lily-evans01
22.04.14, 20:37
Jak w temacie.
Co zrobić z dzieckiem, które niepotrzebnie kłapie buzią i chwali się np. że coś zostało jakoś tam załatwione przez rodzica bądź samo dziecko - choć było proszone, żeby tego absolutnie nie robić. I ten wyciek informacji powoduje pewne zgrzyty. A jednocześnie "załatwianie" też dotyczyło dziecka, więc stąd ma ono dość konkretną wiedzę i nie sposób było mu skłamać.
Akurat dzisiejsza sytuacja dotyczy zapisania I-klasistki na zajęcia dla starszych grup - prowadząca stwierdziła, że dziecko się nadaje i że ma inicjatywę, bo samo do niej przyszło (bez mojego proszenia czy ingerencji). Po czym dziecko chwali się wszem i wobec, że załatwiło sobie coś dla starszych, a reszta rodziców zaczyna się bulwersować. Tu nie chodzi o zajęcia w szkole, ale o dodatkowe, gdzie normalnie są sztywne kryteria.
I zresztą niestety to nie pierwsza sytuacja tego typu.
Mówię wręcz łopatologicznie, że nie "chwalimy się" pewnymi układami czy porozumieniami, że klepiąc wszystko wszystkim może postawić kogoś w bardzo trudnej sytuacji, że nie ma wreszcie potrzeby wywalać całemu światu aż tak WSZYSTKIEGO o sobie.
Tłumaczę, że jest różnica między oszustwem, a nie mówieniem o czymś - zwłaszcza, kiedy nikt nie pyta.
Co ja mogę zrobić? Kilka sytuacji moje dziecko po prostu mi popsuło, dzisiaj też było bardzo nieprzyjemnie.