Dodaj do ulubionych

Rządowy eleMentarz- plagiat?

12.05.14, 20:13
WSiP oskarża MEN o plagiat. Ich zdaniem, aż 30% treści nowego elementarza to kopia ich podręczników.Coraz ciekawiej się robi.

www.tvn24.pl/wydawcy-oskarzaja-men-o-plagiat-zapowiadaja-spotkanie-w-sadzie-men-odpiera-zarzuty,427446,s.html
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Rządowy eleMentarz- plagiat? 12.05.14, 20:22
      Ciekawe kto ma racje - czy autor czy men?
      • ichi51e Re: Rządowy eleMentarz- plagiat? 12.05.14, 20:23
        Wsip mialam na mysli big_grin
        • raczek47 Re: Rządowy eleMentarz- plagiat? 12.05.14, 21:09
          Nie dziwi mnie to.Nie da się w pól roku stworzyć merytorycznie dobrego, treściwego podręcznika od zera.Autorka musiała pokopiować wcześniejsze pomysły, nie wiem czy jej, czy nie jej, wszystko zależy kto ma do nich prawa autorskie.
    • aneta-skarpeta Re: Rządowy eleMentarz- plagiat? 12.05.14, 21:48
      jak nie kijem go to pałą
      najpierw uderzali, że żadne porządne wydawnictwo takiego bubla by nie wydało, a teraz ze to plagiat porządnego podręcznikabig_grin

      ale wydawcom się dymi koło tyłkabig_grin
      • ewa_mama_jasia Re: Rządowy eleMentarz- plagiat? 12.05.14, 22:45
        A w płatnych podręcznikach, rzekomo sprawdzonych i bez błędów, polecenia takie, że trudno zrozumieć.
    • solaris31 Re: Rządowy eleMentarz- plagiat? 13.05.14, 09:21
      hehe, ciekawa sprawa wink

      jako, że jestem zywo zainteresowana / dziecko idzie we wrześniu do szkoły/, będę śledzić temat wink myślę, że jeśli WSiP odda sprawę do sądu - a pewnie tak będzie - to darmowego podręcznika po prostu nie będzie.

      może i dobrze - wolałabym, żeby nikt na moim dziecku nie eksperymentował.
      • ewkazdrzewka Re: Rządowy eleMentarz- plagiat? 13.05.14, 10:47
        solaris31 napisała:

        > hehe, ciekawa sprawa wink
        >
        > jako, że jestem zywo zainteresowana / dziecko idzie we wrześniu do szkoły/, będ
        > ę śledzić temat wink myślę, że jeśli WSiP odda sprawę do sądu - a pewnie tak będz
        > ie - to darmowego podręcznika po prostu nie będzie.
        >
        > może i dobrze - wolałabym, żeby nikt na moim dziecku nie eksperymentował.


        mam nadzieje że darmowego nie będzie...Niech każdy płaci za podreczniki. Za dobrze by było.
        • iwoniaw A niby dlaczego? 13.05.14, 10:52
          Cóż widzisz strasznego w idei _wypożyczanych_ przez szkołę, wieloletnich podręczników kupowanych przez MEN/organ prowadzący, za które rodzice uczniów nie płacą bezpośrednio co roku?
          Co prawda uważam, że akurat etap edukacji wczesnoszkolnej najgorzej do tej idei pasuje, bo właśnie w najmłodszych klasach jest najwięcej "ćwiczeniówek", rozmaitych kolorowanek, wycinanek, wypełnianek, więc koszt samego podręcznika - czytanki jest w całym pakiecie najmniej znaczący, w starszych klasach mogłoby to jednak funkcjonować całkiem sensownie.
          • iwles Re: A niby dlaczego? 13.05.14, 11:11

            oj tak smile
            z tym się zgadzam w 1000% (klasy 4 wzwyż)
    • mado.piag Re: Rządowy eleMentarz- plagiat? 13.05.14, 09:48
      Faktem jest, że niektóre strony elementarza bardzo przypominają te z podręcznika WSiP-u, no ale część tzw. "dowodów" trochę naciągane na siłę. Dowody WSiP
      www.wsip.pl/upload/2014/05/Dowody_plakaty.pdf
      www.wsip.pl/upload/2014/05/Dowody_ksiazeczka2.pdf
      • iwoniaw Nie chodzi o to, czy to jest podobne, tylko o to, 13.05.14, 09:53
        jak się wykorzystywanie tych prac, stworzonych przez autorkę podręcznika MENowskiego, ma do polskich przepisów o prawie autorskim.
        • iwoniaw Moim zdaniem WSiP może ministerstwu oraz autorce 13.05.14, 09:59
          skoczyć, mówiąc nieładnie. W ustawie o prawie autorskim czytamy:
          CytatArt. 11.
          Autorskie prawa majątkowe do utworu zbiorowego, w szczególności do encyklopedii lub publikacji periodycznej, przysługują producentowi lub wydawcy, a do poszczególnych części mających samodzielne znaczenie – ich twórcom. Domniemywa się, że producentowi lub wydawcy przysługuje prawo do tytułu.


          Pani wykorzystała swoje pomysły, będące kiedyś fragmentem publikacji WSiP, do użytku w innej publikacji, pod innym tytułem - wg ustawy zachowała do nich nie tylko prawo autorstwa (które jest niezbywalne), ale i majątkowe; sprawa jest czysta.
          • przystanek_tramwajowy Re: Moim zdaniem WSiP może ministerstwu oraz auto 13.05.14, 10:08
            Sorry, ale chyba nie jesteś prawnikiem a na prawie autorskim to się już raczej wcale nie znasz. Zapewniam cię, że dział prawny WSiP sprawę przeanalizował. Gdyby było tak, jak piszesz, to dziennikarz mógłby jeden tekst opublikować w dziesięciu gazetach. A pisarz książkę sprzedać czterem wydawnictwom równocześnie.
            • iwoniaw Re: Moim zdaniem WSiP może ministerstwu oraz auto 13.05.14, 10:12
              Za to ty to chyba czytać nie potrafisz, jeśli w cytowanym przeze mnie fragmencie, a nawet samych zarzutach WSiPu doszukałaś się wzmianki o "jednym tekście w dziesięciu miejscach" lub "książce" wydanej przez więcej niż jedno wydawnictwo (co zresztą, zaszokuję cię, zdarza się jak najbardziej legalnie).
      • iwoniaw O matko, obejrzałam te "dowody" :-D 13.05.14, 10:10
        Jeśli fakt istnienia w obu publikacjach rysunków pouczających jak odróżnić stronę lewą od prawej, albo obecność krowy i kur na obrazku przedstawiającym wiejskie gospodarstwo ma stanowić dowód plagiatu, to WSiP powinien wytoczyć od razu proces wszystkim wydawcom podręczników do przedszkoli i edukacji wczesnoszkolnej wydanych po roku 1990 big_grin
        • nowi-jka Re: O matko, obejrzałam te "dowody" :-D 13.05.14, 10:19
          tak i zwłaszcza przykład okna i osy jako zobrazowania O jest strasznym dowodem na plagiat

          ale niektóre pomysły skopiowane ewidentnie
          • iwoniaw Re: O matko, obejrzałam te "dowody" :-D 13.05.14, 10:44
            Oczywiście, niektóre pomysły tak - podejrzewam, że to są właśnie te autorskie rozwiązania pani pracującej nad podręcznikiem dla MEN-u. No ale ustawa mówi jak wyżej, niezależnie od tego, co by wydawca chciał.
            Wydawnictwo oczywiście jest zdesperowane, więc chwyci się każdego sposobu, żeby choć medialnie zdyskredytować konkurencję; procesować się może, do wyroku droga długa, a część błota się przylepi - ale i tak myślę, że to nie zniechęci większości odbiorców do pomysłu MEN-u. Póki co dla większości najważniejsze bowiem jest, że za podręcznik nie zapłacą (bezpośrednio) rodzice, a zarzuty (nieważne, czy słuszne, czy nie), jakie się pojawiają na forach, to de facto zarzuty jakiegoś promila ludności - bowiem jakieś 60% w ogóle w ostatnim roku nie miało jakiejkolwiek książki w ręce, jakie jest więc prawdopodobieństwo, iż obchodzi ich zawartość dowolnego podręcznika (o kompetencjach w ocenie tegoż nie mówiąc)?
            • iwles Re: O matko, obejrzałam te "dowody" :-D 13.05.14, 10:54

              Iwoniaw, tylko że zgodnie z tym przepisem, w podręczniku nie ma samodzielnej części, która stanowilaby odrębną całość, i wówczas prawa autorskie należałyby do autora.
              Tak byłoby, gdyby jedna konkretna osoba była samodzielnym autorem np. jakiegoś rozdziału, czy opracowała konkretne hasła encyklopedyczne. Podręcznik WSiP jest wspólną pracą zbiorową, prawa autorskie ma więc nie jedna pani, ale wydawnictwo.
              • przystanek_tramwajowy Re: O matko, obejrzałam te "dowody" :-D 13.05.14, 11:04
                Cała ta dyskusja jest bezprzedmiotowa. Nie znamy treści umowy, jaką podpisała z WSiP pani Lorek. Znają ją prawnicy WSiP i na tej podstawie wysuwają zarzuty. Tylko laikom nie mającym pojęcia o prawie autorskim jego zapisy mogą się wydawać proste i jednoznaczne. No, ale właśnie tacy lubią się wypowiadać.
              • iwoniaw Re: O matko, obejrzałam te "dowody" :-D 13.05.14, 11:15
                Iwles, faktycznie nie sprawdzałam, czy w tym konkretnym (z 1993) podręczniku są wyszczególnione części będące odrębnymi całościami (w nowszych podręcznikach takie części często są i jest to zaznaczane w sposób widoczny dla każdego, komu się chce stopkę redakcyjną czytać), ale symptomatyczne zdaje się w tym przypadku, iż wydawnictwo nie wspomina słowem na temat posiadania podpisanych z autorką jakichkolwiek obowiązujących umów na wyłączność, natomiast ochoczo prezentuje dość naciągane teorie, jakoby użycie osy do zilustrowania litery o było kradzieżą intelektualną.
                Pomijam tu już kwestię, że bezpośredniej kopii stron/rozdziałów nie ma tu wcale.
      • sueellen Re: Rządowy eleMentarz- plagiat? 13.05.14, 10:13
        nie wiem czy plagiat czy nie plagiat, ale te strony sa tak napakowane obrazkami, literkami i innymi cudami, że nie sposób ogarnąć wzrokiem. Jeśli ja nie potrafię, to dzieciom jeszcze trudniej.

        Mam przed sobą podrecznik Mlodej i fakt, że stworzona dla młodszych dzieci, ale przynajmniej coś tam widać:

        www.danielylosdiversonicos.com/pdfs/Cuento_Daniel_y_los_Diversonicos.pdf
        www.danielylosdiversonicos.com/pdfs/Unidad_Daniel_y_los_Diversonicos.pdf
      • ichi51e Re: Rządowy eleMentarz- plagiat? 13.05.14, 10:54
        Za piekne one nie sa...
    • incubus_0 Re: Rządowy eleMentarz- plagiat? 13.05.14, 10:38
      Generalnie niedobre są wszystkie, podobnie jak niemal 100% obecnych podręczników do nauki j. obcego.

      Ale prawda jest taka, że do wprowadzania poszczególnych treści czy informacji stosowane jest w wielu podręcznikach podobne narzędzia. Pewnie po dokładnej analizie znalazłyby się kopie, ale też są zwykłe podobieństwa.
    • aagnes Re: Rządowy eleMentarz- plagiat? 13.05.14, 10:48
      Ale żenada - ciekawe co jeszczy wymyślą, żeby wycisnąć od rodziców wiecej kasy, zostało jeszcze kilka miesięcy na rożne akcje torpedujące darmowy podrecznik, który naprawde nijak różni sie od tych za ciężkie pieniadze...
      • ewkazdrzewka Re: Rządowy eleMentarz- plagiat? 13.05.14, 10:54
        aagnes napisał:

        > Ale żenada - ciekawe co jeszczy wymyślą, żeby wycisnąć od rodziców wiecej kasy,
        > zostało jeszcze kilka miesięcy na rożne akcje torpedujące darmowy podrecznik,
        > który naprawde nijak różni sie od tych za ciężkie pieniadze...
        >
        ale własnie ten wymysł to nie wyciśnięcie kasy, bo podręcznik ma być darmowy, a szkoda....
    • mamma_2012 Re: Rządowy eleMentarz- plagiat? 13.05.14, 11:32
      Jeśli udowodnia, ze wcześniej takich rozwiązań nie było w innych książkach, przedstawia wyniki "poufnych badań" i okaże się, ze przez przypadek te rozwiązania pojawiają się w podręczniku MENu, to kłopoty będzie mieć MEN (ewentualne odszkodowania oczywiście płatne z naszych podatków) i sami "specjaliści", którzy posłużyli się poufnymi informacjami (znaczy się ukradli je z poprzedniego miejsca pracy).
      Jeszcze jest ciekawe co zastrzeżono w UP.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka