Nie, nie chodzi o segregację śmieci
Całkiem niedawno dowiedziałam się, że ludzie myją jajka. Kurze oczywiście. Takie umyte dopiero wkładają do lodówki. Zostało mi wytłumaczone, że salmonella, że jak się robi ciasto to te zarazki z brudnej skorupki zostaja na ręce, potem się nie daj boże poliże plaucha i klops. A raczej choroba. Argumenty do mnie przemawiają, rozumiem choć sama myć jaj nie będę. Zrobiłam to ze 2x, po czym kolejne 7 już zapomniałam, ostatecznie wybrałam życie na krawędzi.
Ale ostatnio dowiedziałam się, że myje się rownież inne produkty:
jedzenie typu banany przed obraniem
pudełko serka wiejskiego czy opakowanie jogurtu przed wpakowaniem do lodówki.
A tu już moja brudna dusza krzyczy Why Leo?! Why?!?
I choć nie sądzę abym zaczęła szorować zakupy przynoszone ze sklepów to chętnie poznam przyczyny. Myjecie takie rzeczy, a jeśli tak to po co?