Dodaj do ulubionych

aspołeczna

22.12.13, 17:38
Chyba jestem aspołeczna, kolejny raz się przekonuję. Pracuję z grupą kobiet. Nie przepadam za ich towarzystwem, plotkami, obgadywaniem (u nas to standard, każdego muszą objechać, mi pewnie też się dostaje i to nierzadko). Siadam sobie za swoim biurkiem, staram się zająć pracą, do dyskusji raczej się nie włączam. Nie jestem więc zapraszana na herbatkę do kuchni ani wspólne wyjścia i OK, nie zależy mi na tym. Niestety ma to też inny skutek - nie lubią mnie i zaczynają się czepiać i docinać, włącznie z przełożonymi. Czy na prawdę nie można trzymać dystansu i po prostu dobrze wykonywać swoją pracę, trzeba się "funflować" ze wszystkimi?
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: aspołeczna 22.12.13, 17:43
      Co ty wiesz o aspołecznych zachowaniach? wink
      Pisze do ciebie wzór aspołeczności. Fakt - winną tego stanu jest depresja, którą leczę, ale potrafię przez kilka dni z rzędu nie wychodzić ze swojej sypialni (poza wyjściami do łazienki ofkors) i najlepiej się czuję, gdy jestem zupełnie sama.
      A koleżanki z pracy olej.
      Inna sprawa, że wykazując odrobinę dobrej woli mogłabyś zaskarbić sobie ich sympatię i mieć spokój w pracy.
      • rosapulchra-0 Re: aspołeczna 22.12.13, 17:44
        Jeszcze jedno.
        Plotkowanie należy do ludzkiej natury, więc twoje koleżanki zachowują się bardzo typowo.
        • whitney85 Re: aspołeczna 22.12.13, 17:58
          No ja nie umiem się podłączyć. Kiedy schodzą na czyjś temat nie tylko nie włączam się do dyskusji ale jeszcze bronię obgadywanej osoby, co je pewnie jeszcze bardziej wkurza. Koleżanki bym olała, gorzej, że kierowniczka zaczęła mi docinać i czepiać się o wszystko. I to już mnie trochę martwi.
    • blond_suflerka Re: aspołeczna 22.12.13, 17:49
      Są plotki i plotki. Można rozmawiac, kumplowac się, mieć jakieś zainteresowania i czasem cos tam sobie pogadać kto z kimwink a można non stop nadawać co kto zrobił, jaki jest i nie mieć żadnych innych tematów. Druga opcja oczywiście męcząca i nie do przyjęcia. Pierwsza-normalna.
      No i pewnie, że nie trzeba ze wszystkimi się kumplować tylko ma to swoje konsekwencje jak widać. Szczegolnie w takim towarzystwie z wąskimi horozyntamiwink
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: aspołeczna 22.12.13, 18:18
      Spoko, w mojej poprzedniej pracy, AD 2013, kobiety z racji płci i "podzielności uwagi" miały sporo większy zakres obowiązków i były gorzej traktowane przez właścicieli firmy (płci męskiej) i kierowniczkę (płci żeńskiej). Co więcej, pracowniczki i pracownicy z większym stażem uważali takie relacje za coś normalnego, pewnie tak samo mieli w domu. W zasadzie wyglądało to tak, że panowie pili sobie kawkę, mieli czas na ploty i inne, a kobiety za..lały nie wiedząc w co ręce włożyć za taką samą kasę. Urocze seksistowskie teksty były na porządku dziennym. Faceci (właściciele, pracownicy) uważali, że są lepsi od kobiet, a kierowniczka i pracownice, że wszystkie kobiety są głupie, beznadziejne, a one są wyjątkami od reguły- typowe w zasadzie.
      Wytrzymałam około miesiąca, zwolniłam się nie mając jeszcze nowej pracy, ale w okresie wypowiedzenia szybko znalazłam nową (aktualną).
      Tobie życzę tego samego, bo praca w beznadziejnej atmosferze jest straszliwa.
      • rosapulchra-0 Re: aspołeczna 22.12.13, 18:36
        Nie słuchaj jej. Ona ma fazy. Zwalczała muzułmanizm, potem czepiała się mężatek, że są o nią zazdrosne, a teraz zaczęła walczyć z chłopami i jest 'urodzoną' feministką. Jutro wymyśli coś nowego. Zapewniam.
    • malwa51 Re: aspołeczna 22.12.13, 18:20

      problemem jest kierowniczka, nie ty, jesli utrudnia Ci prace, to jest to mobbing uncertain
      ja tez sie nie kumplowalam i nie kumpluje
    • kanna Re: aspołeczna 22.12.13, 18:37
      Przysłowie ludowe mówi "Jeśli wszedłeś między wrony musisz krakać jak i ony" (Lub jakoś podobnie).

