Dodaj do ulubionych

misiujecie?

08.12.13, 20:13
Misiujecie swoim mężom na co dzień? tj mówicie i zwracacie sie do nich słodko i pieszczotliwie? Byc moze rzeczywiście jestem oschła ( tak ostatnio usłyszałam) ale wprost tego nie cierpię, to tygrysku, słoniku,tiutianie i słodzenie powoduje u mnie mdłosci tym bardziej jak sie nie jest nastolatkiem, organicznie tego nie znoszę,ja nie umiem byc słodka w związku.
Dla mnie bycie razem dwojga dorosłych ludzi to jest wsparcie, szacunek,okazywanie uczuc owszem (sama bardzo czesto mowię mezowi ze go kocham i potrzebuje ) ale bez infantylizmów.
Mma jednak wrazenie ze ludzie to uwielbiaja w kazdym wieku i mimo wszystko jestem w mniejszosci.
Obserwuj wątek
    • kk345 Re: misiujecie? 08.12.13, 20:21
      > Dla mnie bycie razem dwojga dorosłych ludzi to jest wsparcie, szacunek,okazywan
      > ie uczuc owszem (sama bardzo czesto mowię mezowi ze go kocham i potrzebuje ) al
      > e bez infantylizmów.

      Ale to wsparcie jakoś się wyklucza z misiowaniem, czy jak?
      • kalinan Re: misiujecie? 08.12.13, 20:24
        Nie, to chyba oczywiste ze nie wyklucza. Piszę jedynie o tym ze ja akurat jestem osobą która nie znosi misiowania i tiutiania. Co więcej wydaje mi sie ze jestem w mniejszosci mimo wszystko.
        • kk345 Re: misiujecie? 08.12.13, 20:27
          No tu jednak jakoś tak wartosciujesz:
          >tiutianie i słodzenie powoduje u mnie mdłosci tym bardziej jak sie nie jest nastolatkiem,

          znaczy tylko nastolatkom wolno?
          • kalinan Re: misiujecie? 08.12.13, 20:30
            nie, moze kto chce nawet emeryci ale ja akurat tego nie lubię i sama nie misiuję.
    • marzeka1 Re: misiujecie? 08.12.13, 20:23
      Zdrabniam imię, nie używam żadnych "miśków", lubię słowo "kochanie".
      • misterni Re: misiujecie? 08.12.13, 21:35
        Marzeka, a jak tam mąż? Wiem, że operacja była wcześniej i że byliście zadowoleni z "obsługi" ale chyba umknęło mi jak przebiega powrót do zdrowia. Napiszesz coś? Często o Tobie myślę.
    • solejrolia Re: misiujecie? 08.12.13, 20:24
      Tak. Misiuję, bo akurat mąż ma tak na imię, że dość łatwo mu Misiowaćwink czasem nawet od mamy czy jakiejś ciotki słyszymy: Misiek to, Misiek tamto.

      Za to nie lubię przesadnego zdrabniania typu Przemuś do 20letniego młodziana, Sebuś-15latek i prawie 180cm wzrotu, Dawiduś- 24lata, Agniesia-pani ma 36lat...to jest chore, a moja rodzina w tym celuje, i jak się powie inaczej niż Oleńka to jest poprawianie i nawet pewnego rodzaju foch ("nie jestem Ola, ja do ciebie nie mówię Agniecha")
      • kk345 Re: misiujecie? 08.12.13, 20:26
        Moja babcia do końca życia była dla rodziny Anusiąsmile
      • kalinan Re: misiujecie? 08.12.13, 20:29
        Ja ostatnio usłyszałam uwage osoby postronnej na swoj temat, tzn był to jakis znajomy męza który słyszał naszą rozmowę i powiedział mu ze oschła ze mnie baba.I zdziwiło mnie to poniewaz ja nie mam poczucia abym była wobec męza nieprzyjemna ale faktem jest na pewno że mu nie misiuję bo tego nie lubię. Tak, pisze o tym bo mnie zastanowiło o co chodzi...
        • kk345 Re: misiujecie? 08.12.13, 20:34
          Mąż też tego nie lubi?
          • kalinan Re: misiujecie? 08.12.13, 20:54
            Tego nie wiem, mozliwe że tak w kazdym razie tego nie komunikuje,mimo tego ze to generalnie ciepły facet ktory czesto mowi o uczuciach wprost, nie tiutia w ten sposob.
            • kk345 Re: misiujecie? 08.12.13, 21:19
              > Tego nie wiem, mozliwe że tak w kazdym razie tego nie komunikuje,

              Ja bym zapytała, czy mu tego nie brakuje...
            • blond_suflerka Re: misiujecie? 08.12.13, 21:28
              A nie zapytałaś nigdy? Albo teraz kiedy masz wątpliwości? Chyba najprościej zapytać jegowink
      • attiya Re: misiujecie? 09.12.13, 09:31
        czyli jak "misiujesz" do dorosłego faceta to ok ale jak się mówi Sebuś do 20 latka to już coś ci zgrzyta? big_grin Dobre big_grin
    • jola-kotka Re: misiujecie? 08.12.13, 20:36
      Misiujemy,
    • heca7 Re: misiujecie? 08.12.13, 20:37
      Kiedyś średni syn uczył się czytać i jakimś cudem utknął na słowie- imieniu akurat mojego męża (a swojego taty). Ja już znużona podpowiadam- nooo, jak ja wołam do tatusia?- Kotku??? strzela syn big_grin
      • marta_i_koty Re: misiujecie? 08.12.13, 20:44
        Nie misiuję, nie znoszę tego... Psa tez bym Miśkiem nie nazwała...
    • kropkacom Re: misiujecie? 08.12.13, 20:43
      Mąż misiuje big_grin Liczy się?
      • kalinan Re: misiujecie? 08.12.13, 20:46
        Chciałam dodać że pod "misiowanie" rozumiem ten specyficzny rodzaj relacji w związku cio tititi tygrysku - nio słoniku, mam nadzieje że wiecie co mam na myśli.
    • neffi79 Re: misiujecie? 08.12.13, 20:52
      mąz wobec mnie bardzo. ale bez zmian tonu głosu czy mówienia "kotećku"
      robi to jakoś odruchowo, normalnie
      ja różnie, raczej mniej - nigdy nie uznawałam tego za infantylizm.
      szacunek swoją drogą.
      nie musisz być słodka na siłe, moi rodzice nie uzywają "słodkości" a też bardzo sie kochają.
    • princessa.of.persia Re: misiujecie? 08.12.13, 20:55
      ja Misiuje. moj maz to juz w sumie Misiek ma na imie. czasem córka zamiast "tato" mowi "misiek" smile
    • edelstein Re: Do zazdrośnic - ku przestrodze! 08.12.13, 20:57
      Schatzuje.
    • zielona.limonka Re: misiujecie? 08.12.13, 21:24
      Kotkujemy, skarbiujemy i kochaniujemy oboje bez zahamowań.
    • goodnightmoon Re: misiujecie? 08.12.13, 21:30
      kalinan napisała:

      > Mma jednak wrazenie ze ludzie to uwielbiaja w kazdym wieku i mimo wszystko jestem w mniejszosci.

      Fakt, niektórzy uwielbiają i możliwe, że jesteś w mniejszości. I co z tego?
      Najważniejsze, jakie zdanie na ten temat ma Twój mąż. Jeśli takie samo, jak Ty - super, jeśli chciałby czasem być "misiuniem" - cóż, może warto zrobić mu taką przyjemność.
    • blond_suflerka Re: misiujecie? 08.12.13, 21:31
      Misiu nigdy nie mówiłam ale mam inne słowa w ten deseń. I lubię i korzystam z takiej słodkiej czułości ale oczywiście nie non stop i nie jest to jedyna forma wyrażania czułości.
      Co do Ciebie-nie ma sensu się zmuszać, najważniejsze co Wam odpowiada. Zdanie kolegi jest nieistotne.
      Ciekawe w sumie dlaczego to zdanie kolegi ma dla Ciebie znaczenie?
    • roodolff Re: misiujecie? 08.12.13, 21:33
      My nie, ale jak ktoś lubi, to mnie nic do tego.
    • misterni Re: misiujecie? 08.12.13, 21:40
      Misiujemy, tzn ja misiuję, mąż perłkuje wink
      Ale z umiarem, nie epatujemy tym otoczenia.
      Natomiast do rozpaczy doprowadza mnie co robi z imieniem mojego męża teściowa big_grin
    • malwa51 Re: misiujecie? 08.12.13, 21:41
      nie misiowalismy nigdy, on mi czasem w smsach slodzil ("kochanie") - ale po imieniu sie tez do siebie nie zwracamy, raczej ksywami roboczymi wink
      (nie przepadam za swoim imieniem, takze skrotami - on za swoim tez nie)
      kotku czy inny kroliczku moze zdarzylo mi sie do syna powiedziec big_grin
    • mindtriper Re: misiujecie? 08.12.13, 21:44
      Tak, zwracamy się do siebie per... (powiedzmy "misiu").
      Kiedy mówimy do siebie po imieniu to wiadomo, że to jakaś poważna sprawa.
      Niedawno mąż zwrócił się do mnie po imieniu i dziecko zdziwiono-oburzone powiedziało "tato, mama nazywa się ... (powiedzmy "miś").
    • fomica Re: misiujecie? 08.12.13, 22:28
      > Misiujecie swoim mężom na co dzień?
      NIE. A słowa "miś" w odniesieniu do faceta nie trawię nawet na forum i pojąc nie mogą skąd się wzięła ta idiotyczna maniera.
      Ostatecznie ujdzie "kochanie" i chyba tylko to.
      Oboje mamy imiona które sie ładnie zdrabniają więc dla mnie miły i czuły zwrot to własnie po imieniu.
      Mam w rodzinię pare dobiegającą 60-tki w której on jest zawsze "misiem" a ona "myszką" lub tez "misiem" i tak się do siebie zwracają w towarzystwie, taki standard.
    • mindtriper Re: misiujecie? 08.12.13, 22:35
      To jeszcze jedna anegdota o mojej babci.
      Mamy znajomych, nazwijmy ich "Misie", bo mówimy o nich jakoś tak.
      Na naszym weselu byli i oni. Babcia zna jego, przedstawić więc chcemy ją.
      Ale babcia pierwsza, zadowolona, woła "o, jak się cieszę, że wreszcie mogę was poznać, państwo Miśkowie, dzień dobry!"
    • jak_matrioszka Nie 09.12.13, 00:34
    • podkocem Re: misiujecie? 09.12.13, 01:44
      Misiujecie swoim mężom na co dzień? tj mówicie i zwracacie sie do nich słodko i pieszczotliwie?

      Zartujesz? Jeszcze mi życie miłe!
    • lolinka2 Re: misiujecie? 09.12.13, 05:00
      Ja w domu jestem lolinką, lolą lub małą smile
      Chłop jest maciupkiem lub chłopem smile

      Miśki to mają dzieci na półkach, a kotki i pieski biegają nam po mieszkaniu.
    • kozica111 Re: misiujecie? 09.12.13, 06:09
      Tylko w domu, nie wołam pieszczotliwie za nim w sklepie czy na ulicy.
    • sonniva Nie ... 09.12.13, 07:39
      zwracamy się do siebie jak normalni ludzie: po imieniu.
      • ziarenko-piasku Re: Nie ...nie, nie 09.12.13, 08:25
        No nie trawię takiego "misiowania", zdrabinianie imienia...ok, ale misiaczku, skarbenku, żuczku, robaczku, i w dodatku epatowanie tym na lewo i prawo i karmienie tym otoczenia...no rzyg po prostu!

        Ja generalnie nie cierpię takich "zmisiowanych" facetów, są tacy zniewieściali, niemęscy, ble tongue_out

        smile

        Ps. Zwracamy się do siebie po imieniu i nawet mówimy sobie miłe słówka i wyznajemy miłość, ale nie potrzebujemy do tego wspomnianych praktyksmile
    • nanuk24 Re: misiujecie? 09.12.13, 08:37
      Tak. jego imie zdrabniam na sto sposobow, a i hancik mi sie wymknie i mysiu - pysiu, a czasem jeszcze inaczej, a czasem sucho - imiennie.
      On mnie tez roznie nazywa. Oboje to lubimy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka