Dodaj do ulubionych

Prezenty - przed czy po ;)

27.12.13, 00:10
W Wigilię matka obraziła się na mnie (jak widzę na forum, nie ja jedna mam spięcia okołoświąteczne z rodziną wink.
A mianowicie poszło o prezenty. Siadamy do kolacji, córka oczywiście podskakuje na widok pierdyliona toreb za choinką, chciałaby otworzyć prezenty. Ja stwierdziłam, że może lepiej byłoby otworzyć, mieć z głowy i spokojnie zjeść, posiedzieć przy stole, pogadać itp. Moja matka stwierdza na to, że wychowuję dzikusa i przetrzymała dzieciaka przez barszcz z uszkami, rybę po grecku i sałatkę (jakby była w stanie zjeść cokolwiek więcej, to pewnie i dłużej by przetrzymała wink. Nawrzucała mi, jak okropnie wychowuję dziecko, które na nic nie umie zaczekać, a ma 7,5 roku.
No i tak zastanawiam się, czy z tymi prezentami PRZED jedzeniem, ale PO życzeniach to faktycznie takie faux pas? Byłyśmy tylko trzy, nikomu niczego tym nie zdezorganizowałam, tym bardziej, że to ja podawałam i podgrzewałam jedzenie (święta jak zawsze u mnie, u matki jeszcze NIIIGDY).
Ulżyłam sobie, a co wink.
Obserwuj wątek
    • anta1981 Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 00:41
      U nas zawsze po jedzeniu można w spokoju wszystko pooglądać i się nacieszyć .
    • atteilow Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 00:43
      No raczej po. Ale nie ocenialabym dziecka tak krytycznie, wystarczyło zastosować pewne triki, żeby nie kusiło. Bląd doroslych, żeby na tak ciężką próbę wystawiać cierpliwość wnuczki. Prezenty mozna podłożyc pod choinke po kolacji, odwracając uwagę małej. Można ją zaangażować do zanoszenia naczyń do kuchni, albo zaproponować wyjscie z dziadkiem przed dom, żeby sprawdzić gdzie jest Mikołaj. Potem ściemnić, że kiedy oni wyszli to wlaśnie Mikołaj przyszedł z prezentami. U mnie tak było, gdy syn był mały. Nie przymusem, a sposobem wink
      • bbuziaczekk Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 09:06
        My podrzucamy prezenty dzieciom po kolacji. Prezenty nie leza pod choinka wczesniej.
        Dzieci 3 i niecale 5 lat wychodza do innego pokoju z kims wypatrywac dzieciatka z prezentami a w tym czasie ktos podrzuca prezenty pod choinke.
    • cherry.coke Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 00:45
      U nas raczej po, ale jakby ktos wolal przed, to nie byloby to zadnym problemem.
    • jak_matrioszka Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 01:00
      Skoro dziecko nie potrafi spokojnie zaczekac z otworzeniem prezentow, to tym bardziej nie bedzie spokojnego jedzenia PO otworzeniu prezentow.

      U nas prezenty leza pod choinka nawet na ilka dni przed wigilja, te z wymiany sasiedzko-kolezenskiej, i dzieci jakos wytrzymuja z ich otworzeniem. Wytrzymuja bez podskokow i tysiaca pytan kiedy, bo maja z gory zapowiedziane, ze prezenty sa po wigilijnym obiedzie. I chociaz jestem przeciwna narzucaniu jakichs regul tylko dlatego ze "zawsze tak bylo", to jednak akurat ta kolejnosc ma swoje logiczne uzasadnienie - po jedzeniu dzieci moga sie otrzymanymi prezentami pobawic, a dorosli maja przerwe na pogadanie - i jak dla mnie to wystarczajacy argument.
    • czar_bajry Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 01:08
      Zawsze po kolacji Wigilijnej i naprawdę nie widzę problemu aby 7 latka wytrzymała...
    • run_away83 Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 01:10
      Dlatego u nas w tym roku prezenty magicznym sposobem pojwiły się pod choinką w czasie, kiedy synowie (prawie 3 i 7 lat) pomagali mi sprzątnąć ze stołu po jedzeniu smile Tym sposobem wszyscy delektowaliśmy się posiłkiem i spokojną atmosferą i nie musieliśmy przy kolacji słuchać jojczenia "już się najadłem" (taaaa, dwoma łyżkami zupy) i "pjezent, mamusiu trzeba otworzyć pjezent!".

      Starszak umie już być cierpliwy i jak trzeba to poczeka, z maluchem różnie bywa... a ja chcę by dla dzieci święta były okazją do radości a nie frustracji. Wrzucenie prezentów pod choinkę jeszcze przed kolacją a potem muszanie dzieci by czekały z rozpakowaniem do czasu gdy wszyscy skończą jeść (a przecież to trochę trwa) to sado-maso.
    • pibelle Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 01:43
      Wprowadziłam taki zwyczaj, który bardzo nam przypasował i nawet zyskał aprobatę poza naszym domem i też zaistniał z powodzeniem - prezenty czy też Mikołaj jeśli się trafi "prawdziwy" następują wczesnym popołudniem, gdy przygotowania do Wigilii jeszcze są w toku.
      Dzięki temu dzieciaki nie obijają się cały dzień niecierpliwiąc się i przeszkadzając w przygotowaniach, tylko są pochłonięte tym co dostały, a do kolacji siadają głodne i gotowe do spożycia i totalnie wyluzowane, po czym wracają do zabawy.
      Już 3. rok z rzędu tak to organizujemy i jest ogromna różnica w przebiegu tego dnia na korzyść tej wersji. A jeśli chodzi o wyczekiwanie - i tak wyczekują od mikołajek, które uruchamiają cały przedświąteczny galimatias i nie uważam, żeby zwyczaj dawania prezentów na samym końcu wszystkiego akurat miał jakieś życiowe znaczenie dla dzieciaków.
      Mam takie wspomnienia z dzieciństwa, że kolacja wigilijna była zawsze obciążona tym nieznośnym czekaniem i wcale to nie było jakieś fajne ani pouczające i w ogóle nie wiem do czego potrzebne.
    • asia06 Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 02:05
      Mam dwoje dzieci. Jedno 8 lat, drugie 4 latka. Po ubiegłorocznym przetrzymywaniu dzieci (zwłaszcza tego młodszego) w tym roku postanowiłam pozwolić na otwarcie prezentów już z rana. W tamtym roku położyłam prezenty tuż przed wigilią, a i tak wytrzymać im było trudno i w czasie wigilii mąż zamiast siedzieć przy stole, skręcał kolejkę. W tym roku był przynajmniej spokój. Jak młody podrośnie wrócimy do otwierania prezentów po wigilii, ale na razie zostaniemy przy wcześniejszym otwieraniu.
    • kadloobek88 Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 04:31
      Nastepnego dnia rano- Mikolaj przychodzi w nocy. Ciezko dziecku wytlumaczyc ze gora prezentow musi czekac zanim babcia i wujek spalaszuja sledzia.
      • mvszka Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 06:56
        ale się da , zwłaszcza 7etniemu
      • edelstein Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 08:21

        Oczywiscie,ze sie da.Prezenty lezaly od poludnia niektore od paru dni i chlopcy 5i prawie 7dali rade.Cale pokolenia byly w stanie wytrzymac.Mama autorki ma racje.Dzieci powinny sie uczyc cierpliwosci.

        "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
        • agpido Re: Prezenty - przed czy po ;) 28.12.13, 19:50
          Myślę dokładnie tak samo.
    • lea_223 Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 04:57
      Prezenty zawsze odpakowujemy po kolacji ale przed deserem. W tym roku 13-latka, 10-latek i 8-latka czekali mniej lub bardziej cierpliwie. Uważam, że w każdym wieku można uczyć dzieci oczekiwania i wymagać od nich cierpliwości. U nas było tak, że dzieci wręczały prezenty wszystkim. A rozpakowywanie ich odbywało się według specjalnego klucza: każdy rozpakowywał po jednym swoim prezencie, pokazywał go wszystkim i potem następna osoba z grona aż do wyczerpania prezentów smile. Obowiązkowo każdy się ucieszył, nawet z prezentu mniej udanego. A w takich celuje moja matka sad Ale wiemy już to i każdy jej miłosiernie wybacza.
    • princy-mincy Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 07:43
      Dziecko dopiero ok 6-7 rż jest w stanie odsunąć swoją potrzebę w czasie (tu potrzebę otwarcia prezentów).
      Moja corka ma dopiero 4 lata i dlatego u nas prezenty pojawiają sie po wigilijnej kolacji, gdy juz wszystko zostało sprzatniete i gdy szykujemy kawę/ herbatę i deser.
      • edelstein Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 08:39