      Będąc w sytuacji społecznej warto - choć w minimalnym stopniu - postarać się dopasować do niepisanych norm. Nie jest to łatwe (wiem z własnego przykładu) ale znacząco ułatwia życie.
      • whitney85 Re: aspołeczna 22.12.13, 18:56
        Próbowałam ale nawet kiedy włączę się do rozmowy na jakiś neutralny temat, zaraz mnie gaszą, słyszę coś w stylu "O to dziwne", 'hmmm ciekawe...", "nie spotkałam się z czymś takim" i rozmowa wraca do swojego grona. Doszłam więc do wniosku, że nic na siłę i staram się nie odzywać.
        • stacie_o Re: aspołeczna 22.12.13, 19:07
          I tak trzymaj.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: aspołeczna 22.12.13, 19:08
          Mieszkasz w większym mieście? Masz widoki na lepszą pracę?
          • whitney85 Re: aspołeczna 22.12.13, 19:14
            Mieszkam w dużym mieście ale mam kilka powodów, dla których na razie wolałabym nie zmieniać pracy. Z drugiej strony skoro w niedzielę martwię się, że nazajutrz spotkam się z tymi ludźmi, pewnie coś jest na rzeczy.
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: aspołeczna 22.12.13, 19:32
              1. Próbuj zmienić pracę.
              2. Nieś swój krzyż.

              Brutalne, ale prawdziwe.
              • naomi19 Re: aspołeczna 22.12.13, 20:00
                a cóż to za podpisik? big_grin haha
        • sanrio Re: aspołeczna 22.12.13, 19:33
          > Próbowałam ale nawet kiedy włączę się do rozmowy na jakiś neutralny temat, zara
          > z mnie gaszą,

          no to czyli sama musiałaś sobie zapracować na takie traktowanie, pewnie jesteś nielubiana za to, że siedzisz i się nie odzywasz do nikogo, pewnie sądzą, że zadzierasz nosa, że czujesz się lepsza. Robisz taką atmosferę wokół siebie to masz za swoje.
          • antyideal Re: aspołeczna 22.12.13, 19:38
            Hmm, zgadzam sie. Mozna sobie wypracowac miłe neutralne stosunki
            bez włazidoopstwa, plotkowania i wspolnych zakupów, trzeba sie tylko pozbyc
            wyniosłej miny "jestem ponad to"
    • mamma_2012 Re: aspołeczna 22.12.13, 19:50
      Nie trzeba sie "funflowac" i obgadywac. Wystarczy uśmiechać sie od czasu do czasu, byc serdecznym i miłym (tak po ludzku), zaakceptować specyfikę miejsca i sie w niej odnaleźć.
      W 95 procentach sytuacji jest to możliwewink
      • kiddy Re: aspołeczna 23.12.13, 09:00
        Otóż to. Całkowite odcinanie się od ludzi, z którymi przebywa się po co najmniej 8 godzin dziennie jest nierozsądne. Wypicie z koleżankami kawy w kuchni od czasu do czasu to nie żadne "funflowanie", tylko normalne relacje. Oczywiście zachowanie kierowniczki jest karygodne, myślę, że zwyczajnie powinnaś zapytać, o co chodzi. Może ma zastrzeżenia do twojej pracy, a może ktoś coś o tobie powiedział. Wyjaśnij to.
        A tak na marginesie to współczuję stosunków pracowych. Ja mam to szczęście, że w pracy mamy świetny zespół, można powiedzieć, że się przyjaźnimy. Nie każdemu może odpowiadać taka relacja, mamy dziewczynę, która pod tym względem od nas odstaje, ale szanujemy to. Przy czym my spędzamy ze sobą w pracy bardzo dużo czasu, nawet po kilkanaście godzin pod rząd, i u nas umiejętność dopasowania się do grupy jest niezbędną cechą pracownika, tym bardziej że pracujemy pod dużą presją czasu i pod dużym ciśnieniem.
        • krejzimama Re: aspołeczna 23.12.13, 09:14
          >tym bardziej że pracujemy pod dużą pres
          > ją czasu i pod dużym ciśnieniem.

          Jesteś płetwonurkiem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka