joolianna
25.03.14, 09:34
Mam kolegę, bardzo smutnego. Bardzo mało mówi o sobie, wiem że spotkało go w życiu wiele nieszczęśliwych wydarzeń. (znamy się długo)
Często się spotykamy i mam wrażenie, że brakuje mu możliwości wygadania się, ale nie wiem jak można do niego dotrzeć.
Za każdym razem kiedy sie spotykamy widzę, że siedzi w nim więcej smutku niż na zewnątrz pokazuje. Jest sam, więc nie rozmawia z partnerką.
Można jakoś pomóc komuś, kto na pozór żyje normalnie, ale siedzi w nim taki ogromny smutek?
Nie jestem jakąś specjalną altruistką, ale normalnie lubię chłopaka.
Pozdrawiam