Dodaj do ulubionych

jałmużna

04.05.14, 16:48
Dajecie?

Dziś miałam okazję.

I skonstatowałam, że nie mam już w sobie tej naiwności co kiedyś.
Tzn. dałam, ale zaraz się zastanawiam, co z tym zrobią (dwie panie - młoda ok. 20 lat, prosząca bez zahamowań i starsza, raczej jej babcia niż mama, jakby zawstydzona sytuacją), czy nie sprzedadzą, nie wyrzucą... bo może wolałyby kasę.

Kiedyś dawałam i nie myślałam.Teraz jest inaczej... To kwestia wieku? Opinii które powszechnie krążą o wspieraniu proszących? Jak sądzicie?

Prosiły o jedzenie, nie o kasę. (Zrobiłam im zakupy spoż. za ok. 40 zł i za ok. 30 inne miłe -może- drobiazgi)
Martwią mnie moje własne rozważania, bo nie mam tego luzu co kiedyś...

Jak jest u Was. Dajecie i zapominacie? Czasem się zastanawiacie, czy dobrze zrobiłyście?
Może nie dajecie?
Obserwuj wątek
    • bi_scotti Re: jałmużna 04.05.14, 16:59
      Juz wiele razy pisalam, ze daje zawsze gdy tylko mam mozliwosc. Daje zebrakom, szczegolnie starym nalogom, po ktorych widac, ze zbieraja wylacznie na kolejna flaszke. Daje mlodym zbuntowanym, dla ktorych jest w moim miescie multum programow pomocowych ale wyraznie nie wszyscy chca/umieja z nich korzystac - nie mnie sadzic. Daje grajkom, spiewakom, rowniez tym falszujacym niemilosiernie wink Generalnie nie daje pieniedzy zadnym organizacjom, bo mam bardzo krytyczny stosunek do wiekszosci non-for-profit ale oddaje do Goodwill i na rozne cele uzywane ubrania i sprzety. Nie oczekuje "wdziecznosci", nie oczekuje, ze ktos wyda otrzymane pieniadze "madrze" czy "rozsadnie". Jestem zdania, ze jesli moge dac, to daje bezwarunkowo, bez jakiegokolwiek judgement czy expectations. Mozliwosc dawania, dzielenia sie postrzegam jako przywilej.
      • a1ma Re: jałmużna 04.05.14, 20:32
        bi_scotti, moge sie podpisać pod cała Twoja wypowiedzią. Zawsze cos daje.
      • jowita771 Re: jałmużna 04.05.14, 22:00
        Dzisiaj mijałam bębniącego chłopaka, obok niego siedziała naćpana dziewczyna, takim nie daję.
        Ale innym muzykom chętnie. Pamiętam, jak parę lat temu szłam z córką i na ulicy grała na skrzypcach dziewczyna, miała kartkę, że zbiera na dalsza naukę w szkole muzycznej. Wrzuciłyśmy pieniądze, a potem usiadłyśmy na ławce i słuchałyśmy. Potem podziękowałyśmy i poszłyśmy dalej, ale grała tak pięknie, że do dziś ją pamiętam i córka też.
        Nałogowcom nie daję, zwłaszcza, jak kłamią. Nie oceniam, ale nie finansuję nałogu, wolę kupić dzieciom owoce niż dać komuś na flaszkę.
    • marzeka1 Re: jałmużna 04.05.14, 17:02
      Nie daję kasy, ale nie raz zdarzało mi się dawać jedzenie, kupować coś do jedzenia, gdy mnie poproszono. Raz na parę miesięcy do drzwi puka mi facet "po przejściach"- widać po twarzy cały skopane życie, prosi tylko o coś do zjedzenia, pakuję mu wtedy coś do reklamówki.
    • klamkas Re: jałmużna 04.05.14, 17:16
      Pieniądze do ręki daję tylko "parkingowym" menelom w centrum, bo zawsze mam obawy, że jak nie dostaną tych 2 zł, to źle się to skończy dla mojego samochodu. Poza tym pieniędzy do ręki nie daję. I tak, zastanawiam się co obdarowany zrobi np. z jedzeniem - dlatego nie daję nawet jedzenia pewnemu typowi żebraków (bo nie mają oporów, żeby nawet na moich oczach wyrzucić je do śmieci, z komentarzem "wolę hamburgera niż kanapkę" - autentyk z naszego dworca). Za to dawno temu, jeszcze w poprzednim miejscu zamieszkania, przychodził do nas starszy pan (poprzedni lokatorzy mu pomagali), który w zimnych miesiącach prosił o zaparzenie mu ciepłej herbaty do słoika, a latem o czystą wodę z kranu do butelki. I jemu zawsze dałam herbatę/wodę, jedzenie, czasami ciepłą zupę do drugiego słoika, czasami jakiś ciepłe ciuchy. Przychodził rzadko, był bardzo grzeczny, bardzo zmęczony życiem i jakiś taki... złamany smutkiem. Lubiłam sobie z nim pogawędzić, nawet zaoferowałam głębszą pomoc, ale nie chciał. A potem zniknął.

      Ogólnie nienawidzę cwaniaczego żebractwa, żebrania w knajpach, żebrania agresywnego, chamskiego i natarczywego. Takim osobom nie daję nigdy, a jak mogę to zawiadamiam SM lub ochronę w danym miejscu.
      • marzeka1 Re: jałmużna 04.05.14, 17:19
        Na cwaniacze żebractwo jestem wyczulona, pamiętam, jak kiedyś kupiłam chleb chłopaczkowi, który mówił, ze nie ma na chleb, wywalił go do kosza- gdy zagadał do mnie drugi raz, tak go objechałam,że nigdy już nie podszedł. Nie wiem, ale widzę, gdy ktoś jest głodny, w barze prosi o kupno zupy, prosi o kanapkę- od tego nie zbiednieję.
    • melancho_lia Re: jałmużna 04.05.14, 17:41
      Nigdy nie daję Rumunom/Romom/Cyganom.
      Czasem zaczepiają mnie gostki pod sklepem (wyraźnie nałogowi), ale są uprzejmi i zwykle proszą by im coś do jedzenia kupić. Kiedyś jednemu powiedziałam by wszedł ze mną to sobie wybierze co chce- musiałam gościa namawiać by coś jeszcze wziął bo on tylko dwie bułki i pasztet wybrał i wyraźnie było mu głupio...
      Czasem daję staruszce zbierającej na leki, czasem takiej bananowej kolorowej młodzieży.
    • naomi19 Re: jałmużna 04.05.14, 17:46
      nie daję, szczególnie dzieciom. na żebraków ze 'śpiącymi' (naćpanymi) dziećmi natychmiast wzywam policję.
      • naomi19 Re: jałmużna 04.05.14, 17:48
        zaczęłam czytać bi_scotti i dopiszę- daję niektórym grajkom ulicznym, wtedy gdy mnie ujmą repertuarem (wykonaniem niekoniecznie)
        • helufpi Re: jałmużna 04.05.14, 18:37
          Wiecie co, przeraża mnie to, co piszecie. Grajkowie uliczni to często ludzie po akademiach muzycznych/konserwatoriach, najczęściej z Europy Wschodniej, ale Polacy też przecież muzykowali na niemieckich czy holenderskich ulicach. Trzeba mieć bardzo wysokie mniemanie o sobie, żeby płacąc grajkom za przyzwoity nieraz koncert mieć poczucie "dałam jałmużnę".
          No chyba że macie na myśli byle jakie dmuchanie w byle jaką piszczałkę przez zabiedzone dziecko, którego pilnuje obrotna mamusia - to tak, to jest żebractwo.
          • joa66 Re: jałmużna 04.05.14, 18:40
            100/100 za "grajków"

          • asia_i_p Re: jałmużna 04.05.14, 19:29
            Co innego artysta, który często sprzedaje równocześnie swoje płyty i na oko szuka raczej klienta, który go zatrudni do grania na weselu czy innej uroczystości, reklamuje się, a grosze do kapelusza zbiera raczej przy okazji, a co innego tacy grający, którzy jak to kiedyś malowniczo określili moi koledzy z liceum "Najwyraźniej oprotestowują wydalenie z podstawówki muzycznej".
          • naomi19 Re: jałmużna 05.05.14, 07:40
            Powaznie nie widzisz roznicy miedzy spiewaczka operowa na etacie w operze czy muzyku zatrudnionym w filharmoni na ktory kupuje bilet a kolesiu z liceum ktory probuje cos tam wyspuewac? Jestem milosniczka muzyki czesto bywam w filharmonii i wiem jaka jest roznica. Podobienstwo jeden i drugo zarabia tylko jeden bo ludzie chca go sluchac placa za to pieniadze trenuje miesiacami tygodniami do jednego koncertu za so a ma,lata,nauki a drugiemu bo tak mu dobrze idzie nauka na gitarze i to wykonanie piosenki dzemu poruszylo przechodnia to niech ma na piwo. Ja wrzucam tylko niektorym.
            • helufpi Re: jałmużna 05.05.14, 10:51
              Nie udawaj, że nie wiesz. Muzykowaniem na ulicach (w miejscowościach turystycznych głównie) nie zajmują się renomowani ani etatowi muzycy, tylko uczniowie ostatnich klas szkół muzycznych, studenci i samoucy. Kryterium podstawowe - czy tylko wzbudza litość (to jest żebractwo) czy jednak coś umie - wtedy jest świadczenie wzajemne i zapłata za koncert.
              W niektórych krajach na muzykowanie uliczne trzeba mieć pozwolenie z magistratu - to jest dobra rzecz, bo eliminuje żebractwo.
          • echtom Re: jałmużna 05.05.14, 08:27
            > Trzeba mieć bardzo wysokie mniemanie o sobie, żeby płacąc grajkom za przyzwoity nieraz
            > koncert mieć poczucie "dałam jałmużnę".

            Ja nie mam poczucia, że daję jałmużnę, tylko że płacę za dobrą robotę. Uwielbiam ulicznych "grajków", jest wśród nich sporo utalentowanych muzyków, nie wnikam, czy po akademiach, czy amatorów - z przyjemnością słucham i płacę.
            • nini6 Re: jałmużna 05.05.14, 08:51
              Skrzypek na dworcu.
              joemonster.org/art/14387
              • echtom Re: jałmużna 05.05.14, 08:59
                Fajny eksperyment smile Pamiętam sprzed lat dwóch muzyków, chyba studentów Akademii Muzycznej, bo grali z partytury coś barokowego na skrzypcach - i moja dwulatka zaczęła przy tym tańczyć smile
              • naomi19 Re: jałmużna 05.05.14, 09:07
                o właśnie takim ludziom daję i chętnie słucham, nie muszą być po akademii, wystarczą dobre chęci. naćpani przy bębnach albo kolejna wersja dżemu mnie nie interesuje.
                • triss_merigold6 Re: jałmużna 05.05.14, 09:10
                  O toto. Na każdym skwerku w Warszawie czy w miejscowościach wypoczynkowych zmęczona życiem młodzież wyśpiewująca "Whisky moja żono", jak to słyszę po raz 1512 to mi słabo.
    • joa66 Re: jałmużna 04.05.14, 18:00
      Różnie. Dzieciom raczej nie daję (ich miejsce jest w szkole). Dorosłym - działam raczej na zasadzie impulsu/ w zależnosci od sytuacji. Mam też mieszane uczucia związane z tym na co ewentualne pieniądze wydadzą - z jednej strony, nie chcę dawać na używki, z drugiej.....a czy ja jestem święta i tylko na zbożne i pożyteczne cele wydaję?


      Poza tym uważam, że moja (i zdecydowanej większości ludzi) pozycja po konkretnej stronie "barykady" jest kwestią przypadku - nie moja zasługa, że się urodziłam w takim a nie innym miejscu i czasie, że spotkałam po drodze takich a nie innych ludzi- czuję, że mam coś w rodzaju długu/obowiązku wobec losu/innych ludzi.
    • mruwa9 Re: jałmużna 04.05.14, 18:00
      nigdy.
      Wlasne dawanie zebrakom kasy czy czegokolwiek czyni ich "dzialalnosc" oplacalna i zamiast pomoc im wyjsc z zebractwa, utrzymuje ich przy tym zajeciu. Skutek jest odwrotny do zamierzonego. I dlatego ode mnie kasy nie dostana.
    • 3fanta Re: ama 04.05.14, 19:12
      Kiedyś byłam u sąsiadki i zapukał chłopak ok 13-14 lat.Głodny był to sąsaidka go na obiad poprosila.Kasy nie chciał tylko jedzenie.Posadziła przy stole dala rosół a na drugie udko z kurczaka ,ziemniaki i marchewkę z groszkiem.Zjadł co do okruszka.Wychudzony strasznie i nędznie ubrany.Pyta czy mu co jeszcze dać.Prosił o miarkę proszku do prania,żeby mu nasypać do woreczka aby mama jemu i siostrze ciuchy uprała.Przy jedzeniu pogadałyśmy z nim jeszcze to opowiedział co nieco o sobie.Chlopak,grzeczny,kulturalny.Umiał się porządnie wyslowić.Mowi,że ma siostrę 9 miesięcy.Są tylko z małą bo jak mama była w ciąży to ojciec zginął potrącony przez samaochód.Jak żył to kokosów nie mieli ale było w sumie ok.Teraz mają rentę i coś z MOPS ale wsio prawie idzie na rachunki.Obiady to on je w szkole za darmo ale w wekendy to z obiadami licho w domu jest albo nie ma.Ja poleciałam do domu i dałam kaszkę dla małej i trochę słoiczków z obiadkami i deserkami oraz kilka pampersów.Nie wiem czy chłopak prawdę gadał czy nie ale pomogłyśmy mu.Więcej już go nie zobaczyłam.
      https://www.suwaczki.com/tickers/klz9piqv3bf14lza.png
      • mama.gucia Re: ama 04.05.14, 23:54
        Postapilabym jak Ty. kategorycznie nie daje pieniedzy, choc wiem ze i podarowane rzeczy mozna spieniezyc. Nie mniej jednak osobie pukajacej do moich drzwi nigdy jedzenia nie odmowilam. Nie zapraszam co prawda do domu, ale zawsze jakas paczke zywnosciowa zrobie.
    • lady-z-gaga Re: jałmużna 04.05.14, 19:22
      Daję. Nie zawsze i nie wszystkim, ale daję - tym, co zaczepią i poproszą albo tym, co wystawiają czapkę
      a kiedy juz dam, nigdy nie rozkminiam, czy aby na pewno człek zasługuje na pomoc, czy ją przepije, czy kupi jedzenie
      wolę 3 razy dać naciagaczowi, niz mieć przeczucie, że odmówiłam głodnemu
      PS nigdy nie daję pieniędzy żebrzącym Romom
      • 3fanta Re: jałmużna 04.05.14, 19:27
        Romom nie daję i jedna taka mi próbowala wmówić jakieś nieszczęścia ale nie wystraszyło mnie to.Nie jestem rasistką ale Romów unikam bo mnie napadli i ukradli portfel z ostatnią kasą do 10 i musiałam pożyczać kasę.
        • jowita771 Re: jałmużna 04.05.14, 22:09
          Romom tez nie daje pieniędzy, ale kiedyś zapukała do mnie młodziutka Romka, miała ze dwanaście lat, powiedziała, że jest głodna. Nie dałam jej, ale później zobaczyłam, że schodzi z góry i płacze i mi się żal zrobiło, to zaprosiłam ja do domu i przygrzałam jedzenie. Zjadła, podziękowała, skorzystała z łazienki i poszła.
        • gazeta_mi_placi Re: jałmużna 05.05.14, 08:57
          Ja też nie daję Romom, czy jestem rasistką trudno mi ocenić bo jest to pokłosie obserwacji ich zachowania od momentu gdy byłam dzieckiem (uderzenie mnie kamieniem - za nic) do czasów obecnych (agresywne żebranie, wyzwiska).
          Gdyby zachowywali się normalnie i takie zjawiska jak powyżej były wyjątkiem a nie normą to co innego.
          Do innych cudzoziemców nic nie mam.
          Co do dawania, daję menelikom, żulom w średnim i starszym wieku. Grzeczni są.
          Nie zawsze, czasem dam, czasem nie dam.
          Co z pieniędzmi zrobią ich wola, mogą kupić piwo, mogą kupić bułkę i wędlinę.
          • eo_n ot 05.05.14, 09:30
            gazeta_mi_placi napisała:


            > Gdyby zachowywali się normalnie i takie zjawiska jak powyżej były wyjątkiem a n
            > ie normą to co innego.

            Kiedyś w markecie dostałam jakieś znaczki, których nie potrzebowałam. Zapytałam więc panią stojąca za mną, czy chce. Chciała. Dałam smile To była Cyganka. Rany, jak ona mi wylewnie i bardzo - aż za bardzo - uprzejmie dziękowała. Tak więc Romowie też są różni...
    • estelka1 Re: jałmużna 04.05.14, 19:56
      Praca w organizacji pozarządowej zajmującej się między innymi pomocą socjalną, a później w pomocy społecznej mocno mnie wyleczyły z dawania jałmużny. Ale grajkowie uliczni bardzo często mogą liczyć na moje wsparcie, nawet jeśli zbierają na piwo smile
    • kota_marcowa Re: jałmużna 04.05.14, 20:10
      Menelom, romom i wszelakim nachalnym żebrakom nie daję.
      • kota_marcowa Re: jałmużna 04.05.14, 20:14
        He he, dodam jeszcze, że moja matka kiedyś takiemu jednemu zaproponowała skoszenie trawnika, za co chciała wcale nie mało zapłacić, to powiedział, że mu się robić nie opłaca, bo ludzie i tak dadzą.

        Gonię żebraków jak zarazę.
        • kolter_mr Re: jałmużna 04.05.14, 20:25
          kota_marcowa napisała:

          > He he, dodam jeszcze, że moja matka kiedyś takiemu jednemu zaproponowała skoszenie trawnika, za co chciała wcale nie mało zapłacić, to powiedział, że mu się robić nie opłaca, bo ludzie i tak dadzą.
          >
          > Gonię żebraków jak zarazę.

          2 lata budowałem dom,leżeli pokotem za sklepem bezdomni ze schroniska oddalonego ze 3 kilometry .Zawsze słyszałem ;szefuniu poczęstuj papieroskiem ITP . Nie raz pytałem czy któryś nie chce zarobić za 3-4 godziny pracy ,zawsze słyszałem ;Szefuniu nie mogę bo jestem teges. Kiedyś kilku leżało na trawie , pytam czy chcą zarobić kilka złotych za niedużą pomoc na budowie .Tak mnie ta zachlana hołota sklęła. Ze dziś na moich oczach jak się będzie jeden z drugim wykańczał ,nie podejdę.
          • jowita771 Re: jałmużna 04.05.14, 22:17
            Kiedyś z koleżanką mieszkałyśmy w domku w górach, na górze spałyśmy, na dole miałyśmy sklep, a w którym pracowałyśmy. Codziennie rano trzeba było odśnieżyć przed sklepem, parę metrów dosłownie. I kiedyś przyszedł pan prosząc o pięć złotych na chleb. Zaproponowałyśmy, żeby nam odśnieżył, to powiedział, że nie, że on chciał dostać pieniądze, a nie zajęcie. Takim darmozjadom nie daję.
            • nangaparbat3 Re: jałmużna 04.05.14, 23:58
              Kiedyś na parkingu Ikei odmówilam jałmuzny zebrakowi, potem nie radzilyśmy sobie z corką z kupionym meblem, akurat napatoczył sie ten sam żebrak, zaproponowałam,żeby pomógł za 5 zl - tak uszcześliwionego czlowieka nie widzialam od dawna. Ani tak gorliwie pracującego - a cięzkie to było jak diabli.
              • naomi19 Re: jałmużna 05.05.14, 07:46
                Cirzko pracujacu przez 6minut. Normalnie tytan pracy
                • gazeta_mi_placi Re: jałmużna 05.05.14, 09:09
                  Niektóre sklepy oferują dostawę mebli pod drzwi mieszkania, ale życzą sobie za to dodatkowe pieniądze.
                  Mój ojciec jak kupił jeden mebel (mieszkanie na wysokim piętrze bez windy) zaproponował menelom spod śmietnika by wzięli mebel i mu wynieśli, a stary wynieśli na śmietnik, dostali zapłatę (mniejszą niż zażyczyli sobie za to samo pracownicy sklepu).
                  • eo_n Re: jałmużna 05.05.14, 09:33
                    Mnie kiedyś pan pod marketem poprosił o drobne (pewnie na piwo, nie wnikam). Rozładowywałam akurat wózek z dużymi zakupami. Tak go uszczęśliwiło, że dostał kilka złotych, że nie dał mi tych zakupów samej rozpakować smile Z promiennym uśmiechem powstawiał mi wszystkie siaty do bagażnika, mimo że początkowo twierdziłam, że nie potrzebuję pomocy (choć były ciężkie - przyznaję).
    • nangaparbat3 Re: jałmużna 04.05.14, 22:57
      Rumunom/Romom/Cyganom zawsze daje, pozostałym na ogoł. Nie rozkminiam, nie interesuje mnie, co z tym zrobią, za to zawsze odrobine się wstydze dawać, wiec pamiętam, żeby jesli już, robic to tak, by nie było dla żebrzacego ponizające.
      Jesli oddaje konkretnej osobie niepotrzebne mi rzeczy, mowie zawsze, że "moze sie przyda" - milo mi widzieć, ze jakies dziecko (romskie) nosi ubrania mojej corki, nie obrazilabm się, gdyby zostały uznane za brzydkie czy niepasujace i wywalone - nie moja sprawa.
    • mama.gucia Re: jałmużna 04.05.14, 23:46
      Zwykle cos wrzucam grajkom lub tym, ktorzy robia cos ciekawego. Cenie talentywink. Innych z reguly nie zasilam.
      Kiedys ok 22 podeszla do mnie dziewczyna w zaawansowanej ciazy. Wygladala na cpunke. Twierdzila, ze zabraklo jej kasy na powrot do domu (standardowa gadka). Powiedzialam, ze jej nie dam. Ona spojrzala sie na mnie i powiedziala: jesli mysli pani, ze to na dragi to nie jestem taka zeby w takim stanie brac. Odpowiedzialam: ja nie mysle, jestem tego pewnawink. Odwrocila sie na piecie i poszla...
      • bi_scotti Re: jałmużna 05.05.14, 00:09
        mama.gucia napisała:

        > Ona spojrzala sie na mnie i powiedziala: jesli mys
        > li pani, ze to na dragi to nie jestem taka zeby w takim stanie brac. Odpowiedzi
        > alam: ja nie mysle, jestem tego pewnawink. Odwrocila sie na piecie i poszla...

        I naprawde poczulas sie lepiej?
        • klamkas Re: jałmużna 05.05.14, 00:21
          A ty się czujesz lepiej dając i nie zastanawiając czy dziewczę przyćpa, czy kupi sobie obiad?
          • bi_scotti Re: jałmużna 05.05.14, 00:32
            klamkas napisała:

            > A ty się czujesz lepiej dając i nie zastanawiając czy dziewczę przyćpa, czy kup
            > i sobie obiad?

            Jesli za moje "przycpa" to moze za Twoje kupi jednak obiad. Tak to dziala. Albo za Twoje kupi token i dojedzie do shelter, bo dzieki "przycpaniu" (za moje) bedzie w stanie w ogole sie ruszyc. A moze w ogole nie cpa tylko ma mental health issues i nie kupi ani drugs, ani obiadu, ani token, tylko np. zabawke pluszowa? Coz wiemy o "niej" procz tego, ze jest w zaawansowanej ciazy i prosi o troche forsy? Wiemy nic ale wyrabiamy sobie opinie w 3 sekundy i jeszcze ja pouczamy. Bosmy lepsze? Really?
            Jalmuzne albo sie daje, albo nie - obowiazku nie ma zadnego. Ale gdy sie nie daje, nalezy tez zatrzymac dla siebie wszelkie opinie czy "dobre rady", podobnie jak sie zatrzymuje w portfelu tych pare $$$. Tak po prostu wypada. Cheers.
            • evee1 Re: jałmużna 05.05.14, 05:45
              Zgadzam sie z bi-scotti. Niestety na bycie biednym, na ulicy, narkomanem czy bezdomnym alkoholikiem nie zawsze czlowiek sam zapracowuje. Na to sklada sie czesto wiele czynnikow i wyciagnie pobieznych wnioskow napewno nie upowaznia do pouczania.
            • mama.gucia Re: jałmużna 05.05.14, 12:03
              Jesli widze, ze ktos nachalnie sciemnia zeby dostac kase nie bede niczego udawac.
        • kolter_mr Re: jałmużna 05.05.14, 08:52
          bi_scotti napisała:

          > mama.gucia napisała:
          >
          > > Ona spojrzala sie na mnie i powiedziala: jesli mysli pani, ze to na dragi to nie jestem taka zeby w takim stanie brac. Odpowiedzialam: ja nie mysle, jestem tego pewnawink. Odwrocila sie na piecie i poszla
          > ...

          > I naprawde poczulas sie lepiej?

          Masz pewność ze tam poduszki pod ubraniem nie było ??
          • mama.gucia Re: jałmużna 05.05.14, 12:13
            To byl ladny brzuszek ciazowy, a nie poduszka. Dziecka jej z brzucha nikt nie zabierze, ale przynajmnie nie nacpa sie za moje.
        • mama.gucia Re: jałmużna 05.05.14, 11:55
          A co ma do tego moje samopoczucie? Nie przyloze sie do trucia dziecka
    • eulalia_przecietna Re: jałmużna 05.05.14, 00:37
      Nie daję żebrakom, muzykom na ulicy tak ( naćpanych" bębniarzy" i wszystkich "zbierających na wino" raczej omijam).
      Kiedyś pod supermarketem zaczepił nas cuchnący, zataczający się facet i prosił o pieniądze na jedzenie. Kupiliśmy bułkę i cośtam jeszcze, a on cisnął tym gdzieś w krzaki, zwyzywał nas i zataczając się zaczął zaczepiać następnych. No nie daję już, po prostu.
    • echtom Re: jałmużna 05.05.14, 08:33
      Kupuję lekarstwa i jedzenie, pieniądze daję sporadycznie i raczej na odczepnego, bez przekonania i bez rozkminiania. Zawsze daję "grajkom", ale pisałam w innym poście, że to odrębna kategoria.
    • triss_merigold6 Re: jałmużna 05.05.14, 09:04
      Nie daję. Ulicznym grajkom tak, pod warunkiem, że nie są to ćpuny zasiedlające Chmielną, które usiłują zawodzić "Whisky moja żono".
    • ga-ti Re: jałmużna 05.05.14, 09:55
      Raczej nie daję.
      Wspieram caritas nasz lokalny, wiem, że dobrze działają. Wspieram niepełnosprawnych naszych lokalnych - wiem, że dobrze wykorzystują zebrane środki. Wspieram akcje w szkole typu: godne święta.
      Czyli lokalnie. Organizacje. Indywidualnych osób nie. I mam gdzieś z tyłu głowy, że może krzywdzę kogoś podejrzeniami... ale trudno...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka