Po wykonaniu dziesiątek badań i wykluczaniu stopniowym wszystkiego co mogłoby mi dolegać, w tym arytmii, nadciśnienia...wreszcie mam diagnozę.
To alergia.
Może nie do uwierzenia, ale...
Alergikiem jestem od zawsze.
Natomiast miałam lekką alergię wziewną na pyłki, co prawda większości roślin, ale na tyle lekką, że jakiś preparat bez recepty- najczęściej stosowany do nosa + calcium z kwercetyną pomagały idealnie.
Okazało się, że na stare lata alergia nasiliła mi się do tego stopnia, że zaczęła dawać takie objawy.
Podczas robienia testów, reakcja na zarodniki była tak silna, że musiałam dostać zastrzyk antyhistaminowy natychmiast
Oprócz tego mam niedobór magnezu i to taki, że wyszedł w badaniu biochemicznym, a lekarz w przychodni powiedział, że to musi być wysoki niedobór skoro wyszedł, bo rzadko tym badaniem da się coś wykryć i diagnozuje się po objawach.
Mam silne leki na alergię, magnez, witaminy B, wapń oraz zalecenie diety, aby dostarczać jak najwięcej tych pierwiastków.
Alergia mnie martwi, ale i tak się cieszę, że mam diagnozę, bo przynajmniej mogę się leczyć.
Pozdrawiam