Dodaj do ulubionych

praca po znajomości

04.04.14, 12:01
W wątku obok niejedna już napisała, że pracę zdobywa się z polecenia, przez znajomości. To ja pytam: ile z was znalazło pracę bez nepotyzmu?
Ja obecną pracę znalazłam sama, nikt mnie nie polecał, przeszłam proces rekrutacji, nieustawiony, bo nie znałam ani firmy, ani osoby, z którą rozmawiałam na rozmowie.
Obserwuj wątek
    • arista80 Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:05
      Poprzednią pracę znalazłam bez znajomości, też w zupełnie innym miejscu, musiałam się nawet przeprowadzić. Natomiast przedostatnia, a przed nią staż były po znajomości.
      • eo_n Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:07
        Nigdy nie miałam pracy "po znajomości".
    • shumi-mi-las Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:07
      Ja. Kazda prace zdobywałam w wyniku odpowiedzi na ogłoszenie. Po przejsciu za kazdym razem procesu rekrutacyjnego. Moja duma by ucierpiala, gdybym nie byla do konca pewna czy faktycznie pracodawca chciala mnie, wlasnie mnie i tylko mnie, bo jestem dobra, czy wygraly protekcja i poczucie zobowiazania.
      Poza tym nie lubie sytuacji w ktorych mieszane sa dwie plaszczyzny - prywatng i zawodowa. Zdrowiej jest miec odrebne srodowisko pracy i znajomych na imprezywink
      Ze juz o pracy z mezem nie wspomne. Umarlabym!
    • gauad dodaj do tego 04.04.14, 12:09
      -jaka to była praca (jak duża miejscowość, jak duża firma) bo to też może być istotne
      • kolteta Re: dodaj do tego 04.04.14, 12:19
        Wrocław, praca w marketingu, średnia firma.
    • kota_marcowa Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:13
      Ja znalazłam sobie sama, przeszłam proces rekrutacji, pokonałam kontrkandydatki.
      Ale uczciwie się przyznam, że gdybym miała problemy ze znalezieniem pracy, to bez mrugnięcia okiem poszłabym "po znajomości".
    • wuika Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:13
      A co rozumiesz przez "po znajomości"? Jak znajomy mi powiedział, że w jego firmie jest wakat (gdzieś tam ogłoszony, ale w sposób, który sprawił, że mogłabym do ogłoszenia nie dotrzeć), a potem złożyłam CV i przeszłam cały proces rekrutacji, to jest po znajomości, czy nie?
      Jak mówię po znajomemu: ej, chodź do nas, fajny zespół mamy, złóż CV i przyłaź na rozmowę - to jak zda testy, przejdzie rozmowę i go przyjmiemy, to jest po znajomości, czy też nie?
      Jak mam niewymagającą wielkich przygotowań (nie dla ematek, wąskich specjalistek wink ) pracę i zastanawiam się, kto ze znajomych i rodziny akurat nie ma pracy i by się nadał - to po znajomości, czy nie?

      Ja podpadam pod to pierwsze - powiedziano mi, że firma szuka ludzi z mojego profilu.
    • asia_i_p Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:16
      Ja nie wiem, jak określić swój proces rekrutacyjny.
      Najpierw znalazłam pracę w firmie zatrudniającej nauczycieli na umowę zlecenie - to było po normalnym procesie rekrutacyjnym. Potem ta firma skierowała mnie do mojej obecnej szkoły, a pod koniec roku szkolnego dyrektor spytał, czy nie zostałabym u niego na stałe. Więc w sumie po znajomości, bo mnie już znał. wink
    • 3eneduerabe Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:19
      Ja. I w polsce i poza krajem znalazlam prace bez znajomosci.
      • 3eneduerabe Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:23
        jednak mam zawod dajacy konkretne umiejetnosci i poszukiwany wiec dlatego problemow nie mialam. Uwazam, ze w polsce o prace bardzo ciezko bez znajomosci. Ciesze sie, ze z tego chorego kraju wyjechalam.
        • mx3_sp Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:26
          my również, tu w Polsce.
    • 18lipcowa3 Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:19
      Ja.
    • to_ja_tola Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:20
      ja.
      z ogłoszenia.10 lt będzie niedługo.Ale mam nadzieję na inną,po znajomości właśnie.
    • irima2 Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:21
      Jest zasadnicza różnica między nepotyzmem a "pracą po znajomościach".
      Moją obecną pracę mam jak najbardziej po znajomości. Osoba, z którą kiedyś pracowałam założyła swoją firmę i zaproponowała mi stanowisko u siebie. Prywatna firma nie ma obowiązku ogłaszania konkursu, ba nawet dawania ogłoszenia.
    • mary_lu Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:21
      Byłam zatrudniana już różnie, po znajomości i bez. Jestem mistrzynią rozmów kwalifikacyjnych, lepiej je przechodzę niż pracuję wink ale dostać się na taką rozmowę to już czasem sztuka.

      Większość znanych mi osób jakoś tam bazuje na znajomościach, a już najczęściej "wąscy specjaliści". Żadnych szwindli tam nawet nie ma, po prostu jest to normą, że idzie się do dobrego pracownika i mówi "Ziutek, potrzebujemy nowego pracownika, nie masz jakiegoś kolegi co chciałby u nas robić?"

      Jedynie bulwersują mnie fikcyjne rekrutacje do urzędów, w których do przekładania papierków cuduje się rekrutację polegającą na pobraniu 200 CV od absolwentów prawa i administarcji, a przyjmuje się synową dyrektora Kowalskiego, absolwentkę zaocznej pedagogiki.
      • kietka Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:24
        pomijajac czasy postudenckie, kiedy praca 2 razy z ogloszenia, potem tylko i wylacznie z polecenia zawodowego, czy to nepotyzm, kiedy dostajesz informacje , ze firma x szuka kogos takiego, jak ty i daja ci Y, zebys zaczal u nich pracowac?
    • jehanette Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:25
      I tak, i nie smile
      Najpierw pracowałam w X na zleceniu (w sumie ponad półtora roku). Nie znałam tam nikogo, zaproszono mnie na rozmowę, wybrano. Potem urodziłam dziecko i skończyłam zlecenie, kontakt z osobami z X utrzymywałam typowo facebookowy.

      Po prawie dwóch latach dowiedziałam się, że X rekrutuje. Patrzę, ogłoszenie dokładnie z zespołu w którym pracowałam, zakres obowiązków też taki jaki znałam ze zlecenia. Zaaplikowałam, przeszłam test wiedzy, rozmowę, przyjęto mnie.

      Byłej/obecnej kierowniczce powiedziałam, że aplikuję do nich już po tym, jak mnie oficjalnie zaproszono na test wiedzy. To nie zespół w którym pracuję robił selekcję CV, choć oczywiście w CV miałam czarno na białym pracę w X. Poza tym nie rozmawiałam prywatnie z kierowniczką aż do rozmowy kwalifikacyjnej, którą ona m.in przeprowadzała.

      No i teraz - jestem "po znajomości", czy nie? Sposób rekrutacji na zlecenia jest znacznie mniej sformalizowany, niż nabór na etat, a jak startowałam na etat to byłam już "znajomą" a przede wszystkim sprawdzoną pod względem umiejętności i kwalifikacji osobą. Może była osoba z formalnie porównywalnymi kwalifikacjami, która odpadła bo mnie już sprawdzono i wiadomo, że się nadaję, że odnajdę się w zespole, który się niewiele zmienił, że odnajdę się w tym rodzaju pracy?
      Tak naprawdę to czuję się, jakbym wróciła z wychowawczego, bo to jest miejsce, w którym się świetnie czuję smile
    • odi507 Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:26
      Ja,ja ja!dalam ogłoszenie w necie i siup,po miesiącu juz praacowałam.
      U mnie w firmie wszyscy inni sa po znajomosci ale nie ja!Dumna jestem z siebie!
    • bazylea1 Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:27
      ja - z ogłoszenia.
      ale nie widzę niczego złego w tym, że osoba, z którą kiedyś pracowałam, ściąga mnie do innej firmy (taki miałam przypadek poprzednio) albo poleca komuś w innej firmie. o ile jest to w ramach docenienia mojej pracy a nie dlatego że jestem jej kuzynką.
    • joa66 Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:28
      Ja. Może z jednym małym wyjątkiem w latch osiemdziesiatych smile - to była dziwna ( w pozytywnym sensie) mała instytucja, której pracownikom zależało na tym, żeby pracowali ludzie, którym można zaufać i kiedy potrzebowali kogoś -koleżanka tam pracująca poleciła mnie (ale i tak musiałam przejść rozmowę z dyrekcją, którą nie każdy "polecony" przechodził.
      • pole_koniczyny Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:34
        Zarówno pierwszą pracę po studiach jak i obecną znalazłam całkowicie sama, w obcym kraju, gdzie nie mialam absolutnie żadnych znajomości.

        Nie potępiam w czambuł wszystkich osób, które dostały pracę po znajomości chocby dlatego, że może to oznaczać różne rzeczy. Jeżeli państwowe posady w małej miejscowości dostają wyłącznie krewni i znajomi królika to oczywiście jest to złe. Ale podobne do pewnego stopnia zjawisko występuje na całym świecie, na najwyższych szczeblach w wielkich koncernach również. Tylko wtedy to nie są "znajomości i nepotyzm", a "networking i zaradność". Efekt ten sam.
    • morgen_stern Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:28
      Moje dostanie pracy po znajomości oznaczało tyle, że współpracowniczka firmy dała mi cynk, że szukają kogoś i zachęciła do złożenia cv. Złożyłam, zaproszono mnie i zostałam.
    • slonko1335 Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:35
      Jest mnóstwo firm do których nie da się dostać inaczej jak po "znajomości" bo po prostu nie rekrutują z ogłoszenia a tylko między ludźmi polecanymi przez kogoś, wiec nie wiem czy o takie znajomości Ci chodzi. . Moja obecna firma nigdy nie zatrudnia ludzi z ogłoszenia-muszą to być sprawdzone wcześniej polecone przez kogoś osoby. Do firmy męża też obecnie szukają pracowników i też nie rekrutują z ogłoszenia.
      Czy mam pracę po znajomości?chyba tak choć nie znałam tam absolutnie nikogo jak szłam na rozmowę-mój pracodawca powiedział komuś, że szuka takiego a takiego pracownika a ten ktoś pomyślał, że ja świetnie bym się nadawała i nas ze sobą skontaktował.Kilkakrotnie w ten sposób dostałam pracę. Nigdy nie uczestniczyłam w jakimś lipnym naborze gdzie z góry wiadomo było że ja tą pracę dostanę.
      Raz w życiu pracowałam na etacie bez polecenia czyjegoś ale też nie z ogłoszenia-pracodawca sam się zgłosił że szuka pracownika z odpowiednimi uprawnieniami po tym jak zdałam państwowy egzamin niezbędny do pracy na tym stanowisku.
    • kasiap0585 Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:36
      Pierwszą pracę zdobyłam sama, drugą po znajomości (brat zaproponował współpracę w swojej firmie, ale po 2 latach zrezygnowałam), trzecią (obecną) pracę zdobyłam znowu sama, walczyłam długo żeby dostać umowę i w końcu się udało. Tuż po moim zatrudnieniu następni byli:
      -żona kierownika nr 1
      -syn kierownika nr 2
      -syn szefa głównego
      -szwagier kierownika nr 3

      Chyba miałam szczęście smile
    • bri Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:38
      Prace etatowe: 1) ogłoszenie w prasie, 2) agencja pośrednictwa, 3) headhunter sam do mnie zadzwonił, 4) dawni współpracownicy założyli własną działalność i zwrócili się do mnie z propozycją pracy.
    • chipsi Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:51
      Nepotyzm to zbyt mocne określenie. Aktualna pracę dostałam, bo koleżanka pracowała w sąsiednim biurze i mój szef jej zapytał czy nie zna kogoś w takiej specjalności jak moja właśnie., Innych chętnych nie było, okres próbny, potem umowa na stałe. To już nepotyzm? smile
      Męża "wyhaczyli" z jednej firmy do drugiej bo go tam znali i docenili umiejętności. Na poprzednią dał mu namiar kolega, który go też tam polecił. Pierwszą znalazł sam.
    • mayaalex Re: praca po znajomości 04.04.14, 12:53
      Pierwsze dwie prace (w szkolach, panstwowej i prywatnej) znalazlam sama - zadzwonilam, zapytalam czy nie potrzebuja takiego nauczyciela i przyjeli mnie. Po prostu. To byl koniec lat 90'.
      Potem studiowalam filologie i zrobilam specjalizacje z tlumaczen konferencyjnych - i po studiach nasz szef i mistrz powiedzial, ze bedzie mnie polecac w firmach tlumaczeniowych, z ktorymi wspolpracuje. Dzieki niemu weszlam na rynek tlumaczen ustnyc szybko i bezbolesnie a to naprawde nie jest latwe. Bez jego rekomendacji byloby mi bardzo ciezko - ale tez trudno powiedziec, ze dawano mi robote po znajomosci, raczej dzieki jego rekomendacji, dobrych tlumaczy zawsze firmy szukaja ale z ulicy nikogo nie wezma raczej (ok, teraz moze na rynku jest jeszcze trudniej ale juz wtedy nie bylo latwo).
      Potem tlumaczylam dla instytucji miedzynarodowych, zadne znajomosci tu nie pomoga, trzeba po prostu zdac egzaminy i do tego miec dobra kombinacje jezykowa i sprawdzic sie, szanse dostaje kazdy a kto ja wykorzysta to juz inna sprawa.
      Obecna praca po bardzo dlugim, bardzo szczegolowym i bardzo przejrzystym procesie rekrutacyjnym, zdecydowanie nie po znajomosci.
      • cudko1 Re: praca po znajomości 04.04.14, 13:38
        hmm czy ja wiem?
        mój pracodawca o którego pracowałam do 31 marca tego roku, mnie znalazł tak, powiedział znajomym że szuka kogoś po prawie z doświadczeniem, nie wiem ile osób było na rozmowach ale ja zostałam przyjęta,
        teraz będzie szukał kogoś na moje miejsce i również w ten sam sposób,
        po prostu chce kogoś zaufanego, i już
        z ogłoszenia raczej nikogo by nie zatrudnił

        nepotyzm? po znajomości? ani to ani to z ogłoszenia ustnego big_grin

        poprzednia praca - byłam na praktykach na trzecim roku po znajomości załatwionych, po praktykach P. Adwokat zaproponowała mi najpierw zlecenie, po studiach umowę o pracę
        nepotyzm po znajomości? gdybym się nie sprawdziła na praktykach chyba by mnie nie zatrudniła
    • melancho_lia Re: praca po znajomości 04.04.14, 13:59
      Pierwsza praca- po znajomości- pracowałam w firmie sąsiadów moich rodziców.
      Drugą robotę znalazłam i dostałam sama, bez wsparcia od nikogo- przeszłam testy i rozmowę- robota w urzędzie, duże miasto. Tej pracy nie podjęłam, bo znalazłam lepszą. "znajomości" były o tyle, że ktoś mi powiedział, ze w firmie X szukają pracowników. Zadzwoniłam, przyszłam na rozmowę, zostałam zatrudniona.
    • mimka23 Re: praca po znajomości 04.04.14, 19:48
      Znalazłam pracę bez jakichkolwiek znajomości. Biegałam po calym mieście i roznosiłam cv. Po 2 tygodniach zadzwonili z konkretnej szkoły i zaprosili mnie na rozmowę następnego dnia. Po 10 minutowej rozmowie z panią dyrektor miałam iść do kadrowej po odpowiednie instrukcje co dalej. Czułam się dziwnie szczerze mówiąc, bo pomyślałam że to jakieś podejrzane. Ale pracuję w tej szkole już 3 lata. Mąż zaczynał kilka lat temu od pracy po znajomości i nie skończyło się to dobrze, dlatego też znalazł sobie pracę sam, szukał 2 miesiące. My nie mamy znajomych, którzy mogliby coś załatwić, więc w razie czego nie ma nawet na kogo liczyć.
    • araceli Re: praca po znajomości 04.04.14, 19:54
      kolteta napisała:
      > W wątku obok niejedna już napisała, że pracę zdobywa się z polecenia, przez zna
      > jomości. To ja pytam: ile z was znalazło pracę bez nepotyzmu?

      'Z polecenia' nie jest jednoznaczne z nepotyzmem. Wiele firm ma wręcz premię dla pracowników za znalezienie kogoś na wolne miejsce (lepiej płacić swojemu niż headhunterowi).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka