lech.boleslaw.w
27.03.14, 21:05
Jakby nawet Putin przeprowadził zamach w Smoleńsku, to za to młodzi wykształceni z wielkich miast biliby mu brawo za zamordowanie Kaczyńskiego i ordery chcieli dawać za zagranie na nosie PiS-owi, ale jak jak zabiera Ukrainie Krym poprzez aneksję, to nagle się oburzają i na marszach krzyczą zbrodnicze, faszystowskie hasło "Sława Ukrainie! Herojam Sława!" z którym na sztandarach UPA mordowali Polaków. Jedna wielka hipokryzja. W 2010 wszyscy się cieszyli z jego postawy podczas śledztwa smoleńskiego i nikt nie protestował, że je utrudnia i niech zwrócić wraku Tupolewa, a teraz nagle bandyta wielki, bo już nie działa zgodnie linią TVN-u i GW. Wcześniej jego przeciwników oraz sympatyków PiS-u wyzywali od rusofobów, a teraz za potępianie banderowców i terrorystów min. z Prawego Sektora wyzywają od rusofilów i ruskich agentów. Może i część chce żyć jak na Zachodzie, ale ten ich "zachód" do ma być zachodnia demokracja z zachowaniem kultu Bandery i UPA. Ciekawe, czy manifestanci z wieców poparcia dla Ukrainy nieśliby transparenty SS "Galizien", jakby im jakiś guru od Michnika kazał.