Dodaj do ulubionych

Tradycje lokalne - pogrzebowo...

11.04.14, 11:28
Wczoraj byłam na pogrzebie w rodzinie mojego faceta.
Pogrzeb odbywał się w małej wsi w centralnej Polsce.
Muszę przyznać że kilka zwyczajów mnie zaskoczyło. A najbardziej pieśni pogrzebowe wykonywane podczas niesienia trumny do najbliższej kapliczki czy też na cmentarzu po umieszczeniu trumny w grobie.
Na cmentarzu śpiewano to:
kilk

Pieśń zaczynającą się od słów: na cmentarzu mieszkać będę....
Była jeszcze jedna pieśń o godzinach i o żegnaniu się z domem, ciuchami itd.
Pieśni robiły niesamowite wrażenie na mnie tym bardziej że śpiewane były przez grupę koszmarnie fałszujących facetów którzy próbowali to robić najgłośniej jak to możliwe bez zwracania uwagi na jakąkolwiek melodie.

Podobne tradycje są spotykane też w waszych okolicach? Bo u mnie raczej nie dlatego byłam tak zdziwiona.
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 11:36
      Z dziecinstwa tez takie zwyczaje wspominam plus kondukt zalobny (ludzir bynajmniej nie ma czarno) skladajacy sie chyba z calej wsi zawodzacaej smetnie wszyscy placza zwlaszcza kobiety. To sa wspomnienia z wielkopolski.
      • ichi51e Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 11:37
        A i jeszcze oczywiscie na przedzie czlowiek z krzyzem oeinietym krepa. Do tego kazdy jakies wiech ie polnych kwiatow.
    • rhaenyra Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 11:42
      nie a szkoda
    • dydaki Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 11:45
      www.youtube.com/watch?v=IIo2zFuLRSc
      ja od zawsze uwielbiam tę pieśń
      śpiewana 1. listopada oraz na pogrzebach przy wynoszeniu trumny z kościoła

      poza tym u nas jest wspaniały chór męski i orkiestra złozone ze znajomych, więc bardzo często na pogrzebach dominują piękne marsze pogrzebowe
    • heca7 Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 11:49
      Pamiętam jak jakaś forumka wkleiła zdjęcie konduktu pogrzebowego za trumną młodego chłopaka. Dziewczyny szły w sukniach... ślubnych.
      • elle.hivernale Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 15:07
        Przepraszam, ale czad! Gdzie takie cuda? Miejscowość jak z horroru big_grin
        • heca7 Re: Znalazłam! 11.04.14, 15:17
          elle.hivernale napisała:

          > Przepraszam, ale czad! Gdzie takie cuda? Miejscowość jak z horroru big_grin
          Był taki temat na forum: forum.gazeta.pl/forum/w,567,138660413,,Pogrzebowe_zwyczaje.html?v=2
    • niktmadry Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 12:17
      U mnie tradycją jest śpiewanie na pogrzebach pieśni Wielkanocnych. Raczej nie "Wesoły nam dzień dziś nastał" ale już "Zwycięzca śmierci to jak najbardziej. Z tych pieśni typowo pogrzebowych to: Popatrz jak prędko mija czas, Jam gościem na tym świecie, Na Twoje słowo Panie Jezu, Zmarły człowiecze z tobą się żegnamy

      Podoba mi się to co się śpiewa nad samym grobem: Niech Aniołowie zawiodą cie do raju i Przybądźcie z nieba na głos naszym modlitw.

      Ogólnie na wioskach pogrzeby jeszcze robią wrażenie, ludzie się znają i kościoły są wypełnione, u mnie w dużym mieście zdarza się, że na pogrzebach bywa nie więcej niż 10 osób, przykro pisać ale przy takiej frekwencji to i księża się śpieszą i odprawiają byle odprawić.
    • default Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 12:27
      Przed mszą pogrzebową mojego ojca, jego siostry i kuzyni (osoby mieszkające na wsi, szalenie religijne) zawodząco i okropnie głośno odmawiały jakąś kilometrową litanię. Było to nie do zniesienia, ja się jakoś trzymałam, ale moja matka w pewnym momencie zerwała się mrucząc pod nosem "nie wytrzymam, szlag mnie trafi, jak się nie zamkną, wychodzę!". Ledwie ją powstrzymałam.
      Natomiast ostatnio koleżanka opowiadała jak przez dwa dni i dwie noce siedzieli na okrągło (zmieniając się co parę godzin) przy trumnie matki w kaplicy przedpogrzebowej. Po co ?? Jaki jest cel takiego czuwania ? Zwłaszcza że (z tego co opowiadała) gdy matka umierała w szpitalu, to nikt przy niej nie czuwał w tych ostatnich dniach/godzinach - co by było jak najbardziej zrozumiałe. Ale przy trumnie ? I to nie w domu ???
      • mx3_sp Re: to hit 11.04.14, 12:31
        chodzi o stypę. Robi się dwie, zanim jednak przyjdą żałobnicy , rodzina zmarłego chodzi od domu do domu i prosi, nie zaprasza, ale prosi na stypę. Po popasie (t\bo to tak wygląda) myte są naczynia, sprzątana jest podłoga by zaraz zacząć wszystko od nowa. Drugie spotkanie jest mniej formalne, może pojawić się alkohol. Kuzyn powiedział, że organizacja samej tej podwójnej stypy kosztowała go ok 30 tys. Dodam, że to są wiejskie uroczystości na przeszło 100 osób, minimum.
        • olewka100procent Re: to hit 11.04.14, 12:54
          trumna z ciałem leżała w domu gdzie każdy ze wsi mógł wejść i się pożegnać , później podjechał pod dom powóz z koniem i szło się na cmentarz za trumną 3 km - a było to pod poznaniem z 15 lat temu
        • agaja5b Re: to hit 11.04.14, 14:48
          To jak u mojej babci na wsi przed weselem jedno zasiadanie z rana, potem do slubu, niektórzy juz do tej pory napruci pod stołem leżą, a potem znowu impreza do ranasmile A stypy u nas na wsiach też są jak wesela pierwsza po pogrzebie dla wszystkich załobników (często całej wsi), po 9 dniach nastepna, troche mniejsza, po 40 jeszcze jedna duza i w rocznicę tez duża.
        • zielonakrufka88 Re: to hit 11.04.14, 15:12
          mx3_sp napisała:

          > chodzi o stypę. Robi się dwie, zanim jednak przyjdą żałobnicy , rodzina zmarłeg
          > o chodzi od domu do domu i prosi, nie zaprasza, ale prosi na stypę. Po popasie
          > (t\bo to tak wygląda) myte są naczynia, sprzątana jest podłoga by zaraz zacząć
          > wszystko od nowa. Drugie spotkanie jest mniej formalne, może pojawić się alkoho
          > l. Kuzyn powiedział, że organizacja samej tej podwójnej stypy kosztowała go ok
          > 30 tys. Dodam, że to są wiejskie uroczystości na przeszło 100 osób, minimum.


          Dzizaz. Masakra. Jka kogos tsac i nie ma na co kasy wydawac to spoko, ale jezeli ludzie sie zapozyczaja na zrobienie czegos takiego to nie pojmuje.
    • lady-z-gaga mam nadzieje, że nikogo nie urażę 11.04.14, 13:35
      ale ja bym chciała miec taki pogrzeb:
      www.youtube.com/watch?v=BzJyws9jIKs
      smile
    • karolciab125 Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 13:52
      Ja miastowa jestem, więc u mnie raczej bez wielkich ceregieli się pogrzeby odbywają wink
      Spotkałam się tylko z tym, że jak ktoś umrze w tygodniu to trzeba go pochować przed weekendem, bo jak przez niedzielę nieboszczyk "poleży" to kogoś ze sobą zabierze...

      Zaintrygowało mnie to wtedy i czytałam o różnych tradycjach i zabobonach z tym związanych, np: zatrzymywanie wszystkich zegarów w domu, zasłanianie luster czy otwieranie na przestrzał wszystkich drzwi w gospodarstwie (do obory itd.).
      Jest tego trochę. Jak znajdę to wrzucę linka wink
      • karolciab125 Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 13:56
        www.dialektologia.uw.edu.pl/index.php?l1=mapa-serwisu&l2=&l3=&l4=&l5=mazowsze-dalsze-zwyczaje-p
    • guderianka Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 14:10
      Na wsiach tak bywa
      katafalk w domu zmarłego i on sam na nim w trumnie, dookoła świece, kwiaty świeca u wezgłowia, zawiązywanie zmarłemu stóp, żuchwy, okładania lodem, schodzenie się 'płaczek" i nocne czuwania, wynoszenie trumny głowa do przodu, przed wyniesieniem z kaplicy-potrójne stuknięcie -to raczej kwestia nie tyle regionu co po prostu wsi-tak żegna się zmarłego na wsi w moim województwie ale podobnie w dolnośląskim
      • 3-mamuska Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 14:22
        Spotkałam się tylko z tym, że jak ktoś umrze w tygodniu to trzeba go pochować przed weekendem, bo jak przez niedzielę nieboszczyk "poleży" to kogoś ze sobą zabierze...

        U nas tez tak jest.


        guderianka napisała:

        > Na wsiach tak bywa
        > katafalk w domu zmarłego i on sam na nim w trumnie, dookoła świece, kwiaty świe
        > ca u wezgłowia, zawiązywanie zmarłemu stóp, żuchwy, okładania lodem, schodzenie
        > się 'płaczek" i nocne czuwania, wynoszenie trumny głowa do przodu, przed wynie
        > sieniem z kaplicy-potrójne stuknięcie -to raczej kwestia nie tyle regionu co po
        > prostu wsi-tak żegna się zmarłego na wsi w moim województwie ale podobnie w do
        > lnośląskim.

        Dokładnie, tez dolnośląskie.
        Tyle ze placzek nie było u mnie w rodzinie.
        Pózniej szło sie na cmentarz kilka kilometrów....
        Ale na szczescie nie było idiotycznych piosenek.
        Z dzieciństwa pamietam jedli cis nie pomyliłam, "u drzwi twoich stoję panie"
      • agaja5b Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 14:39
        U mnie na Podlasiu podobnie, do tego zasłania sie czarnym materiałem wszystkie lustra, w nocy dopóki zmarły jest w domu nie gasi się świateł i całą noc ludzie czuwaja, spiewają pieśni, czytają psałterz, modlitwy za zmarłych. W mniejszych wsiach jest zwyczaj, ze na końcu wsi ludzie po raz ostatni żegnają zmarłego, każdy podchodzi do otwartej trumny i całuje lub tylko tak podchodzi. Pogrzeb jest zwykle rano, trumna otwarta takze w kościele (chodzi o prawosławny), chyba ze jakis wypadek był to wiadomo że nie. Na cmentarz odprowadzany jest przy dźwiekach dzwonów. Powiem szczerze że pogrzeby na wsiach bardzo oswajają z tą trudną tematyką, jakos przygotowują na cos co nieuchronnie nastapi. Ja od dzieciństwa byłam na mnóstwie pogrzebów. Umierali sąsiedzi, kuzyni, a my jako dzieci wszystkich widzielismy w trumnach, nikt nas nie izolował, dorosli przeżywali po swojemu a dzieci jak to dzieci, patrzyły czy czasem zmarły nie zacznie oddychacsmile do całowania nigdy nas nie zmuszano, ale zawsze bylismy razem i traumy nie mam. pierwsze wspomnienie pogrzebowe mam jako 4 latka, jak niose kwiatki na pogrzebie ciotecznej prababci.
        • guderianka Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 14:51
          Ja od dzieciństwa
          > byłam na mnóstwie pogrzebów. Umierali sąsiedzi, kuzyni, a my jako dzieci wszyst
          > kich widzielismy w trumnach, nikt nas nie izolował, dorosli przeżywali po swoje
          > mu a dzieci jak to dzieci, patrzyły czy czasem zmarły nie zacznie oddychacsmile do
          > całowania nigdy nas nie zmuszano, ale zawsze bylismy razem i traumy nie mam. p
          > ierwsze wspomnienie pogrzebowe mam jako 4 latka, jak niose kwiatki na pogrzebie
          > ciotecznej prababci.

          u mnie tak samo-pierwsze wspomnienie świadome jak miałam ok 9 lat
    • edelstein Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 14:23
      Roznie.Mam rodzine w roznych moejscach,w jednym bylo zawodzenie "Dobry Jezu a nasz panie,daj mu wieczne spoczywanie"i tak z milion razy.Czuwanie na dwa dni przed pogrzebem w zimnej kaplicy.Nie ma nic lepszego Jak sam na sam z zwlokami po zmroku.Do tego kilometrowe litanie.
      Najpiekniejszy pogrzeb mial moj dziadek,jako ze byl wojskowym to byla orkiestra wojskowa,sztandary,warta honorowa przy grobie i trumnie,salwy honorowe i rozkaz "Stan do apelu,po raz ostatni".
      Nikt sie tego nie spodziewal,babcia myslala,ze wydeleguja kogos,a przyjechaly dwa zuki pelne zolnierzy i autobus z orkiestra.Ogromnie zaluje,ze nikt tego nie nagral.Wyjatkowe,niesamowite i warte upamietnienia.

      "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
      Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
      Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
      Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
      • morgen_stern Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 14:34
        Tak, pogrzeby "mundurowe" są piękne.
        • edelstein Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 14:53

          W sumie nie wiem z czego to wynika,ale nie kazdy mundurowy ma Taki pogrzeb.Moj wujek nie mial,dziadek mial.Obaj byli juz dawno zlonierzami w stanie spoczynku gdy umarli.Dziadek nie byl wysokim ranga oficerem.Moj pradziadek tez nie mial wojskowego pogrzebu,a byl odznaczony krzyzem virtutti militari.
          Tak czy,inaczej to byl pogrzeb,ktorego nigdy nie zapomne.Te emocje.Bylam dzieckiem,a pamietam jakby to bylo wczoraj.To juz 14lat.

          "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
          Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
          Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
          Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
          • morgen_stern Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 14:56
            Może to zależy od "towarzyszy broni", czy się zmobilizują, czy nie.
            • edelstein Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 15:05

              Jak sie jest 20lat na emeryturze to raczej towarzysze broni pomarliwink
              • morgen_stern Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 15:14
                No, ale na ogół jest jeszcze jednostka, gdzie dany wojskowy służył, mają chyba organizacje weteranów, które się takimi rzeczami zajmują?
                • guderianka Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 15:18
                  dziadek, weteran wojny, odznaczony rok przed śmiercią do rangi pułkownika-miał pogrzeb bez honorów..
          • guderianka Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 15:16
            Mój Tata miał taki pogrzeb. W dawnej nomenklaturze był mundurowym wink- w chwili śmierci już nie (kolejarz) a jednak za trumną i szła orkiestra i grała..jak ja nienawidzę do dzisiaj takiej melodii..
            • vilez Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 15:31
              Współczuję i rozumiem.
    • vilez Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 14:32
      Mnie sie ndzwyczaj poodba nowoorleański krok pogrzebowy (kroczą tak wszyscy załobnicy)
      New Orlean Funeral Music
      • mx3_sp Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 14:35
        trochę podobny do kroku rezerwy niegdysiejszej.
      • vilez Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 14:37
        Albo tu:
        Tekst linka
        • vilez Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 14:44
          Pardon, że tyle wklejam, ale to jest najlepsze: Tekst linka
        • thaures Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 14:49
          Parę lat temu w wypadku zginął nasz przyjaciel- żona sprowadziła go do domu- co jest już rzadkością, bo wszystkim zajmują się firmy i po śmierci trafia się raczej do zakładu pogrzebowego- przynajmniej tak są organizowane te pogrzeby, w których uczestniczyłam. Jeden cały dzień to było pożegnanie- przez dom przewinęło się masę ludzi, pamiętam lustro przysłonięte materiałem, modlitwy, wspominanie.. Potem w nocy przy zmarłym zebrała się cała rodzina-ta młodsza- wspominali go, grali na gitarze ( ulubiony instrument zmarłego) Wyprowadzenie trumny z domu i kilkukrotne stukanie trumną o próg domu... To wszystko wydawało mi się wtedy przejmujące, ale po czasie stwierdziłam,że to było takie prawdziwe pożegnanie. Przynajmniej ja to tak odebrałam.
          Gdy zmarł mój tata pojechałam godzinę przed zabraniem go do krematorium, razem z synami. Mąż dojechał po pół godziny ze swoimi rodzicami. Te moje pół godziny to było nasze pożegnanie- bardzo potrzebny czas- bez płaczu, z historiami z życia- nawet z uśmiechem... Potem sami nałożyliśmy wieko trumny przed jej zabraniem. Bardzo mi pasowało,że byliśmy sami, nie potrzebowałam wtedy księdza czy dalszej rodziny.
          • thaures Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 14:52
            A- u nas też jest strach przed trzymaniem zmarłego przez niedzielę. Ten przyjaciel zmarł 3 miesiące po swojej teściowej ( ukochanej), która zmarła w sobotę i siłą rzeczy była pochowana w następnym tygodniu.
            Mój tata zmarł po południu w czwartek- pogrzeb udało nam się załatwić w sobotę...
          • morgen_stern Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 14:56
            Ja w ogóle uważam, że jest w nas, ludziach, głęboka potrzeba rytuałów, ważnych etapów w życiu, które przechodzi się swoim tempem i "tak, jak trzeba" - z namysłem, refleksyjnie, świadomie. Szkoda, że to wszystko zanika. Potem coś znika, coś się zmienia, a my mamy poczucie jakby się to w ogóle nie zdarzyło albo zdarzyło się nie tak, jak powinno, jakby coś nam ważnego zabrano. Nawet rytuały inicjacyjne są bardzo ważne, a co dopiero pożegnanie z kimś bliskim.
            • vilez Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 15:04
              A ja mam tak, że doceniam rytuał, ale sama nie stosuję. Odwrotnie. Unikam. Jakby mi cos zabierał. Nie chodzę też na cmentarz na groby bliskich. Bez ideolo. Tak mam. Sama też nie chcę pogrzebu i grobu.
              • elle.hivernale Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 15:12
                Ja podobnie. To chyba nie jest lokalne, a dość powszechne, że najbliżsi rzucają garść ziemi na trumnę. Dla mnie ten dźwięk jest upiorny i nieporównywalny z niczym innym. Siedzi to we mnie latami i nie odczuwam żadnej ulgi, że mam ten rytuał za sobą. Ale rozumiem, że ktoś może potrzebować.
              • guderianka Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 15:20
                Ja podobnie. Niby oswojona ze śmiercią od dziecka, uczestniczę w przygotowaniach pośmiertnych-ale na grobach nie bywam(może to związane jest z wiarą/niewiarą?)
                • vilez Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 15:30
                  Może. Ja to nawet do psychologa się z tym wybrałam wink Ale mi powiedział, że ze mna jest ok, po prostu zmarłych noszę w sobie, i to jest ok, że wszystko przerabiam w sobie.
            • guderianka Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 15:20
              Morgen, jak ładnie to napisałaś..
    • volta2 Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 15:21
      zwyczajów już coraz mniej
      ja pamiętam jak mnie babcia zabierała na pogrzeby swoich wiejskich dalszych sąsiadów, znajomych, kuzynów.
      przerywało się robotę, obmycie na szybko przy studni i pędem do domu zmarłego.

      pamiętam jeszcze zwyczaj odprowadzania do figurki, stamtąd do kościoła już tylko najbardziej zaineresowani(to z czasów gdy był jeden samochód we wsi, i sąsiedzi w trakcie żniw wysyłali tylko jednego do kościoła i na cmentarz - sami robili pożegnanie "na miejscu" ale z księdzem oczywiście
    • pruszynkaaa Re: Tradycje lokalne - pogrzebowo... 11.04.14, 15:25
      15 lat temu chowaliśmy na podlaskiej wsi babcię.
      Ciało oczywiście było w domu przez 2 noce, bo u nas jest zwyczaj, że "chowa w 3 dniu śmierci".
      Zbierają się wszyscy mieszkańcy wsi, rodzina, znajomi i każdy kto chce.
      Cały ten czas jest wypełniany modlitwami i wspomnieniami o zmarłym, w nocy również, cały czas.
      Pogrzeb rano. Samochód z trumną jedzie wolno, a za nim najbliższa rodzina i później cała reszta. Tuż przed kościołem, zaczynają bić dzwony. Tak samo w drodze z kościoła na cmentarz - również towarzyszą dzwony.
      Wieczorem, albo dnia następnego, znowu zbierają się ludzie w domu zmarłego na modlitwy a w podzięce są częstowani ciastem. Nie pamiętam, ale chyba tak przez 3 kolejne dni jest.
      Bezpośrednio po mszy jest stypa - tu zalezy od rodziny, czy tylko dla rodziny czy dla sąsiadów też.

      Do trumny zmarłemu wkłada się szkaplerz, chusteczkę i obrazek Jezusa Miłosiernego.

      I jak tu ktoś już wyżej napisał - dzieciaki uczestniczą także, bez względu na wiek. Jak dla mnie to jest ok, bo to oswaja, staje się "normalne".
      Chociaż pamiętam z opowieści, że raczej unika się przyprowadzania dzieci gdy chowane jest małe dziecko - by ze sobą do groby nie zabrało, by miało z kim się bawić. Ale to opowieści, ja nie znam już tej tradycji, ponoć wcześniej taka była, gdy dzieci częściej umierały.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka