket science, podstawowa wiedza biomedyczna jest obecnie do zdobycia i ogarniecia dla sredniointeligentnego czlowieka, nie mowiac juz o ludziach calkiem inteligentnych. Ludzie maja teraz dostep nie tylko do interentu, ale do bibilotek, literatury fachowej, ba, nawet artykulow naukowych, ktorych kupe mozna znalezc nawet za darmo chocby na google.scholar. Czasy gdy lekarz byl jedynym wyksztalconym czlowiekiem w wiosce dawno minely, i im wczesniej to zaakceptujesz, tym latwiej Ci bedzie znalezc w pacjencie partnera do rozmowy i nie popasc w zgorzknienie.
                                Bedziesz miala coraz wiecej do czynienia z ludzmi, ktorzy jakas tam wiedze maja, a do ciebie przychodza po potwierdzenie najlepszej teorii i dobranie najlepszego leczenia. Pora wziac to na klate.
                                • kosa.bar Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 16:21
                                  Ale przecież ja nigdzie nie napisałam tego,że lekarz jest nieomylny a pacjent głupi, bo na pewno tak nie sądzę.Odpieram jedynie zarzuty w stylu wszyscy lekarze biorą łapówki, wszyscy rodzinni są głupi, na rodzinną może iść każdy, bo tak nie jest. Jest mi zwyczajnie przykro gdy coś takiego czytam, bo wiem jaką drogę przebyłam żeby zostać lekarzem, a decyzja o rozpoczęciu rodzinnej była świadoma i przemyślana, byłam wtedy na innej specjalizacji. Zostałam lekarzem rodzinnym dla samej idei medycyny rodzinnej w sensie leczenia całych rodzin itp. Drugim czynnikiem był brak przymusu dyżurowania, jestem lekarzem a jednocześnie mamą, która poświęca dziecku dużo czasusmile Dlatego czasem nerwy puszczają gdy czytam,że rodzinni to same głupki. Co do wytykania mi braku wiedzy gdy grzecznie piszę,że amoksycylina jest w pierwszym rzucie w zapaleniu zatok, wmawianie, że gdy nie dam Dalacinu narażam pacjenta na ciężkie powikłania...no cóż, to już ręce opadają.
                    • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 13:04
                      angela10086 napisała:

                      > masz jakis problem w tym ze nikt cie nie slucha bo to ty jestes LEKARZEM, wiec
                      > wszyscy powinnysmy ci sie poklonic.

                      Wiesz, ja w tym wątku nie mam żadnego problemu - ja mam opinię na temat ignorantów szafujących swoimi medycznymi opiniami, to wszystko smile

                      angela10086 napisała:

                      Jesli jestes rodzinnym, zapewne masz niewie
                      > le wiekszy poziom wiedzy od osob tu zgromadzonych. moze ciut, nic nadzyczajnego

                      To się nazywa zazdrość, ewentualnie zawiść smile


                      • angela10086 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 13:12
                        zadna zawisc ani zazdrosc nie lubie jak ktos ze mnie idiotke robi kosztem mojego dziecka.
                        • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 13:23
                          angela10086 napisała:

                          > zadna zawisc ani zazdrosc nie lubie jak ktos ze mnie idiotke robi kosztem mojeg
                          > o dziecka.


                          A kto robi z ciebie idiotkę kosztem twojego dziecka?
                          • angela10086 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 13:39
                            3 lata katorgi to twoim zdaniem malo? wez kobieto, wiecej na ten temat nie napisze bo szkoda slow. Wiekszosc twojej spolecznosci powinna miec zakaz wykonywania zawodu bo niedojrze, ze nie pomaga- to szkodza. Ktos by wział za to odpowiedzialnosc jesli moje dziecko by sie przekreciło? ty? dr chirurg z opola i chmara innych ktorych bardziej interesowała przepuklina pepkowa? Jesli masz taki poziom wiedzy jak ogoł- to w sumie marna ma dyskusja z toba, pogadamy jak przynajmniej bedzie reperentowac poziom naszego prof. Koniec kropka. Dowidzenia.
                  • gato.domestico Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:28
                    praca lekarza wg mnie to nie zawod ale bardziej misja...myle sie?
                    Primum Non Nocere - niestety wielu o tym zapomina

                    Taki przyklad u nas w przychodni ostatnio. 2 gabinety pediatr. dla dzieci chorych i zdrowych...lekarz miedzy tymi gabinetami przemieszcza sie nie wychodzac z budynku przechodzi doslownie 2 metry.
                    lekarz na stronie "zdrowej" nie ma pacjentów do konca dyzuru 1/2h (przyjmuje pacjentów tylko umowionych wczesniej)...przychodzi pani z chorym dzieckiem i pyta rejestratorki czy dr przyjmie dziecko . Rejestratorka pyta lekarza ten patrzy na zegarek i mówi "nie chce mi sie" i wraca do gabinetu zamykajac za soba drzwi...
                    • madzioreck Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 13:03
                      > praca lekarza wg mnie to nie zawod ale bardziej misja...myle sie?

                      No, może nie mylisz, ale... mnie by w zupełności wystarczyło, żeby lekarz po prostu dobrze wykonyżał swoją pracę i znal się na tym, co robi i miał odrobinę szacunku dla pacjentów. Powołanie nie jest do niczego potrzebne.
                    • kosa.bar Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 14:15
                      Misja kończy się w momencie zderzenia z rzeczywistością. Gdy każdej decyzji towarzyszy lęk przed kontrolą NFZ, gdy jest 5 min albo mniej na pacjenta, naprawdę trudno spełniać misję.
                    • kosa.bar Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 14:24
                      Nie wiem, jak było w tym przypadku, wiem tylko,że lekarz to człowiek, a nie robot. Kiedyś przyjęłam 50 pacjentów w ciągu 5 godzin, jednym ciurkiem, bez jedzenia, toalety itp.Gdy w końcu usiadłam z kanapką wsadziła głowę pacjentka, czy ją przyjmę.Nie przyjęłam bo słaniałam się na nogach.Oczywiście zbluzgała mnie od góry do dołu, przecież siedzę i nic nie robię.A jeszcze dodam,że u mnie jest stała ekipa, która sie nie rejestruje normalnie, tylko przychodzi i prosi o przyjęcie.
                  • przeciwcialo Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 17:01
                    To cos jak mistrz i rzemieslnik. Wirtuoz i zwykly grajek. Trzeba mieć to coś, ja się ciesze że na swojej drodze trafiam co jakis czas na takich wirtuozów i czasami sa to mlodzi lekarze a czasem tacy przed emerytura. Pokora to dobra cecha i najwieksze sławy medyczne tej pokory miały duzo.
                • gato.domestico Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:24
                  tragiczne jest to ze dopiero znalezliscie pomoc na poziomie profesora...a moze poprostu rzetelnego lekarza.
                  • angela10086 gato 04.12.13, 12:33
                    wiesz mi juz niekiedy brakowalo juz argumentow, dziecko brzuch mialo jak banie, jak dzis to pamietam- rece mi juz opadly wiec mowie: niech pani zobaczy jaki dziecko ma brzuch rozdety wiesz co uslyszłam? " NIE KAZDY MUSI MIEC TAKI PLASKI BRZUCH JAK PANI" i ktos mi teraz bedzie mowił ze mam zamknac sie.... nie zamkne sie! malo i dziecko nosiloby stomie, ale co to szanowna pani dr obchodzi to nie ona wyła z bolu 3 lata przeszło.
                    • gato.domestico Re: gato 04.12.13, 14:45
                      faktycznie w sytuacjach podbramkowych trzeba brac zaswiadczenie z pieczatka lekarza ze dziecko nie wymaga dalszych badan etc ...wtedy zazwyczaj najbardziej oporni trzezwieja i jednak jakies badania sie przydaja...wspolczuje, mam nadzieje ze znalezliscie odpowiedniego lekarza dla dziecka i skonczyla sie wasza gehenna.
              • przeciwcialo Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 16:57
                Ja naszego pediatrę wręcz kocham, zloty i do tego madry człowiek.
        • przeciwcialo Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 17:28
          No bo jak wysypka to trzeba leczyc skorę wink
    • 3onbingo Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:20
      A dlaczego tak Cie to boli? Przeciez Twoja wypowiedz na forum nigdzie nie ginie. Kazdy kto chce bedzie mogl z niej skorzystac. Mi sie zdarza korzystac i udzielac porad bez wdawania sie w pyskowki z nie-wiadomo-kim z drugiej strony ekranu.
      • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:23
        3onbingo napisała:

        > A dlaczego tak Cie to boli?

        Boli? Nie, mnie to nie boli, czemu miałoby? smile

        Przeciez Twoja wypowiedz na forum nigdzie nie ginie
        > . Kazdy kto chce bedzie mogl z niej skorzystac.

        Trudno będzie temu hipotetycznemu "każdemu" odróżnić wypowiedź sensowną od zwyczajnie głupiej.

        • 3onbingo Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:28
          > Trudno będzie temu hipotetycznemu "każdemu" odróżnić wypowiedź sensowną od zwyc
          > zajnie głupiej.

          No ale to juz nie Twoj problem, prawda? W zyciu kazdy sam dokonuje decyzji w co i komu wierzy. Nie mozesz mu tego narzuc.
          • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:58
            3onbingo napisała:


            >
            > No ale to juz nie Twoj problem, prawda? W zyciu kazdy sam dokonuje decyzji w co
            > i komu wierzy. Nie mozesz mu tego narzuc.

            Prawda.
            Każdy też sam dokonuje decyzji, czy wypowie się na dany temat niewiele o nim wiedząc.
            Nikt mu nie zabroni.

            A mnie się to może nie podobać, z przyczyn wyłuszczonych powyżej.
            A co więcej, mam prawo na ten temat założyć wątek, co też właśnie uczyniłam big_grin
        • malila Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:56
          Ale to dotyczy tylko forum internetowego? Odróżnianie rad mądrych od głupich, jeśli ich autorami będą lekarze jest już łatwe?
          Do wypowiedzi na forum ludzie mają jednak jakiś dystans. Tzn. wiedzą, że nie pisze do nich lekarz. W związku z czym łatwiej jest im uznać, że jakaś wypowiedź jest bezsensowna niż w sytuacji gdyby mieli odróżniać sensowne rady od bzdurnych wypowiedziane przez lekarzy. Tym bardziej, że reguła autorytetu w przypadku tego zawodu działa wciąż bardzo mocno.
    • gato.domestico Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 12:29
      jakiej specjalnosci lekarzem jestes?
    • pszczolaasia cze 04.12.13, 12:36
      Bellasmile
      walczysz z wiatrakami?
      po co?smile
      • nowel1 Re: cze 04.12.13, 12:40
        pszczolaasia napisała:

        > Bellasmile
        > walczysz z wiatrakami?
        > po co?smile

        Czasem mam napady. Ty wiesz smile
        • pszczolaasia Re: cze 04.12.13, 12:42
          wiem.
          ze Ci sie chcebig_grin
          w razie "w" chowaj sie za mna. obronie cie wlasna piersiom i godnosciom osobistomkiss
          • lampka_witoszowska Re: cze 04.12.13, 12:55
            a ja bardzo chętnie pomogę
            jak piersi zbraknie smile
    • m_incubo Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 13:21
      Bo u nas każdy jest specem od wszystkiego. Od skoków narciarskich, piłki nożnej, sytuacji na Ukrainie, himalaizmu i diagnozowania raka przez internet. Nie inaczej jest z ematką, sporo tu czuje misję i doradza, choć na całe szczęście więcej chyba jest takich, które krótko ucinają temat stwierdzeniem "nie wróżymy z fusów, idź do lekarza". Zjawisko powszechne, natomiast dziwię się trochę, że ty się dziwisz wink
      Nie wiem czego oczekujesz po kimś, komu np. dziecko rzyga, mdleje, albo kto wyczuwa u siebie jakieś guzy czy inne cuda, po czym włazi na forum i pyta co to może być takiego. Wiadomo, lekarze to niedouczone konowały, wąska specjalistka czy inny Area Visual Merchandiser zdiagnozuje szybko, trafnie i bez kolejek.
      Teraz wszystko se można wyczytać, wyguglać i samemu zdiagnozować sobie Hashimoto, Aspergera czy co tam innego. Na cholerę ci studia medyczne, skoro użyć googla może każdy. wink
      • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 13:26
        No i w sumie racja, Twoje podsumowanie podoba mi się najbardziej smile
        Lubię to.

        Spadam, nie mam ochoty na dalsze jatki.

    • rozwielitka3 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 14:23
      Z tego co obserwuje w realu i na forum. Oczywiście lekarzom nie brakuje wiedzy(zazwyczaj) ale czasem szokuje barak chęci pomocy, empatii dla pacjenta. Z wszystkich lekarzy których znam prywatnie - znajomi męża, prawie wszyscy nie zostali lekarzami z powolania tylko dla pieniędzy. Przeraża mnie ten bark chęci pomocy, zainteresowania. Odwalają robotę bo muszą.
      Laicy na forum przynajmniej mają więcej serca i ochoty do pomocy co poniektórzy lekarze.Smutne to. Pamiętam byla jedna lekarka protozoa -życzyła mi żebym wylądowala w szpitalu.
    • madzioreck Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 14:34
      > A dlatego, że praktycznie ZAWSZE wtedy mój głos - głos lekarza praktyka

      Znaczy, twój głos powinien być słyszalny bardziej, bo jesteś lekarzem. Na forum?!

      Nikt nawet go nie zauważy, bo z
      > wykle nie brzmi spektakularnie, jak niektóre "odkrycia" laików.
      > A opinii w takich wątkach zwykle znaleźć mnóstwo, z czego zdecydowana większość
      > poraża mieszanką niewiedzy, arogancji i przeświadczenia o własnej nieomylnosci

      Och, to całkiem, jak u części lekarzy. Też są przekonani o swojej nieomylności. Może to więc nie cecha lekarzy ani laików, ale po prostu ludzi...? Że nie wspomnę, że niektórzy lekarze praktycy sami głoszą bzdury albo "leczą" homeopatią, biorezonansem... i nadal uważają się za nieomylnych.
      • madzioreck I jeszcze jedno 04.12.13, 14:50
        "Poraża" Cię niewiedza, arogancja i przekonanie o własnej nieomylności laików? Dobrze, tyle, że to wszystko powinno porażać Cię bardziej u kolegów po fachu, to jest dopiero straszne.
        • m_incubo Re: I jeszcze jedno 04.12.13, 18:49
          "Poraża" to taki poziom argumentacji. Coś w stylu "zlikwidować schroniska dla psów, bo w Somalii z głodu ludzie umierają i tym się trzeba zająć".
          Piszesz bzdury bez związku z tematem. To, że bywają niedouczeni lekarze ma być przepustką dla innych niedouczonych cudaków na forum do diagnozowania przez internet? To się jakoś łączy?
          Lepiej ci będzie na duchu, jeśli zostaniesz błędnie "zdiagnozowana" przez jakąś nawiedzoną homeopatkę forumową niż przez lekarza? To nie chodź do lekarzy, wszak lekarze wykańczają ludzi, lecz się sama w dowolny sposób.
          • madzioreck Re: I jeszcze jedno 05.12.13, 00:31
            > Piszesz bzdury bez związku z tematem.

            Związek z tematem wyjaśniono tu już nie raz.

            > Lepiej ci będzie na duchu, jeśli zostaniesz błędnie "zdiagnozowana" przez jakąś
            > nawiedzoną homeopatkę forumową niż przez lekarza?

            Sama piszesz bzdury.
            Jak ktoś jest głupkiem, który bezkrytycznie stosuje wyłącznie rady bytów forumowych, to sam jest sobie winien. Prawdziwe nieszczęście jest wtedy, kiedy pierdoły opowiada lekarz. Albo "leczy" homeopatią. Co się dziwić, że te same bzdury ludzie potem po forach opowiadają.

            To nie chodź do lekarzy, wsz
            > ak lekarze wykańczają ludzi, lecz się sama w dowolny sposób.

            Z dupy to wzięłaś, chyba tylko, żeby dosr.... Nic takiego nie napisałam.
            Ale z pewnością nie jeden wykończył nie jednego pacjenta, spokojna głowa.
    • guderianka Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 14:50
      O tak, też to zauważyłam, masz rację.
      A powiedz- te opinie są do bani czy się z nimi zgadzasz?

      p.s. uwielbiam takie tematy, wiem więcej niż niejeden lekarz suspicious
    • gazeta_mi_placi Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 16:07
      Proszę o interpretację takiego wyniku USG jamy brzusznej u osoby dorosłej:

      "Powiększona wątroba o echogramie wzmożonym.
      Trzustka, pęcherzyk żółciowy, śledziona w normie.
      O jakiej chorobie może to świadczyć czy też niekoniecznie o chorobie?
      Nadmieniam, że USG było zrobione około 8 dni po bardzo dużej alkoholowej imprezie jeśli to ma jakieś znaczenie.

      I jeszcze jedna rzecz o nerce, co znaczy gdy jedna nerka ma zatartą strukturę korowo-rdzeniową i zwłóknienia w części centralnej?

      Dziękuję.
    • vampire-freak Re: nowel1 to ja z chęcią skorzystam 04.12.13, 16:38
      z Twojej wiedzy fachowej. Moja czterolatka ma duże i ciemnawe owłosienie na nóżkach, rękach i plecach. Umówiłam się z endokrynologiem, ale dopiero za dwa tygodnie. Sama mam niedoczynność tarczycy, więc przy okazji jej badań też jej sprawdzam TSH, tak tylko dla sprawdzenia. Na ostatnim wyniku ma 3,72. Może to nie ma zupełnie znaczenia i wpływu. Mam się martwić tymi włoskami?
      • gazeta_mi_placi Re: nowel1 to ja z chęcią skorzystam 04.12.13, 18:25
        Na pierwsza byłam, ale ok - matki z małymi dziećmi mają pierwszeństwo wobec tego puszczam przodem.
    • blond_suflerka Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 16:50
      Nie wiem o jakich wątkach piszesz ale dobrze, że ludzie mają coraz większą wiedzę i te rady bardzo często są trafne. To wcale nie jest tak, że lekarz mądry a lud głupi. Jest dostęp do wiedzy plus potrzeba bo trudności w dostaniu się do lekarza plus wielu, którzy nie umieją lub nie chcą pomóc. Także to tylko dobrze, że ludzie sobie pomagają.
    • mynia_pynia Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 18:20
      W trakcie mojego porodu lekarz mówi: "XXX pochwy". Pytam się: "co oznacza XXX", a facet do mnie, że jak postudiuje medycynę 6 lat to się dowiem.
      Na końcu jęzora miałam odpowiedź: "Kochanie podaj mi komórkę bo muszę w wujka google zerknąć" - ale zważywszy na moje położenie powstrzymałam się zachowując dla siebie słowa: ty głupi ch...
      • gazeta_mi_placi Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 18:25
        I co to było?
    • rosapulchra-0 Re: Wszyscy są lekarzami 04.12.13, 19:01
      Bardzo mądre słowa.
      Zgadzam się w 100%.
    • zebra12 Re: Wszyscy są lekarzami 05.12.13, 05:55
      Powiem tak: w realu czy w necie są lekarze i lekarze. Jedni znają się na rzeczy i z pasją wykonują swój zawód, a inni odliczają pacjentów do wyjścia. Są lekarze z ogromna wiedzą i są tacy, co naprawdę przyprawiają o śmiech. Tak jest zresztą w każdym zawodzie, wystarczy choćby spojrzeć na nauczycieli...
      Druga rzecz: pacjent od lat chorujący na daną chorobę bywa świetnym specjalistą w tej wąskiej dziedzinie, w niczym nie ustępujący wiedzą lekarzowi, zwłaszcza ogólnemu.
      Moja córka przeszła udar mózgu i naprawdę udary nie są mi obce. Niedawno pisałam nawet pracę magisterską o tej tematyce i miałam problemów, by rozwinąć temat na 127 stron.
      Tutaj w necie od laików uzyskałam kilka razy rzetelne i trafne informacje, które przełożyły się potem na diagnozę lekarką o tej samej treści smile Dzięki jednej takiej informacji zoperowałam co miałam zoperować na czas.
      Teraz mam problemy z bólami podbrzusza u córki i lekarze nas odsyłają od Annasza do Kaijfasza, mówiąc, że nic jej nie jest. A ona ma codziennie bóle podbrzusza i doszedł ból pod pachą od strony bolącego brzucha. Od razu pomyślałam o węzłach chłonnych. O czym pomyślałby lekarz? Jakie badania by zlecił? Dziś się dowiem, ale na porady z forum jestem zawsze otwarta, zwłaszcza, że niejedna osoba pomogła nam także w realu.
    • lea_223 Re: Wszyscy są lekarzami 05.12.13, 06:17
      Ale to jest otwarte, publiczne forum! Kto chce niech czyta, kto chce niech wierzy.
      Oburzanie się, że rady lekarzy nie są traktowane poważnie moim zdaniem dopuszczalne w bezpośrednim kontakcie pacjent - lekarz. Ale na forum?
      • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 05.12.13, 07:46
        lea_223 napisała:


        > Oburzanie się, że rady lekarzy nie są traktowane poważnie moim zdaniem dopuszcz
        > alne w bezpośrednim kontakcie pacjent - lekarz. Ale na forum?


        Miałam już nie pisać, ale jeszcze raz:

        Mój post nie dotyczył tego, jak są traktowane moje rady - nie mam z tym problemu.
        Mój post dotyczył wymądrzania się na tematy medyczne przez osoby nie mające wystarczającej po temu wiedzy, co może innym robić wodę z mózgu. I nie chodzi mi tu o wypowiedzi o własnych doświadczeniach - każdy je ma, czasem są bardzo tragiczne i dowodzą niekompetencji niektórych lekarzy - ale rozciągania tych doświadczeń aż do postaci "prawd objawionych".

        Nawet w tym wątku pojawiło się co najmniej kilka wypowiedzi, które dokładnie to, co chciałam wyrazić, zilustrowały - np.opinia czym nalezy leczyć daną chorobę, i że przestrzeganie standardów przez lekarzy to eksperymentowanie na biednym pacjencie.

        No i tyle. Każdy jak widać czyta to, co mu pasuje. Starałam się rozjaśnić maksymalnie, to wszystko co mogłam dodać.
        • kosa.bar Re: Wszyscy są lekarzami 05.12.13, 10:27
          Dokładnie, niektóre posty pięknie zilustrowały to, o czym pisałaś zakładając wątek. Zostałam pouczona i zbluzgana wink
          • rosapulchra-0 Re: Wszyscy są lekarzami 05.12.13, 19:14
            kosa.bar napisała:

            > Dokładnie, niektóre posty pięknie zilustrowały to, o czym pisałaś zakładając wą
            > tek. Zostałam pouczona i zbluzgana wink

            To jest forumowa norma. A wam radzę zmienić nicki, bo już w tym wątku widać, że niektóre panie już ostrzą sobie pazurki, aby przy jakiejkolwiek innej okazji wam dokopać smile
            • kosa.bar Re: Wszyscy są lekarzami 05.12.13, 19:21
              A wiesz co rosa, niech sobie ostrzą ,przynajmniej mam rozrywkę leżąc w łóżku cały dzień wink
              • shige Re: Wszyscy są lekarzami 05.12.13, 22:09
                U nas się już nawet na oddziale przyjęło, że jak masz ciężkie chwile po dyżurze to otwórz sobie ematkęsmile Na szczęście ciężkich chwil po pracy mam niewielewink
        • havana28 Re: Wszyscy są lekarzami 05.12.13, 10:30
          > Mój post dotyczył wymądrzania się na tematy medyczne przez osoby nie mające wys
          > tarczającej po temu wiedzy, co może innym robić wodę z mózgu.

          Ok. To jak pani doktor proponuje proponuje rozwiązać ten problem?
          • lampka_witoszowska Re: Wszyscy są lekarzami 05.12.13, 10:38
            bez sensu

            najpierw udowadniasz, że jestes mądrzejsza od Nowel (od pierwszych wpisów w tym watku), a teraz czekasz, aż ktoś rozwiąże problem, w rozmowie nad którym bierzesz od wczoraj udział

            czy dopuszczasz myśl, że ktoś mówi o czymś, co zwróciło jego uwagę i podaje temat pod rozwagę? czy taki stan rzeczy jest dla Ciebie kompletnie niemożliwy?
            • havana28 Re: Wszyscy są lekarzami 05.12.13, 10:41
              Czyli Nowel rozpoczęła ten wątek żeby sobie pojojczyć?
              OK. Nie mam więcej pytań.
              • lampka_witoszowska Re: Wszyscy są lekarzami 05.12.13, 12:21
                czyli tak źle i tak niedobrze? inaczej: dajcie mi człowieka, a paragraf się zawsze znajdzie?
                ok, tez nie mam więcej pytań smile
                • rosapulchra-0 Re: Wszyscy są lekarzami 05.12.13, 19:16
                  Mówiłam, że się z hawaną nie dogadasz? To ponadforumowe indywiduum zawsze wie lepiej od innych, gdzie ich swędzi.
        • q_fla Re: Nowel1 05.12.13, 12:34
          Dokładnie tak jest jak piszesz.
          Mnie jedynie jedno wkurza u lekarzy, tak ogólnie: brak wiary we własne kompetencje.
    • mindtriper Re: Wszyscy są lekarzami 05.12.13, 13:57
      Nowel, moja odpowiedź zniknie w tłumie forumowych doktorów Housów, ale trudno.
      Zgadzam się z tobą w 100%
      Nie matura, lecz chęć szczera czynić może oficera, dlaczego więc nie lekarza.
      Ale sumie - niech się cieszą, niech sobie radzą. Przysięgi nie składali, mogą sobie i innym szkodzić do woli.
      • rozwielitka3 Re: Wszyscy są lekarzami 05.12.13, 23:10
        też powinnam być obrażona ponieważ w wątkach dotyczacych szkoły/edukacji wypoiadają się osoby ktore nie mają zadnego pojecia na temat. Moje posty giną we wrzawie ematek.
        Tak naprawdę każą wypowiedź trzeba traktować z przymrużeniem oka, jaką to ja mam pewność, że autorka tego wątku jest tym za kogo się podaje.
        • nowel1 Re: Wszyscy są lekarzami 05.12.13, 23:16
          rozwielitka3 napisała:

          > też powinnam być obrażona ponieważ w wątkach dotyczacych szkoły/edukacji wypoia
          > dają się osoby ktore nie mają zadnego pojecia na temat.

          Nie jestem obrażona. Nie o to chodziło, nie o tym pisałam. Prostowałam to już kilka razy.


          Opinia na temat edukacji czy służby zdrowia to jedno - każdy ma prawo mieć swoje zdania.
          Porady medyczne to zupełnie co innego. Mogą zmylić, mogą zaszkodzić.
    • q_fla Re: Odnośnie łapówek... 05.12.13, 19:49
      Chcę zauważyć, że w tym procederze biorą udział dwie strony, nie jedna. Są biorcy i dawcy, nie zapominajcie także o tych drugich.
      Moja znajoma idąc z dziećmi do pediatry do przychodni wyposażona jest zawsze w paczkę kawy i bombonierę i za cholerę nie może pojąć dlaczego lekarka nie chce przyjąć. No bo jak to, przecież jak nie da, to źle osłucha, źle zdiagnozuje, no i oczywiście antybiotyku przy przeziębieniu nie chce przepisać. Gupia jedna...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka