Dodaj do ulubionych

Wspólne biesiadowanie

13.04.14, 19:48
Skąd się wziął fenomen wspólnych stołów w knajpach?
Pierwsze o czym pomyślałam to staruszek Comte i jego religia humanistyczna. Dawno już to zaplanował. Budowanie świeckiego poczucia wspólnoty na dużą skalę. Czyli coś za co kościołom nalezy się duży szacun, a czego publiczne instytucje robić do tej pory nie potrafiły. "Siedzenie przy jednym stole z grupą nieznajomych ma tę niezrównaną i niecodzienną zaletę, że sprawia, iż trochę trudniej bezkarnie ich nienawidzieć"*. Podoba wam się ten kierunek? Przysiadłybyście się? wink

*A.Botton
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Wspólne biesiadowanie 13.04.14, 19:51
      Zależy gdzie. W knajpie w Bieszczadach czy w górskim schronisku przysiadłabym się bez obciachowo, w typowej lunchowni czy innej knajpie w Warszawie - absolutnie nie.
      • mid.week Re: Wspólne biesiadowanie 13.04.14, 19:59
        W turystycznych okolicznościach łatwiej? Dlaczego w mieście nie? Pomijając argumenty typu snobizm, nowa moda, obciach itp.
        • melmire Re: Wspólne biesiadowanie 13.04.14, 20:18
          Bo w miescie czesto jestes ze znajomymi osobami i masz ochote w spokoju przy jedzeniu obgadywac prywatne sprawy? Nie lubie integracji na sile.
          • pe.tronela Re: Wspólne biesiadowanie 13.04.14, 20:40
            > Bo w miescie czesto jestes ze znajomymi osobami

            No w gorach tez jest raczej z osobami znajomymi.
            • madzioreck Re: Wspólne biesiadowanie 13.04.14, 21:05
              pe.tronela napisała:

              > > Bo w miescie czesto jestes ze znajomymi osobami
              >
              > No w gorach tez jest raczej z osobami znajomymi.

              No ale jest zasadnicza różnica - w górach, jeśli jesteś wspólnie ze znajomymi, to posiłek zazwyczaj jest małym wycinkiem wspólnie spędzonego czasu. A u siebie zazwyczaj umawiasz się z kimś na mieście i ten posiłek w knajpie to cały czas, jaki z nim spędzasz. Nie pogadasz spokojnie.
          • mid.week Re: Wspólne biesiadowanie 13.04.14, 20:46
            Ja też nie lubię na siłę. Jeśli nie miałabym nastroju, towarzystwo lub planowane tematy wykluczałyby dokoptowanie do innych nie poszłabym do takiej knajpy. Ale zakładając, że jestem sama, albo z jedną koleżanką, albo umawiam się ze znajomymi w mieście i wiem, że bede czekała... Sam pomysł i idea bardzo mi sie podoba.
    • eilian Re: Wspólne biesiadowanie 13.04.14, 20:07
      Nie. Nie lubię zbytnio tego typu knajp, za duże ryzyko, że dosiądzie się ktoś śmierdzący, ciamkający itd, itp. No niestety ludzie są w dużej części obrzydliwi.
    • jematkajakichmalo Re: Wspólne biesiadowanie 13.04.14, 20:48
      Nie dla mnie takie cos.
      Jak ide do knajpy np. na obiad to zazwyczaj z rodzina czy pzyjaciolka. Jakby mi zalezalo na wiekszym gronie to umowilabym sie z cala grupa znajomych na wspolny wypad w takie miejsce.
      Chce zjesc w spokoju i nie zycze sobie, zeby ktos sie przysluchiwal mojej rozmowie.

      TO mi sie jakos z sdinglami kojarzy wink Moze jakbym byla samotna to bym sie przysiadla tongue_out
      • mid.week Re: Wspólne biesiadowanie 13.04.14, 20:52
        singiel nie ma rodziny, przyjaciółki, paczki znajomych...? wink
      • riki_i Re: Wspólne biesiadowanie 13.04.14, 21:02
        Dobre w kręgu młodych, atrakcyjnych, wyluzowanych. To tak samo jak ze słynną akcją całowania się z języczkiem z nieznajomymi - jakoś w tych "spontanicznych" parach znaleźli się sami czyści, względnie młodzi, no i atrakcyjni, a przynajmniej niebanalni ludzie. Starych, śmierdzących, obleśnych i niemiłych nie było. A na ulicy takich jest większość. Dlatego też jestem na nie. Nie mam ochoty się integrować z tłumem. Natomiast jeśli wspólny stół będzie w zamkniętym klubie* ze wstępem dla posiadaczy kart członkowskich - to owszem, z przyjemnością skorzystam.

        *Klub może być skrojony pod dowolną zmienną - od klubu biznesmena po klub miłośników disco polo. Chodzi mi o przynajmniej minimalną preselekcję.
        • mika_p Re: Wspólne biesiadowanie 13.04.14, 21:11
          > *Klub może być skrojony pod dowolną zmienną - od klubu biznesmena po klub
          > miłośników disco polo. Chodzi mi o przynajmniej minimalną preselekcję.

          I to jest chyba to, o czym pisała Triss - w schronisku pod szczytem jadają ludzie, którzy góry lubią i z tej sympatii weszli tak wysoko smile Więc coś ich łączy.
          • triss_merigold6 Re: Wspólne biesiadowanie 13.04.14, 21:16
            Kwestia konwencji. IMO w schronisku wypada zagadć i sie dosiąść, w knajpie w mieście nie wypada.
            W mieście nie szukam towarzystwa, bo albo chce zjeść szybko, albo jestem umówiona z koleżanką.
            • riki_i Re: Wspólne biesiadowanie 13.04.14, 21:29
              Imho wspólnotowość w tym znaczeniu jest mitem, co wie każdy kto przebywał na plaży nudystów (naturystów). Tabuny facetów przechadzają się z w te i we wte aby dopaść wzrokiem jakąś młodą ładną laskę. Takich jest może ze 3%, a na całą resztę towarzystwa nie ma najmniejszego zapotrzebowania. Gdyby dopuścić w kanonie współczesnego savoir-vivre-u możliwość swobodnego dosiadania się i nawiązywania bliskich relacji z nieznajomymi w knajpie czy tramwaju, do nielicznych gwiazd socjometrycznych stałyby dwustuosobowe kolejki. A pozostali byliby jeszcze mniej warci niż dzisiaj.
              • triss_merigold6 Re: Wspólne biesiadowanie 13.04.14, 21:34
                Ale w ogóle po co to dopuszczać, nie rozumiem. Mam obowiązek gadać z każdym, kto sobie tego życzy?
                • riki_i Re: Wspólne biesiadowanie 13.04.14, 21:46
                  To chyba ma być taka kolejna forma polit-poprawności, przynajmniej sądząc po środowiskach które to promują. Oczywiście, ja pomysłu w czambuł nie neguję - śmiem tylko zauważyć, że te lanserskie bary, w których to się sprawdza, odwiedza określona, sformatowana publika. W barze mlecznym typu peerelowskiego, imho ta idea nie wypali.

                  Ale wcale nie wykluczam, że będą starali się nas do tego w najbliższych latach przekonać na siłę. Tak samo jak robią na kolei likwidując wagony z przedziałami. Nowych prawie się nie produkuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka