25.03.14, 09:34
Mam kolegę, bardzo smutnego. Bardzo mało mówi o sobie, wiem że spotkało go w życiu wiele nieszczęśliwych wydarzeń. (znamy się długo)
Często się spotykamy i mam wrażenie, że brakuje mu możliwości wygadania się, ale nie wiem jak można do niego dotrzeć.
Za każdym razem kiedy sie spotykamy widzę, że siedzi w nim więcej smutku niż na zewnątrz pokazuje. Jest sam, więc nie rozmawia z partnerką.
Można jakoś pomóc komuś, kto na pozór żyje normalnie, ale siedzi w nim taki ogromny smutek?
Nie jestem jakąś specjalną altruistką, ale normalnie lubię chłopaka.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • niktmadry Re: Kolega 25.03.14, 09:54
      Ja często,gdy chcę dotrzeć do kogoś a nie potrafię, zaczynam opowiadać o sobie, o swoich problemach. Nie zawsze działa ale bywa, że mi ten ktoś w pewnym momencie przerywa bo w czymś odnajduje siebie i zaczyna mówić. Staram się wychwycić ten moment i przestać mówić a zacząć słuchać. Miałam tez sytuacje gdy bliska mi osoba napisała mi sms-a, że prosi mnie bym zerwała z nią kontakt. Dzwoniłam, chodziłam za nią pytałam dlaczego a ona jam mantra to samo "nie zrozumiałaś sms-a". Długo się zastanawiałam co ja jej zrobiłam. Aż 1,5 roku później sama przyszła do mnie i powiedziała, że jest chora, przewlekle i śmiertelnie. Zrywała kontakty gdy usłyszała diagnozę. sad Smutne to.
    • paul_ina Re: Kolega 25.03.14, 22:26
      Jakby chciał się akurat Tobie wygadać, to wiedziałby jak otworzyć usta. Nic na siłę.
    • feel_good_inc Kolega to nie koleżanka 26.03.14, 08:20
      W odróżnieniu od koleżanki, kolega nie będzie cię zamęczał tym, co mu leży na wątrobie.
      Podczas gdy baby czują się lepiej, jak każdemu wokół wypaplą o swoim problemie, faceci podzielą się z tobą swoim problemem jedynie wtedy, gdy jesteś im w stanie w rozwiązaniu tego problemu pomóc albo gdy chcą twojej porady. Najwyraźniej ani jednego, ani drugiego nie jesteś w stanie koledze (w jego mniemaniu) zapewnić.

      W drugą stronę to też działa - jeżeli masz zamiar jęczeć jakiemuś facetowi o swoich problemach, to jednocześnie obarczasz go potrzebą ich rozwiązania, więc jeżeli chcesz tylko ponarzekać, to idź do koleżanki.
      • joolianna Ok, wyciąganie z niego to zły pomysł 26.03.14, 09:41
        Co można w takie sytuacji zrobić, żeby poczuł się lepiej.
        Nie chodzi tylko o mnie, ja się chyba nie nadaję\
        Czy w ogóle można coś zrobić. Ten stan trwa już ponad dwa lata, wydaje mi się że on sam już przywykł do tego, albo (w opcji gorszej), jest wewnętrznie przekonany, że nie zasługuje na to żeby być szczęśliwym.
        • feel_good_inc Re: Ok, wyciąganie z niego to zły pomysł 26.03.14, 10:15
          joolianna napisał(a):
          > Co można w takie sytuacji zrobić, żeby poczuł się lepiej.

          https://i.imgur.com/39NJf.gif

          > Nie chodzi tylko o mnie, ja się chyba nie nadaję\
          > Czy w ogóle można coś zrobić. Ten stan trwa już ponad dwa lata, wydaje mi się ż
          > e on sam już przywykł do tego, albo (w opcji gorszej), jest wewnętrznie przekon
          > any, że nie zasługuje na to żeby być szczęśliwym.

          pokonacdepresje.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka