Dodaj do ulubionych

PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy :)

24.08.04, 17:39
Ostatnio mnie wzięło na wspominki, gdy rzuciłam okiem na moje mieszkanie smile
Przeciez kiedys zupelnie inaczej urządzano modne wnętrza!

Pamiętacie może hicior w postaci sznurków z nawleczonymi koralikami
zawieszony na futrynie drzwi? albo podobny patent, ale juz zrobiony z
plastikowych kolorowych pasków ? Boze! Jak zazdroscilam tego kolezankom!

Albo taka ozdoba często stawiana na telewizorze - podstawka, z której
wystawały druty, a na nie nawleczone były metalicznie kolorowe bąbelki?

Albo wszelkiem maści pokrowce na butelki - plecione na przykład. Albo w
kształcie kogucików.

Albo też butelki-papierośnice smile

I wszechobecne jedno-wielokolorowe kryształy na półkach smile

Heh, to były czasy smile
Łza się w oku kręci - ot, co smile
Obserwuj wątek
    • anita001 Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 17:45
      do dzis mam w spadku kilka krysztalow, ktorych nienawidze z calego mojego
      serca, tylko zal mi i ch wyrzucic, ale jakby sie potlukly to bym sie nie
      martwilasmile
      Ha ha te paski na futrynach tez pamietam, zeczywiscie byly hicioremsmile)))))
      Oprocz tego pamietam jeszcze ze u kazdego do kogo sie poszlo do domu , byly
      paprotki i nie raz w ogromnych ilosciach, dlatego nie mam ich chyba teraz w
      domusmile))
      • gagunia Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 17:50
        a ze sprzetu mi sie przypomnial syfon - taki podluzny mielismy niebieski z
        namalowanymi kolorowymi kolkami, ale byly tez syfony kuliste smile i te naboje do
        syfonu smile nawet pamietam w ktorym sklepie ojciec je kupowal.
        • gagunia Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 17:52
          aaa i jeszcze koniecznie słomianka na plakaty itp pierdoły na scianie smile
          zazdrosilam kuzynce smile
          • yenna_m Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 17:55
            miałam taką słomiankę smile a na niej wisiała Banda i Wanda, i jeszcze Tina
            Turner smile
            • gupik Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 29.08.04, 13:07
              yenna_m napisała:

              > miałam taką słomiankę smile a na niej wisiała Banda i Wanda, i jeszcze Tina
              > Turner smile


              hehehe - u mnie na słomiance wisiała Nena i Michael Jackson z czasów, kiedy się
              jeszcze nie rozpadał na twarzy
        • yenna_m Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 17:54
          oj pamiętam syfon smile
          kazdy chciał miec w domu taki smile
          przeciez mozna bylo na dno szklanki nalac soku i dzieki syfonowi miec do picia
          cos w rodzaju wody z sokiem z saturatora smile
      • jagusia7 Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 17:51
        I jeszcze takie ohydne metalowe czarne kwietniki na ścianęsmile A w nich
        oczywiście paprotki!
    • libra.alicja Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 17:50
      Meblościanki.
      Makatki ze sznurka na ścianę.
      Duże stojące lampy z materiałowym abażurem i stoliczkiem na gazety.
      Spłuczki ze sznurkiem.
      • yenna_m Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 17:51
        albo takie kwietniki wiszące, uplecione ze sznurka od snopowiązałki smile
        • agusiah Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 22:16
          Ha! Sama wyplatałam. Makrama się to nazwywało.
          A półkotapczan? Spałam na czymś takim całą podstawówkę.
          Wersalka jako zjawisko do spania. Z Rowem MAriańskim w środku.
          Kamionka z Bolesławca dla wyrafinowanych.
          Meble na wysoki połysk.
          • sylvic Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 12:13
            Tak "kamionka z Bolesławca" to jest teraz bardzo ekskluzywny produkt, nie kazdy
            sobie może pozwolić.
            A "upszczone" jest to paskudztwo...
          • mada_br Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 14:08
            Półkotapczan do dzis stoi u mnie w domu wink
    • edytkus Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 18:09
      Ja pamietam wszedobylskie pasiaste narzuty na wersalki, pasiaste plecione chodniki, amreykanskie wink
      plastikowe owoce i magnesy na lodowke, slomiane widoczki scienne, oprawiane w ramy strony z
      kolorowych kalendarzy z reprodukcjami obrazow lub rozami wycietymi z wieka bomboniery, a takze
      reprodukcje obrazu z dziewczynka (nie pamietam autora ani tytulu) lub "Damy z gronostajem" da Vinci.
      A, i jeszcze polkotapczany, kosmate zolte/pomaranczowe kuliste abazury na "zyrandol" z jedna
      zarowka, taborety i pufy, zasuszone "palki wodne" w duzym wazonie, mobile z kolorowymi motylkami
      pod sufitem, a takze hit dekoracyjny: kieliszki z niewylewalnym kolorowym plynem, telewizor kolorowy
      Rubin slynny z samozaplonu surprised, boazeria drewniana lub z plyty, nabijane drzwi wejsciowe obite
      bordowa derma. Ach co to byly za czasy smile

      PS. Czy dzisiaj mozna kupic rzutnik i slajdy z bajkami?
      • edytkus Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 18:10
        edytkus napisała:

        >> PS. Czy dzisiaj mozna kupic rzutnik i slajdy z bajkami?

        Ups, nie slajdy a filmy (klisze).
        • agusiah Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 22:17
          Kuoisz na allegro. Mój synek za tym przepadał.
          • edytkus Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 07:02
            agusiah napisała:

            > Kuoisz na allegro. Mój synek za tym przepadał.

            Dzieki. Pod jaka nazwa powinnam szukac i w jakim wieku byl Twoj synek (czy dwuletnie dziecko sie
            zainteresuje)?
      • johana2 Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 12:37
        Ja kupiłam! ja! Na rynku bałuckim za 20 zł w tym 5 bajek gratis! I wszystko
        działa!
        • gupik Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 29.08.04, 13:11
          Boże, mam jeszcze taki projektor, chyba jeszcze z lat 60. - i kilka klisz:
          Czerwonego Kapturka i trzy o hodowli bydła smile)) z byłego PGR-u takie klisze
          instruktażowe smile)))
    • r_y_b_a Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 18:31
      Nie da się zapomnieć. Każda moja kumpela miała podobnie wyposażone mieszkanie
      (bo o urządzeniu nie ma co mówić). Meblościanki na wysoki połysk, kryształy na
      dolnych półkach, za szybkami kieliszki różnych kształtów i maleńkie wódeczki
      przeróżnych rodzajów trunków. "Słomianki" z plakatami dla leniwych i "kollage"
      dla bardziej twórczej młodzieży tamtych czasów. A i jeszcze pamiętam szyby na
      ławach do kawy, pod którymi "plaskały" się serwetki i bieżniki.
      Szczytem wszystkiego u niektórych (do dziś nie mogę tego zrozumieć) dywany pod
      folią, aby się nie zbrudziły.
      No i w każdym prawie domu "Mińsk" mroził szynkę spod lady.To były czasy. A
      syfony też mieliśmy i czuliśmy się z bratem oszukani, kiedy jakiś nabój nie
      wypalił.
      Pozdrowionka dla wszystkich wspominających!
    • anita001 Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 18:36
      a tak u schylku epoki to byly takie szklanki z panienkami w strojach
      kapielowych, co jak sie nalalo do nich jakiegos plyny, to te babki robily sie
      nagiesmile))
      • r_y_b_a Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 18:47
        a były, były
    • yenna_m Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 18:51
      a pamiętacie trójwymiarowe pocztówki z panienkami puszczającymi oczko? smile
    • mamamonika A ciuchy... 24.08.04, 19:01
      Stara już jestem, to i wspominać mi się chce wink Pamiętacie "hity" naszej
      młodości (co po niektórych oczywiście wink) w kwestii odzieżowej? Dekatyzowane
      dżinsy, tajlandzkie bluzki, spodnie ze sztucznej skóry (to się chyba "madera"
      nazywało), udające ciuchy rzeczy kupowane od pokątnych "krawców" (i pół ulicy
      wygladało, jakby kupowało od tego samego dostawcy? Sama w latach największego
      kryzysu dostałam spódnicę uszytą z... farbowanych pieluch (nie nosiłam, bo z
      moja lekką pomocą... zaraz się podarła wink
      • anita001 Re: A ciuchy... 24.08.04, 19:49
        Taaak, ciuchy, pamietam ze t-sherty to sie wybielaczem traktowalo, zeby mialy
        fajne wzory, a dzinsy scieralismy pumeksem, zeby wygladaly na schodzone i choc
        troche przypominaly te zagraniczne.....
    • nariolla Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 19:43
      Oo ,i jeszcze wizytówki na drzwiach do mieszkań ,koniecznie srebrne lub
      złote ,napis grawerowany .W kuchni na stole cerata w kwiatki -mama sięzłościła
      jak coś na niej kroiliśmy , herbata w szklankach z plastikowym lub metalowym
      koszyczkiem .A ,jeszcze mleko przynoszone rano przez mleczarza w takiej butelce
      z szerokim ryjkiem, nie można się bylo napić bez oblania .I śmiatana w
      podobnych tylko malutkich . A do szkoły tornistry z dermy ,pól klasy miało
      niebiesko-czerwone ,drugie tyle brązowo pomarańczowe .Fartuszki z dederonu-tak
      się to zwało ? - z wymiennymi ,białymi kołnierzykami .Jeszcze tenisówki
      granatowe ,stale przynosiłam czyjeś ,bo wszyscy mieli jednakowe. Hmm ,wtedy to
      było takie ... normalne ,prawda ?
      • aga_rn Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 19:57
        W szkole: piorniki chinskie i gumki pachnace tak pieknie ze chcialo sie je
        zjesc. Nie mowiac o pieknych, wscieklych kolorach.
        W mlodszych klasach buty "Juniorki". W starszych - tenisowki.
        W domu: na scianie "Sloneczniki". Swego czasu - narzuty i serwety z Cepelii
        (to chyba lata 70-te).
        Mebloscianki z "barkiem" - pito nieschlodzony alkohol, ble wink
        Yenna, te paciorki w drzwiach to moje niespelnione marzenie z dziecinstwa, szal
        cial byl wink
        AgaRN
    • anita001 a do szkoly.... 24.08.04, 19:55
      chodzilismy w tych nylonowych fartuszkach, obowiazkowo z tarcza na ramieniu,
      potem w liceum ta tarcze przypinalismy tuz nad nadgarstkiem, i szpanowalismy do
      jakiej to szkoly chodzimy...... Ochydne niebieskie zeszyty oprawiane plakatami,
      albo kawalkami tapet, kredki w takich zoltych pudeleczkach z misiem siedzacym
      na srodku, tornistry ze skoropodobnych materialow, obowiazkowo worki na
      buty....Pamietam jak mi wujek przywiozl z Iraku piekny cudowny pietrowy piornik
      z wyposazeniem, boze jak mi go wszyscy zazdroscili smile))
      • jorn Re: a do szkoly.... 26.08.04, 15:17
        anita001 napisała:

        > chodzilismy w tych nylonowych fartuszkach

        Ja karierę w podstawówce rozpocząłem w '78, po dwóch latach braki na rynku były
        juz tak duże, ża nawet tych ochydnych fartuchów już nie można było nigdzie
        kupić, wiec w 3. klasie pozwolili nam chodzić w normalnych ciuchach, byle
        ciemnych. Fartuchów juz do końca nie dalismy sobie wcisnąć... Ciuchy na WF też
        były nie do kupienia, a akurat mieliśmy WF-istkę - idiotkę, która koniecznie
        wymagała granatowych spodenek i białych koszulek (bo oczywiście inne kolory
        uniemożliwiały prawidłowe wychowanie fizyczne).

        Pozdrawiam
    • mamadwojga Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 19:55
      A obleśne plastikowe kwiaty w wazonie, i wokół "świętych" obrazków? Moja ciocia
      na wsi takie miała i mi się taaaaaak podobały a mama nie chciała takich w domu,
      buuu.
      I szklana ryba na telewizorze.
      I spluwaczki w przychodniach. Bleeeeeeeee
      A z ubrań pamiętam modę na szaliki z bandaża- farbowało się je plakatówkami i
      suszyło. A potem... cud miód.
      I pamiętam też buty juniorki na kartki w stanie wojennym.
      I fartuszki szkolne.
      I oranżadę w woreczkach.
      I chińskie tenisówki- szczyt marzeń
      I chińskie gumki - pachnące, i chińskie temperówki - takie pięęęęęęękne, ochhhh
      I chińska plastelina taka w kostkach, cuuudna.
      Oj było tego sporo.
      • anita001 Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 20:03
        rany, jaka ta oranzada w woreczkach byla pyyyyyszna......
        • dotima Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 20:12
          * a ja widzę szydełkowe pieski, które się nakładało na butelki - moja babcia
          produkowała je seryjnie dla wszystkich znajomych, czy ktoś wie o czym mówię?
          * i oczywiście święte obrazy, serwetki zwisające z każdej półki meblościanki na
          wysoki połysk, sztuczne kwiaty i owoce (martwa natura zdobiąca obowiązkowe
          ławy, których po bokach strzegły dwa fotele...)
      • aga_rn Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 20:06
        Mamadwojga, o gumkach chinskich pisalysmy w tym samym czasie smile
        A oranzadke w proszku kto pamieta ? Wysypywalo sie po trochu na reke i
        wylizywalo ? Kwaskowata jak diabli ale pyszna ...
        smile
      • gupik Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 29.08.04, 13:17
        mamadwojga napisała:


        > I szklana ryba na telewizorze.


        Mam taką!!!! Znalazłam na strychu w domu rodziców - chyba sobie ją norrmalnie
        przywiozę do Wrocławia na moje 10 piętro - zaczyna mnie kręcić moda na takie
        gadżety. Mam jeszcze kilka szmacianych lalek i plastikowych też, z mrugającymi
        oczkami - kupowało się je w NRD. Znalazłam jeszcze stare szklane pojemniki z
        gumową końcówką: "Guma arabska" smile)) i mnóstwo papierków od czekolad, jeszcze
        z lat 70-tych, bo moja siostra zbierała - z Tomem i Jerry, a papierki po
        mydłach - Jacek i Agatka smile
    • oluncia Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 20:33
      O tak orenzatka w proszku ale ja najbardziej lubilam VisolVit na sucho i
      Vibowit tezsmile A jesli chodzi o ciuchy to pamietam, ze na swoja pierwsza randke
      poszlam w takim wegierskim sweterku w paski zarowiaste, marmorkowa spodnica z
      zielonymi sznurowkami na kieszeniach, cale stado frotek na kitce zrobionej na
      boku, rozowe kola w uszach, srebrna polyskiliwa pomadka i pol butelki Rozowej
      Limary na sobie aaaa i oczywiscie Relaksy - pamietacie takie buciory???
      • anita001 Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 20:44
        jasne ze pamietam relaksy. Byly okropne brazowe albo niebieskie......pamietam
        tez zarowiaste sznurowki- rozowe najlepsze.....spodniczki a`la lambada.....i
        limare oczywiscie tez....
        a pamietacie pierwsza reklame w telewizji?? Purokolor `89 jesli pumeks to tylko
        fluorescencyjny firmy purokolor????
        • oluncia Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 20:46
          Ja tam mialam biale relaksy ze zlotymi napisami a pierwsza reklama byl
          PRUSAKOLEPwink
          • oluncia Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 20:56
            I taka pycha Cola w szklanych butelkach, a sale na zabawy przystrajalo sie
            takimi sznurami zlotek i srebrek, ktore zostawaly wlasnie z kapsli od mlekasmile
            Kurcze ale tej perlowej bialej pomadki to sobie wybaczyc nie moge, przeciez
            czlowiek wygladal jak posmarowany gruba warstwa kremu Niveasmile
            • edytkus Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 07:15
              oluncia napisała:

              > I taka pycha Cola w szklanych butelkach,

              w USA wciaz do kupienia, ale drozsza niz w puszkach wink
              • jorn Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 26.08.04, 15:24
                edytkus napisała:

                > oluncia napisała:
                >
                > > I taka pycha Cola w szklanych butelkach,
                >
                > w USA wciaz do kupienia, ale drozsza niz w puszkach wink
                >
                W Polsce też nadal do kupienia, tylko butelki trochę inne. Za to w PRL Coca-
                Cola była tylko w największych miastach, gdzie indziej tylko Pepsi i Mirinda.

                Pozdrawiam
          • dyrgosia Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 21:00
            Ja najbardziej pamiętam ryż dmuchany i mleko w tubce, teraz już tak nie
            smakuje, a i jeszcze chałwę.
        • malwis19 Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 26.08.04, 15:14
          CZy soś takiego?:
          polskaludowa.com/codzienne/jpg/buty_relaks.jpg
        • barpsz Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 27.08.04, 22:59
          Pierwsza reklama to chyba był "Prusakolep"
      • kolorko Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 20:47
        Relaksy, pamiętamwink)) A ja marzyłam o takich plastikowo -gumowych butach we
        wściekłym kolorzewink
        • dotima Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 20:57
          ja to marzyłam o dekatyskach i kabekaeskach (krótkie, błyszczące getry z
          lateksu).
      • ja_goda Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 20:49
        a napoj gazowany Capri
        a pieski w samochodach, takie co to kiwaly glowka w czasie jazdy (zawsze
        chcialam zeby tato takiego kupil)
        getry robione na drutach (koniecznie w paski)
        oraz skarpetki z koronka do butow na obcasach
      • ewalewi Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 20:52
        eeeeeeeszszsz...relaksy, albo sofixy! Mama nigdy się nie zgadzała, i kazała
        chodzić w skórzanych , przemycanych z Czechosłowacji albo NRD. A pamiętacie,
        jak sie puste pudełka, butelki po zagranicznych kosmetykach albo chemii
        gospodarczej stawiało w łaziece? Albo puszki po piwie vel kartony po
        papierosach w pokojach chłopaków? No i obiekt westchnień, plakaty z Brawo albo
        z Popcornu, z Europe na przykład.... Asz, az się łza w oku kręci.
        Aaaa, i nie wiem czy to przypadkiem nie podchodzi pod regionalizm trójmiejski,
        ale u nas była taka moda na czapki z baaaaardzo długim i dużym pomponem
        wykonanym własnoręcznie na kawałku tektury.
        Pzdr ewa rocznik '76
      • l.e.a Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 20:53
        No to ja Wam powiem, że wiele rzeczy tu wymienionych ja spotykam w wielu
        domach smile Dużo osób w wieku moich rodziców nadal pije kawę lub herbatę tylko i
        wyłącznie w szklankach z koszykiem i nie mogą pojąć jak można pić z kubka. Duża
        lampa z kloszem i stolik na gazety stoim u moich rodziców w pokoju, i jest to
        miły kącik w duzym pokoju, który uwielbiam. Ktoś tu wspomniał o mleku i
        śmietanie w butelkach, śmietana w butelkach jest u nas w miasteczku dostępna
        cały czas i jest to najlepsza śmietana, kupuję ją bardzo często. Folia na
        dywanie widnieje w mieszkaniu sąsiadki moich rodziców smile

        Ja natomiast pamiętam szał kiedy pojawiły się pierwsze kolorowe reklamówki,
        bardzo modne torby z PCV Coca-Cola lub Cinzano, radiomagnetofony "jamniki",
        pierwsze elektroniczne zegarki na baterie ( u nas się nazywały digitalki )
        Plastikowe sandałki w różnych kolorach, czapki kangurki w rażących kolorach,
        misie, którym wsadzano paluszka do buzi - to był istny szał, marzyłam o takim
        misiu i dostałam upragnionego misia pod choinką smile
        • krishka Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 21:40
          l.e.a napisała:

          > No to ja Wam powiem, że wiele rzeczy tu wymienionych ja spotykam w wielu
          > domach smile Dużo osób w wieku moich rodziców nadal pije kawę lub herbatę tylko
          i
          > wyłącznie w szklankach z koszykiem i nie mogą pojąć jak można pić z kubka.


          Niektórzy również nie mogą pojąć, jak można pić herbatę czy kawę z porcelanowej
          filiżanki...
        • aga_rn Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 26.08.04, 22:24
          l.e.a napisała:

          > No to ja Wam powiem, że wiele rzeczy tu wymienionych ja spotykam w wielu
          > domach smile Dużo osób w wieku moich rodziców nadal pije kawę lub herbatę tylko
          i
          > wyłącznie w szklankach z koszykiem i nie mogą pojąć jak można pić z kubka.

          A wiesz Lea, ja mialam moment w zyciu ze zaczelam pic herbate z kubka i jednak
          wrocilam do szklanki. Kawe moge z kubka, z filizanki jeszcze bardziej, ale
          herbata tylko ze szklanki mi smakuje smile Tak samo mojej mamie i wlasciwie clej
          rodzinie. Tyle ze szklanka nie w koszyczku a na szklanym spodeczku.
          smile
          AgaRN
    • kolorko Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 20:51
      Zazdrościłam kolegom ozdoby w postaci rzędu puszek po piwie i napojachwink
      • anita001 Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 20:52
        i kolekcji pocztowek z roznych zakatkow swiata...
        • ja_goda Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 20:57
          oraz kolekcje kufli, szklanek do piwa i miniaturowych wazonikow (nigdy nie bylo
          chetnego do odkurzania)
          • departament_dekoracji Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 21:13
            Kolorko
            Anita
            Jagoda

            - ubiegłyście mnie!! Kto Wam pozwolił "ukraść" moje Typy!!!
            Czuję się strasznie nieswojo, jakbym była podłączona do wykrywacza myśli.
            A z drugiej strony bardzo mi miło, ze mam z kimś "wspólne" wspomnienia.
            Puszek wprawdzie nie miałam, bo dom był absolutnie nietrunkowy, ale u
            koleżeństwa były, rodem z Pewexu. Jak również wystawy na słomiance z pustych
            pudełek po papierosach (źródło j/w).
            Brat posiadał kufle, jeden z napisem "Olimpiada Moskwa 80" - ten egzemplarz był
            najładniejszy, postawiony oczywiście napisem do ściany, ja kolekcjonowałam
            wazoniki.
            Jako prezenty w młodzieżowym gronie dawało się tzw. maskotki, czyli różne
            stworki z resztek futerka i plastiku, często w postaci zwierzątek, podobnych do
            siebie, ale do prawdziwych zwierzątek nie za bardzo.

            Co do umeblowania - nigdy w życiu nie daruję sobie, że chciałam mieć tzw.
            regał /meblościankę/ i namówiłam Mamę na sprzedaż pięknego, zabytkowego pianina.
    • polinetka Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 21:04
      Ja pamiętam, że u nas hitem były opakowania po czekoladach (wszyscy je zbierali)i obrazki z gumy Turbo albo Donald.
      A pamietacie sardynki w takich malutkich puszeczkach?
      Fajnie było...
    • 18lipiec Ehhh plastiki ............................ 24.08.04, 21:05
      To były plastiki.
      Fajnie się w nich w gumę grało.
      Jak się włożyło kamienie w dziurki w obcasie to stukały jak szpilki.
      Oczywiście lambadówka + koszulka do tego do kompletu, nauszniki zimą i
      pamietam jak marzyłam o lakierkach- dostałam czarne, błyszczące z kokardkami.
      Też miałam pasiaste kapy ( do tej pory mam gdzieś schowane), sztuczne owoce u
      babci. Niektórzy mieli dywany na ścianach.
      I pamiętam jak dostawało się w prezentach ( ja dostalam na komunię) taki
      zestaw - długopis, kalkulator i ........? i co tam jeszcze było ??? zegarek?
      Wszystko w jednym kolorze.

      Pamiętam oranżadę w woreczkach, lody Bambino- były pyszne. Potem weszly lody na
      kulki ale były tylko śmietankowe i czekoladowe. Jak weszły truskawkowe to była
      egzotyka.
      I pamiętam jak ojciec przywoził z NRD rózne słodycze, gumy kulki, pianki i
      napoje w kartonikach Orange.
      I pierwszą prawdziwą lalkę Barbie - do tej pory czasem wchodze do zabawkowego
      popatrzeć- kiedyś tak nie było...
      • anita001 a pierwszy jogurt???? 24.08.04, 21:07
        w takim kwadratowym pojemniku u nas z OSM Bierun, matko jedlismy go z bozym
        namaszczeniem......nigdy nie zapomne tego smaku, byl jagodowo-truskawkowy..
      • 18lipiec A RĘKAWICZKI????????? 24.08.04, 21:13
        I pamiętam jak mama mi i bratu łączyła te rękawiczki z jednym palcem takim
        sznurkiem, sznurek ten przechodził przez plecy. To chyba bylo po to byśmy nie
        zgubili!!! Nie wiem moze teraz też tak się dzieciom robi?

        Hahaha ale się teraz uśmiałam jak sobie to wszystko przypominam....!!
        • ja_goda Re: A RĘKAWICZKI????????? 24.08.04, 21:24
          Pewnie, ze sie tak robi, przynajmniej ja robilam jak synek byl maly, zeby nie
          zgubil.
          • dyrgosia Re: A RĘKAWICZKI????????? 24.08.04, 21:40
            a pamiętacie długie kolejki po Bobo-fruty i Pampersy z darów ?
        • krishka Re: A RĘKAWICZKI????????? 24.08.04, 21:43
          18lipiec napisała:

          > I pamiętam jak mama mi i bratu łączyła te rękawiczki z jednym palcem takim
          > sznurkiem, sznurek ten przechodził przez plecy. To chyba bylo po to byśmy nie
          > zgubili!!! Nie wiem moze teraz też tak się dzieciom robi?
          >
          > Hahaha ale się teraz uśmiałam jak sobie to wszystko przypominam....!!

          Ja, prawdę mówiąc, do tej pory tak robię. U siebie...
          (bo, kurka wodna, bez tego sznureczka to ciągle je gubię)
      • melka_x Re: Ehhh plastiki ............................ 25.08.04, 10:06
        > Niektórzy mieli dywany na ścianach.

        Ale to akurat nie ma nic wspólnego z PRL-emsmile (no może tylko jakość tych
        kilimów -o ile mówimy o nowych- była prl-owska)
    • krishka Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 21:39
      Chyba od dziecka miałam dobry gust (wink, bo od kiedy pamiętam:

      -paski kolorowe na futrynie
      -pocztówki, serwetki pod szkłem na stole
      -kryształy ustawione na "sztorc"
      -zapałczane ramki do obrazków
      -jelenie na rykowisku
      -dywany pod folią
      -szklanki z gołymi babami
      -obrazki wycięte z kalendarza / bombonierki i oprawione w ramki
      -butelki we włóczkowych pokrowcach

      były dla mnie szczytem wieśniactwa. Oglądałam wszystkie te cuda u mojej
      koleżanki z podwórka. Dziewczyny ze wsi proszę o nieobrażanie się - mój zarzut
      nie dotyczy wiejskości, a wieśniactwa, a to dwie zupełnie różne rzeczy. Ja też
      mam wiejskie korzenie i przeciwko kulturze ludowej jako takiej nic nie mam -
      jestem z wykształcenia etnografem i choćby z tego powodu tradycyjna
      (autentyczna) estetyka wiejska nie jest mi obca. Można się oburzać, ale
      wymienione wyżej "cuda" to świadectwo na to, że jesteśmy w dużej mierze narodem
      wiejskim... Wprawdzie tradycyjne wiejskie elementy, mimo że było w nich
      naprawde dużo piękna, zostały zarzucone na rzecz elementów "miejskich" (tkane
      pasiaki zastąpione pasiakami foliowymi na futrynie, wycinanki zastąpione
      zapałczanymi potworkami etc.), ale sam sposób postrzegania przestrzeni
      pozostał. Np. u wyżej wspomnianej koleżanki zaobserwowałam klasyczny podział
      mieszkania (w bloku!) na tzw. izbę czarną (czyli pokoje, w których toczyło się
      codzienne życie) i izbę białą (odświętny pokój, folia na dywanie, kryształy,
      makatki, jelenie, wysoki połysk, zakaz wstępu dla dzieciaków).

      A co pamiętam u siebie z czasów dzieciństwa? Oczywiście mata słomiana z
      plakatami. U mnie george michael i michael jackson. Ech, to były czasy.
      • sugar_mama_danielcia Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) link 24.08.04, 21:45
        Nie przeczytalam wszytstkich postow 'nade mna' wiec nie jestem pewna czy sie
        nie powtarzam (jak tak to zignorujcie).
        Zalaczam link do Internetowego Muzeum Polski Ludowej - mozna niezle sie
        ubawic wink
        www.polskaludowa.com/

        Pozdrawiam
        Sugar
        • sugar_mama_danielcia Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) link 24.08.04, 21:47
          A...nie zapomnijcie zalozyc kapci tuz po wejsciu na strone muzeum smile))

          Sugar
        • anita001 Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) link 24.08.04, 21:51
          matko, przeca ja to pamietam, to bylo tak nie dawno......a nie wiem jak Wam,
          ale mnie smakowla guma arabska, po cichu sobie ja podjadalam i nigdy sie do
          tego nie przyznalamsmile))))
          • ja_goda Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) link 24.08.04, 22:02
            Guma arabska to moze nie, ale bylam uzalezniona od truskawkowej pasty do
            zebow smile)) (w metalowych tubkach)
        • edytkus Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) link 25.08.04, 07:14
          sugar_mama_danielcia napisała:


          > Zalaczam link do Internetowego Muzeum Polski Ludowej - mozna niezle sie
          > ubawic wink
          > www.polskaludowa.com/
          >
          Fajna strona, nostalgiczna (piatek z pankracym) smile
          > Sugar
        • lucasa Re: do SUGAR 25.08.04, 09:25
          sugar_mama_danielcia napisała:

          > Zalaczam link do Internetowego Muzeum Polski Ludowej - mozna niezle sie
          > ubawic wink

          hej Sugar!
          ja jak sobie otworzylam podana przez Ciebie stronke polecialam zaraz do
          meza "teraz bede mogla CI pokazac kolejke po papier toaletowy.."
          na to moj maz zainteresowany: "...kolejka po papier po uzyciu totalety???..."
          hihi!
          radosci mielismy na caly wieczor!
          dzieki!
          A
          • sugar_mama_danielcia Re: do SUGAR 25.08.04, 13:41
            Spoko smile Ja mojemu pokazalam sklep miesny z pustymi polkami..he he i te baby
            herod za lada (sa tam linki do innych tez linkow smile

            Sugar
      • melka_x Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 10:01
        Etnograf operujący takimi pojęciami jak wieśniactwo? Jo jowink
        Charakterystyczna rzecz dla neofitów, im ktoś krócej w mieście, tym bardziej
        musi zaznaczyć, że z 'wieśniactwem' to on nic, ale to absolutnie nic nie ma
        wspólnegosmile))

        A masowe jelenie na rykowiskach więcej mają wspólnego z brakiem elit, które
        kształtują wzorce, niż z miejskim bądź wiejskim pochodzeniemsmile

        • dyrgosia Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 10:04
          A ja tam wieś bardzo lubię i się nie wstydzę. Pamiętam jak smakowało kwaśne
          mleko, takie które można było nożem kroić i masło takie prawdziwe.....
        • krishka Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 20:48
          melka_x napisała:

          > Etnograf operujący takimi pojęciami jak wieśniactwo? Jo jowink

          To pewnie do mnie... A bo ja taka niepoprawna politycznie jestem.


          > Charakterystyczna rzecz dla neofitów, im ktoś krócej w mieście, tym bardziej
          > musi zaznaczyć, że z 'wieśniactwem' to on nic, ale to absolutnie nic nie ma
          > wspólnegosmile))

          Kochana, toż przecież mówię, że ja też wsiowa (prawie; w trzecim pokoleniu)
          jestem. Ale jakoś tak mi się poukładało w głowie, że to, co określam
          jako "wieśniackie" niekoniecznie ma związek z wsią. Takie sobie określenie, o
          znaczeniu zbliżonym do "obciachowe". Nawet nie wiesz, jaką wesołość wzbudzam u
          mojego przyjaciela, Warszawiaka z dziada-pradziada, kiedy mówię do niego "ty
          wieśniaku", kiedy zrobi coś durnego. No po prostu turla się - bo jak to?
          wieśniara (bo przecież każde miasto mniejsze od Warszawy to wieś wink) mówi na
          niego "ty wieśniaku".

          Ale ja nie o tym.

          Mi naprawdę od zawsze te wszystkie cuda-wianki, które wymieniłam w poprzednim
          poście wydawały się ... hm... (no dobra, nie napiszę że wieśniackie) obciachowe
          maksymalnie. Mojej mamie chyba też. I nie mieliśmy ich w domu. (Tę "teorię" o
          przenoszeniu estetyki wiejskiej do miasta stworzyłam sobie później, znacznie
          później.) Aczkolwiek jak teraz oglądam swoje zdjęcia z lat prl, to czasem
          normalnie aż się rumienię - fryzura na Limahla (pamiętacie?), spodnie dekatyzy,
          koniecznie z turkusowymi lamówkami, bluzka-nietoperz... O rany...

          Ale sporo też było rzeczy, które naprawdę mi się podobają do dziś. Mam u siebie
          w domu jak najbardziej wiejski (nie wieśniacki) dzbanek z kamionki, jeden z
          pierwszych, jakie w latach powojennych robili we Włocławku (jeszcze sprzed
          ery "niebieskich", "brązowych" i "kolorowych włocławków" masowo
          kolekcjonowanych, jeśli wiecie, o czym mówię); dzbanek - a jakże - od mojej
          babci ze wsi. Mam też inny dzbanek - metalowy, krwiście czerwony, z Olkusza;
          taki stożkowaty kształt, z przykrywką (to się chyba nazywa dzbanek do kawy).
          Teraz poluję na durszlak (w niektórych regionach znany jako cedzidło), taki na
          podstawce, z uchami. Widziałam w Hali Koszyki (Wa-wa), ale tylko w kolorze
          białym (może któraś z Was widziała gdzieś czerwony?). Oprócz tego mam kilka
          misek z Bolesławca. A na stole w kuchni - serwetę haftowaną przez panią z
          Kadzidła (Kurpie).

          >
          > A masowe jelenie na rykowiskach więcej mają wspólnego z brakiem elit, które
          > kształtują wzorce, niż z miejskim bądź wiejskim pochodzeniemsmile
          >

          czyli mam rozumieć, że teraz to mamy elity, które kształtuą wzorce? Bo patrząc
          na te elyty, które obradują na Wiejskiej, to spodziewałabym się raczej masowego
          wysypu jeleni...wink
          To raczej kwestia estetyki. Inna była estetyka wiejska, inna miejska (celowo
          piszę "była", bo wraz z modernizacją wsi ten podział w dużej mierze zaniknął).
          Po wojnie (o czym z pewnością wiesz) miały miejsce migracje ze wsi do miasta na
          niespotykaną dotąd skalę. "Nowi" mieszczanie jak najszybciej chcieli przestać
          być "wieśniakami" i stąd to neofickie wyrzekanie się wszystkiego, co wiązało
          się z życiem na wsi. Ale - przynajmniej w pierwszym pokoleniu - była to
          przemiana tylko powierzchowna. Zrezygnowano wprawdzie z elementów wiejskiej
          estetyki (to wszytko, co utożsamiamy teraz z Cepelią, a co w kulturze ludowej
          było po prostu normalne i zwyczajne), ale sama zasada, specyficzne POCZUCIE
          estetyki pozostało. zniknęły ze ścian kupowane na odpustach Madonny malowane
          farbą olejną, ale pojawiły się jelenie. Zniknęły siwaki i malowane talerze, a
          pojawiły się kryształy ustawione na sztorc. To oczywiście duże uproszczenie,
          ale wydaje mi się, że właśnie tak było. Z czasem (niekiedy dopiero w drugim
          pokoleniu) to wszystko okrzepło i przysłowiowe jelenie poznikały. Co oczywiście
          nie znaczy, że teraz w każdym domu jest pięknie i gustownie i w ogóle high-
          design.

          pozdrówka,
          K.
          • melka_x Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 26.08.04, 10:02
            > To pewnie do mnie... A bo ja taka niepoprawna politycznie jestem.

            Wygodny ten termin, co?smile Ciekawie jak kiedyś ludzie sobie radzili, gdy nie
            można było dorobić sobie ideologii, że to w proteście przeciw ogłupiającej
            poprawności politycznejwink))?

            Wiesz Krishka słowa nie tylko są obrazem naszej świadomości, one ją również
            kształtują. Wieśniak, wieśniaczka to przez całe wieki było neutralne
            określenie. Pejoratywnego wydźwięku nabrały właśnie w momencie wielkich
            migracji do miast przy braku elit. Im ktoś bardziej wstydził się swojego
            pochodzenia, tym głośniej krzyczał, że ci obok to wieśniaki. I tak wieśniactwo
            stało się synonimem złego gustu, braku wykształcenia, kultury i ogłady, jakby
            wieś miała na to monopol (nie mówiąc już o takim drobiazgu, że na wsi żyli nie
            tylko chłopi). Ja doskonale sobie zdaję sprawę, że większość mówiąca o
            wieśniactwie używa tego słowa w znaczeniu obciachowy, niegustowny,
            niekulturalny bez żadnych świadomych podtekstów. Niemniej etymologia słowa bije
            po uszach i oczach, i nawet jeśli nie robisz tego świadomie, to używając tego
            słowa bijesz w tę wieś, oj bijeszwink.
            Skoro już się upierać przy łączeniu braku gustu z konkretną grupą, to synonimem
            obciachu powinna być np. świeżamiejskośćwink, ale że to z kolei uderzałoby
            właśnie w miastowych neofitów, którzy z lubością wytykali innym wieśniactwo, no
            to zostało wieśniactwosmile.
            No i jeszcze jedno, sama zauważasz, że nie wszystko co związane z wsią oznacza
            brak gustu, więc teraz robisz rozróżnienie na wiejskie i wieśniackie, co
            ciągnie za sobą konieczność tłumaczenia, co przez które pojęcie rozumiesz. Czy
            to nie jest utrudnianie sobie życia?smile))

            > czyli mam rozumieć, że teraz to mamy elity, które kształtuą wzorce?

            Bardzo śmiały wniosekwink))
            Gdybyśmy mieli liczne, znaczące i opiniotwórcze elity to pojęcie wieśniactwa w
            tym pejoratywnym znaczeniu raczej by nie funkcjonowało, bo to nie jest język
            inteligencjismile

    • anita001 Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 22:09
      wlasnie o taki jogurt mi chodzilo, jak ten w podanym linku. Ja mieszkam w
      Tychach i chyba z tej racji jugurtow tych bylo u nas pod dostatkiem smile
      • miedzymorze Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 24.08.04, 22:20
        Hello,
        a to wszystko i jeszcze więcej znajdziecie na:
        www.aiw.cad.pl/kultowa.html
        czasami nawet sa fotki ;D

        miłego oglądania wink

        pozdr,
        mi
        • evee1 Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 04:45
          > www.aiw.cad.pl/kultowa.html
          Ech, cale moje dziecinstwo i mlodosc...
          Super strona!!!
    • evee1 Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 04:29
      A ja zbieralam serwetki, ladne, kolorowe, ladnie ozdabialy szarzyzne PRLu
      i mialam dosyc pokazny zbior. Nawet nie wiem skad je bralam, bo przeciez
      wtedy nic w sklepach nie bylo (no byl ocet, ale i ten w pewnym momencie
      zniknal). I do tej pory pamietam za duze buty kupione na kartki.
      Czasy moej szkoly sredniej ubiegly w okresie najgorszej bidy (poczatek lat
      80-tych). W cosmy sie wtedy nie stroily!! Ale najbardziej smieszy mnie, ze
      moda wraca i niektore rzeczy teraz modne tak mi sie kojarza z tamtym okresem,
      ze zeby bola (na przyklad pantofle z krotkim szpicem, brrrr!).

      --
      "Po co wasze swary glupie, wnet i tak zginiemy w zupie"
      • edytkus Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 07:18
        Kiedys na eDziecku byl podobny watek:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=5306018&v=2&s=0
        • ewa2233 Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 08:39
          a RELAXY były też srebrne!!!
          - komplecik: duża ryba- karafka na wódkę + 6 małych rybek jako kieliszki.
          Wszystkie ryby z rozdziawioną paszczą, skierowaną ku górze smile
          - czarno - biały telewizor, z trójkolorową folią na ekranie
          - radio - głośnik (takie pudło"), wiszący na ścianie

          A gdy dostaliśmy pierwszy kolorowy telewizor "Elektronik"
          (taki ooogrooomny, jak w kiniesmile, to zaprosiłam koleżankę
          na "kolorowy" program, którym były "Rolnicze rozmowy" smile
          I pamiętam jak dziś: siedziałyśmy w fotelach i te "rozmowy" oglądałyśmy smile
    • mama_szefusia Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 09:00
      A ja pamiętam jak szpanowałyśmy z siostrą papierkami po batonikach z Peweksu
      (Mars, Snickers, Bounty i MilkyWay)- używałyśmy ich jako zakładek do
      podręczników. Nasz tata pracował naukowo i czasem wyjeżdżał w delegacje
      zagraniczne i jak mu zostało dewiz to po przyjeździe zamieniano mu to na bony
      PKO i on nam to dawał - a my zbierałyśmy na te batoniki. Pamiętam, że Bounty
      kosztował 60 centów, a najtańszy był MilkyWay - chyba 45 centów.

      Uwielbialiśmy też na podwórku Vibovit w proszku.

      A pamiętacie jak się stało całą rodziną po papier toaletowy. Przysługiwała
      rolka na głowę, więc przychodziła cała rodzina i wszyscy po kolei kupowali,
      chowali i z powrotem ustawiali się na końcu kolejki.

      Nigdy tez nie zapomnę jak pierwszy raz kupiłam mięso bez kartek w 89. To były
      parówki i kosztowały 300 złotych.

      Ech, dzieciństwo...
      • edytkus Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 09:05
        mama_szefusia napisała:

        >> A pamiętacie jak się stało całą rodziną po papier toaletowy. Przysługiwała
        > rolka na głowę, więc przychodziła cała rodzina i wszyscy po kolei kupowali,
        > chowali i z powrotem ustawiali się na końcu kolejki.
        >
        > Nigdy tez nie zapomnę jak pierwszy raz kupiłam mięso bez kartek w 89. To były
        > parówki i kosztowały 300 złotych.


        Ja zawsze gubilam pieniadze... Mam to do dzisiaj... tzn. nie trzymaja sie mnie wink))
      • wieczna-gosia Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 10:13
        musze wam powiedziec ze w domu nie mam ani jednego mebla z PRLu wink moi rodzice
        sa ludzmi stylowymi i cierpliwie jezdzili na gielde staroci, zas babcia
        pracowala w TZW. ladzie to bylo spoldzielnia pracy artystycznej, robili
        sliiiiiczne meble winki ja mialam pokoik wlasnie w mebelkach z ladu- chetnie bym
        takie same kupila dzieciom bo byly bezpretensjonalne, sosnowe, z wesola
        tapicerka w laczke wink zas rdzice w sypialni mieli loze z baldachimem wink)
        Pamietam ze moi koledzy przezywali niezly szok przychodzac do mnie wink)))

        A kuzynka miala polkotapczan- matko jak ja jej zazdroscilam wink
        ktos na allegro niedawno sprzedawal wink)
        • melka_x Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 10:27
          > babcia
          > pracowala w TZW. ladzie to bylo spoldzielnia pracy artystycznej, robili
          > sliiiiiczne meble wink

          Do tej pory taki swarzędź czy inni producenci fantazji na temat mebli
          mieszczańskich mogliby się od nich estetyki uczyćsmile

          > musze wam powiedziec ze w domu nie mam ani jednego mebla z PRLu wink moi
          rodzice
          > sa ludzmi stylowymi i cierpliwie jezdzili na gielde staroci

          Moi nie mieli ani cierpliwości ani kasy (chociaż może to wcale nie była droższa
          opcja?), mimo tego uważam, że nasze mieszkanie wyglądało przyzwoicie. Meble
          były 'dziedziczne' bądź z jasnej, matowej płyty i jak dziś porównuje je z
          ikeowskimi to widzę, że nie tak wiele się znowu różnią (a materiał, czyli płyta
          to nawet ten sam). Ale w relaxy to już mnie wrobiliwink
    • merlott Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 10:38
      kurcze! ale powspominalam dzieki Wam! To byly piekne czasy i tyle marzen sie
      mialo.. Ja tesknilam za RELAXami (nigdy sie nie sprawdzilo), plastikami
      (dostalam po roku placzu, a potem mi pekly to je jeszcze pare razy sklejalam),
      pieknymi kolorowymi, pachnacymi gumkami chinskimi (ukradlam nawet kolezane -
      wstyd, ale nie moglam sie powstrzymac!)..
      no i to cotygodniowe polerowanie lakierowanych mebloscianek Fornitem! Jaka
      bylam zawsze dumna z siebie, ze tak ladnie potrafie to zrobic smile))

      no i jeszcze kochalam to szczypiaca oranzadke w proszku..

      i ja (ja! a nie zaden z moich braci) mialam bogata kolekcje puszek po piwie!!
      ale bylam z niej dumna..

      ..a dywanow pod folia nie pamietam. Natomiast moj kumpel do dzis wszystkie
      piloty w woreczkach foliowych trzyma, coby sie nie zuzyly. Pomyslowy gosc smile)
      • diara Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 12:12
        O jaki fajny wątek!
        Miło powspominać te czasy!
        A pamiętacie papier toaletowy?
        Jak nie było i trzeba było oddawać makulaturę żeby dostać papier!
        Albo jak już się zdobyło ten papier to sprzedawali te rolki na takim sznurku. I
        te papiery ludzie nosili przeważnie na szyi, bo obydwie ręce były zajęte
        siatami. Oj, pamiętm...
        I babki jak widziały że ktoś idzie z takimi "koralami" papieru pytały:
        "Pani kochana, gdzie pani ten papier dostała?"

        Były czasy.
        Mój brat do tej pory ma kartki na mięso i talon na paliwo z tych czasów,
        schowane na pamiątkę.
    • koleandra Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 12:31
      A ja pamiętam jak przez mgłę ale pamiętam jak byłam mała a mi mama kazała stac
      w kolejce po margarynę bo każdemu po jednej sprzedawali.
      Ale bardzo duzo gadżetów z tamtych czasów mam w domu albo moja rodzina ma.
      Stoi u mnie pólkotapczan, sznurki z koralikami mam w piwnicy... i meblościanke
      z barkiem mam...

      Moje siostry pracuja w hucie szkła i mają w domu mnóstwo kryształów a jedna ma
      bukiet z pałek wodnych.
      U mojego brata stoi stolik z lampką z materiałowym abażurem.
      U moich rodziców stoi niejedna wersalka z pasiastymi narzutami.
      A może ja jeszcze w tamtych czasach zyję?
      Najbardziej podobały mi sie kolejki po chleb - po 5 godzin stałam po szkole i
      wracałm do domu na wieczór z bochenkiem.
    • olaania Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 12:50
      muszę stanąć w obornie ceramiki z Bolesławca!
      jak ktoś myśli, że to tylko pawie oczka niebieskie napaćkane jeden na drugim,
      czyli pseudoludowa stylistyka - to się baaardzo myli,
      teraz Bolesławiec ma chyba ze dwadzieścia różnych modeli, na prawdę
      przepięknych
      trochę w takim prowansalskim stylu

      mam takie kubki i filiżanki i nikt mi nie chce wierzyć, że to cudo to
      Bolesławiecsmile))

      pzdr!
    • beata32 Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 13:09
      Oj, Yen ... zaraz na salony Cię wyrzucą wink

      A tymczasem ja wspominam wszechobecną boazerię, często wątpliwej jakości,
      rozsychającą się.
      No i oczywiście tapczan-półkę. To było cudo - niestety nie miałam.

      A wogóle to przez sentyment do czasów zakupiłam ostatnio album foto - "Polska
      Rzeczpospolita Ludowa. Rekwizyty", Chris Niedenthal, oprócz uroczych scenek z
      czasów - np słynne zdjecie czołgu pod kinem Moskwa w czasie grania Czasu
      Apolkalipsy. Kiedyś dzieciakom trzeba będzie poopowiadać - a z tym będzie mi
      nieco łatwiej.

      Pozdrawiam
    • mamamonika Może coś ładnego dla odmiany ;-) 25.08.04, 13:14
      Macie może cos ŁADNEGO z tamtych czasów? Moja mama miała genialną bluzkę
      jedwabną z Milanówka (niestety, osobiscie ją żelazkem przypiekłam jak chciałam
      kiedyś pożyczyć). W ogóle bardzo mile wspominam recznie malowany jedwab (nie
      wiem, czy tylko z Milanówka -teraz ze swiecą szukać takiego). No i u nas na
      targu można było kupić naprawdę piekne rzeczy z wikliny (żadna masówka).
      Ręcznie haftowane obrusy (konia z rzędem temu, kto teraz znajdzie - są, ale
      maszynowo). Suuper pisanki (tez z bazarku - teraz co najwyżej kiczowate palmy)
      • pesteczka5 Re: Może coś ładnego dla odmiany ;-) 25.08.04, 14:49
        U nas nie było tak jak u sąsiadów, mama miała dar urządzania wnętrz, coś
        podpatrzyła, coś uszyła, upięła, zestawiła, coś znajomy stolarz zrobił na
        zamówienie itp. Nie lubiła "mieszczaństwa" (hihi, do sypialni przekonała się
        dopiero w nowym dużym domu)

        Też zazdrosciłam ludziom zasłonek z kolorowych pasków i kwiatów z plastikusmile

        A najmilej wspominam oranżadkę lizaną z łapy i "Złotą Rosę" pitą w parkowej
        kawiarence.
        • edi.k Re: Może coś ładnego dla odmiany ;-) 25.08.04, 18:19
          Co do smaków z tamtych czasów... Nigdy nie zapomnę smaku masła solonego z
          darów, rozdawanego przez siostry na religii. I ser żółty koloru
          pomarańczowego...smile) Pycha...
          Kryształy na kredensie u mojej babci, traktowane przez nią jak relikwiesmile
          Telewizory czarno-białe często psujące się. Pamiętam, jak pierwszy raz
          zobaczyłam u mojej koleżanki telewizor na pilota, który jej mama kupiła
          na "zachodzie". Spytałam dlaczego ten kalkulator ma ekranik w tak dziwnym
          miejscu smile)) A to nie był kalkulator tylko pilot....
          Najmilej wspominam obyczaj kupowania przez moich rodziców ciastek w cukierni po
          niedzielnym spacerze. Wiem, że tak bywało wtedy w wielu rodzinach, bo pamiętam
          kolejki w cukierniach.
          • saba76 Re: Może coś ładnego dla odmiany ;-) 25.08.04, 21:40
            mniam maselko solone do tej pory od czasu dio czasu sole i jem swiezą buleczke
            z solonym maslem
            halka na wage w papierkach takich po masle
            kolejki za kawą ,culkrem-jak denerwowalma sie na te za kawą
            meblościanki i segmenty na wysoki połysk
            frania-mala frania duzo praniasmile))
            syrenki i skody oraz warszawy-samochody( my mieliśmy skode oktawie )
            syfom
            woda sodowa z tych no..z saturatorow i z sokiem malinowym
            wózki -taksowki-hehe takimial mój brat-śmieszne
            fartuszki do szkoły
            oszczedzanie w szkolnej kasie oszdczędności- obowiązkowo
            ech bylo tego troszke
    • majka303 Re: PRL-owskie urządznie wnętrz :) Powspominajmy 25.08.04, 21:52
      A pamiętacie:
      * szaliki i czapki w żarówiastym różowym i zielonym kolorze
      * bluzki takie w małe czarne kropeczki z naszywką pamperkiem
      * kurtki z przedłużanym pasem ( miały ściągacz za tyłkiem)
      * spódnico-spodnie
      * bermudy w ohydne kwiaty
      Przypomnialo misię takie zdarzenie : nie mieliśmy telewizora kolorowego i tata
      zamówił u " stacza" kolejkowego ,żeby nam go wystał . Tak też się stało i
      pewnego wieczoru przywieźli do nas kolorowy telewizor Elektronic- niestety miał
      uszkodzoną lampę i wszystko było w czwrwonym odcieniu, no i sam się wylączał-
      ALE I TAK GO WZIĘLIŚMY !!!!
      Jak to wspominamy to mój tata udaje,że tak nie było!!!!
      Ale to były czasy!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka