Dodaj do ulubionych

Pijani kierowcy

06.05.14, 12:54
Tak mnie naszło, po przeczytaniu paru postów o pijanych kierowcach. Wszędzie lecą dobre rady, w stylu: zadzwonić na policję (już widzę, jak wszyscy donoszą na członka rodziny/dobrego znajomego/znajomą), wyrwać kluczyki z ręki itd. Ok, wszystko super i w ogóle zajefajnie. Tylko ile z tych osób, które sypią takimi dobrymi radami jak z rękawa, było w takiej sytuacji, żeby się szarpać z pijanym kierowcą? To nie są przypadkiem tylko takie puste słowa, gadanie dla samego gadania, aby pokazać, jakim to się jest nietolerancyjnym wobec pijaków za kółkiem?
Ok, załóżmy, że jesteśmy na imprezie, na której jest alkohol. Piją wszyscy. Jest wśród tych osób jeden czlowiek, który chce wracać do domu pod wpływem alko. Nie, nie jest to osoba pijana jak świnia, która ledwo patrzy na oczy, ale jednak pijana jest. Co robicie? Wyrywacie kluczyki? No dobra. Chcecie zabrac kluczyki, ale okazuje się, że to wcale takie łatwe i piękne nie jest, bo ta osoba oddać nie chce, reaguje gwałtownie, jest agresywna. Szarpiecie się mimo wszystko z takim osobnikiem, czy jednak odpuszczacie w końcu? Dzwonicie na policję? Tak łatwo Wam przychodzi donoszenie na znajomych (bo co by nie powiedzieć, to jest jednak pewien donos)? No ale, załóżmy że dzwonicie, policja przyjeżdża, potem to już wiadomo, co dalej. Jednak ten znajomy, na którego donieśliście, nie chce Was znać, nie chce utrzymywać z Wami kontaktu, ma wam za złe, że zawiadomiliście policję. Reszta towarzystwa, która wtedy na tej imprezie była, też ma dystans do Was. Byłoby Wam miło? Chciałybyście taką sytuację, gdzie przez taki telefon czy jakiekolwiek inne działanie, tracicie np. dobrego znajomego? Naprawdę tak zupełnie na luzie, bez problemu, zadzwoniłybyście na policję/zabrałybyście kluczyki osobie pijanej, która dobrze znacie?
Obserwuj wątek
    • cosmetic.wipes Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 13:02
      Jednak ten znajomy, na którego donieśliście, nie chce Was
      > znać, nie chce utrzymywać z Wami kontaktu, ma wam za złe, że zawiadomiliście p
      > olicję.

      Nie ukrywam, że miałabym w doopie uczucia i fochy znajomego, który wyrywa sie do jazdy po pijaku.

      I tak, raz "powalczyłam" z kumplem o kluczyki. Nie musiałam użyć pazurów, aczkolwiek całkiem pokojowy zabór mienia to nie był. Człowiek rano po rekach mnie całował z wdzięczności. Kontakty rozluźniły nam się na kilka lat, potem wróciły do normy. Taka ułańska fantazja nigdy mu sie już nie przytrafiła.
    • woman_in_love a to muszą zaraz wiedzieć, że ty dzwoniłaś? 06.05.14, 13:07

      • baczyn_ska8 Re: a to muszą zaraz wiedzieć, że ty dzwoniłaś? 06.05.14, 13:09
        Załóżmy, że się ta osoba dowiaduje, że to ktoś bliski, znajomy zadzwonił. Jak? Nieważne, chodzi o sam fakt, ze posiada taką wiedz.
        • marzeka1 Re: a to muszą zaraz wiedzieć, że ty dzwoniłaś? 06.05.14, 13:13
          Cytat. Nie, nie jest to osoba pijana jak świnia, która ledwo patrzy na oczy, ale jednak pijana jest. - kierowca, który zabił po pijaku mojego ojca i moją matkę w wieku 40 lat uczynił wdową, nie był pijany jak świnia, był po prostu pijany. Wystarczyło.
          I tak, zadzwoniłabym, gdybam, bo od lat nie mam w bliskim towarzystwie osoby, która wpadłaby na taki pomysł.
          I nie, nie ma żadnych skrupułów. Nie muszę się koniecznie towarzysko spotykać z osobą, która pije i wsiada za kółko. Ze sprawy usiłujesz zrobić ofiarę.
        • cosmetic.wipes Re: a to muszą zaraz wiedzieć, że ty dzwoniłaś? 06.05.14, 13:16
          Wolisz w imię "dobrych stosunków koleżeńskich" narażać czyjeś życie?
          Dość pokrętna moralnośćuncertain
          • baczyn_ska8 Re: a to muszą zaraz wiedzieć, że ty dzwoniłaś? 06.05.14, 13:20
            Napisałam tak gdzieś? Odniosłam się do rad, jakie można spotkać w każdym wątku o pijanych kierowcach. Te rady to zawsze zabranie kluczyków, dzwonienie na policję. Ludzie piszą te rady, jak gdyby nigdy nic, i jakby to było takie bezproblemowe. To się pytam, ile tych piszących było realnie w takiej sytuacji, gdzie miało kontakt z kimś, kto po pijanemu chce prowadzić. I pytam, czy to taki luz i nic dzwonić na policję, i donosić na bliskich nam ludzi.
            • melancho_lia Re: a to muszą zaraz wiedzieć, że ty dzwoniłaś? 06.05.14, 13:23
              jeżeli bliscy nam ludzie postanawiają stać się potencjalnymi mordercami to tak jak najbardziej bym zadzwoniła na policję jesli odebranie kluczyków by mi się nie udało.
            • marzeka1 Re: a to muszą zaraz wiedzieć, że ty dzwoniłaś? 06.05.14, 13:23
              Towarzysko nie miałam takiej sytuacji, ale zdarzyło mi się zadzwonić na policję i podać namiary na kierowcę , który jechał zygzakiem. Postrzegam to jako "dobry uczynek", bo może komuś ocaliłam życie.
              • melancho_lia Re: a to muszą zaraz wiedzieć, że ty dzwoniłaś? 06.05.14, 13:25
                jaki tam dobry uczynek- doniosłaś, a fe...

                Ja nie rozumiem problemów autorki wątku- pijakowi nalezy uniemożliwić jazdę, a gdy to się nie uda powiadomić policję.
                Nieważne czy pijak jest kimś obcym, znajomym, bratem czy kim tam jeszcze.
            • attiya Re: a to muszą zaraz wiedzieć, że ty dzwoniłaś? 06.05.14, 14:44
              tak, napisałaś , pokrętnie ale jednak
    • lusitania2 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 13:24
      baczyn_ska8 napisał(a):


      Dzwonicie na policję? Tak łat
      > wo Wam przychodzi donoszenie na znajomych (bo co by nie powiedzieć, to jest jed
      > nak pewien donos)?

      bez drgnięcia powieką.

      >Chciałybyście taką sytuację, gdzie przez taki telefon czy jakiekolwiek inne działanie, tracicie np. dobrego znajomego?

      Mam tylko jedno życie. Na idiotę (idiotów) szkoda mi w nim czasu.
      Nie wspominając o tym, że zawsze lepiej stracić (dotąd) dobrego znajomego, niż żeby z powodu mojej bezczynności miałby ktoś ucierpieć w wypadku spowodowanym przez pijanego durnia.

      A w ogóle od opcji szarpania się o kluczyki lepsza jest opcja nóż w oponie (można zacząć od próby wykręcanie wentyli, ale to bywa problematyczne) - z uwagi na postęp technologiczny - ze dwa razy w bliskich odstępach.
    • kota_marcowa Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 13:25
      W moim otoczeniu na szczęście nikt nie siada po pijaku za kółko.

      I tak, w takiej sytuacji zadzwoniłabym na policję i w doopie bym miała uczucia pijanej mendy, a po fakcie nie chciałabym tego typa na oczy więcej widzieć, więc kwestię jego focha miałabym w głębokim poważaniu.

      Jestem wyjątkowo cięta na pijanych kierowców i okropnie denerwuje mnie społeczne przyzwolenie na jazdę po pijaku (patrz wątek biedaczyny, którego policja po jednym piwku złapała). Bo to się tak zaczyna, od jednego piwka, a potem szok i bulwers, że po całej flaszcze spowodował wypadek i kogoś zabił.
      • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 13:35
        Co to za wątek?
    • szamanta Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 13:37
      Dla mnie osoba wsiadająca za kolko po alkoholu i nie ważne,że nie pada na ryj ,po prostu wystarczy ze piła i kropka , wtenczas z marszu jest potencjalnym mordercą i zagrożeniem jeśli nie dla siebie samego, to tym bardziej dla bogu ducha obcych niewinnych osób/dzieci, które przez bezmózga pijackiego życiem mogą przyplacic, bądź ucierpieć na zdrowiu i tragedia dla rodziny gotowa ,ile cierpienia to niesie, mając swiadomosc, ze zginęły nie winne osoby przez pijanego kierowcę , to można jedynie się domyslec, choć to i tak za mało

      Tak wiec ja nie ma skrupułów i jeśli widzę ,ze nawet ktoś ma 2 km do przejechania wypijając u mnie ,czy przy mnie alkohol wtedy reakcja jest, na cale szczęście zawsze wsparcie było w postaci odwiezienia kogoś ,czy wybicia z głowy jazdy jako kierowca i ludzie pozostali nie mają na to wyjeebaane w moim otoczeniu widząc to co opisałaś autorko, alarm wnoszony był w mig
      • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 13:48
        Po np, dwóch lampkach wina to raczej się nawet pijanym nie jest. Po takiej małej ilości nie wierzę, że ktoś straci panowanie, i dojdzie do wypadku.
        • melancho_lia Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 13:50
          To uwierz.
        • marzeka1 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 13:51
          Ty zdaje się nie rozumiesz jednej rzeczy: znam całkiem sporo ludzi, którzy mają prostą zasadę bez wyjątków: gdy piłeś cokolwiek, nie wsiadasz za kółko . Tylko tyle. Wystarczy.
        • cosmetic.wipes Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 13:53
          No to w takim razie "gratulujemy" podejścia do tematu.uncertain
          • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:12
            Opanuj się. Po prostu piszę to, co dla mnie jest logiczne. A logiczne jest dla mnie, że po tych dwóch lampkach wina nikt nie jest pijany do tego stopnia, żeby rozwalić siebie/innych na drodze.
            • cosmetic.wipes Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:23
              > Opanuj się.

              Jestem niezmiernie opanowana, czemu sie bardzo dziwię, bo pisanie o logice w tym wypadku jest tak głupie, że aż witki opadają.

              I jeszcze napisz, że dwa browary też nie powodują opicia. Ani u 120-kilogramowego faceta, ani u 45-kilogramowej kobiety. I że każdy organizm, niezależnie od wieku, pory dnia, kondycji, wagi, płci i ilosci jedzenia reaguje dokładnie tak samo na rzeczona dawkę alko.

              Skąd ty sie urwałaś?
            • attiya Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:47
              logiczne jest dla ciebie, że ktoś po dwóch lampkach wina może nie spowodować wypadku?
              bez komentarza
            • kota_marcowa Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:01
              Hmm z ciekawości policzyłam sobie na wirtualnym alkomacie i wyszło mi, że przy mojej wadze i wzroście miałabym 0.5-0.6 promila, po 2 kieliszkach wina.
              Czy byłabym trzeźwa? Nie sadzę.
              To, że człowiek nie słania się na czworakach po podłodze, nie znaczy, że jest trzeźwy.
            • oqoq74 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 16:47
              No, a o różnicy oddziaływania alkoholu ze względu na wiek, wagę i inne rzeczy, typu przyjmowane leki, słyszałaś?

              Prosta zasada. Piłeś, nie siadasz za kierownicę. Koniec kropka. W nosie mam, czy brat, kolega, znajomy.
            • antychreza Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 09:42
              > Opanuj się. Po prostu piszę to, co dla mnie jest logiczne. A logiczne jest dla
              > mnie, że po tych dwóch lampkach wina nikt nie jest pijany do tego stopnia, żeby
              > rozwalić siebie/innych na drodze.

              Albo posługujesz się jakąś dziwną logiką, albo jesteś durna i bez wyobraźni. Boję się takich jak ty.
            • zebra12 Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 14:44
              baczyn, uwierz, że ja po pół lampki wina czuję się oszołomiona. Dlatego więcej nie piję. Nie prowadziłabym po lampce wina, a po 2 musieliby mnie wynieść.
              • kolter_mr Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 15:04
                zebra12 napisała:

                > baczyn, uwierz, że ja po pół lampki wina czuję się oszołomiona. Dlatego więcej
                > nie piję. Nie prowadziłabym po lampce wina, a po 2 musieliby mnie wynieść.

                Po 3 wsiadasz do auta, bo masz zerwany film i nie wiesz co robisz ?
        • szamanta Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:13
          baczyn_ska8 napisał(a):

          > Po np, dwóch lampkach wina to raczej się nawet pijanym nie jest. Po takiej małe
          > j ilości nie wierzę, że ktoś straci panowanie, i dojdzie do wypadku.


          To ja już wiem skąd się biorą szokujące statystyki, aż się zawsze za głowę łapie słysząc liczby wielocyfrowe ile w ciągu roku nietrzeźwych kierowców złapano ,ile spowodowało wypadek %
          Za takie argumentacje wpisy i wypowiedziane na glos słowa powinno się ścigać z urzędu i zabierać prawo jazdy.
          Dla ciebie 2 kieliszki to nic, dla kogoś to dużo , sobie możesz nic nie zrobić, komuś dużo złego powodując wypadek będąc NIETRZEZWY ,tak samo jak ktoś po tych 2-3 kieliszkach wina tobie może również wiele przykrości w życiu narobić, albo kończąc twój żywot

          No ale dzień w dzień policja ma do czynienia z takim bagatelizowaniem powagi sprawy ,z taki nieodpowiedzialnym podejściem do tematu, a co tam ze piłem, to tykli kilka kieliszków, kilka lampek, kilka kufli piwa, jaki ja jestem nieśmiertelny , często mają trupy przed oczami jak nie kierowcę, to nie winne ofiary nietrzeźwego kierowcy
          Piłeś? trzeźwy nie jesteś, zaś uchodzisz wtedy za nietrzeźwego potencjalnego mordercę
          • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:17
            Ogarnij się i nie histeryzuj. Ochłoń może trochę, bo się pienisz bardzo. Nie jeździsz pod wpływem? Super. Ja też nie. A wątek dotyczył czego innego, tak właściwie.
            • szamanta Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:23
              baczyn_ska8 napisał(a):

              > Ogarnij się i nie histeryzuj. Ochłoń może trochę, bo się pienisz bardzo. Nie je
              > ździsz pod wpływem? Super. Ja też nie. A wątek dotyczył czego innego, tak właśc
              > iwie.

              Jak pijesz 2 lampki wina o jakiej kilkakrotnie wspomniałaś, ze to dla ciebie nic ryzykownego ,ani żaden nietrzeźwy kierowca , to czyli jeździec pod wpływem i jestem nietrzeźwym kierowcą. Ty nawiązałaś ze jazda po alkoholu nie jest niczym bezmyslnym
              • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:25
                W ogóle nie rozumiem Twojego bełkotu. Piszesz tak, jakbyś nie potrafiła poprawnie zdań układać. Idź się przewietrz, zaczerpnij świeżego powietrza, i dopiero wtedy pisz. Może Ci zdolność poprawnej pisowni wróci.
                • szamanta Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:32
                  baczyn_ska8 napisał(a):

                  > W ogóle nie rozumiem Twojego bełkotu. Piszesz tak, jakbyś nie potrafiła poprawn
                  > ie zdań układać. Idź się przewietrz, zaczerpnij świeżego powietrza, i dopiero w
                  > tedy pisz. Może Ci zdolność poprawnej pisowni wróci.


                  weź rozpędź się i zafunduj sobie baranka , boś skrajna tępota z ciebie bije jak rzadko kiedy spotykana , ale stajesz na podium największych absurdów gazety o czym ty piszesz i do czego ty tu forumowiczów starasz się przekonać
                  Mam w dooopie twoje ilości alkoholowe lampkowe/kieliszkowe jakie tolerujesz wsiadając za kolko ,ja mam prawo jazdy od 22 lat i nie jedno widziałam, w tym takich także cwaniaczkow jak ty jak kończyli, albo ich ofiary.
                  Od lat sie nawołuje pilas- nie jedz , no ale gamoniowi i tak nie przegadasz ,w swoje idiotyzmy dalej będzie brnąc
                • cosmetic.wipes Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:36
                  baczyn_ska8 napisał(a):

                  > W ogóle nie rozumiem Twojego bełkotu.

                  Ogranicz chlanie to zrozumiesz.
                • attiya Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:49
                  nie pij więcej, to może wtedy zrozumiesz
                  • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:51
                    Bełkotu szamanty nikt nie zrozumie. Nie potrafi ona zdań logicznie układać, więc ciężko zrozumieć jej przekaz. Nauczy się ona pisać, to wtedy pogadamy
                    • szamanta Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:01
                      baczyn_ska8 napisał(a):

                      > Bełkotu szamanty nikt nie zrozumie. Nie potrafi ona zdań logicznie układać, wi
                      > ęc ciężko zrozumieć jej przekaz. Nauczy się ona pisać, to wtedy pogadamy


                      Ty nie potrafisz logicznie myśleć i logiczna dyskusja z tobą to utopia, a moje nielogiczne układanie zdań jest najmniej czymś w tym temacie istotnym, dopiero od kilku lat mieszkam w Polsce, choć mimo tego stosuje się do prawa i przepisów, bez wybujałej fantazji jak twoja przekonując tutaj wszystkich ,ze po iluś tam lampkach wina nie da się wypadku spowodować i człowiek nie jest pijany .
                      Bujaj w obłokach dalej, aby tylko nie kosztem czyjegoś życia, twoje mnie nie interesi
                    • misterni O nie, ty nie rozumiesz, wszyscy poza tym 06.05.14, 15:35
                      tak, co zresztą już kilka osób próbowało ci powiedzieć.

                      baczyn_ska8 napisał(a):

                      Bełkotu szamanty nikt nie zrozumie.
              • szamanta Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:36
                szamanta napisała:

                >>> to czyli jeździec pod wpływem i
                > jestem nietrzeźwym kierowcą.

                Popr . .."""to czyli JEŹDZISZ pod wpływem i jesteś nietrzeźwym kierowcą *
        • attiya Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:46
          jeździsz po dwóch lampkach wina? chyba zaraz zawiadomię policję uncertain
          za kierownicę wsiada się będąc całkowicie trzeźwym
          koniec kropka
          • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:48
            Kolejna. W histerię nie ma co wpadać. Ja po pijanemu nie jeżdżę.
            > za kierownicę wsiada się będąc całkowicie trzeźwym
            > koniec kropka
            Co Ty nie powiesz, naprawdę? Wiem. Koniec, kropka.
            • attiya Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:49
              właśnie widzę/czytam, że nie wiesz
            • szamanta Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:55
              baczyn_ska8 napisał(a):

              > Co Ty nie powiesz, naprawdę? Wiem. Koniec, kropka.


              Wlasnie ze NIE WIESZ , dopuszczasz i bronisz jazdy będąc NIE całkowicie trzeźwym argumentując to ze kilka lampek wina to jest nic, po tym wypadku się nie da spowodować, sratatata, baju baju , tak więc przyjmij do swojej makówki ,że kilka lampek wina czy piw,czy innego trunku na podłożu alkoholowym to nie jest całkowita trzeźwość ,ale ty masz oczywiście inna definicje trzeźwości jak da się wywnioskować
              • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:57
                Przestan już, bo się rzygać chce, jak się Ciebie czyta
                • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:59
                  Nic nie popieram ani nie usprawiedliwiam, ja sama po alko nie jeżdżę i to sie liczy, a co inni robią ze swoim życiem, to ich sprawa. Jeżdżą po pijaku? Trudno, ich wybór. Ja się z kimś pijanym o kluczyki szarpac nie zamierzam,
                  • oqoq74 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 16:53
                    Szarpać się nie zamierzasz. Ok. Tylko zastanów się następnym razem, gdy zdecydujesz się nie szarpać, czy nie zawiadamiać policji, czy ten kto wsiadł za kierownicę po alkoholu nie będzie Twoim katem.
            • cosmetic.wipes Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:01
              baczyn_ska8 napisał(a):

              > Ja po pijanemu nie jeżdżę.

              Skoro uwazasz, że jesteś trzeźwa po dwóch lampkach wina, to jeździsz po pijaku.
        • antychreza Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 09:41
          Ja po dwóch lampkach czuję się mocniej, niż na całkiem trzeźwo. I to właśnie jest najpoważniejszy argument żeby nie wsiadać za kółko. Jeszcze wymyślę, że przecież zdążę na żółtym, choć na trzeźwo nie przyszłoby mi to do głowy i bach, nie zdążyłam. Nie chodzi o utratę panowania, ale raczej o możliwość debilnego przykozaczenia. Masz dziwne podejście problemu.
    • rhaenyra Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 13:53
      na kij by mi byla znajomosc z agresywnym glupim pijakiem ?
    • sadosia75 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 13:57
      Jeśli ktoś z mojego towarzystwa nie rozumie zasady pileś- nie jedź to taki ktoś jako znajomy nie jest mi potrzebny.
      Nie toleruję pijaka za kółkiem. I nie ma znaczenia ile alkoholu wypił. Znaczenie dla mnie ma to,że ktoś jest debilem ( aha dokładnie ) na tyle,żeby najpierw pić a później jechać.Taksówka nie kosztuje majątku, spacer dobrze zrobi, jest też komunikacja miejska, a jak nie ma to zawsze powinien być ktoś trzeźwy na imprezie. Jak nie ma to nie ma sensu być debilem i pić a później pchać się do auta jako kierowca. A jak ktoś ma problem z tym,żeby nie pić na imprezie to polecam mityng AA.
    • attiya Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:42
      ale ty przepraszam głupia jesteś czy masz orzeczenie o niepełnosprawności umysłowej?
      co wybierasz? zerwanie z owym znajomym, co to chciał jechać a ty nie pozwoliłaś mu czy np śmierć kogoś, kogo owa osoba zabiła jadąc pod wpływem?
      albo np twój mąż, ojciec, brat - siadasz z nim do samochodu i potem jesteś do końca życia niepełnosprawna - ale przecież nie doniesiesz na pijanego brata a ten rozumiem do końca życia będzie się tobą opiekował, tak?
      skąd tacy ludzie się biorą???
      • kota_marcowa Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:46
        No właśnie, my tu rozmawiamy o zabieraniu kluczyków, a ile trzeźwych osób wsiada z takimi palantami do samochodu uncertain
    • attiya Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:43
      tak na marginesie - niepotrzebni mi tacy znajomi, co to po pijaku jeżdżą samochodem
    • antyk-acap Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 14:54
      Byłem w podobnej sytuacji. Co prawda nie był to nikt z rodziny. Ale anonimowo doniosłem na policję.
      • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:01
        Ktoś obcy a ktoś bliski - to jednak jest różnica. Zasadnicza. Tak myślę. Obcy człowiek jest dla ciebie zwyczajnie obcy, ze znajomym coś cię jednak łączy.
    • jagienka75 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:00
      biorąc pod uwagę Twoje problemy z alkoholem, wcale bym się nie zdziwiła, gdybyś sama siadywała po pijaku za kierownicą.
      dlatego tak bronisz tych pijaków/solidaryzujesz się z nimi.
      • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:04
        Już się zaczynam ogarniać i biorę się powoli za siebie, więc nie ma to nic do rzeczy. I po pijaku nie jechałam nigdy.
        I nikogo nie bronię ani z nikim się nie solidaryzuję
        • jagienka75 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:07
          > I nikogo nie bronię ani z nikim się nie solidaryzuję


          to może przeczytaj swoje wpisy jeszcze raz.
          • myelegans Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:31
            W moim stanie legalny, dopuszczalny poziom alkoholu we krwi u kierowcow powyzej 21 roku zycia to 0.8 promila, do tej granicy policja moze kierowcy nagwizdac, zadnych konsekwencji nie poniesie, a jak spowoduje wypadek to jest traktowany jak trzezwy. Przy mojej wadze, spozycie 2 lampek wina w ciagu 2 godzin to 0.4promila, wiec nawet nie blisko dopuszczalnej granicy.
            Tak, wsiadam za kierownice po kolacji i 2 lampkach wina, albo po pizzy i malym piwie, to moj limit od zawsze, tak jak wiekszosc kierowcow. Nikomu, nigdy kluczykow nie wyrywalam, ani na policje nie dzwonilam.
            Na granicy spowodowania wypadku to ja bylam jak przechodzilismy przez niemowlectwo i bylam w stanie permanentnego niewyspania. Kilka razy o malo co...
            Ponizej statystyczne ryzyko spowodowania wypadku: zero % alko - ryzyko ok 2%, 0.8promila - ryzyko 4%,
            Ryzyko wypadku po spozyciu
            • riki_i Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 20:35
              Dzięki za głos rozsądku. Największym cymbalstwem jest zrównywanie do roli mordercy i patologicznego kryminalisty osoby, która ma 0,2 promila z taką, która ma 2 promile.

              Ps. A żeby już totalnie wqrwić tutejsze cioteczki powiem, że na przełomie lat 80-tych i 90-tych wszyscy jeździliśmy po imprezach na bani, nikt nie dzwonił na milicję/policję, a jak zatrzymali to się dawało w łapę. Samochody były z dzisiejszego punktu widzenia przedpotopowe, a ładowało się do nich tyle luda, ile dało się wcisnąć. I tak, owszem, miałem jako pasażer nietrzeźwego kierowcy (mego serdecznego kumpla) jeden wypadek na Mazurach wracając z dyskoteki. Wypadliśmy z łuku drogi z powodu nadmiernej prędkości i było dachowanie. Samochód do kasacji, wyłaziliśmy podobno przez stłuczoną szybę w drzwiach (podobno, bo nikt za wiele nie pamiętał). Poza jedną panią, o wdzięcznej ksywie 'swędzibroszka', która sobie stłukła rękę, nikomu nic się nie stało. Droga była boczna i marnej kategorii, ale jakoś nikt "donosząc po obywatelsku" nie wzywał drogówki. Zabrał nas w dalszą drogę autostop - okazało się, że jedzie nim też towarzycho z Gołębia wink, a na policję zgłosiło się to dopiero następnego dnia. Dumny przesadnie z tamtej młodości nie jestem, ale proszę mi nie pitolić farmazonów, jakie to aj waj straszne rzeczy, jak ktoś wsiądzie do auta po alkoholu. Codziennie po Warszawie i innych miejscach w PL jeździ multum osób pod wpływem. Nigdzie na świecie nie udało się tego zjawiska wyplenić, w wielu państwach komunistycznych obowiązywał limit 0,0 promila i co z tego? Btw tam gdzie jest limit 0,8 promila wcale nie jest więcej wypadków powodowanych przez pijanych kierowców niż tam, gdzie obowiązuje 0,2 promila bądź 0,0 . Prawdziwym problemem są alkoholicy jeżdżący z kilkoma promilami, którzy zazwyczaj są na takim stopniu degeneracji, że choćby i groziła za to kara śmierci, to i tak będą jeździć. A drugi specyficzny przypadek, to osoby, którym pijany kierowca zabił kogoś z rodziny, które nosząc w sobie osobisty dramat walą uogólnieniami typu "pół kieliszka wina równa się morderca za kółkiem". Dziękuję za uwagę, a teraz możecie sobie poujadać.
              • attiya Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 21:15
                nie wiem po ilu jeździłeś w latach 80 tych, ja nie jeździłam jak piłam
                moi rodzice jak byli na imprezie typu imieniny itepe, to wracali taksówką, taksówką też wracali moi znajomi, dalsza, bliższa rodzina, w czasach, gdy trzeba było pokornie czekać na taksówki, nie raz z rodziną na postoju się stało i wyglądało taksówki, później zamawiało się takowe i wracało do domu
                także generalnie nie ma się czym chwalić, tzn cóż, chwalenie się jak się głupim było nie przynosi ci chwały, wręcz odwrotnie
              • klamkas Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 21:55
                Mi pijany kierowca nikogo nie zabił, ale mało brakowało a zabiłby mnie. Miał (zaledwie) 0,7 promila, podobno nie nałogowiec, ale to już któryś jego wypadek pod wpływem, mnie "nie zauważył" (wymusił pierwszeństwo, chociaż jechałam wolno). W nosie mam jak jeździłeś lat temu i jak się jeździło. Na szczęście społeczeństwo się cywilizuje i teraz dachowanie pod wpływem nie jest powodem do chwalenia się na forum. Będę tępić jazdę po pijaku (nie ważne czy przypadkowym, czy z nałogu), bo to zagrożenie dla ludzi niemających z pijactwem sprawców nic wspólnego.
                • myelegans Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 22:18
                  Na mnie codziennie wymuszaja pierwszenstwo trzezwi jak swinie kierowcy o 8 rano w drodze do pracy, a dobil do mnie facet, ktory z .... nocnej zmiany wracal, wcale nie pijany, tylko po prostu zmeczony.
                  Wiec oprocz tego trzeba jeszcze dolozyc do KD inne czynniki ktore zwalniaja refleks i opozniaja reakcje, kiedy nalezaloby zabronic prowadzenia pojazdu: a wiec: infekcja, nawet glupi katar, bol glowy, niewyspanie, ogolne zmeczenie, uwaga... dzieci z tylu, wlaczone radio, muzyka, telefony komorkowe itp. O ile pijani kierowcy jezdza raczej wieczorem i noca, to Ci ktorzy z telefonem przy uchu prowadza, albo co gorsza SMS-y sobie wysylaja sa na drogach 24/7. Widze ich caly dzien, telefon maja przyklejony do ucha, co widac z tylu, po tym jak manewry jakiekolwiek wykonuja.
                  • klamkas Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 22:33
                    Od czasu wypadku jestem bardziej wyczulona i: nie jeżdżę po zarwanej nocy, chora, z alergią na pylące niewiadomoco (aktualnie), nie odbieram telefonu w trakcie jazdy. W życiu bym sobie nie wybaczyła, gdybym skazała kogoś na to co ja przeżyłam (sprawca był pod wpływem).

                    Kodeks niestety ma marne szanse uwzględnić czynniki niemieżalne (np. zmęczenie, niewyspanie, choroba). Za to alkohol i telefon można z łatwością sprawdzić. Lepiej wyłapać chociaż część problemów, niż wszystkie zignorować.
                    • myelegans Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 14:57
                      ee tam, udowodnienie, ze ktos byl na telefonie w trakcie spowodowania wypadku, tez nie jest proste, bo to jego slowo przeciwko mojemu. On nie gadal, ja widzialam, ze gadal.
                      Kolezanka z pracy jadac rano do pracy zostala walnieta z boku przez dziewcze, ktore sobie na SMSa odpisywalo.
                      Czas reakcji kierowcy podczas rozmowy przez telefon jest wolniejszy niz w przypadku 1promila alkoholu we krwi, nie wazne, czy trzyma przy uchu, czy ma sluchawki w uszach. ZE sluchawkami jeszcze gorzej, bo nie slyszy, co sie nakolo dzieje.
                      Wogole prowadzneie samochodu, i bycie przechodniem, to gra w rosyjska ruletke.
                      • slawekopty Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 15:22
                        Taka ciekawostka wink
                        komorkomania.pl/2010/09/30/zakaz-pisania-sms-ow-podczas-jazdy-zwieksza-ryzyko-wypadku
                      • slawekopty Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 15:28
                        Jeszcze jedna
                        www.telix.pl/artykul/rozmowa-przez-telefon-w-samochodzie-nie-zwieksza-liczby-wypadkow?-3,32676.html
                      • slawekopty Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 15:29
                        A tutaj z innej beczki wink
                        www.autokrata.pl/newsy/wieksza-predkosc-mniej-wypadkow_a19762
                        • iwles Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 12:40

                          durny wniosek, że na ilość wypadków nie ma wpływu prędkość a infrastruktura.
                          Prawda jest taka, że wypadki zdarzają się dlatego, że kierowcy nie dostosowują prędkości do infrastruktury. I póki nie poprawi się jakość dróg, zwiększenie dopuszczalnej prędkości nie zmniejszy ilości wypadków.
                          Gdybys nie zauważył, to prędkości w Polsce w ostatnim czasie [u]tez/u] zostały zwiększone (na niektórych drogach - autostradach i drogach ekspresowych, których jakość jest całkiem niezła)
                          • slawekopty Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 13:26
                            iwles napisała:

                            >
                            > durny wniosek, że na ilość wypadków nie ma wpływu prędkość a infrastruktura.
                            > Prawda jest taka, że wypadki zdarzają się dlatego, że kierowcy nie dostosowują
                            > prędkości do infrastruktury. I póki nie poprawi się jakość dróg, zwiększenie do
                            > puszczalnej prędkości nie zmniejszy ilości wypadków.

                            Nie zauważyłem tam takiego wniosku, ale co do predkości i infrastruktury to oczywiście masz rację. Problem polega tylko na tym, że przy złej infrastrukturze, niemal każda "rozsądna" prędkość będzie za duża sad po prostu zawsze znajdzie się ktoś komu będzie się śpieszyło bardziej niż "powinno". Ludzkiej natury nie zmienisz, natomiast infrastrukturę jak najbardzej.
                  • klamkas Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 22:35
                    Poza tym jest różnica między "wymusić pierwszeństwo" (oficjalnie) a walnąć centralnie w drzwi kierowcy bez próby hamowania (w praktyce).
                  • slawekopty Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 23:19
                    myelegans napisała:

                    > Na mnie codziennie wymuszaja pierwszenstwo trzezwi jak swinie kierowcy o 8 rano
                    > w drodze do pracy, a dobil do mnie facet, ktory z .... nocnej zmiany wracal, w
                    > cale nie pijany, tylko po prostu zmeczony.

                    Bo "pijani kierowcy" powodują około 6% wypadków, wliczajac w to rowerzystów traktorzystów i innych wynalazków łącznie z wałami drogowymi wink w których w 2013 zginęło 7,3% ogółu ofiar śmiertelnych ( nie wiadomo ilu z nich się zabiło samych ). Jest to faktycznie grupa z którą należy walczyć ze szczególnym okrucieństwem!! Pozostałe 94% powodujących moze się czuć bezkarnie bo przecież nie wynaleziono jeszcze skutecznego testu na odsianie kretynów którzy powinni poruszać się tylko zbiorkomem wink Dodatkowo sytuację pogarsza jeszcze sposób szkolenia przyszłych "morderców" i późniejszego ich egzaminowania, czyli w skrócie jak zaliczyć "test" państwowy i idealnie zaparkować samochód.
                    • myelegans Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 05:00
                      10/10
                      Histeria i histeria.
                      Najwiecej wypadkow powoduja ludzie na telefonach, gadajacy, tekstujacy podczas jazdy, o i matki malych dzieci, i emeryci i single i mlodziez licealna, ktora sie do prawka i ojcowskiego samochodu dorwala itd. itp.

                      O wrocila, wlasnie z fundraiser, wypilam 2 drinki w ciagu 2 godzin, jadlam przy okazji, wrocilam do domu samochodem tak jak wszyscy z tejze imprezy, nikt na policje nie dzwonil i nikt nikomu kluczykow nie wyrywal. Wszystko ludzie. W srednim wieku matki i ojcowie dzieciom, wiekszosc biegaczy, wiec zdrowi i na ciele i na duchu.
                      Cheers 🍸🍷🍻
                      • slawekopty Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 10:48
                        Dodam jeszcze że ta pozorna, a wręcz pozorancka "walka" o bezpieczeństwo jest niezmiernie droga. Przeprowadza się miliony kontroli trzeźwości, przy użyciu sprzętu za miliony złotych i w 2013r. wyłapano tylko 160tyś kierowców na "podwójnym gazie" utrudniając życie normalnym ludziom. Gdyby skierować te środki i siły na działania w stosunku do 94% trzeźwych "morderców" drogowych, może udałoby się ograniczyć liczbę wypadków np. o 1/3 a efekt byłby piorunujacy! 1000 (tysiąc) wypadków śmiertelnych mniej !! Ale to takie mało medialne by było sad i nie można by grać na uczuciach ( szczególnie kobiet ). Oczywiście nie oznacza to że należy temat "pijanych" kierowców zamieść pod dywan. Wystarczy tylko nałożyć na nich dotkliwe kary za SPOWODOWANIE wypadku i nagłośnić to w mediach. No ale wtedy co by robili ci konfidenci sad
                        • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 11:16
                          slawekopty napisał:

                          > Dodam jeszcze że ta pozorna, a wręcz pozorancka "walka" o bezpieczeństwo jest n
                          > iezmiernie droga. Przeprowadza się miliony kontroli trzeźwości, przy użyciu spr
                          > zętu za miliony złotych i w 2013r. wyłapano tylko 160tyś kierowców na "podwójny
                          > m gazie" utrudniając życie normalnym ludziom. Gdyby skierować te środki i siły
                          > na działania w stosunku do 94% trzeźwych "morderców" drogowych, może udałoby s
                          > ię ograniczyć liczbę wypadków np. o 1/3 a efekt byłby piorunujacy! 1000 (tysiąc
                          > ) wypadków śmiertelnych mniej !! Ale to takie mało medialne by było sad i nie mo
                          > żna by grać na uczuciach ( szczególnie kobiet ). Oczywiście nie oznacza to że n
                          > ależy temat "pijanych" kierowców zamieść pod dywan. Wystarczy tylko nałożyć na
                          > nich dotkliwe kary za SPOWODOWANIE wypadku i nagłośnić to w mediach. No ale wte
                          > dy co by robili ci konfidenci sad

                          Dobrze prawisz.
                    • attiya Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 07:49
                      no fakt, przydałyby się porządne testy psychiatryczne nie tylko dla młodych kierowców ale i dla takich 40 letnich plus minus, co to czasem potrafią z samochodu wyskoczyć i komuś lusterko przetrącić, bo ktoś wjechał przed nich bo było wolne miejsce - tu akurat podpiszę się obydwoma rękoma
                      • slawekopty Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 10:56
                        attiya napisała:

                        > no fakt, przydałyby się porządne testy psychiatryczne nie tylko dla młodych kie
                        > rowców ale i dla takich 40 letnich plus minus, co to czasem potrafią z samochod
                        > u wyskoczyć i komuś lusterko przetrącić, bo ktoś wjechał przed nich bo było wol
                        > ne miejsce - tu akurat podpiszę się obydwoma rękoma

                        To też walka z wiatrakami, pojawią się w necie testy i każdy psychopata wykuje się na blachę i zda wink Jedynym sposobem jest zaprzestanie napuszczania jednych na drugich przez naszą ukochaną władzuchnę wink trzeba zacząć w końcu nauczać zachowania na drodze i tutaj do ematki apel! wychowujcie swoje dzieci na porządnych kulturalnych obywateli wink rozbudowa infrastruktury, bo przecież jak wpuścimy dwa szczury do beczki to po pewnym czasie zaczną ze sobą walczyć.
                    • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 11:14
                      A to dobre jest..
              • kolter_mr Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 12:22
                riki_i napisał:

                > Dzięki za głos rozsądku. Największym cymbalstwem jest zrównywanie do roli mordercy i patologicznego kryminalisty osoby, która ma 0,2 promila z taką, która ma 2 promile.

                Problem w tym ze jak ktos ma 2 promile to nie bardzo wie co robi ,Nie mówię jednak ze to go usprawiedliwia
        • szamanta Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:11
          > Już się zaczynam ogarniać i biorę się powoli za siebie, więc nie ma to nic do r
          > zeczy. I po pijaku nie jechałam nigdy.

          jeżeli twoim zdaniem po wypiciu 2 czy tam 3 kieliszków wina nie jest się pijanym i człowiek nie jest wstanie spowodować wypadku , ma panowanie nad autem , jest całkowicie trzeźwy ( twoje słowa) , wiec ok , gratuluj sobie, ze po pijaku nigdy nie jechałaś, aplauzy dla tej pani , bravaa

          Ty piszesz o 2 lampkach ,inny wywali do ciebie z takim tekstem o 5 lampkach wina ,bo czuje się jak nowonarodzony, tez będziesz szła w zaparte ,ze to jest nierealne ,aby stracił panowanie nad kierownica ,bo się nie zatacza na nogach jak ty po 2-3?
          gorzej jak nietrzeźwy kierowca wjedzie kiedyś w ciebie ,albo w twoich bliskich, to dopiero chciałabym słyszysz co masz dopowiedzenia na ten temat
      • szamanta Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:15
        jagienka75 napisała:

        > biorąc pod uwagę Twoje problemy z alkoholem,

        Panienka ma problemy z alkoholem??? a to już wszystko jasne skąd ta jej murowana pewność idąc w zaparte, ze po ilus tam kieliszkach wina jeszcze nie jest się pijanym, ani nie jest się nietrzeźwym i na bank ma się panowanie nad kierownica, typowe wytłumaczenie pijanych kretynow, którzy uważają ze wcale pijani przecież nie są
        Żadna osoba z problemami alkoholowymi nie będzie uważać się za pijaną, dopóki chyba nosem po glebie nie będzie orać
        • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:20
          Ty to spiep.rzaj na drzewo i banany prostuj, a ode mnie się odwal
          • cosmetic.wipes Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:26
            Ale dlaczego się unosisz? tongue_out

            Szamanta ma rację (o dziwo, teraz zrozumiałaś jej "bełkot"suspicious), a ty wyjeżdżając z hasłem, że LOGICZNIE NIKT nie jest nietrzeźwy po dwóch kieliszkach wina ustawiłaś się na z góry przegranej pozycji. Trza było powstrzymać się z ujawnianiem "prawd absolutnych".
          • szamanta Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:39
            baczyn_ska8 napisał(a):

            > Ty to spiep.rzaj na drzewo i banany prostuj, a ode mnie się odwal

            spoko, odwale się , bo brzydzę się meneli, dla mnie to dno społeczne i jak widać jesteś nawalona ostro nawet i teraz w tym temacie, jeśli do ciebie żadne i kogokolwiek logiczne argumenty nie są stanie do zachlanego łba dotrzeć.
            Ty swoje -reszta swoje, masz problem z tokiem rozumowania ,ale mnie to już nie dziwi.
            Dla ciebie po wypiciu alkoholu wsiadając za kolko osoba nadal jest trzeźwa ,bo to jest takie wytłumaczenie na własną obronę i innych durniow ,którzy siadają za kolko po %,
            Tak, ciesz się swoją własna trzeźwością i nie prowadzeniem po pijaku, dałaś tu popis co uważasz za trzeźwość i co tu pisałaś o byciu nie pijanym panując nad autem po kilku głębszych trunkach
            Skoncz z tymi korepetycjami jaka ty och, ach pani mocna głowa.
            Nawet nie odpowiadaj na ten post , bo nie zamierzam już cokolwiek w tym wątku pisać. Brzydzą mnie takie osoby twojego pokroju, bleeee
    • miliwati Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:16
      > pijana jest. Co robicie? Wyrywacie kluczyki?
      No dobra. Chcecie zabrac kluczyki
      > , ale okazuje się, że to wcale takie łatwe i
      piękne nie jest, bo ta osoba oddać
      > nie chce, reaguje gwałtownie, jest agresywna.
      Szarpiecie się mimo wszystko z t
      > akim osobnikiem, czy jednak odpuszczacie w
      końcu? Dzwonicie na policję? Tak łat

      Idź na terapię dla współuzależnionych. Twoje produkcje to stuprocentowy dowód że wyszłaś z domu gdzie matka skakała dookoła tatuśka-pijaka, obcierała go, mówiła że jest zmęczony i tak dalej. Nauczyła cię że pijakowi się nie sprzeciwia, że się go kryje i bierze na klatę konsekwencje jego ochlejstwa. I te chore zasady ty też praktykujesz, co gorsza nauczysz swoje dzieci że pijany tatusiek czy mamuśka są nietykalni, a dziecko jest od wycierania włosami ich rzygowin.

      Chyba że przestaniesz się okłamywać i zaczniesz leczyć. Ale możliwe że już za późno i że na własne życzenie pozostaniesz niczym.
      • triss_merigold6 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:18
        Baczyńska sama jest alkoholiczka, na szczęście samotną.
        • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:21
          To, że jestem uzalezniona od alkoholu, nie oznacza z góry, że tez jeżdżę po pijaku,
          • szamanta Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:27
            baczyn_ska8 napisał(a):

            > To, że jestem uzalezniona od alkoholu, nie oznacza z góry, że tez jeżdżę po pij
            > aku,


            ale tłumaczysz pijaków wsiadających za kolko pod wpływem, których uważasz za nie pijanych i ani tez nie nietrzeźwych, bo dla ciebie po kilku lampkach wina nie jest się pijanym tym sposobem sama sobie wystawiasz wizytówkę chwaląc sie,ze pijana nie jedziesz
            Noo wooow, super ze tylko kończy się na kilku browarkach czy kieliszkach, przecież z całym przekonaniem tutaj wszystkim wciskasz ,ze ma się wtedy kontrole nad pojazdem, och jakas ty doświadczona w temacie , i JESZCZE nie pijana, jaka ulga
            Typowe myślenie alkoholika ,robienie z pijaka nie pijaka
            • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:29
              Koniec tematu.
              I pora skupić się na tym, o co w rzeczywistości pytałam w pierwszym poście.
              • misterni Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:33
                Nie ty decydujesz kiedy będzie koniec tematu big_grin
                I cały czas jest dyskusja o tym, co wysmarowałaś w pierwszym poście wink
              • miliwati Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:35
                baczyn_ska8 napisał(a):
                > Koniec tematu.
                > I pora skupić się na tym, o co w
                rzeczywistości pytałam w pierwszym poście.

                Powinnaś Szamancie buty lizać z wdzięczności że ci mówi prawdę. Ale jesteś takim alkoholowym zerem że nie potrafisz zrozumieć jaką ona ci daje szansę.
        • miliwati Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:33
          > Baczyńska sama jest alkoholiczka, na
          szczęście samotną.

          To swoją drogą widać, ale ten zafajdany "altruizm" troszczący się o śmieci które "przecież wypiły tyle co nic" to ewidentny znak że na pijaczkę wychowali ją mamcia i tatko.
          I to jest oczywista bzdura że ona cokolwiek kontroluje i w ogóle cokolwiek ze swoim zgnojeniem robi. Nie robi, kłamie i szuka eufemizmów.
    • misterni W życiu nie zawsze robi się to, co łatwe i 06.05.14, 15:18
      przyjemne, czasem trzeba zrobić to co słuszne. Tak, próbowałabym zabrać kluczyki, a jeśliby się nie dało, zdzwoniłabym na policję. Miedzy innymi dla dobra tej osoby, ale przede wszystkim z troski o innych, niewinnych ludziach, które mógłby się stać uczestnikami wypadku nie ze swojej winy. I jeśli to miałby oznaczać utratę znajomych, to trudno.


      baczyn_ska8 napisał(a):

      Naprawdę tak zupełnie na luzie, bez problemu, zadzwoniłybyście na policję/zabrałybyście kluczyk i osobie pijanej, która dobrze znacie?
    • a1ma Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 15:56
      No dobra, 2 kieliszki to przesada, niech będzie. Ale gdzie jest granica?
      Jeśli w czasie kolacji na mieście mąż weźmie JEDEN ŁYK wina z mojego kieliszka - to już mam mu zabierać kluczyki i wracać do domu taksówką?
      • kota_marcowa Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 16:10
        A musi brać ten łyk? Nie może się powstrzymać? Skoro MUSI się napić, nie może zrobić tego w domu po powrocie?
        • a1ma Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 16:24
          Nie musi, ale np. chce spróbować wina, które serwuje dana knajpa, bo tego rocznika czy szczepu nie próbował wcześniej. Nie chodzi o "napicie się w domu po powrocie" tylko właśnie skosztowanie. Może nawet wypluć po przepłukaniu ust, ale przecież przez śluzówki też jakaś tam ilość alkoholu się wchłania. Albo zaschło mu w gardle, albo się zakrztusił i akurat jedynym płynem na stole jest ten mój kieliszek wina - więc bierze łyk. I co - wracamy do domu taksówką?
          • misterni Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 16:53
            Bez przesady. Są dokladne wytyczne po jakiej ilości promili we krwi można prowadzić. Jeśli jest to jeden łyk przy kolacji, to po pól godziny nawet śladu nie będzie, że coś wypił. No chyba, że ten łyk wypija tuż przed wyjście z restauracji, to w wydychanym powietrzu będzie, poza tym wino nawet w tak małej ilości może dać lekkiego kopa i zakłócić koncentracje na kilka minut i wtedy jednak lepiej nie prowadzić.
            • a1ma Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 17:01
              No właśnie. Bez przesady.
              Tylko gdzie jest granica "przesady"?
              Jeden łyk? Dwa?
              Jeden kieliszek? Słaby drink?

              Za każdym razem dmuchać w alkomat przed odpaleniem stacyjki?
              • oqoq74 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 17:07
                Łyk wina, aby sprawdzić smak, to nie picie alkoholu. Czasem podobna ilość jest w deserze, czy jako dodatek do przygotowania potrawy.

                Ja znam siebie, żeby wiedzieć, że nie wsiądę po alkoholu za kierownicę. I wiem, że czasem już po 1 kieliszku szampana (wypity po ciąży, na ślubie) szumi mi w głowie.
              • misterni Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 17:48
                Już pisałam - są dokładne wytyczne - wystarczy wypełnić jakikolwiek kalkulator alkomatowy w internecie. I przede wszystkim znać swoje możliwości. A najlepiej nie wsiadać za kółko po żadnej ilości alkoholu.
                • kota_marcowa Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 18:14
                  Bardzo prosta zasada, o której tyle się mówi - piłeś nie jedź.

                  Nie rozumiem ludzi, którzy nie potrafią się powstrzymać przed napiciem, choćby tego łyku. Problem jakiś mają, czy co? A jak wiedzą, że będą mieli smaka na wino, to niech od razu jadą taksówką, skoro stać ich na obiad w knajpie, to taryfa ich nie zrujnuje i będą mogli na luzie wypić nawet całą butelkę.

                  Tym bardziej, że ta granica jest bardzo cienka, oczywiście po łyku wina raczej się tej normy dopuszczalnej nie przekroczy, ale potem można uznać, ze w sumie jedna lampka też nie zaszkodzi, a potem 2.

                  Moim zdaniem, jeżeli ktoś jest kierowcą, to nie powinien pić nawet tego łyka.
                  • attiya Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 21:10
                    o to to smile
                    i dodam jeszcze, że dla mnie trzeźwa osoba siadająca za kółkiem, bez względu na to ile w jakim stanie/państwie jest dopuszczalne, to taka, która nic zupełnie nie piła
                • a1ma Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 18:45
                  No sa. W Polsce 0,02%. Ale juz np w takiej Szwajcarii 0,08%. Czyli po przekroczeniu granicy juz nie jestes potencjalnym zabójca za kółkiem, ponieważ pijesz ten kieliszek wina zgodnie z prawem?
                  • kota_marcowa Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 18:49
                    A w innych krajach 0,00 czyli nawet tego łyka nie można.
                    I tak zresztą powinno być wszędzie.
                    • a1ma Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 18:53
                      To Twoje zdanie. Ja uważam, ze limit 0,05% jest dość bezpieczny. Problem polega na tym, ze mało kto potrafi sie na tym jednym kieliszku czy małym piwie zatrzymać.
                      I nie, nie wierze, ze małe piwo do kolacji jest niebezpieczne na drodze. Ale dużo racji jest w tym, ze ludzie nie umieją ocenić swoich możliwości i łatwo przekraczają bezpieczna granice, wiec moze i słusznie jest zabronić w ogóle.
                  • misterni Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 19:06
                    Powiem Ci tak - według mnie osobiście nie powinno się jechać po żadnej ilości, niezależnie od tego na ile pozwala prawo w danym kraju.
                    Kiedyś byłam na takiej integracji jako partner producenta i hurtowni IT, jedną z atrakcji była wizyta w ośrodku doskonalenia jazdy, mieliśmy okazję pojeździć tam trochę samochodami wyścigowymi, kładami itp. Po wszystkim poszliśmy do sali konferencyjnej, gdzie puszczono nam filmik pokazujący jak ludziom wydłuża się czas reakcji po wypiciu nawet kilku łyków alkoholu. Film był szokujący, polecałbym go obejrzeć każdemu, kto wierzy, że jedno małe piwko czy jedna lampka wina to nic takiego.
                    • a1ma Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 19:12
                      misterini, a co z rozmowa przez telefon (nawet z zestawem głośnomowiacym)?
                      Co z korzystaniem z nawigacji?
                      Czy picie kawy i odstawianie jej na podstawke pogarsza nam refleks?
                      Jak zmienia sie koncentracja, jesli dziecko ja tylnym siedzeniu zaczyna nam płakać?
                      Jak spowalniaja sie reakcje jelsi jestesmy zmęczeni, z godziny na godzinę?

                      Czy tego wszystkiego tez nalezy zabronić, zamiast zdać sie na zdrowy rozsądek kierowców wierząc, ze sa w stanie realnie ocenić własne możliwości i warunki zewnętrzne?
                      • misterni Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 19:27
                        Rozmowa przez telefon przez zestaw głośnomówiący może jak najbardziej być prowadzona, moim zdaniem nawet stymuluje uwagę w sytuacji lekkiego zmęczenia. Sięganie po kawę, czy inne krótkotrwałe czynności również, bo wybieramy ten moment, w którym według naszej oceny możemy bezpiecznie wykorzystać podczas jazdy. Natomiast nawet minimalna ilość alkoholu powoduje stan dekoncentracji, który trwa dłużej.
                        • a1ma Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 19:35
                          Wiesz, w mojej firmie jest absolutny zakaz używania telefonu w czasie jazdy, nawet w trybie głośnomowiacym. Telefon ma byc wyłączony kiedy prowadzisz. Podobno badania udowadniają, ze każde korzystanie z telefonu dekoncentruje kierowcę, i chyba coś w tym jest, bo czesto mam tak, ze nie pamietam szczegółów drogi przebytej w trakcie rozmowy. No ale nie jest to zabronione w Polsce, wiec ludziom sie wydaje, ze bezpieczne.
                          Ogólnie rzecz biorąc uważam, ze nalezy kierować sie rozsądkiem, a nie tylko zakazami i nakazami prawa.
                          • misterni Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 19:48
                            Ja też tak uważam, natomiast z tymi rozmowami telefonicznymi mam odwrotne wrażenie, zwłaszcza podczas monotonnej jazdy autostradą.
    • klamkas Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 18:05
      Jako ofiara "niepijanego" (miał tylko 0,7 promila) kierowcy nie miałabym skrupułów przed odebraniem kluczyków lub innym uniemożliwieniem jazdy po pijaku. W ostateczności zadzwoniłabym na policję podając dane kierowcy, samochodu i przypuszczalny kierunek jazdy. Na szczęście tylko raz zdarzyło mi się interweniować i po krótkiej dyskusji kolega dał się przekonać, że taksówka jest lepszym wyjściem.
    • tol8 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 18:18
      Zabrałam kluczyki mężowi, zabrałam koledze. W dupie głęboko miałam, co sobie pomyślą. Jak trzeźwieją, to wybaczają - uwierz mi.
      Co więcej - dzwonię za każdym razem, gdy wizę między przednimi fotelami otwarte piwo. Dzwonię, podaję rejestrację i namiary na okolicę. Wolę zapobiegać.
      • riki_i [...] 06.05.14, 20:50
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • triss_merigold6 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 21:13
          Yyyy a to się nie nazywa społeczenstwo obywatelskie, przypadkiem?
          • misterni Riki 06.05.14, 22:27
            O ile rozumiem wzburzenie w przypadku sąsiedzkiego donosu na normalne hałasy remontowe w ciągu dnia, w środku tygodnia, o tyle zadziwia mnie agresywny komentarz w stosunku do kobiety, która zadzwoniła na policję, bo była przekonana, że robisz krzywdę żonie. O co chodzi? W takich przypadkach chyba lepiej reagować na wyrost, niż zignorować faktyczną krzywdę.
            • kota_marcowa Re: Riki 06.05.14, 22:31
              Może faktycznie robił krzywdę żonie, wtedy faktycznie mogło mu się to nie podobać big_grin
              • attiya Re: Riki 07.05.14, 07:47
                nikt normalny podczas jazdy samochodem nie wykonuje pewnych ruchów przed nosem pasażera, może i riki groził/bił żonę ale wg niego przecież on tylko pewnie jej tłumaczył jakieś fakty, bo biedactwo nie łapało jego przekazu suspicious
                • riki_i Re: Riki 07.05.14, 15:55
                  Tak tak, bijac tlumaczylem jej fakty smile
            • riki_i Re: Riki 06.05.14, 22:34
              Przesadzila. Dalem kuksanca podczas jazdy, a poczulem sie jak bohater teksanskiej masakry pila mechaniczna.
              • kota_marcowa Re: Riki 06.05.14, 22:50
                riki_i napisał:

                > Przesadzila. Dalem kuksanca podczas jazdy,


                Ha ha, a nie mówiłambig_grin
    • naomi19 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 19:54
      A Ty dalej chlejesz... eh...
      • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 20:01
        Jutro mam ten cały mityng. Natomiast nie ukrywam, że jest ciężko.
        • naomi19 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 21:16
          Widzę właśnie. Na początek zalecam 90 na 90. Potem będziesz trochę silniejsza, starczy 2 razy w tygodniu. Musisz o siebie dbać.
          • naomi19 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 21:20
            aha, odpowiem jeszcze na pytanie: dzwonię na policję.

            Jednak ten znajomy, na którego donieśliście, nie chce Was znać, nie chce utrzymywać z Wami kontaktu, ma wam za złe, że zawiadomiliście policję. Reszta towarzystwa, która wtedy na tej imprezie była, też ma dystans do Was
            Po czymś takim taki pan przestaje być moim kolegą i to ja urywam kontakt, z cała resztą towarzystwa też, bo prawdopodobnie wszyscy mają problem z alko, skoro stają po stronie pijanego kierowcy, a nie kogoś kto chciał temu zapobiec. Zresztą podejrzewam, że nawet bym się z takimi na imprezie nie znalazła, więc dla mnie to trochę problem z kosmosu, a ich urażone ego miałabym głęboko w zadku.
            • aka10 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 22:04
              Na szczescie, nie mam znajomych, ktorzy nawet po kieliszku wina do obiadu wsiada za kierownice. Gdyby jednak cos takiego sie zdarzylo, to bym od razu tej osobie powiedziala, ze dzwonie na policje. Jeszcze zanim by w ogole wyszla pijana z domu do samochodu. Nawet, gdyby byl to jakis wieloletni znajomy. Na drugi raz, ktos taki byc moze przejechalby kogos z mojej rodziny (albo czyjejs innej rodziny). Za duze ryzyko.
          • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 11:13
            Ostatnio coraz gorzej z tym dbaniem o siebie (i nie mam tutaj na myśli wyglądu zew.), ale staram się.
            • naomi19 Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 13:26
              Nie masz się starać, masz się stosować do pewnych zasad, o których się dowiesz na terapii lub mityngu, tzw zalecenia dla trzeźwiejących alkoholików, jeśli będziesz miała sponsorkę, wejdziesz na program, będziesz miała sugestie sponsora. Po prostu będziesz wiedzieć co robić. Gdybyś potrzebowała kontaktu z trzeźwiejącą alkoholiczką, młoda i fajną babką- napisz do mnie maila, podam Ci numer.
              • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 13:38
                Dzisiaj na to cholerstwo, czyt mityng, idę, ale na samą myśl mnie ściska w dołku. Nie czuję się na siłach. Najwyżej będę chlała coraz więcej, i zdechnę jako alkoholowe zero, jak to jedna z forumek napisała.
                • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 13:42
                  Mogłabym z kimś takim rozmawiać, ale wolałabym kontakt inny, niż telefonicznie.
                  • naomi19 Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 14:39
                    ok, tylko zdobędę maila.
                    • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 15:30
                      Jakby co, to ja nie mam maila gazetowego, ale jakoś się dogadamy (bo raczej maila do tej osoby nie podasz na forum)
                      • naomi19 Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 15:37
                        nie, tu nie mogę. ja mam gazetowego to wyślij mi wiadomosc, a ja odpiszę, jak bede miala adres mailowy.
                        • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 10:19
                          Nie da się wysłać wiadomości, a przynajmniej ja nie mogę tego zrobić
                          • naomi19 Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 10:44
                            na naomi19@gazeta.pl nie da się?
                            • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 12:15
                              Nie da się.
                              • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 12:24
                                Nieważne zresztą, bo niby i o czym miałabym z taką babką pisać? Jak to źle jest czasem, jak niefajnie, a jak dobrze chlać? Nie, dzięki..
                                • naomi19 Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 15:17
                                  a tego to nie wiem, ona nie pije, więc raczej nie o tym.
                                  napisz tu, naominaomi@interia.pl
                                  specjalnie dla Ciebie utworzyłam, doceńtongue_out
                                  • kolter_mr Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 15:32
                                    naomi19 napisała:

                                    > a tego to nie wiem, ona nie pije, więc raczej nie o tym.
                                    > napisz tu, naominaomi@interia.pl
                                    > specjalnie dla Ciebie utworzyłam, doceńtongue_out

                                    Ja :smile ??
                                    • naomi19 Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 15:38
                                      big_grin w sumie też możesz jak chcesz tongue_out
                                      i docenić i pisać big_grin
                                      • kolter_mr Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 18:02
                                        naomi19 napisała:

                                        > big_grin w sumie też możesz jak chcesz tongue_out
                                        > i docenić i pisać big_grin

                                        Ok idę zapytam Mamy czy nie nic przeciwko smile
                                  • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 16:31
                                    Doceniam, ale nie. Nie, dzięki.
                • naomi19 Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 14:42
                  no i nie przejmuj się tak opiniami innych ludzi, szczególnie internetowych bytów. przecież nie wszyscy napisali, że jestes zerem, to dlaczego akurat tę wypowiedź zapamiętałaś?smile popatrz wgłąb siebie, nie oglądaj się na innych
                • miliwati Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 15:50
                  > u. Nie czuję się na siłach. Najwyżej będę
                  chlała coraz więcej, i zdechnę jako a
                  > lkoholowe zero, jak to jedna z forumek
                  napisała.

                  Klak*rwasyka alkoholika - zrobić oczy kota ze Shreka i czekać aż zaczną pocieszać, że nie wszyscy są tacy niedobrzy jak "jedna z forumek".
                  • naomi19 Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 15:53
                    mogłabyś swoje mądrości zachowac dla siebie chociażby dziś i w tym watku?
                    • miliwati Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 10:25
                      naomi19 napisała:
                      > mogłabyś swoje mądrości zachowac dla siebie
                      chociażby dziś i w tym watku?

                      Nie, właśnie w tym wątku, bo wystarczająco dobrze znam temat. W tym także takie demonstracje urażonego nieszczęścia które by się tak chciało starać, tylko nikt go na tym okrutnym świecie nie rozumie.
                  • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 10:12
                    Ja ci powiem, miliwati, wypie......... Pisząc to zdecydowanie nie mam oczu kota ze shreka.
                    • misterni Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 12:27
                      NO jasne, bo on cię nie głaska po zapitej główencji.
                      • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 12:28
                        No i nie musi, bo ja i tak z piciem prędko nie skończę.
                        • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 12:30
                          A, no i nie przestanę pić tylko dlatego, że jakaś nawiedzona baba napisze mi kilka niemiłych słów.
                          • misterni Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 12:32
                            Ach, bo wszyscy, którzy cię nie głaskają i nie piją są nawiedzeni. Faktycznie nie rokujesz i całe szczęście, że chyba nie masz rodziny, nie masz komu poza sobą życia marnować.
                            • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 12:35
                              Nie, nie mam rodziny. Dzieci nie, męża nie, rodzice moi mieszkają daleko. Znajomi unikają mnie, a ja unikam ich. Ale wiesz co mam? Kasę. A kasa daje więcej, niż rodzina czy znajomi. Dzięki temu nie żyję jak śmieć i dziad. Mimo wszystko.
                              • misterni Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 12:39
                                No niestety kasa nie daje tego co rodzina. A nałóg powoduje, że żyjesz jak śmieć i dziad, mimo posiadania kasy. Wiesz dlaczego? Bo nie jesteś wolna, nie potrafisz podejmować decyzji, bo twoje życie kręci się wokół wódy.
                                • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 13:55
                                  Nie, nie żyje jak śmieć i dziad. Do tego to mi jeszcze baaaaardzo daleko. Póki mam kasę, dziadem się nie stanę. Nie oszukujmy się. Do menelstwa mi daleko.
                                  • misterni Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 14:32
                                    baczyn_ska8 napisał(a):

                                    Nie oszukujmy się. Do menelstwa mi daleko.

                                    No właśnie, nie oszukuj się.
                                    • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 16:35
                                      No, ale to jak na razie Ty mi wmawiasz coś, do czego mi daleko. Za wszelką cene chcesz ze mnie ścierwo i margines społeczny zrobić. Tak ciężko pojąć, że nie każdy alkoholik musi stać sie żulem, który rzyga i sra pod siebie, i mieszka na melinach? Wielu jest alkoholików, którzy menelami się nie stają.
                                      • kolter_mr Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 18:04
                                        baczyn_ska8 napisał(a):

                                        > No, ale to jak na razie Ty mi wmawiasz coś, do czego mi daleko. Za wszelką cene
                                        > chcesz ze mnie ścierwo i margines społeczny zrobić. Tak ciężko pojąć, że nie k
                                        > ażdy alkoholik musi stać sie żulem, który rzyga i sra pod siebie, i mieszka na
                                        > melinach? Wielu jest alkoholików, którzy menelami się nie stają.

                                        Nie pisz bzdur , alkoholizm to choroba a nad tą nie ma kontroli
                                  • a1ma Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 15:47
                                    Jestem alkoholikiem, ale z zasadami,
                                    nigdy nie piję na dworze pod bramami...


                                    ? wink
                              • miliwati Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 12:44
                                > Nie, nie mam rodziny. Dzieci nie, męża nie,
                                rodzice moi mieszkają daleko. Znajo
                                > mi unikają mnie, a ja unikam ich. Ale wiesz
                                co mam? Kasę. A kasa daje więcej, n
                                > iż rodzina czy znajomi. Dzięki temu nie żyję
                                jak śmieć i dziad. Mimo wszystko.

                                He, he. I tak ci nie szkoda braku ludzi którzy by cię lubili że żebrasz o sympatię i współczucie u obcych na forum.
                                Jak śmieć żyjesz na pewno, bo nie masz nikogo - wszyscy na tobie położyli lachę. A dziadowanie to kwestia czasu. Forsa się skończy, a zarabiać ją niedługo przestaniesz, bo już widać że stopniowo zawalasz pracę.
                          • rosapulchra-0 Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 13:36
                            baczyn_ska8 napisał(a):

                            > A, no i nie przestanę pić tylko dlatego, że jakaś nawiedzona baba napisze mi ki
                            > lka niemiłych słów.

                            Jesteś przerażająca.
                            Piszesz, że po pijaku nie jeździsz. A powiedz mi, ile wypijasz wieczorem i czy jesteś na 100% pewna, że następnego dnia rano nie masz jeszcze alko we krwi?
                            • kolter_mr Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 13:47
                              rosapulchra-0 napisała:

                              > baczyn_ska8 napisał(a):

                              > Jesteś przerażająca.
                              > Piszesz, że po pijaku nie jeździsz. A powiedz mi, ile wypijasz wieczorem i czy
                              > jesteś na 100% pewna, że następnego dnia rano nie masz jeszcze alko we krwi?

                              Mój znajomy co wieczór z żoną wypijali po 2-3 lampki wina, lub butelkę whisky rozpijali gdzieś tak na 3-4 wieczory. Raz na 2-3 tygodnie wypijał On w sobotę wiecej niż np o,5 litra. Odczuwał bóle wątroby zrobił sobie test u lekarza , okazało się ze ma we krwi 0,7 promila we krwi.Gdyby spowodował jadać do lekarza wypadek poszedł by siedzieć.
                            • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 13:52
                              Przerażająca, bo... Bo co?
                              Po pijaku nie jeżdżę. W domu mam alkomat. Zanim wsiądę do auta, sprawdzam, ile promili we krwi mam. Jak coś tych promili jest, to biorę taxi. Albo odczekuję parę godzin, i dopiero wtedy decyduję się na samodzielna jazdę samochodem.
                              • rosapulchra-0 Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 14:03
                                Bardzo wzorcowo to brzmi. Zbyt wzorcowo.
                                A ile wypijasz wieczorami? Bo nie odpowiedziałaś na to pytanie.
                                • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 14:06
                                  Może sobie brzmieć jak tylko sie żywnie podoba. Szczerze pisząc to gdzieś to mam.
                                  Tym ile wypijam, się nie interesuj, bo to nie twoja sprawa, a napisać i tak nie napiszę.
                              • kolter_mr Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 14:08
                                baczyn_ska8 napisał(a):

                                > Przerażająca, bo... Bo co?
                                > Po pijaku nie jeżdżę. W domu mam alkomat. Zanim wsiądę do auta, sprawdzam, ile
                                > promili we krwi mam. Jak coś tych promili jest, to biorę taxi. Albo odczekuję p
                                > arę godzin, i dopiero wtedy decyduję się na samodzielna jazdę samochodem.

                                Jeśli brynolisz na co dzień to zawsze masz we krwi alkohol, nie oszukujmy się !!
    • rosapulchra-0 Re: Pijani kierowcy 06.05.14, 23:24
      Jesteśmy tacy, na ile nas sprawdzono.
      Paniom tak silnie deklarującym się, co by zrobiły, gdyby serdecznie gratuluję dobrego nastroju. Jestem za to pełna szacunku dla pań, które potrafiły zabrać upitemu facetowi czy upitej kobiecie (jeszcze gorszy przypadek IMHO) kluczyki od auta lub zadzwoniły po policję.
      Powiem szczerze - nie wiem, jak bym się zachowała, na pewno starałabym się jakoś zapobiec, ale czy byłabym na tyle silna, aby mocować się pijanym? Może zagroziłabym telefonem na policję, a może i bym zadzwoniła - naprawdę nie wiem. Nigdy nie znalazłam się w takiej sytuacji i powiem szczerze - bardzo nie chcę.
      Inna zupełnie sprawa, IMHO, gdy ktoś wypije małe piwo lub lampkę wina przy kolacji, a potem, po jakiejś godzinie czy dwóch wsiądzie za kółko. Taka osoba raczej nie jest zagrożeniem na drodze i ilość alkoholu w jej organizmie jest dozwolona prawem.
      • baczyn_ska8 Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 11:11
        Gdybanie najłatwiejsze.
        Co by było gdyby... to sobie można w dupę wsadzić.
    • antychreza Re: Pijani kierowcy 07.05.14, 09:35
      Tak, zadzwoniłabym. Znajomy z mojej branży dziękowałby mi potem wylewnie i długo. Ale w moim środowisku zaświadczenie o niekaralności jest na wagę złota. Niezależnie od tego pewnie rozluźniłabym albo zerwała kontakty, po co mi potencjalny morderca wśród znajomych?
    • zebra12 Re: Pijani kierowcy 08.05.14, 14:24
      Na wsi, gdzie pracowałam, byłam kiedyś świadkiem jak pijany w sztok facet wytoczył się ze sklepu spadając ze schodów. Wstał i ku mojemu zdziwieniu wsiadł do auta i odjechał...
      Spytałam w sklepie, czemu mu nie zabrano kluczyków i oto co usłyszałam: " mieszka blisko, to krzywdy nikomu nie zrobi, a na pieszo by nie doszedł, bo się na nogach nie trzyma. Widziała pani jak się ze schodów stoczył..."
      Czemu ja nie zareagowałam? Bo przez myśl mi nie przeszło, że gość wsiądzie i odjedzie. Szok.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka