• joxanna1 Re: dziwactwa 17.04.14, 22:29
      Trochę się znajdzie, chociaż mnie sie wydaje, że wszystkie mają racjonalne uzasadnienie....

      - myję głowę w umywalce (mam specjalnie wysoką i długą wylewkę);
      - za to zęby myję pod prysznicem;
      - nie znoszę, jak czytam sobie w łóżku, przychodzi mąż, otwiera swoją książkę, ale nie zapala swojej lampki. Liczy na moją - po prostu kradnie moje światło!
      - serek, jakiś tam pasztet czy masło muszę mieć rozsmarowane na chlebie równomiernie po sam koniuszek skórki;
      - jem biały ser z kiszonymi ogórkami - myślałam, że to normalne, ale u mnie w pracy wywołało to niemalże sensację, jeśli nie obrzydzenie.
      - liczę poszczególne sztuki prania, które składam i rozkładam na kupki i co 10 jakąś kupkę (nawet niedokończoną) odnoszę na jej miejsce.
      - zdarza mi się, że na ulicy sumuję cyfry w rejestracjach samochodów - muszę się pilnować, żeby tego nie robić jak prowadzę...
    • mid.week Re: dziwactwa 17.04.14, 22:46
      kiedy jest wolne celowo nie wyłaczam budzika. Uwielbiam obudzić się jak jeszcze jest mrok i rozkoszować tym ze nie musze wstawać.
    • mood_indigo Re: dziwactwa 17.04.14, 23:01
      Dzielę w myślach wyrazy sześcioliterowe - najpierw na dwie części po 3 litery, potem na trzy części po dwie. Jeśli wpadnie mi do głowy wyraz pięcioliterowy, dodaję z przodu "a" albo "i" smile
      • paliwodaj Re: dziwactwa 19.04.14, 04:26
        wiekszych odchylow u siebie nie stwierdzilam, moze tylko..
        - nie lubie pic kawy poza domem, gdzies gdzie mie mam ze soba szczoteczki do zebow. Po wypiciu kawy musze pedem do lazienki szczotkowac zeby
        - siedzac na kibelku w domu musze miec jakies dodatkowe zajecie ; czytac gazete, ulotki, przegladac kupony, komorke, ukladac w szufladzie, wycierac szafke, wycierac umywalek jezeli mi tylko odleglosc pozwala. Kiedys naszlam meza w lazience i mowie "co tak bezczynnie siedzisz, posprzatalbys co"
      • mama-123 Re: dziwactwa 19.04.14, 16:44
        Jaka szkoda, ze nie moge tego postu zalaikowac.
    • daga_j Re: dziwactwa 17.04.14, 23:04
      Najpierw czytając Was pomyślałam: o rety ale mają dziwactwa, bez sensu! Ale jak doczytałam to mi uświadomiło kilka moich upodobań:
      W kubkach od kawy "Nescafe" tych czerwonych pijam tylko kawę, nie lubię jak mi mąż tam zrobi herbatę. W kubku z moim imieniem pijam tylko herbatę, kawy tam nie przyrządzam (ale pewnie dlatego, że akurat na moją ilość kawy jest trochę za duży). Wolę kubki z białym wnętrzem. Nie cierpię pić soków z kubka, tylko ze szklanek!
      Gdy śpię to okrywam stopy i plecy, no latem czasem wyciągnę jedną nogę na zewnątrz. Oczywiście jeśli to ja gaszę światło i muszę przejść po ciemku do łóżka, to choć bardzo sobie wmawiam, że nie ma się czego bać, to jednak jak najszybciej wskakuję na łóżko i się okrywam.
      Gdy smaruję czymś kanapki to musi być gładko i równo do samych brzegów, muszę poprawiać po mężu który maźnie tylko środek i daje mi taką "kiepską" kanapkę. Powoli się uczy smile
      No i najgorsze, bo to już takie nieuzasadnione. Liczę piętra w budynkach. Zawsze w myślach od słowa "parter, pierwsze, drugie, itd." - nawet w doskonale mi już znanych budynkach 4 piętrowych, widać, że 4 piętra, ale ja sobie wymieniam w myślach "parter, pierwsze,..." wink

      Ale te wariacje nie spędzają mi snu z powiek, także jest jeszcze dobrze.
    • maja.london888 Re: dziwactwa 17.04.14, 23:13
      Ja myślałam, że nie mam ale:

      delicje - jem najpierw czekoladę, później galaretkę,na końcu biszkopt
      ptasie mleczko - obieram zębami czekoladę, środkiem delektuję się na końcu
      gazety - czytam zawsze od końca
      po wieczornym umyciu zębów nie zjem już nic, wolę kłaść się godna
      ciasto - nigdy nie zjem łyżeczką, zawsze widelczykiem (oblizywanie łyżki mnie obrzydza)
      zawsze chodzę w kapciach, nienawidzę boso
      banany zawsze obieram od strony ogonka
      po każdym powrocie do domu robię porządek w torebce
      zawsze wycieram zlew do sucha
    • snowdust Re: dziwactwa 18.04.14, 00:19
      Nienawidze dotykania moich uszu przez kogokolwiek. I jak mam czerwone i gorące.

      Jak czytam gazete, nigdy jej nie przegladam najpierw. Czytam po kolei, lubie miec niespodzianki co bedzie dalej. I tez niecierpie "rozdziewiczania" nowej gazety, tzn. przegladania jej przede mna.

      Jak siedze czesto ocieram o siebie stopy.

      Krece wlosy, tak na palcu.

      NIENAWIDZE myc glowy (myje, nie mam wyjscia).

      Koldra oczywiscie guzikami przy stopach. Nie znosze dziur pod koldra, tzn. jak czuje "wlatujace" pod koldre zimno, np. jak ja mam nogi proste a moj mezczyzna swoje konczyny podniesie. I podniesie przy tym koldre. Wrrr...

      Lody podtopione. Nie odczuwam zadnej przyjemnosci w jedzeniu zmrozonych.

      Prawie nie pije nic calymi dniami. Nie odczuwam pragnienia. Zmuszam sie do picia.

      Jak jestem glodna to nie moge ogladac programow o zwierzetach.

      Myszy boje sie do tego stopnia ze jak wiem ze jest w pomieszczeniu to chodze na wysokich obcasach, poruszam sie tez za pomoca dwoch krzesel (na jednym staje, drugie przestawiam i pozniej na nim staje), mam epizody spania z zapalonym swiatlem przez cala noc + wlaczony telewizor + cala, doslownie cala przykryta koldra. Dusilam sie, bylo goraco ale nie moglam inaczej.

    • izak31 Re: dziwactwa 18.04.14, 08:22
      Nie wypije kawy lub herbaty ze szklanki. Jak dostanę u kogoś w gościach to się męczę.
      Nie lubię niezamkniętych szafek w kuchni

      BARDZO dziwie się dziewczynom, które pisza,że mogą lub nie piją cały dzień. Nie macie suchej skóry? Zaparć? Ja jak nie wypije w ciągu dnia odpowiedniej ilości wody (NIE herbaty, NIE kawy) to bardzo szybko odczuwam tego skutki.
      • swiecaca Re: dziwactwa 18.04.14, 09:22
        Gazetę czytam od początku i końca kończąc na środku. Ale tylko nie zszytą. To ma racjonalne uzasadnienie bo czytam w komunikacji i po drodze wyrzucam przeczytane kawałki. Ale teraz wypożyczam z pracy i nie wyrzucam,ale tak się przyzwyczaiłam do tego sposobu czytania że już zostało.
        • gazeta_mi_placi Re: dziwactwa 18.04.14, 09:30
          A jeszcze jedno mi się przypomniało, tygodniki czytam często od końca (od artykułu na ostatniej stronie) do początku.
      • ponis1990 Re: dziwactwa 19.04.14, 10:04
        Co do tej wody. Ja pijam też mało (dosłownie dwie kawy i jedna harbata, czyli średnio niecały litr dziennie), skórę mam suchą;/, ale za to nie mogę, no nie mogę się zmusić pić więcej - niedobrze mi się robi jak się ,,przepiję''.
        • 3-mamuska Re: dziwactwa/ponis1990 12.05.14, 02:29
          ponis1990 napisała:

          > Co do tej wody. Ja pijam też mało (dosłownie dwie kawy i jedna harbata, czyli ś
          > rednio niecały litr dziennie), skórę mam suchą;/, ale za to nie mogę, no nie mo
          > gę się zmusić pić więcej - niedobrze mi się robi jak się ,,przepiję''.


          A nie myślałaś zeby pic po łuku wody np. Co 10 minut.
          Pól litrową butelkę wody, nosić przy sobie i po jednym małym łyczku.
          Tak jest nawet lepiej niż wypić szklankę na raz.
    • alba27 Re: dziwactwa 18.04.14, 09:45
      Mój ulubiony wątek !
      -oglądając film zawsze czytam jednocześnie książkę ( dlatego w kinie zagubiona się czuję wink,
      -nie przestawiam zegarka na ręce jak jest zmiana czasu,
      -lubię upał, mogę siedzieć w samochodzie bez klimy obciekająa potem smile,
      -jak przychodzę do domu pierwsze co robię to ściągam obrączkę, dopóki jej nie ściągnę nawet obiadu nie mogę przygotować, bo mnie rozprasza,
      -jak nie mogę zasnąć to zamiast liczenia owiec wymyślam sobie jakąś literę i na tą literę przypominam sobie wszystkie słówka w jakimś obcym języku smile
      • zuwka Re: dziwactwa 21.04.14, 07:56
        O! Mam to samo z obrączką. Po prostu muszę ją zdjąć. Biustonosz również
    • dantonka Re: dziwactwa 18.04.14, 09:52
      Najczęściej zasypiam z twarzą zwróconą w stronę drzwi, jeżeli odwracam się tyłem, mam wrażenie, że wejdzie przez nie duch ;/ koleżanka opowiedziała mi kiedyś, że przychodziła do niej zjawa naszej wspólnej znajomej... Nie lubię zjaw... smile
      Czas w ogóle mnie nie słucha, nie panuję nad nim - który dzisiaj? która godzina? ile mam lat?
      Nie oddaję książek do biblioteki we właściwym czasie.
    • truscaveczka Re: dziwactwa 18.04.14, 22:31
      Po podłodze w ciemnym pokoju chodzą szczury i dlatego muszę się dokładnie przykrywać.
      Ostatni kawałek skórki z chleba dusi i zabija, nie ma szans, żebym zjadła do końca ostatnią kanapkę (nie dotyczy pierwszej).
      Nienawidzę pomidorowej.
      Nie jadam truskawek (tak, wiem, mój nick...)
      Dopiero od trzech tygodni przestałam żywiołowo nienawidzić pomarańczy.
      Brzydzi mnie zmiksowany banan, starty na drobnej tarce nie robi wrażenia.
      Nie siądę jeść przy stole, na którym są okruchy albo który jest mokry.
      Nie znoszę chodzenia do kina, teatru itd.
      Uwielbiam pisać kredą po tablicy.
      Uwielbiam robić listy, plany i tabelki.
      Nie znoszę, gdy włosy dotykają mi twarzy. Noszę długie, ale zwijam w ciasny koczek z tyłu głowy.
      Zawsze mam na sobie jakąś biżuterię. Po monitach męża już nie śpię w pierścionkach i zegarku.
      Nie umiem pływać i jeździć na rowerze. I nie planuję się uczyć.
      Falami boję się dentysty i uzależniam od dentysty.
      Uwielbiam ostre noże i w domu mam bardzo żyletowate. PanMąż ma uraz do ostrych narzędzi i wiecznie narzeka, że nie ma czym kroić.
      W mojej torebce łatwiej o śrubokręt niż o puderniczkę.
      Nie mogę się całować, jeśli mam jakoś unieruchomioną głowę, od razu mi duszno.
      Wycieram płyty CD i DVD o pierś, nigdy inaczej. Niestety czasem przy ludziach >.<
    • chalsia Re: dziwactwa 19.04.14, 01:35
      normalnie, aż nie mogę uwierzyć, że takie dziwactwa ludzie mają big_grin
      ja mam jedno jedyne - jak jem to zawsze pierwszy kęs jedzenia wącham zanim włożę do ust
      podobnie gdy w sklepie kupuję wędzoną wędlinę - proszę by ekspedientka podetknęła mi pod nos do powąchania - no ale to ma uzasadnienie bo wybieram te bardziej uwędzone, a tego nie widać, często ekspedientki urażone są w pierwszym momencie, bo myślą, że sprawdzam czy świeże big_grin
      • chalsia Re: dziwactwa 19.04.14, 01:47
        aaa, mam i drugie - ale to raczej po prostu upodobanie smakowe
        lubię kanapki z razowego chleba posmarowanego dość grubo majonezem, na to gruby plaster posolonego i popieprzonego białego sera, pokrojona w krążki cebula i pokrojone w krążki jabłko (sposób pokrojenia cebuli i jabłka NIE ma znaczenia big_grin )
        • ponis1990 Re: dziwactwa 19.04.14, 10:07
          Przed przewróceniem kartki książki albo rozklejenia woreczka często ślinię palec.
          • paliwodaj Re: dziwactwa 19.04.14, 16:38
            moze to i dziwactwo, ale jak wogole mozna zjesc delicje albo wafelka z nadzieniem jakimstam. Mnie to gulem w gardle staje , obrzydlistwo
    • best_bej Re: dziwactwa 19.04.14, 17:48
      Zasypiam tylko przy Tok.fm. Kiedy nie śpię u siebie, a w pokoju nie ma radia, słucham na słuchawkach przez telefon. Co więcej kiedy jadę sama rowerem też muszę sluchać tok.fm. Nie pojadę na rowerze bez słuchania radia. W domu w ciągu dnia słucham innego radia.
      Obrzydza mnie słodzenie herbaty i kawy. Nie wyobrażam sobie że mogłabym wziąć coś takiego do ust.
      Nienawidzę jak coś stoi na blatach w kuchni. Wszystko musi być schowane w szafkach. Zasada ta tyczy się tylko kuchni, w reszcie mieszkania może być już pie...ik.

    • artemisia_absinthium cebula-postrach! i inne 19.04.14, 20:27
      Wspaniały wątek, aż się zalogowałam.

      Moim dziwactwem jest atawistyczny lęk przed cebulą. No, nie lęk wink, ale cebuli ze wszech miar nienawidzę. Nieważne - dymka srymka, zwykła, siaka owaka, cukrowa - każda jest złem. Nie zjem żadnego jedzenia, w którym są widoczne kawałki cebuli - surowej, duszonej, jakiejkolwiek. Zapach cebuli przyprawia mnie o chęć ucieczki; jeśli mój mąż raz na ruski rok np. dusi cebulę (bo potrzebna w jakiejś potrawie), to jestem w stanie spędzić ten czas choćby i na mrozie na balkonie wink, byle dalej od zapachu. Jeśli wspomniana cebula jest właśnie duszona/ szklona/ czy co tam, to dodatkowo chowam w popłochu np. torebkę swoją do szafy albo płaszcz, jeśli wisi na widoku, żeby broń boże nie PRZESZŁY TYM ZAPACHEM wink.

      Śpię całe życie przy świetle. Ciemność niesie zbyt wiele pożywek dla wyobraźni, a ja mam problemy okresowo z zasypianiem. Ktoś pisał wyżej o sadzeniu susów do łóżka, jakby demon gonił, jak się nocą poszło siku - znam to wink.

      Czerwone mięso - nie jem, nie dotykam.
      Ryby - nie jem, w zasadzie to sytuacja jak z cebulą. Zapach zabija, ucieczka na balkon i takie tam wink.

      • mia_siochi Re: cebula-postrach! i inne 20.04.14, 15:12
        Ja mam tak z jajkami. Gotowane cuchną. Czuję ich smród przez skorupkę, nie jem potraw w których występują, zawsze poznam.
        Miesa nie dotknę ręką. Mało go jemy, jak już muszę cos z nim zrobic to mam na te okoliczność kupione rękawiczki gumowe.
        Lubię kawę, ale parzona fusiara mi śmierdzi.
        Śpie nakryta po szyję (to uraz z dzieciństwa, obejrzałam kiedyś horror o wampirach).
    • rosapulchra-0 Re: dziwactwa 20.04.14, 15:22
      Od wielu na śniadanie jem jajecznicę. Po prostu nie umiem inaczej.
      • konwalka Re: dziwactwa 20.04.14, 15:27
        zawsze, ale to absolutnie zawsze po myciu podłogi sosnowym płynem MUSZE zjeść miske lodu w kostkach...
        mam tak od kilkunastu lat
        • rosapulchra-0 Re: dziwactwa 20.04.14, 22:42
          Konwalka, ale ty lód w kostkach jesz nie tylko z tego powodu. Nie zapomnę swojego uczucia bólu zębów, gdy pierwszy raz zobaczyłam i usłyszałam, jak je chrupiesz.
        • chalsia Re: dziwactwa 21.04.14, 10:12
          konwalka napisała:

          > zawsze, ale to absolutnie zawsze po myciu podłogi sosnowym płynem MUSZE zjeść m
          > iske lodu w kostkach...
          > mam tak od kilkunastu lat

          IMHO drugie miejsce najlepszych dziwactw w tym wątku
          • daga_j Re: dziwactwa 21.04.14, 22:13
            Nie wiem, które uznałaś za pierwsze, ale to mnie się wydaje takie... przerażające. Po co w ogóle jeść lód w kostkach i to całą miskę, a jeszcze powiązać to z myciem podłogi konkretnym płynem to już coś więcej niż dziwactwo, brrr...
            • chalsia Re: dziwactwa 22.04.14, 01:14
              IMHO pierwsze dziwactwo w wątku to:

              latarnia_umarlych:
              Podczas rozmowy telefonicznej MUSZE podrapac sie po tylku, bardzo sie pilnuje w miejscach publicznych
      • rosapulchra-0 Re: dziwactwa 21.04.14, 08:22
        Jeszcze jedno mi się przypomniało. Śpię zawsze z odkrytymi stopami. Przykryta jestem kołdrą często po czubek głowy, ale stopy muszą być odkryte i już.
    • eulalia_przecietna Re: dziwactwa 20.04.14, 22:05
      Myję włosy co drugi dzień. Perfum mogę używać tylko w dzień mycia włosów, użyte drugiego dnia (psiknięte za uchem) sprawiają, że czuję że moje włosy są dziesięć razy brudniejsze niż są faktycznie.
    • tedesca Re: dziwactwa 20.04.14, 23:06
      Dostaję białej gorączki, jeśli w sklepie do najmniejszych nawet zakupów chcą mi dać reklamówke. Ostatnio mąż wrócił z apteki z małym lekiem w nowej reklamowce i dostał opieprz. Gdy zapomni zabrać ze sobą plecak albo torbę na zakupy, to chowa się przede mną, bo wie co mu grozi za powrót ze sklepową torbą. Nie kupuje ogórków w folii. Z tymi dziwactwami próbuje walczyć, ale mi nie wychodzi, jest nawet coraz gorzej.
      Nie zasne nigdy bez umytych stóp. W sypialni musi być chlodno, max.16-17 stopni.
      Nie znoszę, gdy małe dzieci się ślinia. Jeśli wiem, że dzieciaki znajomych tak mają, to unikam odwiedzin póki nie wyrosną.
      Kawa, herbata oczywiście tylko w białych kubkach!
      • bea_08 Re: dziwactwa 21.04.14, 00:08
        Nienawidzę przeciągów i klimatyzacji (wielokrotnie mnie przewiało, korzonki itp.). Nie zjem lodów na ulicy (uraz z młodości), nie wejdę do toalety publicznej (toi-toi).
        • maxivision Re: dziwactwa 21.04.14, 06:31
          Nie zasnę, dopóki nie sprawdzę, czy w domu jest posprzątane, pusty zlew, przygotowane ubrania na następny dzień. Jeśli tak nie jest potrafię sprzątać nawet i o północy. Muszę spać sama, nie toleruję innej osoby w łóżku ani w pomieszczeniu, muszę mieć swój pokój. Mam problem z korzystaniem z toalety na wyjazdach czy w gościach, pójdę, jak już naprawdę muszę, ale staram się wytrzymać. Uwielbiam deszcz i mrok, moją ulubioną porą roku jest jesień. Nienawidzę centrów handlowych, po maksymalnie dwudziestu minutach muszę wyjść, bo inaczej się duszę. Tak samo z kinem - nie chodzę, męczy mnie bardzo. Nie przepadam również za placami zabaw. Za towarzystwem ludzi też, najbardziej szczęśliwa jestem w swoim ogrodzie, wolę rośliny. Mam obsesję na punkcie prywatności, jak tylko robi się szarówka zaciągam rolety, zamykam bramę, nie cierpię również niezapowiedzianych gości. W ogóle nie lubię gości.
          • chalsia Re: dziwactwa 21.04.14, 10:17
            > Nie zasnę, dopóki nie sprawdzę, czy w domu jest posprzątane, pusty zlew, przygo
            > towane ubrania na następny dzień. Jeśli tak nie jest potrafię sprzątać nawet i
            > o północy.

            to nie jest dziwactwo i się da wyleczyć
    • madame_edith Re: dziwactwa 21.04.14, 10:40
      Ja uwielbiam chodzić z bosymi stopami. Od jakiegoś miesiąca noszę baleriny na gołe nogi, cienkich skarpetek nienawidzę. Ale to dotyczy tylko balerin. Żadnych butów wiązanych nie założyłabym za skarby. Co ciekawe równolegle uwielbiam nosić rękawiczki i wciąż je noszę, zwłaszcza rano, kierownica jest dla mnie za zimna. Tak więc noszę rękawiczki od września do kwietnia. A gołe nogi od kwietnia do października. Wyglądam jak idiotka w tych miesiącach kiedy gołe nogi towarzyszą ubranych dłoniom smile Ale w stopy mi nie zimno, w ręce tak.
    • inguszetia_2006 Re: dziwactwa 21.04.14, 11:07
      Witam
      Największe moje dziwactwo to takie, że zanim wsiądę do samochodu, to stoję przed nim przez kilka sekund i w myślach otaczam go taką jakby bańką biopola, świeci się to na niebiesko i jest przezroczyste i służy ochronie wszelakiej;-P Tak, to jest zdecydowanie największe dziwactwo.
      A na drugim miejscu dziwactwo takie, że jak się czegoś boję bardzo, to wyobrażam sobie,że za moimi plecami stoi wielki, ogromniasty anioł ze skrzydłami i on mnie chroni od tyłu. Atawizm taki. Nigdy z przodu, zawsze z tyłu ten anioł stoi. Im bardziej się czegoś boję, tym anioł jest większy i skrzydła są bardziej rozłożyste. W chwilach paniki to mnie uspokaja bardzo.
      Pzdr.
      Ing
    • princessa.of.persia Re: dziwactwa 21.04.14, 11:30
      nie lubie jak ktos wklada noze do zmywarki ostrzem do gory.
      jak mam zaplanowany dzien i nagle wychodzi cos spontanicznego jestem wkurzona i zla i robie awanture.potrzebuje chwili aby sobie poukladac nowy plan dnia.
      ogorek jablko czy gruszka musza byc umyte przed i po obraniu.
      brzydzi mnie jak ktos obcy dotyka jedzenie rekoma-tzn wiem ze musi przygotowac ale jak tego nie widze jest ok.
      nie lubie pic w kubkach z ciemnym srodkiem. soki i woda tylko ze szklanki.kawa w malej filizance herbata w kubku.
      myje w wc podloge i sciany plynem antybakterynym bo mam wrazenie ze przy spuszczaniu wody bakterie wszedzie sie osadzaja. z tego samego powodu nie wyobrazam sobie miec jednej lazienki i trzymac tam szczoteczke do zebow. blee
      brzydzi mnie u kogos czarny lakier na paznokciach ktory odpryskuje na koncach.


      tak sobie mysle ze czesc dziwactw mi przeszlo odkad mam dwojke dzieci i nie mam na nie czasu.
    • carmela_soprano Re: dziwactwa 21.04.14, 13:06
      Czytając cokolwiek na ekranie telefonu czy tabletu przewijam ekran za każdym razem o dokładnie pięć linijek.

      Nie przemogę się, by wziąć tabletkę do ust i dopiero ją popić. Wszyscy śmieją się z tego, że najpierw biorę łyk wody, a potem dopiero wtykam tabletkę do ust przez dzióbek i lykam całość.

      Boję się biedronek (i prawie niczego poza - myszy, węże czy pająki mi niestraszne).

      Nie wytrzymuję długo, gdy w pomieszczeniu, w którym nikogo nie ma, jest zapalone światło. Latami i gaszę. Nie ma to nic wspólnego ani z ekologią, ani z oszczędnością.
    • karola1008 Re: dziwactwa 22.04.14, 13:27
      Moje:
      -nienawidzę picia kawy czy herbaty ze szklanki oraz kawy z cukrem i mlekiem (śmietanką),
      -czytam wszędzie, gdzie się da-na sedesie, przy karmieniu piersią (to oczywiście od kilku lat nieaktualne),
      -lubię jeść zupy na śniadanie.
      Moja teściowa i moja mama za dziwactwo uważają uwielbienie dla "Władcy pierścieni" i moje mocne postanowienia, aby dzieci wychowywać w absolutnym kulcie dla książki i filmu big_grin. Ja, szczerze mówiąc, za dziwactwo tego nie uważam.
    • sofija_biala Re: dziwactwa 22.04.14, 21:03
      W nocy muszę mieć odsłonięty choć kawałek okna, by widzieć niebo. Inaczej mam duszności.
      Nie założę świeżo kupionego ubrania- brzydzę się i muszę najpierw wyprać. Kompletnie nie dotyczy butów.
      W nocy na siku chodzę wyłącznie po ciemku i bez okularów (jestem krótkowidzem). Lubię zanurzyć się w ciemność.
      Lubię nastawić budzik w weekend tylko po to, by z rozkoszą wyłączyć i dospać.
      Muszę mieć podczas snu przykryty tyłek i wystawioną nogę. Reszta w zależności od pory roku
      Zawsze po uruchomieniu silnika w aucie muszę użyć szminki lub kremu na usta.
      Najchętniej piję zimna kawę.
      Brzydzę się ciasta w serniku, choć sernik uwielbiam. Sama piekę bez żadnej podsypki.
      Jeśli szykuję sobie picie - musi być pełne naczynie. Jeśli ktoś naleje mi pół szklanki czy kubka, picie mi nie smakuje.



      • aqua_woda Re: dziwactwa 10.05.14, 22:49
        ale sie uśmiałam smile)))
        super wątek,
        teraz ja:
        -wyciągam "żyły" z jajek
        -licze elementy rejestraji samochodowych np: MP3450 wychodzi mi 18 (wszystkie proste linie , wszystkie krzywe , środek zera, lub P to następne "punkty" np: M to 4 , P to 3, 3 to 2, 4 to 4, 5 to 3, 0 to 2 ) , teraz już prawie nie licze , ale kiedyś to potrafiłam cały czas , teraz czasem dla "treningu" , nie wiem ale chyba jest to natręctwo
        -kiedyś nie chodzilam po łączeniach płyt chodnikowych , dzięki Bogu zaczeli robić małą kostke na chodnikach , bo już byłam tym zmeczona
        -przechodząc gdzieś w domu potrafiłam iść tak żeby na każdej ścianie chociaż raz dotknąć piętami ściany ( przsuwałam sie blisko ściany i stojąc na płasko dotykałam piętami ściany) wstydze soie to pisać
        uparła sie żeby tego nie robić , było ciężko ale już tego nie robie smile))))
        • hycomat2 Re: dziwactwa 12.05.14, 02:09
          Wracanie sie i upewnianie czy drzwi zamkniete na klucz.
          Czasami potrafie z parteru spowrotem na trzecie pietro a drzwi oczywiscie zamkniete.
          To samo od srodka przed pojsciem spac. Leze w lozku i mi nie daje spokoju: zamknalem czy nie. I wstaje i podchodze do drzwi i sprawdzam. Oczywiscie zamknalem wczesniej.

          Wykladam kosz na smieci jakas porzadna torba lub workiem a potem wybieram z niego smieci do mniejszego, niewymiarowego, cienszego, bo takie niewymiarowe sa zadko uzywane i zawsze jest ich od czorta i niewiadomo na co je wykorzystac.
          • 3-mamuska Re: dziwactwa 12.05.14, 03:06
            Mi sie przypomniało-
            Nie chodzę po liniach na chodniku, stawiam stopy w środku kratek/płytki. ( zabawa z dzieciństwa i tak zostało,) jak maleńka kratka to ide brzegiem po krawężniku lub po ulicy.

            Czasem widze w przedmiotach twarz (oczy usta nos) i pózniej juz zawsze widze tylko twarz, nie dany przedmiot.
            Często liczę np. Krzesła w autobusie, deski w płocie jak tylko na dłużej skupie wzrok i jest go policzyć to to liczę.
            Uwielbiam zapach psa, sierści najcześciej głowy .
            Zawsze składam papier toaletowy na 3 razy, nie ważne jaki gruby chudy zawsze.
            Nie wypije zimnej/chłodnej kawy, wypijamy zawsze najszybciej bo musi byc gorąca/ to samo z zupa musi byc wrzątek wtedy mi smakuje.
            Sok woda tez tylko ze szklanki.

            A nienawidze jak w autobusie/metrze/w kolejce ktos mnie dotyka. Nawet podczas jazdy.

            Za to nie zasnę jak ktos nie leży obok mnie, gdy nie mieliśmy psa a maz pracował w nocy, to wciskam sie do dzieci , teraz pies mnie "gniecie".

            A jak podoba mi sie jakaś piosenka, to słucham jej milion razy , ustawiał ciagle odtwarzanie az mi sie znudzi.

            Klameki odbieram kolorystycznie, 2 do koszulki musza mieć identyczny kolor.

            Uwielbiam robić listy, spisywać co trzeba zrobic, codziennie wieczorem spisuje co mam do zrobienia jutro, pościelic lozka, zmywarka itp, i uwielbiam moment kiedy wykreślania dana rzecz z listy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka