W wakacje zakupiłam nową pralkę, nie jakieś cudo, ale spełnia nasze potrzeby

Ładowana od góry, pojemnik na proszek zawieszony nie na drzwiczkach (tak było w poprzedniej i nie dawało się go umyć), a na pralce. Początkowo używałam proszku zakupionego w Niemczech. Jakiś zwykły chyba, kupiony w markecie. Dobrze dopierał. Później kupiłam Vizir w naszym markecie i się zaczęło. Pralka nie pobiera całego proszku, zostaje w pojemniczku taka zbita, twarda kupka. Wkurzające to jest, bo czasem ta kupka całkiem spora, więc do prania poszło mało proszku.
I teraz pytanie: Czy moja pralka szwankuje? Czy to jednak wina proszku?
Mój mąż twierdzi, że oszukują na proszku i dodają czegoś, by ciężar był, a to coś nie pierze. Myślicie, że to możliwe?
Na najbliższych zakupach kupię inny proszek i sprawdzę co się będzie działo.
A jakiego Wy proszku używacie?