Dodaj do ulubionych

Współpracownik-nierób

09.01.14, 08:18
Mamy takiego pracownika, który właściwie mógłby się nie pojawiać w pracy, bo i tak w niej nic nie robi. A że robota musi być wykonana - robimy za niego, zostając po godzinach. Jeśli szef coś mu zleca, to i tak potem trzeba przerabiać albo odrkęcać, prościej jest robić od razu samemu. Raz miał wygłosić prezentację - dwie godziny przed spotkaniem zadzwonił, że ma dziecko chore i idzie na zwolnienie (normalnie dziecko jest z babcią). Jeszcze nigdy nie dyżurował w święta, zawsze ma zwolnienie lekarskie na siebie albo dziecko, często zresztą przedłuża sobie w ten sposób urlop.

Ja rozumiem, że przypadki chodzą po ludziach, ale ZA KAŻDYM RAZEM?

Szef, poza tym, że go opiernicza, nie może zbyt wiele zrobić, nie on podejmuje takie decyzje, a szef właściwy (zresztą, pracownik ten został do nas przyjęty po protekcji szefa właśnie). Gość jest u nas trzeci rok, potrafi mniej, niż praktykanci. Wychodzi z imprezy służbowej, za którą jest odpowiedzialny, wcześniej od gości, "bo dziecko". Ale.. my wszyscy mamy dzieci, i zawsze wychodzimy dopiero po posprzątaniu sali i oddaniu kluczy.
Jest przy tym roszczeniowy i ciągle tylko narzeka....

Jakbyście miękko, nieformalnie dały takiemu człowiekowi znać, co o nim sądzicie? Czy lepiej nie tykać?
Obserwuj wątek
    • kocianna Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 08:19
      Nie uzupełniłam - szef właściwy jest daleko i go takie sprawy mało obchodzą.
    • melancho_lia Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 08:26
      A czemu robicie i poprawiacie za niego?
    • marzeka1 Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 08:33
      On taki jest, bo WIE, doskonale wie, że zlecona jemu robota będzie wykonana przez innych- nigdy nie doświadczył widać skutków tego, że on sam, personalnie sam, nawalił. DLATEGO.
      Stąd po tylu opisanych akcjach- wg mnie nie ta się delikatnie, trzeba wprost i tyle. Że się obruszy ("dziecko mam!")i obrazi? Cóż- koszty i tak przecież Waszym ulubieńcem nie jest.
    • 18lipcowa3 Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 09:56
      no cóż, dobrze się ustawił
    • dziennik-niecodziennik Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 10:02
      po pierwsze - dlaczego miękko i nieformalnie?...
      po drugie - grupowo zreorganizowałabym system pracy. jesli on ZAWSZE nawala, to podzielcie robote tak zeby jego zadaniem bylo zląćzenie wszystkich elementów w całosć i "koncowy szlif". Wy wykonujecie swoją pracę, a jak on wykona swoją to juz nie wasz problem. jakby co - projekt jest praktycznie gotowy. I za żadne skarby nie dokończac za niego! nie przyjdzie na prezentację? - nie bedzie prezentacji, z głośnym podaniem imieniem i nazwiskiem kto jest za to odpowiedzialny. nie zrobi zlecenia? - jak wyżej.
      po trzecie - na nastepnej imprezie organizowanej przez tego pana postaralabym sie bardzo zniknąć przed nim. najlepiej calą grupą. tak żeby z goścmi został tylko on.
      po czwarte - przestałabym go puszczac na wolne "bo dziecko". ze zwolnieniem lekarskim trudno dyskutowac, ale wszystkie wczesniejsze wyjscia itd - zablokowac.
      po piąte - szef musiałby wziąć na klatę sytuację i zainterweniowac u szefa właściwego.

      po kilku spektakularnych wtopach lenia nawet szef właściwy bedzie musial zareagowac...
      • bri Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 10:48
        Dokładnie - kryjecie mu dupę więc nie musi się wysilać.

        Ja mam właśnie podobną sytuację z nowym pracownikiem, który zdaje się totalnie blefował na rozmowie twierdząc, że zna się na tym do czego został zatrudniony. Od pierwszego dnia było widać, że nie wie co robi, a co gorsza, że nie zamierza się uczyć, i kilka osób ze mną włącznie sugerowało to przełożonym, ale zostało to zignorowane. Właśnie przyszły uwagi do pierwszej dokumentacji, którą wypuścił - zresztą i tak raczej pokazując innym palcem, co mają zrobić i służąc "konsultacjami", bo jego samodzielnej pracy w tym było tyle co nic, niemniej jednak on był za to całościowo odpowiedzialny. Właśnie przyszły uwagi do tej dokumentacji - lista ma kilkadziesiąt pozycji. Odpowiedzieć trzeba w ciągu kilku dni, a brak odpowiedzi oznacza znaczącą stratę finansową. Jego akurat nie ma i nawet telefonów nie odbiera. Tym razem postanowiłyśmy tylko przekazać mu informacje e-mailowo i smsowo i sobie tym więcej nie zawracać głowy, bo już mamy dosyć robienia za niego.
    • boo-boo Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 11:11
      Też miałam kiedyś takiego współpracownika- wprawdzie nie był niczyim protegowanym- ale praca z nim to była mordęga- chciałam go za każdym razem zabijać już na wstępie. Zrobiłam za niego raz, drugi i trzeci powiedziałam koniec- robię tylko co do mnie należy bo praca zespołowa nie polega na tym, że ja będę robić swoje i jego. Raz była robota nie skończona, drugi raz i kolejny raz- szef wku....y i miał pretensje, a że ja do szefa prosto z mostu zawsze i po imieniu to powiedziałam- może jak C. w końcu ruszy doopę i przestanie wisieć na telefonie, łazić dookoła na pogaduszki ze wszystkimi to może wtedy będzie skończone bo ja nie zamierzam robić swojego i za niego, a w ogóle to by było dobrze żeby mi dał kogoś innego do współpracy.
      Nie widzę sensu odwalać za kogoś roboty bo nie ty za to kasę dostaniesz.
    • lofmitender Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 11:24
      facet was ustawil i mu dobrze a wy tyracie za niego...cóz ....
    • ichi51e Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 11:27
      Lepiej nie tykac i zbierac kwity
      • aqua48 Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 11:59
        Tak jak piszą dziewczyny, nie przeprowadzałabym z takim człowiekiem żadnych "umoralniających rozmów", tylko przestała robić za niego i zostawiła go z całym bałaganem i odpowiedzialnością przed szefem. Wyszedł wcześniej z imprezy, to trudno, wszyscy też wychodzą i nikogo nie obchodzi kto pozamyka, posprząta itp. Ostatnie wychodzące osoby mogą zadzwonić do szefa i powiedzieć mu że organizator się zmył i niech szef się martwi co zrobić. Zawalił prezentację? Ostentacyjnie powiedzieć a teraz wystąpi pan XYZ, zapraszamy i czekać.. 15 minut ku konsternacji zebranych. Inaczej nic z tego nie będzie.
    • volta2 Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 12:49
      Ambasada czy konsulat?
      • bri Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 13:03
        Agent?
    • jusiakr Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 18:45
      Nie robić za niego.
      Rozmowę dyscyplinującą powinien przeprowadzić bezpośredni przełożony. Jeżeli zrobisz to Ty, to pewnie to oleje, bo wie że i tak w sytuacji kryzysowej zrobicie robotę za niego, bo Wam zależy, jemu niekoniecznie.
      A tak ogólnie, to zazdroszczę facetowi dystansu, ja bym tak nie umiała.
      • raczek47 Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 19:32
        Jak jest protegowanym najwyższego szefa to niestety, możecie się tylko wk...ć i nic poza tym.
        Możecie mu ewentualnie dawać do zrozumienia,że go nie lubicie, o ile się tym przejmie, i tyle.
    • anorektycznazdzira Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 19:42
      Ja bym lekko i nieformalnie dała znać szefowi, jak to wygląda z boku.
      Facetowi- wprost i przy wszystkich mówiłabym to, co tutaj napisałaś "ale wszyscy mamy dzieci, więc ze wszystkimi sprzątaj na pełnych obrotach i dopiero wyjdziesz", "jeszcze nigdy nie dyżurowałeś, wiec tym razem ty", "ja rozumiem że wypadki chodzą po ludziach, ale po tobie chodzą zawsze" "to-a-to było źle zrobione i trzeba to było odkręcać poświęcając... [tutaj liczba dni/godzin/osób]". Jeszcze bym się spróbowała z resztą zespołu umówić, że będą się zachowywać tak samo.
      Albo tak albo wcale IMO.
    • naomi19 Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 20:29
      nie tykać
    • k1k2 Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 21:15
      Tez mam takiego w zespole uncertain
      Na dodatek od kilku miesięcy miał projekt z którego zrobił może 20% a teraz jak zbliża sie data odpowiedzi przed wierchuszka firmy szef przerzucil toto na mnie!! Wczoraj!!!
      Siedze i sie wqrwiam z lekka.
      Nie bardzo mogę powiedzieć wprost ze to bezuzyteczny nierob bo on do tego chorowity (w poniedziałki i piątki głownie). I by sie zasłonil zasadami HR ze go dyskryminuje z powodu jego choroby (przewlekle problemy z zarobkami czy coś tam).
      No i myśle co zrobić. Chyba powiem szefowi ze zostało 80% do zrobienia i nawet w tempie dwukrotnie większym to będzie kilka mc, i ze albo zdejmie ze mnie wszelkie inne obowiązki, albo to bedą nadgodziny. Mam dosyć bycia zbawicielka w sytuacjach podbramkowych. Raz to można, ale tym razem przegięcie total. Wszyscy w zespole liczyliśmy po cichu za wlasnie na tym projekcie sie leń przejedzie i wyda sie jak długo siedział na d. uncertain
      • k1k2 Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 21:16
        Problemy z ZATOKAMI miało być smile
    • yuka12 Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 21:56
      Tez takiego mialam wspolpracownika. Ja konczylam prace o 20:00, czasami o 22:00, on zawsze o 16:00, bo dziecko trzeba odebrac, bo cos tam itp itd. A konczylam prace tak pozno, bo moj kolega, ktory mial formalnie te same obowiazki co ja i powinien je ze mna dzielic, robil zupelnie co innego i przez polowe czasu op... lal sie. Nic nie moglam zrobic, to on byl ulubiencem szefow, no i mial dziecko! Zmienilo sie, gdy zmienily sie i nasze obowiazki. Tzn. kazde dostalo swoje, dzielilismy je jedynie podczas nieobecnosci drugiego. Kolega wiec dlugo nie popracowal smile, ale w kolejnej pracy, jak sie okazalo, mial jeszcze wiecej do roboty smile. Biedaczek musial niemal codziennie zostawac po godzinach smile. Jakos nie bylo mi go bardzo zal.
      • yuka12 Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 21:57
        Ps. Po zmianie obowiazkow ja tez przewaznie wychodzilam o 16:00. Bo nie musialam odwalac czyjejs roboty na rowni ze swoja.
    • kota_marcowa Re: Współpracownik-nierób 09.01.14, 22:15
      Jak byście go nie kryli, to by musiał robić swoje. Skoro robicie za niego robotę, to się nie wysila.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka