15.03.14, 22:21
Mam kolezanke, ktora wlasnie po maturze zrobila sobie rok przerwy i zwiedzała swiat, nie pracujac, a uczac sie przy okazji jezyków. Wszystko pokrywali rodzice. Ematki dostalyby palpitacji serca, ze jej dziecko nie pracuje niewolnicza prace za 5zl/godzine i nie oddaje im praktycznie calej wyplaty i jeszcze smie naciagac rodzicow na podroze, co to za 19letni len smile. Tak z watku ponizej. Emamcie zakasac rekawy i same do roboty zeby pomoc dziecku osiagnac jakis start w zyciu, a wy w wiekszosci widze chcialybyscie zeby 18latek juz, od razu uniezaleznil sie od was finansowo, bo co to za truten i pasozyt, ktory nie pracuje, on juz jest przekreslony- do konca zycia pozostanie leniem i nierobem wink
A juz najbardziej mnie smieszy, ze czesto wypowiadaja sie niepracujace matki, ze praca ma o taaaka wielka wartosc edukacyjna smile
Obserwuj wątek
    • neffi79 Re: gap year 15.03.14, 22:27

      bardzo fajnie, moje córki na pewno nie bedą musiały pracować za grosze dla zasady.
      Współczuję studiującym młodym ludziom, że zamiast skupić sie na nauce i korzystaniu z zycia za młodu muszą zapieprzać w MCdonaldach i innych przybytkach.
      • mama1dawidka Re: gap year 15.03.14, 23:34
        praca jest do bani lepiej zbijac baki :9
        • 3eneduerabe Re: gap year 15.03.14, 23:38
          No za 5zł za godzinę, a nawet za 10zł to ja wolę dłużej pospać i nie pracować za takie niewolnictwo
          • 3eneduerabe Re: gap year 15.03.14, 23:42
            Jednak polacy sie na to zgadzaja to sami sobie rynek pracy psuja i jeszcze szybko, szybko niech 18latek zmywa podlogi i zasuwa rowno za piątaka, wyjdzie mu to na zdrowie, niewazne ze kregoslup po latach zacznie sie odzywac bo dzwigal ciezkie zgrzewy zeby rozpakowac towar ale szybko, szybko niech zasuwa za piataka bo inaczej z niego bezrobotny truten wyrosnie. I jeszcze niech niepracujacej emamci odda 90% swoich marnych zarobkow. Takie tu kochajace mamuski.
            • najma78 Re: gap year 16.03.14, 09:32
              3eneduerabe napisała:

              > Jednak polacy sie na to zgadzaja to sami sobie rynek pracy psuja i jeszcze szyb
              > ko, szybko niech 18latek zmywa podlogi i zasuwa rowno za piątaka, wyjdzie mu to
              > na zdrowie, niewazne ze kregoslup po latach zacznie sie odzywac bo dzwigal cie
              > zkie zgrzewy zeby rozpakowac towar ale szybko, szybko niech zasuwa za piataka b
              > o inaczej z niego bezrobotny truten wyrosnie. I jeszcze niech niepracujacej ema
              > mci odda 90% swoich marnych zarobkow. Takie tu kochajace mamuski.

              Widzisz u mnie pracodawcy osobom do 21 roku zycia maja prawo placic mniej, nie musza ale moga. Jakos to nie odsrasza mlodych ludzi od pracy, ale to pewnie dlatego ze sama praca jest inaczej postrzegana.
              W pl pracy brak takze i dla tych po studiach i wyjezdzaja tacy dosc licznie za granice i szukaja pracy z pustym cv wiec obecnie jesli maja szczescie to udaje im sie zapitalac w fabrykach.
              Nie kazdy (wiekszosc nie) konczy medycyne czy informatyke albo ma dzianych i z plecami starych. Zreszta absolwenci kierunkow medycznuch tez coraz czesciej z pl wyjezdzaja.
          • mamma_2012 Re: gap year 16.03.14, 08:27
            I wtedy, kiedy byłaś małolatem, który potrafił czytać i pisać z kwitkiem poświadczającym zdanie matury, to też dla Ciebie były to pieniądze niewarte wstawania z łóżka?
            Mam kuzyna, który od lat wychodzi z takiego założenia i konsekwentnie nie wstaje. Świetny sposób na życieuncertain
            • 3eneduerabe Re: gap year 17.03.14, 15:33
              Oczywiście, że gdybym teraz była 18latką to za 5zł bym z łóżka nie wstawała. Szkoda byłoby mojego czasu, pieniedzy- w postaci np dojazdu do miejsca pracy, szkoda zdrowia. Napewno za taką stawke nie poszłabym pracować, wolałabym poczytaćv dobrą książkę, pouczyć się języka. Gdybym bardzo potrzebowala pieniedzy wyjechalabym jako au pair z zamieszkaniem i wyzywieniem u jakiejs rodziny i 400euro do kieszeni. Ja nigdy nie bylam naiwna. I nie wyroslam na nierobotną.
              • joa66 Re: gap year 18.03.14, 08:07
                Gdybym bardzo potrzebowala pieniedzy wyjech
                > alabym jako au pair z zamieszkaniem i wyzywieniem u jakiejs rodziny i 400euro d
                > o kieszeni.


                I wszyscy żyli długo i szczęśliwie wink

                Przepraszam, ale nadal dużo naiwności w Twoich postach. Myślisz, że au pair to sam miód i śmietanka? Przecież też można różnie trafić i być wykorzystywanym, poniżanym itd.

                Sz
                > koda byłoby mojego czasu, pieniedzy- w postaci np dojazdu do miejsca pracy, szk
                > oda zdrowia.


                Wszystko zależy od kontekstu - a gap year polega na zdobywaniu doświadczenia. I nie chodzi o te "5 zł za godzinę", tylko o doświadczenie jakie zdobywasz. O to, że poznajesz swoje granice
      • aquella Re: gap year 16.03.14, 06:15
        ja myślę, że prawda jest taka, iż nikt nie pracuje za grosze dla zasady tylko dla pieniędzy, bo widocznie nie stać rodziców na finansowanie dziecku dokształcających podróży, a pisać będą, że ta praca tylko w ramach treningu pracowitości bo to ładnie brzmi
      • mamma_2012 Re: gap year 16.03.14, 09:05
        To bardzo naiwne myślenie, jeśli w pracy młodych ludzi widzi się tylko kwotę, którą inkasują.
        Oczywiście jest część ludzi, których taka praca ratuje, bo rodziców nie stać na pomoc.
        Jest jednak grupa ludzi, którzy podejmują niskopłatne prace czy wręcz pracują za darmo, żeby zdobyć doświadczenie (niekoniecznie zawodowe, ale też życiowe).

        Jak myślisz, kto lepiej poradzi sobie na rynku pracy?
        Absolwent, który przez 5 lat był pilnym studentem i ma piąteczkę na dyplomie, a jego CV mieści się na połowie kartki A4, ale nie skalał się niskopłatną pracą przez 5 lat czy taki, który ma 4 na dyplomie i CV na kilka stron zapisanych drobną czcionką.
        • joa66 Re: gap year 16.03.14, 09:15
          CV na kilka stron zapisanych drobną czcionką.

          off topic - to byłoby źle napisane CV smile
    • joa66 Re: gap year 15.03.14, 22:54
      Fajnie jeżeli rodzice mogą wspierać dorosłe dziecko w czasie gap year, osobiście jednak uważam, że gap year bez żadnej pracy to czas stracony - takie sobie wakacje. Poznawanie ludzi innych nacji czy kultur tylko w kontekscie turystycznym i towarzyskim przez ROK? Powtarzam - strata czasu.

      Wsparcie rodziców wyobrażam sobie tak, że w razie awarii dziecko może liczyć na pomoc rodziców, bez zbędnych morałow.
      • aka10 Re: gap year 15.03.14, 23:08
        joa66 napisała:

        > Fajnie jeżeli rodzice mogą wspierać dorosłe dziecko w czasie gap year, osobiści
        > e jednak uważam, że gap year bez żadnej pracy to czas stracony - takie sobie wa
        > kacje. Poznawanie ludzi innych nacji czy kultur tylko w kontekscie turystycznym
        > i towarzyskim przez ROK? Powtarzam - strata czasu.
        >
        > Wsparcie rodziców wyobrażam sobie tak, że w razie awarii dziecko może liczyć na
        > pomoc rodziców, bez zbędnych morałow.

        Popieram calkowicie. Wiekszosc dzieci znajomych robilo i robi sobie rok przerwy miedzy liceum a studiami. W wiekszosci celem pojezdzenia po swiecie. Tyle, ze po drodze w roznych krajach pracuja, a na poczatek zabieraja ze soba pieniadze zaoszczedzone z poprzednich prac w lecie. Rodzice ewentualnie cos dokladaja.
        • triss_merigold6 Re: gap year 15.03.14, 23:11
          O, w ten sposób, to spoko.
          • 3eneduerabe Re: gap year 15.03.14, 23:16
            Pewnie, ze poza krajem moze dorabiac bo w niektorych panstwach pracownikow nie tyraktuje sie jak niewolnikow ale nie oszukujmy sie na start musza zaplacic rodzice i to slono i zazwyczaj troche jednak mimo pracy dziecka dokladac do interesu.
            • triss_merigold6 Re: gap year 15.03.14, 23:26
              Cóż, jeśli inni rodzice chcą za taki gap year płacić to szczęść Boże, ja nie chcę i wcale tego nie ukrywam.
              • przeciwcialo Re: gap year 16.03.14, 08:58
                Ja także nie mam zamiaru. Pomoc na poczatek ale nie finasowanie roku na wyjeździe.
            • joa66 Re: gap year 16.03.14, 08:27
              hmm... duża naiwność jest w Twoich postachsmile
    • triss_merigold6 Re: gap year 15.03.14, 23:01
      Kosztowne wakacje. Jeśli rodziców stać na takowe emocjonalnie i finansowo, to ok. Mnie nie stać i łudzić dzieci nie mam zamiaru.
      • bi_scotti Re: gap year 15.03.14, 23:45
        triss_merigold6 napisała:

        > Kosztowne wakacje. Jeśli rodziców stać na takowe emocjonalnie i finansowo, to o
        > k. Mnie nie stać i łudzić dzieci nie mam zamiaru.

        Sobie zafunduj - znajomi wlasnie wyruszyli razem na sabbatical, bo juz im najmlodsze zaraz skonczy I rok studiow wiec sie wreszcie poczuli wolni. Na gap year kazde normalne dziecko zarabia sobie samo. Jak napisala Joa, istota gap year polega na tym, ze sie pracuje zeby pojechac, potem jedzie zeby znalezc nastepna prace, w ktorej sie pracuje na ciag dalszy podrozy etc. etc. I to sa jakies mity o krajach, w ktorych prace sprzatacza w hotelu czy dishwasher'a, czy inne tego typu, nie sa pracami "niewolniczymi". Ale to sa wlasnie te prace, przy ktorych wykonywaniu naprawde poznaje sie ten "inny" swiat. Lief.
        BTW, skad w PL tylu zamoznych ludzi, ktorzy moga swoim dzieciom fundowac takie roczne podroze bez zadnego wkladu finansowego ze strony tych dzieci? Takich podrozy nie nalezy mylic z classic gap year, eh tongue_out
        • joa66 Re: gap year 16.03.14, 08:49
          Ale to sa wlasnie te prace, przy ktorych wykonywaniu naprawde poznaje sie ten "inny" swiat

          No właśnie. Ta praca daje bardzo wiele i nie jest pracą zarobkową sensu stricte, tzn zarobek nie jest celem podróży.

          Prawde mówiąc nie bardzo sobie wyobrażam rocznych wakacji od pracy i nauki. Chyba by mnie szlag trafił. A ja przecież nie jestem pracusiem, ba , raczej z tych leniwych i ułatwiających sobie życie.
    • ichi51e Re: gap year 15.03.14, 23:09
      Ja mialam. Fajna sprawa. :p
    • mika_p Re: gap year 16.03.14, 00:24
      Sporo ematek robi gap year sześciolatkom, żeby przedłużyć im o rok czas, kiedy jeszcze nie będą musiały zasilać ZUSu. Ciekawe, co zrobią za 12 lat.
      • bi_scotti Re: gap year 16.03.14, 00:31
        mika_p napisała:

        > Sporo ematek robi gap year sześciolatkom, żeby przedłużyć im o rok czas, kiedy
        > jeszcze nie będą musiały zasilać ZUSu.
        >

        Takie 6-latki to pewnie by i chcialy sobie polatac po swiecie jak Bolek i Lolek big_grin
        https://www.leksykonbajek.pl/wp-content/uploads/2013/04/bolekilolek.jpg
        • bei Re: gap year 16.03.14, 07:38
          Nie czekałam do matury, wzięlam dziewięciolatka i dwulatka i pojechaliśmy na rok dookoła świata, starszy roku nie stracil, uczyłam go sama.
          Jeden i drugi po maturze nie robili przerw, ale oni z tych co każde wakacje w podróżach, świat im nie obcy, języki opanowane smile
          • najma78 Re: gap year 16.03.14, 07:56
            big_grinbig_grinbig_grin zajrzy sie na ematke rano i jest sie z czego smiac caly dzien.
            Wiele ematek wraz z autorka watku nie ma pojecia czym jest gap year...eh
            • najma78 Re: gap year 16.03.14, 08:58
              In the professional or career world, a  is when one stops their formal work life to pursue other interests, generally unrelated to their regular line of work. It is also known as a sabbaticalyear. However, today gap year refers mostly to a year taken between high school and college. During this gap year, students engage in advanced academic courses, extra-academic courses and non-academic courses, such as yearlong pre-college math courses, language studies, learning a trade, art studies, volunteer work, travel, internships, sports and more, all for the purpose of improving themselves in knowledge, maturity, decision-making, leadership, independence, self-sufficiency and more, thus improving their resumes before going to college. These gap years are also called pathways, prep-year and bridge-year.

              To nie sa sponzorowane przez bogagych albo wypruwajachch sobie zyly rodzicow wakacje.
              Znam kilka osob ktore zrobily gap year, z jedna pracowalam, dziewczyna studiowala prawo i pracowala u nas 2 razy w tygodniu oraz w weekendy w restauracji. Po 3 latach studiow zrobila gap year i wyjechala do Australii, pracowala tam m.in w sklepach oraz na planie "neihbours".
              Kuzynka (Niemcy) zrobila sobie rok przerwy a studiah i wyjechala do Indii, Nepalu i Filipin i pracowala wolontaryjnie w mission schools, na codzienne zycie wykorzystywala oszczednosci i jej rodzice troche ja zponsorowali. Jednak to nie byly tylko wakacnd a praca przedewszystki. Dziewczyna studiuje i pracuje, mieszka od dawna poza domem i sie utrzymuje, jej mam a moja ciocia jest z niej dumna i choc ich stac nie utrzymuja jej. Ma pokoj w ich domu, nic w nim nie zmieniano, dziewczyna nieraz mowila matce zeby zmienila pokoj wink

              W takich watkach jak nie studiujesz, nie pracujesz rosnie ci dlug wychodzi szydlo z wora ematkowego. Okazuje sie jak naprawde wyglada rynek pracy w pluncertain

              • mamma_2012 Re: gap year 16.03.14, 09:24
                Rynek pracy w Polsce nie jest jednorodny. Najlepiej znam realia warszawskie, gdzie zarobienie niewielkich kwot przy prostych pracach naprawdę nie jest takie trudne.
                Takie przykłady z życia.
                Za 15 zł/h, pewien wieczny student nie był zainteresowany pracą polegającą na pomalowaniu płotu i pomocą w malowaniu domu.
                Inny znany mi chłopak wyśmiał swoją siostrę, która za podobną kwotę zajmowała się dzieckiem.
                Najczęstszą stawką za prace fizyczne (sprzątanie, pomoc w domu, opieka nad dziećmi) w mojej okolicy jest 15zł/h. Są problemy ze znalezieniem chętnych, bo nikt nie chce się przemęczać.
                "Wyzysk" pojawia się przy prostych pracach biurowych, bo chętnych są tysiące. Młodzi ludzie wolą siedzieć za biurkiem za 1200 zł nawet jeśli ta praca nie jest rozwijająca i brak szans na awans niż pracować fizycznie, za dużo wyższe stawki.
                • joa66 Re: gap year 16.03.14, 09:37
                  To wszystko jest bardzo skomplikowane - w innym wątku wklejono artykuł , z którego wynika, że polscy studenci pracują najwięcej w Europie.
                  • mamma_2012 Re: gap year 16.03.14, 09:59
                    Bo wbrew pozorom w większości domów, nie ma opisywanych tu problemów.
                    Sporo osób samych z siebie podejmuje się różnych prac (bo chcą/muszą mieć swoje pieniądze, bo wiedzą jak ważne jest doświadczenie, bo pomagają w firmach rodzinnych, bo mają jakieś pasje, które dają im dochód, bo już na studiach rozkręcają własne biznesy itd.).
                    Pozostaje jakiś margines ludzi, którzy nie pracują i nie uczą się i nie są zainteresowani zmianą tej sytuacji.

                    Nawiązując do tamtego wątku, to myślę, że gdyby ojciec chłopaka widział, że chłopak siedzi i uczy się do poprawy, czyli na poważnie szykuje się do nowych studiów, nie byłoby tematu. Jeśli rodzic widzi delikwenta zalegającego do 13.00 w łóżku, potem dwie godziny szykującego się do spotkania z dziewczyną (nie daj boże proszącego jeszcze o kasę na ich wspólne wyjście do kina) i znikającego na wieczór, to pewnie go poniosło.
                    Może też widział, że w czasie, kiedy powinien uczyć się sesji grał, a jak się zmęczył zalegał przed tv i stąd gwałtowna reakcja.
                    W takich wątkach znamy tylko obrazek końcowy, a tego jak powstawał można się tylko domyślać i w zależności od tego, co kto sobie dopowie popiera lub nie decyzje.
                    Nie wiem jak było natomiast nie rozumiem oburzenia wielu osób na pomysł, że młody człowiek mógłby pracować za stawkę w sumie adekwatną do aktualnych kwalifikacji.
                • najma78 Re: gap year 16.03.14, 09:43
                  mamma_2012 napisała:

                  > "Wyzysk" pojawia się przy prostych pracach biurowych, bo chętnych są tysiące. M
                  > łodzi ludzie wolą siedzieć za biurkiem za 1200 zł nawet jeśli ta praca nie jest
                  > rozwijająca i brak szans na awans niż pracować fizycznie, za dużo wyższe stawk
                  > i.

                  A nie wynika to przypadkiem ze specyficznej mentalnosci ktora to pogardza praca fizyczna? Zauwazylam ze wsrod znanomych Polakow w pl i nawet tu na ematce rzadko kto przyzna ze pracuje fizycznie czy tez wykonuje proste prace z obawy przed swoista degradacja spoleczna.
                  Wogole Polacy maja dziwne podejscie do pracy i wyksztalcenia. Uwlaczajace jest nie posiadanie wyzszsgo wyksztalcenia i wykonywanie prac ktore nie potrzebuja slecjalnych kwalifikacji lub fizycznych.

                  Ps. W pl rynek pracy jest dosc jednorodny, wykluczajac Warszawe i kilka duzych miast. Wiekszosc Polakow jednak w W-wie nie mieszka.
                  • mamma_2012 Re: gap year 16.03.14, 10:09
                    Masz rację, i rzeczywiście w dużym stopniu chodzi o to, że lepiej przyjmowane jest siedzenie za biurkiem w firmie sprzątającej za 1200zł, niż w tej samej firmie praca fizyczna, za 2400 czy 3600.
                    Rynek pracy i dochody Polaków, to jakiś niezgłębiony dla mnie fenomen. Myślę, że w Polsce jest tak duża szara strefa, że wszelkie dane makroekonomiczne są zupełnie oderwane od sytuacji rzeczywistej.

                • lech.boleslaw.w Bo może ludzie cenią sobie zdrowie i czas? 17.03.14, 21:28
                  Prace fizyczne często są zmianowe, często w weekendy, są ciężkie i męczące, czasem niezdrowe. A w biurze kobitka może sobie na waciki zarabiać, za garsonki do tego biura i tak mąż zapłaci. tongue_out
          • sanrio Re: gap year 16.03.14, 09:27
            > Nie czekałam do matury, wzięlam dziewięciolatka i dwulatka i pojechaliśmy na ro
            > k dookoła świata, starszy roku nie stracil, uczyłam go sama.

            a możesz napisać, jaka była motywacja do takiego wyjazdu? I jak uczyłaś syna sama? Tak sobie - o, zobacz synu tak się pisze gżegżółka czy też miałaś jakieś przygotowanie?
      • karola1008 Re: gap year 17.03.14, 10:08
        mika_p napisała:

        > Sporo ematek robi gap year sześciolatkom, żeby przedłużyć im o rok czas, kiedy
        > jeszcze nie będą musiały zasilać ZUSu. Ciekawe, co zrobią za 12 lat.
        Taaak, jak na studia, a potem na rynek pracy wejdzie na raz 1,5 rocznika. Też się nad tym zastanawiałam smile.
    • mamma_2012 Re: gap year 16.03.14, 08:47
      Gap year to nie są długie wakacje finansowane przez rodziców.
      Jeśli ktoś, na rok, jedzie uczyć się języka i finansują to rodzice, których na to stać, to mówimy o zwykłym wyjeździe na kurs językowy. Nie widzę nic złego w finansowaniu edukacji dzieci, co więcej sama to robię i będę robić póki będę mogła. Taką pomoc dostałam też od rodziców.

      Mam znajomych, którzy wyruszali w prawdziwe podróże gap year, ale robili to za swoje pieniądze. Mimo, że nie musieli podejmowali się w miejscach, gdzie się pojawiali różnych prac, czasem za dużo mniej niż 5 złotych, po to, żeby poznać różne strony życia.
    • przeciwcialo Re: gap year 16.03.14, 08:55
      Gap year to nie wyjazd na rok za pieniadze rodzicow.
      • wpak Re: gap year 16.03.14, 09:36
        Gap year wygląda bardzo rożnie. I czasami rzeczywiście rodzice fundują dzieciom takie wakacje, bo i takich znam tutaj w UK ale w przeważającej mierze rok przerwy powodowany jest:
        - nieotrzymaniem oferty na wybrane uniwersytety
        - chęcią poprawy wyników z matury
        - chęcią zarobienia, chociaż części pieniędzy na dalsze kształcenie ( 1 rok 9tyś funtów ,a bywa i więcej )
        - mixem tych trzech powyższych czynników
        - czasami zaś chęcią zobaczenia świata , gdzie jedzie się, zwiedza się i pracuje jednocześnie.

        W UK większość nastolatków po 16 roku życia pracuje , chociażby tylko w weekendy albo wybrane dni tygodnia. Nie mówiąc o tych , którzy po ukończeniu 16 lat w ogóle kończą edukację, bo taka jest możliwości i opuszczają dom oraz pracują na stałe.
        • najma78 Re: gap year 16.03.14, 09:56
          wpak napisał:

          > - chęcią zarobienia, chociaż części pieniędzy na dalsze kształcenie ( 1 rok 9ty
          > ś funtów ,a bywa i więcej )

          £9.000 to jest maximum tuition fees w Anglii, Walii i Polnocnej Irlandii (tu zdaje sie studentow z Anglii i Walii kasuja £6000.

          > W UK większość nastolatków po 16 roku życia pracuje , chociażby tylko w weekend
          > y albo wybrane dni tygodnia. Nie mówiąc o tych , którzy po ukończeniu 16 lat w
          > ogóle kończą edukację, bo taka jest możliwości i opuszczają dom oraz pracują na
          > stałe.

          Juz takiej mozliwosci nie ma. Obecnie po ukonczeniu secondary school trzeba podjac dalsza edukacje i sa opcje: collage i wybrany kurs zawodowy, 6th form i mozliwosc zdawania A levels albo apprenticeship.
          • wpak Re: gap year 16.03.14, 10:12
            najma78 napisała:

            > wpak napisał:

            > £9.000 to jest maximum tuition fees w Anglii, Walii i Polnocnej Irlandii (
            > tu zdaje sie studentow z Anglii i Walii kasuja £6000.

            Tak w tej chwili zatrzymalo się na 9 tys ale już Oxbridge sugeruje , ze niektóre kierunki musza byc drozsze i to jest tylko kwestia czasu , kiedy rząd wyda na to zgodą. Plus 9 tys , które teraz stosuja wszystkie czołowe uczelnie to tylko koszt nauki ,a gdzie utrzymanie - czyli mieszkanie, jedzenie , ksiazki etc, etc?
            >
            > > W UK większość nastolatków po 16 roku życia pracuje , chociażby tylko w w
            > eekend
            > > y albo wybrane dni tygodnia. Nie mówiąc o tych , którzy po ukończeniu 16
            > lat w
            > > ogóle kończą edukację, bo taka jest możliwości i opuszczają dom oraz prac
            > ują na
            > > stałe.
            >
            nawiązywałam do tego co bylo edukacja obowiązkowa w Anglii jeszcze przed 2013 kończyła się w wieku 16 lat. Po zmianie przepisów rzeczywiście teraz kończy się w wieku 17 lat. Od 2015 edukacja obowiązkowa będzie kończyła się w wieku 18 lat. Oficjalnie - Rząd podniósł wiek odejścia ze szkoły, ponieważ badania pokazują, że młodzi ludzie, którzy kontynuują z nauką do 18 roku życia, zarabiają więcej pieniędzy, są zdrowsi oraz rzadziej wpadają w konflikty z prawem.

            W Szkocji, jeśli dziecko skończy 16 lat pomiędzy 1 marcem a 30 wrześniem, może zakończyć naukę po 31 maja tego roku. Jeśli dziecko skończy 16 lat pomiędzy 1 październikiem i końcem lutego, może zakończyć naukę na początku przerwy świątecznej tego roku szkolnego.

            • najma78 Re: gap year 16.03.14, 10:27
              wpak napisał:

              > Tak w tej chwili zatrzymalo się na 9 tys ale już Oxbridge sugeruje , ze niektó
              > re kierunki musza byc drozsze i to jest tylko kwestia czasu , kiedy rząd wyda n
              > a to zgodą. Plus 9 tys , które teraz stosuja wszystkie czołowe uczelnie to tylk
              > o koszt nauki ,a gdzie utrzymanie mieszkanie, jedz
              > tc?

              Sa dostpne loans dla osob chcacych studiowac (splacac sie go zaczyna gdy zarobki przekrocza 21 tys i nie sa to mordercze kwoty, poza tym dla osob po studiach zadabianie tycb 21 tys nie jest jakims kosmosem) no i praca, osoby ztudiujace w uk zazwyczaj pracuja i to jest normalne.
              Mieszka sie w akademikach albo wynajmuje z innymi studentami, niektorzy wybieraja studia blisko.

              > W Szkocji, jeśli dziecko skończy 16 lat pomiędzy 1 marcem a 30 wrześniem, może
              > zakończyć naukę po 31 maja tego roku. Jeśli dziecko skończy 16 lat pomiędzy 1 p
              > aździernikiem i końcem lutego, może zakończyć naukę na początku przerwy świątec
              > znej tego roku szkolnego.
              >
              Szkocja, Walia, Pln Irlandia i Anglia moga same ksztaltowac prawo odnosnie edukacji czy ocbrony zdrowia stad roznice.
              • wpak Re: gap year 16.03.14, 10:46
                najma78 napisała:

                > Szkocja, Walia, Pln Irlandia i Anglia moga same ksztaltowac prawo odnosnie eduk
                > acji czy ocbrony zdrowia stad roznice.

                dlatego tez ja stosuje nazwę UK wtedy mamy wszystko smile, a w ogóle to odbiegamy już od tematu
                • najma78 Re: gap year 16.03.14, 10:53
                  wpak napisał:


                  > dlatego tez ja stosuje nazwę UK wtedy mamy wszystko smile,

                  No wlasnie chodzi o to ze nie wszedzie w uk obowiazuje to samo prawo wiec lepiej uscislic
          • myelegans Re: gap year 16.03.14, 14:20
            > £9.000 to jest maximum tuition fees w Anglii, Walii i Polnocnej Irlandii (
            > tu zdaje sie studentow z Anglii i Walii kasuja £6000.

            Kurcze chyba zaczne pranie mozgu powoli, bo te 9,000 w porownaniu z $50,000+ to dobrze sie kalkuluje
            • bi_scotti Re: gap year 16.03.14, 15:18
              myelegans napisała:

              > Kurcze chyba zaczne pranie mozgu powoli, bo te 9,000 w porownaniu z $50,000+ to
              > dobrze sie kalkuluje

              Przyslij syna do nas na studia (Amerykanow np. na McGill wiecej niz studentow z innych prowincji kanadyjskich wink ) a za zaoszczedzone tuition zafundujcie sobie z mezem ze 3 gap years dookola swiata big_grin
    • fnutaki Re: gap year 16.03.14, 10:01
      Zazdroszczę że ktoś ma tyle kasy oraz poczucia wewnętrznego bezpieczeństwa i odwagi, by nie robić z siebie niewolnika.
      Chciałabym mieć możliwość urwania się z tego kołowrotu na rok, czy to ten po szkole, czy po studiach, czy teraz w trakcie pracy... No ale najpierw rodzice nie mieli kasy by mnie wesprzeć, a teraz kredyt na lata. Blehh..
    • rosapulchra-0 Re: gap year 16.03.14, 10:02
      Znajoma Polka, na stałe mieszkająca w Australii zrobiła sobie gap year.. w Polsce. I bardzo sobie ten czas chwaliła, potem wróciła do domu, podjęła studia, zaczęła pracę, Polskę odwiedza rzadko, acz regularnie.
    • a1ma Re: gap year 16.03.14, 10:39
      Czy teraz na studia dostaje sie wyłącznie na podstawie wyników matury?
      Bo za moich czasów trzeba było zdawać osobny egzamin i nie wyobrażam sobie zdawać go rok po zakończeniu szkoły średniej, nie poswieciwszy przez ten rok czasu na naukę - zapomnialabym polowe. Ale jesli teraz matura gwarantuje miejsce na studiach, to ok.

      Tylko ze mnie sie wydaje, ze 18-latek (bo 18-latkowie bedą zdawać maturę po reformie, prawda) jest jeszcze za młody i za głupi na samodzielna podróż dookoła swiata. Wolałabym, zeby pojechał na jakieś fajne stypendium / staż do miasta uniwersyteckiego, cywilizowanego tongue_out A rok przerwy mógłby sobie zrobic gdzieś po 3/4 roku studiów, nie mam nic przeciwko.
      • najma78 Re: gap year 16.03.14, 10:49
        a1ma napisała:

        > Tylko ze mnie sie wydaje, ze 18-latek (bo 18-latkowie bedą zdawać maturę po ref
        > ormie, prawda) jest jeszcze za młody i za głupi na samodzielna podróż dookoła s
        > wiata. Wolałabym, zeby pojechał na jakieś fajne stypendium / staż do miasta uni
        > wersyteckiego, cywilizowanego tongue_out A rok przerwy mógłby sobie zrobic gdzieś po 3/
        > 4 roku studiów, nie mam nic przeciwko.

        Ale gap year mozna wziac pozniej, niekoniecznie po maturze, nie trzeba tez jechac w lodroz dookola swiata, mozna wogole nie wyjzdzac z kraju.
        • a1ma Re: gap year 16.03.14, 10:53
          Na niewyjezdzanie z kraju to chyba szkoda jednak czasu (mnie by było szkoda).
          Jesli juz brać rok przerwy, to po to, zeby zrobic coś, czego normalnie, na co dzien zrobic sie nie da. Bo przecież nie po to, zeby odpocząć po mega-ciężkim doświadczeniu, jakim jest matura wink

          Sama myśle nad takim "rokiem przerwy" po maturze moich dzieci wink
          • joa66 Re: gap year 16.03.14, 10:57
            To może byc dobra opcja dla osób, które nie są pewne przyszłego kierunku kształcenia.
            • princess_yo_yo Re: gap year 17.03.14, 18:30
              smiem wrecz twierdzic ze to jest najlepsza opcja dla takich osob, kiedy alternatywa jest startowanie na jakiekolwiek studia tylko I wylacznie dla statystyki/ tytulu.
          • najma78 Re: gap year 16.03.14, 11:03
            a1ma napisała:

            > Na niewyjezdzanie z kraju to chyba szkoda jednak czasu (mnie by było szkoda).
            > Jesli juz brać rok przerwy, to po to, zeby zrobic coś, czego normalnie, na co d
            > zien zrobic sie nie da. Bo przecież nie po to, zeby odpocząć po mega-ciężkim do
            > świadczeniu, jakim jest matura wink

            Ale w gal year nie chodzi o wypoczynek (choc moze) ani nie musi byc brany po maturze. Przez ten rok mozna robic co sie chce np zdobywac nowe umiejetnosci pracujac (takze wolontafyjnie), podrozowac i pracowac, robic kursy, zdobywac doswiadczenie a roznych plaszczyznach itp.
      • triss_merigold6 Re: gap year 16.03.14, 10:52
        Tak, na podstawie wyników matury, a egzaminy wstępne są na b. nielicznych kierunkach. Maturę zdaje dobrze ponad 70% młodzieży z każdego rocznika więc wyobraź sobie jaki jest poziom. Aha, i można poprawiać, zdawać dodatkowe przedmioty przez 5 lat.
        • najma78 Re: gap year 16.03.14, 10:55
          triss_merigold6 napisała:

          > Tak, na podstawie wyników matury, a egzaminy wstępne są na b. nielicznych kieru
          > nkach. Maturę zdaje dobrze ponad 70% młodzieży z każdego rocznika więc wyobraź
          > sobie jaki jest poziom.

          ale uczelnie chyba nie przyjma jesli nie uzyskalo sie odpowiedniej oceny a przedmiotow ktore spelniaja kryteria naboru na dany kierunek?
          • triss_merigold6 Re: gap year 16.03.14, 11:02
            Punktów, liczą się punkty. Kryteria naboru zależą od liczby chętnych, w dobie coraz bardziej zauważalnego niżu demograficznego, mnóstwo wydziałów przyjmuje każdego kto w ogóle maturę ma.
            • najma78 Re: gap year 16.03.14, 11:05
              triss_merigold6 napisała:

              > Punktów, liczą się punkty. Kryteria naboru zależą od liczby chętnych, w dobie c
              > oraz bardziej zauważalnego niżu demograficznego, mnóstwo wydziałów przyjmuje ka
              > żdego kto w ogóle maturę ma.

              No ale jakie sa te kryteria? Jesli faktycznie przyjmjje sie kazdego kto ma mature to marny los absolwentow takich uczelni.
              • triss_merigold6 Re: gap year 16.03.14, 11:15
                Oooo, brawo! I jak sądzisz, dlaczego wzrasta bezrobocie wśród absolwentów uczelni? Tak, jest ich zbyt wielu niż rynek pracy może wchłonąć, dając im adekwatne stanowiska związane z pracą umysłową.
                Kryteria: liczba punktów i określone przedmioty zdane na poziomie rozszerzonym lub podstawowym.
                • joa66 Re: gap year 16.03.14, 11:17
                  Uczelnie prywatne są uwzględniane w statystykach, a to głównie one produkują bezrobotnych.
                  • triss_merigold6 Re: gap year 16.03.14, 11:25
                    A zamiejscowe oddziały uczelni państwowych w jakichś pierdziszewach dolnych, nie produkują bezrobotnych?
                    • joa66 Re: gap year 16.03.14, 11:35
                      Fillie uczelni panstwowych w Pierdziszewach to kropla w powodzi uczelni prywatnych.
                • joa66 Re: gap year 16.03.14, 11:19
                  Liczba punktów jest bezpośrednio związana z wynikami osiągniętymi przede wszytskim na poziomie rozszerzonym, ergo wyniki matury są ważne.
                • najma78 Re: gap year 16.03.14, 11:48
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Oooo, brawo! I jak sądzisz, dlaczego wzrasta bezrobocie wśród absolwentów uczel
                  > ni? Tak, jest ich zbyt wielu niż rynek pracy może wchłonąć, dając im adekwatne
                  > stanowiska związane z pracą umysłową.

                  Jesli sie pozwala na tworzenie absurdalnych wymagan na rynku pracy gdzie wymaganiem niezbednym jest wyzsze ayksztalcenie na stanowiska gdzie nie ma takiej potrzeby to nie ma sie co dziwic ze produkuje sie tylu absolwentow wyzszych studiow. Zeby miec szanse na jakakolwiek prace trzeba skonczyc studia - to nie jest normalne.

                  > Kryteria: liczba punktów i określone przedmioty zdane na poziomie rozszerzonym
                  > lub podstawowym.

                  Nadal nie wiem co to jest ta liczba punktow?
                  • joa66 Re: gap year 16.03.14, 11:57


                    Nadal nie wiem co to jest ta liczba punktow

                    Obliczanie punktów to skomplikowana spraw. Dla przykładu UW - każdy kierunek oblicza inaczej - a jak -trzeba kliknąć na kierunek:

                    irk.uw.edu.pl/kierunki.php?op=show&tryb=katalog&p=1&sk=opis&sm=a&search=&kategoria=studia_1&system_studiow=1&aktywne=
                    Na zdecydowanej więksośći kierunków 100% = 100 pkt. Wyjątkiem są studia międzywydziałowe.
                    • najma78 Re: gap year 16.03.14, 12:19
                      joa66 napisała:

                      >
                      >
                      > Nadal nie wiem co to jest ta liczba punktow
                      >
                      > Obliczanie punktów to skomplikowana spraw. Dla przykładu UW - każdy kierunek ob
                      > licza inaczej - a jak -trzeba kliknąć na kierunek:
                      >
                      > irk.uw.edu.pl/kierunki.php?op=show&tryb=katalog&p=1&sk=opis&sm=a&search=&kategoria=studia_1&system_studiow=1&aktywne=
                      > Na zdecydowanej więksośći kierunków 100% = 100 pkt. Wyjątkiem są studia międzyw
                      > ydziałowe.

                      Dzieki.
              • joa66 Re: gap year 16.03.14, 11:16
                Wszystkich to przyjmują uczelnie prywatne oraz praktycznie, kilka kierunków na uczelniach państwowych.

                A kryteria ustala nawet nie sama uczelnia, ale kierunki. Każdy kierunek może wymagać matury z innych przedmiotów , a każdemu z tych przedmiotów przyznać inną wagę.
            • joa66 Re: gap year 16.03.14, 11:11
              I są takie wydziały gdzie bez matury poniżej 9O% z przedmiotów "kierunkowych" nie ma szans
            • joa66 Re: gap year 16.03.14, 11:13
              Przyczyną nie jest demografia tylko sposób finansowania uczelni.
        • joa66 Re: gap year 16.03.14, 10:56
          Maturę zdaje dobrze ponad 70% młodzieży

          ZDAĆ maturę, a osiągnąć odpowiedni wynik to ogromna różnica. smile

          • triss_merigold6 Re: gap year 16.03.14, 11:00
            Hm, tak, no oczywiście. Żeby nie zdać na poziomie podstawowym trzeba być analfabetą, żeby nie zdać na rozszerzonym wystarczy nigdy nie trenować rozwiązywania testów maturalnych.
            • joa66 Re: gap year 16.03.14, 11:09
              triss - nie można nie zdac na poziomie rozszerzonymsmile Chyba mało wiesz o rekrutacji.
              • triss_merigold6 Re: gap year 16.03.14, 11:20
                Nie można nie zdać, ale można mieć za mało wymaganych %.

                Zresztą, tak naprawdę to średnio istotne. Na humanistyczne w ogóle teraz nie opłaca się iść w trybie dziennym, można je zrobić spokojnie zaocznie. Warto iść na WAT, na Politechnikę, niektóre kierunki na SGGW, ewentualnie fizyka/chemia/biologia na UW doktorat i wypad z kraju.
                • joa66 Re: gap year 16.03.14, 11:24
                  Własnie o tym wspominałam w innym wątku - nie trzeba 'zmuszać' dzieci do wyboru kierunku. Dzieci "same" wybierają big_grin

                  A potem zdziwko - zawalił sesję, a "sam" wybrał kierunek big_grin
                  • triss_merigold6 Re: gap year 16.03.14, 11:27
                    Nie każdy musi studiować, wręcz nawet nie powinien.
                  • a1ma Re: gap year 16.03.14, 11:39
                    No ale jak zawali na kierunku wybranym przez rodziców, to nawet za bardzo nie ma jak miec pretensji.
                    • aka10 Re: gap year 16.03.14, 11:53
                      a1ma napisała:

                      > No ale jak zawali na kierunku wybranym przez rodziców, to nawet za bardzo nie m
                      > a jak miec pretensji.

                      Rodzic powie, ze sie nie uczyl. Zawali na wybranym przez siebie, rodzic powie, ze zawalil, bo matki i ojca nie sluchal wink
                      >
                  • myelegans Re: gap year 16.03.14, 14:45
                    Wlasciwie sie zgadzam z tym, ze...... Jezeli czesne za studia bedzie mnie kosztowalo w okolicach 50tys za rok (stawki na teraz), na ktore to studia zalozylismy fundusz kiedy syn sie urodzil i dziadkowie i my wkladamy, a dziecko mi wybierze jakies gender studies, po ktorych z parca jest co najmniej ciezko, to mi wierzgnie od srodka, albo jak dziecko nie bedzie mialo sprecyzowanych zainteresowan czy planow, wtedy odbedzie sie rozmowa i tak, poprosze o przedstawienie mi business plan, bo na prawde placenie za studia rownowaznosci domku jednorodzinnego, zeby po studiach zasilic szeregi bezrobotnych, albo pracowac za jakies smieszne pieniadze, nie bedzie w smak, bo to nazwyczajniej w swiecie strata pieniedzy, a bardzo nie lubie marnotrastwa.
                    • bi_scotti Re: gap year 16.03.14, 15:32
                      myelegans napisała:

                      > dziecko mi wybier
                      > ze jakies gender studies, po ktorych z parca jest co najmniej ciezko, to mi wi
                      > erzgnie od srodka, albo jak dziecko nie bedzie mialo sprecyzowanych zainteresow
                      > an czy planow, wtedy odbedzie sie rozmowa i tak, poprosze o przedstawienie mi b
                      > usiness plan, bo na prawde placenie za studia rownowaznosci domku jednorodzinne
                      > go, zeby po studiach zasilic szeregi bezrobotnych, albo pracowac za jakies smie
                      > szne pieniadze, nie bedzie w smak, bo to nazwyczajniej w swiecie strata pienied
                      > zy, a bardzo nie lubie marnotrastwa.


                      Ale sama wiesz, ze to jest takie troche wrozenie z fusow. Szczegolnie na etapie 11-12 klasy kiedy te wybory sie ksztaltuja. Przezylam to juz 3 razy i jestem wybitnie happy, ze mam to z glowy, bo radzic sie nie da, prorokowac jeszcze trudniej. Obserwuje co sie dzieje z moimi i z ich rowiesnikami (roczniki '84, '87 i '91) - generalnie life sucks niezaleznie (!!!) od skonczonego kierunku. Problemy ze znalezieniem naprawde sensownej pracy maja wszyscy niezaleznie czy z wyksztalceniem w Liberal Arts, Engineering, Science, Law czy Business. Bo praca niby jest ale jak "poskrobac", to prawie nigdy to nie jest to o co chodzi w 100% najczesciej dlatego, ze zadna nie daje chocby jako-takiek stabilizacji a wszystkie wymagaja zaangazowania zdecydowanie ponad micro wage, ktora jest placona "na start" przy czym to tez jest bardzo pojemne pojecie (nie tak jak "za naszych czasow" tylko pierwsze 3, max 6 miesiecy). Nawet moj Sredni pracujacy "na panstwowym" w muzeum wlasciwie caly czas drzy czy nie straci pozycji, bo uklady takie ... Tak szczerze to ja mysle, ze nalezy nastepne pokolenie lepiej przygotowywac w kwestii bycia flexible, ready for anything i bycia takim nie do konca przywiazanym do wybranej specjalnosci zeby zawsze miec w glowie te gotowosc na zmiany. Widze to nawet u znajomych mlodych, ktorzy popkojczyli takie "konkretne" studia jak medycyna - zdobycie stazu w duzym osrodku to marzenie scietej glowy a wyjazd "away" jest rownoznaczny z cala masa koniecznych adaptacji tak zawodowych, jak i personalnych. Nawet tacy, wydawaloby sie, pewniacy wink jak dentysci czy weterynarze musza byc bardziej elastyczni, bo duze osrodki maja saturated rynek wiec jesli chce sie zarobic ten pierwszy milion przed 30tka, to trzeba sie wyniesc gdzies tak tongue_out To dopiero problem, eh big_grin
                      • joa66 Re: gap year 16.03.14, 16:46
                        Tak szczerze to ja mysle, ze nalezy nastepne pokolenie lepiej przygotowywac w kwestii bycia flexible, ready for anything i bycia takim nie do konca przywiazanym do wybranej specjalnosci zeby zawsze miec w glowie te gotowosc na zmiany.

                        Pozwolę sobie łagodnie przejść do głownego tematu - i w tym może pomóc gap year pod warunkiem, że nie jest długimi wakacjami.
                        • bi_scotti Re: gap year 16.03.14, 17:39
                          joa66 napisała:

                          > Pozwolę sobie łagodnie przejść do głownego tematu - i w tym może pomóc gap year
                          > pod warunkiem, że nie jest długimi wakacjami.

                          Oh, oczywiscie! Ja mysle, ze powiedzonko o "ksztalcacych podrozach" ma i pewnie zawsze bedzie mialo sens. Bo podroze (chocby i niedalekie) ksztalca przeciez na tylu roznych poziomach, ze sie nie da tak szybko tych wszystkich benefitow wyliczyc. Przy czym istotne jest zapewne i to na ile taki podrozujacy mlody czlowiek jest naprawde otwarty na roznorodne/potencjalnie ksztalcace/rozwijajace doswiadczenia. Bo jezeli te doswiadczenia maja sie sprowadzac do booking kolejnych airplane tickets i pokoji w hotelach tudziez stolikow w trendy restauracjach Paryza czy Bangkoku a to wszystko za gotowke mamusi i tatusia, to to jest zawracanie glowy i nie zaden rozwijajacy gap year smile
                      • myelegans Re: gap year 16.03.14, 18:20
                        Alez ja to jak najbardziej rozumiem, bo nie ma pewnosci, i tez rozumiem, ze 18 latek moze nie wiedziec co z reszta zycia ma robic i wybierze sobie uni, bo np. lubie ichniejsza druzyne koszykowa i campus mu sie podoba. Po prostu nie bardzo chce mi sie placic 50tys + rocznie za uzywanie zycia studenckiego i w takim wypadku rownie dobrze moze 2 lata zrobic w community college i jak mu sie skrystalizuje to przeniesc sie na lepszy uni, albo skonczyc stanowe uni i isc do szkoly medycznej, na prawo cokolwiek, ktore kosztuje 100tys na rok na dzien dzisiejszy.
                        Nie bede naciskala i dyktowala, raczej przeanalizujemy roznego rodzaju warianty, tak zeby w dorosle zycie nie wszedl z 200-300tys dlugiem, i to juz bede uwazala za "do przodu".

                        Z tym, ze sa kierunki, zawody, ktore sa bardziej unemployment czy underemployemnt proof. My bierzemy studentow po biotechnologii na pniu, jezeli tylko maja kilka summer intership odfajkowane i zarobki maja o wiele wieksze niz ich kolezanka po social studies pracujaca obecnie u nas na reception. Sluzba zdrowia i wszelkie uslugi dla senior citizens bedzie wchlaniala, bo spoleczenstwo baby boomers wchodzi w czas emerytalny. itd. itp.

                        Ale tak w zyciu nie ma zadnych gwarancji
                        • joa66 Re: gap year 16.03.14, 22:09
                          ktore sa bardziej unemployment czy underemployemnt proof.

                          W perspektywie powiedzmy 10letniej. Młodzi wybierają kierunek na +/- 40 lat życia zawodowego.

                          Generalnie uważam, że powinno się wybierać kierunek który pasjonuje, bo wtedy mamy szansę być w nim świetni. A wybitny absolwent socjologii pewnie szybciej znajdzie pracę niż beznadziejny biotechnolog. I jeszcze satysfakcję ma większą.
                          • myelegans Re: gap year 16.03.14, 22:43
                            Cytat Generalnie uważam, że powinno się wybierać kierunek który pasjonuje, bo wtedy mamy szansę być w nim świetni. A wybitny absolwent socjologii pewnie szybciej znajdzie pracę niż beznadziejny biotechnolog. I jeszcze satysfakcję ma większą. Co prawda nie wiem czym kwalifikuje sie wybitny absolwent socjologii, napisana ksiazka? publikacjami w wysoko rankingowych czasopismach? zaproszeniami na seminaria i wyklady?
                            Ale generalnie sie zgadzam, zeby isc za pasja, i jezeli ta pasja to socjologia, (chociaz bardzo watpie czy przecietny maturzysta rzeczywiscie wie, na czym socjologia polega, co umozliwia i jakie sa mozliwosci manewru po graduacji) ktora biorac pod uwage realia rynku nie generuje wysokich zarobkow po studiach, wtedy warto pomyslec, zeby moze isc na mniej kosztowna uczelnie np. community college, a jak sie sciezka zyciowa wykrystalizuje w miedzyczasie na dobre studia podyplomowe, nawet nie zwiazane z pierwszym kierunkiem.
                            Koniec koncow, nie chcialabys aby dziecko splacalo dlugi zaciagniete podczas studiow do momentu, az jego wlasne dzieci pojda na studia, bo mam wiele takich przykladow naokolo, jak chociazby wspomniana recepcjonistka, ktora skonczyla 2 kierunki, socjologie i art, jako recepcjonistka duzo nie zarabia, ale prace bardzo lubi. Splate dlugu ma rozlozona na.... 20 lat, i bardzo male szanse otrzymania kredytu hipotecznego, wiec albo ratuje ja bogaty maz, albo poszukanie o wiele lepiej platnej pracy, z ktora z jej kwalifikacjami jest tak sobie, a mieszkamy w jednym z wiekszych miast gdzie bezrobocie w porownaniu ze srednia krajowa jest duzo mniejsze, ale za to wszystko inne jest drozsze, nieruchomosci, wynajem itd.

                            Wiec przy studiowaniu niechodliwych i przesyconych na rynku pracy kierunkach przydaja sie zamozni rodzice, ktorzy zasponsoruja calosc. My chociaz na fundusz odkladamy od urodzenia, zanim mlody pojdzie na studia moooooozeeee pokryje polowe, na reszte bedzie musial wziac kredyt i trzeba to robic z glowa.
                            • joa66 Re: gap year 16.03.14, 22:58
                              Ale jeżeli ktoś dobry to chyba dostanie stypendium?

                              Nie upieram się, informacje mam z trzeciej ręki, ale podobno w US uczelnia zawsze da stypendium kandydatowi dobremu/bardzo dobremu , bo po prosty zależy im na takim człowieku.


                              p.s. też nie wiem czym odznacza się wybitny absolwent socjologii, to był tylko przykład. Może na przykład opracował genialną metodologię badania potrzeb rynku?
                              • joa66 Re: gap year 16.03.14, 23:02
                                p.s. też byłabym ostrożna w finansowaniu studiów wybranych pod kątem lokalizacji, narzeczonego, "a może historia sztuki, bo chciałabym mieć galerię jak pani x w Sex w wielkim mieście i podobnie jak ona się ubierać".

                                Ale gdyby to był w miarę świadomy wybór, poparty dotychczasową pasją i nawet jakimiś sukcesami, to nie zwracałabym uwagi na kierunek jako kierunek.
                                • bi_scotti Re: gap year 17.03.14, 00:09
                                  joa66 napisała:

                                  > Ale gdyby to był w miarę świadomy wybór, poparty dotychczasową pasją i nawet ja
                                  > kimiś sukcesami, to nie zwracałabym uwagi na kierunek jako kierunek.

                                  Niemniej z czegos "potem" trzeba zyc a sama pasja wyzywic sie trudno jesli nikt za prace w tym jakims pasjonujacym zawodzie nie chce placic. Popatrz np. na sytuacje graduates roznych teachers colleges w Ontario - na pewno wiekszosc (wszyscy?) ma ogromna pasje do uczenia i zapewne moglaby byc swietnymi nauczycielami. Co z tego jesli w samym tylko minionym roku Ontario dorobilo sie 12 tysiecy takich passionate graduates gdy tymczasem miejsc pracy dla nauczycieli zwolnilo sie w prowincji 4 tysiace. I tak jest juz od kilku dobrych lat! Wiec ci mlodzi ludzie chocby nie wiem jaka mieli pasje i milosc do nauczycielstwa, musza cos ze soba robic innego, bo klas i uczniow dla nich nie ma. Moj Sredni od dziecka kocha dinozaury. Wiem, wiem to brzmi komicznie ale taka jest prawda. I zostal paleontologiem, i pracuje zgodnie z wyksztalceniem ale przyznac trzeba, ze on swiadomie i bezwglednie (wrecz mozna powiedziec cwanie i bez skrupulow!) wykorzystal swoje disability gdy sie o prace staral. Bo inaczej to by pewnie tez byl gdzies jakims recepcjonista czy sprzedawal t-shirts w GAPie a swoim hobby moglby sie pasjonowac po pracy wieczorami w basement'cie. Ja przy tym przyznaje, ze nie znam odpowiedzi na to co radzic mlodym stojacym przed wyborami zawodow. I jak juz wspomnialam wyzej, jestem super happy, ze moje dzieci te wybory maja juz za soba i jakos tam kazde z nich swoja sciezke zawodowa wedlug wlasnych mozliwosci wydeptuje. W takim ukladzie gap year spedzony na kelnerowaniu, uczeniu ESL, bawieniu dzieci czy malowaniu kominow gdzies po swiecie jest na pewno w miare rozsadnym sposobem na (przynajmniej) poznanie samego siebie. A to niemalo, eh smile
                                  • joa66 Re: gap year 17.03.14, 09:33
                                    Jestem ostatnią osobą, która twierdziłaby, że można żyć energią słonecznąsmile

                                    Niemniej jednak....

                                    Będę się trzymała przykładu socjologa i biotechnologa jako symbolu, mimo, że ich szanse na rynku pracy różnią się od kraju.

                                    Mamy sobie takiego Adama, którego pasją jest socjologia. Ma wybór:

                                    -zacisnąć zęby i iść na biotechnologię. Albo mu się uda i będzie miał nielubianą pracę przez całe życie albo mu się nie uda i wtedy będzie lament, że zawalił, a "sam" wybrał. Jeżeli mu się uda, to ma małe szanse na karierę w zawodzie, który go męczy czy nudzi.

                                    -studiować socjologię. Dostać pracę w zawodzie i pracować z przyjemnością.

                                    -studiować socjologię. Nie dostać pracy w zawodzie. Wziąc pracę przypadkową, w zależności od rodzaju tej przypadkowej pracy , szukać drogi do awansu finansowego - w ramach struktury, w której pracuje, w innym miejscu, poprzez samokształcenie, kursy itd. Nie zapominajmy, że absolwent pierwszego stopnia studiów ma ok 22 lat. Prawdopodobnie ma szansę na zbliżenie się do zarobków biotechnologa bez większych sukcesów.

                                    No i pytanie - czy dać mu szansę na studia, które są jego pasją? Czy jest to tak wielkie ryzyko?

                                    Zwłaszcza w sytuacji naszych dzieci, których przyszłośc zawodowa i tak stoi pod wielkim znakiem zapytania i to "dzięki" wspaniałym decyzjom ich rodziców i dziadków. Być może nawet "biotechnolodzy" będą walczyć o pracę w McDonaldzie.

                                    Nie wiem czy mam rację big_grin ale stanowisko drugiej strony mało mnie przekonuje.

                                    Ty masz to wszystko , jako rodzic, za sobą. Ja akurat jestem w trakcie.

                                    p.s. o finansach napiszę jeszcze w odpowiedzi do myelegans
                                    • triss_merigold6 Re: gap year 17.03.14, 09:43
                                      Zapominasz o opcji studiować to co się lubi ze świadomością, że praca będzie w zupełnie innym zawodzie. Tak zrobiła moja koleżanka, studiowała archeologię, bawiła się świetnie, ale do pracy poszła jako kadrowa-księgowa, zaczynała od pomagania matce w firmie, potem kursy i podyplomówki. Nie była aż tak głupia, żeby sądzić, że znajdzie poza uczelnią stacjonarną pracę jako archeolog.
                                      • joa66 Re: gap year 17.03.14, 09:48
                                        Ależ oczywiście. Ostatnia kategoria zawierała tę grupę. Może nie wyraziłam się jasno o poziomie świadomości młodego człowieka, ale to zawsze trzeba brać pod uwagę. Zwłaszcza, że pewnie 70-80% stanowisk pracy nie jest związana z żadnym konkretnym kierunkiem. I odwrotnie - trudno mówić o "zawodzie" w przypadku wielu (większości) kierunków.
                                        • triss_merigold6 Re: gap year 17.03.14, 09:53
                                          To też jest wyjście, byle mieć świadomość od razu - studiuję nierynkową wydumkę dla funu, a jednocześnie zyskuję kompetencje i doświadczenie z innych branżach. Tylko bez opowiadania sobie i rodzicom sponsorom bajek aaaa będę wielkim kulturoznawcą .
                                          • joa66 Re: gap year 17.03.14, 10:01
                                            Nie - to nie jest tak dokładnie. Bo ten kulturoznawca może znaleźc pracę w zawodzie, bo ktoś na Boga tę pracę w branży znajduje ( i ja to WIEM, a nie zgaduję)

                                            Chodzi o nastawienie, że biorę na siebie ryzyko JEŻELI się nie uda. I oczywiście świadomośc jakie umiejętnosci należy posiadać oprócz samego dyplomu.

                                            • triss_merigold6 Re: gap year 17.03.14, 10:04
                                              Wiem, że może. Niemniej należy nastawić się na dywersyfikację umiejętności.
                                              • joa66 Re: gap year 17.03.14, 10:14
                                                Oczywiście, ale to dotyczy większości kierunków. Przecież np wiele absolwentów PW pracuje w działąch sprzedaży, a nie wymyśla nowe konstrukcje i programy.
                                                • triss_merigold6 Re: gap year 17.03.14, 10:17
                                                  Absolwenci PW jeśli tylko w minimalnym stopniu znają niemiecki i mają uprawnienia zawodowe, mają otwarty rynek pracy za zachodnią granicą vide lawina ogłoszeń.
                                                  • joa66 Re: gap year 17.03.14, 10:23
                                                    Ale jakiej pracy?

                                                    "Konstruktorów" czy pracy w działach handlowych?

                                                    Poza tym, nie każdy planuje emigrację. Nie każdy kto planuje emigrację planuje ją akurat do Niemiec.

                                                    BTW Swego czasu była podobna sytuacja z biotechnologią i francuskim. Sporo osób na tym poległo kiedy "boom" się zakończył.
                                                  • triss_merigold6 Re: gap year 17.03.14, 10:25
                                                    Wszelkich technicznych tamtejszy rynek wchłania. Jasne, że nie każdy planuje emigrację i niekoniecznie do Niemiec, dlatego warto wybierać takie studia, które dają różne furtki zawodowe.
                                                  • joa66 Re: gap year 17.03.14, 10:35
                                                    Ale zdajesz sobie sprawę, że te setki odsiewanych studentów na 1 roku PW to nie tyle trudność przedmiotów, ale przypadkowośc wyborów?

                                                    Że uczeń, któremu suszy się głowę, że albo politechnika albo McDonald, spina się i zdaje tę maturę tak jak trzeba, dostaje się, a potem zonk. Bo trudno się skupić skoro temat nudzi. I idzie na piwo, a do notatek wróci " w poniedziałek". A w poniedziałek cudu nie ma i to co nudziło dalej nudzi.

                                                    Większość kierunków( w tym tzw humansitycznych) daje różne furtki zawodowe. Jest ich więcej jeżeli człowiek ma dodatkowe umiejętności, niekoniecznie "nauczalne" na wyższych uczelniach.
                                                • joa66 Re: gap year 17.03.14, 10:19
                                                  p.s. I nie mówiłam o ludziach w miarę uzdolnionych w wielu kierunkach, których każdy kierunek/praca itd tak samo cieszy lub boli.

                                                  Wtedy można sobie pozwolić na czystą kalkulację, ale też ze świadomością ryzyka.
                                          • myelegans Re: gap year 17.03.14, 15:43
                                            Na takie studiowanie nierynkowego dla funu, z czysta swiadomoscia, ze tym etnografem nigdy sie bedzie, ani nie bedzie jezdzic na wykopaliska do egiptu, ale archeologie srodziemnomorka mozna sobie postudiowac, mozna w sytuacji jezeli studia sa bezplatne, mieszka sie z rodzicami, mozna sie bawic.
                                            Tak sobie mozna jezeli: rodzina ma np. swoja firme, ktora latorosl przejmie, wiec w ramach przedluzania mlodosci moze sobie postudiowac cokolwiek tak dla funu.
                                            ROdzice sie independently wealthy i moga lekka reka wydac badz ile pieniedzy, zeby podtrzymywac pasje dziecka. Wiekszosc przecietnych rodzin po prostu sobie na to pozwolic nie moze i juz. Zycie....

                                            SOrry, ale dla mnie placenie rownowaznosci mieszkania dla studiowania niedochodowego dla funu, a pozniej doszkalania sie tez za niemale pieniadze jest nie tylko niepraktyczne, ale jest okropnym marnotrastwem.
                                            • joa66 Re: gap year 17.03.14, 16:02
                                              Powtórzę - nie mam na myśli studiowania dla funu - mam nadzieję, że jasno się wyraziłamsmile
                              • myelegans Re: gap year 17.03.14, 00:32
                                Cytat Ale jeżeli ktoś dobry to chyba dostanie stypendium? stypendia sa w wiekszosci szczatkowe, moga pokrywac 10-20% czesnego. NIe mowiac o tym, ze o przyjeciu na Ivy League na przyklad przeswietla sie finanse rodziny....

                                Sa wyjatki i jest to np. MIT, ktore kieruje sie przede wszystkim merits, i jezeli ktos ma slabe warunki finansowe to zapewnia pomoc finansowa, ale rzadko jest to 100% stypendium, raczej praca na campusie, albo zwolnienie z jakiegos fee. Moj maz dostal nawet niezle stypendium, ale dopiero w trakcie bo zaliczal wszystko na 100%. niewielki promil absolwentow HS jest materialem na MIT.
                                • joa66 Re: gap year 17.03.14, 09:44
                                  Ale w takim razie czy to nie jest tak, że człowiek ląduje z takim długiem jaki wynika z wysokości czesnego i oszczędzania rodziców, a nie z kierunku jako takiego?

                                  I czy to nie jest dług dziecka a nie rodzica? Pozostaje więc pytanie dotyczące tylko tego na co rodzice chcą przeznaczyc te oszczędności? I tutaj - patrz moja odpowiedź do biscotti.

                                  BTW Myślę, że rodzice powinni- w miarę możliwości- zadbać o to, żeby dzieci miały różne umiejętnosci, które w sytuacjach awaryjnych pomogą przetrwać. Nawet dbanie o narty gości w schroniskach wymaga doświadczenia, bez którego ja pewnie nie dałabym rady, bo na nartach nie jeżdżę.

                                  • bi_scotti Re: gap year 17.03.14, 14:54
                                    Dlug wynikac moze z wielu czynnikow: wybrana uczelnia, wybrany kierunek, posiadanie badz nie odlozonych/zainwestowanych (przez rodzicow) funduszy etc. Sa sposoby zeby koszty zmniejszyc - Myelegans pisala o opcji zaczynania w community college, nazbierania tam wszelkich mozliwych credits, ktore mozna przeniesc na uni, kontynuowanie na np. stanowym (tanszym) uni i dopiero ostatni rok czy nawet semestr na jakiejs bardziej prestizowej uczelni, z ktorej dokument koncowy bedzie mial faktyczna wartosc. Z tym, ze taki plan wymaga duzej znajomosci tych wszystkich instytucji, w ktorych sie chce po kolei studiowac, wiedzy co mozna przeniesc/co zalicza a czego nie a wiec i zainwestowania czasu i energii w przygotowanie sie do takiej drogi tak zeby faktycznie byla skuteczna. Mozna tez byc super-zdolnym/pracowitym jak maz Myelegans ale na to czasem trudno liczyc wink No i mozna studiowac etapami - mam forse to studiuje, potem break na zarobienie na kolejny etap, znow studiowanie etc. Albo part-time i praca jednoczesnie. Opcji jest sporo zeby dlug pomniejszyc lub prawie uniknac. Wielu rodzicow robi tak jak Myelegans i robilismy my: inwestuje w roznego typu educational plans od pierwszej sekundy zycia dziecka ale takie oszczednosci tez przeciez zaleza od wysokosci dochodow rodzicow (ile kto moze odlozyc), ilosci dzieci w rodzinie (Myelegans odklada na jednego syna, my odkladalismy na trojke dzieci), istniejacych w danym stanie (prowincji) programow inwestycyjnych zaplanowanych na zbieranie na edukacje etc. Ja mysle, ze nam sie czasem trudno dogadac z rodzicami z PL, bo my ze swiadoscia kosztow studiow zyjemy "od zawsze" i nasze dzieci tez o tych kosztach wiedza "od zawsze". A swoje dzieci czlowiek obserwuje i w jakims momencie jest w stanie w miare uczciwie zawyrokowac czy moje dziecko jest "materialem" na uni, czy raczej nalezy je wspierac w poszukiwaniu jakiegos trade, kontynuowania nauki w college. Taka swiadomosc zmienia tez plan fiskalny - zarowno rodzicow jak i dzieci. Dochodzi tez kwestia adresu: dobrze jest gdy dzieci moga na studia wyjechac z domu (z wielu wzgledow - temat na inny watek smile ). Ale to kolejne koszty. I o nich tez sie wie "od zawsze" i z nimi liczy. Tak wiec kazdy rodzic, ktoremu zalezy na edukacji dzieci, wie ze ma dokladnie 18 lat na zebranie ile sie da zeby temu swojemu dzieciakowi pomoc ale tez ma 18 lat (a w sumie przeciez mniej) na wychowanie tego dziecka na czlowieka, ktory sam bedzie chetny i zdolny wziac swoja edukacje (jej koszty!) w swoje rece i do tego, co naskladaja rodzice (jedni mniej, inni wiecej) sam dolozyc/dopracowac reszte. Wiec tu sie zaden 12-klasista nie budzi "nagle" ze swiadomoscia, ze o rany koguta, studia kosztuja i co ja mam zrobic wink To sie po prostu wie. Wydaje mi sie, ze w PL ta swiadomosc tez sie powoli rodzi. No i ciag dalszy tej swiadomosci jest taki, ze sam mlody czlowiek wiedzac jakie sa koszty studiowania wybiera bardziej ostroznie choc bledow wyboru przeciez nie da sie czesto uniknac. Niemniej kazdy wie, ze blad ma swoja bardzo konkretna cene w wysokosci czesnego za kazdy stracony semestr i wziety course, ktorego nie da sie przepisac. Life.
                                    • joa66 Re: gap year 17.03.14, 16:01
                                      Tak, ale to nie zmienia faktu, że za ewentualne złe wybory konsekwencje, w tym finansowe, ponosi sam zainteresowany, a nie jego rodzice?

                                      • myelegans Re: gap year 17.03.14, 16:17
                                        Jak najbardziej ponosza rodzice, zaden bank nie da studentowi 100% pozyczki, bo ten student nie ma nawet tej pozyczki czym zastawic i wysokosc pozyczki tez zalezy CO studiujesz, o ile na szkole medyczna czy prawo bank da studentowi (samemu studentowi) duza pozyczke, bez poreczenia, o tyle na anglistyke, etnografie, czy inne niszowe kierunki, da mala, a reszte musza poreczyc rodzice, ktorych to kiedys jak student przestanie placic beda scigac.
                                        W dodatku procent rosnie i moze narosnac do poteznych rozmiarow.

                                        W tej chwili sa programy umozenia czesci dlugu jak, np. po ukonczeniu studiow absolwent bedzie pracowal jako nauczyciel w jakims underprivilidged area, a sa to najczesciej tzw. zadupia, ale szkoly intercity, z detektorami metalu przy wejsciu. Chociaz mam znajoma, ktora od lat w takiej szkole uczy. Ma 70 lat, ma 145cm i 40km i wyjatkowy posluch u nawet gangstetow i miejscowych szkolnychg dealerow.
                                        • joa66 Re: gap year 17.03.14, 16:24
                                          Domyślam się, że wg prawa spłacają ją rodzice , zwłaszcza jeżeli jest związana z hipoteką.

                                          Chodzi mi o praktykę , jakie są zwyczaje, jak ludzie zazwyczaj to rozwiązują.
                                          • myelegans Re: gap year 17.03.14, 16:32
                                            Cytat Chodzi mi o praktykę , jakie są zwyczaje, jak ludzie zazwyczaj to rozwiązują.

                                            roznie rozwiazuja, na co kogo stac. Niektorzy pokrywaja calosc (bardzo maly %, bo trudno tak po prostu wysuplac tego rodzaju nadwyzki w budzecie bez spadku jakosci zycia pozostalej czesci rodziny), niektorzy wybieraja odrobine tansze uni stanowe, albo bardzo przecietne community college, czasami pracuja i studiuja wieczorowo, najpierw licencjat, pozniej magisterium. Albo ida do wojska, pozniej wojsko placi czesne. Dlatego rozpietosc wieku na studiach dziennych moze byc duza i nikogo to nie dziwi. akbo przerywaja studia, ida do pracy, dorabiaja jakies kursy wieczorne, wracaja na studia dzienne, zeby te koszty zmniejszyc, a jeszcze jedna rzecz, ze wtedy rzeczywiscie mozna sie przekonac co sie tak na prawde lubi, jezeli po drodze wpadla jakas praca, majaca chociaz troche wspolnego z tym, co sie po studiach bedzie robilo, wiec nie jest to niekoniecznie zle rozwiazanie.
                                            Elastycznosc jest duza, jak juz bi_ powyzej napisala. Jak rodzice widza, ze dziecko chce, stara sie, wywiazuje, to pomagaja ile moga. Czasami sama roznych wyborow i rozmachu rodzicielskiej pomocy nie rozumiem, ale to ich zycie.
                                            Ja drugiej hipoteki na dom na pewno nie wezme.
                                    • myelegans Re: gap year 17.03.14, 16:11
                                      100/100
                                      Nie moglabym tego lepiej ujac. To dzieci wiedza od zawsze, bo i szkola i rodzina i srodowisko i po prostu przez osmoze chlona i taka kultura nasiakaja, ze np. moj 10 latek wie, ze jak bedzie w liceum to che pracowac jako ratownik i instruktor plywania, albo concillor na polobozie na ktory rok rocznie latem chodzi, bo widzi uczniow liceow tam pracujacych. To sie widzi, tym sie nasiaka, o tym sie mowi. I my o tym w domu rozmawiamy, oprocz rzucania cyfr na koncie.
                                      Bedziemy elastyczni, bedziemy rozmawiac, opracowywac RAZEM plany A, B i C, i uzgodnimy jaka opcja bedzie najlepsza dla wszytkich i jak mozna rozciagnac ten dolar zeby sluzyl jak najdluzej i "how can you get the biggest bang for your buck". Taka anglosaska i juz w duzej mierze azjatycka mentalnosc.

                                      Poza tym mlodzi ludzie ze soba rozmawiaja, wiedza i tez weryfikuja, bo widza np. kuzynke, ktora skonczyla jakis malochodliwy kierunek, bo ja to interesowalo, teraz mieszka z powrotem u rodzicow, ma ten dyplom i kupe dlugu i.... zaluje, ze nie poszla na innych kierunek, a hobbystycznie nie robila kierunku pierwszego jako minor, bo teraz to tylko moze dostac part-time prace, bez zadnych ubezpieczen zdrowotnych itd.
                                      Idealy sa piekne, tylko czasami siegaja bruku i nasza, rodzicow rola polega na tym, zeby pomoc dzieciom manewrowac w tym swiecie, bo czasami moze to byc jedyny blad, za co beda placily latami.
                                    • joa66 Re: gap year 17.03.14, 16:22
                                      o sie po prostu wie. Wydaje mi sie, ze w PL ta swiadomosc tez sie powoli rodzi

                                      Mój osobisty syn , który zdaje za półtora miesiąca maturę, dostał się już na wymarzone studia w Warszawie i w Londynie. Kierunek tych londyńskich jest wg Waszych kryteriów , "dla funu".
                                      I chociaż studia londyńskie będą/byłyby dla mnie sporym obciążeniem, zostawiłam mu wolną rękę - z prostego powodu - jest związany z pasją, która być może przełoży się kiedyś na dochód.

                                      A może nie.

                                  • myelegans Re: gap year 17.03.14, 15:54
                                    Cytat Ale w takim razie czy to nie jest tak, że człowiek ląduje z takim długiem jaki wynika z wysokości czesnego i oszczędzania rodziców, a nie z kierunku jako takiego? owszem, ale warto sie zastanowic jakie return bedzie po studiach, zeby ten dlug splacic. W jednym zawodzie taka np. recepcjonistka, bedzie to 20 lat, w innym 5. Jest roznica? Taki niewielki nieprzemyslany blad zyciowy, z ktory sie placi latami. Na prawde chcialabys patrzec jak dziecko jest uwiazane dlugami zaraz po studiach, i wiekszosc pensji idzie na: wynajem pokoju, splate dlugow, rachunki i jakie takie przezycie?

                                    Cytat I czy to nie jest dług dziecka a nie rodzica? Pozostaje więc pytanie dotyczące
                                    tylko tego na co rodzice chcą przeznaczyc te oszczędności?
                                    dlug jest i jednych i drugich, zalezy jaka pozyczka, rzadowa, prywatna i hybryda i jednej i drugiej. Znam rodzicow, ktorzy biora druga hipoteke na dom, zeby zaplacic chociaz czesc dlugu, reszte dobiera student. Co zrobisz jak masz 2-3 dzieci w wieku okolouniwersyteckim i za kazdy semestr przychodzi ci 15-25 tys rachunku, a sama zarabiasz np. 60tys brutto rocznie. Zaczyna brakowac prawda i zastanawiasz sie czy kupic buty sobie na zime czy jednemu dziecku zaplaciac, wtedy na drugie nie zostanie i wtedy jakos to studiowanie i rozwijanie pasji na niechodliwym kierunku przestaje byc takie fajne.

                                    Cytat BTW Myślę, że rodzice powinni- w miarę możliwości- zadbać o to, żeby dzieci mia ły różne umiejętnosci, które w sytuacjach awaryjnych pomogą przetrwać. tez tak uwazam, i wielu studentow np. pasjonatow kolarstwa dorabia sobie w sklepach rowerowych, czy punktach naprawy, albo uczac dzieci jazdy na nartach, albo nauki plywania, albo pracuja na obozach i polkoloniach dla dzieci. WSZYSCY pracuja, nie ma ze sa zmeczeni i musza odpoczac, dlatego po skonczeniu studiow wielu ma calkiem spory zapas roznego doswiadczenia zawodowego. Ja mlodego bede gonila do zrobienia kursu ratownika, i trenera, zeby mogl pracowac w wakacje jako ratownik, albo uczyl plywania, albo trenowal.

                                    Takie podnoszenie roznych kwalifikacji mozna robic cale zycie, zeby byc elastycznym na rynku pracy.
                                    • joa66 Re: gap year 17.03.14, 16:15
                                      owszem, ale warto sie zastanowic jakie return bedzie po studiach, zeby ten dlug splacic

                                      Ale zastanawiać ma się sam zainteresowany, a nie jego rodzice?

                                      No i pytanie kto zwykle spłaca ten dług, nawet jeżeli pozyczka jest wspólna - jeżeli rodzice spłacają swoją część, plany dziecka raczej ich nie dotykają. Jeżeli pożyczkę spłaca całkowicie dziecko, to owszem, rodzice mogą czuc się zaniepokojeni.

                                      BTW Ciężko tam. Gdybyś chciała "wysłać dziecko" na uczelnię brytyjską, pamiętaj, że 9000 funtów to koszt czesnego dla obywatela EU, dla tych z USA koszt może być znacznie wyższy.
                                      • myelegans Re: gap year 17.03.14, 16:26
                                        Wiesz, zalezy od umowy rodzice-dziecko, jezeli rodzice zyruja pozyczke, maja jeszcze na stanie 2-3 dzieci, i zwyczajnie tej pozyczki splacac nie moga, a umawiali sie, ze dziecko splaca i dopoki splaca to jest dobrze, jak przestanie i nie daj Boze nie powiadomi rodzicow, to oni moga dostac potezny rachunek z poteznymi odsetkami.

                                        Cytat Ale zastanawiać ma się sam zainteresowany, a nie jego rodzice? owszem, jezeli 17-18 letni czlowiek jest na tyle dojrzaly i swiadomy, a ja czesto slysze ze, wybral te szkole bo:
                                        - jest kibicem ich druzyny hokejowej/baseballowej/koszykowej
                                        - podoba mu sie campus, akademiki, fitness center - bo wszystko ladne i wypasione
                                        - bo koledzy tam ida
                                        - bo chce wyjechac i pomieszkac sobie w Kalifornii, wiec dodatkowo do kosztow szkoly wchodza koszty przelotow z jednego wybrzeza na drugie kilka razy w roku

                                        itd. itp. i rodzice pomagaja ile moga, ze swiadomoscia, ze prawdopodobnie nie pojda na emerytture przed 70tka.

                                        Cytat Gdybyś chciała "wysłać dziecko" na uczelnię brytyjską, pamięt
                                        > aj, że 9000 funtów to koszt czesnego dla obywatela EU, dla tych z USA koszt moż
                                        > e być znacznie wyższy.
                                        syn nie jest obywatelem EU, musialby mieszkac i udowodnic rezydenture w EU przez 2 lata przed rozpoczeciem studiow, zeby sie na takie czesne zalapac. Czesne dla non-EU jest znacznie wieksze. Poza tym, to tak do konca nie ode mnie bedzie zalezalo, ja sobie moge chciec. Ostateczna decyzja bedzie po drugiej stroniem. My mamy tylko nadzieje, zdazymy naklasc do glowy odpowiednio wczesniej, zeby mogl sobie zrownowazyc pasje i praktyczny aspekt zycia.
                                        • joa66 Re: gap year 17.03.14, 16:36
                                          syn nie jest obywatelem EU, musialby mieszkac i udowodnic rezydenture w EU przez 2 lata przed rozpoczeciem studiow, zeby sie na takie czesne zalapac. Czesne dla non-EU jest znacznie wieksze.

                                          Właśnie o tym pisałam.

                                          W kontekscie tego co piszesz, gap year (że tak zgrabnie wrócę do tematu) na szczególne znaczenie w USA. I być może sama bym dziecko na to namawiała w takiej sytuacji.

                                          • myelegans Re: gap year 17.03.14, 16:38
                                            Musialby sobie ten gap year troszkie rozciagnac wink

                                            Mozemy sugerowac, pokierowac. Prawde powiedziawszy to nawet nie wiem, czy nasz fundusz edukacyjny pokrywalby studia za granica. Temu sie nie przygladalam.
                                          • joa66 Re: gap year 17.03.14, 16:41
                                            Dopiero do mnie dotarło, że roczne czesne za studia w USA przewyższa, czasami znacznie , przeciętne roczne amerykańskie zarobki. Sorry, ale dla mnie to chore. Nawet "niedobry Cameron" jest znacznie łaskawszy.
                                            • myelegans Re: gap year 17.03.14, 17:15
                                              Wiesz, to sa w wiekszosci uczelnie prywatne, niezalezne, rzadzace sie prawami rynku, wiec zadne prawo ani stanowe, ani federalne nie moze narzucic jakie bedzie czesne. Nie narzekaja te uczelnie na brak studentow, ktorzy sciagaja z calego swiata. I kadra zarabia konkretne pieniadze. Harvard, najbogatsza uczelnia na swiecie i jedna z najdrozszych moze przebierac w studentach jak w ulegalkach.
                                              Rzeczywiscie koszty studiow w ostatnich 20 lat poszybowaly niebotycznie do gory jak malo co. Moj maz jak skonczyl MIT to mial jakis smieszny dlug, ktory raz dwa splacil, rodzice rozwiedzeni (tata inzynier, mama nauczycielka) byli w stanie pokryc. Z tym, ze on jadal parowki i pizze i sie spial, zeby skonczyc w 3 lata, a nie 4, wiec bral mordercza ilosc kursow i zdal ze srednia 5.0, pozniej mial gap year. Jego brat skonczyl Berkeley, dobra, stanowa szkola, ale on mial czesne pozastanowe i tez rodzice dali rade. Teraz skonczyliby z o wiele wiekszym dlugiem na koncie.
                                              Przyjaciel meza, w tej chwili chirurg plastyczny z dobra praktyka, skonczyl wszystkie specjalizacje w wieku 35 lat z 250tys dlugu, ktore tez szybko splacil, bo taki zawod.
                                              Jedynie uczelnie stanowe sa ciut tansze, chociaz nasz stanowy uniwerstytet to jakies 28-30tys na rok, wiec znowu nie takie grosze, i tutaj stan doplaca do budzetu i ma troche do powiedzenia w sprawie czesnego.

                                              Wiele jest chorych rzeczy na swiecie. Ceny nieruchomosci w WArszawie i innych duzych metropoliach tez sa chore.... a ludzie nadal kupuja.
                                              • tinywee Re: gap year 17.03.14, 19:35
                                                Czy uczelnie need-blind i need-based też żądają opłacania pełnego czesnego bez względu na sytuację finansową rodziny?

                                                'My bierzemy studentow po biotechnologii na pniu, jezeli tylko maja kilka summer intership odfajkowane i zarobki maja o wiele wieksze niz ich kolezanka po social studies pracujaca obecnie u nas na reception. '

                                                Słyszałam od niedawnej absolwentki (ze średnią 5,0), że w Polsce nie ma dla biotechnologów pracy... niestety.
                                                • myelegans Re: gap year 17.03.14, 20:21
                                                  Bardzo niewiele uczelni nie zaglada do dokumentacji finansowej i przyjmuja tylko i wylacznie na podstawie academic merits, nawet jezeli przyszly student jest biedny jak mysz koscielna. Taka uczelnia jest MIT. Wbrew pozorom to bardzo mala uczelnia, bo przyjmuje tylko 1000 undergraduate na rok, wiec niecale 4000 studentow, co jest malo, na tak duza i bogata uczelnie.
                                                  Wszystkie Ivy League przy rekrutacji patrza na sytuacje finansowa. Ktos musialby byc rzeczywiscie wybitny, zeby otrzymac 100% stypendium, na I rok to sie nie zdarza. Na mniejszych uczelniich, ktore moga byc swietne moze byc lepiej.

                                                  Cytat Słyszałam od niedawnej absolwentki (ze średnią 5,0), że w Polsce nie ma dla bio
                                                  > technologów pracy... niestety
                                                  to szkoda, zupelnie nie orientuje sie w sytuacji rynku pracy biotechnologii w Polsce. Browarnictwo? Bo duzych firm BioPharma prowadzacych research and development to chyba za duzo rzeczywiscie nie ma, nawet filii.
                                                  • tinywee Re: gap year 17.03.14, 21:46
                                                    Przeczytałam, że bluszczowe pakiety bywają całkiem spore - ale pewnie diabeł tkwi w szczegółach.
                                                    www.admissionsconsultants.com/college/ivy_league_financial_aid.asp
                                                  • myelegans Re: gap year 17.03.14, 21:50
                                                    Te financial aid to nie stypendia tylko pozyczki smile , ktore moga byc nisko oprocentowane i korzystnie rozlozone.
                • myelegans Re: gap year 16.03.14, 14:34
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Warto iść n a WAT, na Politechnikę, niektóre kierunki na SGGW, ewentualnie fizyka/chemia/bi
                  > ologia na UW doktorat i wypad z kraju.
                  Wypad zaraz po studiach MS albo PhD za granica. Polski doktorat jest hmmmm.... Dobry na postdoc na jakims podrzednym uni stanowym, z taki pedigree zdobycie przyzwoitej pracy jest ciezkie....
                  • klamkas Re: gap year 17.03.14, 10:51
                    Piszesz to z perspektywy polskiego doktora, czy sobie wymyślasz? Bo ja po polskim doktoracie bez problemu dostałam się na postdoc'a na uniwersytecie będącym w czołówce światowej w dziedzinie, którą się zajmowałam (ostatecznie nie pojechałam, bo nie miałam co zrobić z mężem i dzieckiem) - tyle, że na doktoracie harowałam jak wół, a nie potraktowałam go jako przedłużenie beztroskiego okresu studiów za kasę rodziców.
                    • myelegans Re: gap year 17.03.14, 11:58
                      Pisze z pozycji doktora zrobionego tam z porownaniem z postdocami, ktirzy zrobili doktirat u siebie. Krece sie w tym srodowisku od lat 20 i widze szanse irozwoj kariery w roznych opcjach. Jak dochodzi do punktu co po postdocu, wtedy wychodzi, ktore pedigree sie liczy, wiec skoro nawet na postdoc na ta czolowa swiatowa uczelnie nei pojechalas, teoretyzujesz. Nie mowie, ze sie nie, ale jest o wiele trudniej, co tutaj kolega forumowy, moze zeznac.
                      Wiekszosc postdocow, robiacych Phd u siebie wraca.
                      • klamkas Re: gap year 17.03.14, 12:46
                        A ja powiem tak - z moich znajomych (a też tkwię w tym środowisku 20 lat) wrócili ci, którzy tutaj zostawili rodziny. Zostali gdzieś tam ci, którym na niczym w kraju nie zależało. Owszem, "naszym" naukowcom jest trudniej. Ale gadanie, że Polak po polskiej uczelni nie ma szans na pracę w dobrym zagranicznym ośrodku jest bzdurą. Zresztą przykład zupełnie z mojej branży - o absolwentów (również magistrów) jednej z polskich politechnik zabijają się wszystkie firmy "naukowe" (łącznie z mojąwink) w naszej branży, bo akurat ten kierunek kształci fachowców światowej klasy. Wszystko zależy od kierunku, specjalności i chęci delikwenta.
                        • myelegans Re: gap year 17.03.14, 16:01
                          Tym niemniej nigdy postdokiem poza ojczyzna nie bylas.... wiec zadne twoje doswiadczenie.

                          Nie mowie, ze nie mozna, ale jest zdecydowanie trudniej, w Stanach chocby wymanewrowac wize o prace, zielona karte itd. , Monzna sie bujac na uniwersytetach, ale juz np. dostanie sie do prywatnego sektora i przemyslu jest zdecydowanie trudniej. Mozesz przetestowac, wyslij kilka spreparowanych resume w roznej wersji, zobaczysz, na ktore dostaniesz oddzwiek.
                          Sorry, ale jezeli rekrutujemy i mamy dwoch kandydatow, z ktorych jeden zrobil doktorat na dobrym uni w Boejing, a drugi na Stanford, i obaj dobry postdoc, to ten drugi bedzie preferowany.
                          Da sie wszystko, kwestia czasu i wysilku. Tez mielismy bardzo dobrych postdocow z Wroclawia, Warszawy, tylko jak przyszlo do szukania konkretnej pracy wysilek, czas, mozliwosci o wiele mniejsze.

                          O dziwo, a tych, ktorych powracali wszyscy, ktorzy zostawili posady asystenckie na uczelni,
                      • riki_i Re: gap year 17.03.14, 15:45
                        myelegans napisała:

                        > Wiekszosc postdocow, robiacych Phd u siebie wraca.

                        Tak, to prawda.

                        Ale robić PhD zagranicą to 10x więcej roboty. I prawdą jest, że po takim wysiłku 99% zostaje tam, bo niby po co i do czego mieliby wracać?

                        A tak ogólnie, to jest 1001 łatwiejszych sposobów zarabiania na życie niż naukowe galery.
                        • myelegans Re: gap year 17.03.14, 16:37
                          Cytat Ale robić PhD zagranicą to 10x więcej roboty. I prawdą jest, że po takim wysiłk
                          > u 99% zostaje tam, bo niby po co i do czego mieliby wracać?

                          Ale pozniej jest latwiej, zdecydowanie latwiej....
                          no wlasnie. Na uni nie konczy sie swiat, nie trzeba byc uwiazanym do pisania grantow przez cale zycie, ja nie mialam zamiaru i nie jestem.

                          Cytat A tak ogólnie, to jest 1001 łatwiejszych sposobów zarabiania na życie niż naukowe galery. No pewnie, mozna byc rentierem, albo dealerem, niekoniecznie legalnych produktow....
                          Na uniwersytecie sie zgadza, poza mozna zupelnie przyzwoita smietanke spijac tongue_out
                          nie udalo sie po posddocu nigdzie zalapac wink ?
      • joa66 Re: gap year 16.03.14, 10:54
        W szkole mojego dziecka uczyli angielskiego (konwersacje) m.in. GAPowicze z krajów angielskojęzycznych. Zapewniam Ciebie, że świetnie dawali sobie radę i z pracą i z życiem, mimo młodego wieku smile Myślę, że taka decyzje podejmują głównie ci którzy są mniej więcej gotowi na jej konsekwencje.
        • a1ma Re: gap year 16.03.14, 11:03
          Skoro pracowali, to czy nadal mozna uznać to za "przerwę"?
          • najma78 Re: gap year 16.03.14, 11:11
            a1ma napisała:

            > Skoro pracowali, to czy nadal mozna uznać to za "przerwę"?
            >
            Tak, tak, tak bo gap year to nie jest rok sponsorowanych wakacji
        • myelegans Re: gap year 16.03.14, 14:38
          Chcialabym, ale JA bym chciala, zeby syn wyjechal na rok do Polski czy to zaraz po HS czy po uni, zeby moze uczyc ang i doszlifiwac polski, jak bedzie zobaczymy.
          Ja nie wyklucza sabbatical dla rodziny wlasnie w Polsce. Rzucilabym prace tutaj, przeprowadzila do Krakowa, chlop moze pracowac skadkolwiek wystarczy mu szybki pe lacze, dziecko poszloby do ang szkoly i na jakies zajecia, pojezdzilibysmy po Europie, ja moglabym troche powykladac a UJ.
          Azi to za mna od kilku lat....
    • shumi-mi-las Re: gap year 16.03.14, 11:04
      Bardzo fajnie, tylko po pierwsze niewielu na to stac i wciaz jest to przywilej bardxo zamoznych ludzi, po drugie chyba dalabym teoretyzuje rzecz jasna, na bilet samolotowy i miesiac dwa przezycia, a reszte musialoby dziecie samo sobie ogarnac lapiac sie prac dorywczych na odleglych ladachwink
      Wydaje mi sie ze taki sposob spedzenia tego roku przynioslby sporo korzysci i dziecko przeszloby taki kurs przygotowania w dzungli zyciawink bez jednoczesnego przymusu pracy w danym miejscu - zawsze moze poleciec pojechac dalej.
      I napewno lepiej buduje charakter, osobowosc niz podrozowanie dla samego podrozowania za darmo i w komfortowych warunkach.
      • najma78 Re: gap year 16.03.14, 11:14
        shumi-mi-las napisała:

        > Bardzo fajnie, tylko po pierwsze niewielu na to stac i wciaz jest to przywilej
        > bardxo zamoznych ludzi,

        ??? Zamoznych???
        • shumi-mi-las Re: gap year 16.03.14, 11:19
          Tak, zamoznych w wersji z pierwszego postu, czyli masz coreczko pieniadze, lec na rok poodpoczywaj.

          Stac cie na utrzymanie przez rok podrozujacego dziecka przy zalozeniu, ze nie podrozuje na odcinku mielno koszalin, tylko raczej miedzykontynentalnie?...
          • najma78 Re: gap year 16.03.14, 11:31
            shumi-mi-las napisała:

            > Tak, zamoznych w wersji z pierwszego postu, czyli masz coreczko pieniadze, lec
            > na rok poodpoczywaj.

            Ale gap year nie jest forma sponsorowanych wakacji. Podrozowac tez nie trzeba w tym czasie. Nalezysz do grupy osob ktore nie wiedza czym obecnie jest gal year.


            > Stac cie na utrzymanie przez rok podrozujacego dziecka przy zalozeniu, ze nie p
            > odrozuje na odcinku mielno koszalin, tylko raczej miedzykontynentalnie?...

            A dlaczego wogole zakladasz ze mialabym sponsorowac podrozujace dziecko? Nie o sponsoring w tym chodzi ani podroze ani wakacje.
            Sa rodzice ktorzy pomagaja lub sponsoruja dorosle dzieci ktore np postanowily wyjechac do jakiegos kraju i pracowac wolontaryjnie np w mission schools po to aby zdobyc nowe doswiadczenia, sa tez tacy ktorzy sami sobie zarabiaja na bilet i utrzymuja sie pracujac w kraju do ktorego jada sa tez i tacy ktorzy nie wyjezdzana a robia jakies kursy itp. Skad wogole pomysl ze musza byc to podroze miedzykontynentalne i sponsorowane przez rodzicow? Skad wogole pomysl ze trzeba wyjezdzac?
            • a1ma Re: gap year 16.03.14, 11:38
              Aha, bo jest jakaś oficjalna, zatwierdzona definicja gap year, jedyna słuszna? big_grin
              Moze podasz nam, niedouczonym, jakiś link do tej wiedzy tajemnej?
              • najma78 Re: gap year 16.03.14, 11:50
                a1ma napisała:

                > Aha, bo jest jakaś oficjalna, zatwierdzona definicja gap year, jedyna słuszna?
                > big_grin
                > Moze podasz nam, niedouczonym, jakiś link do tej wiedzy tajemnej?
                >
                Podalam. Kilka lub kilkanascie postow wyzej.
            • shumi-mi-las Re: gap year 16.03.14, 11:44
              Najma, odnioslam sie do pierwszego postu.
              Sama mialam gap year miedzy licencjatem a sumem i zwiedzilam wtedy kawal swiata jednoczesnie zarabiajac. Moi rodxice przezyc tego nie mogli mimo ze grosza mi nie dolozyli - zaplacili za to za pierwszy semestr studiow.
              Wiec znam definicje. Tylko w tym zalozycielskum poscie gap year wydawalo mi sie przedstawiono jako przesmiewanie sie z rodzicow ktorzy uwazaja ze rok przerwy od nauki jest ok, ale dziecko ma wtedy obowuazek pracowac. I jacy to podli rodzice skoro inni pozwalaja dzieciom latac po swiecie bez mrugniecia okiem.
              • najma78 Re: gap year 16.03.14, 11:52
                shumi-mi-las napisała:

                > Wiec znam definicje. Tylko w tym zalozycielskum poscie gap year wydawalo mi sie
                > przedstawiono jako przesmiewanie sie z rodzicow ktorzy uwazaja ze rok przerwy
                > od nauki jest ok, ale dziecko ma wtedy obowuazek pracowac. I jacy to podli rodz
                > ice skoro inni pozwalaja dzieciom latac po swiecie bez mrugniecia okiem.

                Nie jestem pewna czy o to chodzilo uncertain
            • shumi-mi-las Re: gap year 16.03.14, 11:49
              Ponownie napisze: odnioslam sie do pierwszego postu, nie do tego jak ty bys zrobila.
              Jestem jak najbardziej za umozliwieniem dziecku takiej przerwy w dowolnym momencie edukacji, pod warunkiem ze uzasadnione by to bylo korzyscia dla niego a nie zbijaniem bakow na plazy w miami za pieniadze rodzica. Zreszta nie znam nikogo kto by pozwolil sobie na taki gest, bo to nie gest tylko glupota.
              • najma78 Re: gap year 16.03.14, 11:56
                shumi-mi-las napisała:

                > Ponownie napisze: odnioslam sie do pierwszego postu, nie do tego jak ty bys zro
                > bila.
                ok. Juz wiem smile

                > Jestem jak najbardziej za umozliwieniem dziecku takiej przerwy w dowolnym momen
                > cie edukacji, pod warunkiem ze uzasadnione by to bylo korzyscia dla niego a nie
                > zbijaniem bakow na plazy w miami za pieniadze rodzica.

                Wiesz, ja nie bede niczegk umozliwiac bo jesli moje dzieci zdecyduja sie na gap year to beda dorosle i to juz bedzie od nich zalezalo. W przyszlosci to sie okaze, pewnie jakos tam wespre, jak to rodzic, ale najwazniejsze dla mnie bedzie ich postawa i gotowosc.

                Zreszta nie znam nikogo
                > kto by pozwolil sobie na taki gest, bo to nie gest tylko glupota.

                Zgadzam sie.
        • shumi-mi-las Re: gap year 16.03.14, 11:22
          Wersja moja jest jak najbardziej dostepna dla przecietnego kowalskiego, ale przeczytalam tu tyle postow o tym jak to mlodziez nalezy trzymac z dala od pracy, ze sadze ze raczej przecietny kowalski nie da na bilet, bo przerazac go bedzie wizja jego pimpulka zasuwajacego u chinczyka na zmywaku.
          • najma78 Re: gap year 16.03.14, 11:34
            shumi-mi-las napisała:

            > Wersja moja jest jak najbardziej dostepna dla przecietnego kowalskiego,

            mysle ze przecietny kowalski nie ogarnia mentalnie ani gap year ani idei pracy podczas edukacji
    • aguar Re: gap year 16.03.14, 11:14
      Żadna jeszcze o tym nie napisała, ale taki gap year może być dla dziewczyny okazją do poznania zagranicznego męża i "ustawienia" się w życiu. Na przykład moja siostra w czasie studiów wyjechała na rok do Stanów, to był taki program, że ona nawet tam się uczyła i pracowała, ale koszty przelotu były takie, że trzeba i tak było dopłacać do tej imprezy. W każdym razie ona tam poznała faceta, który teraz jest jej mężem (to znaczy oni tam tylko nawiązali znajomość, którą potem utrzymywali przez kilka lat, miłość i ślub przyszły później). Szwagier jest z innego kraju Europy, w którym po prostu żyje się łatwiej więc siostra wychodząc za niego osiągnęła status materialny, który jest dla mnie niedostępny mimo, że jej mąż w sumie pracuje tak samo jak mój (tylko tam są inne zarobki), siostra "siedzi" z dzieckiem tak samo jak ja (tylko tam przez trzy lata dostaje się zasiłek, a ja nic nie dostaję).
      Więc podsumowując, może to niepoprawne feministycznie, ale warto wysłać córeczkę na taki gap year, żeby miała okazję "poczarować" i się rozejrzeć...
      • annajustyna Re: gap year 16.03.14, 11:16
        Skoro przez trzy lata zasilek, to chyba jakis kraj skandynawski?
        • aka10 Re: gap year 16.03.14, 11:23
          annajustyna napisała:

          > Skoro przez trzy lata zasilek, to chyba jakis kraj skandynawski?

          Tez jestem bardzo ciekawa, jaki to kraj...
          • aguar Re: gap year 16.03.14, 11:28
            nie wiem czy pisać, już i tak dużo szczegółów podałam, jak ktoś naprawdę bardzo potrzebuje wiedzieć to mogę na priva
            • aka10 Re: gap year 16.03.14, 11:38
              aguar napisała:

              > nie wiem czy pisać, już i tak dużo szczegółów podałam, jak ktoś naprawdę bardzo
              > potrzebuje wiedzieć to mogę na priva

              Ja bym tylko chciala wiedziec, ktory kraj placi zasilek na dziecko przez 3 lata.
      • najma78 Re: gap year 16.03.14, 11:20
        aguar napisała:
        > Więc podsumowując, może to niepoprawne feministycznie, ale warto wysłać córeczk
        > ę na taki gap year, żeby miała okazję "poczarować" i się rozejrzeć...

        Tiaaa, niektorzy to jednak powinni znalezc mur, odejsc odpowiednia oxleglosc, rozpedzic sie i walnac w niego glowa.
      • shumi-mi-las Re: gap year 16.03.14, 11:23
        OJP
    • hugu Re: gap year 16.03.14, 12:53
      No właśnie!
      Ja swojemu dziecku zrobię "gap year" poprzez odroczenie obowiązku szkolnego. Dam mu dodatkowy rok beztroskiego dzieciństwa. Też w tym czasie postawię na naukę języków i odkrywanie pasji.
      Gdybym miała mojemu dziecku zrobić "gap year" po maturze, to, zgodnie z reformą, musiałabym na rok puścić samopas siedemnastolatka. O, nie, zdecydowanie wolę sponsorować "gap year" sześciolatkowi! wink
    • memphis90 Re: gap year 16.03.14, 13:15
      Phi, w PL też jest gap year. Czyli "nie dostałem się na studia, idę na rok pracować do McD/do szkoły pomaturalnej/na kurs tworzenia stron www". A rodzice w tym czasie utrzymują potomka.
    • mmatkawariatka Re: gap year 16.03.14, 14:47
      mialam gap year miedzy 3 a 4 rokiem studiow ...troche pracowalam na tzw zachodzie smile po 1-2 mies.potem poroze, zwiedzilam dzieki temu mase odleglych miejsc...wspominam wspaniale, prace takze bo poznalam wtedy mase interesujacych, mlodych ludzi o pasjach i zainteresowaniach/podejsciu do zycia podobnym do mojego.
      Mam porownanie bo kuzyn tazke mial taki gap year tyle ze on pochodzi z kraju za oceanem i rodzice wszytsko sponsorowali, wrocil z duzym debetem na kartach etc. jednak jesli sie samemu na cos zapracuje to satsjakcja jest o niebo wieksza przynajmniej dla mnie...
    • anorektycznazdzira Re: gap year 16.03.14, 16:09
      Ja akurat w tamtym wątku się nie udzielam, ale pogląd mam owszem taki, że 20-letnia dziecina grzejąca dupkę w domu na koszt rodziców, bo raczyła coś oblać, rozmyślić się, obrazić na dziekana etc, ma zasrany obowiązek iść do pracy.
      Mniej jest dla mnie ważne, że musi się koniecznie dokładać, bo może rodziców być stać na niedokładanie i dziecina będzie odkładać na extra-edukację, na pierwszy samochód, na mieszkanie które nabędzie w przyszłości, na co tam ustalą.
      I jeszcze do adremu: nie widzisz różnicy pomiędzy pomyślanym jako zdobywanie bezcennego doświadczenia gap-jerem, na który wszyscy się zgodzili a w szczególności sponsorzy, a złamaniem ustaleń przez sponsorowanego, który miał się uczyć ale raczył zmienić zdanie, ale chce je zmienić na koszt rodziców? Ja widzę.
    • jagienka75 Re: gap year 16.03.14, 17:13
      Tak z watku ponizej. Emamcie
      > zakasac rekawy i same do roboty zeby pomoc dziecku osiagnac jakis start w zyci
      > u, a wy w wiekszosci widze chcialybyscie zeby 18latek juz, od razu uniezaleznil
      > sie od was finansowo, bo co to za truten i pasozyt, ktory nie pracuje, on juz
      > jest przekreslony- do konca zycia pozostanie leniem i nierobem wink


      mnie się to kojarzy jeszcze z czymś innym.
      dziecko, które osiągnie 18 rok życia, ma iść do roboty i oddawać rodzicom kasę a jak nie , to wypad z domu na "swoje".
      w końcu o jedną gębę do żywienia mniej.
    • brak.polskich.liter Taki drobiazg 16.03.14, 23:02
      Taki drobiazg - gap year niekoniecznie jest fanaberia finansowana przez rodzicow.
      W kilku znanych mi osobiscie przypadkach mlody chlopak/dziewczyna albo sami sobie finansowali miche, chalupe i lifestyle, albo rodzice dokladali sie bardzo nieznacznie.

      W trakcie gap year ludzie imaja sie roznych zajec - praca w barze/knajpie, w kraju, ktorego jezyka mlody czlowiek sie uczy, na przyklad. Corka znajomych byla przez rok au pair (zajecie polaczone z uczeniem sie jezyka i poznawaniem kultury kraju). W jednym przypadku chlopak pracowal ostro przez pol roku po to, zeby przez pozostale pol roku zrobic sobie wycieczke dookola swiata. Dwojka znajomych mlodziakow pracowala w klubach nurkowych jako pomocnicy instruktorow - praca polaczona z wyrabianiem nurkowan stazowych potrzebnych do zdobycia kwalifikacji instruktorskich + cwiczenie kompetencji jezykowych + klimat i zabawa, jak na wakacjach.

      Bardzo mi sie taka wersja gap year podoba.
      • myelegans Re: Taki drobiazg 18.03.14, 00:18
        Syn przyjaciol, zrobil sobie gap year na studiach, zapalony surfingowiec i snowbordzista. 8 czy 9 miesiecy byl na Hawajach, gdzie byl instruktorem surfingowym, pracowal w pubie, a w wolnym czasie sam surfowal, a pozniej 4 miesiace robil to samo w Kolorado, tylko na sniegu i snowbordzie. Rodzicow chyba tylko zafundowali mu bilet na samolot, zeby przylecial na Swieta smile

        bardzo duzo mlodych ludzi udaje sie do Azji. W latach 90tych bardzi modna byla Praga, nie wiem jak jest teraz
        • joa66 Re: Taki drobiazg 18.03.14, 07:56
          Chyba teraz modny jest Wietnam i Laos smile

          BTW Gdybym moje dziecko chciało zrobić sobie gap year, to - jak siebie znam- zapłaciłabym pewnie za kompleksowe ubezpieczenie medyczne. I zaczęła odkładać pieniądze na "nawszelkiwypadek".
    • karola1008 Re: gap year 17.03.14, 10:05
      gap year, srap year. Co za szczęście, ze jest jęz. angielski, ten polski taki ubogi...
      Mnie tam roczna przerwa w czystej postaci nie zachwyca. Urlop od pracy, nauki, odpowiedzialności, bo co to za nauka i poznawanie świata, gdy w razie czego mamusia i tatuś poratują finansowo. Wyjazd do Chin, Indii, Peru itp. za własne, zarobione wcześniej pieniądze, zwiedzanie, poznawanie innej kultury i np. dorobienie sobie, gdy potrzeba, to tak, jak najbardziej, chętnie się nawet dołożę w określonej wysokości do takiej imprezy.
      Uważam, że praca jest bardzo ważna, argumenty o tych, co psują rynek pracując za 5 złotych na godzinę, to dla mnie w czystej postaci wymówki dla lenistwa. Zabezpieczyłam swoje dzieci na przyszłość już teraz, nie będą się musiały martwić o mieszkania, zapewniam im wykształcenie, ale pracy też je uczę, na razie na poziomie obowiązków domowych-bo może się trafić choroba w rodzinie, albo wojna światowa, albo masakryczny kryzys i cóż, zabezpieczenia szlag trafi. Nie chodzi mi o to, żeby osiemnastolatek czy student był na wyłącznym własnym utrzymaniu, ale będę oczekiwała, że na pewne swoje przyjemności będzie umiał choćby w wakacje dorobić.
    • awidyna Re: gap year 17.03.14, 18:36
      Marzę o tym aby moje dzieci zwiedzały świat. Przez ten rok zapewne zdobył więcej doświadczenia niż na niejednym kierunku studiów czy ewentualnie na zmywaku. Jeszcze się języka nauczy bez problemu. Samodzielności, obycia a może i gospodarności bo chyba finanse nie były bez dna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka