Właśnie stwierdzono u mnie bardzo drobne kamyki max do 6 mm, miałam 2 ataki po zjedzeniu baaardzo grzesznych potraw, lekarz proponuje laparoskopie, ale termin na NFZ mam na początek przyszłego roku.
Emamy - miałyście ten problem, jak przetrwać do zabiegu, albo czy któraś z was uniknęła go, jak się czujecie po, ile miałyście lat jak to was dopadło.
Pocieszcie i uspokujcie, że to nie koniec świata

((