        No to mam wyjatkowo udane dziecko,bo bez problemu stosuje sie do slow "pocuekaj"i "potem".Nie tylko w wigilijny wieczor.
      • majenkir Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 15:37
        Potrzeba sobie moze byc, ale nie musi byc realizowana natychmiast wink.
        Moje dzieci zawsze czekaly. Najpierw obowiazek (kolacja), a potem przyjemnosc (prezenty).
        Oczekiwanie tez jest przyjemne smile.
    • heca7 Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 08:21
      Pisałam w wątku o spince świątecznej ile ja musiałam zjeść w domu rodzinnym(jako dziecko) aby móc rozpakować prezenty winkMogę powtórzyć:
      barszcz z uszkami,
      pierogi,
      zupa grzybowa,
      zupa owocowa,
      śledź z cebulką,
      karp smażony,
      karp w galarecie,
      kompot z suszu,
      kluski z makiem.
      A i tak na koniec było gderanie, że jestem niecierpliwa, nie umiem czekać, powinnam się nauczyć cierpliwości itd.
      • majenkir Re: 27.12.13, 15:38
        O rany, wspolczuje. To ja bym nigdy zadnego prezentu nie dostala wink.
      • lily-evans01 Re: Prezenty - przed czy po ;) 28.12.13, 19:29
        Heco, rozbawiłaś mnie serdecznie.
        Tak samo było za mojego dzieciństwa, kiedy byłam mała i Wigilia była u mojej babci.
        Człowiek musiał napchać się tego wszystkiego do wypęku, dopiero dostawał prezenty wink.
        Sądzę, że moja mama automatycznie kontynuuje tę tradycję, niekoniecznie korzystną gastrologicznie wink. Tylko, że ja robię mało potraw na szczęście.

        Co do czekania i uczenia się cierpliwości - ja czekałam karnie i cierpliwie. Obecnie w wielu życiowych sytuacjach też czekam karnie i cierpliwie, a inni się pchają do tego czy owego, i biorą z życia to, co najlepsze wink.
        • gazeta_mi_placi Re: Prezenty - przed czy po ;) 28.12.13, 19:35
          Z tym czekaniem miałaś na myśli czekanie na rozwód swojego żonkosia? wink
          • lily-evans01 Re: Prezenty - przed czy po ;) 28.12.13, 19:40
            Raczej niestety sprawy zawodowe sad.
            Nie zawsze wygrywają kompetentni, bardzo często - operatywni, wyszczekani, przepychający się łokciami.
            • gazeta_mi_placi Re: Prezenty - przed czy po ;) 28.12.13, 19:47
              I mający znajomości, często miernoty tylko dlatego, że są znajomymi i poleconymi od kogoś innego.
              • lily-evans01 Re: Prezenty - przed czy po ;) 28.12.13, 19:55
                No widzisz, ale dobrze ustawionego zawodowo znajomego też trzeba umieć poprosić o przysługę, a człowiek durny się wstydzi, krępuje i zostaje z byle czym.
                • gazeta_mi_placi Re: Prezenty - przed czy po ;) 28.12.13, 20:02
                  Czemu? Samo tylko zapytanie? Znajomości wiele ułatwiają w życiu zawodowym.
    • mw144 Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 08:29
      Po. Nigdy przed. A jakby już się tradycji trzymać, to pierwszego dnia świąt rano, bo mikołaj przychodzi przecież w nocy. Jeśli chodzi o wytrzymałość dzieciaków - mój 7-latek w tym roku czekał miesiąc, bo prezent kupiony wczesniej leżał tyle w domu, wiedział gdzie, wiedział co, ale otworzyć mógł dopiero w święta. Traumy z tego powodu nie doznał, więc podzielam zdanie matki autorki wątku, że dzieci warto uczyć cierpliwości.
      • lily-evans01 Re: Prezenty - przed czy po ;) 28.12.13, 19:32
        mw, tak zupełnie OT - ja, nauczona (wytresowana) cierpliwości i grzecznego czekania na różne rzeczy jestem życiową d. wołową, co nigdy nie zrobi kroku prze szereg wink.
        Ważne jest też, żeby w żadną stronę nie przegiąć, wiedzieć, gdzie uczyć, a gdzie popuścić.
        • gazeta_mi_placi Re: Prezenty - przed czy po ;) 28.12.13, 19:34
          Z mojego doświadczenia wynika, że d... wołową trzeba się urodzić, tak samo jak osobą przedsiębiorczą i energiczną.
          I wychowaniem stosunkowo niewiele można tu naprawić/zepsuć.
          • lily-evans01 Re: Prezenty - przed czy po ;) 28.12.13, 19:38
            Nie do końca, nie do końca.
            Pamiętam, że byłam bardzo otwartym, śmiałym dzieckiem, bezustannie zawstydzanym i tresowanym. Jeśli 4-, 5-latek ciągle słyszy, że jest "b", bo głośniej mówi, bo śmieje się, bo biega, to w końcu zaczyna przepraszać świat za to, że żyje.
            Moja mama miała taką metodę wychowawczą, żeby wszędzie móc pochwalić się cichą, karną córeczką, nie ośmielającą się zabrać głosu wobec dorosłych.
            • gazeta_mi_placi Re: Prezenty - przed czy po ;) 28.12.13, 19:44
              Ale przecież pracujesz, nie? Dziecko masz, nawet po cudze portki wyciągnęłaś rękę (nie potępiam bo mam wiele sympatii dla kochanek), jakoś nie widać po Tobie zastraszenia i przepraszania, że się żyje.
              • lily-evans01 Re: Prezenty - przed czy po ;) 28.12.13, 19:52
                Z tym, co wiem i umiem, mogłabym zarabiać ze 2-3 razy więcej. Owszem, pracuję, ale możesz przykładowo całe życie przepracować na kasie w markecie, a mogłabyś być samodzielną księgową. Przykład może nie do końca trafiony, ale mam nadzieję, że łapiesz, o co mi chodzi.
                A dobre ileś lat zajęło mi nauczenie się odmawiania ludziom, kiedy coś mi nie pasuje albo nie wbijanie się w głęboki dół tylko dlatego, że ktoś coś o mnie źle powiedział lub źle mnie ocenił.
                I, uważaj, uważaj, wcale nie jestem zwolenniczką "bezstresowego wychowania". Ale i przykręcania śruby tylko po to, żeby przykręcać - też nie.
    • zuzann-a Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 08:38
      Po kolacji. Mój trzyipółletni syn nie ma z tym problemu. W tamtym roku to nawet babcie pouczał, że prezenty to można otworzyć dopiero po kolacji.
    • mayaalex Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 08:47
      Jesli maja byc po to jednak trzymalabym je gdzies indziej, takie ulozone pod choinka sa chyba za bardzo kuszace smile
      I nie mialabym nic przeciwko temu, zeby byly przed - albo w pierwsze swieto rano (wtedy dzieci szaleja z prezentami i daja doroslym pospac wink
      Mysle, ze mozna uczyc dzieci cierpliwosci na czyms innym/kiedy indziej, jesli akurat dla nich to takie wielkie wydarzenie - czy koniecznie nawet wigilijny wieczor musi byc okraszony jakas przykroscia? Niektore umieja czekac i to oczekiwanie zwieksza koncowy efekt - a dla niektorych to jest (jeszcze) za trudne i po co wtedy na sile im tych prezentow odmawiac? Bo tak czasem mi sie wydaje, ze to jest takie sztywne trzymanie sie jakiegos zwyczaju zeby tych paskudnych bachorow nie rozpuscic za bardzo i zeby im za dobrze nie bylo.
      A swoja droga moze Twoja mama chciala tez pokazac, ze to ona rzadzi i ona decyduje, kiedy beda prezenty, a nie Ty?
    • ola33333 Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 08:49
      PRZED, i nie chodzilo tu wcale o cierpliwosc, corka by spokojnie wytrzymala, ale z emocjii nie miala w ogole apetytu, a ja chcialam, zeby wigilijna kolacje zjadla, po otwarciu prezentow mogla sie juz skupic na jedzeniu. Chudzinka z niej. Ma prawie 7 lat.
      • ola33333 Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 08:57
        a wracajac do sytuacji autorki watku, ja bym sie chyba postawila i powiedziala dziecku, ze moze otworzyc prezenty przed kolacja. W koncu swieta to przyjemnosc ma byc, szczegolnie dla dzieci.
        I bym jeszcze skomentowala, jesli babcia zrobi wigilie u siebie, to wtedy sie dostosujemy i nie bedziemy otwierac prezentow przed kolacja, ale u nas w domu wolno smile
    • guderianka Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 08:52
      Jessu ale się rządzi. Następnym razem PRZED zaproszeniem jej na Wigilię powiedz jak będzie.
      U nas prezenty były pod choinką już w dzień Wigilii- Młodsza dostawała wścieku (big_grin) zwłaszcza, że nie mieściły się pod choinką. Zawsze u nas jest tak, że prezenty są po barszczu, gdy zje ostatnia osoba.
      • bbuziaczekk Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 09:03
        Prezenty po kolacji wigilijnej.
        Nie wyobrazam sobie inaczej.
        7,5 latka swoj rozum juz ma i powinna te 30 minut wytrzymac.
        Mnostwo czasu bedzie miala po zjedzeniu na zajmowanie sie prezentami.
        • raszefka Re: Prezenty - przed czy po ;) 28.12.13, 20:12
          30 minut to skąd? U mnie od oplatka do kutii 2 i pół godziny wink Siedmiolatka dała radę i jeszcze rozdala prezenty, a potem rozpakowala swoje.
    • guderianka Re: ale 27.12.13, 09:07
      tu nie jest istotne czy dziecko powinno wytrzymać czy nie
      tylko to, że gospodyni domu ustala TAKIE zasady a jej gość forsuje INNE
      • bbuziaczekk Re: ale 27.12.13, 09:11
        Bo gosc mial 100% racje ze prezenty PO zjedzeniu.
        I taka tez jest tradycja.
        A autorka watku nie potrafila opanowa, wytlumaczyc 7,5 latce !! ze prezenty sa PO i te 30 minut wytrzymac powinna. 7,5 latka to nie 1,5 roczniak.
        Gdybym ja byla w gosciach to tez bym na to zwrocila uwage. Taka jest tradycja i juz.
        Chyba ze autorka watku w poprzednich latach miala inna tradycje i prezenty byly przed to jzu inna bajka. Wtedy sie tlumaczy matce ze taka trdycje mamy od lat i tak bedziemy robic dalej.
        Zreszta matka chyba nie pierwszy raz jadla wigilie z corka i wnuczka. Wiec chyba wedza obie jak w poprzednich latach to wygladalo.
        • guderianka Re: ale 27.12.13, 09:19
          Ale gość mogł mieć racje. Tak samo jak mógł mieć racje , że w wigilię należy dzielić się opłatkiem i powinno być 12 potraw ale on ustala zasady i ich przestrzeganie w swoim domu.
          A powiedz mi, skąd taka tradycja, że prezenty rozpakowuje się po kolacji ? Gdzie jest to obligatoryjnie wyznaczone ?
          Bo ja Ci powiem że u nas w domu OD ZAWSZE dzieci prezenty rozpakowują po barszczu. Tak ustaliliśmy z Mężem i to jest nasza racja. Ktoś, kto by próbował wmawiać, że jest inaczej i forsować swoje zdanie i metody wychowawcze szybko..miałby popsute święta wink
          • slonko1335 Re: ale 27.12.13, 09:25
            Bo ja Ci powiem że u nas w domu OD ZAWSZE dzieci prezenty rozpakowują po barszc
            > zu. Tak ustaliliśmy z Mężem i to jest nasza racja.

            zgadzam sie absolutnie z Guderianką-to gospodarz domu ustala zasady jakie w nim panują...jak mamusia autorki wątku zrobi wreszcie kolację Wigilijną u siebie to sobie będzie ustalać kiedy rozpakowywanie prezentów.
            W moim domu rodzinnym także prezenty rozpakowywano po barszczu. Kolacja Wigilijna tak u nas jak i u teściów trwała/trwa do Pasterki i duża część dzieci spała już jak się ta kończyła......
        • memphis90 Re: ale 27.12.13, 16:51
          > Bo gosc mial 100% racje ze prezenty PO zjedzeniu.
          Jest na to jakaś ustawa? Egzekwowana pod groźbą odpowiedzialności karnej?

          > Gdybym ja byla w gosciach to tez bym na to zwrocila uwage. Taka jest tradycja i
          > juz.
          100% grzeczności uncertain Ja w ogóle nie rozumiem hasła "tak jest i już". Tradycja nie jest narzuconym z góry porządkiem, ale umową kultywowaną z zamiłowania do takiego, a nie innego stanu rzeczy. Tradycja może trwać kultywowana przez cały naród na przestrzeni wieków (i tu radzę zapoznać się np. z "tradycyjnymi" potrawami wigilijnymi sprzed stu lat i porównać je z obecnymi- gwarantuję, nie ma tam karpia i sałatki jarzynowej z majonezem, które wydają się niektórym być ostoją polskości od czasów Piasta!), ale może być krótkotrwalym zwyczajem jednej rodziny. Zwyczaje wynikające z tradycji nie zawsze są najlepsze, najwygodniejsze czy budzące wyłącznie pozytywne emocje, nic więc nie stoi na przeszkodzie, żeby tradycje dopasowywac do siebie- a nie siebie do tradycji.
    • slonko1335 Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 09:07
      Moje dużą część prezentów znalazły pod naszą domową choinką w Wigilijny poranek i oczywiście od razu mogły je rozpakować i tak jest co roku. Reszta leżała pod choinką teściów gdzie byliśmy na Wigilii. Dzieci otwierają prezenty po swoim jedzeniu a że na Wigilie praktycznie nie ma dla nich dań i mają coś specjalnie przyrządzonego zazwyczaj to od razu po tym jak zjedzą to coś "swojego" mogą się dobrać do prezentów.
      To Twój dom i Wigilia w Twoim domu i Twoje dziecko i moim zdaniem przed czy po Ty decydujesz a nie mama.
    • kropkacom Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 09:14
      Ach te zasady... Ciekawe, że takich zasad, które poza tradycją niczego nie zmieniają ludzie potrafią się trzymać bardzo mocno.

      Po, ale dzieci wytrzymały.
    • skarolina Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 09:30
      Prezenty po kolacji, albo, w opcji pt. zjadłoby się jeszcze sporo pyszności ale się nie mieszczą, poczekajmy chwilę, w przerwie między rybami a pierogami.

      Nie widzę powodu, dla którego 7,5-latka nie mogłaby poczekać. Wrzeszczeć Twoja matka nie powinna (o ile wrzeszczała), natomiast racja była po jej stronie.
    • leeah Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 09:34
      moja 5latka zjadła pare łyżek zupy i siadła do prezentów, nikt nie protestował, była jedynym małym dzieckiem na kolacji. otworzyła kilka dla niej, wróciła do stołu zjadla jeszcze pare ruskich i kontynuowała zabawe. Później porozdawała resztę prezentów rodzinie i zasiadła do deseru.
    • naomi19 Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 09:35
      zgadzam się z Twoją mamą, tak duże dziecko powinno poczekać, a przecież to czekanie, nieciepliwienie się to jest cała frajda, dzięki temu emocje przy rozpakowywaniu sa jeszcze większe
      moja 5-latka pisze listy miesiac wczesniej i tyle czeka
    • princessa.of.persia Re: Prezenty - przed czy po ;) 27.12.13, 09:42
      u nas sa po. ale nie leza pod choinka.tylko po kolacji ktoś idzie z dziecmi wygladac mikolsja przez okno do drugiego pokoju a ja wykladam prezenty robie jakis halas ze niby mikolsj szybko podrzucilsmile
      dzieciaki małe wiec wierząsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka