Dodaj do ulubionych

5000 dochodu 4 osoby ***

22.05.14, 15:02
No to rozpiszcie na co wydajecie.

U nas dla 4 osób (dzieci gimnazjalne) jest na styk. Odłożę 500 zł ale nie wydaje tego na wczasy. Za 4500 żyjemy skromnie, bez szaleństw. Jak ktoś z tego jeździ na wczasy za 7-8 tysięcy???
Obserwuj wątek
        • eo_n Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 22.05.14, 15:54
          A nie możesz tego połączyć? Przecież w razie "czarnej godziny" możesz zrezygnować z wyjazdu. No i jak już odłożysz to przecież nie musisz wydawać absolutnie wszystkiego na te wakacje? Jakiś margines zostawić i znów dokładać?
              • uszatek67 Re: eo_n 22.05.14, 18:18
                Chyba nie mylę. Z tego co tu piszesz zmieniłaś pracę na lepiej płatną po urodzeniu córki i po 15 latach pracy, której miałaś dość. Teraz piszesz że masz małą córkę. Zrozumiałam że dużo zarabiasz a teraz piszesz że macie z mężem 5000 zł RAZEM. Żaden przytyk, akurat pamiętałam wątek o wypaleniu zawodowym i sobie przypomniałam. Też jestem filologiem, zarabiam około 2500 i chętnie zmieniłabym pracę na lepiej płatną.

                forum.gazeta.pl/forum/w,567,150292635,150293820,Re_Wypalenie_zawodowe_juz_mam_dosc.html
                • eo_n Re: eo_n 22.05.14, 18:25
                  A tak, to ja smile Ale że to już lat minęło, to zmyliło mnie to "niedawno". I ja nie tyle zmieniłam pracę, co sposób pracowania. Wolałabym nie wchodzić w szczegóły. Przedtem prowadziłam firmę i pracowałam po 12-14 h na dobę. Teraz trochę bimbam sobie i robię zlecenia plus pozbyłam się tego, co mi ciążyło. Zostało to, co uważam, że jest ok. Trochę to moja zasługa, trochę dobrego Losu smile
                  A nieporozumienie może wynikać z tego, że dla mnie te pieniądze są wystarczające. Bardziej teraz cenię spokój i czas, jaki mam na dom, rodzinę... Czyli jestem zadowolona ze swoich dochodów, co pewnie jakoś czasem się odbija w wypowiedziach.
                    • eo_n Re: eo_n 22.05.14, 18:38
                      To już wiadomo skąd się bierze mityczna e-mama wink Każda sobie coś tam dopowie - a efekty, jw. big_grin
                      (I bynajmniej nie twierdzę, że nie ma tu pań zarabiających po 10 tys. i więcej na rękę)
    • naomi19 Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 22.05.14, 15:12
      ile wydajesz na oplaty? powiedzmy 1800
      zostaje 3200
      oszczednosci 500, ew. nagle wypadki
      zostaje 2700
      zycie 2000
      zostaje 700zł
      700zł razy 12 miesięcy = 8400zł
      za 8400 nie potrafisz wyjechać na wczasy?

      --
      angielskie dzieci tez nosza czapki, rekawiczki, szaliki i cieple kurtki, swetry itp. ale jakos tak inaczej to nosza niz polskie /by najma78/
        • jakw Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 23.05.14, 00:57
          uszatek67 napisała:

          > a gdzie ubrania, podręczniki, buty, kosmetyki, wyjście do kina, na basen?
          > gdzie bilety miesieczne, benzyna, ubezpieczenie?
          Dramatyzujesz. Chodzicie do szkół i pracy na piechotę i , wzorem dawnych chłopów zmierzających do kościoła, buty wkladacie na nogi tuż przed dojściem do szkoły/pracy. W zimie możecie ewntualnie chodzić w kaloszach - chyba drogie nie są wink. W tej sytuacji to i samochód pewnie niepotrzebny więc zaoszczędzicie też na ubezpieczniu, a nie tylko na bezynie i komunikacji. W kinach same kapitalistyczne filmy więc nie warto oglądać. A na basenie woda brudna i pewnie zimna więc nie warto pływać. Odbijecie sobie podczas tygodnia wakacji raz na 2 lata. Książek też nie kupujcie żadnych (najwyżej chłopaki trochę pał nałapią), ale koniecznie musicie pojechać na "fajne zagraniczne wczasy", cokolwiek by to oznaczało wink)
          --
          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
        • nowi-jka Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 23.05.14, 08:36
          uszatek ile tych podręczników w ciagu roku kupujesz?
          o jakich ubezpieczeniach mówisz co to tak rujnuja budzet
          no i cos za cos ja rzadko chodze do kina, mało kupuje ciuchów i dzięki temu mam na wakacje

          ja mam małe dzieci wiec biletów nei potrzebuja ale przedszkole kosztuje chyab wiecej niz bilet miesieczny no i jak juz ci wspomniałam mam niemały kredyt mieszkaniowy
          moze jezdzcie co drugi rok za wspomniane przez ciebie 7-8 tys a co drugi gdzies w kraju taniej wtedy oszczednosci będą równomiernie na czarna godzine i na korzystanie z zycia.
          500zł oszczednosci co miesiac to nie tak mało

          --
          <*>
          https://emotikona.pl/emotikony/pic/ludek-pa-pa.gif
              • klamkas Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 22.05.14, 20:38
                A sama gotujesz, czy kupujesz gotowce? Synowie dostają drugie śniadanie z domu czy kupują w sklepiku?

                1700zł to dużo kasy. Dzisiaj z ciekawości policzyłam ile kosztował obiad, który zjedliśmy i będziemy jeść jutro: 20 zł. Powiedzmy, że wy to zjecie jednego dnia (bo dorastający chłopcy). Obiad z mięsem z indyka, furą warzyw i brązowym ryżem.

                20zł x 30 dni = 600zł na pełnowartościowe i zdrowe obiady. Śniadania i kolacje są tańsze, powiedzmy, że w sumie też kosztują 600 zł miesięcznie. Czyli 1200zł na jedzenie.

                Ja się ostatnio przerzuciłam na własnoręcznie robione mięsa do chleba zamiast wędlin, bo coraz częściej zdarzało się, że ja lub córka reagowałyśmy wysypkami: okazuje się, że za 20 zł można mieć kilogram dobrej i zdrowej (no, zdrowszej niż kupna) wędliny, a zajmuje mi to jakieś 10-15min raz w tygodniu (tyle trwa przygotowanie marynaty do mięs i włączenie piekarnika/przygotowanie garnka do gotowania na parze).

                • naomi19 Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 22.05.14, 20:50
                  zgadza się, zdrowe jedzenie jest albo koszmarnie drogie- tu nawet 5 tysięcy by nie starczyło albo duzo tansze od gotowania z gotowego syfu
                  kupując mięsa, warzywa i owoce plus przyprawy wyżywienie nie jest wcale takie drogie
                  --
                  'do stu,dwustu jestem jeszcze w stanie policzyc. (...)dzwonie do mego faceta,ktory mi powie ile to bedzie 35% z kostki masla.Juz sie wyszkolil by podawac w centymetrach'
                • uszatek67 Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 22.05.14, 22:00
                  Oczywiście sama gotuję w domu a dzieci biorą kanapki do szkoły i sok przelewany z dużej butelki. Naprawdę jemy skromnie i normalnie, nie chodzimy do restauracji częściej niż 3 razy w roku. Obiady też gotuję za 20 zł dla nas 4. Do tego warzywa i owoce, jogurt, czasami słodycze.

                  Kino raz na 2 miesiące. Czasem basen. czasem pizza ale taka niedroga.
                      • klamkas Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 22.05.14, 22:24
                        Ja pracuję - jestem w pracy (optymistycznie) od 8.30 do 17 (plus pół godziny na dojazd), w praktyce często pracuję wieczorami, albo idę do pracy wcześniej, albo wracam później. Gotuję sama, bo mąż poza herbatą, kanapką i jajecznicą nie zrobi w kuchni nic (no, posprząta). I jakoś daję radę wyżywić rodzinę ze specyficznymi wymaganiami żywieniowymi, przy których jakiekolwiek półprodukty i oszustwa nie wchodzą w grę - bez siedzenia w kuchni więcej niż godzinę. Aktualnie wymiękłam, bo jestem leżąca - dzisiaj obiad na 2 dni ugotowała mi przyjaciółka w ramach nawiedzenia chorych, za 20zł (w tej cenie zakupy świeże + przyprawy + olej + prąd), przygotowanie wszystkiego zajęło jej w sumie 40 min (posiekała warzywa, wyrobiła masę na kotleciki i je usmażyła, przygotowała sos).
                        • jakw Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 23.05.14, 00:16
                          Mam pewne podejrzenia, że takie omawiane kotleciki , teoretycznie przeznaczone na 2 obiady, to dwojka nastoletnich facetów jest w stanie wsunąć na 1 posiedzeniu...
                          --
                          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                            • jakw Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 23.05.14, 00:26
                              klamkas napisała:

                              > I to napisałam - u nas 20 zł na dwa dni, u nich na jeden
                              U nich na 1 dla chłopaków. Policz jeszcze obiad dla rodziców wink


                              --
                              Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                              • klamkas Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 23.05.14, 00:39
                                Serio - zbilansowana dieta nastolatka nie wymaga pożerania 0,5 kg mięcha dziennie. Część tego można zamienić na białka roślinne i zdrowe tłuszcze i będzie dobrze, ale to też kwestia nawyków - jak ktoś jest nauczony wcinać 1kg mięsa i 1 kg ziemniaków, to "normalna" porcja białka + zdrowy olej do warzyw go nie zadowoli. Ale to jest do przepracowania. Gwarantuję ci, że naszym dwudniowym obiadem trójosobowym naje się jednego dnia 2 nastolatków i ich rodzice, o ile żywią się normalnie, a nie dietą milion kalorii na dobę.

                                Co do reszty wydatków - dałam nasze średnie wyliczenie miesięczne gdzieś tutaj: również sumę jedzenie (dla naszej trójki i 3 zwierząt) + chemia (wyliczenie zrobione na świeżo na podstawie wyciągu z konta, dzisiaj, na potrzeby wątku - jutro może się pokuszę o jakieś statystyki roczne, akurat mam czas, a zaciekawiło mnie to).
                                • jakw Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 23.05.14, 01:56
                                  Kiedyś znajoma żaliła się jak to po powrocie z jakiegoś treningu 16-latek wymiatał zawartość lodówki: kotlety na dzień następny (w zamyśle dla 3 osób), litr mleka , pół bochenka chleba i z pół kilo pomidorów za jednym zamachem. Nie był to zawodnik sumo wink. Powodowało to w domu ciągłe konflity, bo ojciec się wkurzał, że ciągle robi zakupy i gotuje, a nie ma nic do jedzenia. Jako że opowieści o podobnych wyczynach żarłoczności powtarzają się wśród znajomych rodziców mających nastolatki płci męskiej - chyba coś musi w tym być.
                                  ----
                                  Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                  • burina Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 23.05.14, 02:33
                                    Też miałam w domu tak jedzącego nastolatka i mimo, że zwiększony apetyt to normalna oznaka dojrzewania, to nie polecam traktowania wciągania za jednym zamachem bochenka chleba i litra mleka za coś normalnego. Po pierwsze to należy dzieciaka dobrze przebadać: tak, tak, tarczyca, trzustka. Po drugie, to może być objaw nieprzyswajania/nietrawienia jakichś składików. Po trzecie ilość może być próbą nadrabiania jakości.
                                    Ja niestety stałam się taka mądra dopiero, jak mój najadający się po kokardkę nastolatek dorobił się nadżerki przełyku (bo zwieracze żołądka przestały się domykać).
                                • memphis90 Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 23.05.14, 16:44
                                  > Serio - zbilansowana dieta nastolatka nie wymaga pożerania 0,5 kg mięcha dzienn
                                  > ie.
                                  Aha, ale wspomniane kotleciki to pewnie z 0.5kg mięsa (ok. 12zł/porcja) - na cztery osoby na dwa dni to 60g mięsa na osobę... Dość kiepsko.
                                  --
                                  "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                                  Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                                  Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
                • jakw Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 23.05.14, 00:24
                  klamkas napisała:
                  > 20zł x 30 dni = 600zł na pełnowartościowe i zdrowe obiady. Śniadania i kolacje
                  > są tańsze, powiedzmy, że w sumie też kosztują 600 zł miesięcznie. Czyli 1200zł
                  > na jedzenie.
                  Ja mam wrażenie, że w tych wszystkich wyliczeniach występują opłaty tudzież jedzenie, a niekoniecznie drobna "chemia domowa" kupowana przy okazji - typu proszki do prania, dezodoranty, szampony, mydła , pasty do zębów czy środki do mycia naczyń. Osobiście nie chce mi się liczyć tych wydatków oddzielnie od żywnościowych, bo musiałabym pracowicie wyłuskiwać kwoty z paragonów. A wcale tak mało na to nie wychodzi.
                  --
                  Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                • memphis90 Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 23.05.14, 16:37
                  Jakoś tego nie widzę. 1200zł na wyżywienie 4 osób, w tym 3 chłopów - i to żywienie zdrowe, z furą warzyw i owoców, dobrymi wędlinami, porządnym mięsem itd? IMO nie da się. Prowadziłam już kuchnię za 1200zł/m-c (dwie osoby dorosłe, dwa maluchy) i np. owoce i warzywa były raczej w sezonie, inaczej budżet się nie domykał. O takich luksusach jak sałata, pomidor czy papryka do każdej kanapki można pomarzyć. Sam indyk kosztuje 20zł za kg, to ile jecie, że starcza na 2 dni - po 100g mięsa, łyżkę ryżu i jedną marchewkę?

                  bo coraz częściej zdarzało się, że ja lub córka reagowałyśmy wysypkami:
                  > okazuje się, że za 20 zł można mieć kilogram dobrej i zdrowej (no, zdrowszej ni
                  > ż kupna) wędliny,
                  Kilogram surowej szynki kosztuje ok. 20zł, więc jak z tego zrobić kg szynki na chleb...?
                  --
                  "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                  Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                  Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
            • uszatek67 Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 22.05.14, 22:04
              Gdybyśmy stracili pracę to mamy coś odłożone ale raczej nie stracimy bo mamy specyficzne zawody. Wolę 500 zł odłożyć na czarną godzinę w razie straty pracy niż raz dwa wydać na wczasy.

              Kupowanie 1 książki za 30 zł na miesiąc to złe gospodarowanie? Ja wiem że jak się ma 3 tysiące na 4 osoby to się oszczędza na czym się da ale na szczęście nie żyję na takim poziomie i nigdy nie żyłam. Może zaoszczędzę na te wczasy a może nie ale nie będę sobie odmawiała pewnych rzeczy jak wydanie 30 zł raz na miesiąc na przyjemność typu książka czy płyta.
              • klamkas Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 22.05.14, 22:08
                Ale oszczędzanie na tym polega - na odmawianiu sobie drobnych przyjemności: dzisiaj słodycz, jutro bluzka, za tydzień książka. I uzbiera się ze 150 zł miesięcznie - po 10 miesiącach masz 1500zł, akurat na opłacenie wyjazdu jednej osoby.

                Możesz oszczędzać i jeździć, a możesz nie oszczędzać i nie jeździć. A jak nie chcesz wybierać, to możesz coś zmienić w swoim życiu, zarabiać więcej i nie mieć dylematu.
                • jakw Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 23.05.14, 00:10
                  klamkas napisała:

                  > Ale oszczędzanie na tym polega - na odmawianiu sobie drobnych przyjemności: dzi
                  > siaj słodycz, jutro bluzka, za tydzień książka. I uzbiera się ze 150 zł miesięc
                  > znie - po 10 miesiącach masz 1500zł, akurat na opłacenie wyjazdu jednej osoby.
                  I w ten sposób już po 3 czy 4 latach bez kupowania książek i bluzek pojadą wszyscy razem w żary i piaski Egiptu...
                  --
                  Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                  • klamkas Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 23.05.14, 00:19
                    Nieee... tu odmówisz sobie na przyjemnościach (to kino dla całej rodziny "raz kiedyś" albo koncert czy inna "kultura"), tu kupisz kasze w promocji zamiast standardowej ceny (moje ostatnie zupełnie przypadkowe osiągnięcie to 1kg ryżu brązowego za 4 zł), innym razem paletę wody ze zniżką (zamiast "soków w butelce") i okaże się, że jest na wyjazd dla 2 osób. Dla pozostałych dwóch dozbiera się z regularnych oszczędności i przynajmniej co 2 lata można wyjechać na całkiem fajne wakacje. Do tego pogonić chłopaków do zmiany przyzwyczajeń - komputer nie wyłączany na noc, bo "po co", gaszenie świateł, dbanie o ubrania i buty i będzie chociaż trochę lepiej. Jak się "nie ma", to lepiej trochę lepiej niż bez zmian, prawda? smile



                    • jakw Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 23.05.14, 00:39
                      Ale na całkiem fajne wakacje to wcale nie trzeba jechać do Egiptu ,nad Balaton , do Paryża , Sankt Petersburga czy choćby Kołobrzegu. Czasem wystarczy namiot, woda (dla wędkarzy) i trochę lasu (dla grzybiarzy). Albo plecak i wyjazd w góry czy jakas wyprawa rowerowa lub spływ. Po prostu kwestia co kto lubi i co kto uznaje za fajne wakacje.
                      --
                      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                      • klamkas Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 23.05.14, 00:43
                        A gdzie ja twierdzę, że trzeba jechać do Egiptu? To autorka twierdzi, że nie stać ich na żaden wyjazd, a ja twierdzę, że przy odrobinie wysiłku uda im się zorganizować coś fajnego.

                        PS. Porównanie Egiptu i Sankt Petersburga jest od czapy - dwa tygodnie w Egipcie dla całej rodziny w sezonie mogą kosztować tyle co 4 dni w Rosji w dowolnym terminie, więc... jak porównywać to z umiarem wink.
                        • jakw Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 23.05.14, 01:04
                          klamkas napisała:

                          > A gdzie ja twierdzę, że trzeba jechać do Egiptu? To autorka twierdzi, że nie st
                          > ać ich na żaden wyjazd, a ja twierdzę, że przy odrobinie wysiłku uda im się zor
                          > ganizować coś fajnego.
                          Autorka twierdzi, że nie mieści jej się w głowie jeżdżenie na wczasy za 7-8 tysięcy za całą rodzinę. A nie że ich nie stać na żaden wyjazd. Bo tak wogóle to na urlop, zdaje się , wyjeżdżają. Dodatkowo dzieci wyjeżdżają na obozy w lecie. Chyba że jako wyjazd rozumiesz wyłącznie wyjazd za granicę.
                          >
                          > PS. Porównanie Egiptu i Sankt Petersburga jest od czapy - dwa tygodnie w Egipci
                          > e dla całej rodziny w sezonie mogą kosztować tyle co 4 dni w Rosji w dowolnym t
                          > erminie, więc... jak porównywać to z umiarem wink.
                          Dlaczego od czapy? Dla jednych wakacje to 2 tygodnie pod palmami czy nurkowania na jakiejś rafie, dla innych warte uwagi będą 4 dni w Ermitażu. Po prostu zależy co kto lubi.


                          --
                          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                • memphis90 Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 23.05.14, 16:47
                  > Ale oszczędzanie na tym polega - na odmawianiu sobie drobnych przyjemności: dzi
                  > siaj słodycz, jutro bluzka, za tydzień książka.
                  Książki to nie drobne przyjemności, książki to konieczność... A słowo "słodycz" jako określenie batona czy innej czekolady nie istnieje w języku polskim wink
                  --
                  "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                  Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                  Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
              • nowi-jka Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 23.05.14, 08:43
                uszatek ale chyba odpowiedziałas sobie sama - wolisz drobne przyjemnosci przez cały rok niz wakacje, ja wole gdzies pojechac wiec mocno zaciskam pasa chociaz tez mam słabosc typu ksiazki i od czasu do czasu zapominam sie w tej materi smile
                u mnie ze dwa razy w roku sa premie po 1000-1500zł wiec to tez troche zmienia postac rzeczy noi oszcednosci na czarna godzine mam sprzed czasu z dziećmi wiec obecnie odkładam tylko na podróze

                --
                <*>
                https://emotikona.pl/emotikony/pic/ludek-pa-pa.gif
          • naomi19 Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 22.05.14, 16:05
            tak, to w tych 2000zł,
            niektóre wydatki typu dentysta można wziąć z 500zł oszczedności
            albo z 700zł na wakacje- można odkladac tylko 300zl na wakacje, mozna 400
            tu u autorki jest zwyczajna nieumiejetnosc zarzadzania budzetem
            nic wiecej
            zadna straszna bida
            choc oczywiscie zadne bogactwo
            ale raz w roku na tydzien moga wyjechac z palcem w tylku
            --
            "No i dążysz do czegoś tam, po prostu se dążysz, normalnie bezczelnie se dążysz!"
            • jakw Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 22.05.14, 23:13
              naomi19 napisała:

              > tak, to w tych 2000zł,
              > niektóre wydatki typu dentysta można wziąć z 500zł oszczedności
              > albo z 700zł na wakacje-
              Ale to nie jest i 500 oszczędności i 700 na wakacje. To było 700 oszczędności. Przy czym jak doliczysz do tego koszty szkoły (publicznej) , ew. dojazdów do szkoły, tudzież dentysty czy chocby prezentów świątecznych to z tych 700 złotych oszczędności zostanie pewnie znacznie mniej. I jeśli możesz odłożyć w ciągu roku realnie 6000 złoych (12*500) to wydając to wszystko na wakacje postępujesz mało rozsądnie - na tzw. czarną godzinę nie zostanie zupełnie nic.

              --
              Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
          • uszatek67 Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 22.05.14, 17:26
            eo_n napisał:

            > Może to w "życiu", bo nie sądzę aby 2 tys. to było tylko jedzenie + chemia. U m
            > nie w tych 2 tys jest jedzenie, chemia, ubrania, rozrywki, paliwo


            Nie mieszczę się w 2 tysiącach. Mamy 2 nastoletnich chłopców, jest nas czwórka.

            Rozrywki, paliwo, chemia, ubrania i jedzenie dla 4 osób to więcej niż 2 tysiące miesięcznie.

            Jak to robicie, że się mieścicie? Dajcie przykłady
        • jakw Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 23.05.14, 00:05
          misterni napisała:

          > dzieci, podręczniki, jakieś wyjście do kina, teatru, wycieczki szkolne?
          Małe dzieci nie miewają aż tyle podręczników, a psów się nie ubiera - to tak odnośnie mądrzenia się którejś posiadaczki dość młodego dziecka i psa nt wydatków rodziny z 2-jką gimnazjalistów wink

          --
          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
          • eo_n Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 23.05.14, 00:46
            jakw napisała:

            to tak od
            > nośnie mądrzenia się którejś posiadaczki dość młodego dziecka i psa nt wydatków
            > rodziny z 2-jką gimnazjalistów wink
            >
            Proponuję, żebyś najpierw nauczyła się czytać, a potem pisała o "mądrzeniu się" innych osób.
            Jakoś Autorka wątku nie miała problemu ze zrozumieniem, o co chodzi - Ty najwyraźniej tak.
            • jakw Re: A gdzie budżet na ubrania, zajęcia dodatkowe 23.05.14, 02:02
              Och, tak, rozumiem, że mając stosunkowo małe dziecko i psa masz doskonałe wyobrażenie na co pieniądze wydają rodzice gimnazjalistów wink)
              --
              Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
      • jakw Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 22.05.14, 23:08
        naomi19 napisała:

        > ile wydajesz na oplaty? powiedzmy 1800
        > zostaje 3200
        > oszczednosci 500, ew. nagle wypadki
        > zostaje 2700
        > zycie 2000
        > zostaje 700zł
        > 700zł razy 12 miesięcy = 8400zł
        > za 8400 nie potrafisz wyjechać na wczasy?
        >
        Ale chyba tam jeszcze wchodziły w rachubę dzieciątka w wieku gimnazjalnym? Więc wydaje się na książki , może jakieś zajęcia dodatkowe, składki klasowe, komitety rodzicielskie i parę innych rzeczy.

        --
        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
        • naomi19 Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 23.05.14, 09:44
          rzeczywiście nie uwzględniłam 5zł składki klasowej, idę się zabić big_grin
          to wszystko jest w 2000zł na życie nadal uważam, ew. jeśli matka nie jest w stanie przewidzieć, że we wrześniu trzeba kupić książki to może zabrać z puli na niespodziewane wydatki
          --
          angielskie dzieci tez nosza czapki, rekawiczki, szaliki i cieple kurtki, swetry itp. ale jakos tak inaczej to nosza niz polskie /by najma78/
          • jakw Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 23.05.14, 16:23
            Książki i sprawy okołoszkolne (np wycieczki) 2 gimnazjalistów spokojnie zjedzą co najmniej 50 złotych (albo i 100) z owych 500 na "czarną godzinę". Bo z owych 2000 na życie to pewnie nie starczy.
            --
            Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
          • peggy1 Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 25.05.14, 09:37
            5 zł? u nas SZKOLNA składka na Radę Rodziców - 250 zł, składka klasowa - 150 zł. Zielona Szkoła - 500 zł, wycieczka we wrześniu -150, basen - ok 200zł rocznie, cała klasa uczestniczy w warsztatach filmowych - 100 zł rocznie, nie wiem ile wydałam na teatry, wyjścia do muzeum, kina.... Piszę tu o jednym dziecku. A mam dwójkę.
            --
            smile
            • naomi19 Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 25.05.14, 12:47
              Czyli jesteś frajerką, płacisz RR i Komitet, który nie tylko nie jest obowiązkowy, ale kwota jest dobrowolna, a dziecko nic z tego nie ma- skoro teartrzyki i inne wyjścia opłacasz. To już twoja wina. U mnie basen jest darmowy- 2 razy w tygodniu, RR i Komitet dobrowolny, można w ogóle nie płacić, jesli ię uważa, że srajtaśma powinna być opłacona z pieniędzy szkoły. Jedna wycieczka szkolna 150zł to chyba nie tragedia? Corocznego jeżdżenia na zieloną szkołę nie rozumiem, u nas jest tylko raz, chyba w 3 klasie. 100zł za całoroczne warsztaty to za darmo. Ogólnie nie bardzo znasz ceny, nie wiesz, co się opłaca, co nie, ale nie obwiniaj proszę za to całego świata.
              --
              mam szczęście bo mieszkam w malutkiej mieścinie gdzie jest wielka bieda i nikt tu nie rzuca się nawet na używaną odzież bo dla większości jest za droga. aniaturek0409
    • jagienka75 Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 22.05.14, 15:26
      toś wyskoczyła, jak Filip z konopiismile
      zaraz Cię tutaj zjedzą. jeszcze Ci się dostanie, że mając tak "nędzne" dochody, pozwoliliście sobie na dwójkę dzieci, albo jesteście patologią.

      wbrew temu, co się na forum czyta, sporo rodzin w realu żyje za kwotę poniżej 5 tys ( 2+2/2+3) i dają sobie radę.
      muszą, bo nie mają innego wyjścia.
      dzieciaki na wycieczki jeżdżą, są ubrane, nie chodzą głodne, tyle tylko, że wakacje spędzają w PL, gdyż na zagraniczne wycieczki już rodziców nie stać, ale wakacje za granicą to nie konieczność.

      --
      Ludzie często domagają się prawdy, ale rzadko lubią jej smak.
    • guderianka Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 22.05.14, 15:55
      zaraz tam 7-8 tys
      wyjazd do CR na tydzień we wrześniu do mieszkania 2 pokoje nowe urządzone i w pełni wyposażone ( mikrofala lodówka kuchenka garnki talerze ekspers do kawy itp. tv i internet)-zapłaciliśmy łącznie ok 3200 ( 5 osób -koszty wynajmu mieszkania przejazdu i wyżywienia ) Zapraszam na forum Oszczędzamy
      --
      ZSzM

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
      • jakw Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 23.05.14, 00:03
        We wrześniu to może być problem z dziećmi w wieku szkolnym. I mi na przykład nie chciałoby się jechać taki kawał drogi raptem na tydzień.
        --
        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
        • guderianka Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 23.05.14, 08:18
          mam dzieci w wieku szkolnym-jedna zaczynała I gimnazjum druga I SP- nie było żadnych problemów wręcz nauczyciele chwalili że taki termin bo na spokojnie bez upały i tłoku a w szkole i tak nic się nie dzieje. I jak najbardziej chciało nam się jechać 14 godzin- ba w przyszłe wakacje planujemy powtórkę. Termin wrześniowy spowodowany był innymi czynnikami ( zdrowie córki) ale był strzałem w 10 i swietnym pomysłem na przyszłe wyjazdy
          --
          ZSzM

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
    • sparkley78 Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 22.05.14, 17:22
      Skoro masz 2 dzieci to pewnie masz zwrot z podatku ok. 2200 zł, odłożysz dodatkowo 2.000 zł i masz tygodniowe wakcje np. w Chorwacji, Bułgarii lub nad Balatonem. Nie musi to być od razu olinkluzif na Wyspach Kanaryjskich wink A nie masz jakichś trzynastek, premii, "wakacyjnego" lub innych dodatków do pensji?
            • naomi19 Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 22.05.14, 20:46
              czyli juz masz 2200zł
              zaoszczędź trochę na jedzeniu, wyrzuć syf w postaci fast foodów, półproduktów, słodyczy i innych badziewi i gwarantuję ci,, że pojedziecie w końcu na te wakacje
              ale szczerze- nie potrafisz oszczędzać, więc nie sądzę, że ci się uda zwrot się rozejdzie natychmiast i tyle po wakacjach
              szkoda mi dzieci, które nigdy nigdzie nie wyjeżdżały, to bardzo ważne,żeby odetchnąć po całym roku pracy
              --
              mam szczęście bo mieszkam w malutkiej mieścinie gdzie jest wielka bieda i nikt tu nie rzuca się nawet na używaną odzież bo dla większości jest za droga. aniaturek0409
              • uszatek67 Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 22.05.14, 22:09
                naomi19 napisała:


                > zaoszczędź trochę na jedzeniu, wyrzuć syf w postaci fast foodów, półproduktów,
                > słodyczy i innych badziewi i gwarantuję ci,, że pojedziecie w końcu na te wakac
                > je


                a w życiu nie jemy fast foodów


                > ale szczerze- nie potrafisz oszczędzać, więc nie sądzę, że ci się uda zwrot się
                > rozejdzie natychmiast i tyle po wakacjach
                > szkoda mi dzieci, które nigdy nigdzie nie wyjeżdżały, to bardzo ważne,żeby odet
                > chnąć po całym roku pracy


                Kto powiedział że nie wyjeżdżały? Co roku jadą na obóz w Polskę, raz nawet za granicą były.
                Czasem jadą na obóz zarówno letni jak i zimowy.

                My razem nie wyjeżdżamy na wczasy za granicę. To napisałam.
                • jakw Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 23.05.14, 00:42
                  uszatek67 napisała:
                  > Kto powiedział że nie wyjeżdżały? Co roku jadą na obóz w Polskę, raz nawet za g
                  > ranicą były.
                  > Czasem jadą na obóz zarówno letni jak i zimowy.
                  >
                  > My razem nie wyjeżdżamy na wczasy za granicę. To napisałam.
                  Oj tam, jak nie posmażyliście się w Egipcie czy Tunezji to wakacje niezaliczone wink
                  --
                  Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                • naomi19 Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 23.05.14, 09:46
                  może się okazać, że takie dwa obozy to jest koszt wspólnych wakacji z rodziną, ale co kto woli
                  --
                  'do stu,dwustu jestem jeszcze w stanie policzyc. (...)dzwonie do mego faceta,ktory mi powie ile to bedzie 35% z kostki masla.Juz sie wyszkolil by podawac w centymetrach'
    • rene1311 Re: to zależy jakie "wczasy zagraniczne" 22.05.14, 18:05
      często pada tu określenie "wczasy zagraniczne", a dla każdego oznacza to co innego. Jedni znajomi jeżdżą co roku ze swoim namiotem i całym majdanem np. do Chorwacji czy na Węgry i w zeszłym roku 2 tyg. spędzone w ten sposób kosztowały ich 3 tyś. Drudzy znajomi polecieli na 2 tyg. na Kanary i kosztowało ich to 16 tyś. Obie rodziny to 2+2 i urlopy w sierpniu. jedne i drugie to wczasy zagraniczne jakby nie byłowink.
      My też jesteśmy 2+2, dochodu mamy troszkę więcej niż autorka wątku, dzieci wczesna podstawówka. Na wakacje jeździmy co roku, wydajemy na nie ok 5-6 tyś, ale nie latamy z biurami podóży, nie lubimy dużych hoteli, zawsze są to wyjazdy samochodem ze zwiedzaniem czegoś po drodze. Uwielbiamy campingi, ale takie 4* z basenami i animacjami dla dzieci, albo po prostu apartamenty. Każdy więc szuka czegoś innego i dla każdego powiedzenie "stać mnie na wakacje za granicą" znaczy co innego.
      • koronka2012 Re: to zależy jakie "wczasy zagraniczne" 22.05.14, 18:31
        rene1311 napisała:

        > często pada tu określenie "wczasy zagraniczne", a dla każdego oznacza to co inn
        > ego. Jedni znajomi jeżdżą co roku ze swoim namiotem i całym majdanem np. do Cho
        > rwacji czy na Węgry i w zeszłym roku 2 tyg. spędzone w ten sposób kosztowały ic
        > h 3 tyś.

        Jak słyszę coś takiego, to się zastanawiam JAK. Autostopem jechali?
        mnie samo paliwo+opłaty za przejazd do Chorwacji kosztowało tysiaka.
        Za pole namiotowe też się płaci przecież.
        Biorą słoiki ze sobą? jeśli tak, to pewnie nie liczą zakupów jedzeniowych robionych przed wyjazdem.
        • rene1311 Re: to zależy jakie "wczasy zagraniczne" 22.05.14, 18:42
          już odpowiadam - koszty dojazdu to 700 zł paliwo z południa Polski, opłaty za przejazd nie pamiętam dokładnie, ale całkowity koszy "drogi" na pewno nie przekroczył 1000 zł. Koszty pola namiotowego na takim przydomowym małym campingu, takim jakich pełno w Chorwacji to 80 zł/doba , 12 nocy to niecały 1000 zł. A pozostałe 1000 zł to jedzienie, ale oczywiście nie w knajpach, tylko np. grill przy namiocie. Ale to jest wersja dla zdeterminowanych, albo lubujących takie atrakcje bo warunki sanitarne raczej kiepskie i miejscowość to głęboka "dupa". Ale to też "wczasy zagraniczne".
        • jakw Re: to zależy jakie "wczasy zagraniczne" 23.05.14, 00:44
          koronka2012 napisała:

          > mnie samo paliwo+opłaty za przejazd do Chorwacji kosztowało tysiaka.
          Może zależy skąd - dokąd? Z Krakowa do Chorwacji jakby ciut bliżej niż z Gdańska.

          --
          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
              • uszatek67 Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 22.05.14, 22:29
                E matki z takiego dochodu spłacają kredyty na domy i mieszkania i jeżdżą na wczasy zagraniczne, zdrowo się odżywiają, chodzą na koncerty i do restauracji, mają 2 dobre samochody. Tylko ja taka niegospodarna że starcza mi to prawie na styk.
                • uszatek67 Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 22.05.14, 22:33
                  Jak przychodzi co do czego to nikt mi nie napisze jaki ma czynsz, jakie kupuje ubrania, ile wydaje dziennie na jedzenie, jakie ma rachunki za telefon. Tylko że za 5 tysięcy żyje się lekko i przyjemnie. Otóż nie, my żyjemy BARDZO SKROMNIE. Za 5 tysięcy nie da się mieć luksusów choć nie jest to oczywiście skrajna bieda.
                  • eo_n Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 22.05.14, 22:47
                    Ja Ci już sporo napisałam. Mogę jeszcze dodać, jeśli Cię to pocieszy.
                    Ratę za dom mam 1500, ciuchy kupuję na wyprzedaży, czasem w second handzie, gotuję z podstawowych produktów (polskich), samochód mam jeden z małym silnikiem, książki staram się po 10 zł na akcjach (vide forum Zakupy) lub jak nie trafię na tytuł, który chcę mieć w tej cenie, to poluję na -50% na stronie wydawcy (większość ma takie oferty co najmniej raz na rok - na cały sklep). Warzywa w sezonie mam swoje, jabłka też, grzyby, jagody, jeżyny zbieram. Mięsa prawie nie jemy, ale to nie z oszczędności. I mam na to wszystko czas, co nie jest bez znaczenia. Bo taki styl życia jest powiedzmy czasochłonny. Tyle, że mnie to odpowiada zdecydowanie bardziej niż latanie od klienta do klienta, stres, gonitwa, nawet za duże pieniądze. Tak mam smile
                    A wyjazd tygodniowy na to banalne wink południe? Tanie linie, apartament poza sezonem (w sezonie pewnie wybrałabym niższy standard noclegów i tańszy kraj - to nas z resztą czeka już za dwa lata), jedzenie z marketu, zwiedzanie samodzielne (dużo zwiedzania smile ).
                    Dla mnie znów fajnie. I nieważne, że kto inny potrzebuje AI ***** Ja nie. Trzymam się swoich priorytetów i jestem zadowolona.
                    Z tym że jak pisałam - rodzinę mam mniejszą. Gdyby była większa, musiałabym albo przyciąć wydatki (na pewno zrezygnować z niepublicznej edukacji), albo zakasać znów rękawy i wziąć się do pracy. Innych pomysłów nie mam smile No chyba, że mąż ma większe możliwości zarobienia czegoś ekstra.
                    • uszatek67 Re: 5000 dochodu 4 osoby *** 23.05.14, 08:32
                      eo_n napisał:

                      > Ja Ci już sporo napisałam. Mogę jeszcze dodać, jeśli Cię to pocieszy.
                      > Ratę za dom mam 1500, ciuchy kupuję na wyprzedaży, czasem w second handzie, got
                      > uję z podstawowych produktów (polskich), samochód mam jeden z małym silnikiem,
                      > książki staram się po 10 zł na akcjach (vide forum Zakupy) lub jak nie trafię n
                      > a tytuł, który chcę mieć w tej cenie, to poluję na -50% na stronie wydawcy (wię
                      > kszość ma takie oferty co najmniej raz na rok - na cały sklep). Warzywa w sezon
                      > ie mam swoje, jabłka też, grzyby, jagody, jeżyny zbieram. Mięsa prawie nie jemy
                      > , ale to nie z oszczędności. I mam na to wszystko czas, co nie jest bez znaczen
                      > ia. Bo taki styl życia jest powiedzmy czasochłonny. Tyle, że mnie to odpowiada
                      > zdecydowanie bardziej niż latanie od klienta do klienta, stres, gonitwa, nawet
                      > za duże pieniądze. Tak mam smile



                      Dla mnie to mistrzostwo świata smile Serio smile

                      5000 dochodu
                      1500 raty kredytu

                      Podziwiam smile