wrednarzeka
15.05.14, 11:10
a miałam wrażenie, że na geriatrię trafiłam. No dobrze, starzy ludzie to mają prawo chorować ALE jak zaczęłam kichać to ludzie się ode mnie odsuwali. Bo się zarażą. Rozumiem, też bym się nie chciała od siebie zarazić ale wyraźnie się tam czułam jak intruz! Oni tam przyszli do swoich lekarzy po swoje ploteczki, przepraszam po recepty a ja stoję i bezczelnie kicham! No gdzie ja się pcham bakterie rozsiewać! Większość z tej ekipy się przyznaje, że przychodzi TYLKO po recepty i lekarz nawet im do gardła nie zajrzy, tętna nie zbada tylko pogada i receptę wypisze na stały lek. Babki w rejestracji tłumaczom tym ludziom, że jak tylko po receptę na stały lek to można przyjść po południu zostawić kartkę do lekarza, lekarz zajrzy do kartoteki i wypisze a jak złazi się to całe towarzystwo z rana to blokują lekarzom terminy dla chorych i potem jest tak że się ci zdrowi zarażają od zakichanych czekając pod gabinetami.
A psik! Ciekawa jestem ile osób naraziłam na zarażenie się. A po południu (gdy nie ma kolejki w rejestracji) nie miałabym co robić bo wszystkie terminy są zajęte przez uśmiechnięte babcie traktujące lekarzy ogólnych jako prywatnych psychoterapeutów na których mają wyłączność.