Ale jakieś nieptypowe bo czarne i zielone już mam.
np złote

albo w kwiatki

albo z żółtą albo niebieską podeszwą
Ale jak sobie pomyśle o tym cierpieniu na etapie dopasowywania się butów do stopy to mi się zimo robi. W moim wypadku to pare tygodni krwi i bąbli i cierpienia.
Czy mi się jeszcze chce? Kurcze pierwszy raz po chyba 10 latach zachciało mi się ponownie martensów. Myslałam że już z nich wyrosłam.
Ale takie kwiatkowe abo z kokardką na moich 35 letnich nogach. Fajne by były. Ech chyba się ptzeba przejśc na strych wyciągnąć stare martensy. Jak mnie znowu obetrą no mi chętka przejdzie.
Chodzicie w martensach? Macie jakieś fajne - bo czarne są takie nudne...