Dodaj do ulubionych

Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie

18.06.14, 18:46
Czy denerwuje was jak ktoś spaceruje sobie po sklepie, robi zakupy i jednocześnie rozmawia przez telefon mając słuchawki w uszach? Miałam wrażenie, że kobieta gada sama do siebie, spacerując między półkami. Dopiero gdy stanęła za mną do kasy, zauważyłam słuchawki. Poza tym uważam, że niekoniecznie cały sklep musi wysłuchiwać o tym jak Wandzia robi śledzie w śmietanie a wujkowi Edkowi odkleja się proteza a teściowa jest wredna itp.
Obserwuj wątek
    • tryggia Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 18:52
      Kompletnie mi to zwisa.
    • guderianka Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 18:53
      hehe,niestety od jakiegoss czasu zyje w symbiozie z telefonem i tak gadam,ale bez słuchawek-w sklepie,szkole,placu zabaw,pubie itp.-kamieniem nie rzuce
    • jematkajakichmalo Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 18:53
      Nie, nie przeszkadza mi...

      Zachwile zaczne sie zastanawiac po co w ogole ktos wynalazl tel. komorkowy, skoro rozmawianie w autobusie/tramwaju przeszkadza, w sklepie przeszkadza i w paru innych miejscach publicznych tez... wink
    • neffi79 Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 18:54
      nie zwracam na to uwagi
      sama często gadam w sklepie, staram sie dyskretnie
    • kozauwoza Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 18:57
      owszem denerwuję mnie to bardzo. Co innego jak ktos cos pilnego załatwia w sklepie przez telefon a co innego jak robi sobie pogaduszki o dupie maryny na cały sklep.
    • klubgogo Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 18:59
      Chyba cię pogięło.
    • 3livka Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 19:03
      Nie przeszkadza mi, czy ktos gada do telefonu czy do osoby obok. Po prostu nie słucham.
      Chyba ze ktos rozmawia wyjątkowo głośno, jakimś męczącym tonem i nie da się nie słyszeć Ale tu też nie ma różnicy czy mówi do telefonu czy do człowieka obok.
      • 3-mamuska Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 19:08
        Zachwile zaczne sie zastanawiac po co w ogole ktos wynalazl tel. komorkowy, skoro rozmawianie w autobusie/tramwaju przeszkadza, w sklepie przeszkadza i w paru innych miejscach publicznych tez...

        N dokładnie, co was to obchodzi czy ktos gada czy nie i co jest w tym denerwujacego?

        To samo jak chodzą razem 2 koleżanki i rozmawiają zbyt glosno czy sie śmieją. Tez was to denerwuje?
        • pederastwa Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 19:10
          A wiesz, że czasem tak.Staram się nie słuchać, ale nie zawsze się da.
    • solejrolia Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 19:20
      tak, trochę mnie to denerwuje. że ktoś opowiada na głos swoje prywatne sprawy, i mnie bywa głupio, że muszę tego wysłuchiwać i jeszcze udawać, ze nie słyszę i nie rusza mnie to. więc słyszę. naprawdę. i czasem nawet zaciekawi o czym ta osoba tak zawzięcie opowiada do komórki. a podsłuchiwaczem nie jestem- te informacje same wpadają mi do ucha tongue_out
      wink
    • sumire Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 19:51
      W sklepach i innych miejscach, gdzie łatwo się odseparować od nawijającego - nie, niech sobie nawija, też często rozmawiam przez słuchawki, bo telefon służy mi też jako empetrójka i tak mi łatwiej; nie muszę odplątywać się z kabelków. Nie lubię tylko, gdy ktoś gada przy kasie, zamiast płacić czy pakować zakupy.
      W autobusach, pociągach i temu podobnych uporczywe nawijanie przez telefon owszem, wkurza mnie. Długo nie zapomnę podróży na trasie Kraków-Zakopane z facetem, który przez bite dwie godziny kłócił się przez tel ze swoją dziewczyną. Masakra.
      • 3-mamuska Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 21:53
        sumire napisała:

        > W sklepach i innych miejscach, gdzie łatwo się odseparować od nawijającego - ni
        > e, niech sobie nawija, też często rozmawiam przez słuchawki, bo telefon służy m
        > i też jako empetrójka i tak mi łatwiej; nie muszę odplątywać się z kabelków. Ni
        > e lubię tylko, gdy ktoś gada przy kasie, zamiast płacić czy pakować zakupy.
        Ja rozmawiam pakuje i płacesmile

        > W autobusach, pociągach i temu podobnych uporczywe nawijanie przez telefon owsz
        > em, wkurza mnie. Długo nie zapomnę podróży na trasie Kraków-Zakopane z facetem,
        > który przez bite dwie godziny kłócił się przez tel ze swoją dziewczyną. Masakr
        > a.

        A takie rozmowy to nawet moge podsłuchiwaćtongue_out
        • a1ma Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 23:26
          3-mamuska napisała:

          > sumire napisała:
          >
          > > W sklepach i innych miejscach, gdzie łatwo się odseparować od nawijająceg
          > o - ni
          > > e, niech sobie nawija, też często rozmawiam przez słuchawki, bo telefon s
          > łuży m
          > > i też jako empetrójka i tak mi łatwiej; nie muszę odplątywać się z kabelk
          > ów. Ni
          > > e lubię tylko, gdy ktoś gada przy kasie, zamiast płacić czy pakować zakup
          > y.
          > Ja rozmawiam pakuje i płacesmile

          A to juz brak dobrych manier, gadać przez telefon, kiedy jestes przez kogoś OBSŁUGIWANA.
    • szmytka1 Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 20:08
      zupełnie nie zwracam uwagi, zazwczaj jestem tak pochłonięta myślami o tym co mam kupic labo oglądaniem rzeczy w sklepie, że moga sobie gadać do woli. mnie wkuu... na maxa muzyka na full ze sklepowych głośników, głowa mi od tego pęka.
    • kanna Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 20:30
      Wole to, niż chichoczące nastolatki :p lub matki z wrzeszczącymi dziećmi.

      Ale mi generalnie ludzie przeszkadzają wink - chodzę do sklepów, jak jest ich mało.

      Generalnie gadanie do komórki jest lepsze, niz rozmowa dwóch osób - bo słychać tylko jedną .
      • ainafets Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 20:48
        Mnie gadanie przez telefon w miejscach publicznych przeszkadza bardzo, dlatego że to z reguły nie są ciche rozmowy, tylko darcie japy na cały regulator i pieprzenie o głupotach, a często nie da się tego nie słyszeć. Prywatne życie innych ludzi zupełnie mnie nie interesuje, a ludziska poprzez darcie się do telefonu zmuszają mnie do słuchania - tego o czym bez sensu pieprzą (nie mówią). Dość często wręcz mam wrażenie, że się popisują na głos wydarzeniami ze swojego życia.
        Wkurza mnie też takie słuchanie muzyki: na uszach słuchawki, szpanowanie niby super sprzętem, a w obrębie wielu metrów słychać tą okropną muzykę. Najgorzej jest w tramwaju lub autobusie, kiedy nie mam gdzie się oddalić, a wysiąść z tramwaju nie mogę. Jeszcze, żeby to była muzyka, przy której uszy się radują, to chętnie też bym posłuchała, ale to jest muzyka typu: łup, łup, łup, bum, bum, bum, itd.
        • kanna Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 20:55
          darcie japy na cały regulator i pieprzenie o głupotach

          Niestety, takie zachowanie nie jest zarezerwowane dla posiadaczy komórekuncertain wystarczy druga osoba.
        • kk345 Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 21:11
          Na podstawie tego postu stwierdziłabym raczej, ze masz problem z zaakceptowaniem ludzkości, w całości i w ogóle. Dużo jadu wycieka z opisu...
          • ainafets Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 21:37
            kk345 napisała:

            > Na podstawie tego postu stwierdziłabym raczej, ze masz problem z zaakceptowanie
            > m ludzkości, w całości i w ogóle. Dużo jadu wycieka z opisu...


            Nie wiem czy to do mnie, ponieważ nie jest bezpośrednio pod moim wpisem, ale coś mi się wydaje, że Ty należysz do tych co to non stop pieprzą przez komórkę - dużo, głośno i o byle czym, żeby tylko pobić pianę. W końcu tą dużą ilość darmowych minut trzeba wykorzystać.
            • edelstein Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 10:56

              Tak jest,rozmawiaja przez tel.bo Maja duzo darmowych minut.Ja mam tam flat i rozmowy mam za free i moge sobie nad bulkami zadzwonic i spytac mojego czy woli z sezamem czy slonecznikiem,a Jak nie moge sie zdecydowac czy bluzka fajna to wysylam mmsa,by skonsultowac zakup.Jak dla mnie to ktos moze gadac i p seksie analnym,nie interesuje mnie to.Usilnie probuje sobie przypomniec czy kiedykolwiek odnotowalam jakas rozmowe tel.i wychodzi,ze nie.

              "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
              Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
              Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
              Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
              • ainafets Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 12:12
                edelstein napisała:

                >
                ... Usilnie probuje sobie przypomniec czy kiedykolwiek odnotowalam jakas rozmowe tel.i wychodzi,ze nie.
                >


                Ponieważ sama tak robisz, to takie zachowanie u innych Ci pasuje.
                • edelstein Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 13:08

                  Nie,po prostu zajmuje sie wlasn tylkiem.Jak ci nie pasuja ludzie to wyprowadz sie w srodek lasu.
            • po-trafie Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 12:55
              A czy przeszkadza ci tak samo, kiedy ludzie z soba rozmawiajao glupotach?
              Nastolatki, pary, corki z matkami, glupy przyjaciol, chodza wkolo, jezdza autobusem, wchodza do sklepow, siedza na lawkach, leza na trawie i.. rozmawiaja.
              Czesto normalnym tonem, zdecydowanie nie cicho. Nieraz z ekscytacja.
              Zazwyczaj o glupotach.
            • kk345 Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 22.06.14, 15:51
              ainafets napisała:

              > kk345 napisała:
              >
              > > Na podstawie tego postu stwierdziłabym raczej, ze masz problem z zaakcept
              > owanie
              > > m ludzkości, w całości i w ogóle. Dużo jadu wycieka z opisu...
              >

              >
              > Nie wiem czy to do mnie, ponieważ nie jest bezpośrednio pod moim wpisem, ale co
              > ś mi się wydaje, że Ty należysz do tych co to non stop pieprzą przez komórkę -
              > dużo, głośno i o byle czym, żeby tylko pobić pianę. W końcu tą dużą ilość darmo
              > wych minut trzeba wykorzystać.


              Trafiłam w sedno, jak widzę- jad i zazdrosc. Nie masz własnego zycia, czy własnego telefonu- bo na pewno jedno z dwojga, co jak widać bardzo cię frustrujebig_grin
              Pozdrawiam cieplutko, mając nadzieje, ze długi weekend przyczynił się do rozluźnienia posladkówwink

              PS warto pocwiczyć czytanie drzewek na forum, nie trzeba będzie osmieszać się "pieprzac" publicznie o wpisach nie umieszczonych bezporednio pod twoimi wpisamibig_grin

              EOT

              • ainafets Re: do kk345 22.06.14, 17:19
                kk345 napisała:

                > Trafiłam w sedno, jak widzę- jad i zazdrosc. Nie masz własnego zycia, czy własnego telefonu- bo na pewno jedno z dwojga, co jak widać bardzo cię frustrujebig_grin


                Pudło. Mam własne życie i telefon, dlatego tak mnie wkurzają głośne rozmowy w miejscach publicznych o byle czym.

                > Pozdrawiam cieplutko, mając nadzieje, ze długi weekend przyczynił się do rozluźnienia posladkówwink


                Nie miałam długiego weekendu, ponieważ w piątek musiałam iść do pracy.

                > PS warto pocwiczyć czytanie drzewek na forum, nie trzeba będzie osmieszać się
                > "pieprzac" publicznie o wpisach nie umieszczonych bezporednio pod twoimi wpisam
                > EOT
                >


                Umieszczanie wpisów w drzewu zastosuj do siebie, gdzie się wkleiłaś z tym swoim wpisem?
                Jak nie cytujesz wypowiedzi do której się odnosisz, a Twój wpis umieszcza się dalej to nie wiadomo do kogo jest.
                Zabolało, że bicie piany przez tel. inni oceniają krytycznie. Wątek już powędrował na dalsze strony, czyli dyskusja się zakończyła, a Ty go odgrzebałaś.
                Bez odbioru.
                • kk345 Stefanio, opanuj strukturę drzewka, da się! N/t 22.06.14, 22:28
        • edelstein Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 08:52

          tylko darcie japy na cały regulator i piep
          > rzenie o głupotach,

          Interesujace,Jak zyje nikt mnie nie zmuszal do sluchania.Radze na przyszlosc zajac sie tym po co do sklepu przyszlas,a nie bezczelnym podsluchiwaniem i Problem zniknie.
          Na super sprzet zarob to tez bedziesz miala i nie bedzie ci zal d...sciskaltongue_out

          "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
          Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
          Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
          Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
          • ainafets Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 09:14
            edelstein napisała:

            >
            > Interesujace,Jak zyje nikt mnie nie zmuszal do sluchania.Radze na przyszlosc zajac sie tym po co do sklepu przyszlas,a nie bezczelnym podsluchiwaniem i Problem zniknie.
            > Na super sprzet zarob to tez bedziesz miala i nie bedzie ci zal d...sciskaltongue_out


            Jeżeli ktoś się wydziera do tel., to nie da się nie słyszeć - niestety. Cudze życie mnie nie interesuje. Podsłuchiwanie to jest zupełnie co innego. Nie sądź ludzi według siebie.
            A ja radzę mówić ciszej i nie zmuszać innych do wysłuchiwania głupot.
            Sprzęt do słuchania muzyki mam w domu i żal d... mi nie ściska. Jakość muzyki o niebo lepsza ze sprzętu w domu niż z tel.
            Widzę, że Ty też z tych co plotą dużo i głośno przez tel. w miejscach publicznych.
            Ja przez to, że nie rozmawiam o swoich prywatnych sprawach głośno przez tel. nikomu nie przeszkadzam.

            • edelstein Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 10:50

              Interesujaca logika,kazdy kto sie z Toba nie zgadza musi duzo gadac przez tel.big_grin
              Dziwnym trafem mi zupelnie nie przeszkadza gdy ktos gada przez tel.nawet takich faktow nie odnotowuje.
              Ide na zakupy,a nie obserwowac i oceniac ludzi.

              "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
              Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
              Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
              Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
              • ainafets Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 12:17
                edelstein napisała:


                > Ide na zakupy,a nie obserwowac i oceniac ludzi.

                >

                Nie chodzę do sklepu obserwować i oceniać ludzi, tylko idę po zakupy, ale ludzie tak głośno rozmawiają przez swoje tel., że nie da się nie słyszeć. I wkurza mnie to, że nie da się ich nie słyszeć. Wiele bym dała, żeby nie słyszeć tych rozmów, a z zakupów nie mogę zrezygnować, zwłaszcza, że ja nikomu nie przeszkadzam swoim gadulstwem, może tez dlatego, że jestem bardziej samodzielna od Ciebie i zakupu każdej bułki nie muszę konsultować z mężem, ponieważ wiem co lubi, a zawsze mogę go zapytać o to w domu.

                • edelstein Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 13:06
                  może tez dlatego, że jestem bardziej samodzielna od Ciebie
                  > i zakupu każdej bułki nie muszę konsultować z mężem, ponieważ wiem co lubi, a z
                  > awsze mogę go zapytać o to w domu.

                  Buhahaha.
                  Wyobraz sobie,ze sa ludzie,ktorzy jedza wg zachcianek i decyzja na co ma sie ochote podejmowana jest w polowie dnia,a nie rano,wieczorem.Poza tym w ten sposob nie dublujemy zakupow.Moze ty lubisz wczorajsze bulki,bo kazdy kupil po 5i nie Ma ich kto zjesc,ja wole swieze:-
                  Po to wlasnie wymyslono telefony komorkowe,by noc sie skontaktowac z ludzmi gdy czuje sie taka potrzebe.



                  "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
                  Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
                  Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
                  Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
                • landora Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 14:42
                  Ale ludzie rozmawiają ze sobą także bez telefonów, wystarczy, że pójdą razem do sklepu. To też ci przeszkadza?
    • serifos Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 20:55
      Jeżeli ktoś rozmawia ściszonym głosem nie przeszkadza mi. Natomiast moją "faworytką" jest właścicielka osiedlowego sklepiku w którym czasami zdarza mi się robic zakupy. Pani potrafi obsłużyc 3 czy 4 klientów nie przerywając rozmowy przez komórkę. Oczywiście w ramach protestu staram się nie robic tam zakupów ale czasami siła wyższa zmusza mnie do tego i wtedy mam ochotę powiedziec dobitnie Pani co o tym myślę.
    • wuika Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 21:03
      Nie, głównie dlatego, że albo jestem wtedy sama i gadam właśnie, albo jestem z rodziną i ogólny pier..lnik nie pozwala mi się skupiać na tym, czy i kto rozmawia przez komórkę.
      • ainafets Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 21:10
        wuika napisała:

        > Nie, głównie dlatego, że albo jestem wtedy sama i gadam właśnie, albo jestem z rodziną i ogólny pier..lnik nie pozwala mi się skupiać na tym, czy i kto rozmawia przez komórkę.


        W dużym sklepie to ja się mogę gdzieś oddalić, w tramwaju lub autobusie nie mam gdzie.
        Jeżdżę do pracy komunikacją miejską i to sama. A jak zdarza mi się spotkać kogoś znajomego w tramwaju to nie drzemy się na cały regulator.
        • 3-mamuska Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 21:57
          ainafets napisała:

          > wuika napisała:
          >
          > > Nie, głównie dlatego, że albo jestem wtedy sama i gadam właśnie, albo jes
          > tem z rodziną i ogólny pier..lnik nie pozwala mi się skupiać na tym, czy i kto
          > rozmawia przez komórkę.
          >

          >
          > W dużym sklepie to ja się mogę gdzieś oddalić, w tramwaju lub autobusie nie mam
          > gdzie.
          > Jeżdżę do pracy komunikacją miejską i to sama. A jak zdarza mi się spotkać kogo
          > ś znajomego w tramwaju to nie drzemy się na cały regulator.

          A ja najcześciej słucham muzyki wiec mna gdzie czy ktos rozmawia czy nie.
    • gagunia Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 21:03
      Ze słuchawkami mnie nie denerwuje, chociaż nie rozumiem jak można prowadzić rozmówki towarzyskie w tłumie. Ale jak kto lubi.
      Za to denerwują mnie zawalidrogi ględzące o d.. Maryni i przeszkadzające innym. Idzie taka niemota z telefonem przy uchu i zajeżdża ludziom drogę, zastawia dojście do półek. Wczoraj spotkałam jedną, która pchała koślawo wózek jedną ręką, bo w drugiej trzymała telefon. Nie dość, że jeździła tym wózkiem niemal w poprzek, to jeszcze zupełnie nie zwracała uwagi na znudzonego dzieciaka, który latał jak oszołom i wpadał na ludzi. Paniusia zajęta była właśnie rozmowami typu: no, a co tam u Zenka?
    • to_ja_tola Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 21:19
      jak łazi po sklepie to pół biedy.Mówimy tu nie marketach.
      Ale jak stoi przy kasie/ladzie to mnie uj strzela!
      • raczek47 Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 21:33
        W ogóle mi to nie przeszkadza, co stwierdzam właśnie ze zdziwieniem, bo nigdy się nad tym nie zastanawiałam, a należę do ludzi, których wiele rzeczy b.szybko wyprowadza z równowagi.Gdy stoję do kasy w kolejce i nie mam nic innego do roboty, to nawet z zajęciem przysłuchuję się, co pani/pan za mną ciekawego do tej słuchawki opowiada.
        Inna sprawa,że b.rzadko się to zdarza-ludzie chyba raczej się pilnują i nie snują telefonicznych opowiesci Szecherezady stojąc z piwem i ziemniakami do kasy.
        Wku..a mnie natomiast maksymalnie prośba kasjerek o kod pocztowy-właściwie nawet nie prośba, tylko żądanie- poproszę kodi]] pocztowy[/i], a nie czy mogłabym od pani prosić
        ....- zawsze odpowiadam na tę "prośbę" niegrzecznie i nie obchodzi mnie,że panie mają tak przykazane.
        • to_ja_tola Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 10:23
          raczek47 napisała:

          > W ogóle mi to nie przeszkadza, co stwierdzam właśnie ze zdziwieniem, bo nigdy s
          > ię nad tym nie zastanawiałam, a należę do ludzi, których wiele rzeczy b.szybko



          ale mówię tutaj o staniu przed kasjerką (w małym sklepie) i ta stoi i nie wie co robić,bo łaskawca z zakupami TERAZ rozmawia przez komórkę.


          > Inna sprawa,że b.rzadko się to zdarza-ludzie chyba raczej się pilnują

          No nie bardzobig_grin
          i nie snu

          > ją telefonicznych opowiesci Szecherezady stojąc z piwem i ziemniakami do kasy.
          > Wku..a mnie natomiast maksymalnie prośba kasjerek o kod pocztowy-właściwie nawe
          > t nie prośba, tylko żądanie- poproszę kodi]] pocztowy
          , a nie czy
          > mogłabym od pani prosić



          Same tego nie wyyśliły...Więc ...
          [b]> [/i]....- zawsze odpowiadam na tę "prośbę" niegrzecznie i nie obchodzi mnie,że
          > panie mają tak przykazane.[/b]

          "burakówa"...podobno ematki "szanują" każdy zawód i "każdą" pracę...No właśnie widać...
    • notting_hill Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 21:25
      Mój numer jeden: ostatnio jakiś pan w empiku między półkami darł japę na cały lokal o jakichś superduper ważnych sprawach służbowych... Myślałam, że niewiele mnie już zaskoczy.
      Nie mogę wyjśc z podziwu co ludzie sobie myślą w takich sytuacjach, bo sprawiają wrażenie jakby w jakiejś bańce dźwiękowej byli, tak mają w pompie innych. Zauważam przy tym, że często gęsto kłamią, np. mówią że są gdzieś indziej, a są w Lidlu smile.
      • echtom Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 23:14
        > Zauważam przy tym, że często gęsto kłamią, np. mówią że są gdzieś indziej, a są w Lidlu smile.

        Mnie ostatnio ubawiło, jak jakiś facet na lotnisku w Rzymie mówił przez telefon, że pomylił samolot i właśnie jest w Amsterdamie smile
    • anorektycznazdzira Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 21:34
      Nie przeszkadza mi.
      Tobie przeszkadza??? OMG, co jeszcze przeszkadza, jak źle wygląda, ma nie to co powinna w koszyku, czy jak głośno oddycha?
      • ainafets Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 21:41
        anorektycznazdzira napisała:

        > Nie przeszkadza mi.
        > Tobie przeszkadza??? OMG, co jeszcze przeszkadza, jak źle wygląda, ma nie to co
        > powinna w koszyku, czy jak głośno oddycha?
        >


        Czemu większość ludzi nie może ciszej mówić do swoich tel. w miejscach publicznych?
        Niektórzy to potrafią, są wprawdzie w mniejszości, ale są.
        • kropkacom Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 07:37
          Niektórzy po prostu głośno mówią. Nie trzeba im do tego nawet telefonu. I akurat to jest do przejścia. Zwłaszcza w sklepie. Sklep to nie muzeum.
          • ainafets Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 08:32
            kropkacom napisała:

            > Niektórzy po prostu głośno mówią. Nie trzeba im do tego nawet telefonu. I akurat to jest do przejścia. Zwłaszcza w sklepie. Sklep to nie muzeum.


            Jeżeli w jednym miejscu kilka osób równocześnie rozmawia przez tel., to wiadomo, że jeden drugiego próbuje przekrzyczeć, żeby to on był słyszalny + dodatkowe hałasy nie związane z rozmowami przez tel.
            W ogóle uważam, że opowiadanie głośno o swoich prywatnych sprawach w miejscach publicznych to zwykłe buractwo i brak kultury, ale to raczej się nie zmieni, pójdzie moim zdaniem w jeszcze większą skalę darcia japy.
            • kropkacom Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 08:45
              Ja tam zawsze słucham big_grin W dzisiejszych czasach kiedy niektórzy bardzo strzegą prywatności to trochę kuriozalne takie głośne gadanie na osobiste tematy przez telefon. Tylko tyle.

              PS. Jak mam zły dzień to mnie wszystko drażni.
      • iza232 Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 12:07
        anorektycznazdzira napisała:

        > Nie przeszkadza mi.
        > Tobie przeszkadza??? OMG, co jeszcze przeszkadza, jak źle wygląda, ma nie to co
        > powinna w koszyku, czy jak głośno oddycha?
        >

        Tak przeszkadza mi. A co? Jest już ustawowy obowiązek mieć takie samo zdanie jak anorektyczna zdzira?

        OMG, co jeszcze przeszkadza, jak źle wygląda, ma nie to co
        > powinna w koszyku, czy jak głośno oddycha?

        Nie, nie przeszkadza mi jak ktoś źle wygląda, ma nie to co powinna miec w koszyku i jak głośno oddycha. Ale ty masz chyba straszny problem z przypieprzaniem się do wszystkiego co można.
    • aagnes Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 21:42
      Nie wiem, kompletnie mi to wisi,
      natomiast zauwazylam prawidlowosc, ze jak tylko zaczynam wykladac zakupy, placic, pakowac sie wtedy na bank ktos zadzwoni, zeby zadzwonil jak stoje dajmy na to przy konserwach podejmujac wazna decyzje czy ryba w oleju czy w tomacie to pol biedy, ale nie...
      • ainafets Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 21:47
        aagnes napisał:

        ... natomiast zauwazylam prawidlowosc, ze jak tylko zaczynam wykladac zakupy, placic, pakowac sie wtedy na bank ktos zadzwoni, ...


        Zawsze można odrzucić połączenie i samemu oddzwonić w dogodnym momencie.
        Zdecydowana większość tych tel. to nie są super ważne informacje.


    • ciaste-czkowa oczywiście :) 18.06.14, 21:55
      oczywiście że rozmawiam smile ale o sprawach bardzo błahych lub przestawiam się na słuchanie smile

      Raz tylko mnie wkurzyło jak babka w rossmanie tuż przed zamknięciem więc było tylko kilka osób i niosło się na cały sklep podniesionym głosem omawiała z drugą nauczycielką wspólną taktykę przeciw rodzicom rzucając nazwiskami i wyciągając wszelakie brudy o tej rodzinie, miałam ochotę podejść do niej i jej przypomnieć że jako pedagoga obowiązuje ją dyskrecja. Wg mnie taki pedagog to wstyd i hańba.
    • echtom Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 18.06.14, 23:19
      Już wcześniej pisałam, że denerwują mnie długie i głośne pogaduszki przez telefon w miejscach publicznych. Bardziej niż zwykłe rozmowy - może dlatego, że głos brzmi mniej naturalnie. Choć parę razy miałam z tej okazji niezłą rozrywkę. Najlepszy był niejaki Robercik, który z tramwaju obdzwaniał znajomych z info, że właśnie go wypuścili z zakładu karnego wink
      • paliwodaj Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 05:25
        >Mój numer jeden: ostatnio jakiś pan w empiku między półkami darł japę na cały .lokal .jakichś superduper ważnych sprawach służbowych... Myślałam, że niewiele mnie już zaskoczy.
        > Nie mogę wyjśc z podziwu co ludzie sobie myślą w takich sytuacjach, bo sprawiają >wrażenie jakby w jakiejś bańce dźwiękowej byli, tak mają w pompie innych. Zauważam przy >tym, że często gęsto kłamią, np. mówią że są gdzieś indziej, a są w Lidlu smile.

        takie sa realia dzisiaj, wiele osob pracuje przez komorke i internet. Nikt o zdrowym umysle nie omawia poufnych spraw klientow w miejscu publicznym, ale zdazy sie masz wyjscie, odbierzesz od klienta ktory nie cierpi zwloki, albo nie odbierzesz i on sie na ciebie wypnie, tracisz kase. Ja nie mam skrupulow, nie wysluchuje cudzych rozmow i uwazam ze trzeba byc pustoglowiem aby wysluchiwac rozmowy telefonicznej obcych osob , a pozniej ja analizowac. To juz swojego zycia nie macie?
        Tak, nie przeszkadzaja mi obcy ludzie w czasie rozmowy tel, mam to gdzies, przy kasie raczej nie rozmawiam jezeli nie musze, jakies to lekcewazace jest to osoby obslugujacej mnie w danym momencie
        • sumire Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 07:33
          Zależy, gdzie ta rozmowa ma miejsce. Jeśli siedzisz z kimś w jednym przedziale, to nie masz wyjścia i wysłuchujesz, czy tego chcesz, czy nie.
          • landora Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 14:46
            Jeśli jadę pociągiem i zadzwoni do mnie klient, to odbiorę i będę rozmawiać, trudno, siła wyższa. Myślę, że współpasażerowie jakoś przeżyją moje dyskusje o przesunięciu tej sosny 5 metrów w stronę płotu tongue_out
        • ainafets Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 08:44
          paliwodaj napisała:

          >
          > takie sa realia dzisiaj, wiele osob pracuje przez komorke i internet. Nikt o zdrowym umysle nie omawia poufnych spraw klientow w miejscu publicznym, ale zdazy sie masz wyjscie, odbierzesz od klienta ktory nie cierpi zwloki, albo nie odbierzesz i on sie na ciebie wypnie, tracisz kase.


          No bez przesady. Takich, którzy mają ważne sprawy do załatwienia w miejscach publicznych nie jest znowu tak wielu. Zdecydowana większość zwyczajnie plecie trzy po trzy, byle tylko pianę bić. Niestety, ale zmuszają mnie swoimi głośnymi rozmowami do słuchania, więc wiem o czym mówią.

          a nie mam skrupulow, nie wysuchuje cudzych rozmow i uwazam ze trzeba byc pustoglowiem aby wysluchiwac rozmowy telefonicznej obcych osob , a pozniej ja analizowac. To juz swojego zycia nie macie?


          Właśnie dlatego, że mam własne życie, cudze głośne rozmowy i cudze życie mnie nie interesuje, a jestem zmuszana do wysłuchiwania głośnych rozmów, ponieważ nie da się tego nie słyszeć. Dlaczego to ja mam się oddalać (nie zawsze jest gdzie), żeby nie słyszeć cudzych rozmów, a nie ten co głośno gada?

          > Tak, nie przeszkadzaja mi obcy ludzie w czasie rozmowy tel, mam to gdzies, przy kasie raczej nie rozmawiam jezeli nie musze, jakies to lekcewazace jest to osoby obslugujacej mnie w danym momencie
          • edelstein Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 13:12

            Gdyby cie nie interesowalo,to tak Jak wiekszosc tutaj nie zwracalabys uwagi.
            To z Toba jest cos nie tak.
    • rosapulchra-0 Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 07:03
      A co cię to obchodzi?
    • k1k2 Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 08:06
      "Łażą, pieprzą, szpanują, drą japę..." nic tylko pogratulować miłości bliźniego big_grin
      • ainafets Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 08:36
        k1k2 napisała:

        > "Łażą, pieprzą, szpanują, drą japę..." nic tylko pogratulować miłości bliźniego
        > big_grin


        To jest tylko stwierdzenie faktów. Miłości bliźniego bym do tego nie mieszała.
        • edelstein Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 13:10

          Szpanuja rozmowa tel.w kraju w ktorym przypada wiecej niz jedna komorka na mieszkancabig_grin
          Musisz miec b.nudne zycoe,by dopisywac ideologie do zwyklych rozmow.
        • k1k2 Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 16:15
          Chodzi mi o pogardliwy język pełen jadu, który wiecej mówi o autorkach postów niż o "rozmawiaczach"
    • najma78 Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 08:45
      iza232 napisała:

      > Czy denerwuje was jak ktoś spaceruje sobie po sklepie, robi zakupy i jednocześn
      > ie rozmawia przez telefon mając słuchawki w uszach?

      Nie, nie denerwuje, nie przeszkadza. Nie zwracam uwagi na takie rzeczy ani wogole na innych, bo robie swoje czyli zakupy bo po to poszlam do sklepu.
    • lola211 Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 09:12
      Mnie ogolnie denerwuje długie paplanie przez telefon.Bywa, ze jestem zmuszana wysłuchowac, bo jestem w tym samym miejscu i trudno nie słyszec.Bywa, ze sama gadam,ale tylko wówczas, gdy dzwonia do mnie na słuzbowy i odebrac musze.Staram sie krótko, ale nie zawsze wychodzi, jak po drugiej stronie znajdzie sie gaduła.
      Rozmów towarzyskich nie prowadze.
      Do dzis pamietam panne z pociągu do Wawy, która stojac na korytarzu gadała cale 40 minut bardzo głosno, przekrzykujac stukot kół.Wszyscy wkolo byli mimowolnymi swiadkami tej rozmowy.Mialam ochote ja udusić.
      • echtom Re: Rozmawianie przez telefon łażąc po sklepie 19.06.14, 11:06
        > Do dzis pamietam panne z pociągu do Wawy

        Ja pamiętam taką pannę z pociągu do Szczecina. Przeżyłam chwilę prawdziwej grozy, gdy oznajmiła któremuś z rozmówców: "Mam jeszcze dużo darmowych minut." tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka