lykaena
12.03.14, 12:18
W poniedziałek wracając do mieszkania natknęłam się na faceta, który mnie szukał.
Mnie pod poprzednim nazwiskiem.
Nie wpuściłam go, rzecz jasna, do domu.
Rozmawialiśmy pod drzwiami.
Zapytałam kim jest i w jakiej sprawie to odpowiedział, że musi zobaczyć mój dowód, żeby cokolwiek mi wyjaśnić.
Powiedziałam, że chyba sobie żarty robi, że jeśli jest z policji, czy innych służb i on mi się wylegitymuje to proszę bardzo, ale w innym wypadku to nie ma mowy i albo mówi o co chodzi, albo do widzenia.
Zostawił mi wizytówkę, która jest białym kartonikiem z napisanym odręcznie nazwiskiem i numerem telefonu.
Dziś znalazłam w drzwiach kolejny taki kartonik.
Dzwoniłam pod podany numer, w nadziei, że zgłosi się jakaś firma i będę wiedziała z kim mam do czynienia. Jednak odzywa się po prostu męski głos i nie chce udzielać żadnych informacji.
Co z tym fantem zrobić?
Jest to strasznie dziwne.
Nie pójdę przecież na policję, bo gość nic niczego nie zrobił... Help