monika3411 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 17:32 Wychowawczyni córki w podstawówce podała swój prywatny telefon na pierwszej wywiadówce w IV klasie. Nigdy nie skarżyła się, żeby rodzice nadużywali. Ja osobiście zadzwoniłam ze dwa razy. W gimnazjum natomiast wychowawczyni na dzień dobry powiedziała, że prywatnego numeru nie poda - nikt nie protestował. Zaproponowała, żeby kupić jej kartę i doładowywać z pieniędzy klasowych - tak też robimy. Ona dzwoni do rodziców, stąd doładowania. Nikomu nie ujdzie na sucho nieobecność - o 8.05 jest telefon od wychowawczyni Ten numer wszyscy znają i mogą dzwonić. Też nie było skarg na dzwonienie o dziwnych godzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 19:01 iliawodna222 napisał(a): > Wychowawczyni mojej córki nie dała rodzicom swojego numeru, gdyż - jak twierdzi > - jest to jej prywatny numer, popołudniami chce odpocząć, I ma rację. Pracuje się w pracy, a w czasie prywatnym si robi, co chce. Ja nie ogarniam. Jak chodziłam do szkoły, nie było elektronicznych dzienników, ludzie nie mieli komórek (dopiero pod koniec mojego liceum komórki stawały się powszechniejsze, ale nie tak, jak dziś), rodzice nie mieli telefonów domowych nauczycieli, maili, sprawy załatwiało się na linii rodzic-szkołą. Naprawdę trzeba do nauczyciela dzwonić uprzedzać, że niuniusia nie będzie, wypytywać o klasówki albo co zadane? No litości... Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 19:19 > I ma rację. Pracuje się w pracy, a w czasie prywatnym si robi, co chce. A, czyli jednak z tą pracą poza szkolnym pensum to kit, skoro po wyjściu ze szkoły nauczyciel już nie pracuje i ma tylko czas prywatny? rodzice nie mieli telefonów domowych n > auczycieli, maili, sprawy załatwiało się na linii rodzic-szkołą. Naprawdę trzeb > a do nauczyciela dzwonić uprzedzać, że niuniusia nie będzie, wypytywać o klasów > ki albo co zadane? No litości... Acha. Niuniusie. Wiesz co? jeżlie nie masz jeszcze szkolnych dzieci, to ja ci serdecznie życzę, żebyś tafiła na nauczycieli mających wiekszą skłonność do współpracy niż masz sama. Przydaje się. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 19:44 A, czyli jednak z tą pracą poza szkolnym pensum to kit, skoro po wyjściu ze szk > oły nauczyciel już nie pracuje i ma tylko czas prywatny? Nie jestem nauczycielką, więc nie wiem. Wiem, że nauczyciel to nie własność rodziców i nie ma obowiązku być trzymany na smyczy. Ma prawo do tego, żeby po pracy w szkole i srawdzaniu klasówek w domu mieć święty spokój od roboty i czas dla rodziny. Wiesz co? jeżlie nie masz jeszcze szkolnych dzieci, to ja ci serdecznie życzę, > żebyś tafiła na nauczycieli mających wiekszą skłonność do współpracy niż masz s > ama. Przydaje się. Skłonność do współpracy. Toż mówię, ze za moich szkolnych czasów ludzie radzili sobie jakoś bez komórek i internetów i nikt nie umarł. To, co Ty bys chciała to nie skłonność do współpracy, tylko forma niewolnictwa. Odpowiedz Link Zgłoś
monika3411 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 20:09 "za moich czasów nie było komórek".... co za argument.... za czasów moich rodziców nie było telewizji i też żyli, a w szkole pisali piórem, a nie długopisem i też żyli.... nie mieli też pralek automatycznych i też żyli.... Nie potępiam tej nauczycielki, że nie podała prywatnego numeru - rozumiem to bardzo dobrze. Ale mówienie o niewolnictwie jeśli życzy sobie ów numer podać to też lekka przesada. Ty mając wybór zadzwonić i przekazać jakąś informację lub się telepać osobiście wybierasz oczywiście tę drugą opcję Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 20:15 Jeśli nauczyciel życzy sobie podać swój prywatny numer, to OK. Jeśli rodzic ŻĄDA podania prywatnego numeru, bo mu się wydaje, że mu się należy jak psu buda, to to nie jest OK. Argument jak każdy. Nie wszystko trzeba wykorzystywać na max, bo ktoś tak sobie wymyślił. Po prostu rozwala mnie, że kiedyś się dało, a dziś się nie da i niepodanie telefonu to "brak skłonności do współpracy" Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 20:21 To, co Ty bys chciała t > o nie skłonność do współpracy, tylko forma niewolnictwa. Cóż, szczęśliwie dla mnie nie 'bym chciała', tylko mam. Od paru lat. I wyjaśniam, jak to działa i dlaczego tak dobrze: Telefony mamy. Do nauczycieli i do rodziców. Oraz maile. Ale: a) od pierwszej klasy nauczyciele kontaktują się z nami intensywnie przez maile, dostarczając nam informacji. Sprawdziłam w archiwach: jeżeli niczego nie skasowałam, to w pierwszej klasie dostałam tą metodą 76 informacji. w drugiej - 117. A dziecko mam raczej bezproblemowe - w 90 procentach informacje były zbiorcze i dotyczyły całej klasy. Co oznacza, że miałam na wejściu mniejsze potrzeby dopadania nauczyciela, bo większość potrzebnej wiedzy dostawałam nim o nią poprosiłam. I kiedy istnieje żywy, niehierarchiczny, nieformalny kontakt mailowy zwyczajnie odruchowo również się pisze zamiast dzwonić. b) Sprawy ogólnoszkolne docierają do nas przez cotygodniowy biuletyn. c) Nauczyciele są w szkole w przewidywalnym czasie i miejscu. Tym miejscem są zasadniczo ich klasy. Są też dostępni codziennie ciut przed i ciut po lekcjach. Nie siedzą w pokoju nauczycielskim. Im zależy na kontakcie z rodzicami. Więc i rodzice nie muszą się zaczajać, atakować, błagać, szukać. Bardzo to sprzyja dobrym stosunkom. W zamian: a) nie ma mowy o spóźnieniach w odbiorze dziecka. Niesie to przykre konsekwencje, z zakazem korzystania z zajęć pozalekcyjnych włącznie, oraz zdaniem dzieci po akademickim kwadransie do szkolnego biura, które ściga telefonicznie i rolicza rodziców. b) w ciągu roku są dwie wywiadówki, spotkanie zapoznawcze, jeden wieczór wykładów. Tak więc nauczyciel ma zajęte przez rodziców cztery wieczory w roku. c) nauczyciele są świetni, i żeby tacy byli mają wolne od zajęć z dziećmi jedno popołudnie - wtedy mają czas na swój rozwój zawodowy. Efektem tego systemu jest przejrzystość, łatwość w korzystaniu, świetny przepływ informacji i obustronna wygoda. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 20:26 Nie twierdzę, że nie. Jasne, wygoda. Ale do tej wygody i przepływu wystarczy e-mail i telefony do rodziców, a nie koniecznie prywatny numer do nauczyciela. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 20:28 W Polsce sie jak widac nie da. To kwestiia moim zdaniem mentalnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 20:32 lola211 napisała: > W Polsce sie jak widac nie da. > To kwestiia moim zdaniem mentalnosci. Mentalności nauczycieli. W większości przypadków szukają wymówek, nie rozwiązań. Odpowiedz Link Zgłoś
rozwielitka3 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 20:42 dziewczyny teraz wyobraźcie sobie- mam obecnie dwie takie mamy jak Scher, co by było gdybym podała im mój numer prywatny. Policzcie sobie posty, które wysmarowała Sher dzisiaj w wątku. Dzisaiaj odpisałam na 12 maili rodziców i uczniów, pomimo tego, że są ferie. Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 20:49 rozwielitka3 napisała: > dziewczyny teraz wyobraźcie sobie- mam obecnie dwie takie mamy jak Scher, co by > było gdybym podała im mój numer prywatny. Zawsze miałem prywatne telefony do wychowawców moich dzieci. Mam też prywatne telefony do dyrektorów szkół i przedszkoli, do których chodzą moje dzieci. Nikt się nie skarży, nie jestem egzemplarzem zawracającym gitarę nauczycielom w błahych sprawach. Częściej to oni dzwonią do mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 22:33 A co niby miałoby byc? Osobiscie pracuje z klientem.Moj numer rozdaje na prawo i lewo.I serio nie zdarza mi sie nagminnie, by nie respektowano mojego wolnego czasu.Ludzie dzwonia w rozsadnych porach i w dni robocze.Sami z siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 22:38 A do mojej szefowej klientki potrafią dzwonić w sobotę późnym wieczorem albo w niedzielę rano. I dlatego ja unikam kontaktowania się ze swojego prywatnego telefonu, po pracy chcę mieć spokój, nie mam pracy, która by wymagała bycia ciągle dostępną. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 23:21 Do mnie tez czasem dzwonią.Co robię? Nie odbieram.A bardzo czesto w ogole nie słysze, ze ktos dzwoni, bo w weekend rzucam telefon w kąt i sie nim nie interesuje.Natomiast - to sa wyjatkowe sytuacje, nie norma. Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_tola Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 20:38 świat schodzi na psy.Kiedyś nauczyciel nie miał komórki i rodzice żyli i uczniowie też.Uwazam,że nauczyciel nie ma ŻĄDNEGO obowiązku podawania swojego r tel. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 20:59 Kiedyś nauczyciele mieli jeden etat w jednej szkole. Kiedyś uczniowie to były okoliczne dzieci, z rejonów niepoprzecinanych dużymi ulicami. Kiedyś rodziny byy wielopokoleniowe, i często osoba odprowadzająca również miała więcej czasu. A teraz jest inaczej. I albo wypracuje się metody dobrej komunikacji, albo proces wychowawczo-edukacyjny będzie pękał z braku tejże. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 21:11 U mnie nauczyciele nie daja rodzicom swoich prywatnych numerow i jest to oczywiste. Nie wiem z jakiego powodu mieliby to robic? Rodzice kontaktuja sie z nauczycielami przez szkole i w szkole czyli w szkolach podstawowych odprowadzajac/przyprowadzajac dziecko do szkoly lub na dluzsze spotkanie umawia sie za posrednictwem biura/rcepcji. Mozna tez umowic rozmowe telefoniczna. Jakos nie ma problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 21:24 Jeżeli biuro działa skutecznie to na pewno jest to wielką pomocą. Przecież tu nie chodzi o to, kto kogo, tylko o to, jaki system będzie najlepiej chodził i najpełniej zaspokoi potrzeby komunikacyjne obu stron. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 21:46 olena.s napisała: > Jeżeli biuro działa skutecznie to na pewno jest to wielką pomocą. > Przecież tu nie chodzi o to, kto kogo, tylko o to, jaki system będzie najlepiej > chodził i najpełniej zaspokoi potrzeby komunikacyjne obu stron. Tak, ale rodzice sa rozni i znajda sie tacy ktorzy beda zawracac glowe nauczycielom w ich prywatnym czasie co jest nie fair i moze powodowac problemy i bardzo niekomfortowe sytuacje. Nauczyciel tez ma prawo do niezaklocanego czasu wolnego. U mnie zalatwia to biuro - dziala sprawnie bo od tego jest. Drobne sprawy zalatwia sie rano lub po poludniu czyli wtedy gdy nauczyciele witaja dzieci i sie z nimi zegnaja. Sprawy szkolne - organizacyjne sa zalatwiane droga smsowa czyli szkola-rodzic plus newsletters ze slipami do podpisania, odciecia i przekazania do szkoly najczesciej przez dziecko. Nie ma grupowych spotkan, sa tylko rodzic-uczen- nauczyciel. Rodzice wymieniaja sie numerami tel, emailami dobrowowlnie i na podlozu prywatnym, za to maja obowiazek zostawic namiary up to date do siebie w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 22:08 Bo dowcip polega na tym, żeby stworzyć optymalny dla danej grupy system. Inny dla najmłodszych, inny dla starszych. Inny dla szkółki na setkę dzieci, inny dla szkoły na 2 tysiące. Nie polega on na tym, że jedna strona (jak by chciała Liliawodna) ma zamknąć twarz i brać, co dają. A im bardziej będzie na tym polegał, tym bardziej rodzice będą uważać, że nauczyciele to złośliwe małpy, zaś szkołą rządzą niekompetentne klimakteryczki. No, ale co kto lubi w końcu. Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_tola Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 08:25 olena.s napisała: > Bo dowcip polega na tym, żeby stworzyć optymalny dla danej grupy system. Inny d > la najmłodszych, inny dla starszych. Inny dla szkółki na setkę dzieci, inny dla > szkoły na 2 tysiące. > Nie polega on na tym, że jedna strona (jak by chciała Liliawodna) ma zamknąć tw > arz i brać, co dają. > A im bardziej będzie na tym polegał, tym bardziej rodzice będą uważać, że naucz > yciele to złośliwe małpy, zaś szkołą rządzą niekompetentne klimakteryczki. > No, ale co kto lubi w końcu. ale co ci tak zależy żeby ieć kontakt z nauczycielem???koniecznie przez tel? Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 08:47 Dokładnie wyjaśniałam wyżej dlaczego kontakt inny niż tylko wywiadówkowy jest potrzebny, i jak jest to rozwiązane u mnie w szkole, i jak funkcjonowało to w początkach edukacji mojego konkretnego dziecka. Naprawdę muszę powtarzać? Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_tola Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 11:11 sądzisz,że czytam cały wątek?nie mam na to czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 12:22 Przepraszam, ale ja z kolei nie mam czasu aby powtarzać posty. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 21:37 Gimnazjalisty sie nie odprowadza.Wiekszosci nauczycieli rodzic na oczy nie widzi.Umawianie przez szkole? Ze niby jak? Dzwonie i prosza do telefonu?Czy zapisuja jak do lekarza na wizyte? Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 21:53 lola211 napisała: > Gimnazjalisty sie nie odprowadza. Naoisalam o szkole podstawowej. Wiekszosci nauczycieli rodzic na oczy nie widz i. ??? A to dlaczego? Rodzice nie spotykaja sie z nauczycielami przedmiotow w gimnazjach aby omowic postepy? Umawianie przez szkole? Ze niby jak? Dzwonie i prosza do telefonu?Czy zapisuj > a jak do lekarza na wizyte? Tak, w szkolach podstawowych jest mozlisc spotakania nauczyciela niemal codziennie ale jesli ma sie wieksza sprawe do omowienia i np nie ma mozliwosci spotkania nauczyciela bo odprowadza sie dziecko wczesniej odbiera pozniej lub robi to kto inny to wtedy dzwoni sie do szkoly i przekazuje w czym rzecz i umawia albo spotkanie albo rozmowe telefoniczna w czasie odpiwiednim dla obu stron. W szkole ponadpodstawowej tez. To kwestia prawidlowej organizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 22:32 A ja pisze o gimnazjum. A to dlaczego? Rodzice nie spotykaja sie z nauczycielami przedmiotow w gimn > azjach aby omowic postepy? Oczywiscie, ze nie.Spotykaja sie tylko z wychowawca.A jak chcesz sie dowiedziec czegos od nauczyciela przedmiotu to musisz go indywidualnie scigac. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 22:42 lola211 napisała: > A ja pisze o gimnazjum. a ja nie pisalam i chyba nawet zaznaczylam. > A to dlaczego? Rodzice nie spotykaja sie z nauczycielami przedmiotow w gimn > > azjach aby omowic postepy? > Oczywiscie, ze nie.Spotykaja sie tylko z wychowawca.A jak chcesz sie dowiedziec > czegos od nauczyciela przedmiotu to musisz go indywidualnie scigac. A dla mnie to jest niepojete, bo funkcjonuje w innym systemie. Rodzice uczniow szkol ponadpodstawowych spotykaja sie z nauczycielami przedmiotow ich dzieci aby omowic postepy w nauce. Sa do tego wyznaczone dni -kilka w roku - spotkania odbywaja sie w godzinach od 13-19 i sa one indywidualne czyli nauczyciel-uczen- rodzic. Wspolnych spotkan wogole nie ma. Oprocz tego mozna umowic indywidualne spotkania jesli rodzic widzi taka potrzebe. Oczywiscie szkola tez sie kontaktuje wedlug potrzeb. Sciganie nauczycieli to jakis hardcore. Odpowiedz Link Zgłoś
beatulek Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 22:46 najma78 napisała: Sciganie nauczycieli to jakis hardcore. Zależy od sytuacji. Jeśli mamusia gimnazjalisty przychodzi z awanturą, że Jasio dostał 5- a Marcin 5 za to samo to masz rację. Ale bywają "przypadki", że ten kontakt jest potrzebny by nie pozwolić własnemu dziecku na zawalenie szkoły w trudnym dla niego okresie dojrzewania. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 23:13 beatulek napisała: > najma78 napisała: > > Sciganie nauczycieli to jakis hardcore. > > Zależy od sytuacji. Jeśli mamusia gimnazjalisty przychodzi z awanturą, że Jasio > dostał 5- a Marcin 5 za to samo to masz rację. Ale takie sytuacje wogole nie powinny miec miejsca. Rodzice uczniow majacy wiedze (i pretensje(!)) o oecenach innych uczniow to jakis blad w organizacji edukacji. Rodzic ma prawo jedynie do informacji i dyskusji z nauczycielem o postepach jego wlasnego dziecka a nie cudzych. Ale bywają "przypadki", że ten > kontakt jest potrzebny by nie pozwolić własnemu dziecku na zawalenie szkoły w t > rudnym dla niego okresie dojrzewania. Kontakt rodzica z nauczycielem danego przedmiotu jego dziecka to potrzeba i podstawa w okresie edukacji dziecka. Rodzic moze nie skorzystac bo np mu nie zalezy ale powinien miec taka mozliwosc. U mnie zreszta szkoka kontaktuje sie z rodzicami ktorzy nie przychodza w dni wyznaczone do przegladu postepow dzieci, jesli rodzice unikaja przyjscia do szkoly szkola wysyla odpowiednie osoby do domow rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 23:23 Piszemy o tym,co sie dzieje w Polsce.System ten jest kulawy, sama widzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 23:32 lola211 napisała: > Piszemy o tym,co sie dzieje w Polsce.System ten jest kulawy, sama widzisz. owszem jest kulawy i wymaga przebudowy ale to nie oznacza ze nauczyciele maja byc ofiarami. Oni maja prawo do czasu wolnego i maja prawo decydowac czy i komu chca udostepnic prywatny numer telefonu ktorego sa posiadaczami. Nauczycielka z tego watku postapila prawiodlowo i ma do tego pelne prawo i jej postepowanie nie powinno podlegac zadnej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 23:36 najma78 napisała: > Oni maja prawo do czasu wolnego Pod warunkiem, że w ramach 40-godzinnego tygodnia pracy będą dostępni dla rodziców. > i maja prawo decydowac czy i komu chca udostepnic prywatny numer telefonu W ogóle w tym wątku nie było to przedmiotem sporu. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 23:52 scher napisał: > Pod warunkiem, że w ramach 40-godzinnego tygodnia pracy będą dostępni dla rodzi > ców. Praca nauczyciela nie polega na byciu dostepnym dla rodzica kiedy temu sie zachce i przekazywaniu mu info ktore nie jest istotne np co zadane na jutro. Spotkania lub rozmowy tele w dni nie wyznaczone do przegladu postepow powinny byc umawiane przez odpowiednie osoby w administracji szkoly. > Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 00:05 najma78 napisała: > > Pod warunkiem, że w ramach 40-godzinnego tygodnia pracy będą dostępni dla > > rodziców. > Praca nauczyciela nie polega na byciu dostepnym dla rodzica kiedy temu sie zachce Dlatego piszę o kontakcie mailowym. Nauczyciel odpowiada, kiedy może. Są też w Polsce nauczyciele, nawet w tym wątku, którzy dopuszczają kontakt telefoniczny. Osobiście cenię takich pedagogów, bo czuję się traktowany poważnie, czuję, że nauczycielowi zależy. Lubię też mieć pewność, że nauczyciel jest fachowcem i nie boi się kontaktu ze mną. No i że nie jest bucem, który ukrywa się za 'recepcją". Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 00:46 cholera, no to ja jestem bucem, bo ukrywam sie za recepcja W PRACY. Mało kto moze sie do mnie z zewnatrz bezposrednio dodzwonic "na biurko". Komórki słuzbowej uzywam wyłacznie wtedy gdy pracuje "w terenie". Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 07:37 sueellen napisała: > cholera, no to ja jestem bucem, bo ukrywam sie za recepcja W PRACY. Mało kto > moze sie do mnie z zewnatrz bezposrednio dodzwonic "na biurko". Staram się unikać korzystania z usług takich firm, w których pracownicy na kluczowych stanowiskach ukrywają się przed klientem, utrudniają możliwość bezpośredniej rozmowy nawet w sytuacjach mocno nietypowych, ukrywają się za automatem (jeśli jesteś głupi, wciśnij 1, jeśli dopiero zamierzasz stać się głupi po kontakcie z naszą firmą, wciśnij 2, jeśli uważasz, że nie jesteś głupi, rozłącz się) albo za zaprogramowaną neurolingwistycznie panienką z infolinii. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 10:23 Nie mam czasu na odbieranie telefonów z kazdą pierdołą bo nie na tym polega moja praca. Od tego są sekretarki. One robią przesiew i kierują do właściwej osoby. Poza tym, z telefonami ogólnie dostepnymi np na stronie internetowej jest ten problem, że conajmniej kilkanaście razy dziennie dzwonią nie klienci ale AKWIZYTORZY próbujący wcisnąć jakiś badziew. Gdybym sama odbierała te telefony, nie byłabym w stanie pracowac. Do mojego lekarza też mogę mogę zadzwonić, ale nie bezpośrednio do niego. Zostawiam wiadomośc na recepcji, ze prosze o konsultacje, a on oddzwania wtedy gdy ma czas. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 23:39 Tu ełna zgoda. Tylko nie byłoby tej calej sytuacji,gdyby system sprawnie dzialał i rodzic mial wygodny dostep do informacji. Odpowiedz Link Zgłoś
beatulek Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 23:44 lola211 napisała: > Tu ełna zgoda. > Tylko nie byłoby tej calej sytuacji,gdyby system sprawnie dzialał i rodzic mial > wygodny dostep do informacji. Ale do informacji, która jest rodzicowi potrzebna. U nas nauczyciel się denerwował gdy sprowadzał dzieci do szatni a tam tłum rodziców pyta co jest na jutro zadane. A było to w sytuacjach gdy celem pracy domowej nie było zrobienie szlaczków ale nauczenie dzieci zapamiętywania/zaznaczania sobie co było zadane. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 23:55 lola211 napisała: > Tu ełna zgoda. > Tylko nie byłoby tej calej sytuacji,gdyby system sprawnie dzialał i rodzic mial > wygodny dostep do informacji. Jakiej konkretnie informacji? Szkoly maja zdaje sie konkretne standardy przekazywania info rodzicom. Odpowiedz Link Zgłoś
beatulek Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 00:05 Ja mam wciąż wrażenie, że Ty nie znasz polskiej szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 09:22 Standardem jest przekazanie informacji na wywiadowkach.Czyli co 2 mesiace otrzymujesz kartke z ocenami i masz szanse sie dowiedziec, ze np. w klasie istnieje jakis problem. Albo zostajesz zaskoczona,ze twoje dziecko ma jakis problem, bo ma nieusprawiedliwione godziny i mnostwo jedynek.O czym nie mialas pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
beatulek Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 23:29 najma78 napisała: > Kontakt rodzica z nauczycielem danego przedmiotu jego dziecka to potrzeba i pod > stawa w okresie edukacji dziecka. Rodzic moze nie skorzystac bo np mu nie zalez > y ale powinien miec taka mozliwosc. Nawet w szkole podstawowej nie znam wszystkich nauczycieli moich dzieci. Bywam na wywiadówkach, dostaję oceny. Jeśli dziecko nie zgłasza mi problemu związanego z danym przedmiotem a wychowawca nie wyczytuje, ze nauczyciel od X chce ze mną rozmawiać - zwyczajnie nie kontaktuję się - nie mam takiej potrzeby. Ale ja z tych rodziców jestem, którzy chcieliby, żeby ich dzieci radziły sobie w szkole same - nawet kosztem nieco gorszych ocen. Nie znam wszystkich nauczycieli mojego dziecka ale wiem, że każdy nauczyciel jeśli tylko zechce może się ze mną skontaktować (telefon na w dzienniku) a z własnym dzieckiem rozmawiam codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 23:46 beatulek napisała: Bywam > na wywiadówkach, dostaję oceny. Jeśli dziecko nie zgłasza mi problemu związaneg > o z danym przedmiotem a wychowawca nie wyczytuje, ze nauczyciel od X chce ze mn > ą rozmawiać - zwyczajnie nie kontaktuję się - nie mam takiej potrzeby Ale oceny to nie wszystko, przeciez wazne sa informacje jakimi nauczyciel - rodzic i dziecko (obecne na spotkaniu) moga sie wymienic. To przeciez jest absolutna podstawa. Co to wogole oznacza ze dziecko zglasza baxz nie problem? Przeciez nie musi byc problemu. Dla mnie jest isyotne aby pozyskac ale tez i miec mozliwosc przekazania roznych info na temat mojego dziecka a takze wysluchania jego zdania. Chce wiedziec jak pracuje na lekcjach science, czy jest lepsze teoretycznie czy bierze udzial w dyskusjach czy rozumie eksperymenty itd. Co poprawic, jak to zrobic, jesli jest w czyms swietne to podyskutowac jak to wykorzgstac itd. . Ale ja z > tych rodziców jestem, którzy chcieliby, żeby ich dzieci radziły sobie w szkole > same - nawet kosztem nieco gorszych ocen. Nie znam wszystkich nauczycieli moj > ego dziecka ale wiem, że każdy nauczyciel jeśli tylko zechce może się ze mną sk > ontaktować (telefon na w dzienniku) a z własnym dzieckiem rozmawiam codziennie. > To co napisalam powyzej. To nie ma nic wspolnego z niesamodzielnoscia w szkole. Tu chodzi o informacje, nie tylko od dziecka ale tez od nauczyciela i dla niego. Mowa o edukacji podstawowej a nie wyzszej (uniwersytet). Odpowiedz Link Zgłoś
beatulek Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 00:04 najma78 napisała: > Ale oceny to nie wszystko, przeciez wazne sa informacje jakimi nauczyciel - rod > zic i dziecko (obecne na spotkaniu) moga sie wymienic. To przeciez jest absolut > na podstawa. Co to wogole oznacza ze dziecko zglasza baxz nie problem? Przeciez > nie musi byc problemu. Dla mnie jest isyotne aby pozyskac ale tez i miec mozli > wosc przekazania roznych info na temat mojego dziecka a takze wysluchania jego > zdania. Chce wiedziec jak pracuje na lekcjach science, czy jest lepsze teoretyc > znie czy bierze udzial w dyskusjach czy rozumie eksperymenty itd. Co poprawic, > jak to zrobic, jesli jest w czyms swietne to podyskutowac jak to wykorzgstac it > d. Jeżeli nawet nauczyciel jakiegoś przedmiotu będzie miał tyle cierpliwości, ze wysłucha do końca moich opowieści o moim dziecku to niestety i tak raczej mało go to obejdzie w sytuacji gdy ma do zrealizowania program a dzieci w klasie ponad 20. Moje dzieci chodzą do polskiej rejonowej szkoły. Może stąd wynika ta różnica. Staram się nie zabierać czasu nauczycielom gdy nie ma takiej potrzeby. Ale moje dzieci maja średnią zawsze powyżej 5. Gdyby miały problemy pewnie patrzałabym inaczej. W szkole moich dzieci nie ma tak indywidualnego podejścia do każdego ucznia o jakim piszesz - więc i rozmowa o dzieciach z nauczycielem, ktory nie jest wychowawcą a przychodzi do danej klasy 1-2 w tygodniu nie ma większego sensu (o ile oczywiście nie ma problemów z danym przedmiotem/zachowaniem dziecka na danym przedmiocie/złośliwym zachowaniem nauczyciela wobec dziecka itp.) > To co napisalam powyzej. To nie ma nic wspolnego z niesamodzielnoscia w szkole. > Tu chodzi o informacje, nie tylko od dziecka ale tez od nauczyciela i dla nieg > o. Mowa o edukacji podstawowej a nie wyzszej (uniwersytet). > ja się juz przekonałam, że najwięcej dowiem się od dziecka. Nie unikam kontaktu z nauczycielami ale też nie narzucam się. O dziecku rozmawiam z wychowawcą. jestem gotowa do rozmowy z każdym nauczycielem, który w jakikolwiek sposób da mi do zrozumienia, że tego oczekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 22:51 U nas są konsultacje - po każdym zebraniu przedmiotowcy mają obowiązek siedzieć "do oporu" czyli do ostatniego chętnego na pogadanie rodzica. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 23:25 W szkole córki tez.Tylko,ze naprawde godzinne czekanie pod gabinetem w celu odbycia 5 minutowej pogawedki powoduje, ze wielu rodziców odpuszcza. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 10:31 aaaa, no więc widzisz. Rodzicom niewygodnie czekać w czasie konsultacji, więc domagają się zgody na zawracanie 4 liter w terminie jaki im pasuje. Wybacz, wymaganie takiej dostepności od nauczyciela to nieporozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 10:41 Przepraszam, ale chciałabym się dowiedzieć, ile czasu przeciętnie nauczyciel ma na konsultacje, i jak mieszczą się w tym rodzice. Powtarzam, u nas zaledwie 15 minutowe spotkania z rodzicami oznaczają, że nauczyciel siedzi cały wieczór plus przedpołudnie. A klasy są średniej wielkości! Więc to, o czym piszesz świadczy o realnie nikłych szansach na rozmowę. Czy z powodu małego zainteresowania rodziców, czy nauczycielskiej polityki o zmęczeniu przeciwnika - nie wiem, ale falt wskazywałyby na taką sytuację. Moim zdaniem niepożądaną. Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_tola Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 08:24 ciekawe,która ematka tak ochoczo rozdaje w swojej pracy nr tel. i nie ma nic jeśli takowy zadzwoni,kiedy ona będzie usypiac dziecko,albo spędzać swój WOLNY czas z rodziną. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 09:20 A jak zadzwoni kolezanka to co? Jest jakas roznica? Telefonem trzeba umiec sie posługiwac i wówczas naprawde nie jest sie jego niewolnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
szalona_krycha Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 22:06 Nasza nauczycielka nie podała, nikt nie miał do niej pretensji. Wychowawczyni córki ma absolutną rację - jej prywatny numer i tyle, nie ma obowiązku podawania go rodzicom. Pani ma święte prawo odpoczywać po pracy (jak każdy z nas) i nie ma obowiązku obierania telefonów od rodziców. Czy ten tatuś, który się tak rzuca, pracuje 24 godziny na dobę i np o 22.00 dzwoni do swojego szefa i omawiają ważne projekty, czy też kończy pracę i odpoczywa? W ogóle kiedyś nie było komórek, a ludzie jakoś funkcjonowali. Ja swoją pierwszą komórkę dostałam pod koniec liceum, normalnie nie wiem jakim cudem skończyłam szkołę, skoro moja mama nie mogła dzwonić do moich nauczycieli... Odpowiedz Link Zgłoś
beatulek Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 22:16 Ja telefony do wychowawczyń moich dzieci mam. I cieszę się z tego bardzo. Raczej nie dzwonię ale zdarza się, że wychowawcy (w młodszych klasach) dzwonili do mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
liliawodna222 Ależ burzę wywołałam... :) 26.01.14, 22:16 Cieszy mnie, że sporo osób wykazuje zdrowy rozsądek i też uważa, że nauczyciel to nie pies na smyczy i należy mu się prywatność oraz chwila wytchnienia. Dziwne, ze ludzie nie widzą, iż jest to dość specyficzny zawód, nie polega na pracy od 8 do 16. Jeśli zniosą Kartę Nauczyciela to ciekawe, czy będą nauczycielom płacić nadgodziny za rady pedagogiczne, które odbywają się niejednokrotnie w godzinach późnopopołudniowo-wieczornych i za zebrania rodziców, które również w takich godzinach się odbywają. Ale to już rozważania na inny wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: Ależ burzę wywołałam... :) 26.01.14, 22:30 liliawodna222 napisał(a): > Cieszy mnie, że sporo osób wykazuje zdrowy rozsądek i też uważa, że nauczyciel > to nie pies na smyczy i należy mu się prywatność oraz chwila wytchnienia. Nie wiem dlaczego w tak dziwny sposób puentujesz dyskusję w tym wątku. Moim zdaniem nie oddaje to ani przebiegu dyskusji, ani stanowiska, ku któremu skłania się większość dyskutantów. W szczególności nie zauważyłem postulatów, aby nauczyciel stał się psem na smyczy i nie miał prywatności ani chwili wytchnienia. Większość zgadzała się, że prywatnego numeru telefonu nauczyciel nie musi udostępnić (choć miło by było, jeśli brak służbowych), pod warunkiem zapewnienia innej formy skutecznej i szybkiej komunikacji z rodzicami. Odpowiedz Link Zgłoś
liliawodna222 Re: Ależ burzę wywołałam... :) 26.01.14, 22:34 scher napisał: > Nie wiem dlaczego w tak dziwny sposób puentujesz dyskusję w tym wątku. Moim zda > niem nie oddaje to ani przebiegu dyskusji, ani stanowiska, ku któremu skłania s > ię większość dyskutantów. > > W szczególności nie zauważyłem postulatów, aby nauczyciel stał się psem na smyc > zy i nie miał prywatności ani chwili wytchnienia. > Mój wątek, moja puenta Ty nie zauważyłeś pewnych postulatów, a ja owszem. Umiem czytać między wierszami. Większość postów nabiłeś Ty, na szczęście udało mi się wyłonić kilka zgodnych z moim zdaniem i to mnie cieszy Czy masz mi to za złe? Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: Ależ burzę wywołałam... :) 26.01.14, 22:44 liliawodna222 napisał(a): > na szczęście udało mi się wyłonić kilka zgodnych z moim zdaniem No właśnie, jesteś typową nauczycielką. W wątku było naprawdę wiele pojednawczych postów, zrozumienia dla prywatności nauczycieli, wiele rozsądnych rad (np. nangaparbat, asia_i_p, olenas i inni), jak można kontakt nauczycieli z rodzicami zorganizować w sposób satysfakcjonujący obie strony. Ty jednak wolałaś skupić się na zrobieniu z tej dyskusji: "Rodzice uważają, że nauczyciel jest psem na smyczy!", chyba po to, żeby jutro triumfalnie wkroczyć z tą tezą do pokoju nauczycielskiego, z tym jakże charakterystycznym dla wielu przedstawicielek tego zawodu świętym oburzeniem. Oczywiście z tego świętego oburzenia nigdy nic konstruktywnego nie wynika, nie szuka się porozumienia, nie szuka się rozwiązań. Chodzi tylko o to, żeby ponarzekać na uczniów i ich "mamuśki". Plujmy sobie nawzajem w kaszę! To takie polskie, to takie nasze. Odpowiedz Link Zgłoś
liliawodna222 Re: Ależ burzę wywołałam... :) 26.01.14, 22:49 scher napisał: > No właśnie, jesteś typową nauczycielką. W wątku było naprawdę wiele pojednawczy > ch postów, zrozumienia dla prywatności nauczycieli, wiele rozsądnych rad (np. n > angaparbat, asia_i_p, olenas i inni), jak można kontakt nauczycieli z rodzicami > zorganizować w sposób satysfakcjonujący obie strony. > > Ty jednak wolałaś skupić się na zrobieniu z tej dyskusji: "Rodzice uważają, że > nauczyciel jest psem na smyczy!", chyba po to, żeby jutro triumfalnie wkroczyć > z tą tezą do pokoju nauczycielskiego, z tym jakże charakterystycznym dla wielu > przedstawicielek tego zawodu świętym oburzeniem. > Widzę, że bardzo się zaangażowałeś w tę dyskusję, do tego stopnia, że posądzasz mnie o bycie nauczycielką ale rozczaruję Cię - nie jestem. Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: Ależ burzę wywołałam... :) 26.01.14, 22:50 liliawodna222 napisał(a): > Widzę, że bardzo się zaangażowałeś w tę dyskusję, do tego stopnia, że posądzasz > mnie o bycie nauczycielką ale rozczaruję Cię - nie jestem. Dobranoc Jesteś, jesteś... Odpowiedz Link Zgłoś
pierwszykot a ma sluzbowy telefon? 26.01.14, 22:48 jezeli nauczyciel nie ma sluzbowego telefonu to z jakiej racji ma podawac swoj PRYWATNY numer? czy od pani z banku tez żądamy jej telefonu? Przeciez mogą nam sie nasunąć pozniej jakies pytania... Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: a ma sluzbowy telefon? 26.01.14, 23:00 Mało prawdopodobne, żeby w tym kraju nauczyciel w zwykłej szkole publicznej miał służbowy telefon. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: a ma sluzbowy telefon? 26.01.14, 23:27 Pani w banku jest dostena przez 8 godzin dziennie.Nauczyciel? W zasadzie to nigdy, bo albo ma lekcje albo idzie do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
szamanta Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 26.01.14, 22:57 Dzieci nie mam na tyle absorbujących, czy tez z jakimiś problemami intelektualnymi, lub zachowawczymi abym miała potrzebę być w nieustającym kontakcie z ich wychowawcami. Jakby co to oni mają w dzienniku do mnie /męża nr tel. Regularnie co miesiąc są dni otwartej szkoły , zebrania na które z mężem uczęszczamy (jak nie da rady to w innym terminie się widzę z nauczycielem)i to w zupełności mi wystarcza jak dotychczas. Od niektórych wychowawców dostałam wizytówkę z nr tel (z ich inicjatywy a nie ,że się ktoś upominał) a od niektórych wcale i ok. Nie było potrzeby maltretować ich połączeniami ode mnie. W razie potrzeby na każdej stronie intern szkoły jest podany nr tel do sekretariatu . Całkowicie bezstresowo do tego podchodzę . Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 00:37 Czytam i czytam i włosy mi staja na głowie... Nauczycielka mojej córki ma dyzur w poniedziałki od 16:00 do 17:00. Do głowy by mi nie przyszło prosic o jej PRYWATNY nr telefonu! Jakas paranoja. Kiedy studiowałam, tez nie mialam nr do wykładowców, w razie braku konsultacji zostawiałam wiadomosci w sekretariacie. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 00:52 W życiu nie przyszło i nie przyszłoby mi do głowy żądać prywatnego numeru telefonu nauczycieli moich dzieci. Szkoła pracuje w odpowiednich godzinach i wtedy nauczyciel może się skontaktować z rodzicem, jeśli się coś dzieje. Podobnie rodzice mogą dzwonić do szkoły, aby porozmawiać z nauczycielem. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 05:32 I tam, gdzie szkoła przekaże, a nauczyciel oddzwoni, tam, gdzie można posługiwać się mailem, takiej potrzeby w zasadzie nie ma. Jednak podstawową kwestią jest możliwość efektywnego kontaktu i to jest miernik, czy system chodzi czy nie, i czy żądania rodziców są wygórowane, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 10:16 boze, jak mysmy przez te szkoly przebrneli bez telefonów do nauczycieli??? Ba, na wycieczki sie jezdziło bez telefonu i jakos sie dało, a teraz? Maile, telefony, smsy. Niech sobie forum klasowe na stronie szkoły otworza albo umówia sie na ploty na naszej klasie. jak mam sprawę do nauczyciela, idę na dyzur a jak bardzo pilną, łapię go przed albo po lekcjach. Nie przyszłoby mi do głowy d..ę zawracać dzwoniąc na prywatny numer Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Prywatny numer? Rodzic-idiota. 27.01.14, 10:29 Nie, nie dałabym swojego numeru prywatnego nikomu, kto nie jest moim prywatnym znajomym. I w życiu bym nie wpadła na to, by wymagać rozdawania swego numeru przez nauczycielkę. W szkole moich dzieci są: 1) dyżury nauczycieli dla rodziców raz w tygodniu (w godzinach popołudniowo-wieczornych) 2) dziennik elektroniczny z opcją "wyślij wiadomość" - można o każdej porze napisać do dowolnego nauczyciela, ci mają obowiązek z dziennika korzystać na bieżąco, więc przynajmniej raz dziennie wiadomości do siebie widzą. 3) Jako rodzice mamy ze sobą kontakt via mail - jest to rozwiązanie bezkosztowe, szybkie i nie ingerujące w czyjś rozkład dnia (każdy może sobie czytać maile i odpowiadać na nie w najdogodniejszej dla niego porze). Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: Prywatny numer? Rodzic-idiota. 27.01.14, 10:31 iwoniaw napisała: > W szkole moich dzieci są: [...] Bardzo sensowne rozwiązania organizacyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Prywatny numer? Rodzic-idiota. 27.01.14, 10:42 No i w tym przypadku zwyczajnie nie ma poptrzeby dodatkowego kontaktu telefonicznego. Bardzo sensowne. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw A zatem dlaczego rodzice pragnący "kontaktu" 27.01.14, 11:02 z nauczycielami nie postulują (u dyrekcji/organu prowadzącego) takich rozwiązań, nieingerujących nikomu w prywatność, zgodnych z przepisami i zdrowym rozsądkiem, tylko urządzają (jak ojciec z tytułowego postu) awantury na zebraniach? Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: A zatem dlaczego rodzice pragnący "kontaktu" 27.01.14, 11:09 iwoniaw napisała: > z nauczycielami nie postulują (u dyrekcji/organu prowadzącego) takich rozwiązań Postulują. Przeczytałaś wątek? > tylko urządzają (jak ojciec z tytułowego postu) awantury na zebraniach? Nikt go tu nie poparł. Przeczytałaś wątek? Odpowiedz Link Zgłoś
antychreza Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 11:27 Wychowawczyni ma rację. Zastanawiam się jak nasi rodzice dawali radę nas wychowywać bez telefonu komórkowego do nauczycielki. Oh, wait, wtedy nie było komórek, ba nie każdy miał stacjonarny w domu. Więcej, jak jechaliśmy na zieloną szkołę, rodzice dostawali numer do ośrodka, dzwonili raz na 3 dni i było ok. Nikt nie umarł, wyrośliśmy na ludzi. A takiego dzwoniącego z pytaniem co synuś ma zadane chyba bym wyśmiała i zapytała a co go to obchodzi, w końcu to synuś ma zadane, a nie on i synusia sprawa czy zapisał i czy zrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
beatulek Re: Nauczyciel-telefon-kontakt 27.01.14, 13:49 antychreza napisała: > A takiego dzwoniącego z pytaniem co synuś ma zadane chyba bym wyśmiała i zapyta > ła a co go to obchodzi, w końcu to synuś ma zadane, a nie on i synusia sprawa c > zy zapisał i czy zrobi. Owszem ale za wyjątkiem sytuacji gdy ma się dziecko z zaburzeniami lub gdy od zrobienia zadania domowego zależy czy dziecko przejdzie do następnej klasy. Są sytuacje, kiedy rodzic swoje dziecko musi przypilnować. W sprawie zadań domowych ja jednak dzwoniłabym (w sytuacjach kryzysowych, gdzie konsekwencje będą większe niz minus dla dziecka) do kogoś z kolegów z klasy. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: 27.01.14, 18:16 Moje dzieciaki od 9 lat sa w szkole I jeszcze nigdy nie mialam potrzeby dzwonienia do nauczyciela. W szkolnych ksiazkach telefonicznych mamy emaile do wszystkich pracownikow szkoly I to jest przyjeta forma kontaktu. Dzwonic? Po co? Odpowiedz Link Zgłoś